Sophie jest trudną nastolatką, która ma za sobą mroczną przeszłość. Z pochodzenia Amerykanka, niemal całe życie spędziła w australijskich rodzinach zastępczych, nieustannie przerzucana z miejsca na miejsce. Wreszcie, tuż przed wejściem w dorosłość, trafia do rodziny Hammfordów. Ci dobrze sytuowani ludzie zobowiązują się do utrzymywania dziewczyny przez pięć lat, by mogła skończyć szkołę i studia. Sophie, choć pełna wątpliwości, decyduje się skorzystać z tej szansy i ma nadzieję, że tym razem uniknie rozczarowania.
Lizz i Andrew Hammfordowie witają Sophie z entuzjazmem, ich dziewiętnastoletni syn Ace natomiast otwarcie okazuje jej wrogość. Ona jednak jest nim zaintrygowana i szuka porozumienia. Ma bowiem nieodparte wrażenie, że wcześniej już gdzieś spotkała tego aroganckiego blondyna... Tymczasem chłopak raz za razem ujawnia, że zna najmroczniejsze fakty z przeszłości swojej przyszywanej siostry.
I nie zawaha się ich użyć przeciwko niej, aby zniknęła z jego życia.
Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.
nie bedę ukrywać, że sięgnęłam po Past tylko dlatego, że niesamowicie zaintrygowała mnie przepiękna okładka ksiażki! pózniej przeczytałam opis i motywy i wiedziałam, że muszę sięgnąć po pozycje, bo zapowiadała się naprawdę świetna pozycja i mimo, że książka raczej nie zostanie moim ulubieńcem, to była fajna i nie żałuje czasu poświęconego na jej przeczytanie!
styl pisania autorki był przyjemny, lekki, ale też wciągający, więc nie męczyłam się podczas czytania, tylki pochłaniałam coraz szybciej każdy kolejny rozdział. było tak też zapewne, za sprawą świetnie poprowadzonej fabuły i ciągnącej się od samego początku tajemnicy nienawiści głównego bohatera do Sophie, z każdą kolejną stroną chciałam poznać wszystkie sekrety i dowiedzieć się co wydarzyło się w przeszłości. książke czytało mi się naprawdę dobrze, poruszane zostały też i trochę cięższe tematy, ale dopełniały one całość, szczególnie do mnie trafił i niesamowicie poruszył temat rodzin zastępczych z jakimi musiała mierzyć się Sophie. niestety kompletnie nie jestem usatysfakcjonowana końcówkę i choć sam tytuł wskazuje na przeszłość, to jednak mam wrażenie, że historia dziewczyny i Ace'a jakby nie została dokończona i jakby zaraz miał nagle magicznie pojawić się kolejny rozdział.
kreacja Sophie bardzo mi się podobała, nie raz czytając miałam okazję jakoś się tam do niej dostać i po prostu przytulić, żeby nie musiała radzić sobie z wieloma sprawami sama, mimo tego wszystkiego nadal potrafiła się postawić i walczyć o swoje. Ace był już trudniejszą postacią i miałam z nim duży problem, bo z jednej strony rozumiałam jego pobudki, tak z drugiej miałam ochotę nim potrząsnąc aby w końcu otworzył oczy.
To nie jest książka, którą się czyta. To książka, którą się przeżywa. Przepięknie pokazana dynamika relacji międzyludzkich - od subtelnych gestów poprzez emocjonalne wybuchy. W niesamowity sposób pokazane trudne tematy, w sposób empatyczny a zarazem autentyczny. Przypomina bardziej malowanie słowami niż klasyczne opowiadanie. Obrazy tworzone w wyobraźni czytającego są intensywne, soczyste, zmysłowe i poruszające. Zakończenie poprowadzone tak umiejętnie, że aż chce się wołać kiedy następna część. No bo chyba autorka nie pozostawi nas w takim miejscu? Według mnie to również gotowy scenariusz na film w hollywoodzkim stylu🙂
I'm in love! Dawno nie czytałam naprawdę dobrego enemies to lovers, a tu ma to jeszcze sens. Te emocje i dynamika! Vibe Australii, surfowania, zderzenie dwóch światów i do tego świetnie wykreowani bohaterowie. Cieszę się, że w końcu sięgnęłam po tę pozycję, bo naprawdę warto. A tytuł pasuje idealnie 💚
Książka to totalny sztos. Zero słodzenia, tylko czysta emocja i walka z przeszłością, która nie chce odpuścić. Książka ma mega mocne momenty i fajne teksty. Mój ulubiony to….Rozumiem, że dajesz mi zielone światło? ….Żadnego pierdolonego światła Ci nie daję.” To coś prawdziwego, co naprawdę siądzie na bani, to jest to… musi być następna część, bo nie da rady inaczej.
Sophie jest teraz jedną z moich ulubionych bohaterek. Ace mnie denerwował(ale i tak go uwielbiam). Ale sama książka była świetna!! Bardzo przyjemnie się czyta styl autorki. Mega polecam!!
ℚ: Tęsknicie za wakacjami? ♫︎ᴛᴇɴᴅᴇʀ ~ ʙʟᴜʀ♫︎ 💚Miłość i nienawiść, jako dwa intensywne uczucia, przeplatany się w mojej głowie niezmiennie od dwustu szesnastu cholernych godzin.💚 ✰✰✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Sydney ⤳ Trauma ⤳ Ucieczka przed przeszłością ⤳ Nowy Dom ❗16+❗
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Dla Goi. Zaczęłyśmy to razem i razem skończymy. Jak długo ta książka będzie na czyimś regale, tak długo będziesz pamiętana.»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Pasjonatka historii sztuki i muzyki. Dumna opiekunka koła, psa i węża, marzy o ranczu nad morzem, gdzie mogłaby żyć ze stadem koni.
