Osla Harrison studiuje i pracuje w kawiarni. To właśnie tam poznaje zadziornego hokeistę. Chłopak próbuje ją poderwać i mimo że dziewczyna udaje niedostępną, to decyduje się napisać SMS na pozostawiony przez niego numer. Niestety on nie odpisuje.
Od tamtej chwili mija kilka dni. Osla w końcu ma szansę zamieszkać bliżej uniwersytetu, na którym studiuje. Dziwnym trafem jej sąsiadem zostaje Kieran Shelton: hokeista poznany w kawiarni. Szybko staje się jasne, że ta dwójka raczej się nie polubi.
Sposób bycia chłopaka skutecznie zniechęca do niego Oslę. On jednak nie daje za wygraną. Ciągle za nią chodzi i wydaje się kręcić wszędzie tam, gdzie ona. Jego starania przynoszą w końcu skutek i mury Osli zaczynają pękać.
Ale dziewczyna kiedyś już zaufała pewnemu hokeiście i gorzko żałowała. Czy tym razem będzie inaczej?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Mam wrażenie, że przeczytałam zlepek wszystkich popularnych motywów/tekstów/dialogów itp… to już było, jakieś 2636272827 razy (i niekiedy o wiele lepiej napisane) :/
Brak fabuły, przewidywalne, płytkie, testy słabe po prostu nie. Główni bohaterowie przekomarzają się tyle czasu, że nudzi się to po 4 rozdziałach. Szkoda miałam nadzieję 😩
3,25 ⭐️ Mam wrażenie, że dostaliśmy zły opis książki, bohaterowie od samego początku się lubią i może co najwyżej mówią sobie jakieś uszczypliwości, ta książka to raczej strangers to friends to lovers chociaż tak naprawdę bohaterowie od początku się sobie podobają i próbują się do siebie zbliżyć. Wątek hokeja był dobrze poprowadzony, nie był on jako tło, tylko faktycznie mieliśmy akcję z tym związaną. Jednak wątek studiów? Totalnie po macoszemu został potraktowany, ja powiem szczerze, że nie wiem czy było podane, czy nie pamiętam co główną bohaterka studiuje. Tak samo z głównym bohaterem, nie wiem nawet czy w ogóle studiuje czy gra tylko w hokeja. Można było odpuścić ten wątek bo pojawiał się on od czasu do czasu i tyle. Całą książkę czekałam na jakąś akcję i wiem, że mamy tu slow burn, ale brakowało mi więcej akcji, dowiedzenia się czegoś o głównych bohaterach, także tego co takiego dokładnie zrobił ten Miller. A jednak to wszystko zostało zostawione na kolejną część. Myślałam, że będzie to książka, gdzie każda część będzie skupiała się na innym hokeiście, ale tak nie jest niestety. Uważam, że książka mogłaby mieć powiedzmy plus 100 stron i mogłaby zakończyć się historia tej pary jako głównych bohaterów. Sama ich relacja jest naprawdę bardzo urocza i bardzo chętnie brnęłam w tę książkę dalej ale w sumie nadal nie wiadomo na czym stoją, brakuje mi rozmowy o ich uczuciach. Gdyby nie styl pisania autorki, który bardzo lubię, myślę, że nie miałaby nawet tych 3,25 ⭐️ Książka zostawiła mi jednak bardzo duży niedosyt i jestem ciekawa dalszych losów tej dwójki.
Bohaterowie płytcy, główna bohaterka siedzi ciągle w mieszkaniu i czeka na sąsiada zbawiciela. Kieran snob, dziw**rz i typ z przerośniętym ego. Niektóre opisy są totalnie zbędne.
