Queerowa powieść YA z elementami magii dla miłośników tańca, wieloświatów i gorącej Barcelony!
Na pierwszy rzut oka Kornel wiedzie cudowne życie. Mieszka w bajecznej Barcelonie i spełnia swoje marzenie, studiując w elitarnym Instytucie Sztuki, Muzyki i Tańca. To jednak tylko wierzchnia warstwa. W rzeczywistości Kornel zmaga się z tym, co czuje do pewnego chłopaka, a także z trudnymi relacjami z najbliższymi i sobą samym.
Przed nim wyjątkowo ciężki tydzień. Ale kiedy emocje sięgają zenitu, Kornel zaczyna pod powierzchnią rzeczywistości dostrzegać inne scenariusze swojego życia i myśleć o nim inaczej. O swoich relacjach, związkach i o sobie. Ten tydzień zmieni wszystko.
Na co dzień pracuje w marketingu wydawniczym i tworzy treści książkowe, filmowo-serialowe i lifestylowe w mediach społecznościowych. Jego życiową misją jest rozkochanie ludzi w Poznaniu, w którym też mieszka. Tematy wszechświata i wieloświatów intrygują go tak samo jak odkrycie nowej kawiarni czy kolejna wizyta w kinie studyjnym. Kocha podróże i frytki z majonezem. Zachęca każdego do słuchania swojego serca i pracowania ze swoim wnętrzem. Literka G w skrócie LGBTQ+.
Mam nadzieję, że pokochacie moją drugą książkę. Znajdziecie tutaj romans mlm i queerowe postacie, sporą dawkę tańca, wieloświat i słoneczną Barcelonę.
Idealna historia dla wszystkich, którzy kochają powieści „Biblioteka o północy” i „Jeśli jutro nie nadejdzie”, czy takie produkcje jak „Wszystko wszędzie naraz”, „A potem tańczyliśmy”, „Spider-Man: Poprzez multiwersum” i „The OA”.
bestie napisał i wydał drugą książkę 🥹🥹 jest to moje pierwsze spotkanie z piórem Maksa i jestem w nim tak bardzo zakochana- przez książkę się płynęło!!!
cudownie i niezwykle realistycznie zostały ukazane zaburzenia odżywiania i ADHD- nie spotkałam się jeszcze z aż tak dobrą ich dobrą reprezentacją w książce ( co jest zdecydowanie na plus <3 )
jestem strasznie dumna z Maksa, bo książka wyszła przecudownie ❤️🩹
Maks nie tylko jest cudowną osobą, ale tworzy też jeszcze cudowniejsze rzeczy i ta książka jest tego przykładem. To moje pierwsze zderzenie z jego piórem i bez wahania jestem w stanie powiedzieć, że jest po prostu piękne i przekazuje nim jeszcze piękniejsze rzeczy. „Wszechświat między nami” otoczył mnie komfortem, którego nie wiedziałam, że potrzebowałam.
Ta książka niezwykle wpasowała się w moje gusta czytelnicze dzięki swojej wnikliwości i skupieniu na emocjach i wewnętrznych (chociaż w sumie nie tylko) przeżyciach głównego bohatera. Maks zaliczył niezwykły progres - „Bliźniaczy płomień” zyskał ode mnie 3/5⭐️, a do Wszechświata leci dumna piąteczka.
Nie sądziłam, że to możliwe ale ta książka podobała mi się dużo bardziej niż debiut Maksa. To ile emocji ona we mnie wywołała i ile mi dała do przemyślenia to aż nie da się opisać. CUDO ❤️
Maks Kuznowicz to autor, który już po raz drugi przedstawił czytelnikom przeeekomfortową, a zarazem wartościową historię.W trakcie czytania czuć, że na każdej stronie Maks pozostawił cząstkę siebie.Mimo iż ,,wszechświat między nami” to młodzieżówka, to porusza również trudniejsze tematy takie jak:zaburzenia odżywiania, body dysmorphia, ADHD, trudna sytuacja rodzinna.Jednak te wątki zostały ukazane w odpowiedni i nie krzywdzący sposób, edukując na te konkretne tematy.Pierwszy raz spotkałam się z wątkiem równoległych rzeczywistości i ogromnie mnie zainteresował!!Vibe Barcelony był cudowny!! Ja od siebie polecam, jeśli szukacie perfekcyjnych książek na pride month to sięgajcie po twórczość Maksa💜💛!!
