Wspólna noc w tajemniczym klubie zmieniła w ich życiu wszystko…
Matilda Warren ma sprecyzowany plan na przyszłość. Studiuje, pracuje w rodzinnej firmie cateringowej, a do tego pomaga rodzicom i przyjaciołom oraz zajmuje się kotem. Wszystko układa się po jej myśli. Do czasu.
Kiedy Tillie otrzymuje wiadomość o śmierci dziadka, od razu wie, że wkrótce pojawią się problemy. Znany z bezwzględności Edmund Rawson od lat starał się wpłynąć na życie wnuczki i w swoim testamencie podjął ostatnią próbę wywarcia nacisku. Aby nie musieć spełniać postawionych przez dziadka warunków, a równocześnie dostać wartościowe dla siebie i mamy pamiątki, dziewczyna postanawia sięgnąć po pomoc prawnika.
Tillie bardzo szybko się przekonuje, że sprawa nie będzie prosta. Zwłaszcza że mężczyzna, który miałby ją reprezentować, to ktoś, kogo zna. I nie spodziewała się spotkać już nigdy więcej.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
niestety zawiodlam sie ta historia😕 jednak brakowalo mi possessed, zlotej elity itp, ale rozumiem, ze tego tu nie bylo za wiele, bo to spin off a nie kolejna czesc serii.
nie jestem fanka motywu ciazy przez cala ksiazke, wiec z tego powodu tez slabiej odebralam fabule. nie moglam sie w nia wkrecic, czytalam byle skonczyc. bohaterowie byli bez wyrazu, tillie mnie irytowala a aaron tylko jej slodzil. chemia pomiedzy nimi wziela sie totalnie znikad. watek prawniczy moglby polepszyc odbior ksiazki, ale bylo go niestety za malo.
lubilam ksiazki z serii ‚zlota elita’, wiec szkoda, ze ta wypadla jak dla mnie duzo slabiej😕
Kocham serię Złotej Elity więc naprawdę byłam ciekawa spin off'u tej serii. I niestety jestem dość mocno rozczarowana tą historią.
Od samego początku miałam problem żeby wkręcić się w fabułę. A jak w końcu mi się to udało to w pewnym momencie zaczęła ona mnie nudzić...
Nie polubiłam się niestety z główną bohaterką. Irytowała mnie dość mocno swoim zachowaniem. Sytuację ratował główny bohater którego polubiłam. No i jeszcze wątek prawniczy sprawił, że chciałam kontynuować dalsze czytanie.
Co do relacji bohaterów to była okej nie porwała mnie jakoś mocno, ale nie była też zła.
To tylko moje zdanie i zachęcam Was do wyrobienia własnego.
Tillie i Aaron okazali się być całkiem fajną parą, ale moje serce zostaje przy Ashu i Amber. Skoro już wspomniałam Amber, to muszę przyznać, że w tej części była genialna 😌 Doceniam też postać Dale’a — Agacie udało się sprawić, że go znienawidziłam.
no nie będzie ulubieńca, ale czytało się fajnie! i co najważniejsze wciągnęło (po tylu tygodniach przerwy🤭), nieco zaskoczyło, rozczuliło, a także rozbawiło. bardzo podobały mi się prawnicze fragmenty oraz to, jak Autorka się zaangażowała w całą sprawę i podała nam szczegóły tego zawiłego świata (aż sama poczułam się jego częścią). relacja Tillie i Aarona nie do końca mnie porwała; nie dostarczyła mi tak wielu emocji, jak choćby poprzednie pary z uniwersum 'Złotej Elity'; jednak muszę przyznać, że mieli oni swoje momenty...🥺🧡
najlepszy bohater to i tak zdecydowanie kotek, nie zapraszam do dyskusji.🐈🐈🐈
jestem mocno rozczarowana. fabuła po prostu leży i błaga o pomstę do nieba. ale nie odbiorę Polte jej drygu do pisania zajebistych MMC i genialnych spicy scen… główna bohaterka była tak przeźroczysta, przewidywalna i pusta, nie mogłam jej już słuchać przysięgam…. epilog i bonusy z pov MMC były jak chłodny wiatr w śmierdzącym autobusie podczas lata (tym autobusem była Tillie). 3⭐️ tylko i wyłącznie za Aarona💔 (bije się z myślami czy nie zmienić na 2)
uwielbiam książki z motywem ciąży, samotnego rodzica, dlatego już od przedsprzedaży wiedziałam że z chęcią sięgnę po tę pozycję
już na samym początku polubiłam Aarona, a jego podejście do Tilly jak i samej ciąży było cudowne 🥹 główna bohaterka także zdobyła moją sympatię, była naprawdę urocza. ich relacja bardzo mi się podobała, a jej tempo było idealne.
nie czytałam złotej elity dlatego miałam momentami problem z rozróżnieniem postaci pobocznych, którzy byli głównymi w trylogii, ale naprawdę ich polubiłam, w szczególności przyjaciółkę Tilly
wątek ciąży był moim zdaniem zrobiony dobrze, może nie idealnie ale naprawdę przyjemnie się to czytało. jedyną rzeczą do jakiej mogłabym się przyczepić jest to że chciałabym przeczytać trochę więcej scen już po narodzinach dziecka :((
dodatkowy minus, który także przyczynił się do obniżenia oceny, to przeciągnięcie sprawy związanej ze spadkiem, lepiej wyszłoby to gdyby autorka skupiłaby się bardziej na relacji bohaterów, większej ilości randek i etapów ich poznawania się, niż na tym
jeśli chodzi o spicy sceny - uważam że były napisane świetnie, ze smakiem i naprawdę dobrze się je czytało. styl pisania autorki w tej książce jest naprawdę przyjemny i przesłuchałam całego audiobooka w jeden dzień, ponieważ nie mogłam się oderwać i poczułam lekkie znużenie i chęć skończenia dopiero pod koniec.
Podczas ostatniego wieczoru w elitarnym klubie Possessed Tillie Warren pragnie przeżyć niezapomnianą przygodę i spędza noc z poznanym tam mężczyzną. Nie planuje go już nigdy spotykać, jednak wszystko się zmienia gdy w jej życiu nagle pojawia się coraz więcej problemów. Rodzinny biznes przynosi kolejne straty, rodzice borykają się z długami, ojciec dziewczyny choruje, a dziadek, z którym nie miała dobrego kontaktu umiera i zostawia po sobie testament...
Tillie, aby otrzymać rodzinne pamiątki po babce musi spełnić określone warunki testamentu, jednak są one wręcz niedorzeczne i dziewczyna potrzebuje natychmiastowej pomocy prawnika. Dzięki poleceniu przyjaciół trafia do kancelarii prawniczej, w której spotyka tajemniczego nieznajomego, z którym spędziła najlepszą noc w swoim życiu.
Aaron jest bardzo dobrym prawnikiem, który może pomóc Tillie i jej matce w sprawie spadkowej. Jednak mężczyzna od pierwszego spotkania w kancelarii podkreśla, że dziewczyna na zapomnieć o ich spotkaniu w Possessed. Dla młodszej od prawnika dziewczyny okazuje się być to wyjątkowo trudne, ponieważ oprócz niezapomnianej nocy, wspólna przygoda zaowocowała też nowym życiem.
Nagle życie głównej bohaterki całkowice się zmienia, a Aaron nie chce wracać do wydarzeń sprzed kilku tygodni. Jednak gdy tajemnice wychodzą na jaw, mężczyzna bardzo troszczy się o kobietę i okazuje się zainteresowany wspólną przyszłością. Dodatkowo Tillie i Aaron cały czas muszą skupiać się na prowadzeniu trudnej sprawy, nadal ze sobą współpracują.
