𝐭𝐲𝐭𝐮ł: Słodka Melody
𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫: Zuzanna Kulik
𝐨𝐜𝐞𝐧𝐤𝐚: 4,5/5 ⭐️
𝐇𝐞𝐣𝐤𝐚, 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐚𝐬𝐳𝐚𝐦 𝐰𝐚𝐬 𝐝𝐨 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐣 𝐫𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐢 !!
,,Słodka Melody” to książka, którą ogromnie chciałam przeczytać. I gdy w końcu, to się udało, to zostałam tak bardzo pochłonęła, że nawet nie zarejestrowałam momentu, jak czytałam ostatnią stronę.
A teraz zapraszam was do poznania dwójki bohaterów, którzy od samego początku skradli całą moją sympatię.
Melody Woods to dziewczyna, która nie potrafi pogodzić się z odejściem swojej ukochanej babci. Wszystkim pokazuje, że jakoś daje sobie radę, ale prawda jest zupełnie inna. Każdej nocy walczy z koszmarami, które nie dają jej spać. A na dodatek do jej domu wprowadza się dwójka chłopaków, z którymi w dzieciństwie nie miała dobrego kontaktu. Z czasem jednak zaczyna spędzać coraz więcej czasu z jednym z nich. Co przyniesie jej ich relacja? Przecież on nigdy nie zwracał na nią uwagi, prawda?
Jordan Sawyer to chłopak, którego od razu pokochałam. Razem z bratem bliźniakiem wprowadza się na kilka miesięcy do domu Woodsów. Nie jest z tego faktu wcale zadowolony. Jordan to chłopak zamknięty w sobie, rzadko się co, do kogo odzywa, ale ja wiem, że za jego maską, którą codziennie zakłada kryje się skrzywdzony chłopak, który chciałby zaznać choć trochę miłości. A jego myśli od 12 lat zajmuje dziewczyna z żółtą kokardą we włosach.
Oni znali się w dzieciństwie. On cały czas jej dokuczał, a ona do dziś to pamięta. A los postanowił na nowo postawić ich na swojej drodze, bo on wraz z bratem wprowadza się na kilka miesięcy do jej domu.
Powiem wam, że nie miałam wielkich oczekiwań co do tej książki. Chciałam po prostu miło spędzić na niej czas. I jak najbardziej mi się to udało. Zuza ma bardzo przyjemny styl pisania, przez który się po prostu płynie. ,,Słodka Melody” to lekka, przyjemna i trochę bolesna historia, która wciągnie was od samego początku.
Mel i Jordan to bohaterowie, których od samego początku bardzo mocno polubiłam. Ta dwójka jest zupełnie różna. Mel to cicha, ale uczuciowa dziewczyna, a Jordan to cichy, ale zamknięty w sobie chłopak. Ich relacja od samego początku była, albo raczej nie była, bo oni się w ogóle do siebie nie odzywali. Mel, bo uznała, że jeśli on nie zwraca na nią uwagi to ona też będzie go po prostu unikać. A Jordan, on nie widział nic poza nią, nie zagadywał do niej, bo uznał, że taka dziewczyna jak ona nie będzie chciała mieć nic wspólnego z takim chłopakiem jak on. Ale wszystko zmienia się, gdy on przyłapują ją na tym, jak próbuje wymknąć się z domu, lecz zepsuty rower komplikuje jej sprawę. Dlatego proponuje jej podwózkę. Tylko oni jeszcze nie wiedzieli, że ta jedna wspólna przejażdżka zacznie zmieniać wszystko między nimi.
Myślałam, że do samego końca nie uronię ani jednej łzy, ale wystarczyło dotrzeć do końcowych rozdziałów, abym nie potrafiła ich pohamować. Ta historia jednak mocno we mnie uderzyło, bo po jej skończeniu po prostu siedziałam i nie mogłam pojąć, że to już koniec. A jeśli chodzi o zakończenie, to moim zdaniem jest jak najbardziej odpowiednie. Nie mogłabym sobie wymarzyć innego dla tej dwójki. 🥹🩵.
𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐊𝐚𝐫𝐨𝐥𝐤𝐚 ♥