Jump to ratings and reviews
Rate this book

Universe of Metro 2033

Dzielnica obiecana

Rate this book
Dwie dekady po Pożodze, globalnej zagładzie atomowej. Gatunek homo sapiens na powrót został sprowadzony do roli jednego z konkurentów w grze o przetrwanie. Zmieniło się wszystko. Tylko ludzie pozostali tacy jak dawniej.

Nowa Huta. Zaprojektowane i zbudowane od podstaw robotnicze miasto. XVIII dzielnica Krakowa. To tu, w podziemnych schronach, mieszkają ci, którzy przetrwali nuklearną apokalipsę. Każdy dzień oznacza dla nich walkę, każdy miesiąc przynosi nowe zagrożenia. Wśród strzępów cywilizacji przeżycie kolejnego roku zakrawa na cud.

Zdradzeni i zmuszeni do ucieczki mieszkańcy Nowej Huty wyruszają na poszukiwanie mitycznego raju – Kombinatu. Nie wiedzą jeszcze, że z niedostępnego dla nich centrum Krakowa nadciąga przerażająca horda, która odmieni znany im świat.

Jednak to śmiertelne niebezpieczeństwo okaże się tylko tłem dla piekła, które ludzie niezmiennie gotują sobie sami nawzajem.

500 pages, Paperback

First published August 27, 2014

6 people are currently reading
132 people want to read

About the author

Paweł Majka

43 books12 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
31 (10%)
4 stars
102 (35%)
3 stars
120 (41%)
2 stars
29 (10%)
1 star
5 (1%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for malynosorozec.
84 reviews4 followers
December 12, 2014
"Te wszystkie schrony, armie... To tylko hodowle trupów, poruczniku. I u nas, i u was hodujemy umarłych. Tego nie da się przecież nazwać życiem. Siedzimy pod ziemią, bo boimy się świata na zewnątrz. I słusznie się boimy, bo on chce nas zabić"[1].

Największy problem z "Dzielnicą obiecaną" to fakt, że ta powieść jest solidna i poprawna, ale nic więcej. Nie bardzo dobra czy rewelacyjna. Nie tragiczna, zła czy taka sobie. Nie ma w niej tego czegoś, co każe do niej wracać myślami. Jest po prostu dobra i to sprawia, że po przeczytaniu ginie w odmętach zapomnienia.

To pierwsza polska powieść w "Uniwersum Metro 2033" - świecie po atomowej zagładzie, w którym nieliczni ocaleni kryją się pod ziemią przed tym, co opanowało radioaktywną powierzchnię. Paweł Majka zabiera nas do Krakowa, gdzie na kilku frontach ludzie toczą walkę o przetrwanie.

W początkowym rozdziale mamy obraz centrum miasta, z Wawelem, Rynkiem Głównym, podziemiami dworca. Jednak autor szybko przenosi akcję do Nowej Huty, z jej rozbudowanym systemem schronów. To właśnie tu, między na wpół mitycznym Kombinatem i ciągle stojącym krakowskim Szkieletorem rozgrywa się akcja powieści.

Głównymi bohaterami jest dwójka młodych artystów, którzy w trudnych warunkach postapokaliptycznego świata nieśli płomień kultury do ciemnych, śmierdzących ludzkich schronień. Niestety ich trupa, na podstawie oskarżeń o zdradę, zostaje zatrzymana przez władze, tylko im - Marcinowi i Ewie - udaje uciec. Muszą teraz przemierzać niegościnne ulice Nowej Huty w poszukiwaniu nowego miejsca do życia, a ich tropem podąża oddział mający za wszelką cenę sprowadzić uciekinierów z powrotem. Żywych lub martwych. Bohaterowie znajdują sprzymierzeńca w znającym doskonale świat zewnętrzny duchu, na którego także został wydany wyrok śmierci. Wspólnie muszą dokonać wyboru celu, do którego skierują swoje kroki. Mityczny Kombinat czy może Kraków, skąd nikt jeszcze nie powrócił?

Autor przedstawia wiele grup, które przeżyły koniec świata i na swój sposób radzą sobie w nowym świecie. Coś, co doskonale sprawdzało się w przypadku książek "Metro 2033" i "Metro 2034", tutaj wydaje się sztuczne, nienaturalne, nie na miejscu. Kanibale, faszyści, komuniści, wyznawcy starych bogów. Szarzy, którzy mogą być kolejnym krokiem w ewolucji człowieka.

Każde z trzech głównych siedlisk ludzkich rządzi się innymi prawami, każde ma inny sposób na życie w zniszczonym świecie. Najwięcej dowiadujemy się o Federacji Schronów, najmniej o Kombinacie. Jeżeli chodzi o zagrożenia na powierzchni, także dostajemy wersję "na bogato". Zwierzęta, rośliny, ludzie - do wyboru, do koloru.

