Gdy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, niektórzy nie cofną się przed niczym, by ją pogrzebać na zawsze.
Dwaj zupełnie różni, choć równie niepokorni policjanci zostają zesłani do Rybnika. Adam Kozakiewicz vel Kozak i Przemysław Wilczynski vel Wolf trafiają pod komendę surowego inspektora Waltera Poloczka. Ich pierwsza sprawa dotyczy zamordowania byłego więźnia, który przed laty brutalnie okaleczył wychowawcę domu dziecka.
Dochodzenie prowadzi do byłych wychowanków placówki oraz zaciągniętego w dawnych czasach, a wciąż niespłaconego długu. Przebijając się przez mur milczenia i strachu, funkcjonariusze niejednokrotnie działają na granicy prawa. Popadając w konflikty z zespołem i rywalizując ze sobą, nadają prowadzonej sprawie nieoczekiwany bieg…
Poznaj pierwszy tom kryminalnej serii z Kozakiem i Wolfem
Wejdź do gry, w której zasady są po to, by je łamać!
Wojciech Wolnicki, the author of the dystopian series Dualverse, is a man of both science and humanities. He is a graduate of the University of Technology and has pursued screenwriting at the AMA Film School in Krakow. Apart from his literary pursuits, Gregory takes pleasure in cooking and immersing himself in various cultures. Indulging in a variety of written genres, his work is notably devoid of hypocrisy, a trait he strongly dislikes. Gregory's fascination lies in people, and he considers them a perfect literary muse. The Dualverse series unfolds as a captivating tale, delving into the social issues and drama of two parallel worlds. The author enjoys blending literary genres, resulting in unique versions of thrillers, crime novels, and social dramas that tackle challenging family issues. The book Recognition is a prime example, offering a poignant dissection of a complex father-son relationship.
Wielokrotnie miałam styczność ze znakomitym piórem Wojciecha Wolnickiego i wiem, że bez względu na to, w jakim gatunku tworzy, pisze emocjami. I podobnie jest z najnowszą powieścią Autora „Dług”, pierwszą częścią cyklu kryminalnego z Kozakiem i Wolfem, której mam zaszczyt i ogromną przyjemność patronować. I powiem Wam, że tej powieści się nie czyta – ją się przeżywa. Z łatwością wchodzi się w wykreowany przez Autora świat, gdzie brudne tajemnice przeszłości i brutalna teraźniejszość splatają się w skomplikowaną sieć intryg, zupełnie jakby oglądało się dobry film. I taki film z rozkoszą bym obejrzała również dla duetu głównych bohaterów, który iskrzy na każdym kroku.
Rybnik. To właśnie tutaj krzyżują się losy dwóch policjantów, Wilczyńskiego, zwanego Wolfem – miejskiego chłopaka z warszawskiej Pragi, który pachnie luksusowymi perfumami i wygląda jak model z reklamy, oraz Kozaka – surowego, poturbowanego przez życie krakowianina, który jeszcze nie otrząsnął się z osobistej zdrady. Na pierwszy rzut oka stanowią duet wybuchowy. W praktyce? Jest jeszcze gorzej. Napięcia, docinki, rywalizacja, zakłady, a jednak ten zgrzyt działa. Choć mniej w prowadzonym śledztwie, a bardziej ku uciesze czytelnika.
Nietuzinkowym elementem dodającym kolorytu i autentyczności powieści jest wprowadzenie śląskiej gwary, która niejednokrotnie okazuje się przyczyną nieporozumień i docinków pomiędzy głównymi bohaterami a ich niezbyt przychylnie nastawionymi kolegami i przełożonym. Ale nie obawiajcie się, bo czytając, zrozumiecie doskonale sens „ślonskij godki” i nie raz się uśmiechniecie.
