Rewolucja wisi w powietrzu, a Elaman i Czadarama muszą stawić czoła nie tylko niebezpieczeństwu, lecz także własnym wyborom!
Elaman i Czadarama znów mają kłopoty, które, tradycyjnie w przypadku tej pary, potężnieją z każdą chwilą. Choć pielgrzym znalazł się już w stolicy, okazuje się, że wykonanie tajemniczej misji nie będzie należało do najłatwiejszych. Dodatkowo śladem pary wciąż podążają dobroduszny wujek Elaman i jego nowo poznany, paharamski przyjaciel. Za rogiem zaś… szykuje się rewolucja.
Druga część Ucieczki Apsary to jazda bez trzymanki. Wypełniona akcją druga część opowieści przyniesie nie tylko oczekiwane rozwiązania, ale przede wszystkim – nadzieję.
Zanurz się w pachnącym kardamonem świecie pełnym buntowników, poetów i szaleńców!
Ta książka idealnie mi przypomniała dlaczego nie lubię zaczynać książek, które nie mają wydanych wszystkich tomów lub seria jest nadal w trakcie tworzenia. Próg wejścia był dla mnie wyzwaniem i musiałam wrócić do końcowych rozdziałów pierwszej części, żeby trochę mocniej odświeżyć sobie pamięć.
Druga część jest ścisłą kontynuacją tego co działo się w pierwszej książce. Elaman ruszyła w podróż w niewiadomą z nieznanym jej wcześniej Czadaramą. Zostawia swoje dotychczasowe życie w złotej klatce i daje się porwać przygodzie. Jednak nie spodziewała się jak ekscytująca czeka ją podróż oraz jakim będzie sprawdzianem dla jej charakteru. W zasadzie podtrzymuję to samo co napisałam w tej pierwszej części - historia wpisuje się w tę lekką fantastykę, ale równocześnie przygody Elamany oraz Czadaramy poruszają wiele trudnych zagadnień dotyczących odkrywania własnej tożsamości, podejmowania samodzielnych wyborów po wydostaniu się z ochronnego klosza i poszukiwaniu swojego szczęścia. Do tego wszystkiego dostajemy klimat kojarzący się mocno z indyjską kulturą. Wątek romantyczny jest w porządku i nie narzuca się na siłę. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie postać wujka, który w pierwszej części był kreowany na postać, która wyciągnie konsekwencje z tego, że Elamana rzuciła się w wir przygody, bez jego wiedzy oraz zgody. Jedyne co to szczerze mówiąc trochę nie rozumiem dlaczego ta historia podzielona jest na dwie książki, bo patrząc na zakończenie pierwszej części i początek drugiej mam wrażenie jakby ktoś na siłę tę historię podzielił na dwie połówki, a można było spokojnie to zamknąć w jednej oprawie. Czasami naprawdę mocno czuć rozgraniczenie między tomami, ale tutaj to się samo prosi, żeby to zamknąć w jednej oprawie.
Z uwagi na tę moją ostatnią uwagę, po chwili namysłu uznałam, że daję drugiej części taką samą ocenę jak pierwszej. Myślę, że tak będzie w porządku.
“Cała ta drabina, na której stoimy, to tylko iluzja. Jesteśmy sobie równi. Ktoś może narodzić się rolnikiem, trafić do niewoli, a postem zostać najwyższym z kapłanów. Ktoś może narodzić się możnym, rozpić się jak świnia i żyć jak żebrak i odludek. Pochodzenie niczego nie determinuje. Sami powinniśmy decydować, kim chcemy być. I tego właśnie chcę.”
[RECENZJA POWSTAŁA W RAMACH WSPÓŁPRACY REKLAMOWEJ Z WYDAWNICTWEM SQN IMAGINATIO]
“Ucieczka Apsary” to historia nastoletniej Elaman - elfki z zamożnego rodu, która całe dotychczasowe życie trzymana była w złotej klatce. Gdy dziewczyna pewnego dnia w dość przewrotny sposób poznaje tajemniczego Czadaramę - nefrytowego elfa z odległej krainy, który szybko zawraca jej w głowie - zostawia za sobą wszystko, co do tej pory znała i wyrusza w podróż, która odmieni jej życie.
Apsara to powieść jedyna w swoim rodzaju. Z jednej strony jest wyraźną parodią książek z gatunku young adult fantasy z niewiarygodnie naiwną bohaterką, wielką miłością od pierwszego wejrzenia i młodymi bohaterami dźwigającymi cały świat na swoich barkach. Z drugiej jest to historia zabójczo inteligenta, niezwykle precyzyjnie komentująca problemy dorastania, relacji z bliskimi, rasizmu czy nierówności społecznych.
