Osierocone rodzeństwo, Amelia Meyer i jej brat Mike, mieszka pod opieką babci. Dziewczyna jest rozsądna i pracowita. Studiuje i pracując w barze, zarabia na spłatę studenckiego kredytu. Za to jej młodszy brat ma szczególny talent do ściągania na siebie kłopotów. Raz po raz dopadają go mniejsze i większe problemy, aż wreszcie robi coś, co sprowadza prawdziwe nieszczęście nie tylko na niego, ale także na Amelię.
Michael zadziera z niewłaściwymi ludźmi. Nierozsądnie zaciąga dług, którego nie jest w stanie spłacić. Już pierwsze ostrzeżenie od wierzycieli przeraża oboje rodzeństwa. Najgorsze jednak nadejdzie dopiero wtedy, kiedy ludzie z miasta zorientują się, że Michael ma siostrę…
Czy Amelia zdoła ochronić bliskich przed losem gorszym niż śmierć?
Czy uda jej się ochronić samą siebie?
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Editiored] 4,5/5 Dawno nie miałam dosłownie tak zapartego tchu czytając. Przez praktycznie całą książkę nie miałam do niej żadnych uwag, a to głównie przez fakt, że naprawdę byłam zaabsorbowana w fabułę. Dawno nie czytałam pozycji z takimi motywami i nie byłam w stanie nudzić się choćby przez sekundę. Autorka narzuciła dobre tempo rozgrywanym wydarzeniom, a i sam rodzaj oraz motywy zawarte w tym tytule nie pozwalały czytelnikowi nawet na chwilę nudy. 🤯
Czytając już niejedną książkę, gdzie główny bohater jest tym złym, prawie za każdym razem on dosłownie parę chwil później, pod wypływem innych, zmienia siebie i swój charakter o 180 stopni na tego dobrego i miłego. 🫠 Tu jednak autorka nie dała nam tak szybko przewidzieć ciagu zdarzeń, bo pan Lee nawet bliżej poznając Amelię przez jeszcze długi czas odstraszał ją swoim zaborczym zachowaniem i niebezpośrednio przypomniał dziewczynie, że to gdzie się znalazła nie jest żadnym hotelem czy spokojnym pobytem, zaś najgorszą z możliwych kar. 🚩
Jednak z biegiem wydarzeń niechęć bohaterki do pana Lee (Olivera) malała, gdy między wydarzeniami w fabule dowiadywaliśmy się o jego burzliwej i traumatycznej przeszłości. W momencie, gdy sympatia Amelii do Olivera wzrastała, tak do jej brata malała i zdecydowanie sie z nią przy tym zgadzam. 🔝 Nie dość, że przez niego trafiła do okropnego miejsca to ten, choćby w ramach zadośćuczynienia, nie próbuje nawet odnaleźć dobrej drogi w swoim życiu. W książce pojawiło się wiele ciężkich wydarzeń i pojęć, które zdecydowanie nie są dla osób niepełnoletnich, także i w tej recenzji mówię bardziej ogólnikami. 🚫
Wydarzenia mające miejsce w scenie końcowej, gdy to Amelia wraz z Oliverem i osobami, które zyskały jej zaufanie, tocząc walkę z jej "prawdziwym" dziadkiem trochę zostały w moim odczuciu źle poprowadzone. Momentami było chaotycznie i za bardzo nierealnie, a fantastyką to to nie jest. 😅 Mimo, że były to drastyczne, a nawet smutne sceny to nie mogłam pojąć jak, dlaczego i skąd miały miejsce co poniektóre wydarzenia. Końcową ocenę popsuło mi właśnie to zakończenie, jednak całościowo dobrze oceniam książkę, ponieważ fabuła została ciekawie poprowadzona, a jeśli ktoś liczy na ciągłą dawkę emocji to tu zdecydowanie się jej doczeka. 🔥
Od jakiegoś czasu, ciągnie mnie do innych gatunków, niż Young adult. Dlatego nie wiedziałam, czy na pewno ta książka może mi się spodobać. Oczywiście jest to dość schematyczna książka, której główny zarys fabuły, jest przewidywalny do bólu, ale mimo wszystko była naprawdę dobra.
Ja kocham motyw „enemies to lovers” i nie mogę przejść obojętnie obok książek, które go zawierają. Więc nic dziwnego, że opis „Kim jesteś?” mnie zaciekawił.
Podczas czytania, niejeden raz zachowanie brata głównej bohaterki, doprowadzało mnie do szału… Przez jego głupie zachowanie, Amelia została porwana i zmuszona na odrobienia długów Michaela w najgorszy sposób. Ciałem… I w momencie, gdy Amelia przechodzi prawdziwe piekło, upokorzenia, kolejne zmiany zamieszkania, jej brat baluje w najlepsze i jeszcze tylko dokłada długów i problemów… Nigdy nie czułam tak wielkiej niechęci, jak do niego..
Na szczęście nasza główna bohaterka, znajduje się pod opieką Oliviera Lee. Co prawda jest to jej oprawca, ale jednak dba o nią bardziej, niż jej własny brat 😂 Jak łatwo się domyślić, Amelia szybko wpada w syndrom sztokholmski i zakochuje się w Olivierze. A ten no po prostu bajka. Czuły, wyrozumiały, od samego początku zadbał, żeby była „bezpieczna”. No myślę, że wszyscy wiedzą, jak to wygląda, więc chyba nie ma sensu tego rozdrabniać.
Ale oprócz tej historii miłosnej, pojawiają się dość mroczne tajemnice z przeszłości. Nagle życie Amelii zmienia się drastycznie. W jej życiu pojawiają się osoby, które twierdzą, że są jej rodziną… Im więcej osób zaczyna interesować się dziewczyną, tym niebezpiecznej się staje…
Kim tak naprawdę jest Amelia Amy Meyer? Jakie jest jej prawdziwe pochodzenie? Co jest prawdą, a co tylko wymysłem, który miał ją chronić przed złem?
