Minęły trzy długie lata i mogłoby się wydawać, że historia Vivian i Venoma już dawno otrzymała swoje zakończenie. Chłopak wyjechał z miasta, zostawiając ją w najgorszym możliwym momencie i dodatkowo z całą masą niewyjaśnionych spraw.
Mimo to dziewczynie udaje się poukładać swoje życie, ale nadal dużo ryzykuje, pracując na komisariacie. Jest wtyczką w policji, której potrzebowali jej przyjaciele.
Wszystko toczy się spokojnie do chwili, gdy w mieście znów pojawia się chaos. To właśnie wtedy Vivian słyszy słowa, które na nowo rozbrzmiały w jej głowie. Venom wrócił.
A wraz z jego powrotem nadszedł czas, by dziewczyna poznała całą prawdę.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Nie wiem czy ta książka jest taka zła czy ja po prostu z tego wyrosłam. Jak poprzednie części lubiłam, nawet przez same emocje które wywoływały to tutaj jakoś nie czułam nic. Ten koniec powinien mnie doprowadzić do łez, a ja czułam tylko zmarnowany czas i zmęczenie. Tyle tutaj było luk logicznych i fabularnych. Były momenty, że Venom jej coś mówił po czym mija sekunda i zaczyna robić całkiem inaczej niż mówił, że zrobi. To było tak dziwnie i nienaturalnie napisane, że aż momentami niekomfortowo mi sie czytało. Jestem bardzo zawiedziona bo lubiłam tą historię. Sam koniec mam wrażenie gorszy niż sama książka, wgl nie byłam nim usatysfakcjonowana ani nic i nie wzbudził emocji, które miał wzbudzić. Zmarnowany potencjał uważam. Dalej mam do tej serii dobre uczucia, ale mam wrażenie, że to już nie było to, trochę jakby ten tom na siłę powstał. Biorąc pod uwagę moje zarzuty można ocenić, że ocena za wysoka ale za duzo mam miłych myśli dalej o tej serii.
Myślałam, że autorka po pierwszych dwóch częściach nauczy się chociaż trochę ortografii i znaków interpunkcyjnych. Niestety w tej części jest tylko gorzej. Nie polecam marnować czasu na takie coś, ja to zrobiłam i wystarczy. (obszerniejsza recenzja pod pierwszym tomem)
Naprawdę nie rozumiem, jak można napisać cztery książki i z każdą kolejną zaliczać taki regres, że to już nawet nie jest śmieszne, a przykre.
Ola Kondraciuk nawet już nie udawała, że nie chciało jej się tego pisać XD
Dawno nie widziałam tak sztucznych dialogów, tak płytkich relacji międzyludzkich i tępych, niedojrzałych oraz głupich bohaterów CO DO JEDNEGO!!! Tam nie ma nikogo kto miałby mózg (no może Venom czasem powiedział coś sensownego), ale Vivian? Thomas? Layla? To mają być dorośli ludzie? Kto tak ze sobą rozmawia? Kto normalny tak się zachowuje? Odpowiedź: nikt Cameron i Jasper to jakieś NPCty, a Luca ma ciągle problem do Vivian i w sumie to mu się nie dziwię, bo rozwój tej laski zatrzymał się na etapie 2 letniego dziecka, które je piach i swoje gile na zmianę.
Ta książka nie ma kompletnie sensu. Każda sytuacja i rozmowa jest rozdmuchana, przerysowana i na siłę pompatyczna jakby to miało podwyższyć standard…cóż, nie udało się XD Wymuszone kłótnie o jakiejś najmniejsze bzdury, obrażanie się i wątki, które nie wniosły kompletnie nic.
A zakończenie? To jakiś żart? Po co były te 3 tomy i ciągnięcie tego w nieskończoność skoro skończyło się w tak żenujący sposób?
Zrobiłam to dla fabuły i żałuję każdej spędzonej minuty.