Mężczyzna robi wszystko, aby bezpieczeństwo kobiety nie było zagrożone, a wszystkie sprawy szybko się wyjaśniły. Nie jest to takie proste zwłaszcza, gdy przeszłość dopada także Aarona. Była to historia dość tajemnicza i intrygująca, bardzo podobały mi się prawnicze wątki. Trochę za bardzo podkreślana była ta duża różnica wieku między głównymi bohaterami, ponieważ i tak dało się ją zauważyć. Wątek nieplanowanej ciąży wyjątkowo mi się podobał. Bardzo fajne dopełnienie serii, wstawki o bohaterach poprzednich tomów, epilog, dodatki - uwielbiam takie domknięte historie. Polecam 🔥❤️
Nie potrafię tego do końca opisać, ale to jest całkiem coś innego niż trylogia.
Tillie przypominała mnie z charakteru więc może też dlatego książka mi nie siadła, bo widziałam w niej za dużo siebie? Dziewczyna jest bardzo porywcza i dużo overthinkinguje, nawet jeśli Aaron ją zapewniał z wieloma sprawami, że będzie dobrze)
Trochę się męczyłam tbh, brakowało mi Tillie i Aarona samych, bez otoczki prawniczej i sprzeczek. A w trylogii parki miały więcej sielanki i może tego mi brakowało? Szkoda, że to koniec tego uniwersum:(
bardzo ale to bardzo nie lubie dawac koncowek x.25/x.75 ale tu no nie moglam inaczej. podobalo mi sie bardziej ta czesc niz arranged gdzie dalam 4.5/5 ale jednoczesnie brakowalo mi tego czegos do 5/5 a szkoda. bardzo szybko i przyjemnie mi sie to czytalo, super spedzilam te pare godzin przy tej ksiazce ale w pewnych momentach Aaron swoja nadopiekunczoscia i nie to ze mu sie dziwie ale czasami to bylo dla mnie za duzo. mimo wszystko kocham złota elite i sie zastanawiam czy nie zrobic rereadu 1 czesci bo juz zaczynam za nimi wszystkimi tesknic
„– To nie moja wina, że ciągle na siebie wpadamy. Sam nie chcesz się ode mnie uwolnić. – Cały problem w tym, że nie potrafię i nie chcę.”
Czasem jedna noc wystarczy, by splątać losy na zawsze — a prawdziwe uczucia rodzą się wtedy, gdy przestajemy przed nimi uciekać.
Jedna noc w tajemniczym klubie Possessed miała być dla Matildy Warren chwilą zapomnienia i zamknięciem pewnego etapu. Do tej pory jej życie było uporządkowane: studia, praca w rodzinnej firmie cateringowej, codzienna odpowiedzialność i jasno wyznaczony plan na przyszłość. Spontaniczne spotkanie z nieznajomym burzy jednak ten porządek i zostawia po sobie ślad, którego Tillie nie potrafi zignorować — choć jest przekonana, że był to jednorazowy epizod.
Śmierć dziadka uruchamia lawinę problemów i zmusza ją do zmierzenia się z testamentem pełnym niejasnych warunków oraz dawnych napięć rodzinnych. W poszukiwaniu pomocy prawnej Tillie trafia do renomowanej kancelarii, gdzie los po raz kolejny krzyżuje jej drogę z mężczyzną z klubu. Sprawa spadkowa szybko przestaje być jedynie formalnością, a staje się tłem dla trudnych decyzji, niewypowiedzianych emocji i konsekwencji, które sięgają znacznie dalej, niż ktokolwiek mógł przewidzieć.
Tillie Warren to bohaterka zadziorna, konkretna i niezwykle ludzka. Mimo młodego wieku imponuje dojrzałością, odpowiedzialnością i umiejętnością stawiania czoła problemom, które zdecydowanie ją przerastają. Jest samodzielna i zaradna, ale jednocześnie potrafi poprosić o pomoc, nie próbując wszystkiego dźwigać na własnych barkach. Otwarcie mówi o swoich emocjach, stara się rozumieć innych i — nawet w chwilach napięcia — zachowuje się dojrzale, bez niepotrzebnych dramatów.
To kobieta z marzeniami, która nie boi się walczyć o swoje, nawet jeśli droga do celu jest trudna i pełna wyrzeczeń. Silna, odważna i uparta, a przy tym empatyczna i pomocna — łatwo jej kibicować i współodczuwać jej rozterki. Autorka stworzyła postać bardzo autentyczną, z krwi i kości, dzięki czemu decyzje Tillie są zrozumiałe, a jej historia angażuje emocjonalnie od pierwszych stron.
Aaron Sherwood to trzydziestosiedmioletni, pewny siebie i charyzmatyczny prawnik, który zbudował solidną pozycję zawodową i bardzo ceni swoją prywatność. Inteligentny, opanowany i władczy, sprawia wrażenie mężczyzny, który zawsze panuje nad sytuacją i emocjami. Jest odpowiedzialny, konsekwentny w swoich decyzjach i jasno wyznacza granice — zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym. Ta powściągliwość i profesjonalizm od początku definiują jego postawę wobec Tillie.
Pod chłodną, zdystansowaną fasadą kryje się jednak ktoś znacznie bardziej wrażliwy i troskliwy, niż można przypuszczać. Aaron zmaga się z własnymi przekonaniami, różnicą wieku i wewnętrznymi barierami, które długo nie pozwalają mu w pełni zaufać uczuciom. Z czasem jego podejście ewoluuje — staje się bardziej uważny, opiekuńczy i gotowy brać odpowiedzialność nie tylko za siebie. To bohater, którego łatwo polubić i zrozumieć, bo jego decyzje wynikają z realnych obaw i autentycznych emocji.
Połączenie charakterów Tillie i Aarona od początku wydaje się wybuchowe — zwłaszcza ze względu na wyraźną różnicę wieku i odmienne doświadczenia życiowe. Mimo to bohaterowie zaskakująco dobrze się uzupełniają, a age gap, choć zauważalny, nie dominuje tej historii ani nie razi sztucznością. Ich relacja nie jest łatwa ani oczywista — oboje muszą zmierzyć się z własnymi lękami, przeszłością oraz komplikacjami związanymi ze sprawą spadkową, które wystawiają ich uczucia na próbę.
Z czasem między nimi rodzi się zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, oparte na wzajemnym wsparciu i umiejętności słuchania siebie nawzajem. Silne charaktery prowadzą do napięć, ale jednocześnie sprawiają, że relacja rozwija się naturalnie i wiarygodnie. Tillie i Aaron uczą się rozumieć swoje potrzeby bez słów, stając się dla siebie największym oparciem. To para, która przechodzi trudną drogę, lecz właśnie dzięki temu ich więź nabiera głębi i autentyczności.
Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi idealnie wyważyć emocje i poprowadzić historię tak, by czytelnik od pierwszych stron całkowicie się w niej zatracił. Akcja rozwija się płynnie, napięcie budowane jest stopniowo, a styl Agaty sprawia, że książkę dosłownie „czyta się sama”. To jedna z tych historii, które pochłaniają bez reszty — zanim się obejrzysz, docierasz do końca, a potem zostaje już tylko to charakterystyczne uczucie pustki i tęsknoty, że to naprawdę koniec. Jednocześnie zakończenie daje ogromną satysfakcję i idealnie domyka losy bohaterów.