!TW!: Przedawkowanie substancji nadaktywnych i ich zażywanie, narkotyki, alkohol, wzmianki w temacie samobójstwa, śmierci i żałoby, choroba, dysmorfia (!!!!), presja rodzinna, zaburzenia psychiczne
Zarazem wydawca jak i autor zalecają sięganie po tę książkę osobom 15+
Zazwyczaj już nie piszę recenzji książek na goodreadsie, ponieważ jako osoba pracująca w branży i która już i tak obszernie bardzo gdzieś stara się rozprawiać z nimi, rozszyfrowywać i je w swoich recenzjach wyróżniać. Robię to na co dzień, goodreads teraz służy mi bardzo formalnie i nie chce tu kreować tutaj jakieś szerszej swojej recenzenckiej czy płaszczyzny stricte swojego recenzenckiego podwórka.
Jednak dla tej książki myślę, że warto będzie zrobić wyjątek, dlatego że słuchajcie, jeśli mnie znacie to wiecie, iż Bliźniaczy płomień Maksa, z którym się jakiś czas znam prywatnie i napisał tę książkę, zupełnie odcinając się od znajomości, bo znajomość z Maksem a to, co się kryje pod książką to są zupełnie inne kwestie - Książka Maksa u mnie zapewniła sobie wysoką pozycje jeśli chodzi o queerowe książki, eksplorowanie zakątków queerowości i w ogóle funkcjonwanie zagadnień dotyczących queerowości, również na polskim rynku W SZCZEGÓLNOŚCI.
No i co mamy tu. Całą genezę mojej podróży z tą powieścią przedstawię już w recenzji, natomiast żebyście wy mieli jakiś zapowiednik, to tak. To jest jedna z tych książek, której ja nie mam SUMIENIA wystawiać oceny gwiazdkowej. W przypadku pewnych książek, które gdzieś tam obracają się i dotyczą sfer ściśle podpartych różnymi strunami osób autorskich - ja w takiej chwili nie wystawiam ocen. Podobnie będzie TYM RAZEM tutaj. A dlaczego, to dowiecie sięw finalniej recenzji, ale Maks masz moje uznanie, you did this again, or… Better?
Natomiast w ramach zapowiednika, nagłówka i przedsmaku to, co musicie wiedzieć to kilka rzeczy. Po pierwsze książka ta jest jeśli chodzi o w ogóle o traktowanie i genezę dotyczącą eksplorowania przez nią różnych zakątków chociażby tej queerowości oraz tego, jak książka określa to, czym podpiera pewne pojęcia, które nam adresują jej zawartość i co jest tego osią - to znacząco się różni od poprzedniej książki. Bo o ile w dalszym ciągu ta książka może być i w zasadzie jest pozycją bardzo uskrzydlającą, tak o tyle o ile w bliźniaczym płomieniu było to wszystko bardzo podparte taką kojącą aurą, tak w tej książce...Momentami Kipi. I to kipi tak, że owszem w dalszym ciągu potrafi być bardzo Kojąco i USKRZYDLAJĄCO - w ogóle to określenie perfekcyjnie scala mi tę książkę "uskrzydlająca" - ale przy tym jest bardziej gorzko i przede wszystkim co jest kluczowe jest ona w tym wszystkim nie tyle bardziej realistyczna, ale surowa, gorzka, momentami bardziej przejmująca z pewnością. Ale sęk w tym, że ta książka będąc W rezultacie - z uwagi na konieczność jeśli chciała zachować swą komfortową aurę - jeszcze bardziej czułą, to mimo wszystko bardziej w swej estetyce jest burzliwsza, ale ponownie bardziej zniuansowana na tym polu. Jest skonstruowana i wykreowana po prostu wręcz wyraziście. Widać że Maks po prostu bardzo starał się i zadbał o to, by cała aura drzemiącego jego wnętrza w tych książkach została lepiej dopasowania i dzięki zaistnienia tej, która jest dla niego kamieniem milowym względem najczulszych strun - mógł to uwiecznić będąc czymś bardzo newralgicznym jeśli chodzi o queerowe książki ostatnich lat
Maks...Well done. You have my appreciation and I'm going to continue crying
Recenzja niebawem. Radzę wam zapoznać się przed przeczytaniem tej powieści z ostrzeżeniami przed treścią
Potrzebowałam książki w której bohater miałby adhd, bo do tej pory jeszcze się z taka nie spotkałam, i Maks wspaniale to napisał. Motyw baletu i multiwersum? Queerowa reprezentacja? Mam ochote krzyczec IM SO IN LOVE
Historia o trudnej relacji z rodzicem, trudnej relacji z jedzeniem, ale także o pokochaniu i odnalezieniu siebie samego. Przepiękne.