1/5⭐️ Dawno takiego gówna nie czytalam. Aleksandra Kondraciuk chyba spała pisząc tą książkę bo NIC się tutaj że sobą nie zgadzało. masa niedokonczonych wątków, błędów gramatycznych, nielogicznych i niepotrzebnych wydarzeń. ta recenzja może zawierać spoilery chociaż nie wiem czy tak beznadziejna książkę da się zaspoilerowac:
1.Luca jak tylko słyszy że vivian chce coś powiedzieć to robi na nią side eye i warczy że ma się zamknąć 2.Venom nie odzywa się do nich od miesiąca więc zamiast się zainteresować to mówią że chill i pewnie gdzieś sobie pojechał 3.Layla twierdzi że venom ją kochał a vivian nie może w to uwierzyć (to nie tak że przedtem każdy ich shipowal i jakoś wtedy mega się cieszyła a teraz nie może uwierzyć) 4.Nadal nie wiemy czemu vivian nie lubi Aarona xd 5.Autorka nie wie co to przecinki i znaki interpunkcyjne 6.Vivian po trzech latach skapnela się ze venom wyjechal 7.Funkcja layli w tej książce to wyłącznie parzenie herbaty 8.Vivian miała Wypadek I jest nieprzytomna ale Luca przecież twierdzi że nic jej nie jest i mogą sobie pojechac 9.Brak pomysłów na fabule bo po raz kolejny powtarza się motyw z tajnymi wiadomosciami 10.Venom wraca po raz setny 11.Venom już ja podrywa I ma problem ze zamknęła mu drzwi przed nosem 12.Vivian mu się wyżala że ja zostawił na trzy lata a on mówi spoko widzimy się jutro 13.Vivian kiedy venom powie do niej viv a nie młoda czy Davis 😱😱😭😭😭😭 14.,,vivian ma 21 lat i umie podejmować za siebie decyzje" ta napewno 15.Na etapie 100 stron wszyscy pokłócili się już ze soba jakieś 5 razy 16.Vivian ma 21 lat 17.Przecież venom ,,kocha Viv" ale Luca twierdzi inaczej 18.Oni już sobie w sumie ufają xdd 19.Każdy sie zachowuje tak jakby venom wcale nie zniknął na 3 lata i urządzają sobie z nim pogawędki 20.Venom strzela pistoletem do randomowych ludzi którzy za nim jada 21.Wszyscy shipują venoma i vivian Venom ,,zaginął" co robic Szukać go ❌️ Zamówić pizze✅️ 22.Powody do kłótni w tej książce to fakt że layla wylała melisę na luce 23.Nikt nie wie co się dzieje z allison xddd 24.Vivian po trzech latach budzi się ze snu zimowego i przeszukuje pokój allison jakby to jej miało coś pomóc xdd 25.Vivian gdy venom🥰 Vivian gdy venom cały we krwi🤢🤮 26.Wstawki z życia venoma pojawiające się w najbardziej randomowych momentach książki kiedy wszyscy czekamy na rozwój akcji (który nie nastąpi) 27.Vivian myśli że kiedy venom jest cały we krwi to umiera i mimo tego że sekundę temu się na nią wydarł to ona jak debil jakis potrząsa nim krzycząc ze ma nie umierać xdd 28.Vivian się posrala kiedy venom się zapytał czy się z nim polozy 29.Vivian ma 21 lat 30.,,Jeśli będę miał do wyboru bezpieczeństwo lub życie obcego człowieka...zawsze wybiorę ciebie. Zawsze postawię Cię na pierwszym miejscu, vivian. Niezależnie od konsekwencji. Zabije dla ciebie. Zrobię wszystko rozumiesz? Wszystko" bro.xd.japidi.czujecie te emocje 31.Vivian się pyta czy venom ja śledzi ten odpowiada ze nie po czym sekundę później mówi że on kontroluje tylko gdzie nasza kochana vivi się znajduje. Venomku polecam zainwestować w słownik synonimów. 32.Wow venom wrócil do malibu tylko dlatego że vivian miała Wypadek. Czyz nie zrobiło się romantycznie 33.,,to przez Ciebie wróciłem i zawsze zamierzam wracać. Przez Ciebie i dla ciebie"🥰😍😍🥰😈😈😈😈 34.Oczywiście po mega emocjonalnym wyznaniu musiały polecieć całuski Vivi stwierdza że kocha venoma I że się w ogóle nie zmienil bo powiedział jej kilka miłych słówek i twierdzi że życie ma dla nich przygotowany lepszy scenariusza 35.CZEMU ONI SIE ZACHOWUJA TAK JAKBY NIC SIE NIE STALO 36.Wow zaginiona ciotka vivi do niej przychodzi ciekawie (nie ciekawie) 37.Łotafak na początku książki vivian powiedziała że jej ojciec nie żyje od roku a teraz swojej zagionej ciotce mówi że nie żyje od trzech lat xddd 38.Vivian kiedy rodzina chce mieć z nią kontakt😱😱😱😱 39.Vivian ma 21 lat 40.Boże ona spotyka była przyjaciółkę po latach i Oczekuje całusków i przytulaskow lol 41.BOZE VIVIAN CZEMU TY DAŁAS VENOMOWI KOLEJNE SZNASY JAKIES XD 42.,,kocham cie vivian" ahhhh😇😇😇 43.Vivian jest bardzo zaskoczona faktem że venom ja o coś prosi bowiem wkoncu to takie nieludzkie 44.Jesteś w aucie przestępcy, pracujesz na komisariacie policji równolegle do ciebie jedzie auto policjantów. Co robisz? Starasz się wtopic w tłum. Nie. Najlepiej kłócić się z venomem i obracać się co chwike w stronę policjantow👍👍 45.Największym zmartwieniem layli kiedy zniszczyli eclipse było to czy jej czajnik przetrwal 46.SZCZERZE MEGA MOCNE VIVIAN I LUKA NARESZCIE DOSZLI DO POROZUMIENIA W NAJMNIEJ ISTOTNEJ KWESTII 47.Venom nie pozwoli aby skrzywdzono vivian rozumiecie a zostawił ją na 3 lata 48.Vivi pod koniec książki skapnela się ze ich