Jump to ratings and reviews
Rate this book

W Nowej Zelandii wschodzi słońce. Wojenna tułaczka polskich dzieci

Rate this book
"Tułacze dzieci" – tak historycy nazwali grupę ponad dwudziestu tysięcy polskich sierot, które podczas II wojny światowej przeżyły deportację z okupowanej Polski w głąb ZSRR i straciły podczas niej swoich bliskich. Po ewakuacji z armią Andersa rozmieszczono je w ośrodkach na całym świecie. Siedemset trzydzieścioro troje znalazło dom w Nowej Zelandii.

Do Pahiatua dotarły przez Uzbekistan i Iran. Z sierocińców w Isfahanie, który był krótkim przystankiem w drodze, zabrały skromny dobytek i wpajaną im miłość do polskiej kultury. W Zatoce Perskiej wsiadły na statek amerykańskiej armii – na pokładzie czytały Faraona, grały w karty i bawiły się z marynarzami. W ośrodku w Pahiatua pod każdą poduszką czekał na nie cukierek. Pobyt tam stał się szansą na odzyskanie dzieciństwa: na psoty, grę w rugby czy beztroskie lato nad morzem.

Z fragmentów świadectw, rozmów, listów czy urywków dziennika pisanego przez nastolatkę Martyna M. Wojtkowska stworzyła misterny wielogłos. W Nowej Zelandii wschodzi słońce to reportaż, który pokazuje wojnę z dziecięcej perspektywy, choć w podróży w przeszłość autorka towarzyszyła dzisiejszym dziewięćdziesięciolatkom.

272 pages, Hardcover

First published June 11, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
16 (25%)
4 stars
28 (45%)
3 stars
15 (24%)
2 stars
3 (4%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
Profile Image for Kinga Monika Zimoch.
105 reviews2 followers
July 25, 2025
3.5

Mała książeczka z ogromnym potencjałem. Niestety nie udało się wyciągnąć z tej historii wszystkiego. Mam wrażenie, że autorkę przerosła wielkość tego tematu i ogrom materiałów. To temat godny Swietłany Aleksijewicz czy Anny Bikont. Żeby opisać historię polskich dzieci z Nowej Zelandii potrzeba lat a nie miesięcy. W tym przypadku widać, że zabrakło czasu.

Bardzo dużym minusem okazały się dla mnie prywatne wstawki autorki. Przy tak krótkim reportażu wydają się one zupełnie zbędne. Dodatkowo szczególnie zwracają na siebie uwagę - a chyba nie taki był cel tego zabiegu.
22 reviews
June 6, 2026
Zapraszam wszystkich do przeczytania poruszającego reportażu pt. "W Nowej Zelandii wschodzi słońce. Wojenna tułaczka polskich dzieci" autorstwa Martyny M. Wojkowskiej.

Książka została wypożyczona z biblioteki Książnica Karkonoska Filia nr 8 Wydawnictwo Wydawnictwo Czarne

"Kiedy dorośli rozmawiali o wojnie, myślałem, że to taki żelazny stwór, który chce dostać się do naszego domu. Wyobrażałem sobie, że widmo ma kształt kwadratu, cztery na cztery. Śnił mi się każdej nocy."

Wraz z bohaterami książki ruszamy w bolesną podróż dzieci, które podczas II wojny światowej przeżyją deportację z okupowanej Polski do ZSRR i tracą podczas niej swoich bliskich. Po ewakuacji wraz z armią Andersa zostają rozmieszczone w ośrodkach na całym świecie. Siedemset trzydzieścioro troje znajduje dom w Nowej Zelandii.

Do Pahiatua docierają przez Uzbekistan i Iran. Z domów dziecka w Isfahanie, który jest przystankiem na ich drodze, zabierają niewielki dobytek oraz miłość do kultury polskiej. W Zatoce Perskiej wsiadają na statek amerykańskiej armii, gdzie czytają Faraona, wspólnie spędzają czas grają w karty oraz bawią się z marynarzami. W ośrodku w Pahiatua pod każdą poduszką czeka na nie słodka niespodzianka w postaci cukierka. Pobyt w ośrodku staje się dla nich niewielką szansą na odzyskanie dzieciństwa: figle, zabawy czy beztroskie lato nad morzem. Czy wspomnienia wojny zostaną z nimi na zawsze? Kim są "tułacze dzieci"? Jakie piętno odciska wojna na dzieciach?

