What do you think?


Zlot
Grupa znajomych wyjeżdża do podkrakowskiej wsi na majówkę. Znają się od dwóch lat, pochodzą z całej Polski. Wiele ich różni, lecz łączy wataha, jak mówią o swojej grupie. Grupie, którą połączył youtuber robiący cosplay Wiedźmina i nagrywający wiedźmińskie filmy.
Majówka to ich drugie spotkanie, lecz pierwsze na taką skalę. Czy wyjazd przebiegnie pomyślnie?
Każda osoba z grupy jest zmęczona codziennością swojego życia. Każdy dzień to samo, praca-dom, praca-dom. Wyjazd jest szansą na złapanie oddechu, oderwanie się. Niestety dla nich, sielanką okaże się tylko na początku...
To nie jest kolejna książka o grupie przyjaciół, w której wszyscy będą ginąć jeden po drugim i przeżyje zaledwie garstka, bądź jeden szczęśliwiec.
Mściwy morderca, wieś kultywująca słowiańskie zwyczaje, rytuał, zadania przyprawiające o gęsią skórkę....
Majówka to ich drugie spotkanie, lecz pierwsze na taką skalę. Czy wyjazd przebiegnie pomyślnie?
Każda osoba z grupy jest zmęczona codziennością swojego życia. Każdy dzień to samo, praca-dom, praca-dom. Wyjazd jest szansą na złapanie oddechu, oderwanie się. Niestety dla nich, sielanką okaże się tylko na początku...
To nie jest kolejna książka o grupie przyjaciół, w której wszyscy będą ginąć jeden po drugim i przeżyje zaledwie garstka, bądź jeden szczęśliwiec.
Mściwy morderca, wieś kultywująca słowiańskie zwyczaje, rytuał, zadania przyprawiające o gęsią skórkę....
480 pages, Paperback
First published April 23, 2025
About the author
Daniel Komorowski
17 books7 followersŁodzianin, od zawsze zainteresowany średniowieczem, ówczesnymi wojami i bitwami. Najbardziej zafascynowali go wikingowie. Z wykształcenia grafik, który uwielbia filmy i książki historyczne.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
May 5, 2025
Twórczość Daniela Komorowskiego poznałam dzięki powieści kryminalnej „Szklarz”, choć na rynku wydawniczym zyskał popularność dzięki cyklowi „Furia Wikingów”. „Szklarz” ogromnie mi się podobał – był mroczny, brutalny, pełen napięcia i niepokoju, czyli dokładnie taki, jak lubię najbardziej. Dlatego, gdy tylko ukazała się zapowiedź najnowszej książki autora z tego gatunku, której opis sugerował kolejną mroczną przygodę, wiedziałam, że czeka mnie kolejne bardzo dobre spotkanie z jego piórem.
Grupa osób, które poznały się w internecie i łączy je zamiłowanie do „Wiedźmina”, wyjeżdża do podkrakowskiej wsi na majówkę. Dla każdego z uczestników ma to być oderwanie się od szarej rzeczywistości. Zmęczeni pracą liczą na chwilę wytchnienia. Niestety, sielanka nie trwa długo.
„Zlot” autorstwa Daniela Komorowskiego to thriller, który zaintrygował mnie od pierwszych stron. Sprawnie prowadzona fabuła, osnuta gęstą i mroczną atmosferą, zaskakiwała z każdym rozdziałem coraz bardziej. Autor stopniowo buduje napięcie, wprowadzając do swojej powieści nutkę folkloru i wierzeń słowiańskich, co nadaje jej mrocznego i tajemniczego klimatu. Historia rozwija się dynamicznie, jest pełna emocji, napięcia i zaskakujących zwrotów akcji, jednak w pewnym momencie poczułam się nieco przytłoczona. Autor wprowadził do fabuły dużą liczbę bohaterów, z których każdego starał się przedstawiać dość dogłębnie, co, moim zdaniem, sprawiło, że historia chwilami stała się nieco nużąca. Niemniej jednak całość uważam za przemyślaną i dobrze skonstruowaną fabułę. Jak na dobry thriller przystało, nie brakuje brutalnych opisów zbrodni, które, choć w moim odczuciu są mało prawdopodobne, mają duży wpływ na odbiór powieści – przyprawiają o gęsią skórkę i dreszczyk emocji. Bardzo podobał mi się stworzony przez autora klimat oraz nawiązania do wierzeń słowiańskich i folkloru. Dużym plusem powieści są również dialogi oraz opisy fabuły, okraszone czarnym humorem.
Podsumowując, „Zlot” to bardzo dobry thriller, z którym spędziłam świetny czas. Choć nie wszystko wypadło realistycznie, jestem w stanie przymknąć na to oko, wszak historia wykreowana przez autora jest tylko fikcją. Liczy się sposób jej przedstawienia oraz zaciekawienie czytelnika, a to bez wątpienia udało się Danielowi Komorowskiemu. Jeśli lubicie historie, w których nie brakuje krwawych opisów, z pewnością „Zlot” przypadnie Wam do gustu.
Grupa osób, które poznały się w internecie i łączy je zamiłowanie do „Wiedźmina”, wyjeżdża do podkrakowskiej wsi na majówkę. Dla każdego z uczestników ma to być oderwanie się od szarej rzeczywistości. Zmęczeni pracą liczą na chwilę wytchnienia. Niestety, sielanka nie trwa długo.
