On kiedyś ją kochał, a dziś jej nienawidzi. Ona dla miłości zdecydowała się zaryzykować, ale szybko stchórzyła.
Alison Tucker po czterech latach studióww Edynburgu niespodziewanie przyjeżdża do rodzinnego domu. Niepomiernie zaskakuje tym rodziców, którzy od dawna nie widzieli córki. Alison widzi, że mimo radości z jej powrotu mają do niej żal, że ich nie odwiedzała. Dodatkowo starszy brat dobija ją informacją, że jego przyjaciel, a jej dawny chłopak, Dominic Sinners, się żeni.
Wbrew pozorom perspektywa życia "długo i szczęśliwie" u boku Caroline, którą ma za chwilę poślubić, nie budzi w Dominicu ciepłych uczuć. Zresztą gdyby cokolwiek zależało tu od uczuć, wcale by się nie żenił, a już na pewno nie z Caroline. To tylko interes, kontrakt, którego warunki muszą zostać spełnione. Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy do miasta wraca Alison Tucker.
I to ją Dominic Sinners musi zatrudnić w swojej firmie.
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
2,75 ⭐️ Za szybko wszystko się działo, główny bohater sam nie wie czego chce, wybacza wszystko głównej bohaterce, jest porywczy i czasem dla mnie aż za bardzo agresywny.
[ współpraca reklamowa z @editio.red @zkmarey.autor ]
Alison wraca do rodzinnego miasta po latach nieobecności. Kobieta pilnie potrzebuje pracy, więc jej brat załatwia jej posadę asystentki w firmie jego najlepszego przyjaciela. Przyjaciela, który jednocześnie jest byłym Alison, który twierdzi, że jej nie cierpi… ponieważ kobieta swoim wyjazdem złamała mu serce. Czy podjęcie się tej pracy będzie dobrą decyzją?
Mocno czekałam na tą książkę, ponieważ polubiłam się z piórem Zuzy po przeczytaniu dylogii Małej Charlie. Autorka pisze lekko, lecz angażująco. Byłam ciekawa, ponieważ poznałam ją ze strony pikantnej komedii romantycznej, a ta książka jest nieco inna, porusza cięższe tematy. Tematy, które autorka przedstawiła z odpowiednim wyczuciem, co się ceni.
W całą historię zaangażowałam się już od pierwszych stron. Od samego początku powieść zapowiadała się świetnie i tak właśnie było. Przeczytałam ją w niej niż 24 godziny, po prostu nie mogłam się oderwać. Lubię aroganckich typów w książkach, a Dominic właśnie taki jest. Jest gburem, ale przy jego byłej jego serce nagle mięknie. Bardzo lubię motyw drugiej szansy, więc ta historia po prostu nie mogła mi się nie spodobać! Do tego motyw „przyjaciel brata”!! Polubiłam Alison, kobieta pomimo swoich traum brnie do przodu i nie poddaje się. W „Bad decisions” wystąpił lubiany przez większość mikro motyw „kto ci to zrobił”, który w tym przypadku potrafił chwycić za serce. Dominic, poznając przeszłość kobiety, traktował ją z należytym szacunkiem oraz dawał jej czas. Zachował się jak prawdziwy mężczyzna.
Nie sposób nie wspomnieć o pojawieniu się Pana Woodsa, którego teksty potrafiły mnie rozbawić, a nawiązania do dylogii wywołały nostalgię. Już nie mogę doczekać się kontynuacji, jestem ciekawa, jak ta historia potoczy się dalej. Ocena 4,5/5⭐️.
Zaczynając czytać tę książkę nie wiedziałam na co mam się nastawiać, więc podeszłam do niej z całkowicie czystą głową. Prolog od razu skradł moje serce, więc z ekscytacją przeszłam do dalszej części książki. Przerzucając kolejne strony dostałam przysłowiowego liścia w twarz i cały czar dobrego prologu prysł. Książki tej autorki są mi dobrze znane. Niektóre z nich trafiły w moje gusta, a niektóre według mnie są niewypałem. Do tej drugiej kategorii mogę zaliczyć “Bad decisions”.
Nie jestem w stanie wymienić ani jednej pozytywnej rzeczy, na którą natrafiłam podczas czytania. Główni bohaterowie zachowują się jak dzieci z przedszkola, kiedy zabrano im łopatkę z piaskownicy. Byli bez wyrazu i tak strasznie infantylni, że myślałam nad tym, czy nie porzucić czytania już po setnej stronie. Dominic był takim bucem, że aż ręce opadały, a Alison tak sztucznie wykreowana, że bawiły mnie jej niektóre zachowania. Rozumiem po części z czego mogło to wynikać, ale nie mogłam po prostu znieść tego, jak irytująca była. Jedyne co wywołało we mnie jakiekolwiek uczucia, to jej trudna przeszłość.
Dominic chodził wiecznie schlany i kreował się na chama i prostaka na każdym kroku. Pokazywał jaki to on nie jest potężny, a w rzeczywistości był postacią, której nie jestem w stanie odebrać pozytywnie. Caroline, czyli “narzeczona” głównego bohatera jest tak potwornie głupia. Zniesmaczył mnie jej tekst, który został tutaj zawarty, a mianowicie chodzi o to, że kiedy pojawiła się ona w gabinecie Dominica, a w tym samym czasie była tam Alison, Caroline po jej wyjściu miała pretensje do Dominica o to, że zatrudnił modelkę, zamiast grubej czterdziestolatki. Przepraszam, ale ten tekst był okropny i nie mogę wyrzucić go z pamięci, od kiedy tylko go przeczytałam. Mam wrażenie, że jego narzeczona jest dodana tam tylko po to, aby na każdym kroku proponować mu seks, bo nic nie wniosła ona do tej książki mimo, że była ona związana umową z głównym bohaterem.
Fabuła może i miała potencjał, jednak wykonanie jej według mnie jest znacznie gorsze. Wszystko działo się w takim tempie, że strasznie mnie to przytłoczyło. Książka ma zaledwie 280 stron, a ja czułam się, jakbym czytała ją kilka dobrych tygodni. Nie zżyłam się z bohaterami, nie odczuwałam głębszych emocji, oprócz zdenerwowania. Osobiście nie polecam tego tytuły, jednak zaznaczam, iż to moja opinia, a wam może się spodobać znacznie bardziej niż mi.
Co to było za zakończenie?? Potrzebuje drugiego tomu na teraz!!! Kocham motyw drugiej szansy i tutaj bardzo mi się on spodobał. To że oni nadal się kochają, mimo czterech lat rozłąki 🤚🏻🤚🏻🤚🏻😭😭😭😭 Muszę przyznać że po zawodzie jakim była Mała Charlie bałam się sięgać po te pozycje, mimo że byłam nią bardzo zainteresowana. Cieszę się że to zrobiłam ponieważ O M G to było naprawdę super. Przeczytałam tą historię na jednym posiedzeniu i nie mogłam się oderwać. Jest to dosyć krótka pozycja, idealna na jeden wieczór, jeśli ktoś szuka fajnego, niewymagającego romansu. Bardzo polubiłam bohaterów, mimo że to co zrobiła bohaterka 4 lata temu uznałam za lekko wyolbrzymione, to naprawdę uwielbiam ich ❤️🥹 Wątek krzywdy której doświadczyła Ali złamał mi serce i czekam na rozwinięcie go w drugim tomie (oby wyszedł szybko bo kdosjosjeoe) Dominic wielokrotnie sprawił że czułam mnóstwo emocji i miałam ochotę piszczeć z ekscytacji “– Sto dwadzieścia pięć liter A.Sto dwadzieścia pięć dni wierzyłem, że jebana miłość istnieje. Nie pytaj mnie o znaczenie tego pierdolonego tatuażu, bo dobrze wiesz, że to ty.” ON WYTATUOWAŁ SOBIE NA PIERSI JEJ INICJAŁ?!?!?? W DODATKU PRZEZ CZYERU LATA TRZYMAŁ W PORTFELU JEJ ZDJĘCIE 🫠🫠🫠🫠🫠🫠 polecam 😚😚😚😚 i ZUZA DAWAJ DRUGI TOM JA NIE WYTRZYMAM
Z twórczością autorki zetknęłam się kilka lat temu na Wattpadzie, gdzie zaskoczyła mnie lekkością pióra oraz umiejętnością pisania wciągających, jak na tę platformę, erotyków. Szczególnie zapadła mi w pamięć Mała Charlie, która w tamtym czasie była jedną z lepszych pozycji w kategorii lekko „głupiutkich” romansów. Tym razem Zuzanna wraca z czymś innym, choć wciąż w podobnym klimacie, a dla niektórych może nawet zbyt szablonowym. Czy to źle? Moim zdaniem nie, bo przekonałam się, że „podobne” wcale nie znaczy „słabe”.
Bad Decisions opowiada o Alison Tucker, która po kilku latach wraca do rodzinnego miasta i ponownie spotyka swojego byłego partnera, mężczyznę, któremu kiedyś złamała serce. Dominic Sinners to osoba zdecydowana, a jednocześnie wewnętrznie zagubiona. Większość dni spędza z alkoholem w ręku, co ma związek z jego nadchodzącym ślubem będącym jedynie kontraktem biznesowym. W głębi duszy wciąż tęskni za Ali, która mimo zerwania nadal ma swoje miejsce w jego sercu. Ich ponowne spotkanie burzy mury, jakie budował wokół siebie, i powoduje szkody, których nie da się łatwo naprawić.
Brat bezrobotnej bohaterki prosi swojego przyjaciela o przysługę chce, aby Dominic zatrudnił dawną miłość w swojej firmie na stanowisku sekretarki. Ten nie ma wyjścia, ale sama myśl o codziennym przebywaniu z Alison jest dla niego bolesna. Czy ta dwójka odnajdzie się na nowo i wyjaśni grzechy przeszłości? Jeśli jesteście ciekawi, warto sięgnąć po pierwszy tom dylogii Complicated.
Alison to bohaterka niepewna siebie, co w dużej mierze wynika z bolesnej przeszłości, którą poznajemy dopiero pod koniec historii. Przez większość czasu pozostaje tajemnicza, ale później otwiera się i odsłania dramatyczne wydarzenia, jakie przeżyła. Z kolei Dominic początkowo prezentuje się dość negatywnie - jest zamknięty, zraniony, pełen gniewu. Dzięki jego perspektywie można jednak dostrzec, co kryje się za tym zachowaniem, a nawet zrozumieć jego motywacje. Pod koniec zrobił na mnie lepsze wrażenie, choć widać, że najpierw powinien uporać się z własnymi problemami, zanim zajmie się innymi.
Przez większość książki oboje są zranieni i chowają w sobie dawne urazy, które wciąż sprawiają im ból. Odnoszę wrażenie, że musieli dojrzeć do rozmowy, która prędzej czy później musiała się odbyć. Nie są idealni mają wady i rysy, które czynią ich po prostu ludźmi. Ich zachowanie nie zawsze przypadnie każdemu do gustu.
Romanse z reguły bywają przewidywalne i w tym przypadku wiele wątków udało mi się odgadnąć z wyprzedzeniem, ale mimo to bawiłam się dobrze. Książka jest krótka, idealna na jeden wieczór, a fabuła nie jest szczególnie rozbudowana. Wiemy, że relacja Dominica i Ali sięga kilku lat wstecz i była zakazana, bo mężczyzna był przyjacielem jej brata. Dowiadujemy się również, że doszło między nimi do sytuacji, która ostatecznie zniszczyła ich uczucie. Jak na 300 stron to sporo, ale zauważyłam pewne luki w fabule i elementy, które można było przedstawić lepiej.
Kulik ponownie pokazuje, że jej warsztat jest przyjemny w odbiorze, a tekst płynie lekko, jest zwięzły i treściwy. Całość nie jest wybitna, ale zapewnia przyjemną rozrywkę. Chętnie sięgnę po kolejne książki tej autorki.
Lata temu Alison spaliła jedyny most, na którym jej szczerze zależało. Później wyjechała na studia i oddaliła się od swoich rodziców. Teraz wraca do rodzinnego domu i musi się zmierzyć z tym co im zrobiła. Kiedy wychodzi do klubu ze starymi znajomymi, ma atak paniki i tym który jako pierwszy przychodzi jej na pomoc jest ten, którego najmocniej zraniła. Dominic ma tylko jedną osobę, na której mu zależy. Dziadek. Zrobi dla niego wszystko, dlatego znalazł się tu, gdzie teraz jest. Powrót siostry jego przyjaciela otwiera w nim na nowo stare rany. Mało tego. Przyjaciel prosi go, aby zatrudnił Ali, bo ma ona problem ze znalezieniem pracy. Przeszłość, nienawiść, stare rany i wymuszona bliskość doprowadzą tę dwójkę do zguby.
Kolejna książka od Zuzy, w której się zakochałam. Ta historia jest inna niż poprzednie książki autorki. Ta skupia się bardziej na uczuciach i bólu. Porusza bardzo ważne i ciężkie tematy takie jak np. alk0h0lizm, ataki paniki i wykorzystanie s3ksualn3, więc miejcie to na uwadze sięgając po nią. Nie jest to lekka historia. Oboje skrywają swoje tajemnice i wyjawienie ich zaboli.
W tej historii strasznie mi się podobało, że pomimo nienawiści Dominica do Alison za to co ona mu zrobiła, tego jak on ją traktował, ona miała to gdzieś i pokazywała mu, że się tak łatwo nie da. Sama idea jej notesu! Była gotowa na jego każdy ruch. Mimo pozorów miękkiej i bezbronnej, Alison w środku jest niesamowicie silna. A Dominic… Próbował pałać do niej złymi uczuciami, ale to co między nimi było jeszcze parę lat wcześniej, w nim nie umarło i zawsze dla niej był. Czy tego chciała, czy nie, to on był obok niej. I myślę, że to jest w tej historii najpiękniejsze.
Alison i Dominic nie zawsze podejmują dobre decyzje, ale nikt z nas nie jest idealny i ta dwójka również w końcu zrozumie swoje złe decyzje🌚 Niesamowicie czekam na drugi tom, bo Zuza obiecała, że nie będziemy czekać długo, więc poproszę na wczoraj (żart, kocham cię Zuza) (wcale nie żartowałam) Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani do sięgnięcia po Bad Decisions to powiem wam, że pewien prawnik, lubujący się w bananach podobno gdzieś tu się pojawił👀
Bardzo fajne i przyjemne, o niebo lepsze od małej charlie. Jak na to, że jest to krótka książka, to fabuła rozgrywa się w dobrym tempie. Ale ja słuchałam tego na audiobooku, więc w papierze mogą być co prawda inne odczucia. No i Dominic 🫦🫦🫦 smash totalny!! Moje jedyne zarzuty to:
1. Powód, dla którego Alison zrobiła to, co zrobiła cztery lata temu. Strasznie głupi, dosłownie pokiereszowała psychikę Domica PRAKTYCZNIE BEZ POWODU 😭
2. Brat Ali. W żadnym wszechświecie żaden brat się tak nie zachowuje. Jeszcze jako nastolatkowie, okej, do przeżycia. Ale ona jest już dorosła, więc serio gówno go to obchodzi, co i z kim robi. Dlatego ten jego wątek był trochę zbędny i kompletnie tego nie kupuje.
