Hugo Brunel wie, co oznacza życie w nieustającym mroku. Od dzieciństwa nasiąkał brutalnością świata marsylskiej mafii. Wychowany w epicentrum gnijącego środowiska, został uformowany na przywódcę Unione Corse.
W dniu, w którym Bénédicte Brunel wydał ostatnie tchnienie, a Hugo przejął po nim schedę, poprzysiągł sobie, że zrobi wszystko, by wymazać imię ojca z kart historii organizacji. Unione Corse nareszcie miała zyskać nowy kształt, nawet jeśli to oznaczało, że Hugo musiałby spalić cały świat. Poszedł w tym o krok za daleko i został zmuszony zwrócić się do dawnych sojuszników – Cosa Nostry.
Nie przewidział jednak, że na jego drodze stanie pewna przebiegła żmijka, która złoży mu propozycję nie do odrzucenia, burząc tym budowany przez mężczyznę mur.
Evarista
Jako córka capo-famiglia jednego z potężniejszych klanów Cosa Nostry Evarista wie, że musi ratować młodszą siostrę oraz… samą siebie. Każdego dnia odbierano jej wolną wolę, a ona stawała się narzędziem w rękach rodziny, jednak nie zamierzała zostać sprzedana niczym bydło na rzeź. Kobiecie pozostała jedynie ucieczka, dlatego gdy Hugo Brunel, nowy caïd Unione Corse, zawitał do jej rodzinnego domu, postanowiła wykorzystać okazję. Szybko zrozumiała, że mężczyzna, którego wybrała na swojego wybawcę, pod ludzką powłoką skrywa bestię. Problem pojawił się w momencie, w którym Evarista pojęła, że pragnie zajrzeć pod każdy skrawek jego poznaczonej bliznami skóry. Tyle że to oznaczało złamanie wszelkich ustalonych przez nich zasad.
TO BYŁO SUPER!!!!! Odjęłam ciut za ciężki początek, bo rozdziały Shadow nabrały OGROMNEGO znaczenia później i miałam małego mindfucka jak wyszło o co chodzi. Kocham Francuzów. Kocham Hugo!
Lubicie książki, które dostarczają cały wachlarz emocji? Takie, wiecie nieodkładalne? Po których, musicie rozchodzić akcję?
Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po •Grę Bez Zasad. Hugo•, autorstwa Basi Feder💜
Uwielbiam pióro autorki, bo wiem, że zawsze zaskoczy mnie czymś nowym i zaserwuje mi taki rollercoaster, że na koniec książki nie będę wiedziała jak mam na imię 🖤
Ta historia wciąga w swój brutalny świat od pierwszych stron, jest mroczna, pełna napięcia i bardzo intensywna. To coś więcej niż dark romans, to historia, która wtłacza się do krwioobiegu i zostaje już tam na zawsze. Zdecydowanie nie jest to opowieść do poduszki, więc proponuje wam zapiąć porządnie pasy, zanim zaczniecie czytać!
Bohaterowie, których stworzyła Basia, są niesamowici. Prawdziwi, poznaczeni bliznami, po prostu z krwi i kości🖤 Evarista i Hugo,to dwa silne charaktery, są poobijani przez życie i wspólnie szukają zemsty. Ale oprócz zemsty, łączy ich coś jeszcze… miłość💜
Między tą dwójką jest niesamowita chemia, którą czuć od samego początku. Ich relacja to namiętność, napięcie, które można ciąć nożem, ale też pewna nić porozumienia. Basia doskonale poprowadziła ich relację, była pełna emocji, niezbyt szybka. Po prostu doskonała. No i sceny erotyczne… absolutnie WSPANIAŁE. Napisane ze smakiem, wysublimowane i bardzo, bardzo 🔥
Bardzo lubię romanse mafijne i ogromnie się cieszę, że mogłam powrócić do tego gatunku. Świetnie zbudowany świat, fantastyczna fabuła, w której dostajemy tajemnice, intrygi, okrucieństwo. Jest mocno, boleśnie i okrutnie. Wspaniale to wyszło autorce🖤
Ta historia was zniszczy, pochłonie i bez reszty rozkocha w sobie! Ja przepadłam i potrzebuję więcej🖤
Książka, która porwie cię w swoje sidła i wrzuci w odmęty tajemnicy i ostrej zabawy? "Gra bez zasad. Hugo" autorstwa B. A. Feder z całą pewnością da ci to wszystko!
Hugo Brunel - bezwzględny, wiedzący, czego pragnie, dążący do celu po trupach mężczyzna, który nie cofnie się przed niczym. Dla niego nie ma niemożliwego. Po przejęciu schedy po swoim ojcu w Unione Corse marsylskiej m@fii poprzysiągł sobie, że zmieni całą organizację i całkowicie zmieni jej kształt. Jednak został zmuszony do zwrócenia się do Cosa Nostry, gdzie spotyka ją - przebiegłą żmijkę. Evarista - córka capo-famiglia jednego z potężniejszych klanów Cosa Nostry pragnie wyrwać się z tego brutalnego świata i uratować siebie oraz swoją młodszą siostrę. Po dokonaniu w przeszłości nieodpowiednich kroków, każdego dnia odbierano jej wolność, obdzierano z człowieczeństwa. Dlatego gdy zetknęła się z Hugo Brunelem, od razu wiedziała, że mężczyzna zostanie jej kartą przetargową do ucieczki. Od początku jednak wiedziała, że musi być ostrożna, by nikt nie przejrzała jej działań. Dlatego Hugo miał być idealnym pomocnikiem do zrealizowania planu.
