What do you think?


Warszawski niebotyk #3
Nim zgasną sny
Berlin karmi świat złudzeniem nowoczesności. Warszawa wspina się ku marzeniom. Igrzyska olimpijskie stają się tłem dla gry, w której sport to tylko fasada.
Latem 1936 roku oczy całego świata skierowane są na stolicę III Rzeszy, gdzie odbywają się igrzyska olimpijskie. Hitler bezwstydnie zawłaszczył najważniejsze święto sportu do własnych celów. Jedni nazywają je igrzyskami wstydu, inni nie mogą oprzeć się czarowi rozmachu nazistów.
Tadeusz Zasławski ani myśli rozważać o politycznych aspektach tego wydarzenia. Dla niego to jedynie szansa na wieczną chwałę i splendor. Pragnie, by cały świat padł mu do stóp. Chce znaleźć się na piedestale, gdzie od zawsze jest jego miejsce.
Tymczasem pod rządami prezydenta Starzyńskiego Warszawa rozkwita, powoli stając się miastem ze snów.
Po zderzeniu ideałów z rzeczywistością bohaterowie Warszawskiego niebotyku uczą się żyć na nowo. Romantyczne wizje powoli ustępują miejsca pozytywistycznym planom. Wybory, które stawia przed nimi los, są niełatwe i niosą konsekwencje, na które nie zawsze chcą się zgodzić. Nie ma jednak innej drogi. A szlaki miłości często wiodą wśród cierni.
Upragniony spokój nie jest im dany. Pętla dziejów się zaciska. Wszyscy czują już oddech nieuniknionego – czającej się tuż za progiem straszliwej wojny.
Latem 1936 roku oczy całego świata skierowane są na stolicę III Rzeszy, gdzie odbywają się igrzyska olimpijskie. Hitler bezwstydnie zawłaszczył najważniejsze święto sportu do własnych celów. Jedni nazywają je igrzyskami wstydu, inni nie mogą oprzeć się czarowi rozmachu nazistów.
Tadeusz Zasławski ani myśli rozważać o politycznych aspektach tego wydarzenia. Dla niego to jedynie szansa na wieczną chwałę i splendor. Pragnie, by cały świat padł mu do stóp. Chce znaleźć się na piedestale, gdzie od zawsze jest jego miejsce.
Tymczasem pod rządami prezydenta Starzyńskiego Warszawa rozkwita, powoli stając się miastem ze snów.
Po zderzeniu ideałów z rzeczywistością bohaterowie Warszawskiego niebotyku uczą się żyć na nowo. Romantyczne wizje powoli ustępują miejsca pozytywistycznym planom. Wybory, które stawia przed nimi los, są niełatwe i niosą konsekwencje, na które nie zawsze chcą się zgodzić. Nie ma jednak innej drogi. A szlaki miłości często wiodą wśród cierni.
Upragniony spokój nie jest im dany. Pętla dziejów się zaciska. Wszyscy czują już oddech nieuniknionego – czającej się tuż za progiem straszliwej wojny.
320 pages, Paperback
First published May 21, 2025
About the author
Maria Paszyńska
34 books19 followersPolska pisarka, felietonistka, varsavianistka, prawniczka i orientalistka. Ukończyła autorską klasę humanistyczną z rozwiniętym programem wychowania estetycznego w VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie, a następnie prawo na Uczelni Łazarskiego oraz iranistykę na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. By nauczyć się języka tureckiego, dwa lata studiowała turkologię. Przez kilka lat pracowała jako prawnik oraz przewodnik miejski po Warszawie. Znana z serii wakacyjnych spacerów po Warszawie, które współtworzyła dla Wirtualnej Polski, programu telewizyjnego Poszlafirujemy po Pragie oraz felietonów. Choć urodziła się na Dolnym Śląsku, mówi o sobie, że jest adopcyjnym dzieckiem Warszawy. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią "Warszawski niebotyk", która znalazła się w finale I. edycji konkursu Promotorzy Debiutów organizowanego przez Instytut Książki i Fundację Tygodnika Powszechnego. Powieść Owoc granatu. Dziewczęta wygnane została nominowana w plebiscycie portalu lubimy czytać do miana Książki Roku 2018 w kategorii Powieść.