bardzo dobra książka, ale natalka ma na swoim koncie dużo lepsze. to było przyjemne, lekkie i urocze, a akurat tego teraz potrzebowałam, ale poza tym nie było tu niczego specjalnego. zakończenie sprawia, że 2 tom chcemy mieć na już, ale sama jakąś jego wielką fanką nie będę, bo było trochę niepotrzebne? mogło tego po prostu nie być
niestety się zawiodłam:/ nie była to zła książka ale też nie bardzo dobra taka pół na pół dlatego taka ocena
ich teksty nie bardzo mi się podobały| ich relacja dla mnie dość szybko rozwijała się i niezbyt polubiłam się też z głównym bohaterami wkurzyły mnie te jego ciągłe teksty jaki to on jest cudowny mimo że w formie żarty to za dużo razy to było powtarzane i te zakończenie dla mnie nie było takie że omg potrzebuje już kolejnego tomu bo to oczywiście że tego nie powiedział
słodkie, trochę tandetne teksty momentami (takie, które pewnie czytaliście już milion razy) i pewnie dość przewidywalne, ale w zasadzie dobrze się bawiłam więc nie ma to aż takiego znaczenia lmao
Kolejny romans na lodzie ... trudno coś nowego powiedzieć. Z jeden strony mamy bohaterów Olsa i Kieran mają fajną chemie, niektóre momenty można sobie darować, a rozwój relacji bez komentarzy. Z przykrością stwierdzam że końcowe rozdziały dla mnie były nieznośne. Z drugiej strony pojawia się argument jak już wspominałam trudno o coś nowego, więc jest to standardowy romans na lodzie z mojej strony podobało mi się: była zabawna pochłonęłam ją tak szybko, że nawet nie wiem kiedy i naprawdę polubiłam interakcję między całą grupą bohaterów. Nie powiedziałabym, że to moja ulubiona książka tego rodzaju, ale chętnie sięgnę po kontynuację. Jak dla mnie solidne 3.5⭐
Dawno nie czytałam tak za przeproszeniem głupiej książki xd nie ma tu żadnej logiki, dialogi są tak infantylne że aż cringowe. Jak dziewczyna, która deklaruje że nie lubi hokeistów na drugi dzień zaprasza 4 z nich do domu na obiad xdd Nie dostałam w tej książce nic oprócz Polsatu na koniec xd Jest tu dwoje dorosłych ludzi, profesjonalny (warto zaznaczyć) hokeista i studentka. Ale co tam dziewczyna studiuje, co robi w życiu oprócz opisu pracy w kawiarni nie dowiadujemy się nic. On profesjonalny hokeista ( ciekawe w którym miejscu xd) Nie wiem skąd autorka wzięła te opisy hokeja. Mam wrażenie że książka dzieje się w dwóch miejscach jego albo jej mieszkaniu bo są sąsiadami xd 1/5
3,75/5 - ogólnie książka spoko, spodziewałam się czegoś innego, ale raczej się nie zawiodłam. uważam że powinny tu być inne motywy, bo trochę nie zgrywały się z tym co faktycznie było w książce, ale to jest już kwestia sporna. akcja na początku szła za szybko, ale potem wszystko się wyrównało. bohaterowie - szału nie ma. Osla typowa niewinna dziewczynka rodem z pinteresta, Kieran - śmieszek i podrywacz ale jednak chyba polubiłam go bardziej od dziewczyny. strasznie dużo było tu słodkich fragmentów (niektóre z nich były strasznie oklepane, ale whatever) które nie powiem, robiły na mnie czasem wrażenie. książka naprawdę fajna, pewnie sięgnę po drugi tom! 🩷
4,75 ⭐️ Jejku jakie to było urocze. Od dawna nie czytałam tak dobrej młodzieżówki. Zawsze miałam z nimi problem, większość mi się nie podobała i mnie nudziła… ale ta? Natalia odwaliła kawał wspaniałej roboty 🩷
A tak na poważnie to nie czytałam tej historii na Wattpadzie. Promocja patronek była tak genialna, że wyczekiwałam kiedy będę mogła ją zacząć. I jejku jaka ta książka była genialna. Turbo komfortowa i urocza.
Osla i Kieran skradli całe moje serce. Poznawanie ich historii było czymś pięknym. Kocham ich.
Donna I reszta hokeistów ( przyjaciół głównego bohatera) również polubiłam. Gdy tylko się pojawiali uśmiech nie schodził z mojej twarzy.
Jestem fanką czytania historii o pierwszej miłości a tutaj została ukazana w tak piękny sposób, że, no kocham.
Są takie książki, które od pierwszej strony otulają czytelnika jak ulubiony, ciepły, przyjemny kocyk. „This Little One” Natalii Antczak to właśnie ten typ lektury. Relacja, która zaczyna się od przypadkowego spotkania w kawiarni, a potem zmienia wszystko… historia Osli i Kierana jest o uczuciu, które potrafi stopić nawet najtwardszy lód.