W moich oczach jest to świetnie napisany romans m@fijny! Bawiłam się przy tej pozycji naprawdę dobrze! Widać, jak dokładny research zrobiła autorka, co powoduje, że można dobrze poznać funkcjonowanie m@fii, co ułatwia zrozumienie akcji. W całej historii ani przez sekundę nie miałam poczucia, że akcja "stała". Nagromadzone plot twisty i napięcie, które rosło z każdą przewracaną stroną, powoduje, że czytelnik nie umie oderwać się od czytanej książki. Jeśli chodzi o zakończenie - na pewno zostało ono wykreowane w taki sposób, że byłam zaskoczona jej rozwiązaniem (w pozytywny sposób oczywiście ;P). Osobiście jestem sceptyczna do jednego pomysłu, który został użyty do zakończenia akcji, jednak nie będę mówić o nim bardziej szczegółowo, żeby nie spojlerować całości. Mimo że jest to romans m@fijny, nie odniosłam wrażenia, aby wątek Evaristy i Hugo zdominował wszystko lub był poprowadzony niewłaściwie. Na szczęście autorka stworzyła relację pomiędzy dwójką, że widziałam, iż oboje szanują siebie nawzajem i po prostu traktują siebie na równi. Nie dało się odczuć, aby Evarista była dla niego przedmiotem, tylko faktycznie osobą, którą należy traktować po ludzku. Tak jak wcześniej wspominałam w "Grze bez zasad. Hugo" jest wiele plot twistów. Powodowały one we mnie silne emocje, dzięki którym zapamiętam tę książkę na długo. B. A. Feder stworzyła również takie sytuacje, przez które złamała mi serce, także... Czekam na więcej powieści od niej! Jestem ciekawa, co jeszcze wymyśli! <3
W moje ręce wpadła ostatnio najnowsza książka @b.a.feder.autor - czyli GRA BEZ ZASAD, wydana w @wydawnictwo_kdw 🖤 Mam zawsze wielki sentyment do książek tej autorki, bo poza świetnymi fabularnie powieściami, bardzo lubię obecność Basi w book mediach. Ale, nie będę ściemniać, lekko bałam się sięgnąć po historię Huga. Gdzieś przemknęło mi przez myśl pytanie, czy w dzisiejszych czasach można napisać dobry, nieprzegadany romans mafijny? I okazuje się, że można!
Niezmiennie, jak w przypadku każdej książki autorki, bardzo doceniam research, jaki wykonuje zabierając się za pisanie na dany temat. Tutaj również możecie zauważyć, jak wielki kawał dobrej roboty został poczyniony. Dosłownie na talerzu dostajemy informacje na temat tego, jak działają konkretne klany mafijne, autorka przedstawia nam ten świat w sposób prosty, ale też nienachalny. Wrzuca ogólne informacje do już dziejącej się fabuły, tak, by nawet czytelnik, który nigdy z mafijnymi wątkami nie miał nic wspólnego, bardzo szybko się połapie. Jeśli chodzi o samych bohaterów - panowie wykreowani przez Basię zawsze znajdują się wysoko na liście książkowych crushy i tutaj nie było inaczej. Hugo ma cechy, o których ja bardzo lubię czytać, dzięki czemu staje się automatycznie bardzo atrakcyjny w moich oczach. Niemniej, bardzo trudno czytało mi się rozdziały dotyczące Evaristy. Dziewczyna żyła w zamknięciu, dosłownie określanym jako piekło, które funduje jej ojciec. Poznałam już masę książek z wątkiem mafijnym, więc byłam przygotowana na to, jak traktuje się kobietę w tym świecie, natomiast i tak uderzyło we mnie to, co przeczytałam tutaj. Ale to tylko dowodzi temu, jak dobry warsztat ma sama autorka. Książka, w związku z tym, co jest jej głównym tematem, do łatwych nie należy. Zdecydowanie zmuszeni jesteśmy podejść do niej z otwartą głową, ale bardzo szybko nam się to zwraca - w postaci wartkiej, ciekawej akcji, intrygujących scen, pełnych napięć i kawałka bardzo dobrze zbudowanego, mafijnego świata.
Bardzo szkoda, że nie widziałam prawdziwych ocen tej książki 😞 Trochę żałuję, że nabrałam się na piękne wydanie (a jest naprawdę niesamowite) i oceny recenzentek (nauczka na przyszłość, żeby nie ufać tym opiniom).
