Życie fotografki Oliwii Maleckiej wydaje się idealne: przystojny mąż – wzięty prawnik, wymarzona i satysfakcjonująca praca, piękne mieszkanie w prestiżowej okolicy. Jednak za zamkniętymi drzwiami tego mieszkania kobieta od lat żyje w bańce manipulacji stworzonej przez męża, który stosuje wobec niej wyrafinowaną przemoc i kontroluje każdy aspekt jej życia.
Główna bohaterka, Oliwia, to młoda kobieta wiodąca pozornie szczęśliwe i stabilne życie. Mieszka w eleganckim apartamencie wraz z mężem, Piotrem – przystojnym, charyzmatycznym prawnikiem pracującym w prestiżowej kancelarii. Ich małżeństwo uchodzi za idealne: wspólne podróże, ekskluzywne restauracje, biznesowe spotkania. Można by pomyśleć, że Oliwii niczego nie brakuje – poza wolnością.
Piotr jest mistrzem manipulacji. Stopniowo osacza Oliwię, pozbawiając ją niezależności pod pretekstem głębokiej miłości. Jego działania są subtelne i metodyczne – tak powolne, że żona, zaślepiona uczuciem, nie dostrzega narastającej kontroli. Z biegiem lat Oliwia zaczyna rozumieć, że stała się ofiarą przemocy psychicznej, która stopniowo przeradza się w przemoc ekonomiczną, a w końcu także fizyczną. Wspierana przez rodzinę i przyjaciół, podejmuje walkę o swoją przyszłość.
Bohaterowie:
Autorka z niezwykłą dbałością kreuje postaci, nadając im wyraziste osobowości i pełne, wielowymiarowe historie.
Oliwia nie jest bohaterką „idealną”. Popełnia błędy, podejmuje złe decyzje, co czyni ją bardziej autentyczną. Zraniona przez ojca, który założył nową rodzinę po rozwodzie, jest nieufna wobec mężczyzn i brzydzi się zdradą. Brak doświadczenia w relacjach sprawia, że całkowicie oddaje się miłości do Piotra. Długo oszukuje samą siebie, ignorując niepokojące sygnały, a nawet unika spotkań z bliskimi, by nie konfrontować się z prawdą. Jak wiele będzie musiała poświęcić, zanim przejrzy na oczy?
Piotr pod maską doskonałego męża ukrywa prawdziwe oblicze – toksycznego manipulatora. Wychowany w rodzinie, gdzie przemoc była codziennością, wykształcił mechanizmy kontrolowania innych. Brzydzi się przemocą fizyczną, ale bez skrupułów każdego dnia wpływa na Oliwię, ograniczając jej swobodę. Czy robi to nieświadomie, bo panicznie boi się utraty bliskiej osoby? A może dokładnie wie, co robi, i działa z pełną premedytacją? Odpowiedź pozostawiam w rękach czytelnika.
Podsumowanie:
„Perspektywa”wyróżnia się ciekawą strukturą fabularną – teraźniejszość przeplata się z retrospekcjami sięgającymi nawet kilkunastu lat wstecz. Te fragmenty nie tylko uzupełniają historię, ale przede wszystkim pozwalają lepiej zrozumieć motywacje bohaterów. Początkowo dynamiczne zmiany czasowe mogą sprawiać trudność, lecz stopniowo wszystkie elementy zaczynają układać się w spójną całość.
Choć niektóre retrospekcje wydają się nieco rozbudowane i mogłyby zostać skrócone, powieść zachowuje płynność. Fabuła nie należy do szczególnie dynamicznych, lecz dzięki umiejętnemu budowaniu napięcia i bogatej warstwie emocjonalnej książka angażuje czytelnika od pierwszych stron.
Pojawia się również wątek romantyczny, który stanowi swego rodzaju punkt zapalny dla Oliwii. Należy jednak podkreślić, że jest to tylko jeden z czynników, który rzutuje na podjętą przez bohaterkę decyzję.