„Zlot” autorstwa Daniela Komorowskiego to thriller, który zaintrygował mnie od pierwszych stron. Sprawnie prowadzona fabuła, osnuta gęstą i mroczną atmosferą, zaskakiwała z każdym rozdziałem coraz bardziej. Autor stopniowo buduje napięcie, wprowadzając do swojej powieści nutkę folkloru i wierzeń słowiańskich, co nadaje jej mrocznego i tajemniczego klimatu. Historia rozwija się dynamicznie, jest pełna emocji, napięcia i zaskakujących zwrotów akcji, jednak w pewnym momencie poczułam się nieco przytłoczona. Autor wprowadził do fabuły dużą liczbę bohaterów, z których każdego starał się przedstawiać dość dogłębnie, co, moim zdaniem, sprawiło, że historia chwilami stała się nieco nużąca. Niemniej jednak całość uważam za przemyślaną i dobrze skonstruowaną fabułę. Jak na dobry thriller przystało, nie brakuje brutalnych opisów zbrodni, które, choć w moim odczuciu są mało prawdopodobne, mają duży wpływ na odbiór powieści – przyprawiają o gęsią skórkę i dreszczyk emocji. Bardzo podobał mi się stworzony przez autora klimat oraz nawiązania do wierzeń słowiańskich i folkloru. Dużym plusem powieści są również dialogi oraz opisy fabuły, okraszone czarnym humorem.
Podsumowując, „Zlot” to bardzo dobry thriller, z którym spędziłam świetny czas. Choć nie wszystko wypadło realistycznie, jestem w stanie przymknąć na to oko, wszak historia wykreowana przez autora jest tylko fikcją. Liczy się sposób jej przedstawienia oraz zaciekawienie czytelnika, a to bez wątpienia udało się Danielowi Komorowskiemu. Jeśli lubicie historie, w których nie brakuje krwawych opisów, z pewnością „Zlot” przypadnie Wam do gustu.
July 17, 2025
„Zlot” thriller psychologiczny, który zabiera nas na wyjazd majówkowy. Grupa ludzi, która gównie zna się z internetowych czatów postanawia wybrać się razem na wyjazd. Wyjazd ten przeradza się w istny horror.
Z początku byłam pozytywnie nastawiona do powieści, jednak wraz z czytaniem trochę nastrój mi siadł. Początek jest w typie sielskim, dużo postaci, ich rozmowy, brakowało mi między nimi chemii i jakiś większych zażyłości, być może chodzi o to, że widzieli się drugi raz w życiu.. Jednak kiedy dochodzi do pewnego zdarzenia, to nazbyt sobie ufają i postanawiają zrobić coś nieodpowiedniego dla jednego z nich, trochę naciągane. Postaci są różnorodne i fajnie, że narracja była prowadzona z perspektywy każdej postaci, co dawało głębi tej historii jak i dynamizm, poznaliśmy różne perspektywy na tę samą sprawę. Brakowało mi ciut więcej emocji, napięcia, strachu, nastrój grozy też gdzieś uleciał, ale wrócił na koniec. Brakowało mi też ciut szybszej akcji, mam wrażenie trochę zbyt rozciągniętej, przegadanej. Końcówka za to wynagrodziła ten niedosyt, kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia. Zrobiło się mrocznie i niebezpiecznie. Coś tam mi świtało, ale jakoś nie połączyłam kropek, czyli autorowi udało się zaskoczyć. Osoba mordercy tajemnicza, ciekawa, jego myśli jak i odczucia. Autor dobrze go ukrył, wodził za nos podrzucając mylne tropy na niektóre postaci. Motyw zemsty dobrze po prowadzony i wciągający. Ciekawy również był wpleciony do fabuły motyw słowiańskich wierzeń, bóstw oraz rytuałów.
Z początku byłam pozytywnie nastawiona do powieści, jednak wraz z czytaniem trochę nastrój mi siadł. Początek jest w typie sielskim, dużo postaci, ich rozmowy, brakowało mi między nimi chemii i jakiś większych zażyłości, być może chodzi o to, że widzieli się drugi raz w życiu.. Jednak kiedy dochodzi do pewnego zdarzenia, to nazbyt sobie ufają i postanawiają zrobić coś nieodpowiedniego dla jednego z nich, trochę naciągane. Postaci są różnorodne i fajnie, że narracja była prowadzona z perspektywy każdej postaci, co dawało głębi tej historii jak i dynamizm, poznaliśmy różne perspektywy na tę samą sprawę. Brakowało mi ciut więcej emocji, napięcia, strachu, nastrój grozy też gdzieś uleciał, ale wrócił na koniec. Brakowało mi też ciut szybszej akcji, mam wrażenie trochę zbyt rozciągniętej, przegadanej. Końcówka za to wynagrodziła ten niedosyt, kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia. Zrobiło się mrocznie i niebezpiecznie. Coś tam mi świtało, ale jakoś nie połączyłam kropek, czyli autorowi udało się zaskoczyć. Osoba mordercy tajemnicza, ciekawa, jego myśli jak i odczucia. Autor dobrze go ukrył, wodził za nos podrzucając mylne tropy na niektóre postaci. Motyw zemsty dobrze po prowadzony i wciągający. Ciekawy również był wpleciony do fabuły motyw słowiańskich wierzeń, bóstw oraz rytuałów.
