Nowy tom Małgorzaty Lebdy, poetki, prozaiczki, laureatki między inny Nagrody im. Wisławy Szymborskiej i Nagrody Literackiej Gdynia.
Dunaj. Chyłe pola to poetycka modlitwa o światło. Autorka w bardzo osobistych wierszach dotyka takich tematów jak nieuchronność śmierci, współodczuwanie ludzi i zwierząt, język przodków. Jej tom pełen jest odniesień biblijnych, rozmów z tym, co dzikie, pytań, na które nikt nie zna odpowiedzi. Autorka opisuje taniec w świecie, który się zatrzymał. Tytułowy Dunaj – pies, który w końcu upadnie po raz ostatni, jest tu centrum świata. Drodze przez pola towarzyszy refleksja o matce, przeznaczeniu, czasie. Po raz kolejny przekonujemy się, że u Małgorzaty Lebdy "wiersz to wydarzenie, które nie ma końca".
*Fragment tytułu tomu nawiązuje do filmu Władysława Ślesickiego "Chyłe pola" z 1970 roku.
přemýšlet o člověku jako o prostoru, vpouštět divoké do našeho, odnášet si z hřbitovních kontejnerů květiny. a ty echa řeči, co se přelévají dolinami: serce, serce, skurwy, wy. potřeba tepla i hniloby
Jest to książka boleśnie prawdziwa, dojrzała, to poezja świadoma siebie, czyli osuwająca się milczenie. Kolejna stacja drogi krzyżowej, bo tak chyba trzeba nazwać poezję tej autorki. Z tomu na tom to samo umieranie, oglądane z różnych stron, migoczące na fioletowo, jak słońce zachodzące na niepogodę. Może i poetycko szału nie ma, ale to bardzo dobry tomk
czuję lekki zawód, bo nie dostałam niczego nowego:( tom stanowi probe radzenia sobie z zaloba (i mam nadzieje, ze ta forma terapii pomogla), ale literacko i jezykowo powtarzane (niejednokrotnie) slabiej schematy widoczne w innych tomach
This book feels like standing still in the wind—until a sudden stream of air steals your breath. Why didn’t I move to Poland earlier and collect all of Małgorzata’s poems?
___
Ta książka jest jak trwanie w bezruchu na wietrze—aż nagle podmuch powietrza odbiera dech. Dlaczego nie przeprowadziłem się wcześniej do Polski i nie zebrałem wszystkich tomików poezji Małgorzaty?
Poza wszystkim - przepięknie jest to wydany tomik! Jest to poezja, która każe do siebie wracać. Jednocześnie metafizyczna i fizyczna, bez środka. Nie jest zupełnie w moim ulubionym stylu - wolę na przykład, kiedy więcej uwagi poświęca się brzmieniu - a i tak mnie sobie zaskarbia.
doświadczenie chłodu, gorąca; doświadczenie. pochłonięte w parku piłsudskiego, ale nie przewertowane. pięknie o tym, co piecze, boli, doskwiera, co ostateczne