Jeśli miałabym wskazać jedną książkę YA, którą powinna przeczytać każda osoba, to byłaby to właśnie ta książka.
Na pierwszy rzut oka Kornel żyje swoim wymarzonym życiem. Studiuje w elitarnym Instytucie Sztuki, Muzyki i Tańca w Barcelonie, tańczy balet, spełnia marzenia i zakochuje się w pewnym chłopaku. Wszystko wydaje się normalne prawda? Pod tym płaszczykiem kryje się zagubiona dusza, która wcale nie spełnia swoich marzeń, woli tańczyć flamenco ale jego ojciec tego nie akceptuje, a chłopak który mu się podoba okazuje się być kimś zupełnie innym. Do tego czeka na niego bardzo ciężki i intensywny tydzień, który zmieni całe jego życie…
Flamenco staje się dla Kornela oderwaniem od rzeczywistości w każdym tego słowa znaczeniu. To właśnie jego największa pasja sprawia, że odkrywa czym są wieloświaty. „Wszechświat między nami” to przepiękna podróż przez zakątki serca Kornela, oprószona szczyptą magii. Razem z nim poznajemy jego największe zmartwienia, rozterki miłosne i emocje towarzyszące mu przy każdej cięższej chwili. To wrażliwa historia o poszukiwaniu siebie i swoich uczuć, ale też walka o najskrytsze marzenia. Dostajemy tutaj wątek poświęcony rodzinie Kornela. Ojciec jest bardzo surowy, wymaga niewykonalnego i nie akceptuje pasji do flamenco, a matka z nieznanego im powodu nie przeprowadziła się razem z całą rodziną do Barcelony. Do tego mamy również niezwykle wspierających dziadków, którzy pomagają Kornelowi na nowo odnaleźć siebie w tym wszechświecie.
„Wszechświat między nami” dał mi schronienie wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebowałam. Otulił mnie niczym ciepły kocyk, otarł łzy wzruszenia i znalazł stałe miejsce w moim sercu. To historia o nas. O zwykłych ludzkich problemach, o przyjaźniach i miłości, o pasjach i niespełnionych ambicjach rodziców, o niezrozumieniu i kłamstwie ale też wybaczaniu i wsparciu. Każdy ma swojej miejsce we wszechświecie. Jedni tańczą balet, a inni flamenco. Uwielbiam fakt, że książka bardzo wyraźnie podejmuje temat neuroróżnorodności, w tym też ADHD. Przybliża te pojęcia i pokazuje jak niektóre wydarzenia wyglądają oczami osób neuroróżnorodnych.
„Wszechświat między nami” będzie idealny dla tych, którzy poszukują własnej melodii duszy. Uwierzcie mi, poczujecie się zrozumiani przez tę książkę.
Nie wiem jak to się stało, że przez pierwszą połowę książki sądziłam, że to pozycja totalnie nie dla mnie zważywszy na to, że nie przepadam za realizmem magicznym w książkach, a druga połowa sprawiła, że przez większość czasu miałam łzy w oczach. Może tak właśnie miało być? Czułam się bardzo zagubiona w temacie multiświatów, ale Maks stopniowo oswaja czytelnika z tym tematem. Zrozumiałam to, a nawet odnalazłam w tym część mojego światopoglądu. Wysyłam masę uścisków do Kornela, you go boy! Trzymam za niego kciuki i mam nadzieję, że w końcu pokochał siebie i pozwolił kochać się innym.
Ściskam również autora 🥺 Maks, poruszasz serca. Jesteś wspaniały, za Ciebie również trzymam kciuki! Dziękuję za oswojenie mnie z tematami poruszanymi w tej książce. Czuję, że część mnie dużo z niej wyniosła 🩷
Ps. Przed przeczytaniem książki zerknijcie na TW 🩷
„Wszechświat między nami” to wzruszająca podróż po wieloświecie… i po wnętrzu człowieka. Wraz z Kornelem przemierzamy kolejne światy, które pomagają mu zrozumieć siebie. Książka w piękny sposób pokazuje, jak ważne jest życiu w budowanie zdrowej relacji z samym sobą. To opowieść, która jednocześnie wzrusza, bawi i skłania do refleksji.
