Podobno o religii nie wypada mówić w towarzystwie. A o tajemnicach Kościoła – wcale.
Tego właśnie domaga się Prokuratorka Okręgowa, kiedy wciąga Adama Aleksandrowicza, śledczego wrocławskiej dochodzeniówki, w sprawę samobójstwa jednego z wyżej postawionych duchownych. Komisarz i jego partnerka, podinspektor Elżbieta Soyta, dostają trzy dni na potwierdzenie tego, że biskup rzeczywiście odebrał sobie życie.
Jednak im bardziej zagłębiają się w śledztwo, tym wyraźniej widzą, że śmierć księdza to tylko część większego planu. Planu, który ma ujawnić brudy od lat zamiatane pod dywan przez dolnośląskie władze archidiecezjalne. By rozwikłać tę sprawę i nie stać się kolejną ofiarą intryg, Adam musi zwrócić się po pomoc do kogoś, kto nie boi się przekraczać granic.
Konrad Gronczewski zna przestępcze podziemie Wrocławia jak nikt inny – i to z nim Aleksandrowicz ponownie połączy siły. Problem w tym, że związek z tym mężczyzną jest największym sekretem policjanta. A w mieście, gdzie każdy skrywa swoje grzechy, przeciągająca się susza może spalić wszystko do gołej ziemi…
Mówi o sobie żartobliwie, że jest współczesną nomadką oraz człowiekiem renesansu, bo umie wszystko i nic. Mieszkała już w czterech krajach oraz kilku miastach, a obecnie przebywa i pisze w Londynie, gdzie wcześniej skończyła University of Westminster na kierunku produkcji telewizyjnej.
Na rynku wydawniczym zadebiutowała powieścią "Miasto gasnących świateł. Mgła", która szybko zyskała szerokie grono Czytelników i stała się bestsellerem portali takich jak Bonito, Legimi czy Storytel.
Jest aktywnie działającą feministką oraz członkinią grup walczących o równe traktowanie osób nieheteronormatywnych. Stąd też w jej powieściach Czytelnik może odnaleźć pełnowymiarowe i pierwszoplanowe postacie queerowe spod wszystkich kolorów tęczy.
nie wierzę, że nikt rafałkowi przez 600 stron nie powiedział, że nie jest bohaterem poważnego kryminału tylko drugoplanowym bohaterem wrocławskiego yaoi. biedak jest wiecznie zagubiony i jeszcze wszyscy na niego krzyczą. a jeśli mowa o byciu niemiłym dla rafałka (zbrodnia karalna, moim zdaniem) to adam, ADAM, kochanie, stop trying to make "twoja eks żona" happen, its not going to happen. na litość boską, brzmisz jakbyś brał lekcje bycia hetrosem od richiego "your mom" toziera
potrzebuje kolejnych 50 książek z tej serii. nieważne jak bardzo oklepane będą. dobrze się to czyta. czasem aż się człowiek skrzywi bo jest to tak corny. oklaski dla pani aleksandry bo znacznie mniej “gangstera” było w tej części. no co mogę powiedzieć. bawiłam się świetnie.
rafal szarmach skryj sie za mna. btw troche nie wierze ze nikt przez kilkaset stron nie zakumal ze cyferki przy zwlokach ksiezy moga miec cos wspolnego z biblia.
gdzieś po drodze, nawet nie jestem w stanie powiedzieć, w którym konretnie momencie, ukochałam sobie te postacie, te śledztwa i całą tą mroczną otoczkę 😭 w pewnym czasie po prostu wracałam do tej książki z uśmiechem na twarzy, nieważne co akurat się działo, bo po prostu tak to wszystko polubiłam i jakoś w tym utonęłam bez pamięci 🥹
tutaj wszystko progresuje. z tomu na tom wszystko przechodziło przemianę, od warsztatu autorki aż po same postacie, które zdobywały nowe doświadczenia i zmieniały punkt widzenia, decydowały się pójść inną drogą. i to się czytało z taką satysfakcją, bo oni wszyscy stali się tacy realni i tacy łatwi do pokochania. w ogóle gdzieś po drodze wyszło z tego takie niedoskonałe found family i boże, uwielbiam tą bandę z babilonu połączoną z detektywami 😭🥹
konrad i adam w tym tomie to jest coś tak innegooo, totalnie wskoczyli na inny poziom, bardzo się obawiałam, że trochę wyczerpie się materiał i nie będzie co z nich wycisnąć, ale błagam, oni dopiero zaczynali. tak bardzo uwielbiam ich relacje, że aż nie wiem, co powiedzieć. to jest zupełnie inny rodzaj intymności i zażyłości połączony z ogromnym oddaniem i obsesją w pozytywnym znaczeniu tego słowa. oni po prostu wszystko dla siebie by zrobili, popalili wszystkie możliwe mosty i postawili wszystko na jedną kartę. uwielbiam jak na każdym kroku to dosłownie wybuchało ilością emocji, bo oni mieli w sobie tyle przemyśleń, obaw, niepewności, ale jednocześnie z niezaprzeczalną potrzebą trzymania się blisko siebie nawzajem 😭
kocham to całym sercem i będę czekać na kolejne tomy, bo po prostu bdjwkamsndnskalamsmsn
nie wiem, co takiego jest w książkach z serii miasto gasnących świateł, ale czytam je z zapartym tchem. w suszy wątek kryminalny bardzo mi się podobał i uważam, że takie tematy powinny być częściej poruszane na kartach książek fabularnych, aby urzeczywistnić skalę problemu kleru. wątki romantyczne, aromatyczne, aseksualne 5/5. uwielbiam postaci pierwszoplanowe, jak i drugoplanowe. każda z nich z osobna skradła moje serce. cieszę się, że adam i konrad w końcu w pełni się przed sobą otworzyli oraz porozmawiali o swoich uczuciach. z utęsknieniem będę wypatrywała następnego tomu!