Jedynym plusem tej książki było to, że rzeczywiście szybko się czytała i napisana była ładnym językiem. Natomiast co do reszty..... I nie chodzi o to, że nie jest to mój gatunek, bo lubię i dark romanse, i w szczególności mafijne. Natomiast patrząc na zachowanie bohaterów chciało mi się bić głową o biurko. Na początku po prostu wywracałam oczami, ale pod koniec naprawdę już zaczęli mnie denerwować. Już nie mówiąc o całej fabułę, była bardzo przewidywalna, o tym, kto jest ten tajemniczy shadow z jego partnerką to się domyśliłam już na drugim ich pojawieniu 🙈
Co do Hugo, to tu brak mi słów, żeby opisać, na ile nie spodobał mi się ten bohater. Miał być taki super, a okazał się irracjonalnym infantylnym chłopem, który totalnie nie potrafi radzić sobie z emocjami i chociażby jakoś ich kontrolować. Podziwiam, że nikt z jego otoczenia mu jeszcze nie puścił kulkę w łeb, jak on z takim zachowaniem potrafi czymkolwiek i kimkolwiek zarządzać zostanie dla mnie tajemnicą
"- Chcę całować cię każdej nocy, posiąść twoje ciało i myśli, by należały wyłącznie do mnie, chcę, byś zawsze leżała obok, w naszym wspólnym łóżku. Pragnę ocierać ci łzy, przeganiać twoje koszmary, doprowadzać cię do śmiechu, kłócić się z tobą, dyskutować, drzeć koty, a potem dochodzić do porozumienia. Marzę o tym wszystkim. Nie za jakiś czas, nie w nieokreślonym terminie. Pragnę tego teraz, rozumiesz? Chcę ciebie całej. Od dziś na cholerne zawsze, dopóki będzie nam to dane."
To najlepszy mafijny dark, jaki czytałam!
Brutalność, która wylewa się ze stron niczym krew ofiar, namiętność, która rozpala lepiej niż alkohol, zemsta, która obezwładnia niczym narkotyk i miłość, tak bezkresna, jak bezkresny jest kosmos..
To właśnie ta historia..
I w tym wszystkim Baśka.. Myślałam, że już niczym mnie nie zaskoczy, ale myliłam się..
Basiu, kocham cię za tę książkę psycholko 😭🖤
Ona, dziewczyna, która żyje zamknięta w piekle..
I on, który spali dla niej cały świat, byle ją z tego piekła wyrwać..
Umowa, która złączyła ich drogi w jeden wspólny cel..
I miłość, która zrodziła się nagle i rozpaliła się w ich sercach niczym żar, którego nie da się ugasić.
Żar, który przerodził się w ogień..
Kocham ich 🖤
"Pogrążyły nas odmęty piekła, a ja myślałem wyłącznie o tym, że muszę ochronić Evaristę. Za wszelką cenę, nawet własnego życia."
Romanse mafijne, darki, age gap.. to wątki/gatunki, które ja kocham najbardziej. Tyle wspólnych mianowników w jednej historii musiało dać mi książkę, która będzie moim domem i tym właśnie ona dla mnie jest.
"Gra bez zasad" to po prostu mój dom. Moja przystań.
Evarista to wojowniczka, która walczy od dawna. Jest silna i znosi piekło, jakie funduje jej ojciec tylko po to, by chronić swoją rodzinę. I już za to poświęcenie pokochałam tą kobietę całym sercem..
Maltretowana i zmuszana do zabijania przez osobę, która powinna chronić ją przed całym złem tego świata. Zmuszona do małżeństwa z człowiekiem, który jest potworem w ludzkiej skórze..
W końcu pęka..
Poznaje Hugo, z którym postanawia zawrzeć umowę. Umowę, która da jej upragnioną wolność i spokój.
Jednak po drodze przychodzą pewne komplikacje..
No i Hugo 🫠🖤
"– To, co zaczynam czuć do ciebie, jest prawdziwsze od wszystkiego, co do tej pory przeżyłam – przyznała. Jej wyznanie sprawiło, że coś we mnie rozleciało się w małe drzazgi tylko po to, by za sekundę z powrotem nabrać właściwej formy."
Hugo, który jest cholernym ideałem. I jest mój, to chyba oczywiste.
On spali dla niej świat. Nie zostałby kamień na kamieniu, gdyby to zapewniło Evie bezpieczeństwo.
Człowiek, który również doświadczył wiele cierpienia. Człowiek, który zabija bez mrugnięcia okiem..
Ale dla swojej żmijki jest aniołem..
To typ faceta, za którego oddałabym nerkę 🫠
ON MÓWI DO NIEJ ŻMIJKO! 😭🖤
ŻMIJKO!
Ja też chcę, żeby facet mówił do mnie w ten sposób!!!
Basia stworzyła książkę, która wychodzi poza wszelkie schematy. Tutaj nie ma żadnych zasad, a wszystko co brałam za pewnik, okazało się jedynie pozorami.
Teraz chyba żadna książka przez bardzo długi czas jej nie dorówna w moim rankingu..
Niestety ta niezrównoważona autorka stworzyła też Mansueto, za co jej nie lubię 🤣
Jak można stworzyć takiego ch**a na papierze?!
Powinnaś się leczyć babo.. 🤣🖤
I wiecie.. od dawna uwielbiam pióro Baśki. Marzyłam, żeby zostać patronką którejś historii spod jej ręki..
Nie spodziewałam się jednak, że trafi mi się taki diament 🥹🖤
To nie jest jednak opowieść dla każdego. Jest mocna, jest brutalna i niejednokrotnie sprawi, że wasze serce zrobi fikołka na drugą stronę, tak samo jak żołądek.
Jednak osoby, które tak jak ja, kochają taką brutalność.. które żyją, żeby czytać takie darki.. tak, te osoby pokochają tą opowieść całym swoim czarnym jak smoła sercem 🖤
Basiu, dziękuję ci za tą książkę. I za możliwość bycia częścią tej historii. Kocham cię, wariatko ty 🖤
"Zrozumiałem, że miłość nie jest słabością, wręcz przeciwnie. To właśnie ona definiowała życie, dając coś więcej niż tylko egzystencję."