reakcja nie zmierza w dobrym kierunku 49.Venom ma problem ze mama która się wybudziła z jakieś narkozy czy coś powiedziała mu tylko przepraszam bo jest zmeczona💩💩 50.Vivian ma 21 lat 51.Venom znowu bawi się w spidermana bo zamiast normalnie zapukać do on włazi do vivian przez okno 52.Venom gada że kocha vivian a potem mówi że musi ja przed sobą chronic 53.Vivian ma się odciąć od całej grupy bo venom tak chce 54.Vivi się pyta ,,dlaczego wróciłaś" Allison odpowiada ,,dawno się nie widziałysmy" Jakbym ja miała takie Powody i odpowiedzi to bym codziennie wyjeżdżała 55.Allison z dupy wyciąga pistolet 56.Vivian gdy związek z prezstepca🥰🥰🥰 Vivian gdy jej siostra z mafii🤯😵💫😵😔 57.Vivian dzwoni do luki żeby jej powiedzieć o sprawie z siostra a on po wypowiedzeniu przez nią jednego zdania od razu się rozłącza a venom ciśnie z tego beke 58.Dla venoma nieludzki jest fakt że sąsiedzi pożyczają sobie na przykład cukier 59.Japidi venom przyjechał jakiś miesiąc temu albo mniej nawet a już jej proponuje wspolne mieszkanie 💀 60.Kilka rozdziałów temu ktoś niszczy eclipse a teraz prezsluchiwana jest tam allison co oni ja kurde w ruinie przesluchuja 61.Vivian kiedy venom znowu ja oklamuje😨😨😨😨 62.Venom kiedy przyjaciele chcą mu pomóc w odnalezieniu vivian dosypuje im środki nasenne do herbaty😴🙄😴😴 63.Venom mało co się nie popłakał kiedy kazano mu zagrać w rosyjska ruletkę bo przecież jako światowej skali gangster nigdy nie robił tak niebezpiecznych rzeczy 64.Vivi sobie uświadomiła nareszcie że venom ma na nią zły wpływ i zrywa z nim kontakt 65.Nie wierze ze vivian go tak łatwo opuściła a że on nie protestował za łatwe to się wydaje 66.Boże ale słabe te zakończenie xd 67.Vivian ma 21 lat
oprócz tego wypunktowania wszystkiego co mi przeszkadzało było mnóstwo niedokonczonych wątków: 1.co działo się z venomem przez te wszystkie lata kiedy go nie było, nie wierze ze nikogo to nie interesowało 2.co ostatecznie zrobili z domem vivian i czy zamieszkała u cioci 3.co znajdowało się w pudełku zostawionym przez allison 4.jak zostało zniszczone eclipse i co się z nim potem stało 5.jak venom zareagowal na odejście vivian no w ostatniej scenie w ogóle nie zareagował 6.co z larsonem, Hectorem I Aaronem 7.co stało się z allison po przesłuchaniu 8. co z resztą grupy czy vivian zerwała z nimi kontakt i czy nadal utrzymuje z nimi vivian 9.czy venom znowu wyjechal czy może pozostał w mieście 10.czy vivian została w mieście 11.czy grupa nadal kontynuje swoją działalność 12.kto wysyłał karteczki z groźbami do vivian
To jest tylko część niedokonczonych wątków, bo wygląd na to że autorka o nich zapomniała. styl pisania się nie poprawił o było jeszcze nudniej niż w drugiej części. nie działo się tutaj nic zapadającego szczególnie w pamięć, a wiele wydarzeń było niepotrzebnych. wiele wątków sobie wzajemnie przeczyło Co nie układało się w logiczna całość. a i pamiętajcie że vivian ma 21 lat bo zostało to w tej książce wspomniane milion razy
arcydzieło XDDDD nie wierzę, że ta redaktorka podpisała się pod tym własnym nazwiskiem, ten szyk zdań, ilość powtórzeń, błędów ortograficznych, to po prostu aż boli w oczy. fabularnie po raz trzeci było to dokładnie to samo, nic ani nikt się tutaj nie rozwija. CIĄGŁE przypominanie, że minęły 3 lata od poprzedniej części wcale nie sprawia, że bohaterowie wydają się bardziej dojrzali, zwłaszcza jeśli zachowują się irytująco infantylnie. ich ciągłych sprzeczek po prostu nie da się czytać. każda żeńska postać w tej książce ma jedną cechę osobowości: Layla lubi herbatkę i kupowanie torebek, a Vivien jest wkurwiającą kretynką, co troszkę utrudnia odbiór reszty książki, bo to ona jest narratorką pierwszoosobową. zaskakującym plusem było pov Luki, bo to, jak bardzo on nienawidzi Vivien chociaż w niewielkim stopniu wyraża moje uczucia. na tle reszty książki ten fragment wydawał się wybitny. ogólnie pov męskich postaci wychodzi autorce z jakiegoś powodu dużo lepiej (poza retrospekcjami Venoma, czułam cringe). bawiłam się świetnie!!!
Czy tylko dla mnie ta książka jest tam napakowana absurdami ze ja byłam w szoku słuchając tego?
Przykład : porywają im kolegę a oni ADOPTUJĄ PIESKA?!
Dodatkowo tutaj nic nie ma ładu i składu. Mam wrażenie jakby ta książka to były jakieś osobne części sklejone w jedno. Ciągle od zmywam jakieś przeskoki, nieodciągnięcia i nielogiczne działania. Nie ma tej ciągłości akcji.
Nawet nie wspomnę jak te zdania czasami źle brzmią. Totalnie nie „po polsku” jakaś dziwna i mnie osobiście irytująca składnia.
Dodatkowo przez 3 części ja wciąż nie wiem o czym dokładnie jest ta książka. W sensie jaki jest główny wątek oprócz tego jaki to straszny i niedobry ale jednocześnie zniewalający jest Venom.