Na szczególne wyróżnienie zasługuje wątek nieplanowanej ciąży, który został poprowadzony z ogromnym wyczuciem. Nie przytłacza fabuły, nie definiuje relacji Tillie i Aarona, a jedynie naturalnie ją pogłębia i nadaje jej dodatkowego wymiaru. Emocji podczas czytania zdecydowanie nie brakowało — były momenty pełne uśmiechu, wzruszeń i takie, w których łezka kręciła się w oku. Złota Elita to uniwersum, do którego chce się wracać, a Entangled stanowi jego piękne i dopracowane dopełnienie. Pióro Agaty Polte uwielbiam coraz bardziej i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że to jedna z serii, które na długo zostają w sercu.
Motywy to: age gap, wątek prawniczy, one-night stand, hate-love, nieplanowana ciąża, problemy rodzinne, spin-off Złotej Elity.
Jeśli znacie mnie choć trochę, to wiecie, że Agata Polte to autorka, której książki trafiają na moją półkę z automatu. Nie mogło być inaczej z serią „Złota Elita”, która zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.
Już sam prolog sprawił, że przepadłam. Historia Matildy „Tillie” Warren i Aarona Sherwooda to nie tylko emocjonalny rollercoaster. Ona – 21-letnia studentka z pasją i temperamentem. On – 37-letni, poważny prawnik z przeszłością i zasadami. Łączy ich przypadkowe spotkanie w klubie Possessed oraz labirynt, który staje się początkiem czegoś znacznie większego niż tylko jednej nocy namiętności.
Motyw zakazanej relacji – prawnik i klientka – oraz spora różnica wieku budują napięcie wyczuwalne na każdej stronie. Ich uczucie od początku jest burzliwe, pełne nieporozumień, słownych przepychanek, ale też niesamowitej chemii i głębokiego zrozumienia. Uwielbiam ich za to, że nie są idealni – ale są idealni dla siebie. Popełniają błędy, kłócą się, czasem ranią – lecz zawsze wracają do siebie z dojrzałością i otwartością. To nie jest przesłodzona bajka, ale emocjonalna historia o dorastaniu do miłości.
W „Entangled” pojawia się również motyw, który w romansach bywa kontrowersyjny – ciąża. Agata Polte udowadnia jednak, że można go ukazać subtelnie, realistycznie i z szacunkiem. Ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia, że dziecko to jedynie narzędzie fabularne. Wręcz przeciwnie – ciąża staje się ważnym etapem rozwoju postaci i ich relacji. Tillie nie waha się ani chwili – mimo trudnej sytuacji życiowej podejmuje decyzję z siłą i odpowiedzialnością. Aaron od początku zachowuje się jak prawdziwy partner – wspiera ją, otacza troską i nigdy nie ucieka od odpowiedzialności. Jak można się w nim nie zakochać?
Tillie to bohaterka, której trudno zapomnieć. Samowystarczalna, odważna, szczera i piekielnie inteligentna. Zyskała moją sympatię już w „Addicted”, ale tutaj całkowicie skradła moje serce. Podziwiam ją za siłę, humor i lojalność – wobec rodziny i przyjaciół. A jej miłość do kota Nyxa? Czysty urok! Zwłaszcza że relacja między Nyxem a Aaronem to osobny wątek hate-love, który wnosi mnóstwo humoru.
A Aaron? Ten facet zawiesił poprzeczkę tak wysoko, że trudno mu dorównać. Inteligentny, szarmancki, odpowiedzialny i do bólu lojalny. Jego troska o Tillie, czułe gesty, róże z kolcami – każda z tych rzeczy sprawiała, że topniałam z każdą kolejną stroną. To, że potrafił przyznać się do słabości, że wątpił w siebie – czyniło go jeszcze bardziej realnym i ludzkim. Jego przemiana, stopniowe otwieranie się na miłość mimo lęków i traumy – to piękny przykład emocjonalnego dojrzewania. Ogromne uznanie należy się również za wątek prawniczy. Nie sądziłam, że testamenty, fundusze powiernicze i sprawy spadkowe mogą być tak wciągające – naprawdę! Agata wykonała świetny research i w przystępny sposób wprowadziła nas w świat prawniczych niuansów – ani razu nie czułam się zagubiona.
Na osobne wyróżnienie zasługują momenty z bohaterami poprzednich części Złotej Elity. Czyste złoto! Ich obecność nadaje całości spójność i wywołuje uśmiech nostalgii (tak bardzo chciałabym do nich wrócić). Czytając sceny z Darrenem, Avą czy resztą paczki, miałam wrażenie, że wracam do domu. „Entangled” to nie tylko historia zakazanej miłości. To opowieść o odpowiedzialności, trudnych wyborach, odwadze i o tym, że miłość często przychodzi wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. Agata Polte po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o emocjach w sposób poruszający najczulsze struny. Jej styl jest płynny, lekki, pełen uczuć i subtelnego humoru. Czyta się jednym tchem i zostaje w głowie na długo po zakończeniu.
Nie chcę żegnać się z tym uniwersum. Nie chcę opuszczać bohaterów, których pokochałam całym sercem. Ale jeśli to naprawdę koniec – lepszego zwieńczenia nie mogłam sobie wymarzyć.
„Entangled” to książka, która spełniła wszystkie moje oczekiwania – mimo że nie jest moją ulubioną częścią serii (Darren i Ash to moje top). Jest dojrzała, namiętna, czuła i autentyczna. Z całego serca polecam każdemu, kto kocha dobre romanse z duszą.
━━ ✾ ━━ ✾ 𝐫𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚! Jeśli mnie znacie to wiecie, że Złota Elita jest moją ulubioną serią. Ale zacznijmy od początku. Wszystko zaczęło się od przeczytania Possessed na Wattpadzie. Od razu przepadłam dla tej unikatowej historii. W ten oto sposób poznałam pióro Agaty, które aktualnie jest nieodłączną częścią mojej biblioteczki.
Pamiętam jak ekscytowałam się wydaniem książki Asha i Amber. Przez długi czas nie mieliśmy informacji o drugim tomie, chociaż był kiedyś zapowiedziany. Ponad rok temu, znienacka, Agata ogłosiła wydanie aż dwóch kolejnych części, a jeszcze później zdradziła, że pracuje nad spin-off’em, czyli 𝑬𝒏𝒕𝒂𝒏𝒈𝒍𝒆𝒅.
Piszę to wszystko ze łzami w oczach, bo ja sprzed kilku lat w życiu bym nie uwierzyła w taki obrót spraw. Wiem, że pewnie za bardzo rozpisuję się na ten temat, ale czuję, że muszę to tutaj zawrzeć. Gdzie indziej mam wyrazić to jak wiele dla mnie znaczy możliwość patronowania książki z uniwersum, które tak wiele wniosło do mojego życia? Z tego miejsca chciałabym podziękować Ci, Agata, za taką szansę, za zaufanie i za wszystko co do tej pory dla mnie zrobiłaś. Kocham Cię bardzo. Jestem ogromnie wdzięczna za to, że mogę mieć właśnie Ciebie za moją ulubioną autorkę. Dziękuję, dziękuję, dziękuję ♡
𝑬𝒏𝒕𝒂𝒏𝒈𝒍𝒆𝒅 to książka o której nie mogę przestać myśleć. Po samym prologu uzależniłam się od tej historii, bo jest niesamowicie emocjonująca. I mam to na myśli. W pewnych momentach skakałam z radości, by w kolejnych wyczekiwać w napięciu na to co się wydarzy lub płakać ze smutku, a nawet wzruszenia.
Złota Elita nie byłaby Złotą Elitą bez ikonicznego klubu Possessed. I to właśnie w nim zaczynamy przygodę z kolejnymi bohaterami z serii. Tillie i Aaron wspólnie dają się ponieść i grają w grę pełną pożądania nie znając swoich tożsamości. Kocham to, że ten klimat jest zawsze tak samo ekscytujący i intrygujący. Nie ukrywam, że sama chętnie wybrałabym się na jedną z tych imprez.