Autorka specjalizuje się w powieści historycznej. Wnikliwe przygotowuje się do pisania każdej kolejnej książki, docierając do trudno dostępnych materiałów źródłowych. Maria Paszyńska skupia się nie tylko na rzetelności w kwestii realiów historycznych, lecz także na wnikaniu w psychikę bohaterów, ukazywaniu ich emocji, dobra tkwiącego w człowieku, zawsze i pomimo wszystko. Szczególnie ważne są dla niej tematy społeczne, przede wszystkim te dotyczące tolerancji, wielokulturowości i dialogu międzyreligijnego. W swoich książkach przedstawiała m.in. przedwojenną Warszawę, Imperium Osmańskie, wojenne losy stołecznego ogrodu zoologicznego prowadzonego przez Jana i Antoninę Żabińskich oraz tułaczkę Polaków zesłanych na Syberię w czasie II wojny światowej.
Autorka specjalizuje się w powieści historycznej. Wnikliwe przygotowuje się do pisania każdej kolejnej książki, docierając do trudno dostępnych materiałów źródłowych. Maria Paszyńska skupia się nie tylko na rzetelności w kwestii realiów historycznych, lecz także na wnikaniu w psychikę bohaterów, ukazywaniu ich emocji, dobra tkwiącego w człowieku, zawsze i pomimo wszystko. Szczególnie ważne są dla niej tematy społeczne, przede wszystkim te dotyczące tolerancji, wielokulturowości i dialogu międzyreligijnego. W swoich książkach przedstawiała m.in. przedwojenną Warszawę, Imperium Osmańskie, wojenne losy stołecznego ogrodu zoologicznego prowadzonego przez Jana i Antoninę Żabińskich oraz tułaczkę Polaków zesłanych na Syberię w czasie II wojny światowej.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
June 3, 2025
Po prawie dekadzie wreszcie jest brakujący tom do domknięcia losów bohaterów Warszawskiego niebotyku, Maria Paszyńska wraca do swojej debiutanckiej serii z Nim zgasną sny.
Mamy rok 1936, w którym oczy całego świata zwrócone są ku Berlinowi. To tu mają rozegrać się Igrzyska Olimpijskie. Przyjeżdża na nie Tadeusz Zasławski, jako członek kadry narodowej. Tu poznaje nowego przyjaciela i intrygującą Marlenę von Graf. Tymczasem w Warszawie mijają kolejne lata, a pod rządami prezydenta Starzyńskiego miasto rozkwita. U Zasławskich i ich bliskich minęły młodzieńcze zauroczenia, a nadchodzi czas, by dokonać rozliczeń z przeszłością i stawić czoła nowej sytuacji.
Omawiając dwa pierwsze tomy Warszawskiego niebotyku wspominałem, że brakuje domknięcia. Tej ostatecznej kropki nad i. Dlatego z ogromnym zaciekawieniem sięgnąłem po Nim zgasną sny, gdy tylko dowiedziałem się, że ukazał się. Od początku wyczuwa się potęgujące napięcie z powodu zbliżającej się wojny. Niby jeszcze w 1936 roku głośno komentowano igrzyska w Berlinie. Mówiono o delegacjach i pasjonowano przebiegiem. To w powietrzu czuć terror Hitlera, jego prześladowaniom tych, co nie wpisują się w definicje Aryjczyka. Zagrożenie wyczuwa Polska i chociaż stolica żyje własnym rytmem, to głośno mówi się o zawieranych sojuszach. To, co sobie cenię to, że Paszyńska nie wikła Zasławskich i ich przyjaciół w politykę, oni żyją na przekór niej. Borykają się z własnymi problemami osobistymi, zawierają nowe znajomości, które nie pozostaną bez konsekwencji na ich osoby, ale też dokonują ostatecznego rozrachunku z przeszłością. Z dramatem, który położył się cieniem na wiele lat i który nie pozwolił pójść naprzód. Jedni doznają ukojenia, inni zaś nowych rozczarowań. Jedno jest pewne nadchodzi pora rozrachunku i już nie ma powrotu, do tego co było.
O ile dotąd bez trudu widać było wątki dominujące w poszczególnych tomach cyklu, to w finałowym tomie Maria Paszyńska poświęciła dokładnie tyle uwagi, ile wymagał każdy bohater. Nie ma dłużyzny, lecz Nim zgasną sny pokazują Marysię, taką jaką znamy. Z historyczną pasją i serwującą nie tylko ciekawostki z drugiej połowy lat 30. XX wieku ale też stawia bohaterów przed nieuchronnym wyborem drogi po osobistych tragediach. W porównaniu z Warszawskim niebotykiem obecnie są bardziej dojrzali, mija u nich młodzieńcza miłość, a ich uczucia i postawy są bardziej dojrzałe. Kochają i szukają wzajemności, każdy z nich musi obrać własną drogę zgodną z ich sumieniem.
Powieść czyta się z rosnącym zaciekawieniem i nawet nie zauważamy, kiedy nadchodzi koniec historii braci Zasławskich. Podejrzewam, że jeszcze pewnie kiedyś do nich wrócę. W nich często widzimy samych siebie i wiele można się od nich nauczyć. O ile dotąd miałem dojść mieszane uczucia do serii, to trzeci tom odczarowuje całość.
Mamy rok 1936, w którym oczy całego świata zwrócone są ku Berlinowi. To tu mają rozegrać się Igrzyska Olimpijskie. Przyjeżdża na nie Tadeusz Zasławski, jako członek kadry narodowej. Tu poznaje nowego przyjaciela i intrygującą Marlenę von Graf. Tymczasem w Warszawie mijają kolejne lata, a pod rządami prezydenta Starzyńskiego miasto rozkwita. U Zasławskich i ich bliskich minęły młodzieńcze zauroczenia, a nadchodzi czas, by dokonać rozliczeń z przeszłością i stawić czoła nowej sytuacji.
Omawiając dwa pierwsze tomy Warszawskiego niebotyku wspominałem, że brakuje domknięcia. Tej ostatecznej kropki nad i. Dlatego z ogromnym zaciekawieniem sięgnąłem po Nim zgasną sny, gdy tylko dowiedziałem się, że ukazał się. Od początku wyczuwa się potęgujące napięcie z powodu zbliżającej się wojny. Niby jeszcze w 1936 roku głośno komentowano igrzyska w Berlinie. Mówiono o delegacjach i pasjonowano przebiegiem. To w powietrzu czuć terror Hitlera, jego prześladowaniom tych, co nie wpisują się w definicje Aryjczyka. Zagrożenie wyczuwa Polska i chociaż stolica żyje własnym rytmem, to głośno mówi się o zawieranych sojuszach. To, co sobie cenię to, że Paszyńska nie wikła Zasławskich i ich przyjaciół w politykę, oni żyją na przekór niej. Borykają się z własnymi problemami osobistymi, zawierają nowe znajomości, które nie pozostaną bez konsekwencji na ich osoby, ale też dokonują ostatecznego rozrachunku z przeszłością. Z dramatem, który położył się cieniem na wiele lat i który nie pozwolił pójść naprzód. Jedni doznają ukojenia, inni zaś nowych rozczarowań. Jedno jest pewne nadchodzi pora rozrachunku i już nie ma powrotu, do tego co było.
O ile dotąd bez trudu widać było wątki dominujące w poszczególnych tomach cyklu, to w finałowym tomie Maria Paszyńska poświęciła dokładnie tyle uwagi, ile wymagał każdy bohater. Nie ma dłużyzny, lecz Nim zgasną sny pokazują Marysię, taką jaką znamy. Z historyczną pasją i serwującą nie tylko ciekawostki z drugiej połowy lat 30. XX wieku ale też stawia bohaterów przed nieuchronnym wyborem drogi po osobistych tragediach. W porównaniu z Warszawskim niebotykiem obecnie są bardziej dojrzali, mija u nich młodzieńcza miłość, a ich uczucia i postawy są bardziej dojrzałe. Kochają i szukają wzajemności, każdy z nich musi obrać własną drogę zgodną z ich sumieniem.