Oto jak jedno przypadkowe spotkanie, może wywołać lawinę zdarzeń…
Recenzja może zawierać spojlery ze względu na moje roztrząśniecie tej książki na czynniki pierwsze. Ale od początku…
Podobała mi się ta książka, bo ukazywała pochrzanioną relację z syndromem sztokholmskim, którą można interpretować na wiele różnych sposobów. I właśnie chciałabym wyjaśnić, że nie popieram zachowań bohaterki, a tym bardziej bohatera, ale książka mi się podobała.
Choć niektóre sceny skręcały z zażenowania. Na tyle, że mam ochotę sobie trochę poopowiadać na temat tej książki.
Amy z pozoru jest zwyczajną kobietą, która mieszka z babcią i bratem. Rodziców pamięta jak przez mgłę, bo odeszli gdy była dzieckiem. Za to ona teraz musi spłacić dług brata, który jest ćpunem.
Jak ta kobieta mnie irytowała swoją naiwnością. Brat zawiódł ją raz, drugi, a do niej nic nie docierało i jeszcze mu ufała. Miałam ochotę ją trzepnąć w głowę, aby w końcu przestała być tak zapatrzoną w brata, który sprzedałby ją za jedną działkę. Bo tak w sumie to ją sprzedał, tak samo jak jej biżuterię.
Oliver Lee… początkowo myślałam, że to będzie mężczyzna z większymi jajami, niebezpieczny, nieprzewidywalny, ale miał je tylko do zabijania aby pokazać, że zasługuje na szacunek. Za to tracił je gdy widział Amy, wtedy wskakiwał w ciepłe kapcie. Nie podobała mi się taka jego kreacja. Zasługiwał na stworzenie z niego większego zwyrodnialca, miał do niego większy potencjał.
Druga kwestia. Jakim cudem po paru dniach znajomości on się w niej zakochał? Rozumiem miłość od pierwszego wejrzenia, ale co? Aż tak?
Miłość miłością, ale te zbiegi okoliczności? To mi się podobało. Niesarkastycznie wierze w takie rzeczy i sama jestem zdania, że bratnie dusze łączy cienka nitka, dzięki której one się odnajdą. I tu bardzo zyskały w moich oczach te zwroty akcji i tajemnicze powiązania. Wszystko było rozplanowane i świetnie wykreowane.
Zwroty akcji, które wyskakiwały na każdym rogu. Za wczasu się zorientowałam o tym kim jest Amy, ale tak czy siak było wiele sytuacji, w których byłam pod wrażeniem uknutej intrygi i wszystkich spisków.
Określenie „kochanie” po kilku dniach znajomości było dla mnie niebywale odrażające i żenujące. Najpierw zaczął to mówić on, a później weszło to w nawyk Amy. Kobiecie, która raz chciała od niego uciekać, a później pragnęła zostać.
Ich relacja jest po prostu toksyczna i niesmaczna. Co on ma w głowie, że wyobraża sobie, że zmusi ją do spłacenia długu własnym ciałem, że tak się jej spodoba i będzie chciała z nim zostać. A może ma być wdzięczna, że nie chce od niej pieniędzy tylko jej obecności w swoim życiu? Facet chyba za dużo się naoglądał filmów dla dorosłych. Jeszcze słowa, że chciał ją przy sobie zatrzymać, aby w sobie rozkochać. Nie mogłeś zaprosić jej na kawę lub do kina? Musiałeś zmuszać ją do sprzedaży dziewictwa?
Kim była główna bohaterka? Z całą pewnością rozdwojoną emocjonalnie nastolatką, która nie miała okazji mieć normalnego dzieciństwa i dorastania, bo podłoże jej problemów z psychiką z pewnością leży w jej rodzicach i całym dzieciństwie. Oh Amy, skąd w Tobie wzięła się miłość do Pana Lee? Ich relacja jak na toksyczne zachowania mężczyzny została bardzo z romantyzowana. Jestem zdania, że Amy miała syndrom sztokholmski. Skąd on może się brać? Na pewno z faktu, że Oliver pomimo, że zgrywa twardziela i łasego na kasę ważniaka to „troszczy” się o kobietę. Ale przede wszystkim z tego, że Amy miała wybrakowaną rodzinę i szuka wsparcia w nieodpowiednim człowieku. Brakowało jej matki, ojca, a ci ludzie jej to zastępowali, choćby kucharka.
Gdzieś w połowie była wzmianka o chorobie dziewczyny. Zmagała się z anemią, a chwilę później słuch o chorobie zaginął. Fajnie jakby ta kwestia była bardziej rozwinięta. A nie spłycona na koniec zdaniem, że Amy nie jadła, bo tęskniła za Oliverem. Jej wyniki badań były dużo szybciej niż ich kłótnia.
Bardzo podobało mi się, że głównymi motywami była pr0st4tuc7i, spłacania długu, lekcje u Madame, jednak w świecie książek mafijnych jest to coś nowego. Ale to wszystko byłoby jeszcze bardziej świetne gdyby dodać do tego ognia. Jakby napisać więcej niebezpieczeństwa w świecie sprzedawania ciała, a nie spłyconą historię pożądania. Może taka była wizja autorki, może innym się to spodoba, historia drogi po serce Amy? Mi po prostu brakuje w tej książce pazura. Więcej pazura i charakteru u Olivera.
Między nimi nawet nie wyczułam pożądania. Amelia cały czas tak bardzo wypierała się uczuć do Olivera i chciała wracać do domu, że ani przez chwilę do końca książki nie pomyślałam, że mógłby on się jej spodobać.
Czy ta książka była dobra? Wywołała we mnie ogrom emocji, który musiałam przepracować by się przekonać, że mi się podobało. Nie popieram zachowań bohaterów, są toksyczni i żenujący, ale dla odmóżdżenia fajnie było przeczytać ksiazke, która wywołała we mnie masę sprzecznych emocji i myśli.
This entire review has been hidden because of spoilers.