Ta historia to czysta słodycz z solidną dawką emocji. Poznajemy Oslę Harrison, studentkę pracującą w kawiarni, gdzie spotyka Kierana Sheltona - pewnego siebie hokeistę, którego trudno zignorować. Między nimi od razu czu�� iskry. Los sprawia, że wkrótce zostają sąsiadami, a napięcie między nimi rośnie z każdą stroną. Kieran nie odpuszcza - jest wszędzie tam, gdzie Osla, powoli, topiąc lód wokół jej serca. Ale dziewczyna już raz zaufała hokeiście i wie, jak bolesne potrafi być drugie podejście do miłości. Momentami naprawdę widziałam w Osli siebie z przeszłości - jej myśli, niepewność i sposób, w jaki broniła swojego serca, były mi bliskie. Ich relacja rozwija się w rytmie emocji, wzajemnych docinek i nieuchronnego przyciągania, które czytelnik czuje na każdej stronie.
Z mojego punktu widzenia, ogromnym atutem tej książki jest motyw hokeja. To nie tylko tło, ale prawdziwa część fabuły, która nadaje historii energii i charakteru. Autorka świetnie oddaje atmosferę sportu - adrenalinę meczów (i wydarzeń, które miały miejsce na lodowisku hihihi), presję i ducha drużyny.
Styl autorki jest lekki i zabawny - moim zdaniem jest to jedna z najbardziej „gen z” książek w pozytywnym tego słowa znaczeniu!!! Szłam na zajęciach z audiobookiem na słuchawkach i uśmiechem na ustach! Bohaterowie mają w sobie naturalność i autentyczność (której często brakuje w książkach tego typu) przez co miałam wrażenie, że czytam o żywych osobach.
Podsumowując: „This little one” to ciepła, urocza i z plot-twistem na końcu historia o próbowaniu otwarcia się na miłość mimo przeszłości. Czy się uda? Przeczytajcie i dowiedzcie się sami <3
Kiedyś zobaczyłam, jak ktoś w recenzji mówi, że ta pozycja dostała zły opis i wiecie co, całkowicie się zgadzam. Ja naprawdę bardzo chciałam polubić się z tą książką, ale nie dałam rady… Największym problemem jest to, że mnie wynudziła i dopiero przez ostatnie 100 stron cokolwiek mnie zaciekawiło. Zakończenie przewidziałam dosyć szybko, więc nie byłam w ogóle zaskoczona. Nie polubiłam się z bohaterami i przez większość czasu mnie denerwowali. Irytujące było powtarzanie przez Kierana jaki to on nie jest przystojny oraz wspaniały. Jakby co usłyszałam to za pierwszym razem kolego😭😭😭😭 Ich relacja była nijaka i nie czułam żadnych emocji podczas czytania. Zaczęli się mieć ku sobie bardzo szybko a jednocześnie nic się ciekawego nie działo między nimi na przestrzeni wszystkich rozdziałów. To dziwne, bo podobno Osla miała być uprzedzona do Kierana, a ja absolutnie tego nie wyczułam. Wręcz przeciwnie - w moim odczuciu bardzo się polubili od samego początku. Dodatkowo uważam, że autorka zapominała, że dziewczyna pracuję i chodzi na zajęcia, bo to pojawiło się może 3 razy na całą książkę? Tak samo nie wiemy czy główny bohater uczęszcza na jakieś studia czy tak po prostu gra sobie w hokeja. Strasznie zostało to potraktowane. Nie przywiązałam się do bohaterów nawet w minimalnym stopniu, bo mam wrażenie, że nic o nich nie wiem. Oni po prostu byli. Nawet wątek Millera nie został pociągnięty. Zdaję sobie sprawę, że zostanie pewnie to wyjaśnione w drugim tomie, ale jak dla mnie to historia tej dwójki mogła być zamknięta w jednej części gdyby Natalia dodała +/- 100 stron do This Little One. Lubiłam poprzednią trylogię tej autorki, ale na tym tytule niesamowicie mocno się zawiodłam. Miałam wielkie oczekiwania, ale co by nie było - spróbuję z drugim tomem.
„This Little One” miałam możliwość przeczytać już na wattpadzie i tam naprawdę mi się podobało. Z tą papierową wersja jest podobnie, ale mam kilka „ale” przez które ta książka nie jest tak dobra jak mogłaby być, bo potencjał tutaj widzę.