Powieść czyta się z rosnącym zaciekawieniem i nawet nie zauważamy, kiedy nadchodzi koniec historii braci Zasławskich. Podejrzewam, że jeszcze pewnie kiedyś do nich wrócę. W nich często widzimy samych siebie i wiele można się od nich nauczyć. O ile dotąd miałem dojść mieszane uczucia do serii, to trzeci tom odczarowuje całość.
August 25, 2025
„Nim zgasną sny” Marii Paszyńskiej to trzecia część serii Warszawski niebotyk. Dowiedziałam się o tym dopiero podczas lektury. Nie byłabym sobą gdybym najpierw nie nadrobiła dwóch poprzednich części, dzięki temu spędziłam długi czas w przedwojennej Warszawie poznając bardzo ciekawych bohaterów i ich perypetie. Takie szybkie nadrabianie pozwoliło mi być cały czas na bieżąco z wydarzeniami.
W poprzednich częściach autorka wprowadza nas w życie każdego z bohaterów o nikim nie zapomina i tak też jest w „ Nim zgasną sny”. To czas przedwojenny kiedy w 1936 roku każdy jeszcze ma szansę na spokojne życie i realizowanie swoich marzeń i celów. Choć życie żadnego z bohaterów nie oszczędza zabiera im miłość, rodziców, dzieci, uniemożliwia działania mające na celu szczęście rodziny, to nasi książkowi znajomi radzą sobie z tym lepiej lub gorzej. Czytelnik ma szansę odnaleźć samego siebie w którymś z braci Zasławskich lub kobiet z rodziny Steinów czy Starczewskich. Każda z rodzin prezentuje inną klasę społeczną, a na tle zbliżających się zagrożeń z zachodu, też i narodowość zaczyna różnić młodych ludzi. Ta część kończy się w 1939 roku kiedy Niemcy wkraczają do Polski. I wydaje mi się, że to jeszcze nie koniec naszych spotkań z rodzinami Steinów, Zasławskichi Starczewskich.
Warszawski niebotyk to seria książek w których autorka opisuje losy bohaterów na tle wydarzeń historycznych. Niektórzy z nich biorą czynny udział w tych wydarzeniach, pozostali prezentują życie zwykłego człowieka.
Książki Marii Paszyńskiej to dobry pomysł na dobrze spędzony czas. Autorka ma lekkie pióro dzięki czemu czytanie tego co spod niego wyjdzie to czysta przyjemność. Kreacje bohaterów dopracowane są w każdym szczególe i ogóle, fabuła jest spójna, opisy otoczenia są tak wplecione w wydarzenia, że nie nudzą, a dopełniają całości. Bardzo się cieszę, że moja nieuwaga i niewiedza co do tego, że „Nim zgasną sny” jest częścią serii zmusiły mnie abym poznała w przyśpieszonym tempie całość. Bardzo Wam polecam.
W poprzednich częściach autorka wprowadza nas w życie każdego z bohaterów o nikim nie zapomina i tak też jest w „ Nim zgasną sny”. To czas przedwojenny kiedy w 1936 roku każdy jeszcze ma szansę na spokojne życie i realizowanie swoich marzeń i celów. Choć życie żadnego z bohaterów nie oszczędza zabiera im miłość, rodziców, dzieci, uniemożliwia działania mające na celu szczęście rodziny, to nasi książkowi znajomi radzą sobie z tym lepiej lub gorzej. Czytelnik ma szansę odnaleźć samego siebie w którymś z braci Zasławskich lub kobiet z rodziny Steinów czy Starczewskich. Każda z rodzin prezentuje inną klasę społeczną, a na tle zbliżających się zagrożeń z zachodu, też i narodowość zaczyna różnić młodych ludzi. Ta część kończy się w 1939 roku kiedy Niemcy wkraczają do Polski. I wydaje mi się, że to jeszcze nie koniec naszych spotkań z rodzinami Steinów, Zasławskichi Starczewskich.