*współpraca reklamowa z Wydawnictwem Editio Red i Kathreen Bennett*
Debiut moi drodzy, jak już dobrze wiecie ja je po prostu uwielbiam. Z twórczością autorki spotkałam się na wattpadzie, kiedy zaczynała tam swoją przygodę i od tego czasu dzielnie śledzę jej poczynania. Choć ta historia była jedną z moich ulubionych, nie spodziewałam się, że to akurat ona zostanie w pierwszej kolejności wydana. Jest to romans z naleciałościami erotycznymi oraz mafią w tle.
Rodzeństwo Amelia i Mike, które po śmierci rodziców pod opiekę wzięła babcia. Chłopak ma tendencję do pakowania się w kłopoty, które w pewnym momencie zaczynają wpływać na jego siostrę. Amelia jak na dobrą siostrę przystało, chce pomóc młodszemu bratu, przez co postanawia odpracować jego dług. Młoda dziewczyna nie ma pojęcia w co się wpakowała, jednak mężczyzna, któremu Mike jest winien pieniądze, dosć szybko zmienia plany odnośnie młodej i niewinnej dziewczyny.
Bardzo lubię, gdy historie, które czytam na wattpadzie zostają wydane i większość z nich mam już w swojej biblioteczce, tak też było i z tą powieścią, którą mam w podójnym egzemplarzu, nie tylko recenzenckim od wydawnictwa, ale tym osobiście wysłanym przez autorkę, która sprawiła mi tym ogromną radość, bo jeszcze nikt tak mnie nie docenił, dlatego bardzo ci kochana dziękuję.
Wracając do samej książki, której fabuła na pierwszy rzut oka wydaje się oklepana i schematyczna. Zatroskana siostra chce pomóc nieodpowiedzialnemu bratu, pakuje się w kłopoty i ma odpracować dług, wykonując najstarszy zawód świata. Amelia zostaje brutalnie wepchnięta do mrocznego i niebezpiecznego świata, jest przerażona tym co ją czeka, ale jak to w schematycznych powieściach bywa, wpada w oko swojemu nowemu właścicielowi, że tak powiem, który wkrótce zmienia swoje plany, które i tak mają drugie dno. W momencie gdy Amelia i Olivir zatrzymują się w Nowym Jorku, fabuła przestaje być schematyczna i wychodzi na całkiem niespodziewane tory. Pojawiają się wątku handlu kobietami, a raczej ich dziewictwem, pojawiają się lekkie wątki mafijne, wątki dotyczące nielegalnych praktyk, co więcej pojawia się temat zdrady, fałszywej tożsamości, rodzinnych waśni, zakłamanej przeszłości i wielu innych, a w tym wszystkim wątek romantyczny, przesiąknięty uczuciami i emocjami, utrzymany w tonie slow burn i pikantną nutą erotyki, na którą jednak trzeba troszkę poczekać, bo Amelia dzielnie trzyma się swoich postanowień.
Pierwsza połowa książki nie do końca może wciągać, na mój gust początek jest nieco przeciągnięty, ale jest też pełen konkretów, początek na pewno zaciekawi, a gdy się przebrnie przez pierwsze rozdziały, a akcja zacznie się rozkręcać jest to fabuła wciąga tak mocno, że nie można się od niej oderwać. To kawał lektury, ponad 450 stron, napisanych dość małą czcionką, lektura jest treściwa, ale uwierzcie na słowo czytała się sama. Ja choć czytałam tą historię na wattpadzie, ponownie przeżyłam całą masę emocji, moja ciekawość była duża, bo zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że autorka coś zmieniła, tutaj fabularnie obyło się bez większych zmian, jednak na pewno treść została nieco dopieszczona i widać zmianę na lepsze. O ile się nie mylę do było pierwsze podejście autorki do romansu mafijnego, więc jest to opowieść wyważona pod każdym względem, ale wierzcie na słowo ta pani się rozkręca i kolejne powieści są mega dobre.
Lektura łączy w sobie utarte schematy romansu mafijnego oraz nutkę świeżości. Mafia stanowi bardziej tło całej powieści, a fabuła skupia się na wątku romantycznym i spłacaniu długu. Książka napisana w bardzo dobrym i przyjemnym stylu, który powoduje radość i szybkość czytania, ta lektura naprawdę czyta się sama i to w ekspresowym tempie, ja oczywiście przeczytałam za jednym zamachem i pewnie jeszcze nie raz do niej wrócę, bo osobiście bardzo polubiłam Amelię i Olivera, którzy są ciekawie skonstruowanymi postaciami, które możemy dobrze poznać, co też jest wielkim plusem tej powieści. Dla mnie większych zaskoczeń nie było, ale podczas pierwszego czytania, fabuła nie raz was zaskoczy.
Ja debiut uważam za udany, ze swojej strony zachęcam do lektury, w szczególności jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z romansami mafijnymi, albo jeśli ktoś lubi książki, które walczą ze schematami i wnoszą nuty świeżości do gatunku. Zachęcam też do śledzenia profilu autorki, bo szykuje ona kolejne nowości, których ja oczywiście wypatruję, i które moim skromnym zdaniem będą prawdziwą gratką dla wielbicieli mafijnych historii. Szczerze polecam.