Zaczęta z przypadku....a miała bardzo fajny i przyjemny styl pisania. Sama w sobie fabuła troche infantylna a pomiędzy bohaterami wszystko działo sie za szybko, tak mimo wszystko wciągała a koniec wywołał niespodziewane emocje
„Bad Decisions” to czwarta książka Zuzi, którą miałam okazję czytać i niestety z bólem serca muszę powiedzieć, że najgorsza. Jednak nie znaczy to, że była ona zła, ponieważ tak nie było. Miała ona kilka błędów czy innych mankamentów, ale ogólnie czytało się ją bardzo dobrze.
Jeśli chodzi o bohaterów to niestety nie przypadli mi oni do gustu. Alison dla mnie była postacią troszkę przekombinowaną, odniosłam wrażenie, że miała ona być postacią z traumą, a niestety uważam, że nie wyszło to za dobrze. Nie jestem mocno wrażliwa na temat prób gw@łtu, przemocy fizycznej czy innych podobnych tematów w książkach, jednak tutaj sposób w jaki zostało to wszystko opisane nie zbyt mi odpowiadał. W moim odczuciu były momenty gdzie było to aż do przesady przedstawiane, a były też takie gdzie odnosiłam wrażenie, że bohaterka w ogóle o tym zapominała i to w bardzo małych odstępach.
Dominic to bohater, którego jeszcze do końca nie rozgryzłam i na pewno chociażby ze względu na niego sięgnę po drugi tom. Jedyne co na pewno mogę o nim powiedzieć to że był on porywczy i zdecydowanie należy do grupy osób, które najpierw robią, potem myślą.
Fabularnie było w porządku, ale niestety nic poza tym. Większość książki to było takie wszystko i nic z małymi wstawkami na ciekawe akcje. Muszę natomiast przyznać, że końcówka została przedstawiona w ciekawy sposób, zdecydowanie pozostawia ona wiele do wyobraźni i zachęci masę osób do drugiego tomu.
Styl pisania to coś co ja u Zuzi uwielbiam. Każdą jej książkę czytało mi się obłędnie nie zależnie od fabuły. Zawsze bez problemu się w nią wciągałam i samo czytanie zawsze trwa bardzo krótko, ponieważ tak przyjemnie się ją czyta.
Pomimo kilku minusów to zdecydowanie sięgnę po drugi tom tej historii, a ten mogę nazwać dobrą książką. Oczywiście zachęcam was do zapoznania się z tym tytułem i wyrobienia sobie swojej opinii.
„Ona kiedyś była dla mnie wszystkim. A teraz nie mam nic.”
🌸 Przyszedł czas na poznanie Alison Tucker i Dominic’a Sinners’a. Ta dwójka przyniesie trochę szaleństwa do naszego życia. „Bad Decisions” to historia, która wciągnie nas w świat bohaterów i wywoła całą masę emocji. Styl pisania Zuzanny Kulik sprawi, że będziemy czytać tę historię z przyjemnością i zaangażowaniem. Jej pióro jest lekkie i zrozumiałe. Dodatkowo autorka pisze krótkie rozdziały, które pochłaniamy w szybkim czasie. A i mamy tu dwie perspektywy, co jest świetne i pozwoli poznać bliżej bohaterów. Fabuła zaintryguje nas już od samego początku. Będziemy ciekawi, jak potoczą się losy bohaterów i razem z nimi będziemy przeżywać każde wydarzenie. Motywy, które się tu znajdują mocno nas przyciągają. Przyjaciel brata, szef/asystentka, romans biurowy, hate-love, wspólna przeszłość i druga szansa. Brzmi wspaniale i tak też jest! Autorka przedstawi tu również autentyczne problemy, które przyniosą różne emocje. Historia opowiada o zranionych duszach, strachu i przebaczeniu. Alison Tucker wraca po długim czasie do rodzinnego miasta. Z pozoru to cicha i skromna dziewczyna, ale potrafi pokazać pazurki. Jej charakter jest świetnie wykreowany. Ali jest odważna, inteligentna, kochana, opiekuńcza, troskliwa, pomocna, pomysłowa i zdeterminowana. Nosi głęboko w sobie zranienie, z którym nikim się nie podzieliła. Ta kobieta wielokrotnie nam zaimponuje. Jej siła jest cudowna. Dominic Sinners jest wybuchową postacią. Pokazuje nam postawę bezlitosnego szefa i gbura. Ale to zawsze ma drugie dno, prawda? Na swój własny sposób radzi sobie z bólem, stresem i złością. Dla osoby, na której mu zależy jest w stanie zrobić wszystko. Dominic jest pewny siebie, odważny, zaborczy, zdystansowany, troskliwy, inteligentny, czuły i opiekuńczy. Obdarzymy go sympatią i zrozumieniem. Relacja tej dwójki nie należy do najprostszych. W przeszłości byli dla siebie kimś bardzo ważnym. Los nie był po ich stronie i ich rozdzielił. Gdy ich drogi łączą się ponownie, nienawiść jest ogromna. Nie zawsze będą podejmować dobre i zdrowe decyzje, ale wspólna walka z demonami ułatwi im życie. Ich uczucia nigdy nie umarły, ale zostały okraszone złością i nienawiścią. Czy będą w stanie się pogodzić? Jak potoczy się ich dalsze życie? Co tu może pójść jeszcze nie tak? Autorka porusza tu również tematy takie jak nadużycia alkoholu, problemy rodzinne, wykorzystywanie seksualne i ataki paniki. Weź to proszę pod uwagę przed przeczytaniem. „Bad Decisions” to historia, która pochłonie nas bez końca. Podczas czytania spędzimy przyjemny czas z bohaterami. Będziemy się ekscytować, rozczulać, złościć, śmiać i irytować. Ta historia jest jak jazda na rollercoasterze. Totalnie nie mogę doczekać się już kontynuacji! A wam polecam, jak najszybciej poznać bezdusznego szefa Dominica i Alison, która da mu nieźle popalić! 🌸
🖤Zapraszam was dzisiaj na recenzję patronacką książki „Bad Decisions” autorstwa Zuzanny Kulik. Jest to pierwszy tom dylogii Complicated, która łączy w sobie elementy romansu i literatury obyczajowej. Mamy tu historię Dominica który jest w kiepskim momencie swojego życia. Mężczyzna jest zaręczony i mieszka z kobietą, której nawet nie lubi. Wszystko zmienia się, gdy do miasta wraca jego dawna miłość. Alison, siostra najlepszego przyjaciela Dominica, postanawia zacząć wszystko od nowa. Przed laty złamała mu serce, wyjeżdżając bez słowa. Mimo urazy i niechęci, Dominic decyduje się zatrudnić Alison jako swoją asystentkę. Co wyniknie z tej współpracy? Czy dawne uczuciapozostawiam Wam do odkrycia, bo NAPRAWDĘ warto 🖤.