Relację Aarona i Tillie można określić mianem hate-love. Są u nich zarówno wzloty i upadki. A to nadaje wiele dynamiki całej książce. Jak zwykle Agata świetnie zbudowała napięcie i gorącą atmosferę. Ale oprócz tego jest między nimi dużo nieporozumień i kłótni. Czasami miałam ochotę rzucić tabletem z frustracji. Jednak takie momenty były potrzebne, a moja złość i smutek szybko odchodziły w zapomnienie po tym gdy Aaron i Tillie wyjaśniali sobie wszystko szczerą rozmową. Nie spodziewałam się aż takiego rollercoaster’u emocjonalnego w tej książce, ale uwielbiam to.
Żeby dolać oliwy do ognia relacja głównych bohaterów jest zakazana z uwagi na fakt, że Aaron jest prawnikiem Tillie. Do tego mamy tu wątek różnicy wieku, który sprawił, że bohaterowie mieli wiele wątpliwości. Jednocześnie ciągnęło ich przez to do siebie jeszcze bardziej. Ja sama przez to nie mogłam się oderwać od fabuły. Te dwa wątki w połączeniu są genialne!
Jakby tego było mało w 𝑬𝒏𝒕𝒂𝒏𝒈𝒍𝒆𝒅 jest także wątek ciąży, którego pokochałam. Uważam, że był przedstawiony wręcz fenomenalnie. Bohaterowie świetnie poradzili sobie w tej sytuacji. Oboje mieli do tego bardzo dojrzałe podejście — zarówno Aaron, jak i Tillie nie wstydzili się tego tematu i wspierali siebie nawzajem. Ani przez chwilę nie miałam poczucia, że bohaterów ciągnie do siebie tylko z uwagi na to, iż będą mieli dziecko. Wręcz przeciwnie. U nich przyciąganie występowało już od samego początku.
Nie brakowało tutaj plot twistów. Mówiąc o nich, nie mogę nie wspomnieć o wątku prawniczym, który odgrywa w tej książce chyba najważniejszą rolę. Agata zrobiła genialny research i przybliżyła czytelnikom temat testamentów, oraz trustów. Ja, która nie ma pojęcia o tego typu rzeczach, nie miałam problemu z tym żeby odnaleźć się w prawniczym świecie przedstawionym przez autorkę.
Ten wątek bez wątpienia trzymał mnie non stop w napięciu. W takim wyczekiwaniu, co się wydarzy i jak rozwiąże się ta sprawa, bo do łatwych nie należała.
𝑴𝒂𝒕𝒊𝒍𝒅𝒂 𝑾𝒂𝒓𝒓𝒆𝒏, 21-letnia kociara, którą pokochałam już w Addicted. Pojawiała się tam w roli najlepszej przyjaciółki Avy. Tillie jest bardzo ambitną, samowystarczalną oraz odważną kobietą. Podziwiam w niej tą siłę, którą ze sobą niesie, a także to, że nie dałaby nikomu wejść sobie na głowę. Potrafi odpyskować, ale przy tym zachować humor. Jednocześnie, to kobieta o złotym sercu, która pomaga rodzicom w ich firmie kateringowej. Ma też kota, którego obdarza nieskończoną miłością. A skoro już o nim mowa, to Nyx i Aaron są moim ulubionym połączeniem w tej książce - oni to dopiero mają relację hate-love. Wracając do Tillie, myślę, że jest to bohaterka o której nie da się zapomnieć. Naprawdę wiele przeszła i zmaga się z wieloma problemami, ale radzi sobie z każdym bardzo rozważnie i odpowiedzialnie. Po za tym jest wzorową przyjaciółką dla Avy i nie tylko. A moje serce już absolutnie dla niej przepadło, gdy dowiedziałam się, że tak jak ja jest fanką serialu 𝐷𝑜𝑚 𝑧 𝑝𝑎𝑝𝑖𝑒𝑟𝑢. Kocham ją i aż żałuję, że jest postacią fikcyjną, bo chętnie bym z nią pogadała.
𝑨𝒂𝒓𝒐𝒏 𝑺𝒉𝒆𝒓𝒘𝒐𝒐𝒅, 37-letni prawnik, dla którego przepadłam. Nie wiem nawet od czego zacząć, bo ten mężczyzna tak zawyżył mi standardy, że to jest niepojęte. Zacznę od tego, że jest bardzo opiekuńczy i na każdym kroku dba o bezpieczeństwo Tillie. Dosłownie zabiłby każdego, kto by sprawił, że spadłby jej włos z głowy. Zawsze ją wspierał, nawet mimo trudnych chwil, które przechodzili. Tak jak reszta głównych bohaterów Złotej Elity, Aaron daje swojej kobiecie kwiaty. On wręcza jej pełno bukietów róż, które mają swoje unikatowe znaczenie. Mężczyzna zdobył też moje serce jako prawnik. Ma ogromną wiedzę i cieszy się dużą sławą oraz powodzeniem w swoim fachu. Nie brakuje mu też pewności siebie i seksapilu. W tym wszystkim mówił Tillie takie rzeczy, że piszczałam w poduszkę. Ale rzeczą, którą najbardziej w nim pokochałam jest to, że widział w sobie wiele wad, przez które bał się zbliżyć do Tillie. Myślę, że taki rodzaj empatii jest dość niezwykły. On zawsze stawiał kobietę i jej dobro nad sobą. Dla mnie to jest ideał mężczyzny i jestem w nim zadurzona po uszy.
Poboczni bohaterowie także mnie bardzo urzekli. W tym bratowa Aarona, oraz jej córka. Becky, jest niesamowicie silną kobietą. Historia tej kobiety bardzo mną poruszyła. Chętnie dowiedziałabym się o niej nieco więcej. Jest niezawodną przyjaciółką Aarona, a nawet staje się bliska Tillie. Hilary, czyli jej córka, nie pozostaje dłużna. Ona wprowadza do tej książki tyle ciepła i humoru. Jej obsesja na punkcie kota Nyxa jest przeurocza. A wieczory gier z jej wujkiem i Tillie zostaną w mojej pamięci na długo.
Skoro jesteśmy jeszcze w temacie bohaterów, to nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o bohaterach ze Złotej Elity, którzy bardzo często przewijają się przez 𝑬𝒏𝒕𝒂𝒏𝒈𝒍𝒆𝒅. Uśmiech nie schodził mi z twarzy na scenach, w których się pojawiali, gdy Darren zarzucał kolejnym żartem lub gdy przyjaciele się przedrzeźniali. Kocham ich wszystkich!
Według mnie 𝑬𝒏𝒕𝒂𝒏𝒈𝒍𝒆𝒅 jest idealnym dopełnieniem Złotej Elity. Dosłownie nie wierzę, że to koniec, bo ta seria zawsze była gdzieś z boku, a teraz już żegnamy moich ulubionych bohaterów…
Nie zdziwię nikogo, jeśli powiem, że pokochałam także spin-off tej serii. Jest czymś czego potrzebowałam. Ta książka zapisuje się w pamięci i z niej nie wychodzi. Daje też wiele do myślenia. Ja na pewno dużo nauczyłam się od głównych bohaterów. Tillie pokazała mi, że da się wyjść z każdej sytuacji, z kolei Aaron nauczył mnie empatii wobec drugiego człowieka.
Ale to wszystko nie byłoby możliwe gdyby nie pióro Agaty, które za każdym razem tak samo mnie wciąga i zachwyca. Przez jej książki się po prostu płynie i tutaj nie było inaczej.