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪: ༄ Sophie Ramone z pochodzenia jest Amerykanką, niemal całe życie spędziła w australijskich rodzinach zastępczych, nieustannie przerzucana z miejsca na miejsce. Wreszcie tuż przed wejściem w dorosłość, trafia do rodziny Hammfordów. ༄ Lizz i Andrew Hammfordowie witają Sophie z entuzjazmem, ich dziewiętnastoletni syn Ace, natomiast otwarcie okazuje jej wrogość. Ona jednak jest nim zaintrygowana i szuka porozumienia. ༄ Ma bowiem nieodparte wrażenie, że wcześniej już gdzieś spotkała tego aroganckiego blondyna... Tymczasem chłopak raz za razem ujawnia, że zna najmroczniejsze fakty z przeszłości swojej przyszywanej siostry.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲: ༄ Sophie Ramone ~ uwielbia muzykę, ma w sobie ból przeszłości. ༄ Ace Hammford ~ arogancki, ujawnia sekrety przyszywanej siostry.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪: ༄ Uwielbiam tę fabułę, po raz pierwszy czytam o dziewczynie, która ma taką przeszłość, i to jest wyjątkowe tej książce. Szczególnie że dziewczyna nie pamięta, kto uratował jej życie. I trafia do domu, gdzie jej przyszywany brat będzie wbijał jej dużo szpileczek. ༄ Ucieczka przed przeszłością jest czymś co często spotykamy, szczególności w życiu codziennymi sama uciekam przed przeszłością ~ może nie takim sposobem jak główna bohaterka, a bardziej uciekam w książki. ༄ Sophie jest bardzo silna i doświadczona przez życie, może niektóre rzeczy są dla niej nowością, ale tej bohaterce oddałabym serce na dłoni, aby miała lepsze dzieciństwo. Ace dla niej jest dupkiem, ale po przeczytaniu całej książki bardzo go rozumiem i czuję jego ból. ༄ Pomimo że to jest debiut, to jest bardzo wartościowy i przez niego się płynie. Emocji było dużo i przywiązałam się do bohaterów. ༄ Pióro Shavvvki stało się motylem, czyli czymś, co mogłoby się czytać całymi dniami i nie miałabym dosyć. ༄ Iskierka pojawiła się od razu, gdy sięgnęłam po książkę. ༄ Czy polecam? Zdecydowanie Tak.
Historia opowiada o nastolatce Sophie Ramone. Dziewczyna ma za sobą trudną przeszłość, niemal całe życie spędziła w rodzinach zastępczych. Kiedy zbliża się moment wejścia w dorosłość, los daje jej szansę na nowy początek. Trafia do rodziny Hammfordów, dobrze sytuowanych ludzi, którzy zobowiązują się utrzymać ją przez kolejne pięć lat, by mogła ukończyć edukację. Mimo wielkich obaw Sophie decyduje się przyjąć tę propozycję, licząc, że tym razem uniknie rozczarowania. Jednak nie wszyscy witają ją z otwartymi ramionami. Ich 19-letni syn Ace postanawia otwarcie okazywać jej wrogość. Z czasem okazuje się, że nie tylko jej nie akceptuje, on zna także najmroczniejsze fakty z przeszłości swojej przybranej siostry.
WOW! Tylko to słowo może opisać emocje, jakie wywołała we mnie ta powieść. Historia Sophie i Ace’a jest zupełnie inna niż wszystko, co do tej pory czytałam. To nie jest słodki romans enemies to lovers. Autorka prowadzi nas przez trudną, niewyobrażalną drogę, jaką musi przejść główna bohaterka. Od pierwszych stron czułam, że ta książka wywołuje we mnie zupełnie inne emocje, nie chciałam jej odkładać, ale intensywność historii sprawiała, że musiałam robić przerwy.
Sophie stała się moją ulubienicą. Pokochałam to, jak dokładne i szczegółowe opisy pozwalały lepiej ją poznać. Czułam ogromną satysfakcję, że autorka niczego nie zostawiła w półsłówkach. Jednocześnie wiele rzeczy odkrywaliśmy dopiero na końcu, co przez cały czas trzymało mnie w napięciu. Mimo moich teorii prawda i tak mnie zaskoczyła, a rozegranie fabularne było świetne.
Bardzo rzadko płaczę przy książkach, a tutaj… nie mogłam powstrzymać łez.
Jeśli chodzi o pozostałych bohaterów, nie wszyscy przypadli mi do gustu. Nie rozumiałam przyjaciółki głównej bohaterki, irytowały mnie jej zachowania względem Sophie. Rodziców natomiast bardzo polubiłam, ale zdecydowanie chciałabym zobaczyć więcej scen z ich udziałem. Była też jedna postać, która mocno mnie rozczarowała, ale tego wam nie zdradzę, choć podejrzewam, że nie tylko mnie.
Podsumowując: ta historia jest naprawdę warta przeczytania i przeżycia tych wszystkich emocji. Ja będę ją polecać z ręką na sercu i mam ogromną nadzieję, że na papierze ukażą się kolejne tomy 🥹 Jeszcze raz ogromne gratulacje wydania! 💚 ( współpraca reklamowa)
Błagam Cię szanowna autorko, powiedz, że będzie drugi tom?!
Nie mogłam się oderwać od czytania dopóki nie poznałam zakończenia ale i to zostawiło niedosyt i niedokończone sprawy. Potrzebuję więcej!
Więcej historii Sophie i Ace'a! Na wczoraj.
Sophie jest sierotą po przejściach, w wyniku wypadku straciła część pamięci. Myślała, że te 7 dni, których nie pamięta, nic nie znaczy.
A jednak bardzo się myliła...
Ace to syn bogatych ludzi, którzy na kilka miesięcy przed osiemnastymi urodzinami postanawiają zaadoptować Sophie.
Dziewczyna trafia do nowego świata, gdzie zaskakująco dobrze się odnajduje.