November 19, 2025
nie polecam, nudne
July 12, 2025
„Zlot” to książka, która wciąga od pierwszej strony, a każda kolejna kartka tylko potęguje napięcie. Daniel Komorowski stworzył mroczną, intrygującą opowieść, która nie pozwala na chwilę wytchnienia. Historia zaczyna się od pozornie zwykłego wyjazdu grupy znajomych do podkrakowskiej wsi na majówkę. To ich drugie spotkanie – połączyła ich pasja do cosplayu Wiedźmina i wspólne filmy na SM. Miało być spokojnie, miało być sielsko, ale jak to zwykle bywa, rzeczywistość szybko weryfikuje plany.
To nie jest kolejna książka, w której grupa przyjaciół gubi się w lesie, a z każdym rozdziałem zostaje ich coraz mniej. To opowieść o mściwym mordercy, który przybiera formę czegoś znacznie większego – o rytuałach i zadaniach, które przyprawiają o gęsią skórkę. Akcja książki toczy się w miejscu, gdzie dawne słowiańskie tradycje wciąż mają swoje miejsce, a atmosfera gęstnieje z każdą chwilą. Nie ma tu miejsca na spokojne rozmowy przy ognisku – w tej wsi czeka coś znacznie bardziej niebezpiecznego i mrocznego.
Fabuła jest znakomicie dopracowana - niczym mechanizm zegarka, a autor świetnie buduje napięcie. Z każdą stroną czujemy, jak postacie zbliżają się do nieodwracalnego punktu, a finał jest spektakularny i absolutnie zaskakujący. To, co wyróżnia tę książkę, to nie tylko sensacja i thriller, ale także głęboka tajemnica, która jest odkrywana stopniowo.
Cytaty, które najlepiej oddają atmosferę książki:
🩸 „Zaschnięta purpura krwi barwiła wnętrza dłoni, palce, paznokcie aż po nadgarstki.”
⏳ „Obym się nie spóźnił. Nigdy bym sobie tego nie darował, tak i nigdy nie daruję sobie, że wciągnąłem w to wszystko watahę. (…) To, że chodzi tu o mnie, nie pozostawia wątpliwości.”
W „Zlocie” nie chodzi tylko o przetrwanie. Każdy z bohaterów mierzy się ze swoimi demonami, a wyjazd do wsi, który miał być szansą na chwilę oddechu od szarej codzienności, zamienia się w prawdziwą walkę o życie. Daniel Komorowski zaskakuje nas kolejnymi zwrotami akcji, które nie pozwalają oderwać się od książki.
Zakończenie tej historii jest naprawdę zaskakujące, ale co ważniejsze – daje nadzieję na kontynuację. Mroczna opowieść, pełna emocji i niepokoju, która po prostu wciąga do samego końca. Czy doczekamy się kolejnej części? Mam nadzieję, że tak, bo ten świat stworzony przez autora zasługuje na rozwinięcie!
Mocne wrażenia, świetna konstrukcja fabuły, postacie z krwi i kości – „Zlot” to książka, którą trzeba!
To nie jest kolejna książka, w której grupa przyjaciół gubi się w lesie, a z każdym rozdziałem zostaje ich coraz mniej. To opowieść o mściwym mordercy, który przybiera formę czegoś znacznie większego – o rytuałach i zadaniach, które przyprawiają o gęsią skórkę. Akcja książki toczy się w miejscu, gdzie dawne słowiańskie tradycje wciąż mają swoje miejsce, a atmosfera gęstnieje z każdą chwilą. Nie ma tu miejsca na spokojne rozmowy przy ognisku – w tej wsi czeka coś znacznie bardziej niebezpiecznego i mrocznego.
Fabuła jest znakomicie dopracowana - niczym mechanizm zegarka, a autor świetnie buduje napięcie. Z każdą stroną czujemy, jak postacie zbliżają się do nieodwracalnego punktu, a finał jest spektakularny i absolutnie zaskakujący. To, co wyróżnia tę książkę, to nie tylko sensacja i thriller, ale także głęboka tajemnica, która jest odkrywana stopniowo.
Cytaty, które najlepiej oddają atmosferę książki:
🩸 „Zaschnięta purpura krwi barwiła wnętrza dłoni, palce, paznokcie aż po nadgarstki.”
⏳ „Obym się nie spóźnił. Nigdy bym sobie tego nie darował, tak i nigdy nie daruję sobie, że wciągnąłem w to wszystko watahę. (…) To, że chodzi tu o mnie, nie pozostawia wątpliwości.”
W „Zlocie” nie chodzi tylko o przetrwanie. Każdy z bohaterów mierzy się ze swoimi demonami, a wyjazd do wsi, który miał być szansą na chwilę oddechu od szarej codzienności, zamienia się w prawdziwą walkę o życie. Daniel Komorowski zaskakuje nas kolejnymi zwrotami akcji, które nie pozwalają oderwać się od książki.
Zakończenie tej historii jest naprawdę zaskakujące, ale co ważniejsze – daje nadzieję na kontynuację. Mroczna opowieść, pełna emocji i niepokoju, która po prostu wciąga do samego końca. Czy doczekamy się kolejnej części? Mam nadzieję, że tak, bo ten świat stworzony przez autora zasługuje na rozwinięcie!
Mocne wrażenia, świetna konstrukcja fabuły, postacie z krwi i kości – „Zlot” to książka, którą trzeba!