“Kochankowie, poeci, szaleńcy i rewolucjoniści są ulepieni z takiej samej gliny. Miłość miłością, ale ja nie składam się tylko ze zdolności do kochania. Czasem trzeba czegoś więcej”
Spodziewałam się młodzieżowej przygodówki, a otrzymałam opowieść o tym, jak nastoletnia Elaman, żyjąca dotychczas w bańce pieczołowicie stworzonej przez swoich krewnych, zaczyna odkrywać świat na własną rękę i dociera do niej, że przekonania jej bliskich wcale nie są prawdą objawioną, a ona niekoniecznie musi zgadzać się z ich światopoglądem. I chociaż ucieczka z domu w następstie pijackiej nocy z nieznajomym poznanym w tawernie wydaje się abstrakcyjna, to mam wrażenie, że wiele z nas przeżywa taką własną “Ucieczkę Apsary” (chociaż przeważnie w mniej ekstremalnej formie) opuszczając dom rodzinny i zaczynając żyć na własną rękę. To jeden z powodów dla których uważam, że powieść
Katarzyny Podstawek i Katarzyny Rutkowskiej to historia bardzo życiowa, a do tego po prostu cholernie dobra i inteligentna. Z przyjemnością przeczytam wszystko, co autorki wydadzą w przyszłości i trzymam mocno kciuki, żeby tych książek było jak najwięcej.
Jest jednak jeden aspekt, który wyrządził “Ucieczce Apsary” sporą krzywdę, a jest to podział historii na dwie części. Zdaję sobie sprawę, że koszt wydania i dystrybucji książek powyżej 600 stron jest większy i być może dlatego wydawnictwo zdecydowało się na taki zabieg, jednak z perspektywy czytelnika jest to absolutnie bez sensu. Część pierwsza i druga są tak naprawdę jednym tomem i najlepiej czytać je razem, gdyż w przeciwnym wypadku część pierwsza sprawia wrażenie urwanej (cóż, w sumie dokładnie tak jest). Ponadto część druga póki co nie doczekła się audiobooka, w przeciwieństwie do pierwszej...
W każdym razie nie oceniam tutaj decyzji wydawniczych a książkę. Dlatego “Ucieczka Apsary” jako całość zasługuje moim zdaniem na najwyższą ocenę. Apeluję do wszystkich podejmujących decyzje wydawnicze o więcej takich powieści.
Czas na “Ucieczkę Apsary” vol. 2! Pierwszy tom był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, więc nie mogłam się doczekać kontynuacji i tego, by znów móc wsiąknąć w ten magiczny świat.
[współpraca reklamowa z @sqn_imaginatio]
Z pierwszej części wiemy już, co leży u podstaw podróży Czadaramy i w czym zamierza mu towarzyszyć Elaman. Tutaj następuje tego punkt kulminacyjny. Czas akcji jest krótki i płynie szybko, choć rozdziały są długie (zaledwie 4 i epilog na 330 stronach). Przeskoki między perspektywami sprawiały, że czułam się, jakbym oglądała jakiś film lub serial, swoją drogą bardzo klimatyczny.
Sporo tu akcji i niespodziewanych plot twistów. Bohaterowie muszą stawić czoła niejednemu niebezpieczeństwu, ale niejednokrotnie udaje im się też porządnie rozbawić czytelnika. Nadal pozostają w pewnym stopniu naiwni i niewinni. Choć trochę trudno nazwać Czadaramę niewinnym, wiedząc, co potrafi i jakie ma zamiary, ale i tak nie traci uroku, którym wcześniej mnie zachwycił.
Elaman na przestrzeni dylogii zmienia się w osobę, która wie, o co walczy, i nie boi się podjąć w związku z tym poważnych kroków – nawet takich, o które byśmy jej nie podejrzewali. Dobitnie stawia na swoim, powiedziałabym wręcz, że staje się przebiegła. Nabiera jeszcze więcej odwagi by podążać za własnymi marzeniami i podejmować własne decyzje. Pozytywnie mnie zaskoczyła w tym tomie.
Choć muszę przyznać, że trochę bardziej podobała mi się poprzednia część, głównie przez podróż bohaterów. Ta była w moim odczuciu napędem nadającym dynamikę, a przez to trochę lepiej mi się czytało. Druga część jest przyjemna (pomijając mroczniejszą tematykę, bo finałowy etap misji Czadaramy do przyjemnych, z założenia, nie należy) i ma swoje plusy. Dużo się w niej dzieje, ale sama odczuwałam przy i niej pewną stałość, i drobną nutę chaosu.