Tutaj jest też ewidentny problem z emocjami a raczej ich brakiem. Te postacie są tak nijakie że nieważne co się dzieje ja NIC nie czułam Żadnych emocji. Zakończenie chyba miało być takie łamiące serce ale zostało napisane na może 10 stronach tylko żeby odbębnić. 3 razy na NIE jak dla mnie.
Nie.Nie.Nie. OGROMNE ROZCZAROWANIE. Bardzo zawiodłam się na tej części. Jak 1 i 2 uwielbiam, tak tutaj mam wrażenie autorka niszczy wszystko. Dlaczego w połowie książki mamy super akcje, wydaje nam się, ze Venom chce się poprawić i jest super, ale nie, zniszczmy to. Wprowadzenie wątku ciotki bez sensu i niepotrzebne. Śmierć Thomasa absolutnie do bani, tylko po to, by zakończyć głośno tą część. Serio Viv? Chociaż dałabyś mu szansę na dłużej, ale nie po co. W jednej chwili Vivian mówi, że to koniec i że kończy z nim wszystko, z drugiej strony ma takie: ,,Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy" No xdd. I dlaczego Luca tak bardzo nienawidził Viv? Dla zasady? Jakie to wszystko durne. Bardzo mi przykro. Bardzo.
This entire review has been hidden because of spoilers.
1,5/10 Aleksandra Kondraciuk Ty to masz duże jaja i odwagę żeby wydać takie gówno i podpisać się pod nim swoim nazwiskiem wow szacunek Nie chce mi się komentować I wymieniać jak kurewsko głupia zła I nielogiczna jest ta trylogia💀 laska pracuje sobie na policji gdzie zmienia sobie papierki zadaje się z gangusami którzy idą zajebać komuś torebkę japierdole XD Szkoda gadać Pozytywnie zakończyła mnie końcówka że jednak zamiast kontynuować ten związek laska zrozumiała że hej jednak to jest toxic xd lepiej późno niż wcale Nic tu nie ma sensu milion błędów językowych fabularnych stylistycznych to Trzeba mieć talent żeby takie coś napisać serio wow "Jeśli ktoś był rudy, to od razu wiadomo, że to kurwa" - mój ulubiony cytat "Dobra, tu w prawo – poinstruował, więc pojechałam w lewo. – Davis… czy ty nie odróżniasz stron?" - a to mój ulubiony fragment z całej tryolgi autentycznie zaśmiałam się
This entire review has been hidden because of spoilers.
2,5 ⭐️ Dobrze, że to już koniec. Z tej całej książki najlepsze było zakończenie i dlatego podwyższyłam moją ocenę o 0,5. Może mam jakieś zapędy autodestrukcyjne, bo nie wiem czemu przeczytałam całą trylogię. Równie dobrze tej ostatniej części mogłoby nie być i nic by to nie zmieniło. Bohaterowie byli tak bardzo toksyczni i beznadziejni, że nie miałam tam tak naprawdę kogo polubić, nie interesowało mnie co się z nimi stanie. Przynajmniej dostałam satysfakcjonujące mnie zakończenie.
Serię "Venom" zaczęłam przypadkowo i muszę przyznać, że choć z pewnością nie jestem targetem tych książek, dostarczyły mi one sporo rozrywki. Aż do trzeciego tomu.
To, że wydawnictwo NieZwykłe nie przykłada się do redakcji książek wydawanych z platformy Wattpad, wiemy nie od dziś. Tym bardziej dziwią więc podziękowania dla redaktorki na koniec trzeciego tomu "Venoma". Książka pobiła rekord potworków logicznych, które rozbawiały mnie na przestrzeni poprzednich tomów i zdecydowanie nie wygląda na tekst, nad którym pracowała więcej niż jedna osoba.
Malibu z trylogii nie istnieje, po prostu. I nikt nawet nie spróbował sprawić, by miało szansę choć trochę odzwierciedlać realne miasto w USA. W tym wypadku nie chodziło już tylko o kwestię tego, jak młode osoby mogą pić alkohol, czy niecodzienny zwyczaj zdejmowania butów w domu, ale o rzeczy, które realnie wpływały na fabułę. Vivian trafia do szpitala na 5 dni, nie ponosząc żadnych kosztów, nie otrzymując rachunku. Nawet jeśli jest ubezpieczona dzięki swojej dorywczej pracy na komisariacie policji (również nieistniejącym w realnym Malibu), to ubezpieczenia w US nie działają tak, jak nasz NFZ. To w połączeniu z nieregularną pracą i opłacaniem całego domu samotnie powinno stawiać Vivian w trudnej sytuacji finansowej, która mogła być naprawdę ciekawym tłem dla wydarzeń związanych z jej powiązaniami z gangiem Venoma. Ale kto by się przejmował takimi drobiazgami jak miejsce akcji...
