Jump to ratings and reviews
Rate this book

Eldorado

Rate this book
Tam, gdzie śmierć splata losy na spalonej ziemi.

Dla samotnego rewolwerowca pustynia zawsze była bezlitosna, ale przewidywalna. Teraz, pożegnawszy przeszłość, rusza przez spaloną słońcem ziemię, nieświadomy, że wkrótce stanie oko w oko z innym niż dotychczas obliczem śmierci – nieludzkim i pozbawionym sensu.

Daleko od jego drogi, na rozległej prerii, Flynn poluje, by przetrwać. Jej samotność jest wyborem, tarczą przed światem. Jednak los ma inne plany. Koleje życia nieuchronnie wiodą Flynn ku spotkaniu z rewolwerowcem. Wspólnym mianownikiem ich losów stanie się śmierć – ta, która eliminuje ludzi w ich otoczeniu, i ta, która próbuje wykonać wyrok na nich samych.

Inspirowane surowym pięknem westernów i pulsującą muzyką Johnny'ego Casha, Eldorado zabierze Cię w podróż po Dzikim Zachodzie.

Paperback

First published June 1, 2025

7 people are currently reading
55 people want to read

About the author

Arkady Saulski

19 books26 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
7 (16%)
4 stars
18 (42%)
3 stars
15 (35%)
2 stars
2 (4%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
Profile Image for Gancu.
408 reviews19 followers
July 30, 2025
za dużo Polaka, za mało Dzikiego Zachodu
„Eldorado” Arkadego Saulskiego to książka, która zaczyna się od dość prostego założenia: Chciałbym napisać western, ale... nie do końca potrafię oderwać się od moich korzeni. I to widać. O ile na pierwszy rzut oka książka wygląda jak klasyczny western, to przy czytaniu wyraźnie widać, że to polski western, pełen motywów, które w klasycznym amerykańskim westernie są już tak przeruchane, że ciul. Stawicki, główny bohater, nie tyle strzela z rewolweru, ile spisuje testament na wypadek, gdyby przyszło mu zginąć w imię honoru. I chociaż Polacy byli znani z martylogi, to w tym przypadku „Polskość” Stawickiego aż za bardzo przebija się przez charakterystyczny klimat Dzikiego Zachodu. Pierdolona martyrologia.

Problem jest taki, że z jednej strony autor chce trzymać się klasyki: kurzu, piasku, ostrych rewolwerowców i morderczych bandytów. Ale z drugiej strony czuć w tej książce „patriotyzm” tak silnie, że zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem Stawicki nie wolałby zająć się obroną polskiej wsi, niż walczyć z bandytami w miasteczku Elizabeth. Jest w tym coś trochę nieznośnego, bo zamiast surowych, zimnych twardzieli, mamy bohatera, który zamiast strzelać, pisze wiersze o ojczyźnie.

Akcja, akcja, akcja… gdzie ona jest?
Załóżmy, że chcesz wciągnąć się w książkę o Dzikim Zachodzie, pełną zaciętych pojedynków, zdrad i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. „Eldorado” obiecuje Ci właśnie to. Tylko problem w tym, że nie spełnia tej obietnicy. Akcja jest szybka, ale... jakby ciągle brakuje jej tempa. W tej książce czuć raczej strefę komfortu autora, który nie chciał się rzucić w prawdziwy amerykański błotnisty wir walki, tylko trochę sobie posiedział w cieniu, czekając, aż bohaterowie poszukają sensu w tym wszystkim. Zamiast szybciej rozwijać wydarzenia, to co chwila zaskakują nas retrospekcjami, które zmieniają dynamikę, zamiast ją podkręcać. Co z tego, że scena wytoczenia rewolwerów wygląda klasycznie, skoro zamiast błyskawicznego pojedynku, mamy krótkie moralizowanie o losie człowieka?

Chciałbym powiedzieć, że książka jest szybka i porywająca. Niestety, więcej w niej martwych chwil niż w starym filmie przyrodniczym.

Bohaterowie klasyka z polskim akcentem
Dobra, przejdźmy do bohaterów. Kiedy myślę o klasycznym westernowym twardzielu, wyobrażam sobie faceta, który nie boi się brudnej roboty, nie rozmyśla nad moralnością, a po prostu działa. Tymczasem Stawicki to postać, która w „Eldorado” wygląda trochę jak gość, który zapomniał się ubrać w swoje najlepsze buty do bohaterskich czynów. Zamiast widoku gościa, który myśli tylko o jednym wyciągnięciu rewolweru i zlikwidowaniu zagrożenia mamy coś, co przypomina bardziej rozterki polskiego oficera z okresu powstania styczniowego. Jest odwaga, ale nie ma prawdziwej brawury. Stawicki ostatecznie bardziej przejmuje się swoją misją „bycia bohaterem” niż tym, co naprawdę trzeba zrobić.

