Roman Niemirycz jest osobą małomówną i niezbyt lubianą. Ma niezwykle surowy osąd świata i ludzi, czemu daje wyraz, drukując swoje opinie w „Pręgierzu”. Przełomowym momentem w jego życiu jest spotkanie z biednym księdzem, który puka do jego drzwi, prosząc o jałmużnę dla upadłych kobiet. Niemirycz – ateista i przeciwnik Kościoła – zaczyna dostrzegać w biednym księdzu prawdziwego sługę Bożego. Pod wpływem kapłana zaczyna inaczej patrzeć na świat.Jednak jego życie osobiste jest pasmem porażek. Ukochana kobieta okazuje się mężatką, dawny uczeń – arystokrata – który miał aktywnie działać i pracować, „wsiąka” w sferę arystokracji, bo nie umiał i nie chciał przeciwstawić się panującym w niej obyczajom. Najboleśniejsza jest jednak śmierć księdza, który zginął z rąk biedaków – swoich podopiecznych. Z tego Niemirycz już sam nie może się otrząsnąć. Tymczasem w jego otoczeniu pojawia się Hilda... „ Ragnarök” to ciekawa i wciągająca od pierwszego akapitu lektura.E-book w języku polskim.
[3,5/5] Książka, która ma wydźwięk inny niż wszystkie dzieła Rodziewiczówny, jakie miałam okazję przeczytać. Czuć w niej doświadczenie życiowe autorki (Rodziewiczówna napisała tę powieść, gdy miała 42 lata). Książka "Ragnarök" nie jest tak przesycona ideałami, autorka pozwala sobie na wyraźne kreślenie różnic społecznych, na krytykę ludzkiej hipokryzji, fałszu, przepaści mentalnej i duchowej nawet wśród chrześcijan.
Główny bohater, Roman Niemirycz, prawnik, który wcześnie stracił matkę i został boleśnie doświadczony przez los to postać o silnym charakterze. Człowiek oschły i ostrożny względem obcych, zyskujący jednak, dzięki relacji z poznanym pokornym księdzem, otwartość względem ludzi prostych, poranionych i biednych.
Rodziewiczówna nie upraszcza tu niczego, nie idealizuje, nie dąży za wszelką cenę do tego, by zapewnić czytelnikowi komfort i uszczęśliwić swoich bohaterów na siłę. Trudne relacje, trudne wybory, poszukiwanie celu i sensu przez głównego bohatera i niespodziewane, w zasadzie otwarte, zakończenie. Czytelnik sporo może sam sobie dopowiedzieć, przemyśleć.
"- Nadchodzi Ragnarök (...) Saga skandynawska mówi, że po dniach, które trwają wieki wieków, nadchodzą zachody słońc i zmierzchy duchów i światów, aż przychodzi Ragnarök, straszna noc idei i wiar, i sił. I wtedy bogowie i ludzie, gwiazdy i słońca, złe i dobre duchy, geniusze i potwory, pojęcia i zasady, zbrodnie i cnoty- skłębione, zbratane jednym zniszczeniem, kataklizmem, co w drzazgi aż do posad świata wstrząsa, zapadają się w otchłań śmierci i zniszczenia. Przeżyły się, chaosem się stało wszystko w noc Ragnaröku- w nicość zapadną. I muszą, bo już panuje chaos, a fałsz przeżarł jak rdza fundamenty ludzkich wiar i uczuć, i czynów. Nie ma na czym oprzeć nowego gmachu ani starego restaurować niepodobna, bo co stoi, co się nie chwieje, co zdrowe?"
"(...) i może da Bóg, i wy jeszcze tego nie dożyjecie, ale straszna będzie ziemia, gdy na niej zostanie tylko człowiek mądry i silny, i wszystko to tylko, co on wytworzy, wymyśli, wychowa i zbuduje. (...)- Będzie strasznie, bo to, co teraz jest chorobą, będzie stanem ogólnym ludzkości. Pomsta przyjdzie na to, czym się najwięcej szczyci homo sapiens. Świat ludzki skończy zwyrodnieniem ciała i obłąkaniem rozumu. Postęp, cywilizacja, wynalazki, walka o byt, nauki, sztuki, zbytek, wygody- to wszystko stopnie do rozstroju ciał i dusz, do szaleństwa i śmierci za życia. Ludzie, wy przecie jeszcze zdrowi i przytomni, nie krzywdźcie słabszych, nie tępcie, co Boże, nie zmieniajcie, co wieki trwało, milczcie o dochodach i zyskach, zostawcie ten szmat dziki w jego dzikości, tych ludzi natury z ich naturą, tego zwierza w jego łozach i chaszczach, nie naprowadźcie tu rachmistrzów i mierników, bo popełnicie ciężki grzech."