Podoba mi się, że te książki to coś innego niż wszystko, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Z jednej strony elfy i problemy rodzinne, a z drugiej: cozy fantasy w ciekawym klimacie, pełnym kolorów i przepychu, ale i niesprawiedliwości, do tego połączone z solidnym “mordobiciem”. Jak dla mnie, to bardzo dobra, intrygująca mieszanka.
“Ucieczka Apsary” to historia odganiająca schematy, w sam raz do oderwania się od rzeczywistości. Autorki stworzyły nieszablonowy świat i oryginalnych bohaterów, którym daleko do perfekcji. Zakończenie dylogii do mnie przemówiło; myślę, że świetnie do niej pasuje. Chciałabym jeszcze kiedyś wrócić do jej bohaterów, zobaczyć, co u nich, ale na ten moment czuję się usatysfakcjonowana.
O ile pierwszą część przesłuchałam jako audiobook, o tyle drugą mogę zrecenzować w ramach współpracy z wydawnictwem. I cieszę się, bo wiem, że mocną stroną tej książki są ilustracje do niej, które jeszcze chętniej zobaczyłabym wydrukowane w tomiku w kolorze :).
Od razu powiem, że ten tom podobał mi się zdecydowanie bardziej niż pierwszy. Napakowany akcją, przesłaniem, ciągłymi zwrotami wydarzeń i kolejnymi bohaterami, którzy mogą się w jakiś sposób zaprezentować nie pozwala czytelnikowi odpocząć. Chociaż intryga kończy się w tym tomie to autorki nie odpowiadają w nim jednak jak kończą się pełne losy bohaterów i pozostaje nam się tylko nad tym zastanawiać :). Czyli niby intryga zamknięta, ale lost otwarte. To, co mnie frustrowało to ilość bezsensownej śmierci, czy to z czyjejś czy z własnej ręki. Rewolucja zawsze zbiera ogromne żniwa i człowiek zadaje sobie pytania: czy naprawdę musiało tak być, żeby świat stał się lepszy? Zarówno w historii świata jak i w fikcji literackiej jest dla mnie to tak samo bolesne.
Całość serii oceniam dobrze, miałam to szczęście, że zaraz po przesłuchaniu audiobooka części 1 pojawił się nabór recenzencki do tomu 2 i nie miałam przerwy dłuższej niż tydzień. I tak polecam czytać te serię, bo 1 tom to zdecydowanie wstęp, a 2 tom to zdecydowanie zakończenie. I dopiero w ten sposób klei się z tego pełna historia, ot chociażby w momencie, kiedy poznajemy matkę Elaman. No i w tym tomie trochę więcej przytomnego wujaszka w końcu! Super, że udało się stworzyć taką niezwykłą i klimatyczną dylogię, chociaż człowiek czuje jakiś niedosyt po wszystkim i wiem, że nie było to w planach autorek, ale może jednak przemyślą ciąg dalszy ;)
Jaka powinna być książka, żebyście mogli uznać ją za idealną „cosy book”?
Dla mnie to są książki, w której bohaterowie wywołują u mnie uśmiech, za każdym razem jak pojawiają się na kartach powieści. Najczęściej sami są takim małym promyczkiem słońca, ale też zdążają się tacy, którzy mają swoje za uszami, ale starają się być dobrymi ludźmi.
„Ucieczka Apsary” to właśnie taka powieść. Bohaterowie chociaż planują rewolucję, starają się być w tym wszystkim dobrymi elfami. Elaman po ucieczce z domu postanowiła wesprzeć plan Czadaramy.
Ta część różni się od tego co otrzymaliśmy w 1. Elaman nie jest już taka zagubiona i jawnie stawia swoje granice - jak na przykład w relacjach z matką. Ustaliła też swój plan na najbliższy czas i stara się zrobić wszystko żeby on się spełnił. Czadarama natomiast jeszcze bardziej odsłonił swoje karty. Wiemy już o nim wszystko i bez żadnych problemów możemy zdecydować czy jest dobrym wyborem dziewczyny.
Jedyne co tym razem mi przeszkadzało był sposób narracji. Wiem, że w 1 części był bardzo podobny, ale dopiero teraz odczułam pewnego rodzaju zmęczenie. Co chwila przeskakujemy między narratorami i nie zawsze od razu łatwo nam rozpoznać kto tym razem nam przewodzi.
Mimo tego i tak powrót do historii Elaman i Czadaramy było cudowne. Czytałam ją i przenosiłam się do tej indyjskiej przygody i łapałam słońce, którego nam ostatnio brakuje.
Czy mogę tam wrócić proszę? To zakończenie było piękne i w punkt totalnie na nie zasługują. Kocham tam wszystkich może matkę trochę mniej ale to tam pal licho. Czadarama i love you my sweet boy❤️🥹
„Ucieczka Apsary. Część 2” to wartka, emocjonująca kontynuacja historii Elaman Virty i Czadaramy Święte Ostrze Sinthini, których poznaliśmy w pierwszym tomie i których losy po raz kolejny splatają się z wielką polityką, religijnymi fanatyzmami i nadchodzącym buntem. Tym razem bohaterowie po dotarciu do stolicy wcale nie znajdują upragnionego spokoju, przeciwnie, zostają wciągnięci w wir intryg, przygotowań do rewolucji i trudnych wyborów, które na zawsze odmienią ich życie.
Akcja powieści jest dynamiczna od pierwszych stron. Przygotowania do przewrotu, walka o wolność i nieprzewidywalne zwroty wydarzeń sprawiają, że tempo opowieści nie pozwala na chwilę wytchnienia. Wątek politycznego przewrotu staje się osią całej opowieści. Rewolucja nie jest tu jedynie tłem, jest siłą, która zmienia wszystkich bohaterów, zmuszając ich do przewartościowania własnych przekonań, lojalności i marzeń. Początkowo nieco zagubiona Elaman z każdą stroną pokazuje, że dojrzewa do podjęcia odpowiedzialnych decyzji. Z kolei Czadarama, wciąż tak samo nieprzewidywalny, balansuje na granicy między charyzmą a szaleństwem, przyciągając zarówno sojuszników, jak i wrogów.
Świat przedstawiony jest pełen barw, aromatów i kontrastów, przywodzi na myśl orientalne pejzaże pachnące przyprawami, ale jednocześnie pokazuje brutalność realiów, w których rządzi niesprawiedliwość i przemoc. Stolica to miejsce, w którym wielka polityka spotyka się z codziennymi dramatami zwykłych ludzi, a bogowie i demony wydają się być równie realni jak ich śmiertelni wyznawcy. Wprowadzenie nowych postaci, takich jak Pani Czasu i Niebytu czy młody strzelec Donar, wzbogaca opowieść o nowe wątki i emocje. Relacje między bohaterami stają się głębsze i bardziej złożone. Szczególnie wyrazista jest w tej części więź Elaman i jej wujka Saanonisa, który, chociaż początkowo przedstawiony jako człowiek prostolinijny, z czasem pokazuje otwartość na inne kultury i niezwykłą lojalność wobec bliskich. Ich interakcje wprowadzają do powieści humor i ciepło, kontrastujące z mroczniejszymi tonami opowieści.
Nie brakuje w powieści poruszających i pełnych napięcia scen. Dramatyczne starcia, ideologiczne rozterki, momenty straty i nadziei przeplatają się w sposób, który nie pozwala na pozostanie obojętnym. Obok poważnych tematów takich jak rewolucja, walka o sprawiedliwość czy cena, jaką płaci się za zmiany, w powieści nie brakuje humoru, który bardzo cenię i lżejszych momentów. Narracja jest płynna, a zmiana perspektyw sprawia, że historia zyskuje wielowymiarowość i dynamikę. Długie rozdziały pozwalają na głębsze zanurzenie się w wydarzenia, a jednocześnie szybkie tempo akcji utrzymuje stałe napięcie i nie pozwala nawet na chwilę znużenia.
„Ucieczka Apsary. Część 2” to opowieść o walce o wolność, o cenie, jaką płaci się za marzenia i o odwadze zmierzenia się z własnym przeznaczeniem. To także historia o przyjaźni, rodzinnych więzach i o tym, że zmiana, chociaż bolesna, jest nieunikniona. To oryginalne, nieprzewidywalne fantasy z dużą dawką emocji, politycznymi intrygami, magią i rewolucją w tle. Bogaty świat, nietuzinkowi bohaterowie i dynamiczna fabuła czynią tę powieść wyjątkowym doświadczeniem czytelniczym. Znów bardzo mi się podobało i tę część również gorąco polecam 🧡
Nigdy nie sądziłam, że historia o tak niecodziennym klimacie będzie aż tak FENOMENALNA 🔥
💕 UROCZE LOVE STORY - to, co najbardziej urzekło mnie w obu częściach, to relacja Elaman i Czadaramy. Mamy tu bohaterkę, która jest niesamowicie urocza, uprzejma, wykształcona, a jednocześnie niewinna, współczująca i spragniona przygód. Czadarama z kolei nie przypomina żadnego męskiego protagonisty. Jest jedyny w swoim rodzaju, bo rumieni się, gdy Elaman za długo mu się przygląda lub bije się po głowie, gdy zaczyna bujać w obłokach o wspólnym życiu z nią. A jednocześnie jest męski i nie boi się ściąć kilku głów. Jest zabawny, troskliwy i przede wszystkim - nie jest zaborczy jak połowa męskich osobników z romantasy. Ich relacja rozwijająca się na przestrzeni dwóch części jest wprost cudownie urocza, ale co ważne - nie cukierkowa.
🇮🇳 INDYJSKI KLIMAT - atmosfera panująca w tej dylogii to kolejny powód, dla którego jest tak bardzo unikatowa. Podczas czytania tych książek oczami wyobraźni przenosiłam się na plan zdjęciowy bollywoodzkich filmów, gdzie wszyscy są w kolorowych strojach, turbanach, a na ulicach są tłumy przechodniów. Nazwy państw, bogów, postaci pobocznych - całe nazewnictwo jest zupełnie inne niż w książkach amerykańskich/brytyjskich autorek. Cały klimat tych książek jest tak niepowtarzalnie unikatowy, że aż brakuje mi słów by go opisać 😅
⚔️ ZAMACH NA CESARZA - jak same autorki mówią, akcja zbudowana jest jak bollywoodzki film. W pierwszej części mamy dużo love story i wspólnej podróży Elaman z Czadaramą, podczas której on wyjawia jej czemu zmierzają do stolicy. Planowana rebelia i zamach na cesarza są za to mega rozwinięte w drugiej części. Bohaterowie knują, plotą intrygi, biją się i używają magii - dużo się dzieje, przez co też jest mniej love story, co ostatecznie uważam za plus, bo do akcji doszli nowi bohaterowie związani z rebelią 🤭
Jest to dylogia, którą będę polecała każdemu, kto ma ochotę na coś mega oryginalnego 🔥
Jeśli lubicie nieco egzotyczny indyjski klimat, nietuzinkowe postaci, zdecydowanie różne od tego, co zazwyczaj dostajemy w podobnych tytułach, to będzie świetny wybór. Dodatkowo autorki mają przyjemny styl pisania, a ich poczucie humoru bardzo mi odpowiada. Książka jest lekka i przyjemna, ale nie głupia, ma swoje przesłanie i robi to dobrze. Skupia się na walce z nierównościami, wywołuje emocje, jest miłą lekturą, ale potrafi też chwycić za serce. Zdecydowanie warta uwagi! Polecam i czekam na kolejne powieści spod pióra autorek. 😍
uwielbiam czadarame 😭🙏🏻 uwielbiam to jaki jest uroczy, opiekuńczy (TOTALNA GREEN FLAGA) a chwilę później gdy musi zapewnić jej bezpieczeństwo robi to na najwyższym poziomie. uwielbiam że główna bohaterka nie musi być tą silną bohaterką, samodzielną. owszem jest wspaniałą postacią, ale nie musi sobie radzić ze wszystkim sama, ma kogoś kto kocha ją i wspiera we wszystkim. 🥹🫶🏻
I TEN KLIMAT PODCHODZĄCY POD INDYJSKI 🙏🏻
przeskakiwanie między narracja mi mnie męczyło ale poza tym wszystko było takie komfortowe.
2⭐️ za dużo nieskończonych wątków, nie wiadomo co z mamą Elaman, po co wogóle autorka zaczynała pościg matki za córką skoro nie dowiedzieliśmy się nic na temat jej losów. To samo można powiedzieć o Wuju. Generalnie pierwsza część dużo fajniejsza, ale nie lubię zostawiać nie dokończonych serii więc doczytałam i tą.
(4,5/5⭐) Uwielbiam to jak w apsarze rozbudowana jest akcja. Pokazanie trudnych tematów w fantastyce było strzałem w dziesiątkę. Było mniej przygód niż w pierwszej części, ale to przez jeden główny cel, który główny bohater musiał osiągnąć. Polecam 💫
no nie było to aż takie złe do przesłuchania; ale dziewczyno nie idź tylko biegnij, bo ten chłop nie umie w bycie spokojnym i zabija za krzywe spojrzenie
This entire review has been hidden because of spoilers.