Mam wrażenie, że trzeci tom jest najmniej spójnym. Tak jakby brakło wizji na to, jak właściwie powiązać ze sobą pomysły, które wpadły autorce do głowy i w rezultacie otrzymujemy zlepek pojedynczych scen, które następują jedna po drugiej, bez szczególnego połączenia między nimi. Właściwie wszystko sprowadza się do schematu: Vivian spotyka X > kłótnia > dzieje się COŚ > zmiana scenerii. Następnie opłukać i wykorzystać ponownie. Powiedzieć, że to męczące, to jak nic nie powiedzieć, ale na tym się zatrzymajmy. Dialogi, stanowiące zdecydowaną większość książki, nie ratują sytuacji. Chciałabym stwierdzić, że "ludzie tak nie mówią", ale to byłoby kłamstwo. Jestem przekonana, że wielu z nas w luźnych rozmowach zaczyna wielokrotnie zdania od "no" lub posługuje się krótkimi, zamkniętymi zdaniami, które nie zachęcają do kontynuacji rozmowy. Nie oznacza to, że dokładnie takie dialogi chcemy widzieć w książce. Były drętwe, a często zupełnie nic nie wnosiły! Sztandarowym przykładem mogłaby być rozmowa Vivian i Alex na komisariacie, której celem było chyba przypomnienie nam o istnieniu byłej przyjaciółki oraz zwrócenie naszej uwagi na to, że ona zna kilka szczegółów dotyczących przestępczej działalności gangu. Ale co z tego, skoro zupełnie nic z tego nie wynika!? Alex nie pojawia się ponownie, sprawa jej skradzionej torebki umiera dwa rozdziały dalej, a jedynym, co ostatecznie z nami zostaje, jest małostkowość Vivian. Sprzeczki w ekipie Venoma były tak sztucznie nadmuchane i sztywne, że naprawdę czekałam, aż w końcu gang się rozpadnie, byle tylko nie musieć więcej czytać tych małostkowych, wymuszonych konfliktów. Równie powtarzalny okazał się scenariusz całej książki, niemal krok w krok śledzący pierwszą książkę, z próbą dodania większej ilości emocji na koniec.
Nasza dzielna bohaterka nie zmieniła się na przestrzeni trylogii właściwie zupełnie. Jest to męczące, zwłaszcza w tej części, gdzie rzekomo miała być starsza o trzy lata. Nic w jej zachowaniu na to nie wskazuje, za to bardzo dobrze mają się dwa wilki żyjące w jej duszy: jeden chce palić, drugi wyśmiewa Thomasa za nałóg; jeden chce zapomnieć o Venomie, drugi rzuca się na chłopaka przy najbliższej okazji; jeden zastanawia się nad uczuciami Venoma, drugi ma uszy, żeby słyszeć, co mu się mówi. Można by tak wymieniać, ponieważ humory i decyzje Vivian zmieniają się już nawet nie na przestrzeni rozdziałów, co jednej strony! Jestem świadoma, jak ciężko utrzymać jednolitą linię fabularną, pisząc coś w częściach, często w dużym odstępie czasu. Tu właśnie powinna pomóc redakcja, wyłapując nieścisłości między rozdziałami, jak na przykład kwestia tego, jak dawno temu zmarł Charlie (rok czy 3 lata temu?). W tej części natomiast problem nie dotyczył już zaprzeczaniu sobie na przestrzeni rozdziałów, do tego myślę, już przywykliśmy, ale na jednej stronie Vivian: zauważyła, że spóźni się do pracy > poszła ubrać buty > wzięła kluczyki od domu > wyszła z domu i zakończyła rozmowę z Leylą... Po czym pojawiła się na kanapie, oglądając serial, bo ma jeszcze chwilę do wyjścia do pracy. Przepraszam najmocniej, ale jeśli nie jesteśmy w stanie zachować konsekwencji na przestrzeni strony, to może należałoby przeczytać pierwszą wersję tekstu jeszcze raz czy dwa i nie robić sobie żartu z czytelników? Dodatkowo nadużycie stwierdzenia "nie wiedziałam czemu/co" naprawdę zostawiało złe wrażenie. Jeśli Vivian wie tak mało, to czytelnik również i dodatkowo jest pozbawiony narzędzi, by zrozumieć coś więcej. Odbiera to przyjemność z lektury.
Kwestia przestępczości gangu Venoma nadal pozostaje w najlepszym razie wątpliwa. Niby mówi się nam, że utrzymują się z handlu narkotykami, a Eclipse mimo bycia najlepszym klubem w Malibu, jest tak nierentowne, że muszą dokładać do biznesu z handlu prochami... Ale tego nie odczuwamy. "Venom" spełnia się w mantrze tell not show i jest to raczej mało przekonujące. Tym bardziej że problem poprzednich książek nadal występuje, to znaczy nasi domorośli gangsterzy popełniają tyle mniejszych przestępstw, łamiąc przepisy drogowe, czy włamując się do sieci miejskich, żeby obejrzeć zapisy monitoringu, że policja w naszym fantastycznym Malibu istotnie jest ślepa, głucha i zajmuje się jedzeniem pączków, a nie łapaniem przestępców. Wielki powrót groźnego Venoma oznacza tylko to, że Vivian ma stalkera więcej. A, mogła też iść na wyścigi, bo widocznie bez jednego gołowąsa, Malibu nie umie organizować wyścigów. Jest to zastanawiające, skoro podobno Venomowi nie brakowało konkurencji, czyhającej na jego potknięcie. Spuszczam zasłonę milczenia na fragment z POV Luki, który z postaci irytującej stał się karykaturą czegokolwiek, co miał reprezentować. Jak na dorosłego mężczyznę, zajmującego się "przesłuchiwaniami", miał wyjątkowo szczeniackie przemyślenia i sposób działania.