Miałem zaszczyt czytać pierwszy szkic tej historii i z radością stwierdzam, że wersja ostateczna jest jeszcze lepsza! Z niecierpliwością czekam na kolejne powieści 😊
___
Cudowna! Nie mogę się doczekać, aż przeczytam ponownie. Tym razem w wersji ostatecznej ❤⭐
Druga książka autora i moim zdaniem zdecydowanie widać i to na plus w porównaniu do pierwszej. Nic mnie w niej nie raziło, bardzo przyjemnie się ją czytało. Na pewno mocną stroną jest oddanie uczuć osoby z ADHD, w tym też takim ukazaniem go w przenośni za pomocą doświadczania wielu uniwersów na raz. Chociaż główny bohater znajduje się w momencie życia, w którym jest zafubiony, dlatego czasem potrafi czytelnika zirytować - to właśnie jego odczucia, jego relacje z bliskimi są mocną stroną tej książki. Ale mogłaby być zdecydowanie dłuższa, zwłaszcza, że zabrakło mi emocji czy budowania więzi między bohaterami. Fajnie byłoby poczuć większe rozdarcie bohatera, które zostało tu tylko "liźnięte" - zwłaszcza, że książka wcale nie jest długa.
myślę że więcej napisze w dłuższej recenzji but for now, bardzo bardzo moja książka nawet nie wiem jak to opisać, przeczytałam ją w idealnym czasie, może faktycznie mój sentyment do bliźniaczego płomienia jest nie zastąpiony ale ta książka jest równie godna polecenia. z czysto praktycznych rzeczy uważam że styl pisania maksa znacznie udoskonalony, bohaterowie świetni (szczególnie niko 😝) i niesamowicie ważna, ciekawa fabuła nic dodać nic ująć (no i jest taniec i barcelona BE FRR)
Do połowy sądziłam, że to nie książka dla mnie i chciałam zrobić DNF, ale druga połowa sprawiła, że znacznie bardziej ją doceniłam. Ostatecznie 3/5 czyli bardzo przyzwoity średniak
Fatalna, fatalna książka. Wszystkie błędy debiutu podbite, a do tego pojawiają się nowe. Bohaterowie chodzą na randki do Sagrada Familia (wiadomo: krakowscy i gdańscy geje chodzą na randki do bazylik mariackich, a warszawscy do świątyni opatrzności 🤦🏼♂️) , gdy pojawiają się tapasy kojarzą się z tygodniem hiszpańskim w popularnej sieci sklepów spożywczych, niemagiczna tym razem fretka nie zachowuje się jak fretka, studenci wyższej szkoły muzycznej bawią się w wyrywanie sobie instrumentów (bardzo rel 🙄), wielkim osiągnięciem dyrektorki szkoły jest zorganizowanie wypożyczalni instrumentów (co gdyby Max zrobił jakikolwiek reaserch jest normą nawet w polskich szkołach muzycznych 2 stopnia), a te drogocenne instrumenty są trzymane w pomieszczeniach do których każdy może sobie wejść. Równocześnie w tej samej szkole (chyba wyższej bo są studenci), w której rządzi wspomniana dyrektorka jest dziekan wydziału… (redakcji pragnę!!!). Mamy więc sytuację jak w debiucie, Max na podstawie powierzchownej wiedzy, bez researchu pisze sobie książkę. Spoko, ktoś ją wydał, ktoś kupił (ja nawet 3 egzemplarze (bo jeden zgubiłem + audiobook). Ale najgorsze (i moim zdaniem szkodliwe) w książce jest to jak opisane są zaburzenia psychiczne: więc bohater miewa objawy zaburzeń odżywiania, bywa neuroroznorodny, matka bohatera sprzedaje w Polsce mieszkanie i zakłada ośrodek terapeutyczny (ciekawe czy autor w ogóle zastanawia się nad cenami czasem), u dziadka zaczyna się otępienie więc rodzina postanawia dokumentować wspomnienia żeby mu je przypominać (normalnie medyczny Nobel). Nie miałbym nic przeciwko opisaniu przez autora własnych doświadczeń w pamiętniku czy poradniku, ale gdy wrzuca te własne fragmenty doświadczeń do powieści staje się ona powierzchowna i niewiarygodna (a w przypadku opisywania w ten sposób zdrowia psychicznego- szkodliwa). No i nieustanny brak redakcji: w książkach Maxa ciągle spotykam zjawisko „nikt nie przeczytał przed wydrukowaniem”, w tej moim faworytem jest oglądanie szczegółów swojego odbicia w lustrze wody w muszli klozetowej 🚽🤦🏼♂️😅 Wątek wieloswiatow mało odkrywczy ale spoko, niewielki plus, ale nie ratuje całości. Tak jak poprzednia pozycja autora: tylko guilty plessure lub w ramach wyjazdów integracyjnych z przyjaciółmi… 😁
This entire review has been hidden because of spoilers.
