Czy poczucie bliskości wystarczy, by pokonać mrok?
Siedemnastoletnia Sage Parker przeprowadza się do Blue Bell Hill po aresztowaniu ojca. Miasteczko zdaje się tak samo zimne i obce jak nowa rzeczywistość, w której przyszło jej żyć.
Dziewczyna poznaje Oriona Montgomery'ego – zamknięty w sobie chłopak intryguje ją z każdym dniem coraz bardziej. Oboje noszą ciężar przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Wspólne rozmowy, ukradkowe spojrzenia i wieczory pod gwiazdami sprawiają, że tworzy się między nimi więź. Ale gdy rodzinne sekrety wychodzą na jaw, ich świat zaczyna się rozpadać.
Konstelacje bezsennych nocy to poruszająca i pełna emocji opowieść o bliskości, która rozświetla nawet najciemniejsze chwile.
Są takie książki, które nie tylko opowiadają historię, ale przenoszą nas w czasie, wywołując emocje, o których może wolelibyśmy zapomnieć albo przeciwnie, chcielibyśmy je przeżyć jeszcze raz.
„Konstelacje bezsennych nocy” to właśnie taka opowieść. Historia Sage i Oriona cofnęła mnie do mojej pierwszej miłości, do tego szalonego uczucia, które potrafi być równie piękne, co bolesne. Bo tym właśnie dla mnie jest ta książka opowieścią o pierwszej miłości, która nie zawsze jest dla nas łaskawa.
Aleksandra Petruk snuje historię pełną wzruszeń, nostalgii i smutku. Sage i Orion to dwoje nastolatków , którzy przyciągają się jak magnesy a zaczęło się jak zawsze od tych kilku spojrzeń i niewinnych rozmów. Ich miłość musi walczyć nie tylko z przeciwnościami losu, ale i z ludźmi, którzy powinni kochać i wspierać, a zamiast tego ranią.
Konstelacje bezsennych nocy to nie tylko romans to także historia o toksycznych rodzicach, o manipulacji, intrygach i błędach, które przekładają się na całym życiu.
Skończyłam tę książkę z łzami w oczach i nostalgia w sercu. Historia jest piękna, smutna i niezapomniana, tak jak pierwsza miłość. 🌙⭐️❤️
Dziękuję wydawnictwu Nie powiem za możliwość przeczytania tej książki.
Książka w całości mnie pochłonęła. Historia angażuje do udziału już od pierwszego rozdziału. Pewne elementy przypomniały mi tu inne książki, m.in.: "Seria After"- relacje rodzinne, trylogia "50 twarzy Greya" i sny prześladujące Christiana, trylogia "Winnych" - wtrącający się rodzice w uczucia miłosne/ Bogacze oraz film "Książę i ja". Historia skłania do refleksji. Ma w sobie wiele emocji, nie tylko tych smutnych, ale zdarzają się również te radosne. Książka porusza bardzo życiowe tematy. Mamy tutaj depresję, śmierć, niezrozumienie/ trudne reakcje z rodzicami, a także odnajdywanie siebie. Znajdziemy tutaj także noszenie maski obojętności (obojętnej osoby), samotność w tłumie, oraz pierwszą miłość. Spodobał mi się ten zabieg w ostatnim rozdziale, który przedstawiał punkt widzenia i uczucia Oriona. To było naprawdę dobre posunięcie. Ono też sprawiło godne zakończenie historii. W głębi duszy wierzę, że ich rozdział jeszcze się nie skończył.
Polecam wszystkim przyszłym czytelnikom. Tym, którzy się nie boją uronić kilku łez, a także osobom, które lubią popatrzeć na świat z szerszej perspektywy. Gratulacje tak udanego debiutu, oraz tego, że każdy czytelnik może tę książkę zrozumieć na swój własny sposób. Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"- Żenujące. - Pokręcił głową z dezaprobatą, a następnie wyciągnął książkę. - Powinnaś zapomnieć o tym miejscu. Nie chcę cię tutaj już więcej widzieć. - Natomiast ja uważam, że powinieneś sięgnąć po słownik, zamiast czytać dramat. Słowo "żenujące" zbyt często pada z twoich ust, co świadczy o twoim ubogim słownictwie. - Wbiłam w niego intensywne spojrzenie, czując, jak żyła na mojej szyi zaczyna pulsować. - Podobno jak się sporo czyta, to wzbogaca się słownictwo. Zaczynam wątpić, czy faktycznie czytasz te książki, czy tylko je przeglądasz w poszukiwaniu obrazków. "
"Każdy z nas nosi jakieś brzemię, a największym osiągnięciem, jakiego można dokonać, jest pozbyć się go."
