Wiosenna opowieść, która zagra na Waszych emocjach! Kaja, studentka pedagogiki, dorabia sobie w herbaciarni, a każdą sobotę poświęca dzieciakom w świetlicy, gdzie prowadzi zajęcia wraz ze swoją golden retrieverką Poker.
W napiętym grafiku usilnie próbuje znaleźć czas na regularne spotkania z bliźniaczką Mają, ale przez to brakuje jej już energii na cokolwiek innego. A może to tylko sprytna wymówka? Tymek, popularny tiktoker, zdobył rozpoznawalność dzięki coverom znanych piosenek. Wraz z przyjaciółmi założył zespół, z którym dwa razy w miesiącu koncertuje, a cały dochód z przeznacza na wsparcie dla zwierząt. Chłopak jednak nie wiąże swojej zawodowej przyszłości ze śpiewaniem i graniem. Czy to jednak wyklucza muzykę? Oboje nie szukają związku. Przynajmniej tak twierdzą. Ich spotkania w południe świadczą o czymś zupełnie innym… W południe to drugi niezależny tom serii „Nowe początki”, dzięki któremu twoje serce zatańczy w rytm najpiękniejszych melodii.
To poruszająca opowieść o relacji z psem, sile empatii oraz o trudnej przeszłości, która powraca w najmniej oczekiwanym momencie życia.
Nina i Oskar podbili moje serducho, ale słuchajcie Kaja i Tymek… tu były zupełnie inne emocje, które na maksa za to serducho chwytają 🥹
Widać, że z każdą kolejną książką autorka idzie do przodu i tworzy coraz piękniejsze historie, choć tym poprzednim też niczego nie brakuje. Ale wiecie, otwieracie książkę i to tak po prostu … widać 💜
„W południe” możecie czytać bez znajomości „Nad ranem”, ale nie odbierajcie sobie tej przyjemności ze spotkania z Niną i Oskarem 🤭
„W południe” to z pozoru lekka historia, jednak znajdziecie w niej walkę z demonami przeszłości, trudne, nie do końca przepracowane historie, które odcisnęły na bohaterach swoje piętno na lata. A jednocześnie otuli was muzyką i psią miłością.
Jeżeli czytaliście „Nad ranem” to już mieliście okazję poznać Kaję, jedną z sióstr bliźniaczek Oskara. Kaja studiuje, dorabia w herbaciarni, w weekendy razem ze swoim psem Poker (💜) opiekuje się dzieciakami na świetlicy. I gdzieś tam w tym wszystkim… próbuje iść do przodu, a na jej drodze pojawia się Tymek.
Do Tymka to można powzdychać. 🤭 A jeszcze dodatkowo jak włączycie sobie playlistę do książki… 🥹
Tymek jest popularnym tiktokerem, który wybił się dzięki coverom, teraz koncertuje, ma zespół i tak naprawdę nie szuka w tym momencie żadnego związku. Jednak wiecie jak to mówią… miłość nie wybiera.
Muzyka, Poker💜, spacery, rozmowy, spotkania w południe… Ta historia tak po prostu otula, choć i jednocześnie mocno porusza. Relacja Tymka i Kai, nie jest prosta, nie jest szybka, a Monika Sygo buduje napięcie tak naprawdę do samego końca, pozostawiając nas w niepewności jak finalnie potoczy się ta relacja. Za dużo demonów przeszłości wisi w powietrzu żeby to było proste.
Bardzo poruszyła mnie historia Kai, tego jak mama ich zostawiła, jak odeszła i jakie to miało długofalowe skutki na całe lata dla małej dziewczynki, nastolatki i finalnie młodej kobiety. Nie potrafię sobie tego wyobrazić, a jednocześnie je tak mocno to do mnie trafiło.
Piękna wiosenna historia, która koniecznie musi się znaleźć na waszych listach 💜
Jeśli kochacie muzyczne romanse… nie przegapcie Tymka. Cudowne, czytałam na jednym wdechu. Rozbijająca, wzruszająca, uderzyła blisko serca. Potrzebowałam tej książki. Właśnie w tym momencie swojego życia. Przeznaczenie? Ja nie wierzę w przypadki. Kaja i Tymek dali mi mnóstwo nadziei, że wszystko jeszcze może się poukładać. Dziękuję, Monia.