October 17, 2025
❓Jak najczęściej spędzacie Majówkę❓
📚Czternaścioro znajomych z Internetu postanawia spędzić długi weekend majowy pod szumną nazwą zlotu. Miejscem wydarzenia jest podkrakowska, odcięta od świata wieś Borowy, a konkretniej stary dworek. Tak się akurat składa, że na noc z 30 kwietnia na 1 maja przypada tam wyjątkowy, słowiański obrządek - Czarodzielnica - czyli Noc Ognia, kiedy to wszyscy chętni zbierają się aby tańczyć dookoła wielkiego ogniska. Niestety, już na samym początku wataha skłóca się z sąsiadką z dworku, a do Alicji podczas Nocy Ognia podchodzi nieznajomy mężczyzna przestrzegając, aby na siebie uważała. Do serii niefortunnych zdarzeń dołącza niepokojąca sytuacja, kiedy to Artur budzi się z zakrwawionymi dłońmi i pustką w głowie.
📚"Zlot" autorstwa Daniela Komorowskiego to powieść z gatunku kryminał/thriller.
📚Fabuła nasuwa na myśl tradycyjny, amerykański horror, kiedy to grupka znajomych wyrusza do zapadłej mieściny bez zasięgu telefonii komórkowej oraz Internetu, aby celebrować spotkanie przy dużej ilości alkoholu. Zawsze wtedy pojawiają się kłótnie, nawiedzeni lokalsi oraz mroczna tajemnica, którą skrywa dane miejsce. Oczywiście nie obędzie się bez trupa i walki o przetrwanie. Brzmi trywialnie i powtarzalnie - mi to absolutnie nie przeszkadza. Jestem wielką fanką gatunku, więc wiem w jakim celu sięgam po takie typ literatury. Książka miała zapewnić mi rozrywkę oraz oderwanie od rzeczywistości i spełniła swoje zadanie.
📚Muszę, bo się uduszę! Chwilami ciężko mi się czytało, ponieważ natykałam się na niepotrzebne rozwinięcia niczego nie wnoszących wątków, jak np. siedzenie całej ekipy na hamakach. Nie wiem w jakim celu autor tak szczegółowo to opisywał, miałam wrażenie, że po prostu "leje wodę", aby stron było więcej. Możliwe również, że po prostu przelewał na kartki swoje wspomnienia z podobnego wypadu ze znajomymi, o którym możemy przeczytać w przedmowie. Jednak nie zawsze to co nam się podobało z jakiegoś wyjazdu jest ciekawe dla innych 🥲 Również język jakim posługują się bohaterowie niekoniecznie trafił w moje gusta - jest bardzo potoczny, chwilami niepoprawny gramatycznie lub stylistycznie.
📚Niemniej jednak - naprawdę polecam. Otrzymałam przyjemną historię, która zapewniła mi rozrywkę.
📚Czternaścioro znajomych z Internetu postanawia spędzić długi weekend majowy pod szumną nazwą zlotu. Miejscem wydarzenia jest podkrakowska, odcięta od świata wieś Borowy, a konkretniej stary dworek. Tak się akurat składa, że na noc z 30 kwietnia na 1 maja przypada tam wyjątkowy, słowiański obrządek - Czarodzielnica - czyli Noc Ognia, kiedy to wszyscy chętni zbierają się aby tańczyć dookoła wielkiego ogniska. Niestety, już na samym początku wataha skłóca się z sąsiadką z dworku, a do Alicji podczas Nocy Ognia podchodzi nieznajomy mężczyzna przestrzegając, aby na siebie uważała. Do serii niefortunnych zdarzeń dołącza niepokojąca sytuacja, kiedy to Artur budzi się z zakrwawionymi dłońmi i pustką w głowie.
📚"Zlot" autorstwa Daniela Komorowskiego to powieść z gatunku kryminał/thriller.
📚Fabuła nasuwa na myśl tradycyjny, amerykański horror, kiedy to grupka znajomych wyrusza do zapadłej mieściny bez zasięgu telefonii komórkowej oraz Internetu, aby celebrować spotkanie przy dużej ilości alkoholu. Zawsze wtedy pojawiają się kłótnie, nawiedzeni lokalsi oraz mroczna tajemnica, którą skrywa dane miejsce. Oczywiście nie obędzie się bez trupa i walki o przetrwanie. Brzmi trywialnie i powtarzalnie - mi to absolutnie nie przeszkadza. Jestem wielką fanką gatunku, więc wiem w jakim celu sięgam po takie typ literatury. Książka miała zapewnić mi rozrywkę oraz oderwanie od rzeczywistości i spełniła swoje zadanie.
📚Muszę, bo się uduszę! Chwilami ciężko mi się czytało, ponieważ natykałam się na niepotrzebne rozwinięcia niczego nie wnoszących wątków, jak np. siedzenie całej ekipy na hamakach. Nie wiem w jakim celu autor tak szczegółowo to opisywał, miałam wrażenie, że po prostu "leje wodę", aby stron było więcej. Możliwe również, że po prostu przelewał na kartki swoje wspomnienia z podobnego wypadu ze znajomymi, o którym możemy przeczytać w przedmowie. Jednak nie zawsze to co nam się podobało z jakiegoś wyjazdu jest ciekawe dla innych 🥲 Również język jakim posługują się bohaterowie niekoniecznie trafił w moje gusta - jest bardzo potoczny, chwilami niepoprawny gramatycznie lub stylistycznie.
