Jeśli ktoś się spodziewał, że w ostatnim tomie trylogii zapadnie błoga cisza, był w błędzie.
Słowo po słowie, zdanie po zdaniu wychodzą na jaw wszystkie ukrywane dotąd tajemnice. Zaufanie za zaufanie, zwierzenia za zwierzenia, prawda za prawdę. Daniela zdobywa się na odwagę wobec Witolda i wraca do wspomnień sprzed czterech lat.
Co wydarzyło się tamtej grudniowej nocy, że trzy młode dziewczyny rozpierzchły się po świecie? Czy bezwzględna manipulatorka, która zagraża siostrom Sawa, wciąż ma nad nimi władzę?
Trzy siostry i trzej mężczyźni, którzy je pokochali, wreszcie mają szansę wygrać w nierównej walce o szczęście i spokój, jednak... niespodziewanie pojawia się ktoś jeszcze. Historia pewnej młodej kobiety oraz informacje, które zgromadziła przez lata zamknięcia, sprawią, że do życia trzech sióstr ponownie wtargnie huragan trudnych wydarzeń i jeszcze trudniejszych emocji.
Lecz po najczarniejszej nawet nocy wstaje słońce, a po burzy przychodzi spokój. Trzeba tylko doczekać... wytrwać...
Bardzo czekałam na kontynuację i opowieść o trzeciej siostrze. Siostry Sawa nie mają lekko w życiu, co chwilę coś na nie spada. Za każdym razem, kiedy myślą, że już więcej nie udźwigną albo że już teraz to będzie łatwiej…BUM! Autorka zaskakuje. Jeśli myślicie, że tytułowa cisza to zapowiedź tego, co się zadziało w tej historii, to pomyślcie jeszcze raz 😉
Bardzo trudno pisać o fabule, bez zdradzania smaczków. Mogę wam tylko powiedzieć, że tutaj jest taki plot twist, że zbierałam szczękę z podłogi. Słodki jeżu co tu się dzieje… Daniela, Dorota i Dominika wciąż walczą i mimo niepowodzeń, nie poddają się. Podejrzenia, że ich matka żyje i wciąż miesza w ich życiu, potwierdzają się, ale to tylko początek problemów. Na jaw wychodzą kolejne tajemnice, tragedie z przeszłości mają wpływ na życie sióstr. Udaje się ustalić, co zaszło nocy, której dziewczyny musiały uciekać, a potem przez cztery lata tułać się po świecie. Oraz poznamy historię matki dziewczyn, co sprawiło, że była tak dla nich tak okrutna i zimna. Autorka trzyma w napięciu przez 320 stron. Zakończenie tak emocjonujące, że poleją się łzy. To akurat nic nowego, Pani Kasia umie wywoływać silne emocje jak mało kto. Z całego serca polecam Wam serię „Trzy siostry”. Cudowna opowieść o sile miłości i wsparcia bliski, pełna zwrotów akcji, ale pozostawia z nadzieją, że jeszcze może być pięknie. Musicie to przeczytać. Trzy siostry: Burza, Iskra, Cisza.