Pierwsza wspólna sprawa nie ma w sobie ani odrobiny lekkości czy humoru. To, co początkowo wydaje się klasyczną sprawą topielca, szybko zmienia swój ciężar gatunkowy. Stopniowo wchodzimy w duszną atmosferę dawnych zbrodni, które wciąż tworzą niekończący się łańcuch przemocy. Z przerażeniem odkrywamy kolejne warstwy tej historii: obcięte palce, brutalną przeszłość domu dziecka, tajemnice sprzed lat i tytułowy dług, który nigdy się nie przedawnił. I towarzyszy nam to dręczące uczucie, że ta przeszłość mogła być prawdziwa. Że takie historie zdarzają się naprawdę.
Zachwyciła mnie umiejętność Autora w równoważeniu naprawdę trudnych emocji, które wstrząsają do głębi, przez wprowadzenie humoru sytuacyjnego i językowego, czy nieco przerysowanych, potwierdzających stereotypy bohaterów. Przyjemności z czytania sprzyja też język, którym posługuje się Autor – mocny, dosadny, ale jednocześnie bardzo plastyczny. A żywe, wiarygodne, pełne emocji i nieraz podszyte wspomnianym humorem dialogi są kolejnym elementem składającym się na powieść doskonałą pod każdym względem.
Jeśli „Dług” jest dopiero początkiem tej historii, to ja jestem gotowa emocjonalnie i czytelniczo na wszystko, co jeszcze przede mną. Bo takie pióro, tacy bohaterowie i taki ładunek prawdy skrywają w sobie niewyczerpany potencjał. Przekonajcie się o tym i Wy.
„Dług” Wojciecha Wolnickiego to kryminał, który na pierwszy rzut oka zapowiada się wyjątkowo obiecująco. Mamy tu wszystko, czego można by oczekiwać po wciągającej historii detektywistycznej – brutalną zbrodnię, mroczne tajemnice przeszłości, dwóch policjantów z przeszłością i skomplikowane relacje służbowe. Całość osadzona jest na Śląsku, w autentycznych realiach Rybnika i okolic, co może być ogromnym atutem, szczególnie dla osób związanych z tym regionem. Niestety, mimo tych wszystkich składników, książka nie spełniła moich oczekiwań.
Zaczęło się naprawdę dobrze – zagadka tajemniczego topielca, brutalna przeszłość ofiary, wątek wychowanków domu dziecka i „dług”, który do dziś nie został spłacony. Liczyłam na dynamiczne dochodzenie i napięcie, które będzie rosło z każdą stroną. Jednak po około pięćdziesięciu stronach tempo zaczęło wyraźnie siadać. Akcja, która początkowo intrygowała, zaczęła się rozmywać w długich, rozwlekłych scenach. Dialogi stawały się coraz bardziej nużące, a kolejne rozdziały zdawały się obracać w kółko wokół tych samych wątków.
Jednym z elementów, które mogą sprawić trudność niektórym czytelnikom, jest język – autor nie unika śląskich wtrąceń i dialogów pisanych gwarą. Dla osób, które nie miały dotąd styczności ze śląską mową, może to być bariera, która skutecznie utrudni odbiór treści. Z jednej strony zabieg ten buduje klimat i autentyczność, z drugiej – może irytować lub wręcz zniechęcać do dalszej lektury.
Sama fabuła, choć zawiera ciekawe elementy, niestety nie została poprowadzona w sposób, który by trzymał w napięciu. Zamiast stopniowego budowania emocji i odkrywania kolejnych warstw tajemnicy, dostajemy historię, która co chwilę przyspiesza tylko po to, by zaraz znowu utknąć w martwym punkcie. To sprawia, że zamiast z zainteresowaniem śledzić śledztwo, miałam coraz większą ochotę odłożyć książkę. I tak się w końcu stało – lekturę zakończyłam na 130 stronie, zmęczona powtarzalnością i brakiem wyraźnego kierunku.
To nie znaczy, że „Dług” jest powieścią całkowicie nieudaną. Widać, że autor zna realia policyjne, umie budować wiarygodnych bohaterów i chce oddać ducha regionu. Niestety, potencjał tej historii został przytłumiony przez zbyt rozwleczoną narrację i brak wyraźnego tempa. Może kolejne tomy serii z Kozakiem i Wolfem będą bardziej dopracowane pod względem dynamiki i konstrukcji fabuły – na razie jednak nie jestem przekonana, by po nie sięgać.