"Codziennie widujemy ludzi, prawda? Powoli przestajemy jednak widzieć człowieczeństwo."
"- Czym właściwie jest dla ciebie szczęście? - zapytałam, mrużąc oczy. - Życie w zgodzie z samym sobą. - Zerknął na mnie, po czym uśmiechnął się krzywo. - Pogodzenie się z faktem, że nie wszystko, co dzieje się w twoim życiu, jest twoją winą. Bycie naprawdę szczęśliwym nie oznacza braku negatywnych emocji. One są naturalną częścią drogi do wewnętrznego spokoju, na który zasługujesz i o który walczysz."
"Skoro miałem się prawie codziennie katować twoją obecnością w bibliotece, zdecydowałem się dać sobie szansę na poznanie ciebie. - Mam się czuć zaszczynona? - prychnęłam pod nosem. - Orion Montgomery, najbardziej znienawidzony przez wszystkich uczeń, obdarował kogoś swoją sympatią. - Powinnaś zapisać sobie tę datę w kalendarzu. - Wciąż towarzyszyło mu rozbawienie. -Mam nadzieję, że nie pożałuję tej decyzji, mimo że wszyscy mnie pezestrzegali przed tobą - wyznałam, poważniejąc. - Uważam, że jeśli jedna osoba potrafi zrozumieć drugą, to reszta świata właściwie nie jest już potrzebna."
"Niektórzy ludzie czują się dobrze sami ze sobą i nie potrzebują nikogo więcej."
"Los łączy osoby w momencie, w którym widzi, że są na to gotowi. Wtedy nic nie jest w stanie ich rozdzielić. Chyba że naprawdę się o to postarają."
"Gwiazdy są trwałe. Dlatego tak bardzo jestem w nie zapatrzony."
"Zdałam sobie sprawę, że nasza relacja była piękną, choć bolesną lekcją. Nigdy nie uda nam się zrealizować wszystkich planów i niestety nie nauczyliśmy się kochać w sposób, który przetrwałby próbę czasu. Ale nauczyliśmy się czegoś od siebie, o swoich potrzebach i pragnieniach, o sile i kruchości ludzkich uczuć."
"Może kiedy będziemy gotowi, wszechświat ponownie postawi nas sobie na drodze, abyśmy mogli wspólnie stworzyć lepsze zakończenie. Przez konstelacje bezsennych nocy nasze dusze się odnajdą i zaprowadzą nas ku nowemu rozdziałowi, gdzie będziemy mogli napisać naszą historię od nowa, bez bólu i rozłąki."
Literatura młodzieżowa, dość dawno nie było, a jak już jest to trafiła się mi naprawdę świetna lektura. Zacznę standardowo od okładki, bo jest cudowna i klimatyczna i ma swoje odzwierciedlenie w fabule. Lektura wartościowa i warta przeczytania.
Sage po rozwodzie rodziców i aresztowaniu ojca przeprowadza się wraz z matką do Blue Bell Hill. Nastolatka jest zagubiona, z matką nie łączą jej ciepłe uczucia, jest wyobcowana, jednak dość szybko zostaje przygarnięta do towarzystwa przez paczę przyjaciół. Sage poznaje też Oriona, syna znajomego matki, oboje od początku nie pałają do siebie sympatia, jednak wspólna kara, która zmusza ich do spędzania wspólnego czasu sprawia, że lody topnieją, a oni sami zaczynają rozmawiać, bo jak się okazuje, mają ze sobą wiele wspólnego.
Debiut, jak ja uwielbiam debiuty, szczególnie takie dobre, które wzbudzają całą masę emocji, poruszają trudne tematy, zawierają w sobie wiele wartości, nie ubarwiają rzeczywistości i przede wszystkim czyta się je z ogromną przyjemnością. Te wszystkie aspekty znalazłam w tej powieści, jestem nią poruszona do głębi, wciągnęłam się od pierwszej strony, historia Sage i Oriona chwyciła mnie za serce, momentami nawet musiałam walczyć ze łzami, oj dawno żadna książka mną tak nie ruszyła.