Problemem jest tylko on. Ace Hammford. Od początku ma problem z zaakceptowaniem obecności dziewczyny w swoim domu.
Jednakże Ace skrywa swój własny sekret, który jest powodem ich konfliktu.
Historia pełna bólu, cierpienia, ciętych ripost i powiewu świeżości, jakim jest młodość bohaterów.
Są imprezy, są sekrety, są problemy do rozwiązania. Jest zakazane uczucie, o którym nasi bohaterowie dowiadują się coraz więcej z upływem czasu.
Nie ma tu spicy scen, chociaż napięcia nie brakuje.
Postacie poboczne także są naprawdę dobrze zbudowane, każdy ma wyrazistą osobowość a także każdy z nich wnosi swój wkład w fabułę.
Podobało mi się krążenie tej dwójki obok siebie niczym rekiny otaczające swoją ofi*rę, w każdym momencie gotowe do ataku.
Ciekawe było umiejscowienie akcji w Australii, krainie surferów i kangurów (bez kangurów w treści).
Mam wiele pytań po lekturze - chcę wiedzieć więcej o biologicznych rodzicach Soph, chcę wiedzieć także, co z nią i Ace, jak się potoczą ich dalsze losy. To nie może być koniec.
Chciałabym także rozwikłać zagadkę przypinki w kształcie gitary, przeżyć kolejną przygodę z bohaterami już po tym, jak Sophie zaczęła pamiętać...
Młodzieżowa historia zawierająca trudne tematy, które nie zostały potraktowane po macoszemu.
Znajdziemy tu prz*moc psychiczną, walkę z uzależnieniem, hejt.
Wszystko opisane przyjemnym stylem, który przyciąga jak magnes i chce się czytać dalej i więcej.
Niewielka ilość stron wywołała burzę emocji i silnych przeżyć, były też i łzy.
PAST, to historia, którą wyczekiwałam bardzo długo i bardzo się cieszę że mam okazję ją recenzować. Pierwszą połowę tej historii miałam już za sobą w pdf, więc resztę przeczytałam na raz.
Styl pisania Shavvvki jest bardzo przyjemny i ciężko było się oderwać, jednak czasem irytowały mnie długie opisy np. wnętrz budynków czy czyjegoś ubioru. Na szczęście nie odebrało mi to frajdy z czytania.
Zacznę od największego, jak dla mnie, atutu tej książki, czyli jej wspaniałego klimatu. Vibe 2016 jest tak cudowny!! Motyw surfingu czy zespołu muzycznego był świetny i idealnie tu pasował.
Inny motyw, który tu się pojawia i jest zarazem jednym z moich ulubionych, to found family. Tym bardziej, że ta grupka znajomych to członkowie boys bandu, więc to naprawdę miało świetny vibe!
Jeśli chodzi o pozostałe wątki, to głównie dzięki sprawie z utratą pamięci i wypadku głównej bohaterki, byłam bardzo ciekawa co stanie się dalej.
Odnośnie głównej bohaterki, czyli Sophie, to polubiłam się z nią . Nie należy ona do moich ulubionych damskich postaci, jednak jej historia zapadła mi w pamięć.
Natomiast główny bohater, czyli Ace, jak na początku go lubiłam bo mnie intrygował, to z czasem zaczął mnie irytować, bo miałam wrażenie że odciąga w czasie punkt kulminacyjny tej książki.
À propos punktu kulminacyjnego, czy zakończenia, było ono… nietuzinkowe? Nie mówię że było złe, bo zaciekawiło mnie na tyle, że napewno kiedyś sięgnę po kolejny tom. Nie wiem czy dobrymi słowami będzie, że spodziewałam się czegoś innego, bo nie spodziewałam się niczego. Czuję po prostu takie niezrozumienie, jednak jestem pewna że w kolejnym tomie wszystkie moje wątpliwości zostaną rozwiane!
Podsumowując: PAST to emocjonująca historia o dziewczynie, z ciężką przeszłością oraz chłopaku, którego pasją jest muzyka i nadal próbuje odnaleźć się w otaczającej go teraźniejszości. Pojawia się tu parę mankamentów, mimo to polecam!
[Współpraca reklamowa @wydawnictwobeya] Dziękuję ślicznie za egzemplarz do recenzji!
𝅯 PAST 16+ M.K. Klos – shavvvka
Młodzieżowa okładka kryjąca pod sobą pełną trudności historię, z vibem 2016 i motywem found family.
Dużo akcji i dużo motywów, styl autorki bardzo przyjemny. Opisy ciągnęły się jednak czasami zdecydowanie zbyt długo, co znacząco spowalniało akcję, a wątki momentami były zupełnie spłycane i wręcz niepotrzebne. Prolog zdradził odrobinę za dużo, epilog zdecydowanie za mało. Mam wrażenie, że moje odczucia co do tej książki są jej rzeczywistym odzwierciedleniem – czymś pomiędzy.
Ogromny plus za klimat oddany w tej historii. Intrygujący bohaterowie rodem z wattpada, lato, surfing, imprezy, zabawne wymiany zdań, dramy, nostalgia i nastoletnia miłość.
Trudna historia Sophie przeplatała się wspólną przeszłością z historią Ace’a.
‣ Dziewczyna naprawdę silna – nie tylko w tym, co przeżyła, ale również w tym, jak mocno trzymała się swoich postanowień o rzuceniu nałogów. Miała gorsze momenty, bywała irytująca, ale była naprawdę ciekawą, urokliwą postacią, pasującą do całej otoczki. ‣ Ace – niesamowicie skomplikowany, intrygujący i chwilami dziecinny. Miałam wrażenie, że powód, dla którego był takim chamem dla Sophie, był dość płytki. Sama nie wiem. + Motyw zespołu totalnie mnie urzekł.