Nie możecie przejść obok tego tytułu obojętnie, bo to jedna z moich najulubieńszych książek ever! I nie, nie namawiam Was na nią dlatego, że Monika jest mi bliska.. namawiam Was dlatego, że ta historia jest po prostu cudowna! Kocham w tej książce wszystko.. Kaję, Poker, muzykę, herbaciarnię, wiosenny klimat.. i oczywiście Tymka! .. bo wiecie co, Monia stworzyła bohatera idealnego, a Wy musicie go poznać! I chociaż „W południe” pełne jest trudnych emocji, to zapewniam Was, że ta książka da Wam ukojenie i nie raz będziecie się uśmiechać pod nosem w trakcie lektury. Pokochacie tę historię, mówię Wam! Naprawdę przeogromnie mocno ją Wam polecam! Przeogromnie!
Skończyłam… a raczej ta książka skończyła ze mną! 🙈 Piszę to od razu po przeczytaniu ostatnich słów. „Mam nadzieję, że wpadniemy na siebie…wieczorem”.
Nie sądziłam, że po spotkaniu z Kają zacznę się z nią tak bardzo utożsamiać. Po tych 431 stronach Kaja jest dla mnie tym, kim dla niej jest Tymek. Plasterkiem. Plasterkiem, dzięki któremu przestaje krwawić.
„W południe” to coś więcej niż książka. To historia, która miała prawo wydarzyć się gdzieś naprawdę. To opowieść, o nie jednej dziewczynce, o nie jednym dziecku. To historia z prawdziwego (chociaż smutnego) zdarzenia. Pełna emocji - tęsknoty, smutku, radości… Pełna niedopowiedzeń, tajemnic, brutalnej przyszłości. Przyszłości, z którą mierzy się nie jedna osoba - chociaż nikt o tym nie mówi głośno. Każdy ukrywa swoje tajemnice, swoje sekrety. Każdy myśli dlaczego ja? Ale to nie dotyczy tylko jednej osoby. To dotyczy znacznie większej grupy. Nigdy nie wiemy czy osoba, która przypadkiem nie miniemy na ulicy nie zmaga się z tym co my. Nigdy. I chociaż Tymek nie zmaga się z dokładnie tym samym co Kaja, to… to jest podobnie. Inaczej, ale jednak podobnie. Wrażliwość Kai uderzyła we mnie od pierwszych stron. Przewracając kolejne kartki nie mogłam oderwać wzroku ode tekstu. Nie mogłam przestać płakać. Kto całym sercem pokochał „Nad ranem”, pokocha również „W południe”. I jestem pewna, że gdy spotkamy się Wieczorem stanie się dokładnie to samo.
Nie wiedziałam jak bardzo w tym momencie potrzebowałam przeczytać historię Kai. Premiera i zakup wpasował się w idealnym momencie mojego życia. Czytajcie „Nowe początki”, bo to prawdziwe nowe początki.
A @monika.sygo mogę powiedzieć jedno - DZIĘKUJĘ. Dziękuję za historię Kai, dziękuję za nadzieję na lepsze jutro. I dziękuję za wszystkie dotychczasowe historie.
Nie wiem czy to co tutaj przeczytaliście można nazwać recenzją tej książki. Ale wiem, że te słowa są pisane na gorąco. Płyną z serca. A „W południe” staje się pierwszą pięciogwiazdkową (a w skali lubimy czytać nawet i 10-gwiazdkową) książką na mojej liście przeczytanych w 2025! Długo kazała na siebie czekać, ale było warto.
pióro moniki pokochałam dwa lata temu, gdy przeczytałam "nad ranem." tamta książka stała się moim ulubieńcem, a ja czekałam (nie)cierpliwie na kontynuację w postaci historii kai i tymka.
i jest! warto było tyle czekać 💛
tymek - idealny kandydat na książkowego męża. muzyk, emocje wyraża między wersami piosenek, które coveruje na tiktoku i na koncertach. kaja - zraniona w przeszłości, zaufanie przychodzi jej trudno. jest słoneczkiem, które chce rozjaśnić życia wszystkich wokół. poker - najlepsza fikcyjna psinka 💛
"w południe" to niesamowicie ciepła i pełna emocji historia, które nieraz wzruszy was do łez, ale finalnie przyklei plasterek na wasze serduszka. jestem przeszczęśliwa, że to właśnie ja mam możliwość patronowania tej pięknej książce.
monia, dzięki za tę historię 💛 (i czekam na szymka)