📚Niemniej jednak - naprawdę polecam. Otrzymałam przyjemną historię, która zapewniła mi rozrywkę.
March 12, 2026
Majówka na wsi, z dala od miasta, w gronie ludzi, których łączy wspólna pasja. Brzmi jak idealny plan na odpoczynek, prawda? A co jeśli ta sielanka okaże się… pułapką?
„Zlot” Daniela Komorowskiego to thriller, który zaczyna się bardzo niewinnie. Grupa osób znających się głównie z internetu – połączonych fascynacją uniwersum Wiedźmina i działalnością pewnego influencera – postanawia spotkać się na wspólnym wyjeździe pod Krakowem. Ma być integracja, dobra zabawa i chwila wytchnienia od codzienności. Jednak szybko okazuje się, że ten weekend zmieni się w coś znacznie mroczniejszego.
Autor świetnie buduje napięcie i atmosferę niepokoju. Choć akcja rozgrywa się na otwartej przestrzeni, czytelnik momentami ma wrażenie klaustrofobii i osaczenia. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje, a między bohaterami zaczynają pojawiać się podejrzenia, konflikty i ukryte emocje. W ekstremalnej sytuacji pękają maski a na powierzchnię wychodzą lęki, dawne urazy i prawdziwe oblicza postaci.
Podobało mi się również to, że historia jest opowiadana z różnych perspektyw. Dzięki temu lepiej poznajemy poszczególnych narratorów i ich motywacje, a sama intryga staje się jeszcze bardziej złożona. W tle pojawiają się też subtelne nawiązania do słowiańskich wierzeń, które dodają historii tajemniczego klimatu.
„Zlot” to mocny, momentami brutalny thriller psychologiczny, który potrafi wciągnąć i trzymać w napięciu do samego końca. To opowieść o tym, jak cienka jest granica między normalnością a koszmarem – i jak szybko może rozpaść się pozornie spokojny świat.
Co ważne finał tej powieści zaskakuje, a styl pisania autora znanego przede wszystkim z historycznej sagi o Mieszku nie traci ani odrobiny lekkości i dynamiki w innym gatunku literackim.
Mimo ,że książka zalicza się raczej do sporych cegiełek lektura jest mocno angażująca i w moim przypadku było to spotkanie bazujące na stwierdzeniu "Jeszcze tylko jeden rozdział ", ponieważ byłam niesamowicie ciekawa co się stanie na kolejnej stronie.
Z największym zainteresowaniem czytałam jednak te fragmenty w których głos zabierają Artur i Gabriel.
Jednym słowem mogę powiedzieć, że to było naprawdę coś nietuzinkowego i godnego uwagi.
„Zlot” Daniela Komorowskiego to thriller, który zaczyna się bardzo niewinnie. Grupa osób znających się głównie z internetu – połączonych fascynacją uniwersum Wiedźmina i działalnością pewnego influencera – postanawia spotkać się na wspólnym wyjeździe pod Krakowem. Ma być integracja, dobra zabawa i chwila wytchnienia od codzienności. Jednak szybko okazuje się, że ten weekend zmieni się w coś znacznie mroczniejszego.
Autor świetnie buduje napięcie i atmosferę niepokoju. Choć akcja rozgrywa się na otwartej przestrzeni, czytelnik momentami ma wrażenie klaustrofobii i osaczenia. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje, a między bohaterami zaczynają pojawiać się podejrzenia, konflikty i ukryte emocje. W ekstremalnej sytuacji pękają maski a na powierzchnię wychodzą lęki, dawne urazy i prawdziwe oblicza postaci.
Podobało mi się również to, że historia jest opowiadana z różnych perspektyw. Dzięki temu lepiej poznajemy poszczególnych narratorów i ich motywacje, a sama intryga staje się jeszcze bardziej złożona. W tle pojawiają się też subtelne nawiązania do słowiańskich wierzeń, które dodają historii tajemniczego klimatu.
„Zlot” to mocny, momentami brutalny thriller psychologiczny, który potrafi wciągnąć i trzymać w napięciu do samego końca. To opowieść o tym, jak cienka jest granica między normalnością a koszmarem – i jak szybko może rozpaść się pozornie spokojny świat.
Co ważne finał tej powieści zaskakuje, a styl pisania autora znanego przede wszystkim z historycznej sagi o Mieszku nie traci ani odrobiny lekkości i dynamiki w innym gatunku literackim.
Mimo ,że książka zalicza się raczej do sporych cegiełek lektura jest mocno angażująca i w moim przypadku było to spotkanie bazujące na stwierdzeniu "Jeszcze tylko jeden rozdział ", ponieważ byłam niesamowicie ciekawa co się stanie na kolejnej stronie.
Z największym zainteresowaniem czytałam jednak te fragmenty w których głos zabierają Artur i Gabriel.
Jednym słowem mogę powiedzieć, że to było naprawdę coś nietuzinkowego i godnego uwagi.