Akcja jest dosyć wartka, nie ma wielu przestojów, autor umiejętnie wprowadza napięcie, wydarzenia pokazuje naprzemiennie z perspektywy uciekinierów i ścigających, dobrze kończąc poszczególne rozdziały, tak abyśmy chcieli koniecznie dalej zagłębiać się w fabułę. Jednak decydujące (w tym i końcowe) momenty trwają zbyt krótko, nie ma czasu się nimi delektować. Tak samo zbyt skąpo opisany jest wątek postaci przedstawionej na okładce książki i jej drogi w stronę Nowej Huty.

A skoro już jesteśmy przy postaciach... Na pewno taki był zamysł i autorowi dobrze udało się przedstawić Marcina, głównego bohatera. Z tym, że jest to postać tak bardzo miałka, iż czytanie o niej nie sprawia żadnej przyjemności. Taki był pomysł, rozumiem. Młody, naiwny chłopak, niemający pojęcia o prawdziwym życiu. Szlachetny idealista pierwszy raz wychodzący na powierzchnię... Czasami jego przemyślania sprawiają, że aż się zgrzyta zębami. Ewa ginie w cieniu nijakości Marcina. Duch jest postacią mocną, ale za mało wykorzystaną. Jedyna pociechą są żołnierze Federacji. Szrama, Indor, Siermięga, Hadwig. Ale przedstawiciele komunistów to już lekka przesada w tworzeniu charakterystycznych postaci.

I jeszcze jeden zarzut, na równi z tym przedstawionym na wstępie. Odnoszę wrażenie, że powieść nie jest dziełem twórczej inwencji, lecz raczej pozycją pisaną na zamówienie. Tak jakby autor przeanalizował, czym musi charakteryzować się książka z "Uniwersum Metro 2033" i napisał coś, co powinno pasować i spełnić oczekiwania fanów serii.

Zakończenie pozwala sądzić, że może powstać kolejna część. Czy to dobrze? Zostawiam tę kwestię indywidualnej opinii czytelników. Mnie, niestety, "Dzielnica obiecana" nie przekonała na tyle, bym sięgnął po ewentualną kontynuację.

Nie zmienia to faktu, iż autor zna się na swojej pracy i serwuje czytelnikowi książkę, którą czyta się dobrze i płynnie. Dla mnie to jednak za mało.

6/10

"Tak naprawdę, dumał Siedlar, wszyscy rodzą się z pechem uwieszonym u serca. Pech śpi, czeka na swoją okazję. Ci, u których śpi dłużej, bywają nazywani szczęściarzami. Ale ich zegar także tyka"[2].

---
[1] Paweł Majka, "Dzielnica obiecana", wyd. Insignis, 2014, s. 180.
[2] Tamże, s. 352.

malynosorozec.blogspot.com
Profile Image for Miłośniczka Książek.
825 reviews21 followers
September 25, 2014
Czy w świecie zniszczonym przez atomowe wybuchy, strawionym przez wieloletnie pożary, po którego powierzchni przechadzają się mutanty i prawdziwe upiory powstałe na skutek promieniowania może być coś jeszcze bardziej przerażającego i zagrażającego nielicznym ocalałym ludziom niż to, co ich dotąd spotkało? Jak się okazuje... może, a to, co ze sobą przyniesie może stać się ostatecznym końcem ludzkości.

Rzecz dzieje się w Nowej Hucie, jednej z dzielnic dawnego Krakowa, zaprojektowanej i zbudowanej swego czasu jako miasteczko robotnicze. To tu w podziemnych schronach z dnia na dzień żyją Ci, którym udało się przetrwać Pożogę. Na powierzchnię wychodzą jedynie szperacze przeszukujący pobliskie okolice w celu odnalezienia czegoś, co mogłoby się przydać mieszkańcom schronów, oraz patrole strażników strzegące ich bezpieczeństwa. Po dwudziestu latach od nuklearnej zagłady coraz bardziej dają się we znaki braki pożywienia, zdatnej do picia wody, jak i innych niezbędnych do przeżycia rzeczy. Nikt jednak nie zamierza się poddać, każdy twardo trzyma się życia, bo tylko ono im tak naprawdę pozostało. Morale wśród mieszkańców starają się podnosić aktorzy z trupy pana Onufrego, którzy wędrując od sektora do sektora wystawiają kolejne sztuki ku pokrzepieniu serc, niosące nadzieję oraz przypominające wydarzenia z czasów sprzed apokalipsy. Wśród nich jest nastoletni chłopak o imieniu Marcin, dla którego opowieści o dawnym, lepszym świecie wydają się być wyssane z palca, wręcz niemożliwe, by były prawdziwe. No bo dlaczego niby ludzie żyjący w tak idyllicznym świecie, mający nieograniczone możliwości rozwoju oraz wszystko, czego dusza zapragnie na wyciągnięcie ręki postanowili nagle go doszczętnie zniszczyć, obracając wszystkie te cuda w perzynę? Przychodzi jednak taki dzień, który pokarze chłopcu, jacy potrafią być ludzie... A będzie to bolesna nauka. Zdradzony i zmuszony do ucieczki Marcin opuszcza wraz ze swą przyszywaną siostrą jedyny znany mu dom. Młodzi uciekinierzy upatrują dla siebie nadzieję na ratunek w odległym od schronów Kombinacie, owianym tajemnicą miejscu, w którym ponoć ludzie żyją w prawdziwych luksusach. Tylko czy uda im się znaleźć do niego drogę? I czy jego mieszkańcy zechcą ich do siebie przyjąć? Tymczasem z centrum Krakowa nadchodzi nowe, nieznane zagrożenie, niebezpieczeństwo, które może położyć kres istnieniu wszystkich ocalałych mieszkańców Nowej Huty.