Hejka hejka dzisiaj przychodzę do was z recenzją trochę mroczniejszej książki. Kim jesteś? To pozycja która od pierwszych stron wciąga czytelnika w brutalny świat. Amelia jako mała dziewczynka straciła rodziców, ją i jej brata Mika wychowuje babcia. Dziewczyna jest bardzo ambitna i pracowita, pomimo braku pieniędzy studiuje i zarazem pracuje w barze, jej brat bardzo często sprowadza na siebie kłopoty ale nie są one zbyt poważne. Niestety wszystko zmienia się w dniu, kiedy Amelia po powrocie z pracy zastaje zrozpaczoną babcie ponieważ do domu wpadli jacyś mężczyźni i zabrali Mika. Jak się okazuje brat Amelii zaciągnął spory dług, którego nie jest w stanie spłacić, najgorzej zaczyna się dziać kiedy wierzyciele dowiadują się że chłopak miał siostrę. Dziewczyna zostaje porwana i będzie musiała się przystosować do nowej brutalnej rzeczywistości. Autorka stworzyła bardzo brutalną ale zarazem mega ciekawą i wciągająca historię. Książka wciąga w swój świat od pierwszych stron, autorka ma bardzo przyjemny i lekki styl pisania nawet podczas pisania tak mrocznej historii. Wszystko jest opisane w świetny sposób. Bohaterzy nie są płytcy i mamy uzasadnienie ich zachowań co osobiście kocham . Autorka miała super pomysł i świetny sposób go wykonała. Fabuła wydaje się prosta ale z każdym momentem, staje się coraz bardziej skąplikowana. Główna bohaterka ma w pewień sposób odrobić dług brata, niestety nie ma ona za wiele do mówienia odnoście sposobu odrobienia pieniędzy. Dziewczyna jest uczona tego jak ma się zachowywać i jak traktować "klienta". Dziewczyna wyjeżdża do NYC i musi spełnić swoją "misję" a później może wrócić do domu. Ale zaczyna czuć coś do tajemniczego mężczyzny,który również czuje coś do dziewczyny. Jednak żeby nie było tak prosto, autorka porusza temat przeszłości dziewczyny i jej rodziny, co wywołuje wiele akcji i miesza nam wszystko Amelia, jest dobra i mega mocno kocham swoją rodzinę, dziewczyna woli poświęcić siebie niż brata. Jest mega zdeterminowana w dążeniu do swoich celów i niejednokrotnie nam udowadnia że nie da sobą pomiatać i nie będzie uległa. Ma jednak malutką słabość do "szefa", który usilnie stara się ją do siebie przekonać. Momentami czułam się jakby bohaterowie byli postaciami z "Piękna i bestia". Pan Lee, na początku nie zdobył mojej sympatii, okrutny, brutalny i arogancki. Jednak z czasem gdy starał się przekonać do siebie Amelie, przekonał również mnie. Jak można zauważyć ma również dobrą stronę, troskliwy, odpowiedzialny i zdolny do poświęceń. Momentami zachowywał się jak gentleman i tym skradł moje serce. Gdy byli razem stanowili cudowna "parę". Kocham kocham kocham. Z książką spędziłam super czas, szybko się ją czyta, jest ciekawa i ma skąplikowana fabułę. Bardzo polecam ponieważ jest bardzo ciekawą pozycją i warto po nią sięgnąć. Brakło mi czegoś żeby określić ją 5/5 ale pomimo to polecam. Ocena: 4.5/5⭐️
Kathreen Bennett, choć dopiero zdobywa szersze uznanie wśród czytelniczek romansów, już teraz pokazuje, że ma własny, wyrazisty styl. Jej książka „Kim jesteś?” to emocjonalna jazda bez trzymanki, która od pierwszych stron przyciąga i nie pozwala się oderwać. Autorka świetnie odnajduje się w klimacie romansów z domieszką mroku i dramatyzmu, kreując historię, która tętni od napięcia i pożądania, ale nie popada przy tym w banał. To zdecydowanie powieść z gatunku romansów mafijnych, z wyraźnymi elementami dramatu i sensacji. Nie znajdziemy tu cukierkowej miłości, to historia osadzona w brutalnym, bezkompromisowym świecie, gdzie uczucia mieszają się ze strachem, a bezpieczeństwo bohaterki balansuje na cienkiej granicy. Fabuła koncentruje się wokół młodej kobiety, która zostaje zmuszona do wkroczenia w świat, o jakim nigdy nie chciała wiedzieć. Z dnia na dzień musi odnaleźć się w nowej, przerażającej rzeczywistości i podejmować decyzje, które zmienią jej życie. Postacie pierwszoplanowe są niezwykle wyraziste. Amelia choć początkowo wydaje się zagubiona, z czasem pokazuje ogromną siłę, determinację i lojalność wobec bliskich. Nie jest idealna, ale właśnie przez to staje się bardzo autentyczna. Z kolei Oliver, to postać pełna tajemnic i sprzeczności. Zimny i bezwzględny, a jednocześnie potrafiący zaskoczyć czułością i troską. Tematyka książki nie ogranicza się tylko do wątku miłosnego. To historia o poświęceniu, odpowiedzialności, sile rodzinnych więzi, ale też o granicach, które jesteśmy w stanie przekroczyć dla tych, których kochamy. Autorka porusza również temat godności, manipulacji i wyborów, które podejmujemy pod presją. Styl Kathreen jest bardzo filmowy, narracja jest szybka, konkretna, pełna obrazowych opisów i emocjonalnych dialogów. Język jest przystępny, ale nie banalny. Książkę czyta się płynnie, a rozdziały są tak skonstruowane, że trudno nie powiedzieć sobie: „jeszcze jeden i idę spać” – co oczywiście kończy się czytaniem do późnej nocy.
Najmocniejszą stroną książki jest napięcie emocjonalne, które utrzymuje się przez całą opowieść. Autorka doskonale buduje atmosferę niepewności i pociągu między bohaterami. Podobało mi się też to, że mimo mocnych scen i trudnych tematów, historia nie traci subtelności i delikatności w opisywaniu uczuć.
Jeśli miałabym wskazać słabszy punkt, to może momentami odczuwałam, że niektóre wydarzenia rozwijają się zbyt szybko, zwłaszcza w relacjach między postaciami. Zdarzały się też dialogi, które chciałabym zobaczyć bardziej pogłębione. Ale to drobne rzeczy, które nie odebrały mi przyjemności z lektury.
Dla mnie ta książka była emocjonalnym rollercoasterem. Poczułam złość, niepokój, współczucie, a nawet wzruszenie. Zdecydowanie mnie poruszyła, a historia Amelii i Olivera jeszcze długo siedziała mi w głowie. Właśnie takich książek szukam, które coś we mnie zostawiają.
"Kim jesteś?" Rollercoaster emocji skłaniający ku refleksjom.
Amelia - główna bohaterka książki, tkwi w rutynie i nienawidzi swojej pracy. Nie ma innego wyboru, jak tylko zacisnąć zęby i iść przed siebie, a to wszystko żeby spłacić kredyt studencki. Dziewczyna ciężko pracuje, co nie można powiedzieć o jej bracie - Mike'u, który przyciąga do siebie kłopoty.