May 10, 2025
ciemność przeraża i kusi
swą mocą duszę obdarza
on zemstę w sobie wciąż dusi
grę niebezpieczną stwarza
w umysł wgryza się strata
a serce mści się i drży
to była życia utrata
zło mrokiem się skrzy
jest ciemno i noc taka drżąca
by ofiara się wypełniła
do bogów składana i grzmiąca
by zapłata się dopełniła
niepokój osaczył ich dusze
rozdarł niepewność i strach
cierpieć będą katusze
będą je widzieć w snach
w pułapkę mroku wplątani
wiją się w nim i taplają
w nienawiści ludzie skąpani
przed grozą wciąż uciekają
Muszę ich ukarać. W imię swoje. I bogów imię. Będą dla nich ofiarami. Zapłatą będą, bo skrzywdzili jego dom. W imię Leszego. Będę im życie odbierał. A on. On poniesie więcej. Bardziej. Mocniej. Za tamto. Za to, co zrobił. Kiedyś. Będę jego sprawiedliwością. Będę jego strachem. Najgorszym koszmarem i końcem. Oplączę go zagubieniem, stratą i bólem. Poprzez jego przyjaciół, zadam mu cierpienie. I patrzył będę jak się miota. Gubi. I trzęsie się.
Znów zemsta. Znów drży.
Tak mocno, że chce wyjść.
Z duszy. Serca. Bólu.
Wszystko z niej i przez nią.
Wszystko nią jest.
I może być tylko tym.
Wszystko tutaj, gdzie mała miejscowość.
Tu grupa przyjaciół.
Duchota, która osacza.
I strach, który na skórze drży.
Od zawsze. Od wtedy. Kiedy ona odeszła. A strata pomieszała się z bólem. Wtedy ta zemsta nadeszła. Czekała cierpliwie, aż wydostała się z umysłu. I wtedy zadrżała i zadygotała. Rozchwiana, choć pewna. Rozszalała, choć przekonana. Że należy jej się pierwszeństwo w poczuciu ulgi. Przez szaleństwo. Przez okrucieństwo.
„Zlot" lekkością stylu przemawia. I skrawkami czarnego humoru. Z tej lekkości jednak płynie wiele mocnych obrazów. Przerażających powidoków. Odczuwałam tutaj aurę grozy. Ten klimat mnie oblepił, a dreszczyk na skórze się pojawił. A ja lubię tak czuć. I choć odrobinę uwierały mnie niektóre opisy, które nie wnosiły wiele do fabuły, a spowalniały jej tempo, polecam bardzo. Książka kipi emocjami.
swą mocą duszę obdarza
on zemstę w sobie wciąż dusi
grę niebezpieczną stwarza
w umysł wgryza się strata
a serce mści się i drży
to była życia utrata
zło mrokiem się skrzy
jest ciemno i noc taka drżąca
by ofiara się wypełniła
do bogów składana i grzmiąca
by zapłata się dopełniła
niepokój osaczył ich dusze
rozdarł niepewność i strach
cierpieć będą katusze
będą je widzieć w snach
w pułapkę mroku wplątani
wiją się w nim i taplają
w nienawiści ludzie skąpani
przed grozą wciąż uciekają
Muszę ich ukarać. W imię swoje. I bogów imię. Będą dla nich ofiarami. Zapłatą będą, bo skrzywdzili jego dom. W imię Leszego. Będę im życie odbierał. A on. On poniesie więcej. Bardziej. Mocniej. Za tamto. Za to, co zrobił. Kiedyś. Będę jego sprawiedliwością. Będę jego strachem. Najgorszym koszmarem i końcem. Oplączę go zagubieniem, stratą i bólem. Poprzez jego przyjaciół, zadam mu cierpienie. I patrzył będę jak się miota. Gubi. I trzęsie się.
Znów zemsta. Znów drży.
Tak mocno, że chce wyjść.
Z duszy. Serca. Bólu.
Wszystko z niej i przez nią.
Wszystko nią jest.
I może być tylko tym.
Wszystko tutaj, gdzie mała miejscowość.
Tu grupa przyjaciół.
Duchota, która osacza.
I strach, który na skórze drży.
Od zawsze. Od wtedy. Kiedy ona odeszła. A strata pomieszała się z bólem. Wtedy ta zemsta nadeszła. Czekała cierpliwie, aż wydostała się z umysłu. I wtedy zadrżała i zadygotała. Rozchwiana, choć pewna. Rozszalała, choć przekonana. Że należy jej się pierwszeństwo w poczuciu ulgi. Przez szaleństwo. Przez okrucieństwo.
„Zlot" lekkością stylu przemawia. I skrawkami czarnego humoru. Z tej lekkości jednak płynie wiele mocnych obrazów. Przerażających powidoków. Odczuwałam tutaj aurę grozy. Ten klimat mnie oblepił, a dreszczyk na skórze się pojawił. A ja lubię tak czuć. I choć odrobinę uwierały mnie niektóre opisy, które nie wnosiły wiele do fabuły, a spowalniały jej tempo, polecam bardzo. Książka kipi emocjami.
May 7, 2025
Majówka to czas, który szczególnie zakorzenił się w naszej kulturze. Traktowana jako okazja do zabawy, grillowania i wyjazdów. Bo co złego może się stać na takim wyjeździe?
Gdy grupa przyjaciół wybiera się na taki wyjazd, stać może się wszystko. Ale chyba nikt z nich nie przewidział czegoś takiego...💀
Grupa znajomych sama siebie nazywająca się "Wataha" zamierza miło spędzić czas, pobawić się i odciąć się od cywilizacji. Wszystko idzie co ich myśli do czasu, aż na jednego nich nie pada podejrzenie o popełnienie strasznej zbrodni.