"Wszyscy jesteśmy fragmentami wymarłej, zaginionej cywilizacji (...) Tyle że nie będzie archeologów, którzy mogliby nas odkopać i zbadać."

Historia opowiedziana w powieści toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy uciekinierów ze schronów starających się dotrzeć do miejsca, które zapewni im bezpieczeństwo i które być może stanie się ich nowym domem. Z drugiej zaś jest grupka wyszkolonych żołnierzy, uważanych za elitę, wysłanych śladem tych pierwszych, aby ich schwytać i doprowadzić z powrotem do schronu przez oblicze sprawiedliwości. Wszyscy oni przemierzają zniszczone ziemie stawiając czoła kolejnym niebezpieczeństwom, czy to w postaci zmutowanych stworów, czy też przedstawicieli kilku zróżnicowanych enklaw żyjących na powierzchni - bandytom, komunistom, faszystom, kanibalom, popielnym, muzealniakom, duchom... Dzięki zabiegom autora mogłam dość dokładnie wyobrazić sobie wszystkie te klany jak i mutanty, zarówno ich wygląd czy zachowania, a także miejsca, które obrali za swe siedziby.

"I co ludzie robili z tym życiem? Zabijali się nawzajem. A w najlepszym wypadku ukrywali się przed sobą, zamiast współpracować."

Wizja świata po apokalipsie przedstawiona przez Pawła Majkę w jego powieści jest w pewien sposób przerażająca. Czemu? Po nuklearnej zagładzie wydawać by się mogło, że zmianie ulegnie ludzka mentalność, skończą się wojny, wzajemne aluzje, ludzie w końcu zaczną szanować nie tylko siebie, ale też innych, będą dbać o wspólne dobro oraz przyszłość. Nie będzie już układów i potajemnych spisków, a zwłaszcza walk o władzę, która to właśnie doprowadziła do zagłady całego świata. Sądziłby kto, że dla ludzkości najważniejszym priorytetem stanie się chęć przetrwania oraz odbudowanie tego, co utracono. Ale nic z tego. Autor daje nam jasno do zrozumienia, że człowiek tak naprawdę nie potrafi się zmienić, jest zepsuty do szpiku kości, kłamliwy, przebiegły, egoistyczny i rządny władzy za wszelką cenę. To naprawdę bardzo smutne, bo jeśli tak jest naprawdę, to ludzkości grozi zagłada szybciej, niż się tego spodziewa. I nie będzie dla niej żadnego ratunku. Znikąd nadziei...

W "Dzielnicy obiecanej" zabrakło mi dwóch rzeczy - wyrazistego głównego bohatera oraz tego szczególnego napięcia odczuwalnego podczas lektury powieści, jak to miało np miejsce przy okazji zgłębiania historii opowiedzianej przez Glukhovsky'ego w jego dziele "Metro 2033". Marcin jest jaki jest, można by rzec, że to taki zwykły, dość przeciętny nastolatek. Co prawda posiada pewną szczególną umiejętność, która wyróżnia go na tle większości postaci przewijających się na kartach powieści, jednakże nie ma w nim tego czegoś, co pozwoliłoby mi bardziej się z nim zżyć, mocniej przeżywać wszystko to, co dane mu było przeżyć, a co za tym idzie - kibicować mu. To samo tyczy się wspomnianego napięcia, które starał się zbudować w swym dziele Majka. Jest wyczuwalne, to fakt, niemniej jednak włos nie jeżył mi się na głowie, ani nie pojawiła się na mej skórze gęsia skórka. Nie miałam więc większych oporów, by przerywać lekturę i odkładać ją na bok, by powrócić do niej później. Trochę szkoda, bo liczyłam na coś o wiele lepszego. Ale spokojnie, nie twierdzę bynajmniej, że książka ta jest zła, bo to byłaby nieprawda. To całkiem niezła historia, opowiedziana dość zgrabnie. Widać, że autor ją sobie dokładnie przemyślał, tylko że w ostatecznym rozrachunku nie wszystko wyszło tak, jak tego oczekiwałam. Gdyby bardziej dopracował te dwa wspomniane powyżej elementy, wówczas uznałabym "Dzielnicę obiecaną" za bardzo dobrą lekturę i bez żadnych oporów polecałabym ją wszystkim miłośnikom cyklu Uniwersum Metro 2033. A tak otrzymuje ode mnie ocenę dobrą, co oznacza, że jak najbardziej warto poświęcić jej swój czas, jednakże lepiej nie spodziewać się po niej jakiegoś wielkiego "wow" oraz emocji, które doświadczyć można było podczas lektury powieści Glukhovsky'ego.