𝄞 Cała reszta ekipy, jak i nowa rodzina Sophie – totalnie na plus. Podobały mi się relacje, jakie się tu nawiązały, podobał mi się wątek Jaspera i mieszanka charakterów, które się tutaj spotkały.
Podsumowując: bardzo chętnie sięgnęłabym po następną część. Może nie będzie to moja nowa ulubiona historia, jednak ten nostalgiczny klimat lata ma w sobie coś, czego chciałabym więcej.
P.S. Największy minus to zdecydowanie błędy językowe/składniowe, jakie tu znalazłam. Naprawdę ogromnie irytują mnie niejasno złożone zdania czy źle odmienione słowa, a tu było ich całkiem sporo.
4/5 ⭐️ [ współpraca reklamowa z wydawnictwem ] 🌊Historia o nastolatce z trudną przeszłością, która zostaje adoptowana przez dobrze postawioną rodzinę Hammfordów, którzy mają zapewnić jej dobry start w dorosłym życiu. Mimo wątpliwości przed tą decyzją, Sophie pierwszy raz doznaje spokoju. Lizz i Andrew z entuzjazmem witają siedemnastolatkę w swojej rodzinie. Bajkowa otoczka nie trwa za długo, ponieważ ich syn, Ace otwarcie okazuje jej wrogość. Dziewczyna nie wie, że to nie jest ich pierwsze spotkanie, choć wydaje jej się, że gdzieś go już spotkała. To żadne zaskoczenie, Ace jest chłopakiem, za którym ugania się prawie całe miasto… 🌊Zaczynając tę historię miałam spore oczekiwania przez wiele polecajek, jednak trochę się zawiodłam, ale tylko trochę. Czytanie znacznej połowy strasznie mi się dłużyło. Styl autorki jest naprawdę przyjemny, co jest na duży plus, jednak mimo wszystko nie potrafiłam wystarczająco się wczuć w fabułę. Dostrzegałam w niej pojedyncze błędy, ale absolutnie nie mają one znacznego wpływu na moją ocenę. 🌊Podczas czytania miałam wrażenie, że bohaterowie w ogóle nie idą do przodu w rozwoju relacji… To moje indywidualne spostrzeżenie, więc każdy może interpretować relacje głównych bohaterów po swojemu! Mimo wszystko zdarzały się momenty, że wybuchałam śmiechem czy denerwowałam na ich głupie decyzje. Przez głowę przeszła mi nawet myśl, że nie zdołam dokończyć historii Sophie i Ace’a. Całe szczęście nastał kulminacyjny moment. Przełom dwusetnej strony wszystko odmienił i wciągnęłam się w fabułę pochłaniając resztę historii w godzinę. Ostatnie sto stron zawróciło mi w głowie i szczerze polubiłam się z głównym bohaterem, mimo wcześniejszych wątpliwości. 🌊Patrząc na to jakiś czas po przeczytaniu bez dwóch zdań mogę stwierdzić, że bawiłam się dobrze czytając „Past”, a ta historia znacznie umiliła mi czas! Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo z tego co zdążyłam usłyszeć takowy ma powstać. Tyle ode mnie na dziś!🩷 ~ Kiki!
Pierwsze sto stron i ostatnie czterdzieści niemiłosiernie mi się dłużyły. Nie mogłam wkręcić się w akcję, a nie pomagały mi w tym liczne opisy. Gdzieś w środku książki czytanie zaczęło mi iść lepiej i nawet myślałam, że bardziej spodoba mi się ta historia. Niestety tak się nie stało.
Sam pomysł na fabułę miał ogromny potencjał. „Past” opowiada o dziewczynie, która w życiu wiele przeszła. Prawie całe życie mieszkała w rodzinach zastępczych, gdzie niestety czuła się jak intruz. Niedługo przed jej osiemnastymi urodzinami trafia do rodziny Hammforfów. Sophie ze względu na swoje doświadczenia nie jest pozytywnie nastawiona na kolejną rodzinę, ale ku jej zaskoczeniu Lizz i Andrew traktują ją całkowicie inaczej niż poprzednie rodziny. Oprócz ich syna Ace’a. Gdy tylko dowiedziałam się o czym jest ta książka, odrazu chciałam ją przeczytać i nie mogłam się tego doczekać.
Co zawiodło? Dla mnie było po prostu zbyt nudno. Akcja strasznie się przeciągała, nie czuliśmy żadnego napięcia związanego z pewną tajemnicą zawartą w tej książce. Wątku romantycznego tutaj nie ma. Żadnego. A przynajmniej ja tego tak nie nazywam. Na przedostatnich pięciu stronach nagle zaczyna się coś dziać, ale co z tego skoro kilka stron dalej mamy koniec książki.
Bohaterowie…byli dziwni. Nie polubiłam się z nimi i zdecydowanie nie nadawaliśmy na tych samych falach. Ich rozmowy ze sobą momentami były strasznie sztuczne, a ta ich przyjaźń w moim odczuciu wzięła się znikąd.
Pojawia się nam tutaj motyw slow burn, który naprawdę uwielbiam. Niestety w tej książce moim zdaniem został źle poprowadzony. Slow burn ma sens, gdy bohaterowie stopniowo się poznają/zbliżają się do siebie, gdy czuć to napięcie- tutaj tego nie było. Bohaterowie tylko kilka razy rozmawiali, na tak naprawdę nieznaczące tematy.
Czy polecam? No ja osobiście polecić tej książki nie mogę :// Ale pamiętajcie, że każdy z nas ma swój własny gust i to, że mi się ta książka nie spodobała nie znaczy, że wam również się nie spodoba. Słuchajcie się swojego serca- jeśli zaciekawił was opis to lećcie zamawiać!!
Do tej książki nie miałem żadnych oczekiwań. Podchodziłem do niej zupełnie obojętnie. Jeśli mi się nie spodoba, trudno, a jeśli przypadnie mi do gustu, to świetnie, bo z przyjemnością przeczytam dobrą powieść. Jak można wywnioskować z mojej oceny, książka bardzo mi się spodobała. Dlaczego? O tym w kolejnych akapitach.