🖤Czytając „Bad Decisions”, odczuwamy pewną niesprawiedliwość, ponieważ bohaterowie, mimo swoich przewinień, zyskują sympatię czytelnika. Ich charaktery prowadzą do wielu sytuacji, w których między nimi iskrzy – nie tylko w negatywnym sensie. Pomimo niechęci, uczucia, które łączyły ich w przeszłości, nie wygasły, a wręcz przybrały na sile. Znajdziemy tu opisany wątek drugiej szansy, który nie jest moim ulubionym, a pomimo to kibicowałam naszej dwójce z całych sił.
🖤Książkę pochłoniecie za jednym zamachem. Nie ma szans na odłożenie tej historii, ponieważ każdy kolejny rozdział odkrywa nowe fakty z trudnej przeszłości głównych bohaterów. Dodatkowo ich przepychanki słowne i chemia sprawiają, że chcemy wiedzieć więcej.
🖤Poruszony jest również temat przemocy seksualnej, który, moim zdaniem, został świetnie ujęty przez autorkę. Zostało tu pokazane, jak trudno jest wygrać z traumą, uzależnieniem od alkoholu i zrozumieć drugiego człowieka, który zmaga się z takimi problemami. Należy jednak pamiętać, że niektóre sceny mogą być trudne do przetrawienia. Zapoznaj się z ostrzeżeniami przed sięgnięciem po tę książkę.
🖤Książka wzbudza w czytelniku ogromne emocje. Mamy ochotę równocześnie ją wyrzucić przez okno i zatonąć w jej fabule. Książka kończy się ogromnym cliffhangerem i od razu mamy ochotę poznać kontynuację tej historii.
🖤„Bad Decisions” to opowieść o miłości oraz bólu związanym z jej utratą. To historia, która ukazuje, że złe decyzje, które podejmujemy w życiu, nie są nieodwracalne, a wszystkie błędy można naprawić i rozwiązać długoletnie konflikty. Nie oczekujcie tu ognistego romansu ani gorących biurowych scen między bohaterami. Ta książka koncentruje się na uczuciach, relacjach i na tym, że prawdziwa miłość może otrzymać drugą szansę. Pytanie brzmi, czy główni bohaterowie będą potrafili ją wykorzystać. 😉 Uwielbiam tę historię, Dominica i Alison, i jestem przekonana, że skradną również wasze serca🖤
RECENZJA „Bad Decisions” autorstwa Zuzanny Kulik to debiutancki tom dylogii „Complicated”. Autorka, znana już niektórym czytelnikom z wcześniejszych publikacji pod pseudonimem Z.K. Marey, prezentuje historię pełną emocji, niejednoznacznych decyzji i trudnych powrotów, wyróżniającą się charakterystycznym stylem – surowym, a zarazem bardzo emocjonalnym. Książka należy do gatunku powieści obyczajowej z silnie zarysowanymi wątkami romantycznymi. To historia o relacjach skomplikowanych, wielowarstwowych, często bolesnych i o tym, jak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Akcja rozgrywa się we współczesnych realiach, co dodaje jej autentyczności i pozwala lepiej wczuć się w sytuacje bohaterów. Główną bohaterką powieści jest Alison Tucker, młoda kobieta, która po kilku latach wraca do rodzinnego miasta, próbując odnaleźć się w rzeczywistości, która pozornie się nie zmieniła, ale w rzeczywistości jest zupełnie inna. Jej spotkanie z Dominikiem, dawnym chłopakiem, który zdążył przeobrazić się w bezwzględnego biznesmena, staje się punktem zapalnym całej historii. Oboje są postaciami pełnokrwistymi, mają swoje lęki, dumę, słabości i motywacje, które nie zawsze są oczywiste. „Bad Decisions” porusza tematy dobrze znane, ale wciąż aktualne: miłość, duma, ból po stracie, strach przed bliskością i próby ucieczki przed własnymi emocjami. To również opowieść o dojrzewaniu emocjonalnym i mierzeniu się z konsekwencjami swoich wyborów, czasem złych, czasem zupełnie irracjonalnych. Styl Zuzanny Kulik jest dynamiczny, nasycony emocjami, a przy tym oszczędny w słowach. Nie ma tu zbędnych ozdobników, ale każde zdanie ma swoją wagę. Narracja jest prowadzona w sposób przemyślany, często z wewnętrznymi monologami bohaterów, co pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć ich rozterki. Dalsza część w przypiętym komentarzu Najmocniejszą stroną powieści są zdecydowanie bohaterowie.Ich psychologiczna głębia, napięcia w relacjach i naturalność zachowań. Autorka bardzo sprawnie buduje między nimi chemię.. Również tempo fabularne, choć nienachalne, utrzymuje uwagę do ostatniej strony.Z drugiej strony, momentami można odczuć pewne przewidywalności w niektórych scenach i schematach typowych dla romansu, co nieco osłabia świeżość narracji. Niektóre dialogi mogłyby być bardziej dopracowane, a kilka scen aż prosiło się o większe rozwinięcie. Mimo drobnych mankamentów, „Bad Decisions” zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. To książka, która nie udaje, że ma odpowiedzi na wszystkie pytania, raczej pokazuje, że często nie ma dobrych rozwiązań, a emocje bywają największym przeciwnikiem rozsądku. Poleciłbym tę książkę głównie młodym dorosłym i osobom, które cenią sobie nieoczywiste historie miłosne z psychologicznym zacięciem.
"On kiedyś ją kochał, a dziś jej nienawidzi. Ona dla miłości zdecydowała się zaryzykować, ale szybko stchórzyła."
Książka, która początkowo przyciągnęła mnie swoim intrygującym opisem. Był to mój pierwszy kontakt z twórczością tej autorki. Sam pomysł na fabułę bardzo przypadł mi do gustu – romans biurowy z motywem dawnej miłości przeradzającej się w nienawiść brzmiał obiecująco, choć realizacja nieco odbiega od moich oczekiwań.
Jest to historia Alison Tucker oraz starszego przyjaciela jej brata, Dominica Sinnersa. Ali, po czterech latach studiów w Edynburgu, niespodziewanie wraca do rodzinnego domu, by rozpocząć swoje życie na nowo. Dziewczyna zmaga się z traumatycznymi przeżyciami, które wywołują u niej ataki paniki. Dodatkowo, jakby miała mało na głowie, dowiaduje się, że Dominic – jej dawny chłopak – zamierza się ożenić.
Dla Dominica jego nadchodzące małżeństwo to jedynie interes. Nie jest szczęśliwy u boku swojej narzeczonej Caroline. Przez ostatnie cztery lata był emocjonalnym wrakiem, a gdy Alison wraca do miasta, dawne uczucia mieszają się z żalem i niechęcią. Sytuację komplikuje fakt, że musi zatrudnić dziewczynę w swojej firmie.
Książka ma swoje zalety – opowiada o trudnych relacjach i konsekwencjach podejmowanych decyzji. Styl autorki jest lekki, co sprawia, że powieść czyta się szybko. Jednak w niektórych aspektach czuję pewien niedosyt. Jednym z elementów, które mogłyby zostać pogłębione, jest sposób przedstawienia traumy Alison. Choć odgrywa ona znaczącą rolę w życiu bohaterki, w książce została potraktowana dość powierzchownie. Podobnie relacja Alison z rodzicami – mimo że wraca do domu po czterech latach nieobecności, ich interakcje i napięcia rodzinne zostały zaledwie zarysowane.
Charakter postaci również pozostawia pewien niedosyt. Zachowanie Alison czasem wydaje się niedojrzałe, a Dominic został przedstawiony jako dość nieprzyjemny człowiek, co nie do końca współgra z obrazem profesjonalnego biznesmena. Ich wzajemne docinki w środowisku pracy wydają się momentami przesadzone. Ponieważ jest to pierwsza część, liczyłam na bardziej rozbudowane wprowadzenie w przeszłość bohaterów, co pomogłoby lepiej zrozumieć ich motywacje i zachowania.
Wbrew temu, co sugeruje opis, trudno nazwać tę książkę typowym romansem biurowym – próżno szukać tu gorących scen czy flirtów w pracy między pracownicą a szefem. Tempo rozwoju fabuły jest nierówne – momentami akcja niepotrzebnie przyspiesza, a zmiana w relacji między głównymi bohaterami wydaje się zbyt nagła i nie do końca uzasadniona. Zakończenie, choć dość przewidywalne, pozostawia otwartą furtkę do kontynuacji.
„Stoję na środku swojego biura z gołym torsem, który jest pokryty tatuażami. Czarny tusz prawie zlewa się w plamę - literę A mam na nim wytatuowaną sto dwadzieścia pięć razy. Tyle dni byłem szczęśliwy. Pierwszy i ostatni raz w życiu.”
współpraca reklamowa @editio.red
To miała być historia, która zakończyła się dawno temu. Sprawa zamknięta, rozdział do odłożenia na półkę. A jednak... są takie uczucia, które nie znikają, mimo upływu lat. Wystarczy jedno spojrzenie, jeden powrót, żeby wszystko, co zostało zepchnięte na dno serca, nagle wypłynęło z ogromną siłą.
Alison Tucker wraca do rodzinnego miasta – inna, nieco zgaszona, z bagażem, z ciężarem przeszłości, z którym nie może sobie poradzić . Nie trzeba słów, żeby zrozumieć, że przeszłość odcisnęła na niej piętno. Relacje z rodziną są napięte, a powrót do domu staje się coraz trudniejszy, zwłaszcza kiedy Alison dowiaduje się, że jej były chłopak, Dominic Sinners, najlepszy przyjaciel jej brata ma zamiar wkrótce się ożenić.
Dominic, choć wydaje się, że układa sobie życie z Caroline, nie zamierza udawać, że to miłość trzyma go przy tej kobiecie. To wygodny układ na który się zgodził. Tylko że z chwilą powrotu Alison wszystko zaczyna pękać. Dawne emocje, które próbował stłumić, wybuchają z siłą, na jaką nie był gotowy. Zwłaszcza, kiedy jest zmuszony zatrudnić ją w swojej firmie – i codziennie patrzeć jej w oczy.
„- W tym momencie nie jesteś moją asystentką. - A kim jestem? - Kobietą, o którą chce znów zawalczyć.”
To nie jest lekki romansik. To emocjonalna bomba. Relacja między Alison a Dominikiem to czysta chemia, gniew, który przeplata się z pragnieniem, nienawiść z tęsknotą, a każde słowo i każdy gest ma swoje drugie dno. Autorka doskonale balansuje na cienkiej granicy między miłością a nienawiścią i nie boi się poruszać trudnych tematów.
Bohaterowie nie są idealni, ale właśnie tym mnie urzekli. Popełniają błędy, ranią siebie nawzajem, a mimo to pragną czegoś więcej. I choć momentami chciałam nimi potrząsnąć, to w głębi duszy kibicowałam im od samego początku. Bo wiem, jak bardzo bolą uczucia, które nie miały prawa przetrwać – a jednak przetrwały.
Ogromnie polecam Wam ten tytuł! A sama przebieram nóżkami dla kolejny tom 🤭
[współpraca reklamowa] Bad Decisions 4/5 ⭐ "On kiedyś ją kochał, a dziś jej nienawidzi. Ona dla miłości zdecydowała się zaryzykować, ale szybko stchórzyła. Alison Tucker po czterech latach studióww Edynburgu niespodziewanie przyjeżdża do rodzinnego domu. [...] Dodatkowo starszy brat dobija ją informacją, że jego przyjaciel, a jej dawny chłopak, Dominic Sinners, się żeni. Wbrew pozorom perspektywa życia "długo i szczęśliwie" u boku Caroline, którą ma za chwilę poślubić, nie budzi w Dominicu ciepłych uczuć. [...] Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy do miasta wraca Alison Tucker. I to ją musi zatrudnić w swojej firmie." Muszę przyznać, że po opiniach na temat "Bad Decisions", które usłyszałam przed przeczytaniem tej książki, podchodziłam do niej z bardzo negatywnym nastawieniem. Chciałabym też ogłosić, że pozytywnie się zaskoczyłam, ponieważ trudne tematy i relacje, które są w niej poruszane, wciągnęły mnie do tego stopnia, że pochłonęłam ją na jednym wdechu. Uważam, że jest to lektura, która może wyciągnąć Was z zastoju czytelniczego. Autorka w poruszający sposób przedstawiła traumy i radzenie sobie z nimi. Relacja Alison i Dominica jest dla czytelnika czymś, co chce się odkrywać. Jest pełna niedopowiedzeń, które budują napięcie motywujące nas do przewracania stron. Ich historia może nas rozkochać, wzruszyć i złamać. Zdecydowanie nie jest to lekki romans, biorąc pod uwagę emocje, którymi jest wypełniony. Natomiast Zuzanna Kulik kolejny raz udowadnia mi, że przez jej książki się po prostu płynie. Nie byłabym sobą, gdybym nie wychwyciła, że w tej książce 3 miesiące trwają 8 tygodni, ale myślę, że to błąd, na który można przymknąć oko. Jednak są też wątki, na które przymknąć oka nie mogę. Mam wrażenie, że niejednokrotnie bohaterowie "Bad Decisions" postępują na przekór jakiejkolwiek logice. Działają impulsywnie i są sprzeczni z tym, co reprezentowali nam chwilę wcześniej, tak jakby autorka potrzebowała jednego konkretnego momentu, żeby pchnąć fabułę dalej. Mimo to uważam, że "Bad Decisions" jest książką, którą naprawdę warto przeczytać, zwłaszcza w momencie kiedy jest u Was słabo, ponieważ upewnicie się wtedy w tym, że "inni mają gorzej".
„Bad Decision” to książka, która dotyka tego, co w człowieku najbardziej kruche i najbardziej prawdziwe.
To opowieść o tym, jak trudno jest wybaczyć — nie tylko drugiej osobie, ale przede wszystkim sobie. Autorka w niezwykle dojrzały sposób pokazuje, że czas nie zawsze leczy rany, a nieprzepracowane emocje potrafią zatruwać życie przez lata. W „Bad Decision” nie ma łatwych odpowiedzi ani prostych dróg. Są za to wybory, które bolą i które uczą, że prawdziwa siła rodzi się tam, gdzie człowiek odważy się przyznać do własnych słabości.
Styl autorki jest niezwykle wyrazisty. Pisze lekko, ale jej słowa mają ciężar. Każde spojrzenie między bohaterami, każde ich milczenie mówi więcej niż tysiąc wypowiedzianych zdań. Czytelnik czuje tę duszną atmosferę, napięcie, ból, który unosi się w powietrzu i nie pozwala oderwać się od historii.
To książka o strachu przed bliskością, o dumie, która nie pozwalała przyznać się do błędu wtedy, kiedy miało to jeszcze sens. O decyzjach, które w jednej chwili mogą zmienić całe życie, i o odwadze, której potrzeba, by wrócić i spróbować wszystko naprawić — choćby na nowo miało boleć.
To książka o bólu, który nie przemija, o miłości, która nie chce umrzeć, nawet wtedy, kiedy wydaje się, że powinna.
Czytając tę historię, trudno nie zatrzymać się nad własnym życiem. Nad własnymi decyzjami, nad słowami, których kiedyś zabrakło, i nad uczuciami, które kiedyś zlekceważyliśmy. Kulik przypomina, że czasem największym aktem odwagi jest nie nowe rozpoczęcie, ale powrót tam, gdzie coś kiedyś zostawiliśmy. I próba zmierzenia się z prawdą, choćby najbardziej bolesną.
„Bad Decision” to książka, która nie tylko opowiada historię — ona budzi emocje, zmusza do myślenia i na długo zostaje w sercu. To powieść dla tych, którzy wiedzą, jak bardzo potrafi ranić miłość. I dla tych, którzy mimo wszystko wciąż wierzą, że warto.
I być może właśnie dlatego ta powieść zostaje z nami na długo— bo każdy z nas choć raz musiał zmierzyć się z konsekwencjami decyzji, których nie da się już cofnąć.
Autorka jeszcze nigdy mnie nie zawiodła i oczywiście czytając tę dylogię się nie zawiodłam.
Od zawsze polecam wam twórczość autorki, bo zdecydowanie jest jedną z moich ulubionych, nie bez powodu. Każda książka spod jej pióra będzie dobra i zatracicie się niej bez końca.
Alison & Dominic. Zdecydowanie was nie zawiodą. Te emocje jakie w was wzbudzą sprawią, że przeczytacie obie książki na raz. Ja przeczytałam je obie w kilka godzin. Dosłownie. Wiecie czego mi brakowało w tej dylogii? Podobnego zabiegu jaki był w dylogii Małej Charlie. Gdzie był przedstawiony okres szkolny i ten dorosły czas. Tutaj te wspominki były super, ale zdecydowanie potrzebowałam ich więcej. Ta dwójka to ciekawe połączenie. Z początku nie rozumiałam pewnych ich zachowań, dlatego też z początku irytował mnie Dominic, ale później zrozumiałam dlaczego.
No właśnie ta dwójka pomimo skomplikowań i przeciwności jakie ich spotkały zasługiwali na siebie, bo przy sobie stawali się lepsi, szczęśliwi, a to nie powinno podlegać żadnej dyskusji. Nawet jeśli istnieje kodeks siostry i ex są niedostępne, to gdy miłość wchodzi w grę - nikt nie powinien wchodzić między nich. Bardzo podobała mi się relacja siostra - brat i przyjaciel - przyjaciółka. To jaki Matt był opiekuńczy w stosunku do Alison, dawno nie zazdrościłam komuś brata. Dominic i Amber to najlepsi przyjaciele i zawsze byli dla siebie, zazwyczaj to Amber była dla Dominica, bo to on najczęściej jej potrzebował. Chciałabym też poznać historię Matta i Amber to też mogłaby być poruszająca historia. Może się kiedyś doczekam.
Uwielbiam wzmiankę o Ashtonie Woodsie, fajnie było wiedzieć, że u mojej ulubionej dwójki wszystko w porządku.
Niby na książkach nie płaczę i niewiele jest mnie w stanie ruszyć, ale tutaj miałam wrażenie, że łzy same leciały nie pytając o zgodę. Te emocje były oczyszczające i bardzo mi potrzebne. Fajnie było znów wrócić do twórczości autorki i świetnie się przy tym bawić. Bardzo mocno wam polecam tę dylogię!
[współpraca reklamowa] Recenzja książki „Bad Decisions” – Zuzanna Kulik
„Bad Decisions” to powieść, która od pierwszych stron całkowicie mnie zaskoczyła – pozytywnie. Mimo że wcześniej słyszałam o niej wiele różnych opinii, finalnie moje doświadczenie z lekturą było wyjątkowo satysfakcjonujące. To książka, która porusza trudne i momentami bardzo bolesne tematy, dlatego nie każdemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Mimo to uważam, że Zuzanna Kulik w niezwykle dojrzały i przemyślany sposób opisuje emocjonalne zawirowania swoich bohaterów, trafiając prosto w serce.
Od samego początku wciągnęłam się w historię Alison i Dominica. Ich relacja pełna jest napięcia, niedopowiedzeń, bólu, ale i głębokiego przyciągania. To właśnie ta mieszanka emocji sprawia, że książkę czyta się niemal jednym tchem. Gdyby nie krótkie przerwy, które robiłam w trakcie czytania, jestem przekonana, że przeczytałabym ją w jeden dzień.
Ogromną zaletą tej powieści jest styl autorki – lekki, ale bardzo trafny. Zuzanna Kulik potrafi zbudować napięcie, wzruszyć i zaskoczyć. Czytając, czułam się jak na emocjonalnym rollercoasterze – od gniewu i frustracji po zachwyt, wzruszenie i radość. To jedna z tych książek, które naprawdę „się czuje” – razem z bohaterami przeżywamy ich wzloty i upadki.
Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to jedynie do drobnego błędu fabularnego związanego z okresem zatrudnienia głównej bohaterki. Sama zapewne nie zwróciłabym na to uwagi, ale po głębszej analizie można dostrzec pewną nieścisłość. Nie wpływa to jednak na ogólny odbiór książki.
Podsumowując – „Bad Decisions” wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. To emocjonalna, dojrzała i wciągająca opowieść o miłości, błędach przeszłości i próbie zrozumienia siebie nawzajem. Z każdą stroną chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Gwarantuję, że ta książka porwie niejednego czytelnika – mnie już porwała. I nie ukrywam, że z niecierpliwością czekam na kontynuację.
Właśnie skończyłam czytać Bad Decisions Zuzanny Kulik i od razu zabrałam się za pisanie recenzji — dawno żadna książka aż tak mnie nie wciągnęła. Czytałam z zapartym tchem i chciałam dowiedzieć się, jak skończy się pierwszy tom tej serii.
Poznajemy tutaj Alison Tucker, która po czterech latach wraca do rodzinnego miasta. Spotkało ją coś, czego nikt nie powinien przeżywać — ma traumę, z którą wciąż się zmaga, i często kieruje nią strach. Jest też Dominic — przyjaciel starszego brata, od zawsze zakochany w młodszej od siebie Alison. Choć obiecał przyjacielowi, że nigdy się do niej nie zbliży, trudno było mu dotrzymać tej przysięgi.
Ta książka jest przesiąknięta emocjami. Znalazłam tu wszystko, co lubię: motyw hate to love, kultowe sceny typu „jedno łóżko” czy „kto ci to zrobił”. Były momenty wzruszenia, chwile, w których się śmiałam, a także takie, gdy wstrzymywałam oddech.
Co ważne, Bad Decisions to nie tylko emocjonujący romans, ale też opowieść o radzeniu sobie z przeszłością, zaufaniu i trudnych relacjach rodzinnych. Choć fabuła skupia się na uczuciu między Alison a Dominikiem, w tle przewijają się poważne i poruszające tematy, które nadają historii głębi. Kulik doskonale balansuje między dialogami a opisami, dzięki czemu książkę czyta się lekko, ale z pełnym zaangażowaniem.