Warszawski niebotyk to seria książek w których autorka opisuje losy bohaterów na tle wydarzeń historycznych. Niektórzy z nich biorą czynny udział w tych wydarzeniach, pozostali prezentują życie zwykłego człowieka.
Książki Marii Paszyńskiej to dobry pomysł na dobrze spędzony czas. Autorka ma lekkie pióro dzięki czemu czytanie tego co spod niego wyjdzie to czysta przyjemność. Kreacje bohaterów dopracowane są w każdym szczególe i ogóle, fabuła jest spójna, opisy otoczenia są tak wplecione w wydarzenia, że nie nudzą, a dopełniają całości. Bardzo się cieszę, że moja nieuwaga i niewiedza co do tego, że „Nim zgasną sny” jest częścią serii zmusiły mnie abym poznała w przyśpieszonym tempie całość. Bardzo Wam polecam.
June 6, 2025
Po powieści, której fabuła kończy się 1 września 1939 roku trudno oczekiwać radosnego finału. Czy istnieje nadzieja, że autorka powróci do swoich bohaterów z Warszawskiego niebotyku?
Starsi państwo Steinowie wydają się bezpieczni - w Palestynie. Ale co z ich córką Esterą, której mąż ciągle jest w zagranicznych biznesowych rozjazdach, czy z jej starszym bratem, Berkiem, rekonwalescentem po ciężkiej chorobie?
Najbliższą przyszłość Wojtka Starczewskiego oraz dwóch braci Zasławskich, Jana zatrudnionego w ratuszu i Andrzeja, inżyniera już od pewnego czasu związanego z wojskiem, łatwo jest przewidzieć. Szokiem, przynajmniej dla męża, jest zaciągnięcie się przez żonę Andrzeja, Joannę, do kobiecych pomocniczych służb wojskowych. Ale ci, którzy poznali jej charakter i temperament nie powinni się dziwić. Zwłaszcza że w tym tomie opisowi równościowych aspiracji kobiet poświęca autorka jeszcze więcej miejsca niż w poprzednim. Ich warszawskim przedwojennym ukoronowaniem jest decyzja Słodkiej Poli Starczewskiej, obecnej właścicielki cukierni U Hanki, w sprawie jej związku z ukochanym, Michałem Rakowskim. Jak na obowiązujące w tych sferach konwenanse, jest to decyzja rewolucyjna.
Za to absolutnie wszystkie konwenanse ma głęboko w nosie inna kobieca postać, wprowadzona w tym tomie, Marlene von Graf, z czego hojną ręką korzysta najmłodszy z braci Zasławskich, Tadeusz. Do Rzeszy trafia z polską drużyną piłkarską na igrzyska olimpijskie w Berlinie. Relacja z ich przebiegu mniej była dla mnie interesująca niż dalsze poczynania młodego Polaka, utrzymanka seksualnie wyzwolonej młodej wdowy, najpierw w Turyngii, później w Berlinie. Niby, podobnie jak Marlene i jej krewni, z ideologią nazistowską Tadeusz się nie identyfikuje. Jednak podczas męskiego obozu Hitlerjugend odczuwa niekłamany podziw dla wspólnotowych, maczystowskich więzi między uczestnikami tego zgrupowania.
Jeśliby Maria Paszkowska zamierzała powrócić do losów Steinów, Starczewskich i Zasławskich, kontynuacja wątku Tadeusza byłaby poważnym wyzwaniem, nie mniejszym niż miłosne przygody dwóch nieszczęsnych singli, Jana I Berka, oraz okupacyjne przeżycia pozostałych osób.
W każdym razie od słuchania „Nim zgasną sny” - w interpretacji Macieja Motylskiego - znowu nie mogłam się oderwać.
Starsi państwo Steinowie wydają się bezpieczni - w Palestynie. Ale co z ich córką Esterą, której mąż ciągle jest w zagranicznych biznesowych rozjazdach, czy z jej starszym bratem, Berkiem, rekonwalescentem po ciężkiej chorobie?