Kocham 𝑬𝒏𝒕𝒂𝒏𝒈𝒍𝒆𝒅 i mam nadzieję, że Wam także przypadnie do gustu. Czytajcie Złotą Elitę i dzielcie się swoimi wrażeniami!
Uwielbiam 𝐏𝐨𝐬𝐬𝐞𝐬𝐬𝐞𝐝, a pozostałe dwa tomy 𝐙ł𝐨𝐭𝐞𝐣 𝐄𝐥𝐢𝐭𝐲 bardzo dobrze wspominam, więc gdy dowiedziałam się, że pojawi się spin-off, byłam bardzo podekscytowana. Z radością mogę wyznać, że 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐰𝐢𝐨𝐝ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ i jest to kolejna książka Agaty, która zdobyła ode mnie 𝐩𝐢𝐞̨𝐜́ 𝐠𝐰𝐢𝐚𝐳𝐝𝐞𝐤! Autorka stworzyła 𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐲 𝐛𝐚𝐥𝐚𝐧𝐬 między wątkiem spadku, spicy scenami, a uroczymi momentami, które zdobyły moją miłość. Już od pierwszych stron 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐝𝐞𝐫𝐰𝐚𝐜́! Wspaniale czytało mi się tę historię, że aż jest mi trochę przykro, że to już koniec. 🧡🥺
Cała otoczka wokół pierwszego spotkania głównych bohaterów została 𝐫𝐞𝐰𝐞𝐥𝐚𝐜𝐲𝐣𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐨𝐧𝐚, a każde nawiązanie do labiryntu było 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐚𝐧𝐞 i 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐫𝐞𝐬𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐞. W szczególności mam na myśli te jedno na końcu książki, które wywołało 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲 𝐮𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐜𝐡 𝐧𝐚 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐭𝐰𝐚𝐫𝐳𝐲. 🥰
Sprawa spadku, przeróżnych przykrości z tym związanych oraz przede wszystkim Dale’em również została 𝐝𝐨𝐬𝐤𝐨𝐧𝐚𝐥𝐞 𝐩𝐨𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐨𝐧𝐚. Agata wiedziała, 𝐣𝐚𝐤 𝐰𝐲𝐰𝐨ł𝐚𝐜́ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐫𝐨́𝐳̇𝐧𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞 oraz jak 𝐮𝐭𝐫𝐳𝐲𝐦𝐚𝐜́ 𝐧𝐚𝐩𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐞 𝐰 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐤𝐮. Tak perfekcyjnie stworzyła postać Dale’a, że aż gdy czytałam o jego groźbach i innych okropnych zachowaniach, dosłownie 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 ł𝐳𝐲 𝐰 𝐨𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡. Wyobraziłam siebie na miejscu Tillie, co nie było najlepszym pomysłem… 😭
A skoro o 𝐌𝐚𝐭𝐡𝐢𝐥𝐝𝐳𝐢𝐞 mowa… Nie zgadzałam się z każdą jej decyzję, ale 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐣𝐚̨ 𝐩𝐨𝐥𝐮𝐛𝐢ł𝐚𝐦. Wielokrotnie strasznie jej współczułam, ponieważ to, co musiała przechodzić, było po prostu okrutne. Natomiast nie spodziewałam się, że tak 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐧𝐢𝐚̨ 𝐮𝐭𝐨𝐳̇𝐬𝐚𝐦𝐢𝐞̨. W pełni rozumiem jej strach przed rozmowami na nieprzyjemne tematy z obawy o stratę bliskich osób. 𝐙𝐧𝐚𝐦 𝐭𝐨 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐞 𝐣𝐚𝐤 𝐧𝐢𝐤𝐭 𝐢𝐧𝐧𝐲. Wielokrotnie przez to przechodziłam, a zmiana takiego zachowania wymaga ogromnej pracy. 𝐎𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐝 𝐭𝐲𝐦 𝐩𝐫𝐚𝐜𝐨𝐰𝐚ł𝐲𝐬́𝐦𝐲 i nauczyłyśmy się mówić o swoich uczuciach bez obawy, że ktoś nas oceni czy zostawi, ponieważ zwrócimy na coś uwagę. 𝐍𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐧𝐧𝐢𝐬́𝐦𝐲 𝐛𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐜́ 𝐛𝐥𝐢𝐬𝐤𝐢𝐦 𝐨 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐜𝐡 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐚𝐜𝐡 𝐢 𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐧𝐚𝐦 𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐝𝐩𝐨𝐰𝐢𝐚𝐝𝐚𝐣𝐚̨. Jeśli te osoby naprawdę są wartościowe i odpowiednie dla nas to 𝐰𝐲𝐬ł𝐮𝐜𝐡𝐚𝐣𝐚̨, 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐞𝐣𝐚̨ i 𝐰𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐣𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐚𝐧𝐢𝐚, a nie np. zerwą przyjaźń czy związek. Skoro potrafiły być przy nas w dobrych momentach, a przy gorszych odeszły, 𝐧𝐢𝐠𝐝𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐲ł𝐲 𝐰𝐚𝐫𝐭𝐞 𝐧𝐚𝐬𝐳𝐞𝐣 𝐮𝐰𝐚𝐠𝐢. ❕
𝐀𝐚𝐫𝐨𝐧 to facet marzenie, który zdobył moje serce już od pierwszych wypowiedzianych słów. Zarówno całą książkę, jak i jego postać opisałabym stwierdzeniem 𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐲 𝐛𝐚𝐥𝐚𝐧𝐬. Agata pokazała nam, że główny bohater 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐲, ma wady (ale pracuje nad nimi), skrywa przykrą historię, ale również jest opiekuńczy, kochany, słodki oraz przystojny i przyciągający. 𝐒𝐭𝐚𝐥𝐞 𝐫𝐨𝐳𝐜𝐳𝐮𝐥𝐚ł 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 i mogę śmiało stwierdzić, że nie da się go nie lubić. 𝐁𝐲ł 𝐰 𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐫𝐨𝐛𝐢𝐜́ 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐝𝐥𝐚 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐮𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐞𝐣 𝐨𝐫𝐚𝐳 𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐬𝐳ł𝐞𝐠𝐨 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐤𝐚. Znacie to powiedzenie, że bohater poświęciłby was dla świata, a złoczyńca poświęciłby świat dla was? Mimo że Aaronowi daleko do złej postaci to uważam, że 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐢𝐞 𝐨𝐤𝐫𝐞𝐬́𝐥𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐚𝐬𝐮𝐣𝐞. ❤️🩹😌
Poznawanie tej historii było 𝐰𝐬𝐩𝐚𝐧𝐢𝐚ł𝐚̨ 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐠𝐨𝐝𝐚̨. Świetnie się bawiłam i jestem pewna, że 𝐤𝐢𝐞𝐝𝐲𝐬́ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐦 𝐭𝐞̨ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐧𝐨𝐰𝐧𝐢𝐞! 🧡
Na wstępie chciałybyśmy podziękować autorce, za wybranie nas do zrecenzowania tej świetniej książki. Cała seria "Złotej Elity" jest jedną z naszych ulubionych, także przyjemnością było dla nas przeczytanie jej spin-offu. Ciężko uwierzyć, że to już koniec. Wiemy, że na zawsze zostanie w naszym sercu i będziemy do niej chętnie wracały.
Historia ta opowiada o odnoszącym sukcesy prawniku - Aaronie, oraz sporo od niego młodszej zakręconej studentce Tillie, których niezapomniana noc w klubie łączy na całe życie. Po dwóch miesiącach niespodziewanie spotykają się ponownie w momencie, gdy główna bohaterka potrzebuje pomocy prawnej. Od tego momentu ukrywają, że cokolwiek ich w przeszłości łączyło, co jest trudne, ponieważ Tillie odkrywa, że jest w ciąży.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że motyw nieplanowanej ciąży nie jest zbytnio lubiany wśród czytelników romansów, jednak zanim się zniechęcicie musicie wiedzieć, że w tej książce zostało to świetnie przedstawione. Motyw ten często wiąże się z irytującymi czytelników schematami, jednak w tym przypadku wszystkie nieporozumienia, bądź niepewności są zrozumiałe i wyjaśniane.
