Miał być fajny, trzymający w napięciu thriller, a wyszło coś tak tragicznego, że trudne sprawy to przy tym arcydzieło.
Po przeczytaniu kilku innych opinii całą książkę czekałam na świetny plot twist, który dla wielu "uratował" tę historię. Dla mnie był on po prostu tragiczny. Jaki sens ma robienie ze złoczyńcy kogoś, o kogo istnieniu dowiadujemy się dosłownie kilkanaście stron przed zakończeniem? Ten "plot twist" byłby o wiele lepszy, gdyby autor wspomniał chociaż o drugiej Julii. Nie mówię, że miał od razu zdradzać jej imię, bo to by zniszczyło fabułę, jednak Oskar pojawił się kilka razy wcześniej i mógł na samym początku chociaż wspomnieć, że ma siostrę. Wówczas ja jako czytelnik, mogłabym do tego podejść tak: ,, O kurczę, faktycznie coś było, ale w życiu bym nie pomyślała, że to ona" . Zamiast tego uznałam to wszystko za bardzo marną próbę zaskoczenia czytelnika. Książki tego typu są najlepsze, gdy wiemy o istnieniu antagonisty od samego początku, ale ani razu go nie podejrzewamy.
Kolejną wadą tej książki jest główna bohaterka. A właściwie nawet nie tyle ona, co KAŻDA postać żeńska. Jeśli autor w swoim życiu poznał tylko kobiety mające jeden typ osobowości, to przykra wiadomość, ale w realu tak nie jest. Zarówno Julia, Vanessa, jak i inne poboczne bohaterki miały ten sam zestaw cech i podejmowały dość podobne decyzję.
Skupię się na postępowaniu i osobowości Julii, ponieważ to o niej najwięcej się dowiadujemy i większość książki jest z jej perspektywy. Jest to najbardziej płaska, łatwa, pozbawiona szacunku do siebie postać kobieca jaką kiedykolwiek poznałam w literaturze. Najpierw jest oburzona tym, że starszy o kilkadziesiąt, senior ją molestował (słusznie zresztą) , a chwilę później kładzie się koło niego, bo tak jej strasznie go żal, że tęskni za żoną. ŻADNA szanująca się kobieta by tak nie postąpiła, zapewniam. Piszę tę recenzję jako osoba w podobnym wieku do bohaterki i naprawdę nie przyjmę żadnych argumentów, że była młoda, łatwowierna i naiwna, bo była po prostu nierealna. Fakt, że potem wyszła za mąż za tego samego gościa, sypiała z nim itd. to już po prostu zaczął mnie przerastać.
Jeszcze to jak w pewnym momencie mówiła o swoim ojcu, takie dobre rzeczy, że ten nigdy nie poparłby tego, że postanowiła pracować u Ryszarda i byłby na niego wściekły za to, co zrobił jego córce, a kilka rozdziałów później ten sam ojciec jej mówi, że ma uwieść o KILKADZIESIĄT lat starszego mężczyznę, ponieważ ich rodzina (oraz on sam) zasługuje na lepsze życie, a tylko pieniądze obcego chłopa im to zapewnią sprawił, że uznałam, iż najlepsze zakończenie tej książki byłoby, gdyby Julia poszła na terapię. Oczywiście zamiast tego zaręcza się z o jakieś 30 lat starszym synem Ryszarda, który i tu być może Was zaskoczę, nie jest chodzącym red flagiem... Jest czerwoną latarnią i wyjącymi syrenami, ale oczywiście i jego i jego ojca zwykłego pdfa autor przedstawia jako postacie mimo wszystko pozytywne.
Bohaterowie literaccy mają to do siebie, że jako czytelnicy powinniśmy się z nimi utożsamiać i chociaż częściowo ich rozumieć oraz trzymać za nich kciuki. Jedyne na co liczyłam w tej książce, to to, że ktoś wszystkich ich zastrzeli i będzie spokój.
Jedyną postacią, którą przez moment odbierałam pozytywnie była Vanessa, jednak z czasem i ona zaczęła tracić w moich oczach, a sytuacja z Oskarem totalnie mnie przerosła. Tak na przyszłość, jeśli autor opisuje losy kobiety brutalnie wykorzystywanej , bitej i poniżanej miesiącami , to niech naprawdę ma świadomość o jak wielkiej traumie pisze. Bo o czymś takim nie zapomina się szybko i nie zgadza się na udawanie martwej kobiety tylko dla fantazji jakiegoś innego faceta, nawet jeśli ta relacja nie była oparta na jakimkolwiek dotyku. To nadal jest ogromna tragedia, po której człowiek nie dochodzi do siebie sam, a jedynie z pomocą specjalisty lub chociaż bliskich ludzi. Vanessa wydaję się jednak w średnio pół roku praktycznie wszystko to przepracować, co pokazuje tylko słabą wiedzę autora w tego typu kwestiach.
Zaczęłam czytać tę historię licząc na coś naprawdę niepokojącego, czego nie będę w stanie odłożyć, jednak tutaj absurd goni absurd. Sam sposób przedstawienia postaci wielkiego, złego, groźnego mafiozy o imieniu Łukasz jest tragiczny. O ile na początku wydawał się on taki, jaki powinien być tak z czasem zaczął postępować w sposób irracjonalny i przeczący jego złej sławie. Nawet jego ludzie kwestionowali jego działania! Sam fakt, że nie bali się go na tyle, żeby chociaż zachować uwagi w kwestii podejmowanych przez szefa decyzji niszczył jego wizerunek.
Mogłabym jeszcze długo wymieniać, co mi się w tej książce nie podobało, ale być może tę opinię przeczyta jakaś osoba, która zastanowi się czy były tu jakieś pozytywy, bo w końcu zamiast dać zero gwiazdek postanowiłam dać aż jedną. Ta jedna gwiazdka jest za pracę korektora i grafika tworzącego okładkę, bo akurat oni wykonali tutaj dobrą robotę.
Szkoda, że Prostracja jeszcze nie trafiła na tę książkę, bo może akurat zobaczyłabym filmik na jej kanale i zaoszczędziła kilka godzin życia.
Zupełnie innych emocji się spodziewałam i teraz chociaż nadal bardzo chcę przeczytać jakiś mroczny thriller, to naprawdę jestem przerażona na myśl, że trafię na podobnego gniota.