Najbliższą przyszłość Wojtka Starczewskiego oraz dwóch braci Zasławskich, Jana zatrudnionego w ratuszu i Andrzeja, inżyniera już od pewnego czasu związanego z wojskiem, łatwo jest przewidzieć. Szokiem, przynajmniej dla męża, jest zaciągnięcie się przez żonę Andrzeja, Joannę, do kobiecych pomocniczych służb wojskowych. Ale ci, którzy poznali jej charakter i temperament nie powinni się dziwić. Zwłaszcza że w tym tomie opisowi równościowych aspiracji kobiet poświęca autorka jeszcze więcej miejsca niż w poprzednim. Ich warszawskim przedwojennym ukoronowaniem jest decyzja Słodkiej Poli Starczewskiej, obecnej właścicielki cukierni U Hanki, w sprawie jej związku z ukochanym, Michałem Rakowskim. Jak na obowiązujące w tych sferach konwenanse, jest to decyzja rewolucyjna.
Za to absolutnie wszystkie konwenanse ma głęboko w nosie inna kobieca postać, wprowadzona w tym tomie, Marlene von Graf, z czego hojną ręką korzysta najmłodszy z braci Zasławskich, Tadeusz. Do Rzeszy trafia z polską drużyną piłkarską na igrzyska olimpijskie w Berlinie. Relacja z ich przebiegu mniej była dla mnie interesująca niż dalsze poczynania młodego Polaka, utrzymanka seksualnie wyzwolonej młodej wdowy, najpierw w Turyngii, później w Berlinie. Niby, podobnie jak Marlene i jej krewni, z ideologią nazistowską Tadeusz się nie identyfikuje. Jednak podczas męskiego obozu Hitlerjugend odczuwa niekłamany podziw dla wspólnotowych, maczystowskich więzi między uczestnikami tego zgrupowania.
Jeśliby Maria Paszkowska zamierzała powrócić do losów Steinów, Starczewskich i Zasławskich, kontynuacja wątku Tadeusza byłaby poważnym wyzwaniem, nie mniejszym niż miłosne przygody dwóch nieszczęsnych singli, Jana I Berka, oraz okupacyjne przeżycia pozostałych osób.
W każdym razie od słuchania „Nim zgasną sny” - w interpretacji Macieja Motylskiego - znowu nie mogłam się oderwać.
October 20, 2025
Lato 1936 wszyscy skupiają się na III Rzeszy, gdzie odbywają się igrzyska olimpijskie. Tadeusz Zasławski wierzy, że to właśnie tam zyska chwałę i sławę. Marzy by cały świat padł mu u stóp i jest przekonany o tym, że może mu się to udać. Nawet nie chce się mieszać w politykę i tego wszystkiego, co się dzieje wokół tego sportowego święta.
Bohaterowie Warszawskiego niebotyku uczą się życia na nowo. Los stawia przed nimi niełatwe wybory oraz konsekwencje, na które nie zawsze wyrażają zgodę. Wszyscy czują na karku oddech zbliżającej się wojny, jedni starają się zaklinać rzeczywistość, a inni mobilizują się do walki.
Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Tadeusz zyska sławę i spełni swoje marzenie?
O ile się nie mylę i dobrze pamiętam jest to moja druga książka autorki. Niestety, ale zabierając się za tę książkę zupełnie nie zwróciłam uwagi, że jest to tom trzeci z cyklu Warszawski niebotyk. Z tego, co pisali inni części są ze sobą powiązane i polecają czytać w kolejności. Teraz już wiem czemu zupełnie nie rozumiałam, o co chodzi w tej książce.
Ciężko było mi się połapać, co jedni bohaterowie mają wspólnego z drugimi, czemu akurat oni i ich historie.
Nie będę ukrywać, że czytanie tej książki było dla mnie wyzwaniem, bo nie wiedząc, że jest to kontynuacja i zabierając się od razu za ten tom, podejrzewam, że umknęło mi sporo ważnych kwestii, które mogłyby wiele wyjaśnić. Sądzę, że znając dwa poprzednie tomy więcej bym wiedziała i nieuniknione, że bardziej by mi ta powieść przypadła do gustu.