Dojrzałe podejście bohaterów do całej sytuacji wymaga ogromnego podziwu. Tillie mimo nieciekawej sytuacji finansowej nie wahała się długo by dziecko wychować, a Aaron od razu po dowiedzeniu się o ciąży okazał swoje całkowite zaangażowanie. Objawy spowodowane ciążą, wahania nastrojów, czy taka bezwarunkowa miłość do nienarodzonego dziecka zostały pięknie przedstawione, dzięki czemu od książki nie dało się oderwać.
Aaron to poważny, bogaty oraz odpowiedzialny mężczyzna, który skradł nasze serca całą swoją postawą i podejściem do sytuacji w jakiej się znalazł. Pomimo tego że bronił się przed związaniem się z Tillie przez ich różnicę wieku oraz jego osobiste przekonania, nie mógł się jej oprzeć a po pojawieniu się tego małego cudu, oraz wydarzeń, jakie miały miejsce, zmienił podejście co do ich relacji. Czułam potrzebę przytulenia go i zostania z nim w jego ramionach identycznie jak główna bohaterka. Zdrobnienie jakie nadal Tillie - no kocham go za to.
Tillie to kobieta, która ma marzenia i chciałaby ja spełnić. Jest mądra, zaradna oraz bardzo pomocna. Umie się odgryźć i chowa urazę, gdy ktoś jej podpadnie. Nasz bohater nie miał z nią łatwo i uwielbiam ją za to. Rozumiałam jej rozterki i kibicowałam za każdym razem, gdy coś nie szło po jej myśli, aby jak najszybciej dany problem rozwiązać. Potrzeba ogromnej odwagi by postanowić wychować dziecko, nie mając dużych zasóbow finansowych.
Ich relacja rozwijała się i powstawała na bazie zaufania i wsparcia jakie okazywali sobie, lecz nie była to łatwa przeprawa bo oboje mają mocne charaktery. Z czasem poznali się na tyle dobrze, że wiedzieli bez słów czego druga osoba potrzebuje w danej sytuacji. Słuchali się nawzajem i byli dla siebie największym oparciem. Para wbrew pozorom idealnie dobrana.
Pokochałyśmy tę historię od pierwszej strony. Każda kolejna tylko zachęcała do dalszego czytania. Namiętność i ogień, a jednocześnie troska i odpowiedzialność, to słowa, które idealnie oddają charakter tej książki. Polecamy z całego serca.
RECENZJA „Entangled” to najnowsza powieść Agaty Polte, autorki znanej z dynamicznych, pełnych emocji historii, takich jak cykl „Złota Elita”. Tym razem również pozostajemy w uniwersum, które pokochali fani poprzednich tomów, choć sama historia jest spin-offem i można ją czytać niezależnie. Książka jest powieścią obyczajowo-romantyczną. Autorka łączy typowe dla romansu napięcia i namiętności z poważniejszymi wątkami dotyczącymi relacji rodzinnych, przeszłości i życiowych wyborów. Choć fabularnie „Entangled” opiera się na znanych schematach gatunkowych, to ich wykonanie jest świeże i autentyczne. Fabuła skupia się na Tillie, młodej kobiecie, która na co dzień prowadzi spokojne, uporządkowane życie. Jej codzienność zostaje jednak wywrócona do góry nogami po wydarzeniu, które zmusza ją do konfrontacji z osobą z przeszłości. Pojawiają się pytania o lojalność, o to, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla innych, oraz gdzie kończą się granice kompromisu. Tillie to postać dobrze napisana, wyważona między wrażliwością a determinacją. Jej emocje są przedstawione realistycznie, co sprawia, że łatwo się z nią utożsamić. Osoba, z którą musi zmierzyć się ponownie, jest równie złożona, niejednoznaczna, z własnymi demonami i historią, która rzutuje na ich relację. Tematycznie książka porusza takie kwestie jak rodzinne tajemnice, odpowiedzialność, żałoba, nieplanowana ciąża, ale przede wszystkim, zawiłości ludzkich relacji i siłę, jaką trzeba mieć, by zmierzyć się z przeszłością. To opowieść o tym, że nie wszystko da się zaplanować, a życie potrafi zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Styl Polte jest lekki i naturalny, idealnie dopasowany do młodych dorosłych, ale nie infantylny. Narracja prowadzona jest z wyczuciem. Autorka nie ucieka w patos, ale też nie banalizuje emocji. Dialogi są żywe i realistyczne, a opisy nie przytłaczają, choć mogłyby czasem bardziej rozbudować tło wydarzeń. Jedną z największych zalet książki jest emocjonalna autentyczność. Postacie nie są papierowe, a ich problemy są przekonujące. Doceniam też płynność narracji i sposób, w jaki autorka odsłania kolejne warstwy opowieści, bez nadmiernego pośpiechu. Z drugiej strony, tempo w środkowej części mogło być nieco szybsze. Zdarzają się momenty, które wydają się nieco przeciągnięte i powtarzalne emocjonalnie. Brakuje mi też odrobiny większego ryzyka w narracji, choć historia jest dobrze opowiedziana, momentami miałam wrażenie, że autorka trzyma się zbyt bezpiecznych rozwiązań. Mnie książka poruszyła i wciągnęła. Polubiłam bohaterów, kibicowałam im i czułam emocjonalne napięcie w kluczowych momentach.„Entangled” zostaje w pamięci dzięki swoim bohaterom i uniwersalnym tematom, które mogą dotknąć każdego.
❤️🔥 Agata Polte zaserwowała nam spin-off naszej ulubionej trylogii. I jest on niesamowity. „Entangled” pozwoli poznać nam Tillie i Arona. Ta dwójka przyniesie nam wiele rozrywki. Historia skrywa w sobie motywy takie jak różnica wieku, nieplanowana ciąża, problemy rodzinne, wątek prawniczy, hate - love i one - night stand. Złączone w całość sprawią, że polubimy tę historię! Fabuła jest ciekawa i intrygująca. Od początku jesteśmy zainteresowani losami tej dwójki. Wokół nich odgrywa się spory chaos z testamentem i muszę przyznać, że mocno się w niego wkręciłam. Wątek prawniczy jest jednym z moich ulubionych i Agata świetnie go przedstawiła. Otoczka walki o swoje i determinacja, aby wszystko poszło po dobrej myśli była wciągająca. A wątek romantyczny? Wow, Agata wie jak zrobić to dobrze! Wkręcimy się w romans tej dwójki bezpowrotnie! Znajdziemy tu również nieplanowaną ciążę, która świetnie pasuje do historii. Mi osobiście ona nie przeszkadzała, ale wiem, że nie wszyscy za nią przepadają. Całość fabuły prezentuje się super, a my angażujemy się w życie bohaterów. Tillie studiuje i pomaga rodzicom. Jest zaradna, inteligentna, odważna, przyjacielska, radosna, zdeterminowana, lekko chaotyczna, opiekuńcza i czuła. Jej kreacja jest świetna, choć czasem irytowała swoim uporem. Mimo wszystko Tillie jest bohaterką, którą obdarzymy sympatią. Aron jest właścicielem kancelarii i prawnikiem. Jest odważny, pewny siebie, stanowczy, zawzięty, kochany, troskliwy, czuły, opiekuńczy, zaborczy i zabawny. Jego gburowatość jest ujmująca. Ten facet i jego uczynku sprawią, że dla niego przepadniemy. Relacja tej dwójki miała być tylko zabawą na jedną noc. Gdy ich drogi ponownie się złączą będą obdarzać się nienawiścią. Choć nie są w stanie ukryć wzajemnego przyciągania, pożądania i zaborczości. Gdy dochodzi do niebezpiecznego wydarzenia i ujawnienia ciąży ich relacja nabiera tempa. Choć Tillie nie jest początkowo przekonana, to Aron staje na wysokości zadania i zrobi wszystko, aby dziewczyna odpuściła. Ich relacja będzie opierać się na zaufaniu, wsparciu, trosce i opiece. Nie łatwo było do tego dotrzeć, ale razem zbudują coś pięknego i wartościowego. Tę dwójkę trzeba poznać! „Entangled” jest świetną książką. Spędziłam z Tillie i Aronem przyjemny czas. Wywołali sporo pozytywnych emocji. Jest tu dużo dobrego poczucia humoru, ciekawych wydarzeń, świetnych bohaterów i zobaczymy piękna więź. Ta historia jest przyjemna i komfortowa. Pozwólcie sobie na czas spędzony z tą dwójką! Nie pożałujecie! ❤️🔥
„Entangled” jest spin offem do serii „Złota elita”, a sama książka zaczyna się w momencie, ostatniego wieczoru Possessed, gdzie pomiędzy Tillie przyjaciółką głównej bohaterki trzeciej części, a pewnym dużo starszym od niej prawnikiem dochodzi do spędzenia wspólnie jednej nocy…
Bohaterowie spotykają się ponownie, gdy młoda kobieta wraz z mamą, wybiera się do kancelarii, aby uzyskać pomoc w sprawie związanej ze spadkiem po dziadku, a w szczególności związanymi z nimi trustami. To tam spotyka Aarona, który przyjmuje ich sprawę, lecz zachowuje profesjonalizm i stara się trzymać na duży dystans.