Styl pisania M.K. Klos od razu przypadł mi do gustu. To jeden z tych stylów, które są niezwykle przystępne, wciągające i naturalne. Autorka doskonale poradziła sobie z kreacją zarówno fabuły, jak i klimatu Australii oraz motywu rodziny zastępczej. Podczas lektury w mojej głowie nieustannie pojawiały się obrazy scen, w których aktualnie uczestniczyli bohaterowie, co świadczy o ogromnym realizmie i sile narracji.
Główni bohaterowie zostali przedstawieni w sposób bardzo przemyślany i wiarygodny. Szczególnie spodobał mi się wątek zespołu muzycznego chłopaków, którzy zyskiwali popularność i byli rozpoznawalni niemal wszędzie. Autorka z dużą starannością oddała emocje i cechy postaci, dzięki czemu stali się naprawdę autentyczni. Jedyną osobą, która działała mi na nerwy przez całą książkę, była Debbie. Naprawdę… miałem jej już po prostu dość. Za każdym razem, gdy pojawiała się na kartach powieści, w mojej głowie pojawiało się tylko jedno: „przestań gadać i znikaj”.
Cała książka ma bardzo przyjemny, wakacyjny klimat, który idealnie wpisuje się w tę porę roku. Dzięki temu jeszcze łatwiej wczuć się w atmosferę historii, a sama lektura przebiega dwa razy szybciej.
Książka liczy nieco ponad 300 stron, ale uwierzcie mi, ona tak bardzo wciąga, że można ją pochłonąć w jeden dzień. Jeśli szukacie czegoś lekkiego, przyjemnego i w letnim klimacie, ten tytuł zdecydowanie jest dla was. Gorąco polecam!
𝓜𝓸𝓽𝔂𝔀𝔂: enemies to lovers, Australia, sekrety, slow burn, found family 𝓚𝓪𝓽𝓮𝓰𝓸𝓻𝓲𝓪 𝔀𝓲𝓮𝓴𝓸𝔀𝓪: 16+ 𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪: 3/5⭐️
[współpraca reklamowa]
Hejka miśki, dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki pt. „Past” od M. K. Klos
Zacznę od tego, że miałam całkiem wysokie oczekiwania wobec tej pozycji, ponieważ nasłuchałam się i naczytałam dużo pozytywnych komentarzy oraz opinii. Natomiast po przeczytaniu mam dosyć mieszane uczucia.
Z jednej strony książka mi się ogromnie dłużyła i nie mogłam się w nią na dobre wkręcić. Zachowanie bohaterów również nie pomagało, ponieważ Ace aż do teraz pozostał dla mnie wiecznie obrażonym chłopakiem. I choć potem dostajemy wytłumaczenie jego zachowania, to i tak to nie za bardzo zmienia moje zdanie o nim.
Z kolej Sophie jest całkiem ciekawą postacią. Dziewczyna dużo przeszła w życiu i ma bolesną przeszłość. Lecz relacja między tą dwójką była dziwna. Brakowało mi troszkę uczuć i emocji, ale pamiętajcie, że to tylko moje zdanie.
Z kolejnej strony warto też wspomnieć o wątku muzycznym, który absolutnie uwielbiam. To właśnie on sprawił, że ta książka w jakimś stopniu przypadła mi do gustu. Także wszystkie te przygotowania do koncertów, próby były naprawdę cudnie opisane, więc to ogromny plus.
Nie mogę nie wspomnieć też o okładce i ogólnie całkowitym wydaniu, które jest przepiękne i naprawdę dopracowane.
Podsumowując, uważam, że mimo wszystko warto przeczytać tę książkę, ponieważ każdy może mieć różne odczucia i kto wie, może wam przypadnie ona do gustu!!
Jeszcze raz gratulacje debiutu oraz życzę, abyś mimo wszystko rozwijała się dalej.
Mam nadzieję, że moja recenzja będzie dla was przydatna 💗
„PAST” to książka, która od samego początku złapała mnie za serce i długo nie chciała puścić. Uwielbiam powolne, budujące się relacje, więc slow burn w tym wydaniu był dokładnie tym, czego szukałam. Dodatkowo motyw utraconej pamięci to jeden z moich absolutnych ulubieńców. Został poprowadzony z wyczuciem i naprawdę emocjonalnie.
Sophie to dziewczyna, która sporo przeszła, dorastając w australijskich rodzinach zastępczych. Kiedy trafia do domu Hammfordów, wreszcie dostaje szansę na spokojne życie. Niestety nie wszystko idzie gładko. Ace, ich syn, od początku traktuje ją z dystansem i wrogością. I chociaż jego zachowanie może irytować, z czasem coraz bardziej zaczynam rozumieć jego podejście. Jego perspektywa dużo wyjaśnia.
Sophie to bohaterka, z którą naprawdę łatwo się utożsamić. Jest wrażliwa, zamknięta w sobie, ale nie poddaje się. Ma w sobie coś, co sprawia, że chce się jej kibicować.
Na plus zdecydowanie też motyw muzyki – Ace był częścią zespołu, co dodaje całej historii fajnego klimatu.
Zakończenie? Niby coś przeczuwałam, ale i tak wywołało we mnie emocje. Czułam, że to dopiero początek większej historii i teraz naprawdę czekam na kontynuację.
To książka, którą można pochłonąć na raz – i dokładnie tak zrobiłam. Polecam wszystkim fanom emocjonalnych historii i slow burnów!!
