Mokradła. Jak tu wszystko się przenika, węszy, łączy się ze sobą, przeplata, wyrasta jedno na drugim i jedno po drugim. Piękna, wielopokoleniowa powieść, która wrosła we mnie niczym opisywana w nim przyroda. Wielka to siła literatury, która pcha cię ku dzikości, oddala od miasta i przenosi w krainę reniferów leśnych, żółtego storczyka, rzecznych zjaw i gospodarstwa, które wychowa wiele pokoleń i będzie świadkiem wielu związków, rozpadów i wojen.
Nevabacka jest gospodarstwem, która skupia w sobie jak w soczewce wszystkie ludzkie relacje, emocje, zależności pomiędzy człowiekiem i naturą. Pokolenia żyjące blisko natury i te, które uciekają do wielkiego świata, by oddychać pogonią i harmidrem miasta. Pięknie było nią skończyć wakacje. Rozsiadłam się w tej powieści, jak rozsiadam się w lesie. Oddałam się jej dźwiękom, istotom, szumom i waśniom. Urzeka tutaj ilość postaci, które absolutnie nie męczą, ale zachwycająco się miedzy sobą przenikają. Córka, która pragnie zostać nauczycielką. Ojciec, który traci syna. Wdowa, która walczy z panującym głodem. Na pewno wiele z tych postaci zagości w waszych sercach na dłużej.
Co urzeka w „Mokradłach” to nie tylko rozmach narracyjny, ale forma klamry, którą poruszający rozpoczyna i zamyka powieść. Autorka przeprowadza nas też przez cztery stulecia dziejów, ale też języka. Stopniowo uwspółcześnia się nie tylko pogląd ludzi na życie w mokradłach, ale też język używany przez autorkę. Pierwsza część wydaje się bardziej ludowa, porusza temat starych wierzeń i zabobonów, leśnych i wodnych zjaw, które niekoniecznie straszą, ale udzielają lekcji człowieczeństwa. Dalsza część powieści przesuwa się w czasie, by zestawić odwieczną walkę człowieka i postępu z naturą. Wszystko wydaje się tutaj szczegółowo przemyślane i zgrabnie poprowadzone.
„Mokradła” wybrzmiewa jako epopeja oddająca hołd naturze i przypomina o życiu w jej bliskości. Jest też przestrogą, która przypomina nam, że nieważne jak daleko chcemy uciec od lasu w stronę miasto, to natura zawsze wzywa, zatrzymuje, oddaje z wdzięcznością, gdy żyje się z nią w zgodzie.