Zbiór filuternych, napisanych z niezwykłą lekkością, felietonów traktujących o relacjach damsko-męskich.
Miniaturowe historie miłosne pod piórem Agnieszki Osieckiej skrzą się nie tylko od dowcipu, ale też pełne są przewrotnej ironii i przekornej czułości. Sercowe przypadłości swoich bohaterów autorka opisuje na tle złotych lat PRL-u, przez wielu wciąż darzonych sentymentem.
Agnieszka Osiecka was a poet, writer, author of theatre and television screenplays, film director and journalist. She was a prominent Polish songwriter, having authored the lyrics to more than 2000 songs, and is considered an icon of Polish culture.
Z próbką twórczości Agnieszki Osieckiej miałam do czynienia w "Listach na wyczerpanym papierze" i pamiętam, że wtedy bardzo mi się spodobało.
Początkowo myślałam, że tak będzie i tym razem. "Zabawy poufne" to zbiór felietonów, o relacjach damsko-męskich i po prostu o życiu napisanych z przymrużeniem oka, a jednocześnie tak prawdziwych. Felietony te są napisane w formie mini historyjek z morałem. Pełne humoru, tym bardziej, że rozgrywają się w czasach PRL-u. Osiecka udowadnia, że mimo, iż te czasy minęły ludzie nadal są tacy sami.
Mimo tego, gdzieś tak po 3/4 książki felietony te zaczynają się jakoś "rozjeżdżać". Miałam problem ze zrozumieniem morałów płynących z historii, a żarty przestały mnie bawić. Może to przez ilość felietonów, bo co za dużo to niezdrowo. Wpływ na to miała też postać profesora Amy'ego, którego pierwowzorem była psycholog Amy Navarro. Moim zdaniem ta postać nie wnosiła do felietonów nic poza tym, że chwilami była niezwykle irytująca i było jej tam za dużo.
Mimo to bardzo polecam "Zabawy poufne" i myślę, że jeszcze kiedyś sięgnę po coś spod pióra Agnieszki Osieckiej.
Doceniam za lekkość i filuterność, dogłębną analizę przypadków. Niektóre były bardzo trafne i zabawne, niektóre już chyba nieaktualne (lub przekształcone), przez co całkowicie dla mnie niezrozumiałe. Ale czytało się szybko i przyjemnie.
Czasem nieaktualne, czasem całkiem zabawne. Nieliczne ponadczasowe. Jakkolwiek doceniam język Pani Osieckiej. Jak dla mnie jeśli chodzi o rodzaj rozrywki to coś na zasadzie podcastów Okuniewskiej z tą różnicą, że historie wyjęte są z innych czasów.