Uważam, że super rozwiązaniem byłoby zamieszczenie informacji na okładce, że jest to część serii.
Czy sięgnę po poprzednie tomy? Szczerze powiem, że nie wiem bo przy czytaniu tej książki trochę się wynudziłam i musiałam się zmuszać chociaż do przeczytania kilku stron.
Twórczości autorki oczyścić nie skreślam, ale na pewno muszę zrobić sobie odrobinę przerwy.
Bohaterowie Warszawskiego niebotyku uczą się życia na nowo. Los stawia przed nimi niełatwe wybory oraz konsekwencje, na które nie zawsze wyrażają zgodę. Wszyscy czują na karku oddech zbliżającej się wojny, jedni starają się zaklinać rzeczywistość, a inni mobilizują się do walki.
Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Tadeusz zyska sławę i spełni swoje marzenie?
O ile się nie mylę i dobrze pamiętam jest to moja druga książka autorki. Niestety, ale zabierając się za tę książkę zupełnie nie zwróciłam uwagi, że jest to tom trzeci z cyklu Warszawski niebotyk. Z tego, co pisali inni części są ze sobą powiązane i polecają czytać w kolejności. Teraz już wiem czemu zupełnie nie rozumiałam, o co chodzi w tej książce.
Ciężko było mi się połapać, co jedni bohaterowie mają wspólnego z drugimi, czemu akurat oni i ich historie.
Nie będę ukrywać, że czytanie tej książki było dla mnie wyzwaniem, bo nie wiedząc, że jest to kontynuacja i zabierając się od razu za ten tom, podejrzewam, że umknęło mi sporo ważnych kwestii, które mogłyby wiele wyjaśnić. Sądzę, że znając dwa poprzednie tomy więcej bym wiedziała i nieuniknione, że bardziej by mi ta powieść przypadła do gustu.
Uważam, że super rozwiązaniem byłoby zamieszczenie informacji na okładce, że jest to część serii.
Czy sięgnę po poprzednie tomy? Szczerze powiem, że nie wiem bo przy czytaniu tej książki trochę się wynudziłam i musiałam się zmuszać chociaż do przeczytania kilku stron.
Twórczości autorki oczyścić nie skreślam, ale na pewno muszę zrobić sobie odrobinę przerwy.
May 24, 2025
„Nim zgasną sny” to tom trzeci popularnej serii „Warszawski niebotyk”. To zdecydowanie coś dla tych którzy kochają powieści obyczajowe z rozbudowanym tlem historycznym. Ja wprost uwielbiam sposób w jaki autorka opisuje konkretne miejsca, tym razem szczególnie dużo czasu poświęciła Berlinowi w przededniu drugiej wojny światowej, a konkretnie olimpiadzie. Naprawdę trudno czyta się tego typu książkę, ponieważ my już wiemy co czyha za rogiem, co czai się na postaci, co za chwilę wybuchnie, jak bardzo ich świat legnie w gruzach. Po raz kolejny spotykamy naszych ulubieńców. To już trzy tomy z bohaterami, którym mocno kibicujemy, byliśmy z nimi podczas bardzo trudnych momentach ich życia, spoglądaliśmy jak dorastają i ze ściśniętym sercem patrzyliśmy na to jakich wyborów dokonują. I chyba właśnie to najbardziej lubię w seriach książkowych, to że obraz danego bohatera wydaje się być taki pełny, że poznajemy ich z tak wielu perspektyw. Maria Paszyńska potrafi pisać o emocjach i poruszać wiele trudnych wątków. To opowieść o małżeństwach, o przyjaźniach, o wielkich miłościach, wzlotach i upadkach ale i namiętnościach, pożądaniu oraz śmierci i żałobie. Niezwykle angażująca i pełna wrażliwości powieść.
May 26, 2025
„Nim zgasną sny” to już 3 tom serii ‘Warszawski niebotyk”. Dla mnie ta część była najbardziej poruszającą częścią ze wszystkich części.