Fabuła reportażu jest bolesna, przytłaczająca, ale też ciekawa. To reportaż o polskich dzieciach, które podczas wojny trafiły do Nowej Zelandii. Historia pokazuje nie tylko tułaczkę i stratę, ale też próbę odnalezienia domu w zupełnie obcym miejscu. Autorka Martyna M. Wojkowska ukazuje nam wywiady z bohaterami, fragmenty świadectw, listów czy urywków dziennika pisanego przez nastolatkę. Wojkowska ukazuje nam wojnę, dramaty, cierpienie dzieci, glód, wszech obecne robactwo, utratę bliskich, walkę. Rozmawia z bohaterami książki, którzy teraz są starszymi osobami i towarzyszy im w podróży wojny z niezwykłej dziecięcej perspektywy. Dodatkowym atutem reportażu są zdjęcia. Dla mnie jako czytelniczki przeczytanie tego reportażu było niezwykle poruszającym doświadczeniem. Po przeczytaniu tej pozycji czytelniczej emocji nie da się opisać. Polecam Wam kochani gorąco ten reportaż, żeby poznać historię. Na pewno ta pozycja czytelnicza skłoni wszystkich do refleksji. Subiektywna ocena 11/10

Profile Image for Kasia Zet.
201 reviews7 followers
February 22, 2026
Temat arcyciekawy, aktualny, bardzo potrzebny biorąc pod uwagę, co dzieje się i za naszą wschodnią granicą, i na świecie.

Historie "tułaczych dzieci" są wstrząsające: pełne ludzkich tragedii, samotności, wyobcowania, braku miłości, choć wybrzmiewa w tych opowieściach również nadzieja i szansa na lepsze jutro.
Te losy są bardzo ciekawe. Nie do końca podobały mi się osobiste wtracenia autorki. Moim zdaniem były one niepotrzebne: zabierały miejsce i uwagę głównym bohaterom i ich wspomnieniom.

Uważam, że takie książki są dziś niezbędne w edukacji.
Trzeba nieustannie powtarzać i przypominać, że nam też pomagano, witano nas na końcu świata, na obcej ziemi i dawano nadzieję, że będzie lepiej, że nie jesteśmy sami.
Wyciągnięcie pomocnej ręki do osoby uciekającej przed wojną jest sprawdzianem naszego człowieczeństwa.
Profile Image for Dagmara Borkowska.
9 reviews
August 10, 2026
Odkryła przede mną zupełnie nowy wątek wojennej tułaczki dzieci do Nowej Zelandii. Mam natomiast parę uwag, nie do końca odpowiadała mi redakcja tej książki, trudno było śledzić ten wielogłos (zeznania bohaterów wymieszane w jednym rozdziale), ponadto zupełnie zbędne prywatne wtręty autorki (fajnie, że jest w ciąży, ale jaki to ma związek z tematem?), nie jestem też fanką uciekania się w takie smutno - patetyczne tony jakie są w ostatnim rozdziale (wyliczanie ile razy padły słowa: głód, zimno etc.). Niemniej bardzo doceniam pracę autorki i swojego rodzaju misyjność, aby upowszechniać ten pominięty w szerokiej narracji wojennej wątek. Tułaczka tych dzielnych dzieci i ich rodzin bardzo mnie poruszyła.
Profile Image for Patrycja.
16 reviews
Read
August 13, 2026
Nie chce ocenić tej książki w skali gwiazdkowej. Temat niesamowicie ciekawy i poruszający nawet najtwardsze serca. Myślę, że przez wielkość i natłok informacji, autorka nie zdołała udźwignąć tego reportażu. Bardzooo doceniam tą książkę jednak uważam, że zabrakło przeplatających się w tle elementów historycznych. Mozna pokusić się o stwierdzenie, iż temat został opisany „po łebkach”, a opisane prywatne przeżycia autorki dodatkowo odbierają powagę, wielkość i trud tułaczki polskich dzieci.
Profile Image for alicjakrzywicka.
3 reviews
September 13, 2025
2,5 ⭐️ Niby wszystko się spinało, bo i temat (przynajmniej dla mnie) przeciekawy, i historie też chwytające za serce, ale… czegoś mi zabrakło. Nie umiałam się kompletnie wciągnąć, też chyba tego typu forma spisania opowieści nie jest dla mnie. Zabrakło mi też w niektórych momentach dodatkowych kontekstów, w tym historycznych. Taka ot dobra do poszerzenia horyzontów.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews