Niekiedy trzeba wybierać uległość, żeby... odzyskać kontrolę.
Demony z przeszłości utwierdzały Aurorę w przekonaniu, że już nigdy więcej nie zaufa żadnemu mężczyźnie. Bolesne wspomnienia podążały za nią niczym najgorszy koszmar, aż do momentu, kiedy mężczyzna w masce sprawił, że po raz pierwszy zdołała o nich zapomnieć. Żadne z nich nie spodziewało się, że spotkanie w ekskluzywnym klubie, w którym każda fantazja przeradzała się w rzeczywistość, całkowicie odmieni ich życie.
Niestety życie to nie bajka, a każda maska musi kiedyś opaść.
2,75 ⭐️ Im dalej, tym gorzej było. Postać Samaela jest tak pełna sprzeczności i tak toksyczna, że nie da się go lubić. Główna bohaterka nie grzeszy rozumem, a autorka stara się z nią zrobić rekina biznesu. Pomimo bolesnej przeszłości ma firmę architektoniczną, ale spokojnie, poza scenami jak przychodzi do pracy, pracuje i jebie się na biurku nie dowiemy się o niej niczego więcej. Główny bohater również ma jakąś firmę, ale o niej też nic nie wiemy. Za dużo było scen zbliżeń, a za mało faktycznej fabuły. Od mniej więcej połowy już wiadomo jaką rolę odgrywa Samael w całej historii, ale najwidoczniej główna bohaterka potrzebuje żeby ktoś za nią myślał, więc dowie się o tym na samym końcu. Końcówka? Totalnie mnie rozczarowała. W sensie you go girl, wreszcie szare komórki zaczęły pracować, ale mam do tego kilka „ALE”: 1. Jakim cudem on nie wie o dziecku? Raczej po tym, jak z nim skończyła, nadal chyba powinien się nią interesować, przynajmniej na samym początku. Tym bardziej, że tak ją podobno kochał. Plus uważam, że miał prawo wiedzieć o dziecku, główna bohaterka mogła nadal nie być z nim. 2. Książka kończy się w najbardziej interesującym momencie, chcecie mi powiedzieć, że po tym jak przez całą książkę mamy pokazany obraz Samaela jako faceta, który obsesyjnie jest zakochany w kobiecie, po tym wszystkim po prostu zgadza się na to żeby ją zostawić? W sensie w normalnej sytuacji jak najbardziej się z tym zgadzam, ale ten facet ma zapędy toksyczne, więc gryzie mi się to. Początek książki był obiecujący, ale wykonanie i druga połowa pozostawia naprawdę wiele do życzenia.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Kiedy tak strasznie czekasz na daną pozycję, a im dalej czytasz tym bardziej się rozczarowywujesz…
Serio? Takie zakończenie? 600 stron na marne. Książka zdecydowanie na raz, miałam co do niej ogromne oczekiwania, ale cóż… spodziewałam się czegoś lepszego. I gdybym chciała takie zakończenie, to bym sobie czytała dramaty, a nie romanse i erotyki🫠 Nawet nie wiem jaką dać ocenę, coś między 2,5 a 3 ale naciągnę. Początek był mega, ale im dalej tym to samo. Każda scena seksu była prawie identyczna. SPOJLER DO ZAKOŃCZENIA. Nie ma happy endu, epilog jest 6 lat później i okazuje się że oni nie są razem. Nie wybaczyła mu pewnych kwestii, rozumiem to, ale jednak uważam, że akcja z końcówki powinna wydarzyć się wcześniej, by bohaterowie mogli to naprawić, dojść do porozumienia.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Chyba już ja czytałam na wattpadzie Była okej Liczyłam trochę bardziej na wątek z klubem, a dostałam coś innego Mam lekki niedosyt po rozdziale 35, ale dobrze, że epilog się tak skończył
Można powiedzieć, że Julia Bratkowska swoim debiutem weszła z przytupem w ten wydawniczy świat. Tematyka książki z pewnością nie trafi w gusta każdego, jednak muszę przyznać, że spędziłam przy niej naprawdę dobry czas i absolutnie nie żałuję tej lektury.
Na początku chcę podkreślić, że jeśli ta książka was zainteresuje, to przed przeczytaniem obowiązkowo zapoznajcie się z jej ostrzeżeniami. Książka kierowana jest do czytelników dorosłych, ale mimo to porusza tematy, które nie dla każdego mogą być przyjemne. Mówię tu przykładowo o handlu ludźmi, przymusowej pracy seksualnej, BDSM czy znęcaniu się psychicznym.
Styl pisania autorki jest naprawdę bardzo dobry. Szczerze mówiąc, czytając „Samaela”, w ogóle nie miałam wrażenia, że mam do czynienia z debiutem, a przy pierwszych książkach bywa z tym różnie. Owszem, momentami zdarzały się drobne powtórzenia, ale nie było to nic rażącego. Widuje się o wiele większe potknięcia u autorek, które od lat funkcjonują na rynku wydawniczym.
„Samael” opowiada o Aurorze, która ma brutalne i bolesne doświadczenia z płcią męską. Żyła w przekonaniu, że nie zaufa żadnemu mężczyźnie, aż do dnia, w którym natknęła się na mężczyznę w masce, który sprawił, że na moment zapomniała o bolesnych wspomnieniach. Jedna noc w klubie, w którym fantazje przeradzają się w rzeczywistość, rok później okazuje się punktem zwrotnym w życiu kobiety.
Scen zbliżeń bohaterów (i to takich intensywnych) jest sporo, aczkolwiek nie oczekiwałam, że będzie ich mniej, znając tematykę książki. Jednym z motywów Samaela jest BDSM, mamy tu także relację dominujący-uległa. Miałam lekkie obawy, jak ze względu na to spodoba mi się ta pozycja. Nigdy wcześniej nie czytałam książki, w której występuje ten konkretny motyw, ale czytało mi się tę książkę dobrze i tutaj pokłony w stronę autorki, bo cały ten świat został naprawdę dobrze opisany i przedstawiony.
Tytułowy Samael jest postacią bezsprzecznie intrygującą – troskliwy, ale też zaborczy i momentami wręcz przerażający. Sprawiał, że nie do końca wiedziałam, jakie uczucia wobec niego powinnam żywić. W skrócie: skutecznie mieszał mi w głowie.
W pewnym momencie zaczęłam podejrzewać, jaki może być jeden z plot twistów tej historii i po czasie te podejrzenia okazały się słuszne. Dało mi to pewną satysfakcję, choć nie ukrywam, że trochę brakowało mi większego efektu zaskoczenia.
Czuję lekki niedosyt po ostatnim rozdziale, a konkretniej po dwóch ostatnich zdaniach z niego, bo nie wiem, co bohaterka miała na myśli, bo zaraz po tym następuje już epilog. Mimo to, patrząc na całość, uważam, że to naprawdę udany debiut. Zastanawiam się, czy pojawi się kontynuacja, choć szczerze mówiąc — chyba cieszę się, że historia zakończyła się właśnie w taki sposób.
Jeśli jesteście fanami mocnych historii, to myślę, że właśnie „Samael” przypadnie wam do gustu!
[współpraca reklamowa] z Wydawnictwem Czwarta Strona
Skusiłam się na tę książkę ze względu na bardzo zachęcający opis, jednak dostaliśmy coś nieco innego, niż zostało to zapowiedziane. Nasza główna bohaterka miała mieć dystans do mężczyzn „[…] nigdy więcej nie zaufa żadnemu mężczyźnie”. Czytając, dowiedziałam się skąd bierze się jej nieufność ale… kompletnie nie było to dla mnie odczuwalne. Przynajmniej nie na tyle, by miało realne odbicie w jej zachowaniu.
Druga sprawa… Samaela wyobrażałam sobie jako twardo stąpającego biznesmena, a wyszedł z niego chłopak, który ugania się za główną bohaterką jak zakochany szczeniak. Mimo wielu scen s3ksualnych - nie czułam między nimi napięcia.
Ale! Jeśli lubicie „50 twarzy Greya” - ta książka może się Wam spodobać. Widać tu sporo podobnych wątków, działań i motywów jak w filmie… Ale czy to dobrze?
Na plus zdecydowanie zasługuje historia Aurory z przeszłości i z tym z czym się zmagała. Liczne retrospekcje pomogły mi zrozumieć jej osobowość oraz podejście do życia.
Na samym końcu czekał na mnie plottwist, który był rzeczywiście niespodziewany. A przynajmniej nie w całości. A już taka „stricte” końcówka - genialna. Nigdy nie byłam tak dumna z jakiejś bohaterki i z jej wyboru, jak jestem z Aurory. Mimo, że cała książka była praktycznie mieszanką scen 3rotycznych, te momenty/wątki/przebitki; przyjaźni, backstory i rodziny - podbiły moją ocenę nieco wyżej.
To miało tak ogromny potencjał, ale niestety wyszło jak zawsze. Książka, która mogła mieć piękny przekaz a dostaliśmy wulgarna, wielką panią biznesmen i seks co rozdział. Było to niesmaczne i brakowało mi finezji. Co do zakończenia? Nie podoba mi się.
🖤Historia Aurory i Samaela to pełna napięcia opowieść o tym, jak z przeszłości można wynieść nie tylko bagaż bólu, ale i niezwykłą siłę. A sam mężczyzna, Samael, to postać, która hipnotyzuje od pierwszego spojrzenia.
🖤Aurora, główna bohaterka, to kobieta, która po wielu przeżyciach nie wierzy już w miłość. Demony z przeszłości nie dają jej spokoju, przez co buduje wokół siebie mur nie do przejścia. Aż do momentu, kiedy spotyka tajemniczego mężczyznę w masce. To spotkanie zmienia wszystko – zarówno dla niej, jak i dla niego.
🖤Samael jest tajemniczy, nieprzewidywalny, ale zarazem fascynujący. To mężczyzna, który z pozoru ma wszystko pod kontrolą, ale w jego oczach kryje się coś, co sprawia, że nie sposób oderwać od niego wzroku. Jego sposób bycia budzi zarówno niepokój, jak i pożądanie. A w książce nie brakuje takich momentów, które sprawiają, że nie jesteśmy pewni, czy można mu zaufać.
🖤Nie będę zdradzać zbyt wiele, ale zakończenie tej książki… wow. Zostawia czytelnika w absolutnym osłupieniu. I to w taki sposób, że nie możesz przestać o tym myśleć. Oczywiście, nie jest to książka bez wad. Po pierwsze, czasami odnosimy wrażenie, że niektóre postacie, zwłaszcza w początkowych rozdziałach, są nieco płaskie. Niektóre dialogi między bohaterami mogą wydać się nieco sztuczne.
🖤To książka, która jest pełna pasji, napięcia i mroku. To historia, która z pewnością przypadnie do gustu fanom książek z mrocznym, niejednoznacznym romantyzmem, a także tym, którzy lubią, kiedy historia nie jest przewidywalna.
To coś absolutnie nigdy nie powinno było zostać wydane. Nie wspominając o braku jakiejkolwiek redakcji i korekty, ta książka jest po prostu bardzo źle napisana. Powtarzalne i ubogie słownictwo, zdania gubiące lub zmieniające w połowie podmiot, a wszystkie opisy zbliżeń, pomimo różnic w postaci innych miejsc czy gadżetów, i tak brzmią dokładnie tak samo. Nie wspomnę już o "guziczkach" czy innych takich, nawet nastolatki tak nie mówią, wtf. W ogóle autorka ma tendencję do randomowych zmian słownictwa na wulgarne bądź infantylne, choć ani sytuacja, ani cały opis w ogóle na to nie wskazują, po prostu pojedyncze słowa nagle całkowicie nie pasują do reszty. Fabuła sama w sobie być może miała w sobie jakiś potencjał, ale postacie są totalnie nijakie i charakter głównych bohaterów zmienia się w zależności od sceny, w ogóle nie pasując do tego, co już o danych postaciach wiemy. Główna bohaterka podejrzewa, że jest okłamywana przez ukochanego? Whatever, w następnej scenie z ww. ukochanym, dosłownie parę godzin później, i będzie mieć myśli, jak to mu bezgranicznie ufa i nikomu przed nim tak nie ufała. Typ jest toksyczny, ona infantylna, reszta to w ogóle bez wyrazu. Prawie 500 stron, a czuję się, jakby nic się tu nie działo, główna bohaterka powtarzała te same frazesy, praktycznie zero napięcia, zero sensownych opisów chociażby lokalizacji, a zamiast tego dziwne teksty, np. o "zamienianiu się w popiół". Ech.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Wspaniały debiut. To był bardzo dobry erotyk z zabarwieniem romantycznym i dużą dawką przemyśleń i trafnych spostrzeżeń. Maleństwo jak nazywa ją Samael ma za sobą straszną historię, ciągnie się za Aurorą pomimo odbytej terapii i usilnych starań dziewczyny by się od niej odcią��. Książka ocieka namiętnością, ale przy tym daje nam pełen wgląd do emocji jakie towarzyszą Aurorze. Sięgnęłam po książkę, bo spodobała mi się okładka i chciałam przeczytać coś z tego wydawnictwa, a tu taki szok! Nigdy nie czytam opisów i nie spodziewałam się takiego środka, książka trzema nas w niewiedzy chociaż rozwiązanie zagadki jest banalnie proste to czytając książkę chcemy ją skończyć, a koniec?! Tak! Bardzo mi się podobał, chyba jeden z lepszych jakie ostatnio czytałam.
czasami w odmianie od słodkich romansów lubię sięgnąć po trochę cięższe i bardziej pokręcone pozycje, właśnie jedną z takich był Samael, długie te zapowiadało niezły rollercoaster emocji podczas czytania i właśnie tak było i mimo, że książka nie zostanie jednym z moich ulubieńców to czytało mi są ją bardzo dobrze.
styl pisania autorki jest przyjemny i niesamowicie wciągający, książkę po prostu się pochłania, ja cała przeczytałam w dosłownie dwa wieczory a jest z niej niezły grubasek. cały pomysł na fabułę był też bardzo fajny, to pierwsze spotkanie bohaterów, kiedy nie wiedzieli kim są, a później spotkali się ponownie w innych okolicznościach. podczas czytania brakowało mi perspektywy tytułowego bohatera, bo bardzo chętnie poznałabym też i jego przemyślenia.
kreacja bohaterów była ciekawa, oboje mieli w sobie coś niezwykłego, bardzo ich polubiłam, ich relacja była dość specyficzna i były momenty, które mi się nie podobały, ale były też takie nad którymi się rozpływałam. muszę przyznać, że autorka niesamowicie mnie zaskoczyła końcówka, której kompletnie się nie spodziewałam, ale po poznaniu całej historii, jestem w stanie je zaakceptować, a nawet polubić, bo naprawdę pasowało do tych bohaterów.
Nie dałam rady jej ukończyć... przepraszam, ale to jest tak złe... Budowanie fabuły leży od pierwszych stron. Wątki, nad którymi warto byłoby się pochylić na dłużej są traktowane jak jakieś skróty. Pierwsze spotkanie bohaterów i cała akcja skupia się tylko na tym żeby trafili do łóżka i opisać ich gorące zbliżenie. Dobra, powiedzmy, że rozumiem zamysł, ale w takim razie kolejne rozdziały kompletnie się nie kleją... bo oboje tworzą z tego "szybkiego numerka" jakieś mistyczne doświadczenie, które przez rok nie dało im myśleć o niczym innym... Nie oczekuję po tego typu książce jakiś głębokich przemyśleń i historii z rozmachem. Ale no chociaż zachowajmy jakieś minimum logiczności.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Naprawdę dobrze się bawiłam. Najbardziej zachęcili mnie niejednoznaczni bohaterowie. Już wcześniej wiedziałam jakie będzie zakończenie, tiktok jednak nie pomógł😢 Pomimo tego, że nie lubię normalnie książek, że czytam 500/600 stron, a bohaterowie nie kończą razem, jestem jednak bardzo szczęśliwa, że właśnie w taki sposób skończyła się historia Aurory i Samaela. Relacja zbudowana na kłamstwie nie miała szans na przetrwanie, ale jestem dumna, że ona wyszła z tego wszystkiego w mistrzowski sposób.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Początek był nawet fajny, ale im dalej w las to wszystko było takie nijakie. Nie było trudne do przewidzenia, komu nasza główna bohaterka została kiedyś sprzedana. Zakończenie mnie satysfakcjonuje bo cała ich relacja została zbudowana na kłamstwie i to jeszcze tak mocno uderzającym w naszą bohaterkę, którego jak dla mnie nie dałoby się przepracować i wybaczyć.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Bardzo ciężka, smutna historia. Podążamy za bohaterką, która przeżyła przez swoją rodzinę okropne rzeczy. Szuka wsparcia, otwiera się na miłość. Ale czy jest to człowiek, któremu może zaufać? Książka porusza ciężkie tematy, nie dla każdego. Gratulacje za tak dobry debiut. 🥳 [Współpraca promocyjna z wydawnictwem]
główny bohater kompletnie mnie nie porwał, tak samo zresztą jak infantylna główna bohaterka i pióro autorki, które niestety nie przypadło mi do gustu i które wprowadziło mnie w zastój :( szkoda, wyczuwałam potencjał, a niesamowicie się wymęczyłam i jedynie końcówka nieco uratowała całość
czytałam ta książkę jeszcze na wattpadzie i muszę rozeznać, ze podoba mi sie tak samo mocno jedynym minusem jest grzbiet książki który naprawdę łatwo mo sie starl (Nie wpływa to na ocenę fabuły)