Pozostali bohaterowie? No cóż, są jak z podręcznika. Bandytów, którzy zabijają na lewo i prawo, szeryfów, którzy są niczym pełni honoru wojownicy, ale zbyt często myślą o przyszłości. Nawet te mordercze sceny, które miałyby dodać książce nieco klimatu, tracą na wiarygodności, bo żaden z bohaterów nie budzi w czytelniku prawdziwego napięcia. Zamiast emocjonalnych więzi, mamy wręcz... apatię. Zgadnijcie, kto przeżyje, zgadnijcie, kto nie przeżyje. Jeśli się mylicie, to wasza wina, bo nie zostaliście wciągnięci w świat tej książki.

Mocna historia, której brakuje głębi
Chociaż książka zaskakuje brutalnością, jest to brutalność, która nie wynika z fabuły, ale z klimatu. Choć autor nie oszczędza swoich bohaterów i wlewa w tę opowieść sporą dawkę krwi, nie ma tu prawdziwego ładunku emocjonalnego. Postacie są raczej tłem dla tematu, niż pełnoprawnymi bohaterami, z którymi można się utożsamić. Jeśli mówimy o walce o przetrwanie, to coś się w tej książce wydarza, ale brakuje tej iskry, która każe ci trzymać kciuki za bohaterów. Chciałbym poczuć, że Stawicki nie tylko walczy o życie, ale o coś większego o przetrwanie swojego honoru, ojczyzny, wizerunku. Niestety, „Eldorado” daje mi wrażenie, że większym wrogiem bohaterów nie są bandyci, ale jakieś niekończące się powroty do polskiego patriotyzmu.

Western bez westernowego oddechu
Mimo całej tej polskiej otoczki i krwi, „Eldorado” to bardzo klasyczny western. Jeśli ktoś szuka w nim arcydzieła, które zmieni sposób patrzenia na ten gatunek rozczaruje się. Ale jeśli ktoś chce się poczuć jak na klasycznej wędrówce przez Dziką Amerykę, a jednocześnie po prostu poczuć trochę smutku na temat polskości w kontekście bohaterstwa „Eldorado” spełni swoje zadanie.

To nie jest najlepsza książka Saulskiego, ale jest to książka, która pokazuje, że jeśli już nie ma fantastycznej, to może lepiej skupić się na innej wersji historii. To polski western i w tym właśnie leży jego największa wada... Szkoda, że zabrakło tej prawdziwej esencji westernu.

2.5/5
Profile Image for Bartosz.
122 reviews153 followers
June 20, 2025
3,5/5 ⭐️

Jest to ciekawe odejście od tego do czego przyzwyczaił nas autor. Umieszczenie akcji na Dzikim Zachodzie umożliwiło autorowi napisanie świetnego Westernu, pełnego akcji z ciekawym głównym bohaterem.

Widzę tutaj trochę niewykorzystanego potencjału przy okazji pozostałych bohaterów, którzy mogli jeszcze bardziej uzupełnić tę historię. Nie zmienia to jednak faktu, że „Eldorado” czyta się bardzo dobrze i warto zwrócić uwagę na ten tytuł!

{współpraca Fabryka słów}
58 reviews
November 12, 2025
Wiecie co łączy Powstanie styczniowe i dziki zachód?🤔

🐎 Gdzieś na dalekich ostępach dzikiego zachodu ludzie starają się żyć jak najlepiej potrafią. Ale dookoła szerzą się bandy złych ludzi, którzy chcą zabrać im wszystko. Ludzie zaczynają ginąć bez śladu, miasta zostają opuszczone... Ich tropem podąża Franciszek Xawery Stawicki, weteran Powstania styczniowego. W wyniku zamieszania zostaje on jednak aresztowany i skazany na stryczek. Jednak los ma dla niego jeszcze inne plany. Udaje mu się dołączyć do mieszkańców miasta by wspólnie bronić go przed najeźdźcami. Ramię w ramię, robią wszystko by ocalić swoje domy. Czy uda im się przetrwać? Jak skonczy się ta ostatnia bitwa?

✒️Uwielbiam westerny. Coś jest przyciągającego w tym awanturniczym klimacie, w surowych warunkach, pojedynkach w samo południe... Wiem, że nie jest to już tak nośmy temat, ale ja mam jakiś sentyment i chętnie sięgam po takie książki. Więc gdy tylko znalazłem zapowiedź "Eldorado" wiedziałem, że będzie czytane.

✒️Historia jak to w westernach, jest prosta. Ot banda złych ludzi zamierza się na grupę dobrych ludzi. A w tym wszystkim ON. Tajemniczy rewolwerowiec z daleka o wątpliwej moralności i szybkich rękach i jeszcze szybszych rewolwerach. Ale... Pod tym wszystkim mamy też coś więcej. Historię o zemście, bohaterstwie, dorastaniu, miłości.