Współpraca patronacka z @b.a.feder.autor @wydanictwo_kdw
🔥🔥 Gra bez zasad. Hugo autorstwa B. A. Feder to jedna z tych powieści mafijnych, które nie boją się brudu, brutalności i moralnej szarości. Od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w sam środek piekła — świata, gdzie przetrwanie to waluta, a lojalność potrafi być równie śmiercionośna jak zdrada. Hugo Brunel nie jest typowym mafioso. To człowiek z przeszłością tak mroczną, że cień ojca — okrutnego przywódcy Unione Corse — wydaje się niemal lżejszy. Kiedy Hugo przejmuje schedę po Bénédicte, nie szuka władzy dla niej samej, ale pragnie zniszczyć wszystko, co symbolizował jego ojciec. Feder nie oszczędza czytelnika — to historia duszna, intensywna i bezkompromisowa.
🔥🔥 Evarista, kobieta równie niebezpieczna co zdesperowana, wprowadza do tej historii nie tylko odrobinę światła, ale też iskrę, która błyskawicznie przeradza się w pożar. Wychowana w klanie Cosa Nostry, traktowana jak pionek w grze potężnych mężczyzn, postanawia zawalczyć o siebie i młodszą siostrę. To nie jest bohaterka, która czeka na wybawcę — to strateg, który wie, jak ustawić pionki na planszy. Jej plan ucieczki przez sojusz z Hugo wydaje się szaleństwem, ale szybko okazuje się, że ich wspólny wróg nie jest jedynym powodem, dla którego trzymają się razem. Relacja między tą dwójką pulsuje napięciem od pierwszego spotkania — oparta na nieufności, potrzebie i zbyt wielu niewypowiedzianych słowach.
🔥🔥 Co fascynuje najbardziej, to fakt, że oboje — Hugo i Evarista — są postaciami zbudowanymi na kruchych fundamentach traumy. On nosi blizny po matce, która nie doczekała się ratunku. Ona żyje z ranami zadanymi przez ojca, który traktował ją jak narzędzie. Mimo to nie użalają się nad sobą. Zamiast tego, krok po kroku, uczą się, że zaufanie może być walutą cenniejszą niż strach. Ich dynamiczna relacja nie jest łatwa — są momenty chłodu, gniewu i zdrady — ale kiedy już pozwalają sobie na odrobinę otwartości, dzieje się coś niezwykłego. To nie romans w stylu cukierkowej mafii z wattpada. To surowa opowieść o pożądaniu, które potrafi zranić równie mocno jak pistolet przystawiony do skroni.
🔥🔥 Feder z ogromnym wyczuciem prowadzi czytelnika przez gęsty labirynt mafijnych zależności i polityki, nie pozwalając ani na moment odetchnąć. Styl autorki to jej ogromna siła — płynny, pełen emocji, ale też precyzyjny jak cios nożem. Nie sposób przejść obojętnie obok dramatycznych wydarzeń z drugiej połowy książki, które odwracają układ sił i zmuszają do przewartościowania wszystkiego, co do tej pory wiedzieliśmy. Jednocześnie autorka wplata do tej krwawej układanki drobne momenty czułości i człowieczeństwa, dzięki czemu powieść nie zamienia się w bezduszne mordobicie. ㅤ 🔥🔥 Gra bez zasad. Hugo nie jest pozycją dla wrażliwych czytelników — to historia brutalna, pełna przemocy, złożonych intryg i braku prostych rozwiązań. Ale to również powieść, która stawia pytania o to, kim się stajemy, kiedy odbierze nam się wszystko. Czy można zbudować coś dobrego na ruinach przeszłości? Czy zemsta daje wolność? I co się dzieje, gdy zamiast nienawiści pojawia się coś bardziej niebezpiecznego — potrzeba bliskości? Feder nie daje łatwych odpowiedzi, ale zostawia ślad — emocjonalny, intensywny i trudny do zatarcia. ㅤ 🔥🔥 Nie sposób nie wspomnieć o zakończeniu — ostatnie rozdziały to prawdziwa emocjonalna bomba. Wątki poboczne zostają spięte z ogromną precyzją, a wyjaśnienia dotyczące tajemniczej pary z retrospekcji dodają całej historii jeszcze większej głębi. Nawet jeśli można się było domyślić tożsamości kobiety, to mężczyzna był prawdziwą niespodzianką. Feder kończy historię z przytupem, nie oferując prostych happy endów, ale dając coś znacznie cenniejszego — nadzieję na nowe rozdanie. Dla fanów mafijnych klimatów, złożonych postaci i emocji, które nie pozwalają zasnąć — to absolutny must-read.