Autorka wnikliwie przedstawia mechanizmy przemocy psychicznej, pokazując, jak ofiara stopniowo traci kontrolę nad własnym życiem. Oliwia przechodzi drogę od wyparcia, przez gniew, aż do akceptacji problemu i podjęcia walki o siebie. „Perspektywa” to dojrzale napisany debiut poruszający trudne, lecz niezwykle istotne kwestie.
Gratuluję autorce i serdecznie dziękuję wydawnictwu za możliwość zrecenzowania książki.
Są takie książki, które już samą objętością potrafią odstraszyć czytelnika. „Zaślepienie” zdecydowanie do nich należy. Niemal 700 stron może budzić obawę, ale w przypadku tej historii ta pokaźna liczba stron idzie w parze z jakością. Historia bardzo szybko wciąga i nie pozwala się odłożyć. A autorka porusza naprawdę ważne problemy społeczne, z którymi mierzy się wiele osób, a zwykle nikt głośno o nich nie mówi.
Nie będę streszczać wam fabuły tej historii, bowiem myślę, że lepiej odkryć ją samemu. Wtedy odbiór tej książki jest zupełnie inny. Uprzedzę tylko, z czym będziecie musieli się zmierzyć, jeśli zdecydujecie się sięgnąć po „Zaślepienie”, bo historia Oliwii do łatwych nie należy. Książka - krótko mówiąc - podejmuje temat przemocy domowej. Autorka z dużą wnikliwością pokazuje, jak funkcjonuje taki związek: krok po kroku odsłania mechanizmy kontroli i manipulacji, przez które bohaterka stopniowo traci niezależność i poczucie bezpieczeństwa. To przejmujący obraz relacji, która powoli zamienia się w zamkniętą, trudną do opuszczenia pułapkę.
Każdy rozdział prowadzony jest naprzemiennie. Z jednej strony śledzimy życie bohaterki w teraźniejszości, z drugiej wydarzenia z jej przeszłości. Początkowo takie przeskoki czasowe mogą wprowadzać czytelnika w zagubienie, bo wątków jest naprawdę dużo i może to utrudniać odnalezienie się w fabule, jednak z czasem ich sens staje się wyraźny. Zabieg ten okazuje się kluczowy dla pełnego zrozumienia historii. Dzięki niemu czytelnik widzi, jak stopniowo narasta przemoc i jak bohaterka, krok po kroku, traci kolejne elementy swojej niezależności: pasje, codzienne rytuały czy relacje z innymi ludźmi. Gdy śledzimy całą ścieżkę Oliwii z każdym rozdziałem coraz bardziej dostrzegamy znaczenie nieprzepracowanych traum, które mogą wpływać na późniejsze wybory i podatność na toksyczne relacje bohaterki.
„Zaślepienie” to powieść, która mnie ogromnie zaskoczyła. Opowieść Oliwii była pełna ciężkich emocji. Autorka zmierzyła się z trudnym i często pomijanym tematem przemocy, nie tylko fizycznej, ale też psychicznej i materialnej. W realistyczny sposób rozpisała mechanizmy takiej relacji, dzięki czemu całość staje się momentami niewygodna, ale jednocześnie bardzo potrzebna i poruszająca.
"Zaślepienie" to pierwszy tom z cyklu Perspektywa debiutującej autorki Natalii Pożarowszczyk. Muszę przyznać, że autorka napisała bardzo dobrą powieść. Jedynie co, ja bym ją trochę bardziej skróciła, bo faktycznie ilość poruszanych wątków przyćmiewa ten najważniejszy, jakim jest motyw przemocy domowej i manipulacji drugiego człowieka. Jednak mimo wszystko, ja pochłonęłam tę książkę w dosyć szybkim tempie, bo fabuła naprawdę mnie wciągnęła i chciałam wiedzieć, jak potoczy się historia Oliwii. 💙
Jeśli lubicie książki, które poruszają ważne problemy to koniecznie musicie sięgnąć po „Zaślepienie” 🔗💙
„Zaślepienie” to poruszający debiut, który ukazuje cenę ślepej miłości oraz przemoc za zamkniętymi drzwiami. Książka przedstawia dramatyczny portret kobiety uwięzionej nie tylko w toksycznym małżeństwie, ale także w swoich przekonaniach i naiwności. Autorka trafnie ukazuje trudny temat przemocy psychicznej i emocjonalnej, dając czytelnikowi przestrzeń do refleksji.