✒️Dostajemy więc tu bardziej złożoną historię. Fajnym zamysłem było przplatanie akcji z wątkami z przeszłości Franciszka podczas walk w Powstaniu. Widzimy przemianę bohatera i to co nim kieruje, jak jego losy splatają się z innymi bohaterami. Do tego relacje innych bohaterów dobrze rozwijają historię.

✒️Od razu też powiem, że autor się nie patyczkuje. Dostajemy mocną, brutalną akcję. Każda scena walki to pokaz siły, czujemy każdy wystrzelony pocisk, każde uderzenie. Widać, że ktoś umie tu w reaserch, bo można wyobrazić sobie, jak to wyglądało po każdej scenie.
Do tego kazda taka scena sprawia wrazenie zywej, jakbysmy ogladali ja w tv, a nie czytali na kartach ksiazki. Kazdy strzal, kazde kolejne trafienie... Swietnie sie to czyta i ma sie ochote na wiecej.

Oczywiscie nie jest to ksiazka idealna. Dla niektorych moze byc zbyt plytka, o niczym. Ale dla mnie jest to naprawde dobry przedstawiciel westernow trzymajacy w napieciu i powalajacy akcja niczym celny strzal z Winchestera Jesli lubicie westerny to to jest cos dla Was
200 reviews3 followers
June 25, 2025
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książkowego westernu, czyli "Eldorado" Arkadego Saulskiego.

Tego autora kojarzę bardziej z azjatyckimi klimatami, ponieważ czytałem jego dwie trylogie wzorowane na Japonii i samurajach, dlatego byłem ciekawe jak poradzi sobie z Dzikim Zachodem. I zdecydowanie się nie zawiodłem, Arkady Saulski stworzył książkę świetną, której największą zaletą jest duszny i ciężki klimat pustyni, na której na każdym kroku czeka na bohaterów śmierć i małego miasteczka skazanego na zagładę.

Fabuła nie jest oryginalna, ale i tak bardzo wciąga. Można powiedzieć, że jest to praktycznie fabuła jednowątkowa z tajemnicami w środku, a i tak jest ciekawa. Niech dowodem na to będzie fakt, że jednego dnia przeczytałem ponad 300 stron. Odnośnie stron, ta książka mogłaby być dłuższa, nie narzekałbym, bo ma jedynie 350 stron, ale i tak jest bardzo przyjemnie.

Co do bohaterów, chciałem docenić postaci epizodyczne, które często traktowane są w ksiazkach po macoszemu. Tutaj bardzo podobały mi się postaci zastępców szeryfa, ponieważ są ciekawie napisani i każdy z nich ma jakąś cechę, która wyróżnia go spośród pozostałych.

"Eldorado" to zdecydowanie powieść warta polecenia. Gdyby Arkady Saulski napisał kolejną powieść o Dzikim Zachodzie, bez wahania bym po nią sięgnął.

Więcej moich recenzji znajdziecie na Instagramie @chomiczkowe.recenzje, gdzie serdecznie zapraszam.
Profile Image for Czyta_bo_lubi.
309 reviews78 followers
August 6, 2025
Takie książki nie wychodzą na naszym rynku wydawniczym. Nie liczę tu wznowień klasycznych westernów. A ten, pisany dodatkowo przez Polaka? Wydany przez wydawnictwo związane głównie z fantastyką? Prawdziwe Eldorado.

Powieść Arkadego Saulskiego stoi klimatem dzikiego zachodu. Gdyby książka była pisana pod pseudonimem to konia z rzędem temu, kto by się domyślił narodowości autora. Jak zawsze wychodzi starannie zrobiony research. Dzięki temu, podczas lektury, wręcz przenosi się do tamtych czasów. Chociaż nie ma się co oszukiwać. Po western sięga się po wartką akcję. Po pojedynki rewolwerowców. Po walkę sił dobra, z przeważającym złem. I wszystko to w Eldorado dostajemy.

W wersji audio, powieść interpretuje Jacek Rozenek. Słuchanie Wiedźmina, który opowiada o pojedynkach rewolwerowców, o ciałach szarpanych kulami, o podejmowanym ryzyku w imię większego dobra to coś niesamowitego. Polecam zapoznać się z Eldorado w tym wydaniu. Naprawdę nie pożałujecie.
Profile Image for Fuzzy Buzzy.
163 reviews7 followers
November 18, 2025
Chciałam western. Dostałam western. Ogólnie podobał mi się.

Wszystko byłoby super gdyby (oczywiście moim zdaniem) nie pytanie, które przez całą książkę mnie dręczyło. Jak to możliwe, że Polak Stawicki tak perfekcyjnie mówił po angielsku. Żadnego wytłumaczenia, żadnej wskazówki. Żadnego zająknięcia ani błędu gramatycznego ani przekręcenia słowa. Tak luźno i bez problemu rozmawiał z Amerykanami. Hmmm...

I jeszcze jedno...

Displaying 1 - 9 of 9 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.