Od tygodni Hell’s Kitchen jest dzielnicą bezprawia. Gdy policjanci wreszcie wznawiają patrole, szybko orientują się, że nie tylko oni chcą zadbać o bezpieczeństwo na ulicach… Tymczasem Matt Murdock wciąż zmaga się z dylematem, jak powinien wymierzać sprawiedliwość, by dochować wierności swoim ideałom. Lepiej, by szybko podjął decyzję, bo złoczyńcy tacy jak Crossbones i Bullseye znowu dają o sobie znać! Co więcej, Elektra ma własne plany co do Hell’s Kitchen i całego miasta… A może i całego świata?
Scenariusz tego albumu napisał Chip Zdarsky, laureat aż pięciu Nagród Eisnera i autor takich komiksów jak „Batman”, „Sex Criminals” i „Spider-Man – Historia życia”. Rysunki stworzyli Marco Checchetto, Jorge Fornés i inni artyści.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Daredevil” (2019) #16–25 i „Daredevil Annual” (2020) #1.
Chip Zdarsky is a Canadian comic book artist and journalist. He was born Steve Murray but is known by his fan base as Chip Zdarsky, and occasionally Todd Diamond. He writes and illustrates an advice column called Extremely Bad Advice for the Canadian national newspaper National Post's The Ampersand, their pop culture section's online edition. He is also the creator of Prison Funnies and Monster Cops.
Czytałem wcześniej narzekania na run Zdarsky’ego i trochę ich nie rozumiem. Ale to nieważne. Ze wszystkich autorów, którzy pisali „Daredevila” (i z których tytułami miałem styczność), to Chip Zdarsky pierwszy tak mocno zaakcentował kwestie odpowiedzialności za swoje czyny a także winy i kary.
Może powinno to dziwić zważywszy, że Matthew Murdock jest przecież katolikiem i ta jego „cecha” zawsze była obecna w komiksach, jak i w serialu. Ale właśnie, wcześniej chyba służyła bardziej jako jeden z kilku elementów. Zaś w tych historiach nabrała treści. Bowiem katolickie sumienie Matta odgrywa w nich ważną rolę. I ma wpływ na jego decyzje.
Daredevil tom 2 rozwija wątki z tomu 1 i co oznajmiam z radością, autor postanowił swojego bohatera doświadczyć i poddać próbie, która może zdefiniować go na nowo.
Kontrasty, kontrasty, kontrasty są zdecydowanie tym, co ostatnio w literaturze niezwykle doceniam, a w tym albumie niezwykły dysonans ukazany jest w dzielnicy Hell’s Kitchen, która z jednej strony pogrążona w anarchii, a z drugiej prezentuje jakiś porządek, z jednej strony jedyna sprawiedliwość to ta ulicy, ale litera prawa zaczyna dopominać się o swoje.
Mocnym punktem tej historii jest ewolucja głównego bohatera, który pogrążony w dylematach staje się rozdarty, kruchy i zdezorientowany w otaczającej go rzeczywistości Właśnie to ukazanie bohatera wrażliwego, zranionego i tak ludzko zmęczonego, który tkwiąc w zawiedzeniu, wywołał u mnie poruszenie graniczące ze współczuciem.
W całym tym ładunku emocjonalnym, jaki niesie za sobą historia cieszę się, że i warstwa artystyczna dotrzymała kroku. Plansze są dynamiczne z zachowaniem takiego surowego stylu, ale tez kipiące emocjami.
Zdarsky za sprawą historii definiuje niejako na nowo postać Daredevila, a robi to w sposób niezwykle efektowny i realny, pozbawiony taniego dramatyzmu i sensacji. Przy całej superbohaterskiej scenerii ten album i historia są głęboko ludzkie. Opowieść nie jest pozbawiona mroku i to nie tylko ciemnych zaułków miasta, ale i ludzkiego mroku.
Świetna passa przygód Matta Murdocka, który przechodzi wewnętrzne rozterki i szuka się na nowo. Szkopuł w tym, że nawet jako superbohater musi czasami wziąć odpowiedzialność za własne czyny, stając chociażby z własnej woli przed wymiarem sprawiedliwości. A w Hell's Kitchen dzieje się naprawdę dużo, bo różne rodziny walczą o coraz to większe wpływy. A Fisk jak na ten moment jest troszkę na uboczu.
Zbiorek jest świetny, ale trochę mniejszy od tomu pierwszego (zawiera "tylko" 4 i 5 tomik), ale chyba dzieje się tu dużo więcej niż poprzednio. Nieustanna akcja, dobre zwroty akcji i ta bomba z końca. Umarł Daredevil, niech żyje Daredevil. Bomba.