Bohaterowie są świetnie wykreowani, a z każdym rozdziałem poznajemy ich coraz lepiej. Wchodzimy w ich życie i widzimy, że każdy z nich zmaga się z własnymi problemami — rodzinnymi, zawodowymi czy uczuciowymi — co sprawia, że stają się bardzo realistyczni i łatwo się z nimi utożsamić.
To nie moje pierwsze spotkanie z książkami Zuzanny i — jak zawsze — jej styl pozostaje płynny, bez zbędnych scen czy rozwlekłych opisów. To idealna propozycja dla osób, które szukają intensywnych historii z nutą dramatu, wyrazistymi bohaterami i emocjami, które naprawdę się czuje.
𝐁𝐚𝐝 𝐝𝐞𝐜𝐢𝐬𝐢𝐨𝐧𝐬 było moją pierwszą książką autorstwa Zuzanny Kulik, dlatego podeszłam do niej z praktycznie zerowymi oczekiwaniami. Widziałam jednak wiele pozytywnych opinii na temat tej historii, więc byłam ciekawa, czy i mnie się spodoba. I muszę przyznać – ogromnym zaskoczeniem było to, jak bardzo książka mnie pochłonęła!
Alison Tucker po czterech latach studiów w Edynburgu niespodziewanie wraca do rodzinnego miasta, zaskakując tym swoich bliskich – a zwłaszcza Dominica, byłego chłopaka, który właśnie planuje ślub ze swoją partnerką. Sytuacja dodatkowo się komplikuje, gdy Alison zostaje zatrudniona w firmie Dominica, co zmusza ich do częstszych spotkań, niż by sobie życzyli.
Styl pisania Zuzanny jest naprawdę przyjemny, lekki i zrozumiały. Dzięki krótkim rozdziałom przez książkę się wręcz płynie – ja sama przeczytałam ją w zaledwie jeden dzień. Fabuła oraz wszelkie tajemnice wciągają już od pierwszych stron, co sprawia, że czyta się tę historię z ogromnym zaangażowaniem. W książce pojawiają się motywy, które wyjątkowo przyciągają uwagę – jak romans biurowy czy druga szansa w miłości. Choć muszę przyznać, że brakowało mi większej liczby romantycznych scen właśnie w biurze, co lekko mnie rozczarowało. Dużym atutem książki jest również to, jak autorka porusza trudny temat przemocy seksualnej – moim zdaniem zrobiła to w bardzo dobry sposób, ukazując życie głównej bohaterki po traumatycznych doświadczeniach z przeszłości. Ta historia wywołała we mnie wiele sprzecznych emocji. Po zakończeniu miałam jednocześnie ochotę rzucić książką o ścianę i sięgnąć po kontynuację – której, niestety, jeszcze nie ma. 𝐁𝐚𝐝 𝐝𝐞𝐜𝐢𝐬𝐢𝐨𝐧𝐬 to opowieść o bólu, który niesie za sobą przeszłość, i o drugiej szansie na miłość. To historia, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Jestem pewna, że Alison i Dominic również Wam skradną serca!
Opis książki mnie zachwycił i zachęcił do poznania historii Alison Tucker, a gdy tylko przeczytałam prolog uznałam, że to będzie książka idealna dla mnie. Niestety nie do końca tak było…
Nie polubiłam się z głównym bohaterem. Przez pierwszą połowę książki pałałam do niego jedną wielką nienawiścią. Zdarza mi się lubić dupków w książkach, ale tego zadziwiająco nie mogłam znieść. Owszem miał swoje powody do tej nienawiści jednak nie przekonywało mnie do jego postaci nawet to 😕
Przeskok, który zaczął tą relację zmieniać był dla mnie lekko abstrakcyjny, ale to nic. Mam w głowie, że jest to fikcja literacka jednak lekko mnie zdziwił sposób w jakich okolicznościach to się stało.
Caroline, czyli narzeczona Dominica to następna postać, która nie przypadła mi do gustu. To jak oceniła jakie asystentki ma mieć jej przyszły mąż było naprawdę słabe…
Nie potrafiłam też zrozumieć zachowań głównej bohaterki Alison, której zachowanie jak na jej wiek dawało do myślenia.
Głupie zagrywki, odzywki głównych bohaterów pokazały jak dorośli ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać i jak wielki problem to stworzyło. Miałam wrażenie, że fabuła aż biegła i to zdecydowanie za szybko, co potrafiło być przytłaczające. Niestety również nie udało mi się zżyć z bohaterami ani odczuć głębszych emocji oprócz irytacji.
Książka ma też swoje plusy, pokazuje między innymi to, że słowa które kierujemy do drugiego człowieka czy czyny mają ogromne znaczenie i mogą wpłynąć na przyszłość.
Liczę na to, że kontynuacja będzie rozbudowna o wiele lepiej i jeszcze uda mi się wczuć w tą historię🖤
Jak tam, gotowi na nowy tydzień?😁 . . . Weekend spędziłam z książką pt. "Bad decisions" Zuzanny Kulik. Nie znałam do tej pory jej pióra i byłam ciekawa, czy się polubimy. Jak było? Sprawdźcie 👇 . . Jeżeli chodzi o bohaterów to mamy dwóch głównych: Alison i Dominica. Oraz drugoplanowych: Matta, Amber, Caroline i rodziców dziewczyny... Zatem... Alison to siostra Matta i jest zakazanym owocem dla Dominica, który jest jego najlepszym przyjacielem. Niestety zakazany owoc smakuje najlepiej i... oni kiedyś byli razem. Krótko, bo krótko, ale byli. Matt się o tym nie dowiedział i każdy był szczęśliwy... Ale czy na pewno? Dziewczyna zerwała z Dominiciem. Okłamała go i....po prostu wyjechała. Lecz wróciła po czterech latach. Tym razem dowiedziala się, że jej były chłopak jest zaręczony i niebawem bierze ślub. A do tego "dzięki swojemu bratu" zacznie prsce jako asystentka w firmie Dominica.. Fajnie, prawda? Niby fajnie, ale kurcze nie bardzo czułam tutaj emocje 🙄 chciałam je czuć naprawdę...niby była jakaś nienawiść, ale nie walczyli długo ze swoimi uczuciami. Do tego ten cały udawany ślub... Nie kupiło mnie to jakoś 🙈 Chłopak od początku podkreślał jak bardzo jej nienawidzi, a później wystarczyła jedna sytuacja, by było inaczej... No cóż... to tylko fabuła książki i musze przyjąć to tak jak jest :D nie ma co narzekać, tylko wziąć w obroty kolejną historię, która już na mnie czeka... . No i jeszcze rzecz, która mnie raziła to przekleństwa. Dużo przekleństw. Niestety ich nie lubię podczas czytania... . Czy polecam? Polecam. Uważam, że najlepiej jak każdy przeczyta i sam wyrobi sobie zdanie o danym tytule :)
Autor: Zuzanna Kulik Wydawnictwo: Editio red Ocena: 5/5
⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚
„Bad Decisions” bardzo mocno skradło moje serce, nie jestem w stanie opisać emocji wywołanych przez tą książkę. Na pewno ta historia zostanie w mojej głowie na bardzo długi czas i będę do niej wracać.
Pióro Zuzi jest bardzo przyjemnie, książkę pochłonęłam w jeden dzień, czytało mi się ją bardzo szybko i nawet nie zwróciłam uwagi kiedy dobrnęłam do końca książki.