Podsumowując: „Dług” to książka, która mogła być bardzo dobra, ale ostatecznie pozostawia czytelnika z poczuciem niedosytu. Klimat Śląska i ciekawi bohaterowie nie wystarczyli, by utrzymać moje zainteresowanie do końca. Dla cierpliwych miłośników kryminałów – być może warto spróbować, ale dla tych, którzy cenią sobie intensywność i tempo – może się okazać męcząca.
Dwie niepokorne dusze. Dwa zupełnie różne charaktery. Krakus i warszawiak. Co jeszcze ich dzieli? Dzieli praktycznie wszystko, a łączy jedno - obaj są policjantami, którzy z powodu różnych zawirowań życiowych zostają wysłani na służbę do policji w Rybniku na Śląsku, co obaj uznają za największą możliwą karę. Kozak i Wolf to bohaterowie najnowszej książki Wojciecha Wolnickiego pt. “Dług”, której premiera już jutro, a której my mamy przyjemność patronować.
Gdy Kozak i Wolf znajdują się na Śląsku, są pewni, że nic ciekawego ich tam nie spotka. Nie potrafią dogadać się z miejscowymi, którzy posługują się jakimś dziwnym dialektem. Nie wzbudzają sympatii wśród współpracowników, zresztą nie za bardzo jej szukają. Ich szef, charyzmatyczny i, na pierwszy rzut oka, gruboskórny inspektor Poloczek też wydaje się traktować ich jak zło konieczne i wcale nie planuje dawać im taryfy ulgowej i czasu na wdrożenie. Przydziela im sprawę m0rderstwa z okolicy Jeziora Rybnickiego. W sprawie niewiele wiadomo, a dziwne ślady na skórze denata wskazują na kontakt z dzikim zwierzęciem, prawdopodobnie rybą. Już dziwniej być nie może, a jednak - ofiarą okazuje się były więzień, którego nikt nie szuka ani nie żałuje. Dochodzenie prowadzi do przeszłości i historii w domu dziecka, no i jest jeszcze ten tajemniczy, tytułowy dług! Ale co to za dług, to już trzeba się dowiedzieć samemu.
Książka ujęła nas tym, jak ciekawie podchodzi do tematu różnic kulturowych - to określenie wydaje się na wyrost, zważywszy, że przecież wszyscy bohaterowie pochodzą z jednego kraju, a jednak różnice między krakusem, warszawiakiem a Ślązakami są zauważalne. I choć wiadomo, że różnice te momentami są odrobinę podkoloryzowane, to nie mają na celu obrażenia nikogo. Autor ciekawie zarysował zgraną grupę miejscowych policjantów, którzy z nieufnością, a nawet lekką pogardą patrzą na przybyszy z innych miast. Perełką jest tutaj też “śląsko godka”. Rybniczanie mówią po śląsku, co niezmiennie irytuje Kozaka i Wolfa, jednak nie bójcie się, że i wy nie będziecie rozumieli. Mamy sygnały, że dla osób, które zupełnie nie znają śląskiego, sens wydarzeń jest jasny pomimo niezrozumienia niektórych słów! 😀
Dwóch głównych bohaterów to dwie kompletnie różne osobowości. Są jak dzień i noc. Różnią się charakterami, stylem ubierania, podejściem do życia i do pracy. Na dodatek jeden jest z Warszawy a drugi z Krakowa. Co ich łączy ? Jedynie to, że tego samego dnia zjawiają się w rybnickiej komendzie, gdzie mają kontynuować służbę. Od razu zostają rzuceni na głęboką wodę. W rybnickim jeziorze znaleziono zwłoki mężczyzny, Kozak i Wolf mają się zająć postępowaniem przygotowawczym. To co mogło się wydawać przypadkowym utonięciem wędkarza, szybko okazuje się poważną i trudną sprawą. Jeśli szybko się nie wykażą, surowy komendant zwany Cyklopem nie będzie się z nimi cackał. Panowie mają tylko jedną szansę.