_______________ "(...) zamiast tego moje odbicie pęka. Lustro rozsypuje się na kawałki, a w głowie zostaje pytanie: Gdzie się podziały wszystkie moje cząstki?"
"Wszechświat między nami" to kolejna książka Maksa Kuznowicza, opowiadająca o relacjach, problemach nastolatków i poszukiwaniu swojego miejsca na świecie. Głównym bohaterem jest tutaj Kornel, który przygotowuje się do roli w sztuce Giselle. Nauka w Instytucie Sztuki, Muzyki i Tańca pod okiem czujnego instruktora (swojego niezbyt przyjaznego ojca), mieszkanie w słonecznej Barcelonie, bliska relacja z dziadkami oraz chłopakiem, to elementy budujące życie głównego bohatera. Jednak ma on także drugą stronę... Kornel doświadcza dziwnych zjawisk, wizji przyszłości, przeszłości, urywek z życia, które tworzą przed nim nowy świat. Po każdym z takich obrazów, gdzieś roztrzaskuje się szkło. Odłamki są wszędzie.🪞
Książka ma bardzo ciekawą formę, ponieważ cała fabuła trwa tydzień. Zaczynamy od poniedziałku a kończymy na niedzieli. Nie za dużo czasu, ale moim zdaniem to tutaj zagrało. Maks Kuznowicz opisuje nam krajobraz tego świata - od nauki oraz próby do spektaklu, tanieeeeec, po spotkania bohaterów, aż do ich pełnych emocji relacji. Poznajemy nie tylko burzliwe życie Kornela, ale także jego chłopaka Lionela *ktoś tutaj namiesza* i pewnego gruzińskiego solistę Nikoloza *ikona*. Ta trójka wyróżnia się na tle całej historii i mogę Was zapewnić, że nie będziecie się nudzili, gdy się pojawią. Nie zabraknie również uroczych zwierzaków (Nachos, o tobie tu mowa). Może i ta historia nie przebiła "Bliźniaczego płomienia", to z pewnością zapisze się w moim sercu na długo. Nie tylko ze względu na klimat i ciekawe postacie, ale przede wszystkim za tą poruszaną tematykę. ADHD, zaburzenia odżywiania, a nawet wzmianki o sam0bójstwie. Wszystko zostało tutaj wplecione z największą precyzją, opisane a nawet poparte rozmową czy terapią. Już nie mówiąc o wątkach realizmu magicznego, czyli tytułowego Wszechświata. Research pierwsza klasa!
Zatraciłam się w tej historii i spędziłam z nią miło czas. Mam nadzieję, że dacie jej szansę.