Od tego momentu zaczyna się walka z czasem i niewidzialnym przeciwnikiem, który zdaje się być o krok przed nimi. Kto będzie kolejnym celem, czy dadzą radę obronić siebie i swoich najbliższych? I najważniejsze... Dlaczego to spotkało akurat ich? Kto wśród nich może być prawdziwym powodem tych zdarzeń...
Książkę dostałem w ramach #wspołpraca od @skarpawarszawska ❤️
"Zlot" Daniela Komorowskiego @daniel.komorowski.pisarz to książka, która przy lekturze bardzo kojarzyła mi się z filmami typu Slasher, gdzie grupka znajomych stara się uciec swemu prześladowcy.
Gdzieś tam czai się przeciwnik, nieuchwytny, tajemniczy, z własnym mrocznym celem. A naprzeciwko niego nieogarnięta grupka przyjaciół.
Oczywiście nie jest to takie płytkie jak tego typu scenariusze... Siłą tej książki to właśnie wielowątkowość historii i postacie, które na swój sposób radzą sobie z rzeczywistością.
Tajemnice, które skrywają też dodają im charakteru. Nie są one płaskie i płytkie.
Tempo książki nie pozwala nam się nudzić, a jednocześnie daje nam trochę wytchnienia w odpowiednich momentach. Mamy czas, żeby przemyśleć ostatnie wydarzenia i wysunąć własne wnioski.
Podsumowując to bardzo dobry thriller, który wciąga swoją fabułą i barwnymi postaciami.
I polecam z całego serca 🔥
Gdy grupa przyjaciół wybiera się na taki wyjazd, stać może się wszystko. Ale chyba nikt z nich nie przewidział czegoś takiego...💀
Grupa znajomych sama siebie nazywająca się "Wataha" zamierza miło spędzić czas, pobawić się i odciąć się od cywilizacji. Wszystko idzie co ich myśli do czasu, aż na jednego nich nie pada podejrzenie o popełnienie strasznej zbrodni.
Od tego momentu zaczyna się walka z czasem i niewidzialnym przeciwnikiem, który zdaje się być o krok przed nimi. Kto będzie kolejnym celem, czy dadzą radę obronić siebie i swoich najbliższych? I najważniejsze... Dlaczego to spotkało akurat ich? Kto wśród nich może być prawdziwym powodem tych zdarzeń...
Książkę dostałem w ramach #wspołpraca od @skarpawarszawska ❤️
"Zlot" Daniela Komorowskiego @daniel.komorowski.pisarz to książka, która przy lekturze bardzo kojarzyła mi się z filmami typu Slasher, gdzie grupka znajomych stara się uciec swemu prześladowcy.
Gdzieś tam czai się przeciwnik, nieuchwytny, tajemniczy, z własnym mrocznym celem. A naprzeciwko niego nieogarnięta grupka przyjaciół.
Oczywiście nie jest to takie płytkie jak tego typu scenariusze... Siłą tej książki to właśnie wielowątkowość historii i postacie, które na swój sposób radzą sobie z rzeczywistością.
Tajemnice, które skrywają też dodają im charakteru. Nie są one płaskie i płytkie.
Tempo książki nie pozwala nam się nudzić, a jednocześnie daje nam trochę wytchnienia w odpowiednich momentach. Mamy czas, żeby przemyśleć ostatnie wydarzenia i wysunąć własne wnioski.
Podsumowując to bardzo dobry thriller, który wciąga swoją fabułą i barwnymi postaciami.
I polecam z całego serca 🔥
May 13, 2025
„Zlot” to najnowszy kryminał Daniela Komorowskiego. Najczęściej autor pisze książki na kanwie historycznej ale i tym razem tłem historii są prawdziwe wydarzenia jakie miały miejsce podczas majówki ubiegłego roku – jednak od samego początku dostajemy jasną informację, że jest tu spora ilość fikcji literackiej ( strach się bać co wydarzyło się na prawdę xD )
Czternaścioro znajomych postanowiło wspólnie spędzić czas podczas majówkowej przerwy odcinając się od codzienności i naładować baterie w przyjaznym gronie. Na miejsce swojego wypadu wybrali spokojny Dworek w głębi podkarpackich lasów, gdzie zarówno dojazd jak i zasięg telefoniczny jest trudny do osiągnięcia.
Jak łatwo się domyślić coś poszło nie tak i zamiast sielanki przyjaciele lękają się o swoje życie. Z grupy zaczynają ginąć ludzie.. Kontaktuje się z nim porywacz, który wyznacza im zadania, zwłaszcza jednemu człowiekowi, który aby ich dokonać musi przekraczać własne granice.. stawka jest wysoka, bo tyczy się tego czy jego przyjaciele przeż..yją.
Jak się okazuje, człowiek który na nich poluje działa na tych ziemiach od lat, jest sługą Lesza – pana lasów i to jemu składa ofiary.
Z piórem autora spotkałam się już kilkukrotnie, tak ja jak wcześniej wspomniałam przy tytułach z historią w tle, które podobały mi się ogromnie. Mimo, że historia sama w sobie była ciekawa, było za dużo opisów sytuacji, które miały na celu oddać charakter relacji międzyludzkich, ale było dla mnie tego odrobinę za dużo.. Bohaterów też spokojnie mogłoby być o połowę mniej – ale też rozumiem, że każdy z nich miał w realu swój pierwowzór, więc nikt ni mógł zostać pomięty.
Ogólnie książka z lekkim dreszczykiem i słowiańkim vibe, była ok, ale Saga o Ragnarze, Furia Wikingów czy nasz rodzimy Mieszko bardziej skradli mi serce.