Główna bohaterka, Oliwia, to postać złożona – czasami irytująca, a czasami wzbudzająca głębokie współczucie. Jej decyzje, choć często niezrozumiałe dla otoczenia, są wynikiem głęboko zakorzenionego poczucia krzywdy, zdrady oraz rodzinnych traum. To właśnie one w dużej mierze wpływają na jej trwanie u boku Piotra, mężczyzny, który już dawno przestał zasługiwać na to miano. Emocje w powieści czasami trudno ugasić.
Piotr, uznawany prawnik w oczach społeczeństwa, w domowym zaciszu odsłania swoje prawdziwe oblicze – bezwzględnego manipulatora i oprawcy. Oliwia staje się więźniem jego zasad, karana za błahostki, izolowana od bliskich i stopniowo pozbawiana własnej tożsamości. Z pasjonatki fotografii zmienia się w zagubioną, zastraszoną kobietę, która odrzuca pomoc, ignorując sygnały z otoczenia.
Książka skutecznie ukazuje mechanizmy towarzyszące ofiarom przemocy – ich lęki, wyparcie oraz trudności w podjęciu decyzji o odejściu. Dzięki postaci Oliwii oraz staraniom jej przyjaciół, autorka kreśli prawdziwy, bolesny obraz walki o wyzwolenie – walki, która nie zawsze kończy się sukcesem.
„Zaślepienie” to powieść pełna emocji – od złości i bezradności po nadzieję na odzyskanie siebie i życie poza cieniem przemocy. To emocjonalny rollercoaster oraz głębokie studium psychologiczne kobiety uwikłanej w toksyczną relację. Autorka dotyka czułych strun, pokazując jak łatwo można zatracić się w imię źle pojmowanej miłości i jak trudno wydostać się z przemocy, która nie pozostawia siniaków, ale zostawia trwałe rany na duszy. To ważna i poruszająca historia skłaniająca do większej wrażliwości w patrzeniu na ludzi wokół nas.
❓ Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam osądzić kogoś po pozorach? Myślę, że jako ludzie poniekąd mamy taką tendencję - czy tego chcemy czy nie.
❓ Czy jako partner/ka znasz pojęcie “red flag”? Miałeś/aś do czynienia z kimś, kto reprezentował niepokojące zachowania i mimo to brnąłęś/aś w relację łudząc się, że miłość potrafi zmienić WSZYSTKO? Cóż, znaki trzeba umieć interpretować…
💔 Bohaterka książki Oliwia przez większość książki okazuje się być istotą bardzo naiwną, pragnącą osiągnąć szczęście za wszelką cenę. Daje się poniżać, obrażać i manipulować przez męża dyktatora. Częściowo dostrzega co tak naprawdę się dzieje, w niewielkim stopniu zaś próbuje zamaskować wszelkie niedoskonałości małżeńskie, by sprawiać pozory szczęśliwej.
👨👩👧 Stety lub nie - rodzina oraz najbliżsi przyjaciele rozgryźli farsę już na początku związku Oliwii i Piotra. Przez dobrych kilka lat próbują przemówić kobiecie do rozsądku, ta jednak woli żyć w bańce złudzeń.