Moja ocena: 4/6
http://magicznyswiatksiazki.pl/?p=13779
Profile Image for gry są sztuką.
5 reviews
April 27, 2025
Absolutnie niesamowita książka, po prostu nie mogę uwierzyć że to już koniec, a i zdaje pierwszy raz doznałem wzruszenia na koniec przy literaturze 😢 Przeczytałem w tym roku Kosiarzy, a ten tytuł wrył się i przebił wszystko inne. 500 stron i ani jednej kartki nudy. Barwne postacie, barwne historie, świetna fabuła z zaskakującymi pomysłami. Aż nie wierzę że w 500 kartkach przekazane zostało tutaj tyle pomniejszych historii tylu ludzi i frakcji, które splątały się w jedną całość. I to wszystko w Polsce. Niech o wybitności tego działa świadczy fakt, że zacząłem czytać o Nowej Hicie i oglądać ulicy na street view, którymi przechodzili bohaterowie. Totalne 10/10 🫡
34 reviews
June 28, 2019
Taka prosta książka dla zrelaksowania się i do zapomnienia. Czytało się przyjemnie. Dodatkowym pluskiem było to, że akcja rozgrywa się w Krakowie, więc jakoś tak dodatkowo angażowało.
Profile Image for madziar.
1,544 reviews
October 25, 2014
Jako polski głos w projekcie "Uniwersum 2033" - ciekawie, bo akcja dzieje się w Krakowie. Jako powieść sf - bardzo miernie - autorowi zabrakło dojrzałości, by interesujące koncepcje przenieść na równie ciekawe opisy. Książka w pierwszej 1/5 przynudza, potem następuje seria złych literacko opisów społeczności, które nie wychodzą w szczegółowym opisie poza ogólny zarys. Większość postaci jest dosyć płytka i niewiarygodna - stawia to książkę poniekąd na półce z literaturą młodzieżową - chociaż to pewna niesprawiedliwość wobec tejże literatury, bo i w niej zdarzają się pozycje dobrze skonstruowane literacko i rzeczowo. Nie można też powiedzieć o powieści, że się ją lekko czyta - jest u autora jakaś nieznośna maniera, która utrudnia odbiór. Jedynym naprawdę wciągającym momentem jest prolog - reszta zdecydowanie wymagałaby dopracowania przed opuszczeniem drukarni.
Profile Image for Tzar.
29 reviews2 followers
November 12, 2014
Nie było źle, ale to książka pisana pod target (młodzież), a ja się do niego nie zaliczam. Na plus mocna końcówka (tzn. jak na młodzieżówkę).

Jeśli czytasz te słowa przed lekturą książki, to radzę ominąć prolog, który wykłada kawę na ławę i nie pozwala na jakiekolwiek domysły. Sądzę, że idąc wskazaną przeze mnie drogą, będziesz się lepiej bawić. (A teraz czytam opinie, że nawet notka z tyłu okładki robi książce niedźwiedzią przysługę; omijać).
Profile Image for Olga.
1 review
January 3, 2016
It was ok, but not as good as other from universum metro 2033. The story is interesting, however the language that it is written is childish from time to time (especially when author is describing past).
I enjoy it, but I won't come back to it.
Profile Image for Piotr Grabiec.
26 reviews11 followers
October 2, 2014
Bardzo fajnie napisana książka przygodowa, trzymała w napięciu a bohaterowie ciekawie zarysowani.
Profile Image for Aleksandra.
185 reviews5 followers
March 2, 2017
Jest dobrze. Historia wciaga, choc nie porywa - moze dlatego, ze postaci sa do bolu ograne. No i tak naprawde Federacja opisana jest o wiele szczegolowiej niz Muzeum, Kombinat czy inne miejsca.
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.