Zaczynając tę książkę nie miałam za dużych oczekiwań, więc można się domyśleć jakie zdziwienie mnie dopadło kiedy książka okazała się bardzo fajna. Historia Kornela jest ciężka do opisania, ponieważ bohater cały czas zmagał się z innymi problemami i zagwozdkami. Cała książka dzieje się w przestrzeni jednego tygodnia i w ten sposób bohater przeżył strasznie dużo w strasznie krótkim czasie. Na początku myślałam, że będzie to kolejna słodka książka, gdzie bohater znajduje swoją miłość jest szczęśliwy i inne tęczowe, cukierkowe sprawy. Natomiast tu moje zaskoczenie, kiedy okazuje się, że bohater wcale nie ma tak łatwo. Czasami ciężko było mi się połapać z miejscem, w którym się znajdują, ponieważ totalnie nie ogarniam Hiszpanii, a na początku nie rozumiałam motywu pękających luster, ale niedługo później zrozumiałam. Jestem w szoku, że tak dobrze czytało mi się książkę, która ma tak krótki czas akcji, a jednak była bardzo fajna. Bardzo ważną rzeczą było wspominanie głównego bohatera o miłości do samego siebie. Cieszę się, że książka nie polegała na użalaniem się nad sobą, a na pokazaniu, że czasem trzeba postawić siebie na pierwszym miejscu, żeby dać sobie radę. Piękne jest też to, że książka zachęca do bycia sobą nieważne jakim się jest. Główny bohater ma ADHD i się z tym nie kryje, chce być postrzegany jak normalna osoba i nie robi z siebie ofiary, tylko podnosi głowę i idzie dalej, co jest naprawdę pięknym przekazem.
Podsumowując książka jest wspaniała, jeśli ktoś zastanawia o tym kim jest lub kim chce być lub poprostu chcę przeczytać ciekawą historię z pięknym przekazem, niech sięgnie po ten tytuł, ponieważ naprawdę jest warto.
No cóż, myślałam, że po debiucie, który był literacko średni, autor trochę poczeka, trochę się nauczy, trochę podszkoli warsztat i wróci za jakiś czas z nowym tytułem ale też z refleksjami. Niestety tu się nie zmieniło nic od debiutu a nawet jestem skłonna zaryzykować stwierdzenie, że jest gorzej. Ogrom błędów logiczny, powtórzenia razy milion, brak dobrej redakcji, kolejne wpychanie miliona bohaterów z miliona reprezentacji, przypadków medycznych z zaburzeniami więcej niż by można zliczyć, bardzo infantylne podejście do wielu tematów, tu szczególnie boli mnie strasznie spłycanie problemu ADHD. No jest to pomieszanie z poplątaniem plus jedyna ciekawa rzecz czyli te wieloświaty są traktowane po macoszemu i przykrywane toną niepotrzebnych dialogów i interakcji bohaterów, które nic nie wnoszą. To jest też kolejny raz kiedy widać że jedna wycieczka do danego miejsca nie wystarczy by osadzić tam miejsce akcji. Tu na każdym kroku krzyczy brak odpowiedniego przygotowania, brak redakcji, research leży i kwiczy, no po prostu nie. Staram się czytać te nasze debiuty i potem sprawdzać jak się rozwijają Ci nasi młodzi autorzy ale wnioski jak na razie mam smutne.
Wszechświat między nami to książka, która trafiła prosto w moje serce. Queerowa, poruszająca, pełna emocji i magii🩷 Główny bohater, Kornel, mieszka w Barcelonie i spełnia swoje marzenie, ucząc się w prestiżowym Instytucie Sztuki, Muzyki i Tańca. Ale za tym błyszczącym obrazkiem kryje się prawdziwa walka z uczuciami, trudnymi relacjami, własną tożsamością i myślami. Dla mnie ta książka była wyjątkowa ponieważ bardzo utożsamiam się z głównym bohaterem. Kornel jest panseksualny, ma ADHD i doświadcza skomplikowanej relacji z ojcem i w każdej z tych rzeczy odnalazłam kawałek siebie🫶🏻 Czytajcie wszechświat między nami!!!🤭💜
7/10 "Wszechświat między nami" to młodzieżowa obyczajówka (bardziej niż romans) z elementami fantastyki (realizm magiczny albo science-fiction). Jest to coś, co w istocie nadaje tej książce więcej oryginalności. Pojawia się tu motyw światów równoległych, ale uważam, że powinien być lepiej wytłumaczony. Ideę zrozumiałam, ale nie do końca złapałam ich wpływ na fabułę i bohatera. Sam potencjał myślę, że mógł być lepiej wykorzystany. Tak naprawdę, tych światów alternatywnych mogło tutaj nie być 😅 Bez nich jednak dostalibyśmy raczej mało odkrywczą, ale za to przyjemną queerową młodzieżówkę. Nie ma tutaj jednak cukru, bo pojawiają się tematy zaburzeń odżywiania, nieneurotypowości, choroby członka rodziny, relacji z rodziną i przyjaciółmi. Bardzo spodobało mi się przesłanie, żeby zawalczyć i zadbać o siebie. Co ciekawe, nie jest to właśnie za bardzo romans, bo zaczynamy z bohaterem już w relacji romantycznej, która za to również przysparza mu trochę problemów.
