Napięcie, intrygi i wyścig z czasem w cieniu globalnych interesów!
W samym sercu Rijadu, stolicy Arabii Saudyjskiej, dochodzi do serii zamachów terrorystycznych, za które odpowiedzialność przejmuje rzekoma komórka Al-Kaidy. Jednak prawda jest znacznie bardziej skomplikowana. Za kulisami tych wydarzeń kryje się mroczny spisek, który sięga najwyższych szczebli władzy – rodziny królewskiej. Sytuację dodatkowo zaognia tajny sojusz irańskiego i rosyjskiego wywiadu, który ma na celu zdestabilizowanie globalnego rynku ropy.
Tymczasem do oficera polskiego wywiadu, Aleksa Niwińskiego, zgłasza się rosyjski dyplomata z propozycją niebezpiecznej współpracy. Niwiński musi rozwikłać intrygę, która obejmuje podejrzane działania polskiego ambasadora, zniknięcie żony szefa placówki oraz zapobiec ujawnieniu polskich tajemnic.
Czy to prowokacja SWR? A może część większego, przemyślanego planu wywiadu irańskiego? Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa piękna i tajemnicza krewna żony ambasadora?
Całkiem dobrze się czytało, akcja wartka, wciągająca. Książka trzyma w napięciu. Duży plus za osadzenie akcji na Bliskim Wschodzie. Wszystko pięknie, ale… No właśnie. Trochę cukierkowa, agentowi wszystko się udaje, współpraca innych służb bardziej niż wzorcowa, w zasadzie żadnych przeszkód. Cztery gwiazdki na zachętę.
52/52/2025 "Agent z Rijadu " Robert Michniewicz Czarna Owca #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #agentzrijadu #arabiasaudyjska #agenci #wywiad
Na piaskach pustyni
Lubicie książki, filmy o wywiadzie, agentach, szpiegowskie? Przyznam, że ja tak średnio. Jedyny agent, który podbił moje serce to Johnny English 😀 A w powieści dostajemy takiego agenta w stylu 007 tyle że w wersji polskiej.
Aleksander Niwiński, oficer polskiego wywiadu, zostaje skierowany do Rijadu. W stolicy Arabii Saudyjskiej dochodzi do kilku zamachów terrostycznych, za które odpowiedzialność bierze Al-Kaida. Jednak nasz główny bohater zaczyna podejrzewać, że sprawa ta jest bardziej skomplikowana, a to czego dowiemy się wraz z rozwojem fabuły naprawdę zaskoczy.
Powieść czytało mi się długo, przerywałam ją i nie ciągnęło mnie wcale by poznać dalszą część, być może wynika to z faktu, że w książce mało jest momentów w których akcja przyspiesza, a być może dlatego, że taki typ literatury nie jest dla mnie. Zdziwiłam się tym, bo rozdziały w powieści są krótkie, autor pisze sprawnie, więc naprawdę nie wiem skąd ten problem z lekturą.
Przeszkadzało mi też trochę takie idealizowanie wywiadów polskiego i amerykańskiego, a naśmiewanie się z rosyjskiego. Autor dotyka współczesnych problemów, takie jak sytuacja wojenna na Ukrainie, rynek ropy i wzrost jej cen, agresywna polityka Rosji. I jak patrzy się na to z boku, to Polska wydaje się pod takim rosyjskim bądź niemieckim butem siedzieć, a tu w książce autor robi z Aleksandra takiego polskiego bohatera, co kpi ruskim w twarz, nawiązuje współpracę z jednym z nich, ma super kontakt z Amerykanami i w ogóle taki James Bond z niego. Trochę mnie to śmieszyło. Zakończenie książki jest bardzo ciekawe i myślę, że jeśli pojawi się kolejny tom przygód Niwińskiego, to sięgnę, tak z ciekawości, jak odnajdę się w nowych przygodach bohatera.
A wy sięgnięcie bądź czytaliście już "Agenta z Rijadu "?
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Bognie Piechockiej i wydawnictwu Czarna Owca.
"- Boże, to będzie jak w filmie sensacyjnym. Ewakuacja - zaśmiała się szczerze, chyba po raz pierwszy od wielu tygodni."
Walka wywiadów, terroryści i spisek zagrażający światowemu rynkowi ropy. Zapraszam do Rijadu, stolicy Arabii Saudyjskiej.
Powieść zaczyna się z przytupem, czyli eksplozją przed ambasadą. To nie pierwszy ani nie ostatni zamach terrorystyczny, co biorąc pod uwagę miejsce akcji, nie dziwi. Tak się składa, że na miejscu jest oficer polskiego wywiadu Aleks Niwiński. Jak na agenta przystało, ma swoją misję do wykonania. Tymczasem sam jest również wzięty pod lupę. Czy tym razem Aleks zwerbuje kogoś do współpracy czy sam zostanie zwerbowany?
Dla mnie nazwisko autora jest wystarczającą zachętą do sięgnięcia po każdą jego książkę. "Agent z Rijadu" to powieść z ciekawymi wątkami, barwnymi postaciami, oraz akcją z dobrym tempem. Spryt, inteligencja, opanowanie i cierpliwość to cechy, jakie powinien posiadać dobry agent. No i pewnie umiejętność zachowania zimnej krwi w każdej sytuacji. Nie jest tajemnicą, że są i agentki, te z kolei mają inne sposoby na osiągnięcie swoich celów. Tutaj nie brakuje mężczyzn i kobiet, którzy nieźle spiskują, kombinują i mydlą innym oczy. Jest niebezpiecznie, intrygująco i interesująco.
Autor nie oszczędzał swoich bohaterów, a ja czytając zastanawiałam się czy tym razem jeszcze się uda, czy będzie to już kompletną wpadką. Polubiłam Aleksa, mam nadzieję, że jeszcze go spotkam na kartach innej książki.
Jeśli lubicie szpiegowskie klimaty, ta książka wam się spodoba. Jest rewelacyjna. Polecam.
Bliski Wschód. Rijad. Placówka dyplomatyczna a tam oczywiście polska „ekipa”. Polski ambasador Konrad Zalewski gości kuzynkę swojej żony Ludmiły i aby się nie nudziła zleca jej codzienny przegląd prasy, którego dokonuje w ambasadzie. Jednak agent Aleks Niwiński bacznie ich obserwuje, bo dla niego każdy jest podejrzany. W pewnym momencie zgłasza się do niego pracownik „wrogiej” placówki. Wrogiej bo rosyjskie a akcja toczy się współcześnie. Proponuje Aleksowi współpracę. Będzie przekazywał ważne nie tylko dla Polaków informacje. Czy jest to prowokacja z jego strony, czy może agent faktycznie będzie mógł mu zaufać?
Ataki terrorystyczne, ropa a w tle agresja Rosji na Ukrainę. Czego chcieć więcej od historii szpiegowskiej pisanej przystępnym dla czytelnika językiem? Chyba tylko „draśnięcia” przez kule kilku agentów, którzy z części opresji wychodzą bez szwanku.
Chociaż z bohaterami „Doliny szpiegów zżyłam się zdecydowanie bardziej to i tak z wielkim zaciekawieniem poczytam o kolejnych „akcjach” Aleksa Niwińskiego. A okładka? Jest kapitalna! Kolory w pełni oddają klimat pustyni tak samo jak faktura. Wszystko w punkt!
Dziękuję, za możliwość zapoznania się z lekturą, Wydawnictwu Czarna Owca oraz Pani Bognie z PRart Media.