Biesłan - małe miasteczko u podnóży gór Kaukazu. Rozpoczęcie roku szkolnego zawsze było tu radosnym świętem. W 2004 roku stało się inaczej. Do szkoły wtargnęli zamaskowani i doskonale przygotowani bojownicy. Zginęły 334 osoby, w tym połowa to dzieci. Do dzisiaj był to największy i najokrutniejszy zamach terrorystyczny w Europie. Miasto pękło i podzieliło się na tych, którzy stracili wszystko, i na tych, którzy nigdy ich nie zrozumieją.
Zbigniew Pawlak był w Biesłanie kilka dni po tych tragicznych wydarzeniach. Odwiedził ponad setkę osetyjskich rodzin. Mieszkał w ich domach, słuchał ich historii.
Po 10 latach wrócił, by zobaczyć, jak zmieniło się ich życie.
Niesamowity reportaż z Osetii Północnej, z miasta, które stało się miejscem być może najbardziej makabrycznego zamachu terrorystycznego w historii Europy. W 2004 roku oddział czeczeński zajął szkołę w Biesłanie, trzy dni później w wyniku szturmu zginęło 334 zakładników, w tym ponad 180 dzieci.
Autorzy (a w zasadzie Zbigniew Pawlak, bo to jego wspomnienia w formę literacką ubrał Jerzy Wlazło) przedstawili nie tylko przebieg zamachu, ale przede wszystkim skupili się na losach ludzi: dzieci, dorosłych, komandosów Alfy i Wympieła, milicjantów, ale i bojowników.
Reportaż o tragedii, która 1 września 2004 wstrząsnęła światem. W dzień rozpoczęcia roku szkolnego biesłańska szkoła numer 1 została opanowana przez oddział czeczeńskich terrorystów. Autor odbył szereg rozmów z rodzinami ofiar i ocalonych - relacja układa się w dramatyczny obraz strachu, smutku, żałoby i trudnego procesu oswajania się z rzeczywistością "po" i koniecznością życia dalej. Trudna lektura.
Reportaż o tragedii, którą był zamach na szkołę w Biesłanie. Bardzo trudna i smutna lektura - zwłaszcza, że oglądałam w telewizji, co się wtedy działo. Trauma dla całej społeczności.