Osieroconym rodzeństwem zajmuje się babcia - najważniejsza osoba w życiu Amelii.
Mike poraz kolejny zadarł z niewłaściwymi ludźmi, a konsekwencje jego działań są ogromne! Tym razem nieszczęście dosięgnęło jego siostrę i to ONA ma spłacać jego dług.
Amelia nie ma większego wyboru, jak tylko podporządkować się sytuacji... Zostaje porwana, ale za wszelką cenę chce chronić swoją rodzinę, nawet własnym kosztem. "Czy Amelia zdoła ochronić bliskich przed losem gorszym niż śmierć?"
"Czy uda jej się ochronić samą siebie?"
"Hrabina"(Amelia) trafia pod "opiekę " Pana Lee, który ma władzę nad wszystkimi, a jego zachowania uświadamiają nas, że lepiej z nim nie zadzierać.
"Przeraziło mnie, że zaczęłam traktować śmierć jako coś mniej strasznego niż to, co zgotował mi los."
Pan Lee co do Naszej bohaterki ma już z góry ustalony plan, ale gdyby dowiaduje się, że ta nie miała bliższych relacji z mężczyznami, to postanawia....
Pięć tygodni...
W książce panuje świetny nastrój, który przełamuje schematy i nie jest to oklepany romans z mafijnym tłem. Ponadto są tajemnice, a ich odkrycie będzie miało wpływ na fabułę powieści.
Postać Pana Lee jest idealnym przykładem na to, że dzieciństwo ma na nas ogromne znaczenie. Oczywiście mógłbym powiedzieć tutaj więcej, ale zostawiam to wam do sprawdzenia.
"Avec toi"
Napięcie rośnie ze strony na stronę, tak samo jak relacja Amelii z Panem Lee, która jest głównym motywem "Kim jesteś?". Mężczyzna się zmienia, a dziewczyna wywołuje u niego uczucia, których wcześniej nie poznał. Czy to może oznaczać miłość czy zupełnie coś innego?
Płomień jest zabójczy, ale też można go łatwo zgasić.
Niewątpliwie jest to książka godna polecenia! Nie brakuje tutaj lekko drastycznych scen, ale idealnie wkomponują się w nastrój powieści.
Czasem w życiu nie ma miejsca na wielkie gesty. Czasem jedynym dowodem miłości jest to, że zostajesz, gdy wszystko się wali. Właśnie o tym jest ta książka.
Kathreen Bennett napisała historię, która boli – ale nie dlatego, że jest brutalna. Boli, bo jest prawdziwa. Bo pokazuje, jak trudna może być codzienność, gdy ma się na głowie nie tylko własne życie, ale też cudze błędy, cudzy strach, cudze zagubienie.
Główna bohaterka, Amelia, to nie kobieta z okładki. To ktoś, kto rano wstaje, żeby zdążyć na zajęcia, a wieczorem biegnie do pracy, żeby opłacić rachunki. A między tym wszystkim próbuje uratować młodszego brata – chłopaka, który coraz częściej wybiera drogę na skróty. I chociaż momentami chciałam nim potrząsnąć, to równie często chciałam go objąć. Bo ta historia nie daje prostych odpowiedzi. I właśnie dlatego zostaje w sercu.
To książka, która pokazuje też jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla swoich bliskich. Ile jesteśmy w stanie znieść, przetrwać, udźwignąć – nie dlatego, że nas na to stać, ale dlatego, że ktoś nas potrzebuje. I że miłość czasem oznacza cierpienie. Nie z powodu krzywdy – ale z powodu wyboru. Wyboru, by trwać przy kimś nawet wtedy, gdy wszystko w nas krzyczy: uciekaj.
Bennett nie moralizuje. Nie stawia nikogo na piedestale. Zamiast tego pokazuje, jak wygląda miłość w praktyce – wtedy, gdy nie masz już siły, ale i tak zostajesz. Jak wygląda dorosłość, kiedy nikt ci nie dał instrukcji obsługi. Jak wygląda lojalność, która boli.
To książka o cichych bohaterach – takich jak Amelia. Ludzi, którzy nie zawsze robią wszystko dobrze, ale zawsze próbują. Którzy boją się, ale mimo wszystko idą dalej.
Po przeczytaniu „Kim jesteś?” długo nie mogłam dojść do siebie. Bo uświadomiłam sobie coś prostego, ale ważnego: czasem najtrudniejsze pytania wcale nie mają jednej odpowiedzi. Kim jesteś, gdy życie cię testuje? Kim jesteś, gdy nie możesz już liczyć na nikogo? A kim wtedy, gdy mimo wszystko nie przestajesz wierzyć, że warto walczyć?
To nie jest łatwa książka. Ale jest potrzebna. I piękna w swojej surowości.
Amelia nie spodziewała się, że to będzie całkiem inny wieczór niż zawsze, a już na pewno nie tego, że po powrocie z pracy zastanie zdemolowany dom, który babcia próbowała posprzątać, jednocześnie panikując, że wnuczka zabrali. Kilka wydarzeń później brat Amelii wraca, ale ona sama już nie. Ma tylko ich i zrobi wszystko, by ochronić swoją rodzinę przed niebezpieczeństwem.
Zaczynając od plusów, to historia naprawdę ciekawa i z wielkim potencjałem. Styl i poprowadzenie akcji też bez zarzutów. Podobało mi się, że wszystkie tajemnice były odkrywane stopniowo, wzbudzało to moją ciekawość. Sam Pan Lee wzbudził we mnie wiele emocji od tych negatywnych po pozytywne, podobało mi się, że nie staje się słodkim misiem, a nawet co chwilę przypomina jej, że jest tu tylko w jednym celu. Tym bardziej nie mogłam zrozumieć zachowania bohaterki i jej myślenia. W swoim życiu dość sporo przeczytałam książek mafijnych, o porwaniach, i nigdy nie rozumiałam, skąd ten pośpiech z uczuciami oraz pożądaniem do porywacza. Strasznie mnie to irytuje, jak sam fakt, że główna bohaterka, będąc dziewicą, porwana by spłacić dług za brata, powinna moim zdaniem czuć wstręt i przerażenie, gdy dotyka ją mężczyzna, którego przecież tak bardzo nienawidzi. Oczywiście w tego typu książkach naturalne jest, że po pewnym czasie bohaterka zaczyna się przekonywać do mafiosa, ale jak po kilku dniach od porwania, jest ona już zazdrosna, cieszy się na jego widok i podoba jej się, gdy ją dotyka to coś już jest nie tak. Zdaje sobie sprawę, że to fikcja literacka, ale mocno liczyłam, że ta nienawiść i strach będzie się długo utrzymywać.