Podobało mi się tu wszystko. Autor pokazuje jak wygląda żmudne zbieranie dowodów, jak myślą śledczy, dowodzi, że nie zawsze wszystko jest łatwe do odgadnięcia, zwłaszcza gdy świadkowie zgodnie milczą, albo celowo mylą tropy. Czuć solidne przygotowanie pana Wolnickiego. Do tego zróżnicowane postaci, naturalne dialogi, same plusy.
Dobrze znam miejsca opisane w książce, a sami wiecie jaka to frajda. Jadłam w każdym z wymienionych miejsc, oprócz Wrazidloka, gdzie też nie udało nam się wejść, ale może następnym razem się uda. Śląski dla mnie to nic nowego, wstawki godki tylko dodają smaczku i wiarygodności w rozmowach lokalsów.
Dwie czy trzy kawy, i kilka przekąsek wystarczyło mi na przeczytanie książki. Mocno mnie wciągnęła, z zainteresowaniem śledziłam poczynania obu panów, oraz pozostałych postaci. Intryga kryminalna jest dopracowana a finał, pomimo pewnych podejrzeń zaskakujący.
Mam też swoich ulubieńców tej historii, ciekawa jestem którzy będą waszymi. Już się cieszę na kolejne części tej serii, będę cierpliwie czekać ile trzeba. Znam i lubię twórczość autora, więc może nie jestem obiektywna, jeśli więc moja opinia wam nie wystarczy, zawierzcie Markowi Stelarowi, którego polecajka znajduje się na okładce. Jaki charakter ma tytułowy dług, oraz kto komu miał go spłacić dowiecie się czytając książkę. Gorąco polecam.
📖Krakowski podkomisarz wydziału kryminalnego, Adam Kozakiewicz, bardziej przypomina punka niż funkcjonariusza. Kozak nie przywiązuje wielkiej wagi ani do wyglądu ani do swojego najbliższego otoczenia. 📖Warszawski komisarz wydziału kryminalnego zdegradowany do stopnia podkomisarza, Przemysław Wilczyński, jest bardzo przystojnym i eleganckim 33-latkiem mieszkającym z dziadkiem. Nie musi pracować w policji, jest przyszłym spadkobiercą świetnie prosperującej firmy kosmetycznej, więc jego luksusowy tryb życia nie przysparza mu zbytniej sympatii wśród współpracowników. 📖Z pozoru całkiem różni, jednak nic bardziej mylnego. Kozak i Wolf pomimo różnic wizualnych i lifestylowych hołdują tej samej zasadzie: złoczyńca musi zostać ukarany. 📖W pierwszym tomie przygód Kozak i Wolf zostają przeniesieni ze swoich macierzystych placówek na Górny Śląsk do Rybnika. Oboje otrzymują przydział do tej samej sprawy, stają się partnerami. Jednak już od samego początku nie jest łatwo, różnica charakterów daje im w kość. Sprawa topielca staje się coraz bardziej zawiła i zaczyna angażować coraz więcej potencjalnych świadków...
👁️Jakie tajemnice skrywa dom dziecka? 👁️Co ma wspólnego z całą sprawą transpłciowy Rak?
📖"Dług" pióra Wojciecha Wolnickiego to pierwszy tom serii "Kozak i Wolf" pod patronatem "Śladów Zbrodni". 📖Powieść została napisana językiem potocznym, w pewnych momentach wręcz ulicznym, co doskonale odzwierciedla meandry pracy funkcjonariuszy policji. Gwara nadaje całej historii dodatkowej wiarygodności i swoistego smaczku oraz oryginalności. 📖Historia jest o tyle wyjątkowa, o ile mamy tutaj do czynienia z kryminalnym duetem pełnym sprzeczności. 📖Wartka akcja, realistycznie nakreślone postaci, ciekawe wątki - tak można po krótce opisać "Dług". 📖Jestem wielką fanką kryminałów i mam już na swoim koncie wiele pozycji z tego gatunku, więc z czystym sumieniem polecam Wam tę książkę.