Past to poruszająca młodzieżowa powieść o trudnej przeszłości, zaufaniu i nowym początku. Główną bohaterką jest Sophie, która od dziecka tułała się po australijskich rodzinach zastępczych. Kiedy trafia do bogatej rodziny Hammfordów, ma nadzieję, że w końcu będzie mogła żyć spokojnie, skończyć szkołę i zbudować przyszłość. Nie wszystko jednak idzie łatwo. Syn Hammfordów - Ace, od początku jej nie lubi i zachowuje się wrogo. Sophie czuje, że już kiedyś go spotkała, ale nie potrafi sobie przypomnieć skąd go zna. On za to zna jej sekrety – i nie zawaha się ich użyć przeciwko niej.
Sophie to silna i wytrwała dziewczyna, która przeszła bardzo dużo, ale nie daje się złamać. Ace jest zamknięty w sobie, czasem zachowuje się okrutnie, ale z czasem okazuje się, że sam też ma swoje rany i tajemnice. Ich relacja jest pełna napięcia i emocji.
Autorka pisze lekko i emocjonalnie. Opisy pomagają wczuć się w klimat australijskiego lata – są plaże, surfing, imprezy i muzyka. Momentami opisy są trochę za długie i spowalniają akcję, ale ogólnie książkę czyta się dobrze.
Niestety zauważyłam, że w tekście pojawiają się błędy językowe i czasami niejasne zdania, które mogą przeszkadzać w czytaniu. Prolog zdradza trochę za dużo, ale nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo. Natomiast zakończenie zostawia czytelnika z niedosytem, więc z niecierpliwością wyczekuję drugiego tomu!! 💓
Mimo kilku minusów moim zdaniem zdecydowanie warto dać tej książce szansę.
Nie spodziewałam się, że ta historia wciągnie mnie aż tak mocno. Już od pierwszych stron książka sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. Styl pisania autorki jest świetny, tak bardzo przyjemny, że nie da się tego opisać.
Chciałam bym również wspomnieć o tym jak śliczną okładkę ma ta książka, jestem w niej zakochana i nie mogę przestać na nią patrzeć.
Fabuła jest naprawdę ciekawa, wszystko jest świetnie wykreowane co sprawia, że książka jest jeszcze lepsza. Relacja między bohaterami już od pierwszego spotkania jest napięta i pełna nienawiści. Ace od samego początku nienawidzi Sophie a dziewczyna nie wie co takiego mu zrobiła, że obdarza ją nienawiścią.
Klimat jaki ma ta książka jest cudowny, idealny na aktualną porę roku, kocham książki z takim klimatem. W książce występuje również motyw Slow burn, jest on genialnie napisany, wszystko idealnie dopracowane i naprawdę ta relacja między bohaterami rozwija się pomału.
Podsumowując, bardzo spodobała mi się ta historia, sprawiła, że byłam ciekawa dalszych wydarzeń i dalej czekam, aż będzie kontynuacja losów bohaterów, bo naprawdę strasznie mnie zaciekawiła ta historia. Mocno polecam wam tą historię, mam nadzieję, że wam również się ona spodoba.
Fabuła książki wkręciła mnie od początku. Styl pisania autorki jest przyjemny, przez co szybko się ją czyta.
Historia opiera się na życiu Sophie, która zostaje adoptowana przez rodzinę Hammfordów. Przez przykre doświadczenia z rodzinami, u których wcześniej mieszkała, na początku miała wątpliwości, jednak i tak przyjmuję, tę propozycję.
Para jest bardzo miła i chcą, żeby Sophie miała dobrze. Ace, ich syn od razu jest nastawiony przeciwko niej.
Dziewczynie wydaje się, że już go gdzieś spotkała. Co takiego się stało przed jej wypadkiem rok wcześniej, którego praktycznie nie pamięta?
Ja cię, ile to we mnie emocji wywołało. Czasami, aż musiałam zamknąć książkę i przejść się po pokoju, żeby ochłonąć po jakimś zdarzeniu.
Ta historia bardzo chwyciła mnie za serce. Uważam, że opisy różnych problemów oraz uczucia bohaterów są dobrze napisane.
Relacja Sophie z najmłodszą córka była urocza. Liz i Andrew są super. Uwielbiam ich za to, że chcieli, by Sophie czula sie komfortowo.. Jest to naprawdę slow burn, co dla mnie było okej, ponieważ ostatnio mam ochotę na takie historię. Na początku Ace strasznie mnie irytował, jednak po dalszym czytaniu rozumiem, dlaczego był taki.
Mogę nazwać tę historię moim domem.
Ja potrzebuje kolejnego tomu, ponieważ nie wierzę, że tak to się kończy.
“PAST” to pierwsza ksiażka shavvvki, więc nie miałam do niej wielkich oczekiwań, ale totalnie się zaskoczyłam. Od początku akcja mnie wciągnęła, nie mówiąc już o pierwszym rozdziale, który był niezwykle intrygujący.
Bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę - ostatnio bardzo lubię czytać książki z motywem domu zastępczego, adopcji. Już od pierwszych stron historia jest interesująca, a całą książkę naprawdę lekko i przyjemnie się czyta, dzięki świetnemu stylowi autorki.
Mimo że największy plot twist był dla mnie dosyć przewidywalny, to i tak uważam, że było to świetnie stworzone i na pewno warte przeczytania. Główny bohater naprawdę mnie zaciekawił swoją perspektywą, aż strasznie czekałam na te rozdziały, gdzie on przejmował głos. Ogólnie polubiłam się z większością postaci, jako że byli oni naturalni i dobrze napisani.
Nie potrafię stwierdzić co takiego miała w sobie ta historia, że naprawdę mnie wciągnęła i nie mogłam oderwać się od czytania. Gdy zaczynałam to trochę nie chciało mi się czytać, ale później przeczytałam ponad 200 stron na raz. Możliwe, że właśnie napięcie między głównymi bohaterami sprawiło, że z niecierpliwością wyczekiwałam ich interakcji.