Czuję się zawiedziona, bo przez zachowanie głównej bohaterki często się irytowałam i nie miałam ochoty na czytanie.
Nie jest to jednak beznadziejna książka, bo czytałam o wiele gorsze, nie zmienia to jednak faktu, że gdym wcześniej wiedziała, że tak to będzie wyglądać to niestety nie zdecydowałabym się na przeczytanie tej książki.
Są książki, które pochłaniają od pierwszej strony, „Kim jesteś?” zdecydowanie do nich należy. Historia Amelii Meyers i Oliviera Lee na długo zostanie w mojej pamięci.
To nie jest kolejna przewidywalna opowieść o miłości. To historia pełna napięcia, emocji i mroku, gdzie nic nie jest czarno-białe, a świat przedstawiony rządzi się własnymi, brutalnymi zasadami. Amelia i pan Lee to duet, który naprawdę robi wrażenie, ich relacja jest złożona, intensywna, pełna wzajemnych lęków, ale też fascynacji. Bardzo podobało mi się, że uczucie między nimi budowało się powoli, bez sztucznego przyspieszania, najpierw pojawiła się bliskość emocjonalna, a dopiero później fizyczność. Dzięki temu ich historia wydaje się dużo bardziej autentyczna i głęboka.
Amelia nie jest typową bohaterką, która traci głowę dla mężczyzny potrafi postawić granice, myśli samodzielnie, nie daje się łatwo zmanipulować. Z kolei Olivier, choć ma swoje mroczne strony, nie narzuca się, nie naciska. Przeciwnie daje przestrzeń i buduje zaufanie. To naprawdę dobrze napisany duet.
Książka trzyma w napięciu, zaskakuje i wzbudza całą masę emocji od współczucia, przez strach, aż po gniew. To historia o miłości, która rodzi się w najtrudniejszych okolicznościach, ale też o bólu, przeznaczeniu i sile przetrwania. A przy tym nie skupia się tylko na głównych bohaterach, mamy tu wiele ciekawych wątków i postaci, które skutecznie mieszają w fabule.
Jeśli szukasz intensywnej, nieoczywistej historii z tajemnicą w tle i wyrazistymi bohaterami to myślę, że to książka dla Ciebie. Zdecydowanie dla czytelników dorosłych, nie przez dosłowność, ale przez tematykę, ciężar emocjonalny i ciemniejsze strony ludzkiej natury. Ja polecam z całego serca!
[Współpraca z wydawnictwem Editio Red] Historia młodej Amelii, która niespodziewanie odkrywa, że jej brat ma długi, które nie są tym, czego się spodziewała, wciąga od pierwszych stron. Ludzie, którym Michael jest winien pieniądze, postanawiają, że to Amelia będzie musiała je spłacić. Na jej drodze staje ich szef, Oliver, który ma plan, jak na niej dobrze zarobić. Z czasem spędza z nią coraz więcej czasu, co prowadzi do zmiany jego pierwotnych zamiarów. Czy Amelia i Oliver mają szansę na szczęśliwe zakończenie, mimo burzliwego początku?
Książka od samego początku trzyma w napięciu i wciąga na tyle, że trudno ją odłożyć. Autorka wielokrotnie zaskakuje czytelnika. Podoba mi się sposób, w jaki prowadzi fabułę oraz jak rozwija niektóre wątki.
Cenię bohaterów, którzy są autentyczni. Amelia nie daje się łatwo zdefiniować. Z przyjemnością mogę podzielić się swoimi wrażeniami z lektury. Podziwiałam odwagę głównej bohaterki, a Oliver pokazał, jak można oddzielić życie zawodowe od osobistego. Z początku wydawał się tajemniczy, ale z czasem ujawniał swoje urocze oblicze, pełne empatii.
To była moja pierwsza styczność z twórczością tej autorki, ale jej styl pisania, język oraz sposób prowadzenia fabuły bardzo mi się spodobały. Cieszę się, że różne wątki zostały rozwiązane, a nie pozostawione w niepewności.
Interesująco przedstawiony został temat prostytucji, który przykuł moją uwagę. Autorka podkreśla, że wszystko zależy od ludzi, a każdy ma swoje własne spojrzenie na tę kwestię. Postać Monique, troskliwej matki, zrobiła na mnie duże wrażenie.
Z całego serca polecam tę historię, ponieważ jest pełna emocji, trzyma w napięciu, wywołuje łzy i zaskakuje.
This entire review has been hidden because of spoilers.
“Nigdy nie żartuj z poważnych rzeczy, bo będziesz brany za głupka”
🌹Przedstawiona w książce historia opowiada o losie Amelii - dziewczyny, która w młodym wieku straciła rodziców i do tej pory żyła razem z bratem, wychowywana przez babcię. Ciąg niefortunnych zdarzeń i decyzji podjętych przez jej brata, wpędził Amelię w niemałe kłopoty - bowiem zmuszona została do odpracowania zadłużenia brata. Bohaterkę można określić słowem dzielna - ponieważ stara się radzić ze swoją sytuacją najlepiej jak potrafi, a przy tym próbuje zachować racjonalny umysł. W swojej niecodziennej sytuacji Amelia poznaje Oliviera - mężczyznę złego i wzbudzającego powszechny postrach wśród ludzi, który odpowiedzialny jest za los Amelii.