Finał książki rozczarowuje przede wszystkim dlatego, że sporą część tego widzieliśmy w tomie pierwszym. Rozwiązanie stresowej sytuacji z porwaniem w tle było oczywiście inne, ale miałam zbyt wiele pytań, by faktycznie przejąć się tym, co dzieje się z bohaterami. Motywacje głównego złoczyńcy były w najlepszym razie słabe, żeby nie powiedzieć, naciągnięte jak gumka w gaciach o trzy rozmiary za małych. Naprawdę nie można budować całej fabuły na tym samym motywie, w dodatku powracającym jako "TAJEMNICA". Czytelnicy zwykle lubią się pozastanawiać nad rozwikłaniem zagadki, odkrywać jakieś drobne poszlaki w trakcie historii... Ale budowanie całej fabuły na tym, że każda sytuacja okazuje się być wynikiem kolejnej tajemnicy, której czytelnik nawet nie mógł spróbować samemu rozwikłać to już lenistwo! (P.S Czy mieliśmy rewolwer na scenie? Pistolet to nie rewolwer i nie działa tak samo. Ta kwestia była bardzo istotna...)
Epilog był chyba najbardziej sensowną częścią książki. Vivian odnalazła zaginioną komórkę mózgu, którą straciła jeszcze w liceum i mam nadzieję, że będzie trzymać się jej równie kurczowo, jak Layla swojej meliski. Cieszę się, że to był koniec, a jednocześnie żałuję, że finałowy tom na zawsze skaził mi wspomnienia wesołości, z jaką czytałam heroiczne zmagania Vivian z problemami, które sama sobie tworzyła.
Nie było jednak tak źle! Zapraszam na aleję porzuconych wątków i pytań, która doprowadzi nas do ulubionych cytatów "Venoma III. W otchłani spokoju" (czy ten spokój jest z nami w pokoju?)
Kolejność przypadkowa - Co z Alex? Po co w ogóle ją spotkaliśmy? - Co z Allison i jej pudełkiem, które Vivian ZNALAZŁA? Naprawdę tak po prostu je olała? - Skąd Luca miał takie podobno wspaniałe zdolności zastraszania i zadawania bólu? - Co z ciotką? Czemu porzuciła rodzinę, żeby przez kilka dni/tygodni obserwować Vivan? - Czemu Aaron był aż tak znienawidzony, skoro nikt nie wiedział, czyim synem/bratem jest? - Jak Vivian utrzymywała się po śmierci Charliego? - Czemu Eclipse było niewypłacalne? Czym w sumie zajmowała się Layla, Cameron albo Thomas? - Kim była tajemnicza ukochana Thomasa?! - Czemu Vivian nie poszła na studia ani nie robiła w zasadzie nic konkretnego ze swoim życiem? - Czy Venom odpowiedział za swoje zbrodnie? - Co z tatuażem gangu, który Vivian ma? Co z policjantem, który widział ją w towarzystwie Venoma? Po co był ten wątek?
Memorial ulubionych cytatów i dialogów "— Gdy się urodziłem, biologiczni rodzice podłożyli mnie pod drzwiami kobiety… trzydziestoośmioletniej Caroline. – Dlaczego mówisz w czasie przeszłym? – przerwałam mu. – Co się z nią stało? – Nie żyje (...)"
"Nie musieliśmy nawet znać tej osoby, by wyczuwać złe intencje. Ta zasada nie tyczyła się jednak osób rudych. Jeśli ktoś był rudy, to od razu wiadomo, że to kurwa. Chociaż zdarzały się wyjątki. Nieliczne, ale wciąż się zdarzały."
"Po moich słowach dostrzegłam wyraźne zaskoczenie na jego twarzy. I tylko czekałam, aż w końcu zada pytanie, które z kolei zmusi mnie, żebym odpowiedziała. – Po co?"
"– Powiesz mi w końcu, o co tu chodzi? – poprosiłam i odwróciłam głowę w jego stronę. (...) – O to, że mam dość poczucia straty – wyznał w końcu, odwróciwszy się w moją stronę. – Nie chcę cię za każdym razem tracić, Vivian. Chcę być z tobą. Dożyć starości. Możemy nawet mieć psa, jeśli chcesz. Nie obchodzi mnie to, dopóki zostaniemy razem, rozumiesz?
A przecież każdy wiedział, że wolał koty."
"– Masz coś do mojego audi? – prychnęłam oburzona, zakładając ręce na piersi. Nie sądziłam, że kiedykolwiek powie coś takiego. Co za człowiek, do cholery! – Jest zajebiste. Kocham ten samochód. – Nie mam nic do twojego audi – westchnął. – Ale ja wolę, kurwa, camaro. Czego się spodziewałaś? Przegiął."
"– Nie wiem, Viv – odparła. – Ale przynajmniej czajniczek zostawili. – Uśmiechnęła się blado." UwU
DNF. ja nie jestem w stanie tego czytać. chciałam jedynie mieć spokój psychiczny, że skończyłam tą trylogię, ale to jest po prostu tragiczne. widać, że jest pisanie "byle by to już skończyć"
W otchłani spokoju jestem ja, bo w końcu mogę pożegnać się z tą serią. Czytanie w ramach projektu: gówniane książki z wattpada. nie myślcie sobie, że z własnej woli przeczytałam całą tą serię
Styl pisania jak zawsze zawodzi i jest okropny ale przyzwyczaiłam się już po 4 książkach od Oli. Cała seria naprawdę miała potencjał jeśli chodzi o zamysł, ale wyszło jak wyszło czyli niezły gniot. Na zakończenie musiało być milion plot twistów, a fabuła działa się tak szybko, że nie dało się przeprocesować rzeczy.