Mamy tutaj dójkę nastolatków, wychowywanych przez jednego z rodziców, oboje mają skomplikowane życiorysy, oboje nie do końca dogadują się z własnym rodzicem, a można nawet mieć wrażenie, że są dla siebie wrogami. Głównie jednak skupiamy się na Sage, dziewczynie która musi dostosować się do nowej rzeczywistości. Początkowo wszystko jest na dobrej drodze, jednak przez zadawanie się z Orionem, wchodzi na cenzurowane pole. Tę dójkę z czasem zaczyna łączyć przyjaźń, później więź a ostatecznie mocne uczucie, które zostaje wystawiane na kolejne próby.
Fabuła powieści bywa przytłaczająca, ale jest ona przepełniona emocjami, głównie tymi negatywnymi, w których tkwią główni bohaterowie, a czytelnikowi ich emocje się udzielają, pojawia się niezrozumienie, współczucie, nadzieja, że obojgu uda się wyjść z tych skomplikowanych czy nawet toksycznych relacji. Autorka pokazuje w tej powieści jak łatwo jest kogoś oceniać, jaką się mają pozory, że pod płaszczykiem idealnych rodzin tkwią problemy i toksyczność na szeroką skalę. Jest mi przykro z powodu zakończenia, no miałam nadzieję, że skończy się to wszytko nieco inaczej, ale mam nadzieję, że autorka przygotuje równie wspaniałą kontynuację tej powieści.
Największą zaletą tej historii są wartości, pokazane jest wsparcie, przyjaźń, uczucia i emocje, walka samego siebie, pokazane jest że w życiu trzeba być przygotowanym na wszytko, także na porażkę. Do tego pokazana jest wartość i siła marzeń oraz walka o to, żeby się one spełniły. Pokazana jest tutaj także okrutność losu i ludzi, którzy stawiają młodych ludzi przed najtrudniejszymi wyborami w życiu. Mnie jako matkę najbardziej boli fakt, że są na świecie rodzice, którzy nie wspierają a nawet utrudniają swoim dzieciom życie, a ta powieść obrazuje taki stan rzeczy bardzo szczegółowo.
Debiut uważam za udany, dla mnie to była rewelacyjna lektura, która dała mi rollercoaster emocji, dała do myślenia i chwyciła za serce. To książka mocna, ale i ważna i potrzebna, w której zarówno fabuła jak i bohaterowie zasługują na kontynuację, w której odmienią swój własny los. Ja jestem zachwycona i szczerze namawiam wszystkich do lektury.
Siedemnastoletnia Sage po tym, jak jej ojciec został aresztowany przeprowadza się do małego miasteczka. Tam mierzy się z nową rzeczywistością oraz codziennym życiem z toksyczną matką. To, jak kobieta traktuje córkę i jak się do niej odzywa, nigdy nie powinno mieć miejsca. Sage nie szuka nowych znajomości, lubi swoje towarzystwo i nie chce tego zmieniać. Jednak coś się zmienia, gdy poznaje pewnego tajemniczego chłopaka.
Orion jest rówieśnikiem dziewczyny. To skryty, zamknięty w sobie chłopak. Nastolatek robi wszystko by nikt się do niego nie zbliżał. Inni uważają go za dziwnego i ostrzegają przed nim Sage. Tyle tylko, że chłopak coraz bardziej ją intryguje. Z czasem Orion pomału dopuszcza do siebie dziewczynę, która skutecznie burzy mur, jakim nastolatek się ogrodził.
Wspólne rozmowy, spędzony ze sobą czas i łączące ich problemy sprawiają, że powstaje między nimi wyjątkowa więź. Niestety, gdy rodzinne tajemnice wychodzą na jaw, wszystko zaczyna się rozpadać. Czy zdołają to przetrwać? Pokonają te nieprzeciwności? Czy jednak nie jest im pisany happy end?
„Konstelacje bezsennych nocy” to poruszająca powieść pełna emocji. Opowiada o bliskości dwójki skrzywdzonych i doświadczonych przez życie młodych ludzi. Gdy jedno z nich ma toksycznego rodzica, dla którego własne dziecko nic nie znaczy, jedyne co mu daje to poniżanie oraz bardzo krzywdzące słowa, tak drugie ma zapewnione życie na poziomie. Jednak bez jakichkolwiek bliskości emocjonalnej, a do tego jest obwiniane za to, co się wydarzyło, gdy było małe.