Gra bez zasad. Hugo to powieść, która porwała mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać się aż do ostatniego akapitu. Feder, znana ze swojego intensywnego, emocjonalnego stylu i zamiłowania do mrocznych odcieni romansu, po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć światy pełne napięcia, ambicji i namiętności, gdzie emocje pulsują równie mocno jak niebezpieczeństwo. To opowieść, którą najłatwiej zakwalifikować jako dark romans z silnymi elementami sensacji i dramatu. Akcja toczy się w świecie, gdzie lojalność ma wysoką cenę, a każde uczucie splata się z ryzykiem. Feder kreśli historię osadzoną głównie w dwóch rodzinach mafijnych o długiej, skomplikowanej historii, splatając wydarzenia tak, by każdy kolejny rozdział pogłębiał mrok i jednocześnie rozświetlał go emocjami między bohaterami. Fabuła opiera się przede wszystkim na relacji między Hugo a Evaristą, dwojgiem ludzi z dwóch potężnych klanów, których losy zostają przewrotnie powiązane układem, obowiązkiem i nieuchronnym przyciąganiem. Hugo Brunel to postać zbudowana na twardych fundamentach: brutalnej przeszłości, chłodnej kalkulacji, ale też bolesnej lojalności wobec własnego nazwiska. Jego życie to ciągłe balansowanie między tym, kim musi być, a tym, kim chciałby się stać. Jest surowy, nieufny, a jednak fascynująco ludzki w swoich zmaganiach z dziedzictwem, które na niego spadło. Z kolei Evarista… jej siła jest bardziej cicha, głęboka, momentami wręcz poetycka. Wychowana w świecie, który próbuje ją złamać, nie przestaje walczyć o siebie i swoją godność. To bohaterka, którą nosi się ze sobą długo po zakończeniu książki, nie dlatego, że jest idealna, ale dlatego że jest prawdziwa. Ich chemia nie jest natychmiastowa ani prosta; jest pełna tarć, nieporozumień i iskier, które rozświetlają mrok fabuły. Tematyka książki wykracza daleko poza sam romans. To historia o władzy i wolności, o ciężarze rodzinnych obowiązków, o szukaniu własnej drogi mimo narzuconego losu. W tle pulsują motywy lojalności, dziedziczonego bólu, nieufności, strachu i odwagi. Feder świetnie pokazuje, że miłość w takim świecie może być zarówno zbawieniem, jak i przekleństwem.
Styl Feder jest intensywny, pełen napięcia i emocjonalnych półtonów. Narracja jest dynamiczna, ale nie brakuje jej momentów refleksyjnych. Język jest dojrzały, momentami surowy, momentami liryczny, idealnie pasujący do bohaterów i świata, w którym żyją. Autorka potrafi w kilku zdaniach oddać zarówno brutalność, jak i delikatność, a dialogi między bohaterami bywają jak ciosy i pieszczoty jednocześnie.
Mocnych stron książki jest wiele: rozbudowani bohaterowie, świetnie skonstruowana chemia, klimat gęsty jak dym w ciemnym pokoju i fabuła, która ani na chwilę nie traci tempa. Świetnie wypada też sposób, w jaki autorka balansuje między mrokiem a emocjami, nic nie jest tu przesadzone, wszystko wybrzmiewa tam, gdzie powinno. Jeśli miałabym wskazać słabszą stronę, to momentami czułam, że pewne wątki mogłyby wybrzmieć jeszcze mocniej, a niektóre sceny dusiłam w sobie z uczuciem lekkiego niedosytu.
Lektura Gra bez zasad. Hugo była dla mnie doświadczeniem intensywnym, emocjonalnym i zaskakująco wciągającym. Książka zachwyciła mnie swoją atmosferą, złożonością bohaterów i tym charakterystycznym uczuciem, które zostaje w sercu po dobrej historii, jakby ktoś uchylił przede mną drzwi do świata, którego wcześniej nie znałam.
Evarista to zwykła dziewczyna, która za błędy musi zapłacić karę gorszą niż śmierć. Wciągnięta w mafijny świat przez ojca, pozostawiona bez możliwości wyboru próbuje przetrwać. Karmi swoją nienawiść do ojca, a wtedy na jej drodze staje Hugo Brunel, który otworzy przed nią nie tylko możliwości, ale i cały świat.
Na wstępie pozachwycam się wydaniem bo te jest na prawdę cudowne. Ilekroć spoglądałam na półkę książka momentalnie przyciągała mój wzrok. Moja wewnętrzna okładkowa sroka została w pełni zaspokojona bo okładka, wnętrze i brzegi są po prostu doskonałą całością.
Co do fabuły powiem tak… wielkie, wielkie WOW.
Basia powoli wprowadza nas w mafijny świat. Przedstawia aspekty oraz sposób w jaki pracuje amerykańska Cosa Nostra oraz francuska … Jej research był świetny. Autorka na prawdę dobrze się przygotowała i wielkie brawa dla niej 👏👏👏
Basia dozuje nam akcje, ale nie nudzi. Jestem tym zachwycona bo pomimo, że nie dostajemy całej akcji na raz wszystko jest idealnie wypracowane. A jeśli zdarza wam się tak jak czasem mi, że nudzą was opisy, gwarantuje, że tutaj tego nie doświadczycie. Tu wszystko jest ważne, każde najkrótsze słowo czy kropka. Wszystko razem tworzy spójną, idealną całość.
Evarista to bardzo silna kobieca postać. To przez co przeszła… nie jeden by się poddał, ale to właśnie te przeżycia ją ukształtowały.