Świat przedstawiony jest potraktowany totalnie po macoszemu. Osla jest chyba jedyną bohaterką, której background jest bardziej rozbudowany, ale wciąż nie tak jak powinien. Niby dostajemy info, że idzie na studia, ale mało mamy ich pokazanych w książce. Ma tam jakąś koleżankę, ale po tym jak Kieran uciera jej nosa, to już nikt o niej nie wspomina, jakby wyparowała. Nie wiem też ile lat ma Osla, wiadomo tylko, że jak napisałam, idzie na studia oraz ma o rok młodszego brata. A o jej przyjaciółce to wiemy tylko tyle, że w zasadzie to się znają od liceum i wsm to niewiadomo dlaczego się przyjaźnią, ale tak czy siak wskoczyły by za sobą w ogień. Ok. Jej zmiana jeśli chodzi o Kierana to też tak szybko stosunkowo przychodzi no i tak nie wiem no…
W przypadku Kierana jest jeszcze gorzej. Oprócz nazwiska i kolegów, to ja nawet nie wiem ile on ma lat. Czy jeszcze studiuje, a może skończył już studia? W JAKIEJ DRUŻYNIE GRA?! Dosłownie mamy podaną nazwę drużyny w której gra jego największy wróg, ale przez całą książkę nie dowiedziałam się jak się NAZYWA JEGO DRUŻYNA!! (No chyba że coś przegapiłam) Zresztą opisy samych meczów hokeja były takie suche. Nie czułam przy nich takich emocji, jak np przy tych w „Blue Shirt”, pomijając już fakt, że chwilami miałam wrażenie jakby na lodzie z drużyny Kierana to byli tylko Luke, Logan i Dennis. Reszta jakoś wyparowała. W szatni podobnie - zazwyczaj przebierała się tam już tylko ich czwórka. Serio? Tylko w jednym rozdziale jest jakieś wspomnienie o jego rodzinie - dokładniej o ojcu do którego jedzie na obiad. I tu mam kolejny zonk, bo z jednej strony Kieran opowiada jak ma dobrze bo go ojciec zawsze wspierał bla bla bla, a z drugiej bije od niego wrażenie jakby nie chciał tam jechać, robił to na siłę, patrząc na to że tego samego dnia wieczorem idzie się upić z Dennisem 🫤 a skoro o jego kolegach mowa, to oni już żadnego backgroundu nie mają. Ja nawet nie zdołałam sobie ich wyobrazić w głowie, wiem tylko jak mają na imię i że dwójka z nich gra w obronie, a trzeci na bramce. The end.
No a poza tym, ta książka ma zdecydowanie za dużo jakiś niepotrzebnych wtrąconych opisów. O tym, że Osla i Donna byłby w stanie skoczyć za sobą w ogień mogłam się dowiedzieć podczas pierwszego pojawienia się tej postaci, jakiegoś jej opisu, a nie w momencie, w którym ma się to do sytuacji jak piernik do wiatraka. A to jest tylko przykład, tego jest więcej. I mam też wrażenie, że niektóre rzeczy sie tutaj powtarzają, w takim sensie, że mamy napisane, że Osla zasnęła wtulona w Kierana, po czym dwie linijki dalej jest że odpłynęła. Ok? Ale nie zrobiła już tego wcześniej? A zakończenie? To miało taki potencjał! A zostało rozwiązane w chyba najprostszy i najbardziej przewidywalny możliwy sposób - szkoda.
Ta historia całościowo naprawdę ma mega potencjał i bardzo przyjemnie się ją czyta - pochłonęłam ją błyskawicznie, ale niestety ma dziury jak ser szwajcarski noooo Tak jak napisałam - na watt mega mi się podobała i na pewno przeczytam kolejne części, bo chcę wiedzieć co dalej po tej końcówce oraz polubiłam Oslę i Kierana, ale „This Little One” nie jest książką, którą mogłabym nazwać swoją ulubioną hokejówką albo choćby taką, którą zostawię na półce i z przyjemnością będę do niej wracać w jakieś letnie bądź zimowe wieczory jak przypomnę sobie o jej istnieniu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
z początku akcja rozgrywała się bardzo szybko, mam wrażenie że nie było tego „enemies” tylko od razu „lovers”. Trochę mdliła mnie ta książka i nudziła, z drugiej strony super się na niej bawiłam. Niektóre momenty między głównymi bohaterami były przecudowne i przesłodkie!! Bohaterowie poboczni (czyt. Luke, Logan i Dennis) zawsze wywoływali na mojej twarzy uśmiech!!!😌
[ współpraca reklamowa z Wydawnictwem Niezwykłym ] 4,5/5⭐️
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Natalii i muszę przyznać, że mogę zaliczyć je do udanych.