Historia Sage i Oriona to jedna z tych bolesnych. Nie dość, że oboje dźwigają na barkach ciężar przeszłości, to okazuje się, że życie nie wyłożyło jeszcze wszystkich kart. Choć oboje boją się kochać, z każdym spotkaniem i szczerą rozmową ich więź jest coraz silniejsza, a jedno dla drugiego staje się ważne. Tyle, że im bardziej się do siebie przywiązują, tym więcej sekretów wychodzi. A te mogą zawarzyć na ich wspólnej przyszłości.
Autorka stworzyła piękną, poruszającą historię o bliskości, wsparciu i zrozumieniu. Pokazuje, że gdy trafimy na odpowiednią osobę, nasze życie może się odmienić, a ten ktoś swoją obecnością może nadać nowych barw naszej codzienności. Swoim ramieniem i nieocenianiem pomoże przetrwać burzę oraz przejść trudną drogę.
Ola świetnie wykreowała bohaterów, nadała im rzeczywistych cech. Fabuła i styl pisania bardzo wciągający. Wciąga od pierwszej strony, trzymając w napięciu do samego końca. I tu właśnie przychodzi zakończenie... Nie spodziewałam się tego... Ale, jakie było? Happy end dla tej dwójki, a może jednak nie? Sprawdźcie sami. Zapewniam, że nie pożałujecie czasu spędzonego z tą książką.
Sage po przykrych wydarzeniach które zamieniły jej życie, chce za wszelką cenę zmienić otoczenie, pragnie osiągnąć spokój ducha, najlepiej jak najdalej od ludzi. Miasteczko do którego się przeprowadza odzwierciedla idealnie w całości jej stan. I chodź pragnienie stronności od ludzi nie idzie po części zgodnie z jej planem, bo na swojej drodze spotyka równie pokrzywdzonego przez los chłopaka, z którym nie za bardzo na początku łapie kontakt. Orion to zamknięty w sobie chłopak ma swoje problemy i nie chce sobie zawracać głowę Sagę, jednak z każdym spotkaniem tą dwójkę zaczyna łączyć przyjaźń. Ich relacja zaczyna rozwijać się powoli w coś poważniejszego. Jednak czy rodzinne sekrety i stąpające im po piętach duchy przeszłości, mogą być fundamentem udanego związku?
Przy tej książce potrzebowałam chwili za nim się w nią wkręciłam, początek był dla mnie ciężki i bardzo ociągający, do tego wprowadzone na raz ilość bohaterów, ciut przytłoczyły moją chęć czytania. Jednak ja jestem z tych bardziej wytrwałych czytelników którzy nie przekreślają książki po kilku niesprzyjających rozdziałach. Może to tylko wprowadzenie tak na mnie działało. Nie potrafię sprecyzować, a może to po porostu pióro autorki, chodź czym dalej czytałam tym było lepiej, gdy już dojdziemy do poznania bohaterów i rozwijającej się między nimi relacji pójdzie już z górki. Powiem tak dla bardziej doświadczonych czytelników, książka będzie wręcz drażnić przez liczne błędy, niespójność myśli i dziwne nie pasujące do siebie czynności. Autorka skupiła się najbardziej na negatywnych emocjach i problemach które aktualnie przechodzą przez bohaterów, myślę że odrobinę to wyobrażenie ją przygniotło i książka zamiast wzruszać, przytłaczała i powodowała że było mi po prostu źle i nieprzyjemnie, a wątek traum i radzenia sobie z przeszłością zawładną książką aż po sam sufit. Pozytywnym odczuciem były wspomniane w tytule konstelacje, gwiazdy i nocne niebo wnosiły do książki powiew pozytywnych wibracji, a że uwielbiam tego typu nawiązania spodobał mi się ten motyw. Podsumowując myślę że tu muszę zaznaczyć że to pierwsza książka autorki, więc wybaczam jej różne niedociągnięcia, uczy się i mam nadzieję że kolejna książka już będzie lepsza, książka sprawdzi się idealnie dla osób którzy szukają takiego typu książek. Nie jestem ekspertem i moja opinia nie powinna wpłynąć na innych czytelników oj nie, to tylko moje spostrzeżenia.