✦ Przyznam, że przeczytałam tę książkę, ponieważ niesamowicie zaciekawiła mnie cudowna okładka, ale gdy już mi przyszła, długo zbierałam się do niej z racji na jej czcionkę, za którą po prostu nie przepadam. Mimo to lektura mnie wciągnęła i podobała, chociaż nie została moim ulubieńcem.
✦ Styl pisania autorki był lekki i wciągający, ale czasami irytowały mnie lekko za długie opisy, co spowalniało akcję, lecz wynagrodził mi to klimat 2016, który kocham, a elementy surfingu i muzyki idealnie tu pasowały! Relacje między bohaterami są dobrze rozwinięte i opisywane, oraz pojawia się tu także motyw found family, który uwielbiam!
✦ Sophie – główna bohaterka – ma charakter, lecz również ma momenty słabości. Tak jak każdy, mimo tego, co się stało, próbowała odzyskać siłę i kontrolę nad swoim życiem. Była bardzo mocną postacią, musiała sobie radzić z niektórymi sytuacjami sama, i mimo że było jej ciężko, to dawała radę – potrafiła walczyć o swoje.
✦ Za to Ace na początku mnie intrygował i ciekawiła mnie jego postać, chociaż czasami nie umiałam go zrozumieć, ale jednak przyznam, że czasami mnie denerwował.
✦ Mogę wam polecić tę historię – na pewno dostarczy wam dużo zabawy i emocji!!
𓈒⋆⑅˚₊୨ 𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪 ୧₊˚⑅⋆𓈒 𝓚𝓼𝓲𝓪𝔃𝓴𝓪: Past 𝓐𝓾𝓽𝓸𝓻𝓴𝓪: Shavvvka 𝓸𝓬𝓮𝓷𝓪: ★★★ (3/5)
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwo.beya ]
✧ Zaczynając tą historię, miałam bardzo wysokie wymagania, dlatego że opis bardzo mnie zaciekawił. Motywy też mnie bardzo zaciekawiły i przyciągnęły do książki. Niestety, cała książka okazała się być gorsza, ale mimo to podobało mi się.
✧ Postać Sophie spodobała mi się, ale chyba nie pozostanie w mojej głowie na długo zapamiętana. Przeszłość Ace i Sophie bardzo mnie zaciekawiła i cały czas próbowałam wymyślić, co mogło stać się w przeszłości.
✧ Historia jest ciekawa, ale momentami nudząca i ciągnąca się bez większego sensu. Osobiście, dla mnie momentami dzieje się za dużo, przez co nie potrafiłam się połapać i wszystkiego spamiętać.
✧ “Past” miało również fajne, ciekawe i fragmenty, które czytało się przyjemnie, bo ogólnie styl pisania autorki mi się podobał, ale książka bardzo mi się dłużyła momentami.
✧ A więc tak! Polecam wam tą książkę i mam nadzieję, że po nią sięgniecie. Mimo mojej oceny, to podobało mi się i można na niej się dobrze bawić. Jeśli już czytaliście, to podzielcie się swoją opinią!
Nie powiem, ta książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Było tyle niewiadomych, tajemnica, zraniony chłopak i dziewczyna, która chciała tylko mieć kochającą rodzinę. To wszystko sprawiło, że chłonęłam tą książkę jak gąbka. Nie sądziłam też, że jakaś książka wywoła u mnie tak silne emocje, mimo, że domyślałam się o co chodzi to i tak z każdą stroną byłam w szoku w jaki sposób prowadzona jest ta historia. Zważając na to, ze to debiut - choć nigdy bym tak nie powiedziała. Lektura wprowadza nas do niezwykłego świata. Pełnego smutku, gniewu i niepowodzeń losu, z którymi bohaterowie się spotykają. Cała otoczka zaniku pamięci bardzo mi się podobała, lubię takie motywy. Mimo wszystko, kończąc tę książkę nie mogłam uwierzyć, że to koniec ich historii. Zastanawiam się czy będzie kolejny tom, czy autorka zostawiła nas na pastwę losu z rozdartym sercem. Reasumując debiut uważam, za bardzo udany. Gratuluję autorce tak świetnie napisanej książki i czekam na kolejne. Polecam!!!
To może być płytkie, ale już po pierwszych stronach wiedziałam, że ta książka stanie się dla mnie ważna. Cała fabuła we mnie uderzyła i doceniam autorkę za kontent. W książce zawarła wiele trudnych sytuacji, które potrafiły sprawić na mojej twarzy smutek. Pierwsze rozdziały były już dla mnie poruszające i byłam bliska płaczu.
Główna bohaterka została świetnie wykreowana i dosłownie od razu wpadła w moje gusta czytelnicze. Była postacią, z którą potrafiłam się utożsamić i rozumiałam ją w stu procentach. Bardziej denerwował mnie Ace, ale to raczej oczywiste, że musiał taki być, aby fabuła miała sens. Mógł wszystko powiedzieć Sophie na samym początku, ale gdyby tak zrobił, nie byłoby książki, dlatego mimo to uwielbiam ich.
Jeżeli chodzi o zdarzenia, to były klasyczne. Działo się dużo i było kilka imprez. Nie było nudno, a ja za to czytając, miałam dobrą zabawę.
Że szczerego serca mogę powiedzieć, że sięgnę po kolejną część i to obowiązkowo.
Czytanie „Past” pozwoliło mi ponownie poczuć coś, co już wcześniej przeżyłam podczas lektury – coś w rodzaju nostalgii. Tak jakbym przeniosła się w czasie i sięgnęła po moją ulubioną książkę na Wattpadzie. Potrzebowałam tego uczucia, tej nostalgii i powrotu do emocji, które kiedyś tak często mi towarzyszyły.