⋆˚ 𝜗𝜚˚⋆𝐓𝐡𝐢𝐬 𝐋𝐢𝐭𝐭𝐥𝐞 𝐎𝐧𝐞 to historia, która z jednej strony sprawi, że rumieniec automatycznie pojawi Wam się na twarzy, a uśmiech nie będzie z niej w stanie zejść. Z drugiej zafunduje kilka niespodziewanych ukłuć w sercu oraz plot twistów (patronki pewnie domyślają się, co konkretnie mam na myśli).
𝐓𝐋𝐎 opowiada historię o Osli – bohaterce, która nie była największą fanką hokeistów, a okazało się, że z jednym z nich będzie mieszkała na tym samym piętrze. Czy może być coś gorszego dla osoby nieszczególnie przepadającej za hokeistami pokroju Kierana niż mieszkanie obok niego? Owszem, a jest to moment, w którym Shelton zaczyna flirtować z Oslą.
❝Kapitan drużyny hokejowej właśnie stał przede mną i był moim nowym sąsiadem❞
⋆˚ 𝜗𝜚˚⋆ Ta dwójka zdecydowanie dostarczyła mi najwięcej zabawy, choć Dominic, Donna i przyjaciele Kierana także przemycili w rozmowach sporo humoru. 𝐎𝐬𝐥𝐚 to typ cichej i nieśmiałej bohaterki, choć dość szybko przekonała się do swojego sąsiada i jego przyjaciół, a także otworzyła się przed nimi. Całkiem się z nią polubiłam już na początku i z każdą kolejną stroną przekonywałam się do niej coraz bardziej.
Z kolei 𝐊𝐢𝐞𝐫𝐚𝐧 to typ bohatera o dużej pewności siebie, której wręcz nie dało się nie zauważyć, bo bardzo często o tym przypomniał lub można było to z łatwością wywnioskować po jego niektórych komentarzach. Nie da się nie zauważyć także jego zdeterminowanej postawy, dążącej do tego, by sąsiadka pozwoliła mu się zbliżyć.
❝–Chyba zaczynam się przyzwyczajać do twoich podrywów.
– Byłoby lepiej, gdybyś zaczęła na nie odpowiadać❞
⋆˚ 𝜗𝜚˚⋆ Relacja 𝐎𝐬𝐥𝐢 i 𝐊𝐢𝐞𝐫𝐚𝐧𝐚 jest bardzo urocza, jednak ma kilka niedociągnięć w sobie. Z jednej strony główna bohaterka bardzo szybko zaufała swojemu sąsiadowi, co nie do końca zgadzało mi się z jej przyszłością, a konkretnie z nieprzyjemnymi wydarzeniami związanymi z pewnym hokeistą. Początek mógłby potrwać odrobinę dłużej, by faktycznie pokazać, że jednak musiał minąć pewien czas, po którym Kieran zdobył zaufanie Osli. Z drugiej uwiera mi w całej ich relacji to, że zabrakło więcej rozmów pomiędzy bohaterami, dzięki którym mogliby lepiej się poznać, a także byśmy my – czytelnicy – wiedzieli więcej na temat ich przeszłości czy chociażby pewnych drobiazgowych informacji. To takie drobne rzeczy, które zwróciły moją uwagę.
Przechodząc dalej: uwielbiam historie z 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐲𝐦 𝐡𝐮𝐦𝐨𝐫𝐞𝐦, który w TLO zdecydowanie znajdziecie. Momentami tego było aż za dużo, dlatego niektóre fragmenty czytałam z przymróżeniem oka. Myślę, że spora część osób posiadających rodzeństwo także się odnajdzie, bo relacja Osli z jej bratem często przypominała moje kłótnie i przekomarzania z rodzeństwem. Niekiedy ich rozmowy były bardzo dziecinne, ale dodawały swego rodzaju uroku całej historii.