Czytało się dobrze i czułam się całkiem zaangażowana. Na pewno nie jest to pozycja dla osób nastawionych na fantastykę albo słodki romans, natomiast dla fanów queerowych obyczajówek nie jest to może must read, ale pewniej będzie to dobra lektura.
Sięgnęłam po ,,Wszechświat między nami” głównie dlatego, że ogromnie chciałam zapoznać się z twórczością Maksa. Miałam okazję poznać go już jakiś czas temu i naprawdę uwielbiam go jako człowieka. Postanowiłam więc, że czas przeczytać coś spod jego pióra. Idealnie w tym czasie w moje ręce wpadła jego najnowsza premiera, której wprost nie mogłam się doczekać.
Byłam naprawdę bardzo dobrze nastawiona. Liczyłam, że WMN stanie się jednym z moich ulubionych romansów mlm ale… niestety się nieco przeliczyłam.
Faktycznie książka ma ogrom plusów i nie sposob jej tego odebrac. Szczególne brawa należą się Maksowi za to, jak dokładnie i poprawnie przedstawił problem zaburzeń odżywiania. Często problemem książek jest to, że autor nie wie o czym pisze. W przypadku Wszechświata kompletnie nie mogłam tego odczuć. Maks pokazał, że zna się na rzeczy i bardzo ładnie to poruszył.
Spodobał mi się też jego język. Pełen metafor i przepięknego słownictwa. Autor naprawdę pokazał, że umie ślicznie pisać i kompletnie rozkochałam się w jego opisach. Szczególnie tych dotyczących tego co dzieje się w głowach bohaterów.
Zamysł na fabułę to kolejna z rzeczy które kompletnie mnie kupily. Maks naprawdę wykazał się ogromną kreatywnością wymyślając tak wyjątkowe i nietypowe motywy. Wątków nie brakuje i każdy z nich jest na swój sposób wyróżniający. Nie na codzień w końcu czyta się o wieloswiatach, a Maks zdecydował się by to było przewodnim motywem jego historii.
Niestety, mimo początkowego entuzjazmu książka nei spełniła w pełni moich oczekiwań. Przede wszystkim odczułam wrażenie, że Maks wziął się za pisanie w złej osobie, przez co przedstawione zdarzenia były… chaotyczne? Nie do końca wiedziałam o czym czytam i mam wrażenie, że gdyby książka była pisana w innej osobie, wyszłoby to nieco lepiej.
Mimo to, mniej więcej po 80 stronach książka zaczęła mnie wciągać i mimo momentami trudnych do zrozumienia rzeczy, byłam gotowa dać jej 4 gwiazdki. Im dalej w nią szłam, tym bardziej mi się podobała. Już na samym końcu byłam wprost pewna, że będzie to bardzo dobra książka, której jedyne co będę mogła zarzucić to nie do końca zrozumiałe przedstawianie zdarzeń. Ale niestety… zakończenie bardzo mnie zawiodło. Liczyłam, że wieloswiat zostanie dużo lepiej wyjaśniony, bo w trakcie lektury miały miejsce wydarzenia, które by na to wskazywały. A jednak, mam wrażenie, że praktycznie niczego się nie dowiedziałam. Nie wiemy końcowo zbyt wiele o tym dlaczego właściwie Kornel przenosił się do innego świata, a tym bardziej dlaczego pękały lustra.
Nie przepadam też za zakończeniami, w których kompletnie wszystko co do tej pory było złe, nagle jest dobre, a tutaj coś takiego odczułam. Nagle rzeczy, które do tej pory powodowały w bohaterze negatywne emocje, zmieniają się o 180° i wszystko jest w porządku.
Podsumowując. WMN to dobra książka, której jednak nie brakuje minusów. Nie jest perfekcyjna ale mimo wszystko, nie jest książką którą kompletnie bym wam odradziła. Myślę, że jeśli motywy was zaciekawią to warto po nią sięgnąć. Na pewno nie zraziłam się do twórczości Maksa i zamierzam sięgnąć również po jego poprzednią książkę!
This entire review has been hidden because of spoilers.