Hugo, oj Hugo. Na jego perspektywę czekałam najbardziej i się nie rozczarowałam. Jest idealnym materiałem na książkowego męża i ja kocham go całym sercem. Nie raz gdy coś mówił przechodziły mnie niesamowite dreszcze 😍
Klimat książki jest niepowtarzalny, gesty i mroczny. Basia przedstawia realnie brutalny świat mafii, w którym nie ma litości, ale w którym idzie się zatracić. Ja ubóstwiam tę książkę. Każda strona to było zaskoczenie, do końca nie możemy być pewni co się wydarzy, ani kto jest kim. Nie jeden dialog wywołał ciary, a zwroty akcji sprawiały, że waliło mi serce. Emocje rosły, akcja nabierała tempa i ciężko było mi się oderwać. Nie czytałam jeszcze czegoś takiego. Basia rzuciła świeży powiew na romanse mafijne. Nie ma tu oklepanych tortur czy gróźb, na dodatek ten klimat dark robi robotę 😍
Występują tu pikantne sceny, ale są idealnie skonstruowane. Tutaj nic nie jest przesadzone i świetnie mi się je czytało 😍
Pamiętajcie jednak żeby przed sięgnięciem po nią zajrzeć do TW. Książka porusza tematy, które nie będą odpowiadać każdemu i lepiej sprawdzić to za wczasu. Mnie lista TW jeszcze bardziej zachęciła, ale ja po prostu kocham takie klimaty 😍
Ogromnie gratuluję wydawnictwu oraz Basi pięknego wydania świetnej historii i ogromnie dziękuję za zaufanie oraz możliwość zrecenzowania tej cudnej książki. Wrócę do niej nie raz.
Podsumowując książka jest totalnie 10/10, czyta się bardzo przyjemnie, a akcja bezgranicznie wciąga. Każda osoba, która kocha klimaty mafii, elementy dark oraz po przeczytaniu TW mówi, to miało mnie przestraszyć? Na 100% pokocha tę książkę. Gorąco polecam bo tę książkę po prostu musicie poznać! Ja czekam na kolejne książki Basi. Dziewczyno nie zatrzymuj się! Twórz więcej! Potrzebujemy więcej takich postaci jak Hugo, a tobie wychodzą bezbłędnie 😍
Ja czekam na kolejne nowości od Basi, a was jeszcze raz zachęcam. Nie pożałujecie zanurzenia się w tej historii.
"Hugo. Gra bez zasad" B.A. Feder to romans mfijny, który wcale nie zaczyna się jak bajka. Nie ma tu romantycznych gestów (chociaż w sumie zależy kto co uważa za takowy), za to jest mrok, ból i skomplikowane relacje, które od początku ściskają za gardło. To historia dwojga ludzi, którzy od lat noszą na plecach ciężar tego, co zrobili im ich własni ojcowie i próbują nie tylko przeżyć, ale znaleźć w tym wszystkim siebie. Hugo to typ bohatera, który nie ufa nikomu. Zimny, wycofany, kontrolujący wszystko wokół, bo tylko w ten sposób potrafi przetrwać. Jego dzieciństwo nie było wspomnieniem, do którego chce się wracać. Było polem bitwy nie z rówieśnikami, ale z ojcem, który zamiast chronić, uczył go, że miłość to słabość, a lojalność można kupić. I choć Hugo nosi na sobie mfijną maskę pewności i siły, to pod nią jest chłopak, który bardzo dawno temu przestał wierzyć, że zasługuje na coś więcej niż przemoc i kontrolę. On nie wierzy, że może kogoś pokochać, bo to oznacza słabość. Evarista jest równie poraniona. Dziewczyna, która też nie miała łatwo. Życie nauczyło ją, że jeśli chcesz być bezpieczna, musisz sama się bronić i nie okazywać słabości. Nikt nie przyjdzie z pomocą. Nawet własna rodzina. Zwłaszcza rodzina. Bo ta książka brutalnie pokazuje, że czasem ci, którzy powinni nas chronić, są tymi, którzy ranią najmocniej. Że można latami wierzyć w lojalność i zaufanie, tylko po to, by w kluczowym momencie poczuć zimne ostrze wbite w plecy przez kogoś, kogo kochało się miłością czystą i poniekąd naiwną. Mimo mfijnego tła, brutalnych reguł gry i niebezpiecznych układów, to właśnie relacja między bohaterami tworzy prawdziwe napięcie. Ich zbliżenie nie jest nagłe. To raczej powolne rozbrajanie bomb emocjonalnych, które każdy z nich nosi w sobie. Ich wspólna droga to nie tylko gra pozorów dla świata, ale też nauka zaufania, której nikt ich wcześniej nie nauczył. Podobało mi się też, że autorka nie próbowała nikogo wybielać. Tu każdy ma swoje rany i ciemne strony, ale to właśnie w tej surowości tkwi siła tej opowieści. Nawet gdy romans staje się intensywny, nie tracimy z oczu prawdziwego dramatu – tego, co dzieje się pod powierzchnią mafijnych układów, za zamkniętymi drzwiami. I choć emocje bywają trudne, a relacje pogmatwane, jest w tej historii coś prawdziwego. „Hugo”, to książka o traumach, zdradach i tym, że czasem jedyne, co możesz zrobić, to przestać uciekać przed tym, kim jesteś, i zawalczyć o siebie. Nawet jeśli przez lata wmawiano ci, że nie jesteś wart niczego więcej. Bo może właśnie w tym chaosie, w tej grze pozorów, da się jeszcze odnaleźć prawdziwe uczucie. Moja ocena za klimat, emocje, mfijny świat i bohaterów, którzy mimo wszystko próbują nie zgubić siebie.