⚡ Jak mam być szczera - dawno nie trafiłam na książkę, która okazałaby się być tak bliska rzeczywistości. Powieść porusza trudne i bolesne tematy, takie jak: zdrada, patologiczne kłamstwo, przemoc zarówno psychiczna jak i fizyczna. Były chwile, w których było mi ciężko, jak i momenty, w których mogłabym razem z bohaterami cieszyć się dobrą atmosferą. Emocje niczym na rollercoasterze - raz smutek, raz radość.
🛑 Chcąc być obiektywną, po lekturze dochodzę do wniosku, że każdy z nas jest inny, co nie znaczy, że będzie uosobieniem ideału. Tacy ludzie nie istnieją. Dodatkowo pragnę stwierdzić, że mimo wszystko - nieważne z kim i gdzie będziemy chcieli spędzić życie - warto stawiać na siebie. Swoje pasje, pragnienia i przyjaźnie.
💭 Książka Natalii daje wiele do myślenia. Stąd, kochani, polecam ją bardzo serdecznie.
Długo czytałam tą książkę i miałam olbrzymi problem żeby ją ocenić... Książka porusza bardzo trudny temat - przemocy psychicznej. Wiem, że praktycznie każdy jej doświadczył, w tej czy innej wersji. I z racji już samego tematu nie było łatwo czytać tą historię. Niestety, tą książkę również z innych powodów nie było łatwo przeczytać. Historia jest naprawdę ciekawa. Wciaga, i były momenty, gdzie nie mogłam się oderwać. Historia Oliwii jest na wskroś prawdziwa. I boli. Mocno. Ale daje też nadzieję. To jest to, dzięki czemu przebrnęłam przez 650 stron tej powieści... Niestety ta długość była dla mnie przytłaczająca. A zdecydowanie nie musiała taka być. Jest bardzo dużo wrzutek z przeszłości. I to w większości nic nie wnoszących. Gdyby je wyciąć, lub po prostu w odpowiednich miejscach napisać w trzech zdaniach, do czego bohaterka się odnosi, książka wiele by zyskała. Główna oś czasowa, to rok 2017, a mamy przytaczane historie z całego życia Oliwii... Nie bolało mnie tak bardzo, że książka jest mocno przewidywalna. Naprawdę ciężko mnie już czymś zaskoczyć. Więc nad tym nie będę się rozwodzić. Oceniam książkę na mocne 5/10. Ale to tylko za emocje, które we mnie wywołała. Wiem, że wielu osobom o wiele bardziej przypadnie do gustu.
Książki takie jak ta, historie takie jak ta przerażają mnie do głębi. Trudno jest mi zrozumieć ludzi, którzy pozwalają wmanewrować się w taką relację, ale przeciwnik często jest sprytniejszy, a i osoby dobierane nie są przypadkowe. Natalia Pożarowszczyk stworzyła naprawdę dobrą opowieść, w której tak naprawdę nie liczy się akcja, jakieś sytuacje czy konkretne wątki, tutaj liczą się emocje, a czytelnik ma wyjść z tej lektury silniejszy i bogatszy o naprawdę wiele lekcji życia. To opowieść o pozorach, o tym jak często idealizujemy czyjeś życie, o tym że wielokrotnie myślimy że trawa u sąsiada jest bardziej zielona niż nasza. Zatrzymajmy się na jakiś czas, zastanówmy, zacznijmy zauważać to, co dzieje się u kogoś, starajmy się patrzeć głębiej i uważniej, a przede wszystkim słuchajmy. Czytając tą powieść o Oliwii byłam absolutnie przerażona, chciałabym, aby nie musiała przechodzić tego wszystkiego, a towarzysząc jej w tej drodze, nie mogłam się nadziwić, nad tym jakie mechanizmy i żądze kierują człowiekiem. „Zaślepienie” ma bardzo wymowną okładkę, autor chce zmienić naszą perspektywę, zmusić nas do myślenia, sprawić, że przystaniemy chociaż na chwilę. To pozycja niezwykle wartościowa, głęboka, bardzo się cieszę że jest tom drugi, rozpływam się wręcz na myśl, że czeka na mojej półce.