jak zawsze wciągające, jak zawsze świetna zabawa ale jeżeli zobaczę jeszcze raz wyrażenie „jego chłopak/ swojego chłopaka” i inne kombinacje to sobie zrobię lobotomię bo na przestrzeni ponad 600 stron to wyrażenie w różnych kombinacjach było użyte prawie 90 razy….
Myślałam że w "Suszy" mnie już nic nie zaskoczy. Czytałam już poprzednie części, lecz akurat ten tom zrobił na mnie największe wrażenie. To opowieść nie tylko o śledztwie, ale przede wszystkim o władzy, systemie i ludziach, tórych walka z systemem często skazana jest na klęskę.
Po powrocie do Wrocławia, Adam dostaje kolejną sprawę, która od początku zdaje się być czymś więcej niż tylko samobójstwem księdza. Im dalej, tym bardziej wyciska emocje z czytelnika i nie chodzi tylko o śledztwo. Relacja Adama i Konrada to istny emocjonalny dynamit. Jest ona bardzo trudna, ale właśnie to sprawia że czuć w niej realizm.
Podziwiam research i płynność pióra autorki. Nie boi się ona pokazać, jak bardzo system potrafi być obojętny na ofiary, jak łatwo układy i wpływy wygrywają z człowiekiem. A jednocześnie zostawia miejsce na emocje, czułość, słabość - wszystko to, co sprawia, że postaci wydają się aż za bardzo prawdziwe.
Zakończenie boli. Nie daje ulgi, ale zostaje w głowie na długo. Czy sprawiedliwość naprawdę jest dla wszystkich, czy tylko dla tych wybranych?
Zaskoczyło mnie, jak bardzo ta książka ze mną została-mimo ciężkiego tematu, pochłonęłam ją błyskawicznie. Nie wiem, czy to klimat tego miasta, czy ta gęstość emocji, ale totalnie wsiąkłam. Motyw Kościoła, samobójstw, wszystkiego tego, o czym zazwyczaj się milczy-podany mocno, ale nie w sposób przytłaczający. A relacja Adama i Konrada? Nadal pełna napięcia, niby dojrzalsza, ale emocjonalnie surowa. I tak, przyznaję: nie spodziewałam się, że z książki o zbrodni, rozliczeniach i żarze lata wyniosę tyle rozważań o winie, odpowiedzialności i… bliskości. Naprawdę mnie wciągnęła-bardziej, niż się spodziewałam.
4.75 ☆ JAW.ON.THE.FLOOR what do you mean ze iwona nie zyje?! jestem confused ale bylo mega przyjemnie chcoiaz spodziewalam sie wiecej o tak jakby problemach elki a koncowo zostaly one glownie poruszone tylko w tej jednej rozmowie z rafalem wiec jestem a bit disappointed? jestem ciekawa reszty tomow (ktorych potrzbuje na juz) bo wydawalo mi sie ze cala seria opiera sie glownie na iwonie wiec co teraz kiedy ona umarla?
This entire review has been hidden because of spoilers.
jeśli ta seria ma wielu fanów, jestem jedną z nich. jeśli ma jednego fana, jestem nim. jeśli nie ma fanów, to znaczy że nie żyję. wybitne, wspaniałe, KOCHAM
Warsztatowo na pewno najlepsza z całej serii, chociaż pod względem konstrukcji fabuły zupełnie inna od poprzednich tomów. Ma oczywiście pewne niedociągnięcia i naiwne momenty, ale czyta się to tak dobrze, że w trakcie sesji przeczytałam ją w trzy dni (a jest to cegła, 680 stron). Autorka znowu zostawia nas z cliffhangerem, ale działa - mam ochotę przeczytać kolejną część (tylko że na razie nie wiadomo nawet kiedy ona wyjdzie).
Wszystkie wrocławskie sprawy kończą w jednym punkcie- Konradzie Gronczewskim.
Nie ukrywam, że oczekiwałam, że książka się skończy Konradem zabijającym Iwonkę i trafiającym do paki (licząc na szczegółowy opis jak bardzo dostojnie Konrad wygląda w więziennym wdzianku)... ale happy ending też może być i guess