𝑹𝑬𝑪𝑬𝑵𝒁𝑱𝑨 Na wstępie bardzo dziękuję za zaufanie i chęć wysłania egzemplarza książki. Jestem bardzo wdzięczna. Zacznijmy od minusów książki. Więc miałam wielką nadzieję, że pokocham w 100 procentach tą książkę, lecz wiele jest co tutaj mi nie pasowało.
Sama w sobie fabuła i historia jest naprawdę ciekawa chociaż ciężko mi było się w nią wgryźć. Było dość dużo postaci na początku historii przez co trochę mi się wszystko mieszało. Zachowanie Oriona nie powiem, że mnie nie irytowało momentalnie było poprostu, dziecinne. Z czasem historia nabrała kształtu i coraz bardziej się przekonywałam do tej książki.
Pod względem technicznym książka ma sporo błędów, literówek, brak kropek na końcach zdań przez co ciężko mi się czytało. Zauważyłam, że było zdanie: ,,- zapytałam, gdy usiadłam w ławce i odwróciłam się+….” — i skąd tu się wziął ten ,,+”. Czytałam recenzje tej książki i inni też to zauważyli więc to napewno jakiś błąd w druku albo nie wiem co.
★ Teraz napiszę o plusach książki czego napewno jest więcej. Historia naprawdę mnie wciągnęła może i od trochę późniejszych stron, ale fabuła książki nabierała sensu. Momentami bardzo polubiłam Oriona, ale nie ukrywam, że miał trochę toksyczności w sobie. Główna bohaterka Sage Parker była naprawdę przyjemna i naprawdę zaczęłam ją lubić. Na końcówce książki płakałam, ale też nie ukrywam, że jestem bardzo wrażliwą osobą co porusza nawet najmniejsze rzeczy ale tak czy inaczej się popłakałam, wzruszyłam i poczułam złamanie serca. Podobało mi się to, że bohaterowie się rozumieli i bardzo zwróciłam na to uwagę. Myślę, że mimo trochę błędów technicznych warto przeczytać tą historię bo jest naprawdę poruszająca (+ ma piękną okładkę hihi), ale mimo wszystko miałam w niej nadzieję i naprawdę momentami pokochałam ją.
Bardzo dziękuje za zaufanie [wspołpraca barterowa] #booktok #booktokpolska #recenzja #wspolpracabarterowa #książki #książkara #ksiazkoholizm #booklover #bookstagrampolska
Recenzja książki „Konstelacje bezsennych nocy” [współpraca reklamowa]
„Konstelacje bezsennych nocy” Aleksandry Petruk to powieść młodzieżowa, która porusza ciężkie tematy jak utrata bliskiej osoby, traumy oraz sekrety. Książka opowiada o dziewczynie-Sage Parker, która po aresztowaniu ojca wraz z matką przeprowadza się do małego miasteczka Blue Bell Hill, w którym nikogo nie zna i musi sama sobie poradzić z wszystkimi przeciwnościami. W nowej szkole poznaje Oriona Montgomery’ego, który ewidentnie nosi za sobą ciężki bagaż przeszłości. Ich relacja, początkowo pełna dystansu i kłótni, stopniowo przeradza się w głęboką więź, jednak na drodze do szczęścia staje im wiele przeciwności przez które da się się tak łatwo przejść.
Zaletami w książce jest cała oprawa świata, która na pewno spodoba się nie jednemu czytelnikowi. Motyw gwiazd i nocnego nieba jest nieodłączną częścią książki, jak i historii głównych bohaterów. Poruszanie trudnych tematów w książce myślę że jest dużą zaletą, myślę że nie jedna osoba będzie w stanie wcielić się w rolę głównych bohaterów. Toksyczni rodzice oraz ich wpływy na młodych ludzi, jest bardzo ciekawym zabiegiem, który stosuje bohaterka. Moim zdaniem bardzo odważny ruch na debiutancką książkę. Zakończenie łapie czytelnika za serce, a ja lubię takie zakończenia. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak kończy się książka wraz z relacjami bohaterów, zachęcam do
Jeśli chodzi znowu o minusy, styl pisania autorki nie przypadł mi do gustu. Częste powtórzenia, które nawiązują do nałogu bardzo odpychają czytelnika do dalszego czytania książki. Ale wiadomo takie rzeczy zawsze da się naprawić i skorygować. Początek książki uważam też uważam że nie był jakoś bardzo zachęcający do czytania dalej, i może właśnie dlatego tyle zwlekałam z skończeniem tej książki.