Pomiędzy Matildą a Aaronem jest spora różnica wieku, co często doprowadzało do docinek, ale i obaw ze strony Aarona, związanych zarówno z historią mężczyzn w jego rodzinie, obawami przed „zmarnowaniem życia młodej dziewczynie”. Te momenty były emocjonalne i choć Tillie starała się udowadniać mężczyźnie, że on taki nie będzie, że ta różnica jej nie przeszkadza, to mocno oddziaływało na czytelnika, autorka przedstawiła to w taki sposób, że mi osobiście rozrzut nie przeszkadzał.
Pojawia się tutaj wątek za którym większą osób nie przepada, a mianowicie ciąża, gdy o tym przeczytałam sama książka zdecydowanie zyskała ode mnie plusa, bo brakuje mi tego motywu w powieściach, i choć poczytałbym o nim więcej, o dalszych etapach rozwoju, bo mam wrażenie że momentami za bardzo schodził na dalszy plan, to mimo wszystko był naprawdę czymś co mnie pozytywnie zaskoczyło, ale i pozwoliło zobaczyć bohaterów, od bardziej czułej i troskliwej strony.
Relacja romantyczna pomimo dużej chemii pomiędzy postaciami, nie jest pewna pojawia się kilka kłótni, słownych przekomarzanek, ale i chęci ucięcia tego tematu przez mężczyznę, który pomimo to od początku przejawia względem głównej bohaterki troskliwe i pomocne gesty. Niektóre czynniki przyspieszyły pewne procesy pomiędzy nimi, jak zamieszkanie razem, lecz mimo wszystko ta relacja według mnie rozwijała się naturalnie i w odpowiednim tempie.
Bardzo się cieszę, że pojawiali się tutaj bohaterowie z poprzednich części, momenty gdy mogłam czytać o ich życiu i rozwoju rodzin, po ich książkach sprawiał, że uśmiech nie chciał opuścić mojej twarzy.
Darzę tę serię naprawdę dużą sympatią i bardzo miło mi się wraca do tych bohaterów, choć czuję też przykrość że to już koniec, to zawsze zostaje mi opcja zrobienia rereadu. „Złota elita” i spin off są hipnotyzujące, pełne świetnie wykreowanych bohaterów, ale i dobrze stworzonego napięcia pomiędzy postaciami.
Cykl książek Agaty Polte pt. "Złota Elita" zdecydowanie należy do jednych z bardziej zmysłowych jakie miałam okazję czytać. Czy z "Entangled" będącym spin-off'em tych powieści było inaczej? Absolutnie nie 😈
Kolejny raz autorka stworzyła powieść, która już od pierwszych stron potrafi czytelnika zahipnotyzować aurą miejsca do którego jesteśmy zabrani, a także oczarować subtelnie tworzoną pomiędzy bohaterami chemią. Nie mam do tej pory pojęcia jakim cudem Agacie to się udaje, ale na przestrzeni kilku stron potrafi stworzyć niezwykłe przyciąganie jakiego czasami innym autorkom nie udaje się stworzyć przez całą książkę. Napięcie jest wręcz namacalne a iskry jakie "idą" niemalże widoczne gołym okiem.
Choć nie jest to książka dla grzecznych czytelników, gdyż znajdzie się tu małe co nieco dla tych, którzy lubują się w gorących scenach, to są one umiejętnie opisane a dodatkowo tak wkomponowane w treść, że w zasadzie po przeczytaniu nie da się sobie wyobrazić bez nich tej powieści.
Bohaterowie to dwie silne postacie przy czym Aaron jest opanowany, zrównoważony, może nieco oziębły natomiast Tillie to młoda kobieta wulkan. Poza tym, że tryska energią to jest w gorącej wodzie kąpana i z całą pewnością ma mocno niewyparzony język, który ciężko jej kontrolować.. jeżeli mam być zupełnie szczera to jak dla mnie ta pyskatość Tillie w pewnym momencie była już lekko przesadzona. Bardzo lubię a wręcz uwielbiam bohaterki z ognistym charakterem, ale też fajnie jak jest to wyważone i poza docinaniem i wysłośliwianiem się potrafią także podejść do sprawy racjonalnie u niej odniosłam zaś wrażenie, że najważniejsze początkowo było robienie na przekór. Nie zmienia to jednak fakt, iż uważam tą lekturę za kolejną udaną powieść napisaną przez Agatę 😊
Poza głównymi postaciami na uwagę także zasługują bohaterowie poboczni jak rodzina i przyjaciele Aarona i Tillie. Choć nie wszyscy tacy byli to większość pokazała, że na prawdziwego przyjaciela zawsze można liczyć a kochająca rodzina będzie się wspierać w każdej chwili bez względu na okoliczności.
Motywy z jakimi w książce będziecie mieć do czynienia to: age gap, hate-love oraz tło prawnicze. Dla mnie jest to tytuł po który jak najbardziej warto sięgnąć ❤️
Pamiętacie jeszcze serię Złota elita? Entangled to jej spin-off, który skupia się na Tillie – przyjaciółce Avy z Addicted – oraz na Aaronie, prawnika, którego w Possessed podejrzewałam o bycie Ashem.
Książka oferuje miks znanych motywów: nieplanowana ciąża, spora różnica wieku, gburowaty prawnik oraz roztrzepana studentka.
Tillie i Aaron poznają się na ostatniej z imprez Possessed, a z ich przypadkowego spotkania szybko wynika “pasażer na gapę”. Nie znają się, nic o sobie nie wiedzą. Jakie są szanse, że los znowu ich połączy? Cóż, jak to w romansach bywa – stuprocentowe. Aaron zostaje prawnikiem Tillie i jej mamy w sprawie spadkowej, co prowadzi do wielu wspólnych scen. Wątek testamentu wypada zaskakująco interesująco – szczególnie prawnicze niuanse, choć momentami było ich trochę za dużo.