⋆˚ 𝜗𝜚˚⋆ Muszę wspomnieć także o 𝐡𝐨𝐤𝐞𝐣𝐮, ponieważ historia opiera się na relacji Osli, pracującej w kawiarnii oraz Kieranie, który jest znanym hokeistą. Pomimo tego, że mamy tutaj hokeistów, nie poznajemy szczegółów gry, ani tego sportu. Raczej jest on pobieżne wspominany, jako swego rodzaju tło.
Na koniec nie mogę pominąć wydania 𝐓𝐡𝐢𝐬 𝐋𝐢𝐭𝐭𝐥𝐞 𝐎𝐧𝐞, bo jestem w nim zakochana. Przepięknie zostały wykonane ilustracje przy rozdziałach, strona tytułowa oraz wklejka, a także sama okładka. Na żywo przepadłam jeszcze bardziej dla tego wydania.
❝Sam mi o tym powiedział❞
Ps. Promocja patronek wywołała we mnie największy szok (kto przeczytał ten wie😭).
Osla Harrison właśnie w pełni wkracza w dorosłe życie. Dziewczyna studiuje, rozpoczyna pierwszą poważną pracę i podejmuje decyzję o wyprowadzce z rodzinnego domu. Już pierwszego dnia nowej pracy Osla wpada w kawiarni na przystojnego chłopaka, który robi na niej ogromne wrażenie. Po kilku dniach okazuje się, że przystojniak z kawiarni to jej nowy sąsiad i znany hokeista.
Kieran Shelton jest kapitanem drużyny hokejowej, chłopak nigdy nie zwracał większej uwagi na nowo poznane kobiety, cieszył się sławą i z ogromnym zaangażowaniem planował swoją dalszą karierę. Jednak od pierwszego spotkania w kawiarni z Oslą nie może wyrzucić dziewczyny ze swojej głowy. Gdy okazuje się, że będą mieszkać na przeciwko siebie postanawia zrobić wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę sąsiadki i się do niej zbliżyć.
Zadanie Kierana nie będzie takie proste, ponieważ Osla od lat nie cierpi hokeistów, lodowiska i całej tej otoczki związanej z tym sportem. Przeżycia dziewczyny z liceum nadal mocno się na niej odbijają, a swoje emocje Osla chowa głęboko w sobie i często nie mówi o nich nawet swoim bliskim. Przez dawne wydarzenia dziewczyna zamknęła się na nowe znajomości i przestała w siebie wierzyć. Lecz Kieran zrobi wszystko by przebić się przez skorupę swojej sąsiadki, wraz ze swoimi kolegami z drużynyny hokejowej powoli przekonuje do siebie Oslę.
Hokeista w swoim zachowaniu jest bardzo uroczy i troskliwy. Przy tym wszystkim nie brakuje zabawnych scen i sytuacji z udziałem przyjaciół naszych głównych bohaterów. Bardzo polubiłam się też z rodziną Osli, zwłaszcza z jej bratem. Jest to moja pierwsza styczność z piórem autorki i muszę przyznać, że bawiłam się bardzo dobrze.
Książkę czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Jednak muszę nadmienić, że fabuła tej historii była dość schematyczna i od początku spodziewałam się pewnych elementów fabuły. Zaintrygował mnie końcowy plot twist, którego wyjątkowo się nie spodziewałam, co zachęca do dalszego poznawania losów bohaterów. Jeśli jesteście fanami romansów hokejowych to książka jest warta polecenia.
Tę książkę poznałam już na wattpadzie, na początku byłam względem niej trochę ostrożna, bo sam wątek hokeja trochę mi się już przejadł, lecz z każdym kolejnym rozdziałem wyczekiwałam na ciąg dalszy…
Poznajemy tutaj Osle, która jest ostrożna względem innych osób, przeprowadza się do mieszkania bliżej uniwersytetu, gdzie jej nowym sąsiadem okazuje się być hokeista, który próbował ją poderwać w pracy.
Na początku ich relacja nie jest za ciekawa, gdyż chłopak przez reputację i swój sposób bycia nie przyciąga do siebie dziewczyny. Z czasem jednak, jego zdeterminowanie i gesty sprawiają, że Osla chce ponownie zaufać jakiemuś hokeiście. Pomiędzy nimi jest sporo śmiesznych dialogów i przepychanek słownych, lecz one są przyjemne, nie dają odczuć nam przykrych emocji, czy odbierania tego w kontekście wręcz krzywdzącym, one są śmieszne i akceptowalne. Dodatkowo przeplatane są z uroczymi momentami, które wskazują na romantyczność, a zagrywki Kierana pokazują, że naprawdę głęboko utknął w tej relacji.