Sophie Ramone to bohaterka, która w młodym wieku przeszła więcej, niż ktokolwiek powinien, choć na to nie zasłużyła. Jej postać łączy w sobie siłę, ale też ogromną niepewność i strach. Po tym, co przeszła, trudno się dziwić, że boi się patrzeć w przyszłość – bo jak uwierzyć, że tym razem wszystko potoczy się inaczej, skoro przez tak długi czas życie nie było kolorowe? Jednak przecież nigdy nie wiadomo, kiedy los się do nas uśmiechnie. Co jednak, jeśli twoja przeszłość wciąż cię ściga, a ty nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy?
Ace Hammford – chłopak, którego Sophie poznaje po przeprowadzce do nadmorskiej rezydencji państwa Hammford – od początku okazuje jej niechęć. Nie poznajemy od razu przyczyny jego zachowania, a między bohaterami szybko dochodzi do zgrzytów i napięć. Jednak co tak naprawdę kryje się za jego postawą?
Ace jest również członkiem zespołu punk rockowego, co dodaje historii jeszcze więcej życia i energii. Wątek muzyki jest mi szczególnie bliski, dlatego bardzo się cieszę, że został tu poruszony. Dzięki niemu poznajemy też przyjaciół Ace’a – grupę świetnie dobranych ludzi, z którymi nigdy nie można się nudzić.
„Past” pięknie ukazuje również siłę prawdziwej przyjaźni w obliczu trudności i „inności”. Prawdziwy przyjaciel nigdy nie oceni cię za to, że nie wpisujesz się w oczekiwania społeczeństwa. Uwielbiam pewną scenę, która dosadnie to pokazuje i zbliża bohaterów do siebie jeszcze bardziej.
Książka jest pełna takich motywów jak found family, czy slow burn. Możemy zobaczyć, że rodzina nie musi być z krwi i kości, żeby była tą prawdziwą. Rodzina to ludzie, którzy dają nam poczucie bezpieczeństwa i pokazują ile znaczy dla nich sama nasza obecność. Natomiast relacja Ace’a i Sophie to idealny przykład slow burnu, więc jeżeli szukacie czegoś dobrego w tym stylu, „Past” jest dla was.
Jak już wcześniej wspomniałam, rezydencja rodziny Hammfordów znajduje się nad wodą, co nadaje całości letniego klimatu. Słoneczna Australia? Tylko tutaj. Uważam, że ta książka jest idealna na słoneczne dni. Dodatkowo humor, który wprowadza autorka, jest zaraźliwy – nie raz śmiałam się z ciętych ripost i zabawnych wymian zdań między bohaterami. Dodatkowo ocean – przebywanie nad wodą, staje się dla Sophie niezwykle istotnym symbolem. Po jednym z przełomowych wydarzeń zaczyna postrzegać go w sposób głęboko emocjonalny – przynosi jej to poczucie ulgi, oczyszczenia i wewnętrznej wolności.
W trakcie historii jesteśmy świadkami wielu niejasności. Choć otrzymujemy pewne wskazówki dotyczące przeszłości, z którą główna bohaterka musi zmierzyć się w teraźniejszości, książka umiejętnie utrzymuje czytelnika w niepewności aż do samego końca. To sprawia, że zarówno zakończenie, jak i tajemnicza przeszłość Sophie pozostawiają wiele pytań, a czytelnik z niecierpliwością wyczekuje odpowiedzi zwłaszcza na temat dalszych losów Ace’a i Sophie.
🎶ᴍᴏᴊᴀ ᴏᴘɪɴɪᴀ: ꧁Hejka, dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki pt. „Past”. Powieść wciągnęła mnie od pierwszych stron, jednak w połowie zaczęło mi się trochę mniej podobać. Mimo, że fabuła była ciekawa i trzymająca w napięciu, czasami się na niej nudziłam. Jednak styl pisania autorki jest bardzo przyjemny do czytania. ꧁Ogromnym plusem dla mnie jest męska perspektywa, która została napisana świetnie. Podczas jej czytania czułam się jakbym przeżywała te wydarzenia razem z nim. ꧁Książka bardzo mi się spodobała. A zakończenie zwaliło mnie z nóg. Xoxo💞
💚Hejka! Dziś przychodzę do was z recenzją historii Sophie i Ace’a! 💚Widziałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej książki dlatego miałam ogromne oczekiwania. Nie zawiodłam się totalnie! Książka mnie wciągnęła od pierwszych stron i nie mogłam się od niej oderwać! Skończyło się tak, że przeczytałam ją w jeden dzień. 💚Cała akcja została idealnie rozłożona i niczego tej książce nie brakuje! Ja uwielbiam slow burny, a tutaj został on napisany idealnie! Gdy sięgałam po każdą kolejną stronę to byłam ciekawa jak potoczy się ich relacja! 💚Bardzo ciekawiła mnie ich przeszłość. Do końca książki czytelnik jest trzymany w napięciu, a na końcu dzieje się bomba! Byłam zaskoczona całym zakończeniem i nie mogę doczekać się kolejnego tomu! 💚Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania. Jest dość dużo opisów, ale kompletnie to nie przeszkadza, ponieważ przez tą książkę się płynie! 💚Wydanie książki jest proste, ale w tym całe piękno! Okładka totalnie trafia w moje gusta, a do tego początki rozdziałów są cudowne! 💚Motywy jakie znajdziecie w tej książce to: 🎵tajemnice 🎵slow burn 🎵utrata pamięci 🎵odkrywanie siebie 🎵muzyka 🎵zemsta 🎵przeszłość 🎵16+ 💚Ta książka jest godna polecenia! Bardzo przyjemnie się ją czytało i nie zawiedziecie się na niej.
Szybko pochłonęłam tą książkę, tak naprawdę czytalam ją 3 dni z przerwą. Gdybym nie chciała jej tak szybko kończyć to zrobiłabym to już wczoraj. Bardzo mi się podobała i totalnie są to moje klimaty!! Myślę że będę o niej trochę myśleć... Nie moge sie doczekać aż kiedyś zostanie wydane "Now" Miałam też okazję spotkać autorke i jest mega miłą osobą 🩷