Moje jedne z najliczniejszych komentarzy, to te w których przytaczam tak duże podobieństwo do Hell, że nie uwierzę jeśli to w pierwotnym zamyśle autorki nie miał być jakiś fanfik o Hell. Im so sorry ale nawet zakończenie musiało być tak podobne. Razi to w oczy
Muszę przyznać że jestem dumna z jednej rzeczy, a co jeszcze bardziej zadziwiające dotyczy ona Vivian. Otóż okazało się że nasza główna bohaterka jakieś szare komórki mózgowe ma i podjęła dobrą decyzje! Przez całą książkę modliłam się by nie skończyła z Venomem bo kurwa ile można. To, że ciągle kłamał a potem mówił „to dla twojego dobra” i myślał że wszystko będzie okej jeśli powie że ją kocha dawał mi anger issues
Jest też chyba najgorsza dla mnie część tej książki czyli pov Luca. Jak lubiłam tą postać bo hejtował Vivian i na początku tej części bawiło mnie jak po niej jedzie to potem trochę już denerwowało, a ostatecznie dostałam jego rozdział, w którym popłakałam się z tego jaki cringe czułam. Musiałam rozchodzić te jego bad mordercze teksty i myśli. Naprawdę lubię takie postacie ale jak są dobrze napisane. On nie był.
Zrobię podsumowanie postaci ponieważ każdy ma tylko jedną cechę osobowości Vivian- głupia Venom- największy postrach Malibu/ Camaro (brzydzi się innych aut, jego wielmożny tyłek nie zasiądzie w niczym innym) Layla- herbata Luca- jest niemiły, buuu Thomas- goofy jaracz zioło który- zdziwienie- dostał swoje backstory! Jasper- komputer Cameron-…. Bitch on nawet jednej cechy osobowości nie ma. Zaplusował tylko tym że kupił piwo na przecenie Alison- zniknęła i jest ruda (Vivian ewidentnie ma problem do ruchy) Alex- jebnięta Ojciec Vivian- martwy
A teraz rzeczy, które będą mnie prześladować, czyli wątki niedokończone/źle napisane:
Alison i jej zniknięcie. Wraca laska na prawie koniec, chce zabić Vivian ale dostaje w głowę i tyle po niej. Z tych „tortur” też mało się dowiedzieliśmy. To wokół niej teoretycznie miała kręcić się fabuła, a skończyło się na tym, że zniknęła (dosłownie)
Luca i Layla. Miałam wrażenie, że na początku buduje się między nimi jakiś poważniejszy spór. Oni cały czas się kłócą, ta ciągle czas płacze, jakieś zgrzyty które dzieją się coraz częściej. Może jakieś zerwanie? Ależ nie, skądże! Biorą sobie pieska i jest git, a my zapominamy o sprawie i nigdy nie dowiemy się o co były te kłótnie
Thomas. Fajnie że dostałeś swój time to shine, ale chciałam usłyszeć o tej dziewczynie co ją pokochałeś i co ona tak próbowała ci pomóc ale nie wyszło. I chuj mi opowiesz bo umarłeś
Matka venoma. Gdzie ona, co z nią? Cokolwiek więcej??
Alison śledząca Nesse Slay Queen. Dlaczego? Jakiś większy powód? Bitch mam się tego dowiedzieć gdzie i kiedy.
Alex. Pojawiła się, wkurwiła wszystkich i poszła. Why? What do you even want??
Olivia i Venom. Może coś więcej mi opowiesz? Nie? Same suche fakty? Okej
Ten, jak mu tam było, na J gangus. Spierdolil z więzienia i co z nim?