Evarista musi uratować siebie, swoją siostrę i matkę spod rządów ojca. Ojca, który jest capo famiglia jednego z najpotężniejszych klanów Cosa Nostry. Każdego dnia odbiera jej wolną wolę. Stała się narzędziem w jego rękach, ale nie zamierza zostać sprzedana jak bydło na rzeź. Pozostaje jej tylko jedno - ucieczka. Dlatego, gdy w ich domu pojawia się Hugo Brunel, nowy caïd Unione Corse, Evarista postanawia wykorzystać okazję i zawrzeć z nim umowę. Szybko jednak zrozumie, że jej nowy „wybawca” pod ludzką powłoką skrywa bestię. Ale czy na pewno powstrzyma ją to przed złamaniem wszystkich ustalonych zasad i odkryciem każdego skrawka jego poznaczonej bliznami skóry?
Hugo od dziecka nasiąkał brutalnością świata, w którym przyszło mu dorastać, w samym epicentrum marsylskiej mafii. Po śmierci ojca został nowym przywódcą i przysiągł, że wymaże jego imię z kart historii organizacji. By tego dokonać, poszedł o krok za daleko i został zmuszony do sięgnięcia po pomoc dawnych sojuszników z Cosa Nostry. Nie spodziewał się jednak, że na jego drodze stanie pewna przebiegła żmijka, która złożoną mu propozycją nie do odrzucenia zburzy mur, jaki budował wokół siebie przez całe życie.
Jestem absolutnie zachwycona researchem autorki i tym, jak genialnie skonstruowała całą fabułę! Dzięki słowniczkowi i tłumaczeniom włoskich oraz francuskich pojęć czytelnik naprawdę może poczuć się, jakby był częścią tej organizacji i dokładnie kumał, o co w tym wszystkim chodzi 😅 Osobiście czułam się, jakbym była mocno zakorzeniona w tym świecie właśnie dzięki tak szeroko i szczegółowo opisanym strukturom oraz pozycjom ludzi w klanie. To było naprawdę fascynujące! Cała fabuła i historia są nietuzinkowe, ośmielę się powiedzieć, że to najlepszy romans mafijny, jaki kiedykolwiek czytałam. Mocny, gorący, ale też brutalny. Totalnym zaskoczeniem była relacja głównych bohaterów. Nie mamy tu do czynienia ze stu procentową „damą w opałach”, lecz z silną kobietą, która trafia na bezwzględnego mężczyznę ale takiego, który szanuje ją jako równą sobie. Nie narzuca nic, nie ukrywa aby była bezpieczna, nie chowa przed światem, uwielbiam to ❤️ Każda fanka tego gatunku będzie zachwycona, bo ta książka ma same plusy i ani jednego minusa! Akcja nie zwalnia ani na moment. Nie ma tu miejsca na nudę. Jest napięcie, są wyładowania emocji, są plot twisty, które wywracają wszystko do góry nogami. I ten totalny brak chęci oderwania się od lektury… Zakończenie kompletnie mnie zaskoczyło. Czekałam na rozwinięcie tych pojedynczych, tajemniczych rozdziałów, ale nie spodziewałam się tego, co autorka zaserwowała! ❤️
Evarista, córka capo-famiglia, wie, że świat jest okrutny – a by w nim przetrwać, trzeba stać się twardą jak skała. Poprzysięgła sobie, że uratuje młodszą siostrę i w końcu wyrwie się spod władzy ojca. Dlatego, gdy na horyzoncie pojawia się okazja do zawarcia paktu z Hugo Brunelem, nowym caïdem Unione Corse, postanawia wykorzystać sytuację i wreszcie pokazać tym draniom, gdzie ich miejsce.
Na ogół nie czytam romansów mafijnych – większość z nich jest dla mnie dość przewidywalna i schematyczna – ale czytając „Grę bez zasad”, naprawdę dobrze się bawiłam!
To z pewnością nie jest lekka ani cukierkowa historia. Autorka stworzyła mroczny, krwawy, bezlitosny świat, w którym nie ma miejsca dla niewinnych. Fabuła przesiąknięta jest brutalnością, a wątek mafijny nie stanowi jedynie tła – jest osią wydarzeń. Poznajemy gangsterski kodeks, układy sił i hierarchię. Miejsca na oddech jest naprawdę niewiele, tu co chwilę COŚ się dzieje.
Na szczególne uznanie zasługuje postać Evaristy. Bardzo spodobała mi się jej kreacja – nie jest to typowa „biedna córka mafijnego bossa”, lecz postać z krwi i kości. Dość agresywna, brutalna – w reakcji na taki też świat – ale jednocześnie silna i niezależna. Nie można odmówić jej determinacji ani zawziętości. Jest też niezwykle opiekuńcza wobec rodzeństwa. W skrócie: dba o swoich i zrobi dla nich wszystko, nawet spali świat.
Hugo to mężczyzna, który wzbudza respekt i strach – jak przystało na przywódcę. Chłodny, opanowany, ale potrafi też być wrażliwy, choć pokazuje to bardzo rzadko. Zawiera z Evą pakt, którego nie zamierza złamać. Cieszę się, że autorka zdecydowała się przedstawić również jego perspektywę – dzięki temu mogłam lepiej poznać tego bohatera i jego wewnętrzne demony.
