Człowiek i pies – bohaterowie poprzedniej powieści Stokowskiego – wyruszają w drogę na północ. Ich zimowa wędrówka przez puszczę na krawędzi doliny Wisły, Wielkie Żuławy i lasy nad Bałtykiem obfituje w niezwykłe spotkania, stając się dla człowieka głębokim doświadczeniem duchowym. Pełna humoru i swady narracja prowadzona przez psa sprawia, że opisywane sceny ożywają w iluzjonie ulokowanym w sekretnej przestrzeni głowy czytelnika. W tym samym kinie wyświetlają się również mini humoreski, jakie bohater opowieści odnajduje na szlaku do Skandynawii.
Srokowski to absolutny geniusz słowa. Kolejna po Samo-lotach i Stroicielu lasu uczta dla uszu (ja słuchałam audiobooka), zmysłów i ducha. Mądra i przesycona sympatią i wyrozumiałością dla tych, którzy są inni, którzy nie mieszczą się ciasnych konwenansach tego, co ludzie uważają za sukces.