Adam Kozakiewicz, krakowski podkomisarz, zraniony i poturbowany przez życie punk, który nie dba o to, jak wygląda i gdzie śpi. Przemysław Wilczyński, elegancki, pewny siebie Warszawiak, woli luksusowy styl życia i nie liczy się z zasadami.
Kozak i Wolf, to duet policjantów, których choć dzieli tak naprawdę wszystko, zarówno wizualnie jak i życiowo, to jednak łączy wspólny cel – ukaranie winnych. Panowie zostają wysłani na służbę na Śląsk. To właśnie w Rybniku dostają pierwszą sprawę dotyczącą morderstwa wychowanka domu dziecka, byłego więźnia, który przed kilkoma laty okaleczył wychowawcę tej placówki. W trakcie śledztwa okazuje się, że mocno zakopane i strzeżone przez byłych wychowanków domu dziecka tajemnice oraz zaciągnięty przed laty dług, mieszają się z trudną teraźniejszością. Czy morderstwo to wynik zadanych przed laty ran? To zemsta czy może coś zupełnie innego? I co ma wspólnego z tym wszystkim Rak?
Postacie w książce są wyraziste i prawdziwe. Autor bardzo ciekawie zbudował fabułę. Mimo zawiłej i rozbudowanej historii, nie nudziłam się ani trochę! Wręcz przeciwnie! Dosadny język, elementy humorystyczne czy wprowadzenie gwary, opisu potraw czy miejsc, nadało książce wiarygodności i idealnie oddało klimat Śląska. W trakcie czytania doświadczyłam również całego wachlarza emocji: zaintrygowania, napięcia, ciekawości, irytacji czy śmiechu do łez! Czytając książkę, byłam niemal pewna, że dobrze wytypowałam zabójcę. I to właśnie w kryminałach lubię najbardziej, kiedy okazuje się, że się myliłam.
„Dług” to pierwszy tom serii „Kozak i Wolf” i z pewnością sięgnę po kolejne, bo po takim początku, może być tylko lepiej!
Ależ fantastycznie bawiłam się z tą książką🔥 Dług” Wojciecha Wojnickiego to powieść kryminalna, która zachwyca już od pierwszych stron. Dostajemy dwóch głównych bohaterów, którzy no cóż - są dosyć specyficzni😁 Kozak jest bardzo narwany, a Wolf jest idealnym odbiciem narcyza. Obydwoje zostają "zesłani" na Śląsk. Za zadanie mają współpracować razem: co może wyniknąć z tak ekstremalnych charakterów? Masakra😁 Ale taka pozytywna🤭 Stałe potyczki słowne oraz próby przejęcia kontroli nad śledztwem trwają przez praktycznie całe dochodzenie. . Autor z wielką wprawą posługuje się gwarą, nadając dialogom autentyczności i głębi, co sprawia, że mamy wrażenie uczestnictwa w wydarzeniach, a nie jedynie ich obserwowania. Przy okazji, kto nie zna (jak ja), może troszkę się jej nauczyć. Zresztą nasi panowie śledczy również na końcu zamiast 'tak' zaczynają mówić: ja!😁 . „Dług” to zdecydowanie książka inteligentna i mocno osadzona w lokalnym kolorycie. Gorąco polecam🔥 I już czekam na kolejny tom.
The plot is clever, and the main characters have real depth, holding on to their endearing yet often irritating shortcomings throughout the story, which adds to its authenticity. That said, I felt the final chapters were rushed and lacked the consistency of the earlier parts. Perhaps this was intended to mirror the urgency of the scenes, but for me, it didn’t quite work. Still, I devoured Dług in just two days. It draws you in, makes you care about the characters, and keeps you engaged in the unfolding drama. Despite tackling heavy themes, it remains an easy, almost light read.