Czternaścioro znajomych postanowiło wspólnie spędzić czas podczas majówkowej przerwy odcinając się od codzienności i naładować baterie w przyjaznym gronie. Na miejsce swojego wypadu wybrali spokojny Dworek w głębi podkarpackich lasów, gdzie zarówno dojazd jak i zasięg telefoniczny jest trudny do osiągnięcia.
Jak łatwo się domyślić coś poszło nie tak i zamiast sielanki przyjaciele lękają się o swoje życie. Z grupy zaczynają ginąć ludzie.. Kontaktuje się z nim porywacz, który wyznacza im zadania, zwłaszcza jednemu człowiekowi, który aby ich dokonać musi przekraczać własne granice.. stawka jest wysoka, bo tyczy się tego czy jego przyjaciele przeż..yją.
Jak się okazuje, człowiek który na nich poluje działa na tych ziemiach od lat, jest sługą Lesza – pana lasów i to jemu składa ofiary.
Z piórem autora spotkałam się już kilkukrotnie, tak ja jak wcześniej wspomniałam przy tytułach z historią w tle, które podobały mi się ogromnie. Mimo, że historia sama w sobie była ciekawa, było za dużo opisów sytuacji, które miały na celu oddać charakter relacji międzyludzkich, ale było dla mnie tego odrobinę za dużo.. Bohaterów też spokojnie mogłoby być o połowę mniej – ale też rozumiem, że każdy z nich miał w realu swój pierwowzór, więc nikt ni mógł zostać pomięty.
Ogólnie książka z lekkim dreszczykiem i słowiańkim vibe, była ok, ale Saga o Ragnarze, Furia Wikingów czy nasz rodzimy Mieszko bardziej skradli mi serce.
June 25, 2025
Daniel Komorowski człowiek zafiksowany na punkcie zamierzchłej historii czego wynikiem jest seria powieści o Mieszku i dwie sagi o Wikingach, tym razem postawił na kryminał, gdzie dawne wierzenia odegrają kluczową rolę.
Majówka na podkrakowskiej wsi w gronie znajomych - czyż nie brzmi to jak sielanka? Tyle że jest to grupa czternastu ludzi z całej Polski, którzy poznali się przez internet, a widzieli się wcześniej tylko raz. Na dodatek po zaledwie drugiej pełnej wrażeń mocno zakrapianej nocy, jeden z nich budzi się z rękami brudnymi od krwi.
Styl autora jest dość fantazyjny ze skłonnością do nadmiernego gadulstwa co ani odrobinę mi nie przeszkadzało, bo doceniam dobrych gawędziarzy w stylu Kinga.
Kocham słowiańskie klimaty, a tych tutaj nie brakuje. Zlot zaczyna się od Czarodzielnicy, czyli Nocy Ognia obchodzonej z 30 kwietnia na 1 maja. Tańce wokół ogromnego ogniska to coroczne święto we wsi Borowy, która znana jest z tego, że od lat kultywuje słowiańskie zwyczaje.
Wydarzenia śledzimy z kilku perspektyw, głównie Artura - człowieka orkiestry i pomysłodawcy zlotu, oraz Gabriela, pisarza i czujnego obserwatora. Akcja należy do tych raczej nieśpiesznych, ale ma swoje momenty zwrotne, które wprowadzają spory niepokój i napięcie. Choć nie wszystkie decyzje bohaterów uważam za rozsądne czy logiczne, nie dyskutuje się z 'licentia poetica'. Tu liczy się tło społeczno-obyczajowe tworzone przez wiele barwnych postaci, a krwawa zbrodnia jest początkiem chaosu, który na zawsze zmieni ich życie.
Majówka na podkrakowskiej wsi w gronie znajomych - czyż nie brzmi to jak sielanka? Tyle że jest to grupa czternastu ludzi z całej Polski, którzy poznali się przez internet, a widzieli się wcześniej tylko raz. Na dodatek po zaledwie drugiej pełnej wrażeń mocno zakrapianej nocy, jeden z nich budzi się z rękami brudnymi od krwi.
Styl autora jest dość fantazyjny ze skłonnością do nadmiernego gadulstwa co ani odrobinę mi nie przeszkadzało, bo doceniam dobrych gawędziarzy w stylu Kinga.
Kocham słowiańskie klimaty, a tych tutaj nie brakuje. Zlot zaczyna się od Czarodzielnicy, czyli Nocy Ognia obchodzonej z 30 kwietnia na 1 maja. Tańce wokół ogromnego ogniska to coroczne święto we wsi Borowy, która znana jest z tego, że od lat kultywuje słowiańskie zwyczaje.
Wydarzenia śledzimy z kilku perspektyw, głównie Artura - człowieka orkiestry i pomysłodawcy zlotu, oraz Gabriela, pisarza i czujnego obserwatora. Akcja należy do tych raczej nieśpiesznych, ale ma swoje momenty zwrotne, które wprowadzają spory niepokój i napięcie. Choć nie wszystkie decyzje bohaterów uważam za rozsądne czy logiczne, nie dyskutuje się z 'licentia poetica'. Tu liczy się tło społeczno-obyczajowe tworzone przez wiele barwnych postaci, a krwawa zbrodnia jest początkiem chaosu, który na zawsze zmieni ich życie.
Displaying 1 - 10 of 10 reviews