Więcej tego jest ale już nie pamiętam
Over all książka tragiczna, Ola, błagam pisz na wattpadzie i tylko tam. Nie powiem że dziękuję za tą historię, ale przynajmniej przysporzyła mi dużo (negatywnych) emocji i kontentu 🖤
mam bardzo mieszane opinie, a najdziwniejsze jest to, że ta książka dostaje aż 2✨ XD
rozpiszę to na podstawie plusów i minusów, bo mam za dużo w głowie, aby budować logiczne zdania;
minusy: 1. mówienie rzeczy oczywistych, jakby to było coś odkrywczego np. “Jeśli kogoś kochasz, to czasami musisz pozwolić mu odejść.” I’M SORRY ALE TO JEST NAJBARDZIEJ ROZPOWSZECHNIONY CYTAT, A ONI ( LAT PONAD 20 ) MÓWIĄ TO, JAKBY ODKRYLI AMERYKĘ!!!! 2. Cała historia brzmi jak romantyzowanie palenia- nigdy nie zrozumiem po co do książki dodawać na siłę “śmieszne” momenty z np. “No weź się tak nie zamartwiaj, chcesz bucha?” CAŁA HISTORIA BRZMI JAK ROMANTYZOWANIE PALENIA I JAKIE TO NIE JEST ŚWIETNE- 3. Rzucanie się butelkami w szpitalu. Nie wiem czy muszę coś dodawać XD 4. Czemu Venom mówi o gapieniu się na nią gdy śpi (a ona nawet nie wie, że jest gdzieś niedaleko) jakby to było romantyczne/słodkie??? WTF!!! On to mówi tak luźno, jakby to była codzienność, ale może to tylko ja nie patrzę na ludzi których śledzę gdy śpią- 5. Argumentem Venom’a o tym, że powinni być razem to SŁOWA WRÓŻKI XDDD (rykłam na tym jak głupia i to się powtórzyło kilka razy) 6. Vivan narzeka na kluby i to, że jest już za stara na takie zabawy, a gdy Venom proponuje jej podpalenie kościoła to ta mówi “W sumie chciałam się trochę zabawić”- SŁUCHAM?! TO IDŹ DO KLUBU SIĘ BAWIĆ A NIE BUDYNKI PODPALASZ- 9. NIEDOKOŃCZONE. WĄTKI.- TO MOGŁO BY BYĆ CUDO- W pewnych momentach serio się zaangażowałam i chciałam poznać odpowiedzi, a takich nie dostałam 🥲 Było tak wiele niedokończonych kwestii jak np. ‼️ SPOJLER ALERT ‼️ to, czemu Luca ( chyba tak się nazywał ) nie lubił Vivian- po końcówce dalej nie wiem czemu XD Momentem, który zainteresował mnie najbardziej to moment z Allison, KTÓRY OLA MIAŁA W DUPIE, A MÓGŁ BYĆ NAJLEPSZY ZE WSZYSTKICH!!!!!! Sytuacja wyglądała tak: Vivian na posterunku spotyka jej byłą przyjaciółkę-> jest wszystko dobrze -> allison zmienia się o 180 stopni i grozi Vivian, że zdradzi policji, że ta współpracuje z Venomem -> koniec ich spotkania -> Nigdy więcej ten temat nie powraca XDDDDDDD nie wiedziałam, że można aż tak zmarnować potencjał, ale autorka zdecydowanie to zrobiła ‼️ KONIEC SPOJLERU ‼️ 8. To już tylko obowiązek obywatelski, ale styl pisarski leży. Może było lepiej niż w poprzednich tomach, bo słuchałam to w audio i brzmiało to jakkolwiek naturalnie, ale gdybym czytała to w papierze, to bym się załamała XD
plusy (nie sądziłam, że mogą być po poprzednich tomach): 1. ZAKOŃCZENIE- CHWAŁA BOGU ZA NIEGO 🤝🏻 Jest to najlepsze zakończenie jakie autorka mogła dać i cieszę się, że się na to zdecydowała. Jeśli jednak w przyszłości zrobi spin-off, ‼️ SPOJLER ‼️ gdzie wrócą do siebie, to zmienię tej książce opinię na 1✨ ‼️ KONIEC SPOJLERÓW ‼️ 2. Plus mogę dać również za sam pomysł na plot-twisty(??), które gdyby były lepiej napisane, to serio byłyby ciekawe. Jak już wspomniałam, jest masa niewykorzystanych i niedokończonych wątków, ale przynajmniej w tym tomie Ola miała jakikolwiek zamysł.
Podsumowując, przynajmniej są jakiekolwiek plusy, bo to więcej niż było w poprzednich tomach. Mam nadzieję, że autorka nie zdecyduje się na spin-off, bo jeśli zamierza wracać do tej historii to autentycznie będę załamana jej skokiem na kasę ✨
To zakończenie mnie złamało 😭 Czemu historia Vivian i Venoma tak się skończyła? . . . Dużo błędów, szczególnie powtórzeń, pozatym szybko się czytało. Nie powiem że była to najlepsza część, bardziej czułam jakbym czytała połączenie pierwszej i drugiej. Wszystkie plot-twisty są skumulowane na końcu książki, więc jest bardzo dynamiczna. Czuć że niektóre wątki były wepchane na siłę, ale mimo to nadal podoba mi się twórczość Oli i czekam na kolejne książki 🫶🏻
Po przeczytaniu 2 pierwszych części oczekiwałam naprawdę dużo od tej książki. Myślałam, że autorka rozegra to trochę inaczej jednak tak się nie stało. W porównaniu do książek które ostatnio przeczytałam ta. była naprawdę krótka. Główny wątek na który każdy czekał rozpoczął się prawie w połowie. Uważam, że akcja nie zdążyła się dobrze rozwijać a już została zakończona. Oczywiście książka zawiera kilka fajnych scen pełnych akcji i emocji, jednak one też mogły być lepiej opisane( ale są ok ) zachowania głównej bohaterki są bardziej zmienne niż polska pogoda w kwietniu. Raz kocha, raz nienawidzi. Na samej książce conajmniej raz się popłakałam, co oznacza że są sceny które zabolą. Koniec książki wygląda jakby był przemyślany ale wymyślony i napisany w minutę. By nie spojlerować końcówki po prostu powiem że nie takiego zakończenia oczekiwałam. Książka nie jest zła ale też nie najlepsza.
Jedyne co w tej książce (i całej serii) było dobre to to że bardzo szybko się to czyta. Cała reszta niech zostanie po prostu przemilczana.
Cieszę się że mam to za sobą i nie będę mieć z tyłu głowy tych naiwnych myśli że who knows, może autorka jednak dała radę XDD (jeśli dalej się nie domyślacie to cóż, nie dała)