Książka ta jest niespotykanym źródłem wiedzy o ostatnich dziesiątkach lat ubiegłego wieku i pięciu dziesiątkach lat naszego stulecia. Sędziwa autorka jest córką chłopa pańszczyźnianego. Przeżyła pierwszą wojnę światową, była świadkiem Wielkiej Rewolucji w Rosji, opisuje dzieje drugiej wony światowej oraz czasy powojenne.
Marcjanna Fornalska jest matką Małgorzaty Fornalskiej - zamordowanej przez gestapo bohaterskiej bojowniczki KPP i KPR. Pięcioro jej dzieci oddało życie za sprawę ludzi pracy.
Pamiętnik Marcjanny Fornalskiej zadziwia... Świetna pamięć i doświadczenie życiowe pozwolił pozwoliły jej spojrzeć na przeszłość w sposób odkrywczy. Jej relacja jest wszechstronna, pozbawiona rezonerstwa, podyktowana ogromną miłością do ludzi, których dzieje znała, ponieważ widziała w tych dziejach swoje własne. Napisała książkę o wielkiej wartości historycznej, społecznej, folklorystycznej, moralnej. Spotykamy w niej strony, które kondensacją obrazu, myśli, refleksji mówią więcej niżeli uczone rozprawy.
Byłoby pięć gwiazdek, bo to bezcenne źródło z przełomu XIX i XX wieku, łamiące sporo stereotypów (jej wariacki upór aby wykształcić wszystkie swoje dzieci, co skutkuje tym, że z mężem, niepiśmiennym chłopem, tracą wszystko i pętają się to tu to tam jak żebracy, byle tylko w okolicy było gimnazjum, a w końcu wszyscy przypadkiem zostają bolszewikami w Rosji) gdyby nie drugi tom, który w swoim ideologicznym komuniźmie coraz bardziej uwiera. Mam nadzieję, że to kwestia "wydania skróconego" z '66 roku i w oryginale Marcjannie nasuwała się jednak jakaś refleksja w związku z tym, że - spoiler alert - z szóstki jej dzieci troje zostało rozstrzelanych przez Stalina w '37, czwarte trafiło wtedy do łagru, piąte - Małgorzata Fornalska - też by rozstrzelano, ale była wtedy w polskim więzieniu, w końcu Stalina zastąpili hitlerowcy, a jedyne niekomunistyczne dziecko, najstarszego syna, zabili hitlerowcy, kiedy próbował pomóc siostrze komunistce. Może lepiej Fornalscy by wyszli na polubieniu reakcyjnej Polski? W każdym razie, fascynująca, rzadka i daje dystans do codziennych problemów.
Książkę bardzo dobrze się czyta, niesamowite przeżycia. Pierwsza część wydaje się lepsza, bo pozbawiona ideologii, druga mam wrażenie pisana nieco innym językiem. Droga od prostej chłopki, następnie robotnicy do komunistki. Chłopka niekiedy wydaje się rozsądna, ale dość naiwna i łatwo poddająca się wpływom innych, więc nie dziwi, że poddała się ideologii. Zadziwia upór tej prostej, biednej kobiety, mimo ciągłej biedy daje dzieciom to co ma najcenniejszego własną miłość i możliwość zdobycia wykształcenia.