Fabuła książki była świetna, bardzo ciekawa i pełna emocji. Powrót Ali do rodzinnego miasta sprawił, że nie obyło się bez wpadnięcia na Dominica Sinnersa - Jej dawnego chłopaka. Jak się okazuje, Alison będzie pracować jako jego asystentka.
Bohaterowie bardzo mi się spodobali, Dominic to bohater, który skradł moje serce i bardzo mnie zaciekawiła jego postać. To jak się troszczy o Ali i jaką miłością ją darzy jest cudowne. Uwielbiam jego uroczą stronę.
Alison ma za sobą ciężką sytuację, co powoduje jej strach do mężczyzn, Dominic jest mężczyzną, przy którym Ali może się czuć bezpiecznie.
Zakończenie książki totalnie mnie zaskoczyło, najchętniej od razu sięgnęła bym po drugą część, więc bardzo mocno będę czekać na wydanie drugiego tomu!
Podsumowując, mogła bym pisać i pisać, o tym jak bardzo polubiłam tą historię a i tak nie opisałabym mojej miłości do tej książki. Jest to zdecydowanie najlepsza książka od Zuzi jaką czytałam!
Bardzo mocno polecam wam tą książkę, mam nadzieję, że zachęciłam was do przeczytania tej historii, bo uwierzcie mi naprawdę warto!
Różnorodne zdania o 𝐁𝐚𝐝 𝐃𝐞𝐜𝐢𝐬𝐢𝐨𝐧𝐬 przekonały mnie, aby wyrobić sobie własną opinię na temat tej książki i kurczę od samego początku nie wiem co dokładnie o niej myśleć. Kiedy poznawałam pierwsze rozdziały miałam wrażenie, jakbym czytała książkę w środku akcji, a nie zaczęła od samego początku. Jednak muszę przyznać, że ten tytuł czytało mi się niesamowicie szybko, a dosyć mała ilość stron mi to zadanie ułatwiła.
W pierwszym tomie 𝐝𝐲𝐥𝐨𝐠𝐢𝐢 𝐂𝐨𝐦𝐩𝐥𝐢𝐜𝐚𝐭𝐞𝐝 poznajemy Alison Trucker, która wraca do rodzinnych stron z Edynburga. Odmieniona z traumą w psychice. Odkrywanie co tak, naprawdę wydarzyło się podczas czteroletniego wyjazdu na studia była dosyć ekscytująca, choć odkrycie pełne bólu. Dopiero tak naprawdę po powrocie dziewczyna zdaje sobie sprawę jak złą decyzję podjęła wyjeżdżając, aby chronić osobę którą szczerze kochała.
Szukając pracy jedyną jej możliwością jest zatrudnienie się w biurowcu, gdzie jej szefem zostaje Dominic Sinners, który próbuje oszukać ją, a przede wszystkim siebie, że jej nienawidzi. Mężczyzna nie może przyjąć do wiadomości jak w wielkim potrzasku się znalazł, nie tylko pod względem uczuciowym. Narzeczona u boku, powrót dawnej miłości czy problemy rodzinne, które powoli wytrącają się spod kontroli — kto namiesza najwięcej? A może on sam stanie się swoim cieniem uciekając od odpowiedzialnych decyzji?
Nie da się ukryć, że ten tytuł jest owiany masą tajemnic, które po kolei są odsłanianie. Osobiście w pewnym momencie było dla mnie ich aż nadto, przez co nie wiedziałam co wiem, a czego jeszcze nie. Kolejnym aspektem, który nie do końca przypadł mi do gustu był fakt bardzo szybkiej akcji. Przykładowo — nasza główna bohaterka w jednym rozdziale jest zatrudniona w pewnej firmie i w tym samym, został poruszony fakt, że się zwalnia. Jak już wspominałam książka jest dosyć krótka, przez co nie miałam aż takiej okazji zżyć się z bohaterami, jednak mam nadzieję że drugi tom da mi taką możliwość. Czy bym przeczytała ponownie? Raczej nie, ale z chęcią poznam dalsze losy bohaterów, bo bez ściemnienia, zakończenie delikatnie wbiło mnie w fotel.
🩶Autorka w swojej kolejnej książce porusza ciężkie tematy, takie jak przemoc, gwa💀łt, bolesne relacje rodzinne... To zdecydowanie nie jest lekka historia ani romans w stylu "hot biurowca" i spicy scen. Główni bohaterowie – Ali i Dominic zmagają się z przeszłością, która mocno ich ukształtowała. Łączy ich jedno – miłość. Ale to nie jest prosta, cukierkowa miłość. To uczucie pełne bólu, nieporozumień i trudnych wyborów. Jak sama autorka ujęła – spotkali się w złym czasie💔 I ja to totalnie rozumiem. Choć wiem, że nie każdy będzie potrafił tę relację zaakceptować, a dla wielu może się wydać toksyczna.
🩶Dominic momentami działał mi na nerwy. Potrafił być oschły, taki typowy grumpy. Ale Ali też potrafiła mu się postawić, więc ich relacja była pełna emocji. Ale wiecie co? Biorąc pod uwagę ich historię, uważam, że naprawdę trudno ich oceniać. Ale mimo wszystko, czasem miałam ochotę wejść tam i nimi porządnie potrząsnąć😬🙀
🩶Najbardziej denerwował mnie brat Ali, który zabronił jej kontaktu z Dominicem. W „Małej Charlie” rozumiem – tam pojawił się motyw różnicy wieku. Ale tutaj? Przecież Ali skończyła studia, więc raczej nie mówimy o nastolatce...🤦🏻♀️
🩶Sam styl Zuzi jak zawsze przyjemny i wciągający. Przeczytałam książkę w jeden wieczór i znowu zakochałam się w jej pisaniu. Ta historia nie jest idealna, ma swoje wady, ale ma też coś w sobie, co pokochałam od pierwszych stron.
Jeśli szukacie książki, która wciągnie Was od pierwszej strony i nie pozwoli się oderwać, to "Bad Decisions" @zkmarey.autor jest stworzone dla Was! 💥
„On kiedyś ją kochał, a dziś jej nienawidzi… Ona dla miłości zaryzykowała, ale szybko stchórzyła.” Alison Tucker wraca do rodzinnego domu po czterech latach studiów w Edynburgu. Nie wszystko układa sie po jej myśli. Zaskakuje ją reakcja rodziny oraz wieści o byłym chłopaku, Dominicu Sinners’ie, który właśnie się żeni.
Dominic ma za sobą trudne doświadczenia i nie potrafi okazać ani odrobiny ciepła swojej przyszłej żonie, Caroline. Małżeństwo traktuje jak interes, a Alison pojawia się w jego życiu w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Gdy musi ją zatrudnić w swojej firmie, zaczyna się prawdziwa emocjonalna jazda bez trzymanki! 🎢
Autorka doskonale oddaje emocje bohaterów, budując napięcie i trzymając w niepewności aż do ostatniej strony. Dynamiczny styl, sarkazm oraz dojrzałe, zranione postaci sprawiają, że książkę czyta się z zapartym tchem. Narracja z dwóch perspektyw pozwala lepiej zrozumieć tło i motywacje bohaterów. 💫
To książka dla tych, którzy nie boją się intensywnych, bezkompromisowych uczuć i emocjonalnego rollercoastera. Jeśli lubicie historie pełne napięcia, tajemnic i silnych emocji, koniecznie dajcie się porwać tej lekturze! ❤️🔥.