Tillie chce powiedzieć Aaronowi o ciąży od samego początku – plus za intencje, choć odwagi jej brakowało. Ostatecznie prawda wychodzi na jaw, a fabuła od tego momentu nabiera tempa. Aaron natychmiast zaprasza ją do siebie – wszystko dzieje się szybko, wręcz zbyt szybko.
I tu mam największy zgrzyt: ta relacja była dla mnie mało wiarygodna. Reakcja Aarona? Zbyt spokojna. Serio – spotkali się raz i on bez wahania wierzy, że to jego dziecko? Zachowania bohaterów wydawały się sztuczne, ich emocje jakieś takie blade. Trudno było mi się zaangażować, bo ta historia nie wywołała we mnie żadnych emocji. Ani pozytywnych, ani negatywnych. Po prostu… nijaka.
Nieco lepiej wypadają dodatkowe rozdziały, które pokazują losy bohaterów osiem lat później – takie epilogi zawsze mnie cieszą, zwłaszcza że pojawiają się tam postaci z wcześniejszych tomów. To był miły akcent.
Na plus również wątek Aarona i jego stosunku do kota Nyxa – doskonale go rozumiem. Ja też nie jestem kociarą, więc z Aaronem mogłabym zbić żółwika. Choć jego lekka zmiana nastawienia do futrzaka była urocza, ja wciąż jestem twarda.
A na koniec – nazywanie Tillie "dzieciną", bo jest od Aarona o 16 lat młodsza? Za każdym razem miałam ochotę przewrócić oczami. Nienawidzę takich określeń, bo są po prostu obrzydliwe. Różnica wieku w romansach nie ma dla mnie znaczenia dopóki bohaterowie sami nie zaczną tej różnicy na każdym kroku podkreślać.
Nie mogę uwierzyć, że to już koniec przygody z tajemniczym klubem i " Złotą Elitą" . To uniwersum jest genialne, a spinn-off super dodatkiem, który czytałam z zapartym tchem.
Motywy jakie znajdziecie w książce:
💋Nieplanowana ciąża 💋Przygoda na jedną noc 💋Różnica wieku 💋Problemy rodzinne 💋Studentka x prawnik
Hot Level : 🌶️🌶️ Moja ocena : 3,75 / 5 🌟
Przygoda na jedną noc, która przyniosła nieoczekiwane skutki. On – szanowany, starszy i przystojny prawnik. Ona – młodziutka studentka, która z całych sił wspiera rodzinny biznes... niestety, niezbyt dochodowy. Mieli się już nigdy nie spotkać, ale los – jak to los – miał inne plany.
On uważa ich noc za ogromny błąd i nie chce mieć z dziewczyną nic wspólnego. Problem w tym, że… jest też jedyną osobą, która może jej pomóc.
To świetna książka, przepełniona emocjami, trudnymi decyzjami i masą rodzinnych problemów. Oni z pozoru do siebie nie pasują – dwa zupełnie różne światy, które teoretycznie nie powinny się połączyć. Ale gdy w grę wchodzą uczucia i pożądanie… wszystko się komplikuje.
Bardzo podobała mi się postawa głównego bohatera – jego obawy, frustracje, wewnętrzne dylematy. Wszystko było uzasadnione i zrozumiałe z punktu widzenia czytelnika. Główna bohaterka z kolei jest bardzo młoda, impulsywna i zwyczajnie zagubiona – bo jej życie w jednej chwili staje na głowie.
Ogromnym plusem był cudowny powrót do postaci z trylogii „Złota elita”. Z sentymentem czytałam, jak ułożyło się życie par z poprzednich książek.
Czy spin-off był idealny? Nie. Według mnie ta książka była po prostu za krótka, jak na taką ilość akcji i problemów, z którymi musieli zmierzyć się bohaterowie. Wszystko działo się bardzo szybko – co z jednej strony zostawia niedosyt, ale z drugiej… nie pozwala się oderwać od lektury.
Polecam ją jako dodatek do głównej trylogii. To świetna, sentymentalna podróż i naprawdę ciekawa historia.
( Współpraca recenzencka - Wydawnictwo NieZwykłe )
Słów, którymi mogę opisać tą książkę bez spojlerowania jest naprawdę niewiele. Szczególnie dlatego, że jest to spin-off do „Złotej Elity” więc trzeba przeczytać najpierw trylogię, a dopiero potem „Entangled”. Co do samej fabuły, ja wiem, że motyw nieplanowanej ciąży jest mocno nielubiany, ale naprawdę warto dać mu szansę (szczególnie, że w gratisie można dostać przystojnego prawnika). Mi ten wątek nie przeszkadzał, ale związek z tym może mieć fakt, że jest to książka mojej kochanej Agatki. Age gap jest jednym z moich ulubionych wątków, więc czytanie go tutaj było jak miód na moje serce. Nawet najmniejszy powrót do bohaterów ze „Złotej Elity” cieszył mnie jak nigdy, bo zdążyłam się za nimi stęsknić, i fajnie było poczytać jak im się żyje, a może nawet wydarzyło się coś większego. W ogóle sama postać Aarona jest naprawdę interesująca, bo wiecie szanowany prawnik z własną kancelarią, a tutaj nagle zaczyna się otwierać i okazuje się, że ma za sobą ogromny bagaż w postaci jego rodziny, i tego, co działo się przez połowę jego życia. Tego akurat się nie spodziewałam, i to mnie zabolało, że on tyle wycierpiał, a nadal siedzi mu to gdzieś z tyłu głowy. To był w sumie główny powód, dlaczego tak długo odtrącał swoje uczucia do Tillie.
Powrót do „Złotej Elity” był tak udany, tak jak sobie wyobrażałam. Sięgając po tę książkę, zastanawiałam się, czym jeszcze Agata nas zaskoczy – i mamy tu Age Gap w swojej najlepszej wersji!
„Entangled” to książka, na którą czekałam od ogłoszenia pierwszej zapowiedzi i muszę przyznać: 11/10 to za mało! Spin off złotej elity choć różni się od pozostałych książek jest tak samo dobry, jak nie lepszy. 🤗
Poznajemy tu Tillie – dziewczynę, która wydaje się mieć wszystko poukładane: studia, praca, własne zasady. Ale wszystko wywraca się do góry nogami po śmierci jej dziadka, który zostawił po sobie dość nietypowy testament... I właśnie wtedy w jej życiu ponownie pojawia się Aron – prawnik, który ma jej pomóc w tej skomplikowanej sprawie. Ktoś, kogo miała już nigdy nie spotkać po ich wspólnej nocy w Possessed.
Nie chcę zdradzać za dużo, ale ta historia ma w sobie wszystko to, co kocham w książkach: napięcie, niedopowiedzenia, ogrom emocji i Age Gap na najwyższym poziomie!
Co do postaci – nie miałam wątpliwości, że będą świetnie wykreowane. Matilda jest silna, ale ma w sobie wrażliwość, a Aron to jeden z tych, o których się nie zapomina. Czuć między nimi chemię od pierwszych stron. I mimo, że relacja nie od początku jest kolorowa - mamy tu fajnie poprowadzone hate/love.
Agata Polte znowu mnie nie zawiodła – jej styl jest lekki, fabuła wciąga od pierwszych stron, a każdy rozdział wnosi coś nowego. Uwielbiam, jak prowadzi czytelnika przez emocje bohaterów – śmiałam się, wzruszałam, a czasem miałam ochotę nimi potrząsnąć!
Nie wiem jak Wy, ale ja już czekam na więcej książek tej autorki! A jeśli jeszcze nie znacie twórczości Agaty – koniecznie nadrabiajcie!