🌹Książka jest niezwykle intensywna i wciągająca. Autorka ma niezwykły talent do budowania napięcia, ponieważ od książki fizycznie nie dało rady mnie odciągnąć. Akcja ciągle się toczy, w książce nie ma miejsce na nudę. Fabuła jest tak umiejętnie poprowdzona, że elementy układanki jasno się łączą, bez dziur w fabule. Jestem w szoku, że był to debiut - ogromne gratulacje!
🌹Mam jedynie jedno ale - i nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem - lecz według mnie ta książka nie potrzebowała męskiego punku widzenia, ponieważ intencje Oliviera były jasno widoczne i wyczuwalne w rozdziałach z punku widzenia Amelii. Na szczęście rozdziałów tych było tylko kilka.
🌹Osoby, które lubią intensywne historie, napakowane budującym napięciem romansem oraz akcją na pewno dobrze odnajdą się w tej książce.
Recenzja książki pt. Kim Jesteś? sam tytuł książki budzi niepokój i ciekawość sugeruje historię pełną napięcia bez wyjścia, w której bohaterka zostaje postawiona pod ścianą.
Główna bohaterka, Amelia Meyer, to młoda kobieta z ogromnym poczuciem odpowiedzialności. Osierocona, żyjąca pod opieką babci razem z młodszym bratem, Mike’em, stara się pogodzić studia z pracą zarobkową, by związać koniec z końcem. Jej życie to codzienna walka o normalność. Wszystko jednak zmienia się, gdy Mike pakuje się w poważne kłopoty, zadłużając się u niebezpiecznych ludzi. Sytuacja szybko wymyka się spod kontroli, a zagrożenie zaczyna dotyczyć nie tylko jego, lecz także Amelii.
To historia, która zapowiada nie tylko akcję i napięcie, ale też emocjonalną głębię. Motyw poświęcenia, siostrzanej więzi i narastającego zagrożenia może trafić do czytelnika, który szuka czegoś więcej niż prostego thrillera. Zarys fabularny przypomina o tym, jak cienka bywa granica między codziennością a katastrofą i jak szybko zwykli ludzie mogą znaleźć się w niezwykłych, brutalnych okolicznościach.
Podsumowując jeśli książka realizuje to, co obiecuje opis, możemy spodziewać się pełnej napięcia, emocjonalnie poruszającej opowieści o walce z losem, lojalności i zagrożeniu czającym się tuż za rogiem.
Mnie osobiście ta historia wciągnęła od samego opisu i polecam ją dla fanów dramatów psychologicznych, książek o rodzinnych więzach, a także dla tych, którzy cenią thrillery z wyraźnym ładunkiem emocjonalnym
❣️„Kim jesteś?” to tajemniczy romans w świecie ludzi pobawionych zasad i czerpiących korzyści z nielegalnych interesów. Razem z bohaterką widzimy ten świat i trudno wybić sobie go z głowy. ▫️Amelia to silna młoda kobieta,która nie godzi się ze swoim losem,który szykują jej oprawcy.Walczy,sprzeciwia się i buntuje.A to przynosi wiele niebezpiecznych chwil.
❣️Powieść pokazuje zły świat osób,którzy nie liczą się z nikim.Dla nich ważne są pieniądze i władza. Ten świat był z dala od bohaterki,niestety złe uczynki brata prowadzą ją do bram bezwzględnego człowieka,który nie bawi w wybaczenia.Karze,nie zastanawiając się nad niczym.
❣️Historia jest pełna tajemnic z przeszłości.Poczatkowo trudno je odgadnąć,jednak każdy kolejny rozdział przybliża do prawdy.Jest ona tak bardzo zaskakująca,że byłam zaskoczona poprowadzoną akcją i nowo pojawiającymi się osobami. Wątek miłosny ociera się z poczuciem własności i przynależnością bez możliwości sprzeciwu.Sposób zachowania i determinacja zmienia sposób nastawienia i zobaczenia inaczej świata,by móc zaufać,mimo początkowej niechęci.
❣️W tej lekturze jest wiele momentów zaskoczeń i za to duży plus!To dało dreszczyku emocji i wiary,że z opresji uda się wyjść! ❣️Warto poznać świat Amelii i prawdę,która czekała przez lata,by wreszcie poznała-kim jest naprawdę! ❣️Czytajcie-polecam
♡ Niektóre książki czyta się tylko raz. Inne zostają z nami na długo – jak szept wspomnień, które nie chcą ucichnąć. „Kim jesteś?” Kathreen Bennett zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To powieść, która z każdą stroną przyciąga coraz mocniej i zostawia po sobie niepokój, wzruszenie i mnóstwo refleksji.
♡ Główna bohaterka to postać napisana z ogromnym wyczuciem – złożona, pełna sprzeczności i tak autentyczna, że momentami wydaje się niemal realna. Czytelnik towarzyszy jej w odkrywaniu prawdy o sobie, swoich korzeniach i przeszłości, która do tej pory była dla niej jedną wielką niewiadomą. Autorka porusza w tej historii nie tylko temat tożsamości, ale też emocjonalnych blizn, relacji rodzinnych, trudnych decyzji i wybaczania – nie tylko innym, ale i samemu sobie.
♡ Styl Bennett jest piękny, pełen emocji, a jednocześnie bardzo plastyczny – łatwo wczuć się w atmosferę poszczególnych scen, poczuć, co czuje bohaterka i zrozumieć jej zagubienie, lęk, ale i determinację. Nie brakuje tu również tajemnicy – autorka umiejętnie stopniuje napięcie, przez co trudno odłożyć książkę, zanim nie poznamy wszystkich odpowiedzi.
♡ To książka, która łamie serce i je składa. Idealna dla tych, którzy lubią powieści pełne psychologicznej głębi, trudnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.
⭐ Moja ocena: 9,5/10 – poruszająca, prawdziwa i pięknie napisana.