To właśnie mi się w nim podobało, że on całkowicie ukierunkował się na to uczucie, że nie zwracał uwagi na inne, ale też nie sprawiał przykrości Osli jakimś swoim niezdecydowaniem. Dziewczyna była z początku oschła, lecz bliższe jej poznanie pokazało, naprawdę równą i ciekawą kobietę.
Bardzo przyjemnie mi się czytało o przyjaźni chłopaków, pomimo wielu dogryzek, byli zgodni i potrafili się wesprzeć. Choć uważam, jednak że pojawiało się tam za dużo wyzwisk, które pomimo tego że były raczej pisane dla żartu, to jednak czułam względem nich niesmak.
Historia Osli i Kierana jest słodka i ciepła, styl pisania autorki natomiast przyjemny i lekki, przez co szybko zbliżamy się do końca, samo zakończenie pozostawiło po sobie sporo niedomówień więc czekam na następną część.
Szczerze mówiąc zaczynając tę historię miałam lekkie obawy, że te książki nie trafią w mój gust i przez pierwsze sto stron pierwszego tomu rzeczywiście nie mogłam wczuć się w klimat książki. Nie podobało mi się na jaką osobę był z początku kreowany Kieran. Jednak z kolejnymi stronami już przekonywałam się do tej książki. Bliżej poznałam Kierana, już od tej lepszej strony i całkowicie przepadłam. Jest naprawdę świetnym bohaterem o wielkim sercu i z dojrzałym umysłem. Jego zachowanie za każdym razem mnie rozczulało i naprawdę nie dało się go nie pokochać. Wciąż siedząc w temacie bohaterów, to nie mogę zapomnieć o znajomych Kierana, którzy również skradli moje serce. Chyba każdy wie, że mam słabość do zabawnych pobocznych bohaterów i nie zaskocze nikogo tym, że musiałam wspomnieć o tym, jak ich polubiłam. Jeśli chodzi o Oslę, to była momentami zabawna i dało się ją polubić, jednak w porównaniu do innych bohaterów z świetnymi charakterami i ich kreacją, ona przy nich dla mnie zanikała. Na pewno ją polubiłam, ale patrząc na to, ile tutaj było cudownych bohaterów, to Osla nie plasuje się zbyt wysoko. Niestety inni skradli mi bardziej serce niż ona.
Relcja Osli i naszego hokeisty była bardzo zabawna i urocza. Świetnie mi się czytało o tym, jak Kieran stara się o Oslę, która stara się zbyć chłopaka. Jednak hokeista jest bardzo uparty, aż w końcu Osla nie może już dłużej powstrzymać swoich uczuć. Ich relacja rozwijała się krok po kroku, bardzo naturalnie i delikatnie. Przyjemnie mi się o nich czytało.
Zakończenie pierwszego tomu było mi już niestety znane, ale przez to, że się wciągnęłam w fabułę i zżyłam się z bohaterami, to i tak w jakiś sposób na mnie zadziałało.
4,75/5⭐️ JAKIE TO BYŁO SŁODKIE😭🤚🏻 Przysięgam nie wiem kiedy ostatnio czytałam coś tak uroczego🩷 Uwielbiam tych bohaterów zarówno głównych jak i drugoplanowych. Kieran🛐🛐🛐 Kocham go to za mało powiedziane!! Humor tutaj był super totalnie w moim klimacie. Dodatkowo jest to hokejówka które uwielbiam🫶🏻 Jedyne za co odjęłam od oceny to przez początek przez który nie mogłam się dobrze wkręcić i lekko mi się dłużył. Czekam na drugi tom💕
Ależ to było fajne 😩 Dobrze się bawiłam i cały czas byłam zaangażowana w lekturę, a dodatkowo naprawdę polubiłam bohaterów. Całość jest świetnie wyważona i bardzo podobało mi się to, że mimo tego, że jest w niej sporo uroczych momentów, nie jest kolejną ultra przesłodzoną młodzieżówką. Książka idealna dla fanów hokejówek i tych, którzy chcą miło spędzić czas.