„Konstelacje bezsennych nocy” jest to książka poruszająca bardzo ciężkie ale również ciekawe rzeczy. Myślę że nie jest to książka dla każdego, ale myślę że znają się czytelnicy którzy będą zachwyceni ową książką.
[współpraca reklamowa] Jestem typową sroką i do książki przyciągnęła mnie okładka. Wspaniale wyważone opisy, przemyślenia, dialogi, sytuacje i tajemnice. Cała książka poprowadzona ze smakiem. Od pierwszych słów chcesz poznać Sage i co jest nie tak z jej ojcem. Zanim pozna Oriona i zacznie się wątek romantyczny zaintryguje nas jej relacja z matką i kim dla jej mamy jest Leonardo tata Oriona. Wszystkie postacie mają swoje charaktery i każda można polubić lub nie. Od pierwszej uszczypliwości Oriona do porównywania Sage do gwiazdy mija wiele wspólnych chwil i ich relacja rozkwita miarowo. Orion pomimo dużej urazy odsłania się i przeistacza się w fantastycznego chłopaka, którym jest! Ukryty pod płaszczykiem złola chowa dobre serce i wspaniałość pokrzywdzonej duszy. Już kilka razy o tym wspominałam! Najlepszych facetów spotyka się w bibliotece! Jeszcze jak w ramach przeprosin za agresywne odżywki i zachowanie pieką babeczki, zabierają do tajnych miejsc, czytają na głos i układają ci włosy w warkocz nie da się nie rozpłynąć i zostawić po sobie mokrej kałuży. Orion ma niepokojącą relacje z ojcem i agresywne zapędy i dręczą go koszmary. Jego relacja z Markusem który usilnie chce nawiązać bliższą relacje z Sage też daje dużo do myślenia. Sage ma też ciężką relacje z mamą. Ubóstwiam Sage za to że jak chce to potrafi się bardzo dobrze odgryźć, a akcja z lodami - ZŁOTO! Brawa dla niej za jej odwagę to ona pierwsza wystawiła pomocną dłoń do chłopaka, który jej potrzebował. Idealna młodzieżówka, która pokazuje wspaniałą 1 miłość i zdrowe relacje między głównymi bohaterami. Za to straszne jest to jakie toksyczne relacje i zachowania wykazują w tej książce dorośli ludzie. Rodzice sprzeciwiają się każdej dobrej myśli o nich. Są idealnym przykładem jak nieprzepracowane, błędy traumy i urazy mają wpływ na ich otoczenie. Żąda wielka miłość nie kończy się na konstelacji bezsennej nocy. Z chęcią kupię ja mojej siostrzenicy i na prawdę to jest szok że to jest debiut.
"- Racja, palenie jest złe, ale wszyscy jesteśmy uzależnieni od czegoś, co nas niszczy. Dla jednych jest to zatracanie się w alkoholu, dla innych toksyczne relacje, w które wciąż wierzą i sądzą, że mogą je naprawić. Ludzie głodzą się w pogoni za utraconą miłością, żyją na kofeinie, nigdy nie śpią. Kończą z podciętymi żyłami, ponieważ żyli w milczeniu, pozwalali, by pochłonął ich ból. W moim przypadku jest to palenie, to mój sposób na znieczulenie się."
" Konstelacje bezsennych nocy " to świetnie napisany debiut, który wciąga czytelnika od pierwszej strony. Historia dwojga młodych ludzi, którzy zamiast zaznać domowego ciepła, znają tylko chłód traum. Książka jest pełna metafor dotyczących konstelacji, także dla fanów nieba, będzie świetną propozycją. Autorka świetnie połączyła wątki romantyczne z trudnymi tematami. Pozycja, która skłania do refleksji a otwarte zakończenie wprawia w osłupienie. Gorąco polecam. "Dla tych, którzy, patrząc w gwiazdy, pamiętają, że nawet to, co zniknęło, wciąż świeci w naszych sercach."