Wątek romantyczny… tu zaczyna się mój lekki zgrzyt. Nie odmówię mu, że był spicy tam, gdzie trzeba, a momentami nawet uroczy – szczególnie gdy Hugo pomagał Evariście radzić sobie z koszmarami. Jednak nie przepadam za sytuacjami, gdy po zbliżeniu mężczyzna robi się zazdrosny i terytorialny – a taki właśnie był Hugo. Ich relacja wydawała mi się miejscami płaska i oparta głównie na seksualnym przyciąganiu.
Nie do końca usatysfakcjonował mnie też wątek zemsty jednego z bohaterów. Dość szybko domyśliłam się, kto jest prawdziwym złoczyńcą – choć wspólnik mnie zaskoczył, jego motywacje wydały mi się raczej miałkie.
Mimo tych potknięć – jak wspomniałam – dobrze się bawiłam. To zdecydowanie dobra książka, a fani mafijnych romansów z pewnością będą zadowoleni!
Sięgnęłam po Gra bez zasad trochę w ciemno głównie dlatego, że wydanie jest absolutnie przepiękne (a ja mam słabość do ładnych książek 😅). Na szczęście treść mnie nie zawiodła.
To naprawdę solidny klocuszek (około 600 stron), ale styl autorki sprawił, że kompletnie nie czułam tej objętości, dwa wieczory i byłam po wszystkim. Historia wciąga od pierwszych rozdziałów i bardzo łatwo się w niej zanurzyć.
Bardzo lubię romanse mafijne i tutaj dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam czyli mroczny klimat, napięcie, trudne decyzje i bohaterów, którzy muszą walczyć o siebie w brutalnym świecie. Evarista ogromnie mi zaimponowała jej siła, determinacja i gotowość do działania mimo presji i okrucieństwa ojca naprawdę robią wrażenie. Myślę, że niewiele osób poradziłoby sobie na jej miejscu. Hugo z kolei również nosi na barkach ciężką przeszłość i właśnie dlatego tak dobrze się uzupełniają, oboje rozumieją, czym jest życie bez łatwych wyborów.
Ich relacja ma w sobie zarówno ostrość, jak i emocjonalną głębię, a rozwój tej znajomości naprawdę dobrze się śledzi.
Jeśli lubicie romanse mafijne, silnych bohaterów i książki, które oprócz historii cieszą też oko na półce to zdecydowanie polecam. Ja na pewno jeszcze sięgnę po kolejne tytuły tej autorki.
~ Gra bez zasad. Hugo ~ ~ B. A. Feder ~ ~ Wydawnictwo KDW ~ ~ ★★★★/5 ~
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 : ~ Hugo – spadkobierca mafijnego klanu, który chce uciec od przeszłości. ~
~ Evarista – córka mafiosa, szukająca wolności i niezależności. ~
𝓕𝓪𝓫𝓾𝓵𝓪 : ~ Sojusz między Hugonem a Evaristą zaczyna się z chłodnej kalkulacji. On chce reformować swoją rodzinę, ona pragnie się uwolnić spod kontroli. Jednak to, co miało być układem, przeradza się w niebezpieczną grę uczuć i władzy. ~
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪 : ~ To intensywny dark romance z wyraźnym tłem mafijnym. Autorka dobrze oddaje napięcie między bohaterami i łączy brutalność z emocjami. Relacja głównych postaci jest pełna spięć i namiętności, co sprawia, że trudno się oderwać. Styl lekki i wciągający. ~
𝓟𝔂𝓽𝓪𝓷𝓴𝓪 : ~ Czy można pokochać kogoś zbudowanego z gniewu? ~
~ Co się stanie, gdy układ wymknie się spod kontroli? ~
~ Jak wiele trzeba zniszczyć, by zacząć od nowa? ~
Muszę powrócić do oceniania książek tak samo krytycznie jak kiedyś. Zastanawia mnie po co ja marnuję czas na te żałosne książki, które od początku zapowiadały się żałosnymi, a zwłaszcza, że ta jest jeszcze mafijna. Początek chociaż wyglądał w porządku, ale np.: rozwiązanie tego stalkera ujmę najkrócej jak się da, bo to jest jakaś karuzeala śmiechu, było to oczywiste od początku, ale niech będzie, gdyby było coś więcej. Byłyby rzucane jakieś niewinne smaczki, które rzeczywiście mogłyby nakierunkować, że to akurat to dziewczę, które bohaterka zauważyłaby, ale zlekceważyłaby, to już byłoby coś. Powinno być to lepiej zawoolowane, ale nie jestem zaskoczona, cały czas trafiam na jakieś niedopracowane książki. Wiadomo, że w świecie realnym ludzie są obłąkani i opętani i wtedy nie zdziwiłoby mnie takie prozaiczne rozwiązanie, ale od książki oczekuję więcej. A w tej czegoś więcej nie dostałam.
Moje pierwsze spotkanie z autorką nie było zbyt udane. Dnf poszedł bez większego echa. Jednak tego nie da się odłożyć i nie skończyć! Książka brutalna, trzymająca w napięciu, mafijna, dopracowana, skupiona na bólu jakiego ciężko pominąć w współodczuciu co do bohaterów. Tu giną ludzie, tu zostają chłostani lub bici. Każdy krok lub zle wykonany ruch powoduje utratę kolejnej warstwy emocji i uczuć. Powoli obdzierani z człowieczeństwa bohaterzy odnajdują siebie wśród brutalności mafijnego świata, wśród strat i zdrady. Jeżeli chcesz zobaczyć że córki mafiozów wcale nie mają łatwo to tu możesz o tym przeczytać.