Aniceta lubi swoje spokojne życie bez zbędnych emocji. Jest świeckim mówcą pogrzebowym, a szaleństwa nie leżą w jej naturze. Właśnie czeka na przyjazd dawno niewidzianej przyjaciółki, z którą wybiera się w podróż po Polsce. Wszystko jednak się komplikuje, gdy w jej życiu niespodziewanie pojawia się mała dziewczynka z wielkim psem, jej matka nagle znika, a ona sama natyka się na zwłoki mężczyzny z nożem w piersi.
Sama nie wiem. Coś jakby komedia kryminalna, bo jest trup, ale sama historia morderstwa i jego rozwiązanie nie ma najmniejszego wpływu na fabułę. To raczej obyczaj z umarlakiem na początku. Ogólnie historia raczej z tych, które nie mogłyby się wydarzyć w prawdziwym życiu. Dużo zbiegów okoliczności, zakochanie od pierwszego wejrzenia. Najbardziej nie podobała mi się ogólna kreacja kobiet, zwłaszcza pobocznych. Prawie wszystkie uganiają się za facetami, zakochane od pierwszego wejrzenia i do tego knują jedna przeciwko drugiej. Sekretarka Gryzelda to już wisienka na torcie w tym temacie. Poza tym bardzo mi zgrzytały imiona przy czytaniu - Aniceta, Donata, Gryzelda, Jarmiła, Goran, Lubomira.
This entire review has been hidden because of spoilers.