What do you think?


Polska nowela fantastyczna #1
Polska nowela fantastyczna
Jest to pierwszy tom antologii polskich opowiadań fantastycznych zredagowany przez Juliana Tuwima. Prezentowane w tym tomie utwory powstały na przełomie XVIII i XIX wieku.
Zawartość zbioru:
* Józef Maksymilian Ossoliński - Nie użyje, nie zje, nie spije... diabeł przyleci i porwie
* Józef Maksymilian Ossoliński - Fraszka diabeł (cz. 1: Co diablica zarwie, tego i diabeł nie wydrze, cz. 2: Jeszcze z onegdajszego ostatek)
* Jan Potocki - Historia komandora Torelwy (fragment powieści Rękopis znaleziony w Saragossie)
* Jan Barszczewski - Włosy krzyczące na głowie
* Jan Barszczewski - Zachariaszek
* Henryk Rzewuski - Ja gorę
* Józef Korzeniowski - Narożna kamienica
* Józef Dzierzkowski - Lekarz magnetyczny
* Aleksander Groza - Biała róża Pinettiego
* Karol Libelt - Gra w szachy
* Ludwik Sztyrmer - Paliwoda (cz. 1: Małe przygody, cz. 2: Przygody mniejsze)
* Teodor Tripplin - Grobowiec bez napisu nad Niemnem
Zawartość zbioru:
* Józef Maksymilian Ossoliński - Nie użyje, nie zje, nie spije... diabeł przyleci i porwie
* Józef Maksymilian Ossoliński - Fraszka diabeł (cz. 1: Co diablica zarwie, tego i diabeł nie wydrze, cz. 2: Jeszcze z onegdajszego ostatek)
* Jan Potocki - Historia komandora Torelwy (fragment powieści Rękopis znaleziony w Saragossie)
* Jan Barszczewski - Włosy krzyczące na głowie
* Jan Barszczewski - Zachariaszek
* Henryk Rzewuski - Ja gorę
* Józef Korzeniowski - Narożna kamienica
* Józef Dzierzkowski - Lekarz magnetyczny
* Aleksander Groza - Biała róża Pinettiego
* Karol Libelt - Gra w szachy
* Ludwik Sztyrmer - Paliwoda (cz. 1: Małe przygody, cz. 2: Przygody mniejsze)
* Teodor Tripplin - Grobowiec bez napisu nad Niemnem
244 pages, Hardcover
First published January 1, 1953
About the author
Julian Tuwim
225 books57 followersJulian Tuwim (September 13, 1894 – December 27, 1953), known also under the pseudonym "Oldlen" when writing song lyrics, was a Polish poet of Jewish descent, born in Łódź, Congress Poland (then, part of the Russian Empire). He was educated in Łódź and in Warsaw where he studied law and philosophy at the Warsaw University. In 1919 Tuwim co-founded the Skamander group of experimental poets with Antoni Słonimski and Jarosław Iwaszkiewicz. He was a major figure in Polish literature, known especially for his contribution to children's literature. He was the recipient of a prestigious Golden Laurel of the Polish Academy of Literature in 1935.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 5 of 5 reviews
August 19, 2024
kys olijp
October 27, 2024
Czytałam do olimpiady, nawet nie ten tom, bo chyba szósty, ale te nowelki, z każdym razem jak do nich wracam, mnie szokują. Są tak błyskotliwe i inteligentne no wow. Jeśli chce ktoś poznać prawdziwy polski romantyzm, co czytało się na prawdę, a nie to co jest nam wciskane w szkołach, to polecam serdecznie.
Opowiadania, które mnie prywatnie zachwyciły to: Władca czasu, Ślepy tor, Duch jaskini oraz Siła woli❤️
Opowiadania, które mnie prywatnie zachwyciły to: Władca czasu, Ślepy tor, Duch jaskini oraz Siła woli❤️
September 6, 2026
Widać w tej książce znaki czasów, i to wielorakiego rodzaju. Wydanie z 1983 roku jest okrutnie liche, chociaż na szczęście mój egzemplarz nie był intensywnie czytany i jakoś się trzyma. Fakt, że było wzorowane na wydaniu z 1949 roku, widać w notach o autorach na końcu, gdzie o Rzewuskim pisze się jako o przedstawicielu "klasy feudałów" i "najskrajniejszej reakcji". Jeśli chodzi o same nowele/opowiadania, niektóre są interesujące jedynie ze względów historycznych, ale są i takie, które dotąd zachowały świeżość i smak. Najlepsze wydają mi się "Włosy krzyczące na głowie" Barszczewskiego i "Narożna kamienica" Korzeniowskiego, oba zresztą uwzględnione również w PIW-owskiej antolologii opowieści niesamowitych.