Miałam wobec 𝑲𝒊𝒎 𝑱𝒆𝒔𝒕𝒆ś? ogromne oczekiwania i muszę przyznać, że pozytywnie się zaskoczyłam tym jak została napisana. Choć momentami historia zahaczała o toksyczność, podczas lektury nie odczuwałam tego zbyt mocno. Fabuła rozwijała się powoli, co bardzo mi odpowiadało, dzięki temu mogłam lepiej poznać bohaterów. ⋆. ˚
Styl pisania autorki był przyjemny, choć zdarzały się momenty, które mnie trochę nudziły. Mimo to bohaterowie zostali dobrze wykreowani, co pozwoliło mi się z nimi trochę utożsamić. 𝜗ৎ
Amelia to typowa zamknięta w sobie bohaterka, ale ta cecha wyjątkowo dobrze do niej pasowała. ⋆˚꩜。 Oliver natomiast na początku działał mi na nerwy, ale z każdym kolejnym rozdziałem zyskiwał w moich oczach i w końcu naprawdę go polubiłam. ⋆˚꩜。
Pomysł na historię był ciekawy i został dobrze zrealizowany. ⊹ ࣪ ˖
Podsumowując, jeśli szukasz książki z nutką grozy i chcesz zanurzyć się w nielegalnym, mrocznym świecie, 𝑲𝒊𝒎 𝑱𝒆𝒔𝒕𝒆ś? może być dla ciebie. Mimo wszystko to historia, która nie każdemu przypadnie do gustu, ale warto dać jej szansę. ⋆˙⟡
Nie wiem czemu, ale zawsze sobie mówię, że już nie będę czytać książek o mafii, a później i tak po nie sięgam. I w sumie nie żałuję, bo w tej książce temat był głęboko rozbudowany. Cała fabuła nie opierała się tylko i wyłącznie na mafijnych porachunkach, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Motyw domu dla prostytutek i sytuacja, w której znalazła się główna bohaterka bardzo mnie zaintrygowały. Nie potrafiłam tej książki odłożyć na bok, musiałam się dowiedzieć co będzie dalej. Bardzo podobało mi się to jak była poprowadzona relacja głównych bohaterów. Nie rzucili się na siebie po kilku chwilach ze sobą, to było coś więcej, miało drugie dno i sprawiło, że polubiłam tę dwójkę. Obraz Pana Lee został wykreowany perfekcyjnie, do samego końca myślałam, że nie jest szczery w stosunku do Amelii i oh jak bardzo się myliłam! Nie powiem, że byłam zawiedziona bo bym skłamała, ale ta książka porwała mnie swoją fabuła do samego końca. Bardzo polecam, nie zawiedziesz się!
[Współpraca recenzencka] Czytając opis książki miałam dosyć duże oczekiwania wobec niej i wcale się nie pomyliłam, ponieważ zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Historia była dosyć przewidywalna ale nie całkiem bo na końcu naprawdę mnie zaskoczyła i trzymała w napięciu aż do ostatnich stron. Dawno nie miałam tak, że nie mogłam spać przez jakąś książkę a przez tą właśnie nie byłam w stanie zasnąć bo z rozdziału na rozdział było coraz ciekawiej i coraz więcej się działo. Oliver poruszał mnie każdym swoim zachowaniem i uważam, że takiego partnera można szukać tylko ze świecą. Jeśli ktoś uwielbia książki w klimacie mafijnym to ta jest naprawdę godna polecenia.
Amelia Meyer razem ze swoim bratem - Mikem mieszkają z kochającą, lecz chorowitą babcią. Amelia jest rozważna, oraz mądra. Studiuje i dorabia w barze, dzięki czemu może spłacić kredyt studencki i pomóc w ich utrzymaniu. Niestety jej brat nie jest, zbyt ostrożny i często sprowadza na siebie kłopoty. W pewnym momencie konsekwencje dotykają jego niewinnej siostry.
Amelia musi odrobić dług brata, zostawiając swoje dotychczas spokojne życie. Nie wie co ją czeka… Za to jest pewna, że wszystko co ją spotyka, jest w jakiś dziwny sposób powiązane z jej zmarłymi rodzicami oraz tajemniczą przeszłością…
Przez co będzie musiała przejść dziewczyna, by wrócić do domu?
W jaki sposób ostatecznie spłaci dług?
𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚:
Nie miałam co do tej książki wysokich wymagań, ale nawet nie wiecie, jak bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Od początku z łatwością wciągnęłam się w fabułę, która jest napisana płynnie, ciekawie i co jakiś czas zaskakuje czytelnika. Jedyne co nie pasowało mi w tej książce, to pierwotny pomysł spłaty długu za brata, który był lekko odrażający i na moment zniechęcił mnie do dalszego czytania… Jednak mimo wszystko bardzo podobała mi się ta powieść i szybka się w nią wciągnęłam.
Jak w większości dark romansów mamy mafię i innych przestępców. Nikt się nie zdziwi jeżeli powiem, że pojawia się też bardzo dobrze znany nam motyw - Enemies to lovers. Cieszę się, że autorka tak sprytnie lawirowała pomiędzy treściś fabuły, dzięki czemu, nigdy nie doszło do pierwotnego pomysłu spłaty długu.
Za duży plus uważam bardzo skomplikowaną i ciekawą historię rodziny Amelia oraz Olivera, który próbuje ją w sobie rozkochać i oferuje inny sposób spłacenia zadłużenia jej brata. Podoba mi się również, że autorka wielokrotnie pokazuje, miłe oraz uczuciowe oblicze bohatera oraz jego zażyłość z gospodynią, którą traktuje jak swoją babcię. Nie mogę powiedzieć, że Oliver jest dobrym człowiekiem, a jego czyny są dobroduszne, ponieważ tak nie jest. Jednak widzę ogromną zmianę, która zachodzi w jego zachowaniu po poznaniu Amelii.
Powieść ta od początku do końca trzymała mnie w napięciu, a zakończenie jest na tyle skomplikowane, że nie byłam w stanie go przewidzieć. Jest to zdecydowanie idealna książka dla fanów mocnych wrażeń, emocji oraz dobrych dark romansów. Jeżeli lubicie czuć dreszczyk emocji oraz tajemnic, ta książka z pewnością jest dla Was