Dwie historie Ossolińskiego, sławnego jako jeden z pierwszych, którzy opracowywali literacko wątki ludowe (aby je wykpić) czytało mi się jakoś nadzwyczaj ciężko. Czy to język język XVIII-wieczny, czy gawędziarska maniera, czy pokrętność szyderstwa, nie wiem, w każdym razie "Nie użyje, nie zje, nie spije... diabeł przyleci i porwie" szło mi jak po grudzie. Ze względu na silny polemiczny charakter i krytykę zarówno skąpstwa, jak i przesądów, chyba trąci to już myszką.
Potockiego jest wyrywek z "Rękopisu znalezionego w Saragossie", zawsze mile widziany. Tytułowe "Ja gorę" reakcyjnego feudała Rzewuskiego dosyć przejmujące, choćby ze względu na te słowa użyte w tytule i wielokrotnie w treści opowiadania. "Lekarz magnetyczny" Dzierzkowskiego wydaje się korzystać (dosyć zgrabnie, trzeba powiedzieć) z okrzepłych już konwencji opowiadania fantastycznego. "Zachariaszek" Barszczewskiego i "Grobowiec bez napisu" Tripplina to szlachecko-dworkowe gawędy, przy czym tekst Tripplina maluje dosyć ciekawie się czytającą postać parszywego szlachetki. "Paliwoda" Sztyrmera to gawęda po prostu, sowizdrzalska fantasmagoria rodem z bajek o krainie absurdu (pojedynek na beczkach z prochem, jazda na delfinie, zgubne w skutkach uczłowieczanie syreny winem).
Najsłabsze, bo najbardziej pretensjonalne, wydały mi się "Biała róża Pinettiego" Grozy (o tyle jeszcze ciekawa, że ckliwy melodramat łączy z groteskowymi wyczynami Pinettiego) i "Gra w szachy" Libelta, rozwleczona strasznie, sypiąca rozlicznymi kliszami i irytująco naiwna.
Dwie historie Ossolińskiego, sławnego jako jeden z pierwszych, którzy opracowywali literacko wątki ludowe (aby je wykpić) czytało mi się jakoś nadzwyczaj ciężko. Czy to język język XVIII-wieczny, czy gawędziarska maniera, czy pokrętność szyderstwa, nie wiem, w każdym razie "Nie użyje, nie zje, nie spije... diabeł przyleci i porwie" szło mi jak po grudzie. Ze względu na silny polemiczny charakter i krytykę zarówno skąpstwa, jak i przesądów, chyba trąci to już myszką.
Potockiego jest wyrywek z "Rękopisu znalezionego w Saragossie", zawsze mile widziany. Tytułowe "Ja gorę" reakcyjnego feudała Rzewuskiego dosyć przejmujące, choćby ze względu na te słowa użyte w tytule i wielokrotnie w treści opowiadania. "Lekarz magnetyczny" Dzierzkowskiego wydaje się korzystać (dosyć zgrabnie, trzeba powiedzieć) z okrzepłych już konwencji opowiadania fantastycznego. "Zachariaszek" Barszczewskiego i "Grobowiec bez napisu" Tripplina to szlachecko-dworkowe gawędy, przy czym tekst Tripplina maluje dosyć ciekawie się czytającą postać parszywego szlachetki. "Paliwoda" Sztyrmera to gawęda po prostu, sowizdrzalska fantasmagoria rodem z bajek o krainie absurdu (pojedynek na beczkach z prochem, jazda na delfinie, zgubne w skutkach uczłowieczanie syreny winem).
Najsłabsze, bo najbardziej pretensjonalne, wydały mi się "Biała róża Pinettiego" Grozy (o tyle jeszcze ciekawa, że ckliwy melodramat łączy z groteskowymi wyczynami Pinettiego) i "Gra w szachy" Libelta, rozwleczona strasznie, sypiąca rozlicznymi kliszami i irytująco naiwna.
August 27, 2024
sprawa siarki i transcendencji
Displaying 1 - 5 of 5 reviews