Autorka zabiera nas do roku 1936. W stolicy III Rzeszy odbywają się właśnie igrzyska olimpijskie. Jedni uważają je za igrzyska wstydu, a inni są nimi zachwyceni. Tadeusz Zasławski pragnie jednego. Chwały i uznania. By stanąć na piedestale.
Warszawa rozkwita, a jej mieszkańcy stoją przed wieloma trudnymi wyborami. Po wydarzeniach z poprzednich tomów, uczą się żyć na nowo. Nie jest to łatwo jednak. Spokój, którego tak pragną nie jest im dany. Wszyscy czują, że wojna w końcu wybuchnie.
Książka napisana jest pięknym i lekkim stylem. Bohaterowie i wydarzenia wspaniale oddają klimat drugiej połowy lat 30 XX wieku. Pani Maria idealnie oddała nastroje bohaterów kilka lat przed wybuchem wojny.
Lektura dostarczyła mi wielu emocji. Bohaterowie zmuszeni są do dokonywania trudnych wyborów, a każdy z nich w obliczu nadchodzącej wojny staje się błędny. Gasną również marzenia o spokojnym życiu.
Jeśli lubicie ciekawe powieści historyczne, których akcja toczy się w Warszawie tuż przed wybuchem II Wojny Światowej to bardzo polecam „Nim zgasną sny”.
Warto jednak wcześniej przeczytać „Warszawskiego niebotyka” i „Gonitwę chmur”.
Autorka zabiera nas do roku 1936. W stolicy III Rzeszy odbywają się właśnie igrzyska olimpijskie. Jedni uważają je za igrzyska wstydu, a inni są nimi zachwyceni. Tadeusz Zasławski pragnie jednego. Chwały i uznania. By stanąć na piedestale.
Warszawa rozkwita, a jej mieszkańcy stoją przed wieloma trudnymi wyborami. Po wydarzeniach z poprzednich tomów, uczą się żyć na nowo. Nie jest to łatwo jednak. Spokój, którego tak pragną nie jest im dany. Wszyscy czują, że wojna w końcu wybuchnie.
Książka napisana jest pięknym i lekkim stylem. Bohaterowie i wydarzenia wspaniale oddają klimat drugiej połowy lat 30 XX wieku. Pani Maria idealnie oddała nastroje bohaterów kilka lat przed wybuchem wojny.
Lektura dostarczyła mi wielu emocji. Bohaterowie zmuszeni są do dokonywania trudnych wyborów, a każdy z nich w obliczu nadchodzącej wojny staje się błędny. Gasną również marzenia o spokojnym życiu.
Jeśli lubicie ciekawe powieści historyczne, których akcja toczy się w Warszawie tuż przed wybuchem II Wojny Światowej to bardzo polecam „Nim zgasną sny”.
Warto jednak wcześniej przeczytać „Warszawskiego niebotyka” i „Gonitwę chmur”.
December 28, 2025
Mocno angażująca, pięknie nakreślona, niezwykle przejmująca podróż po emocjach młodych ludzi ścierających się z goryczą dorosłości. "Gdy zgasną sny" to trzecia już część "Warszawskiego niebotyku" - wrażeniowo najbardziej refleksyjna, intymna i sentymentalna, barwnie ukazująca kontrast tlących się gdzieś w sercu marzeń z rzeczywistością i rozczarowaniem. Maria Paszyńska ponownie zakrada się w otchłań wrażliwości swoich bohaterów, dotyka smutku, porażki, żałości i zwątpienia w sposób absolutnie szczery, wiarygodny i prawdziwy, zachęca przygnębione twarze do poruszających konfrontacji z wewnętrznymi demonami. Nieprzerwanie oddaje romantyczny nastrój przedwojennej Warszawy, kadrując także przesiąkniętą złudzeniami scenerię Berlina za czasów okupionych wstydem igrzysk olimpijskich - z wyczuciem portretuje historyczne cienie, przenika ludzkie niepokoje, zdrady, przyjaźnie, namiętności i zazdrości, podkreśla ciszę przed nieuniknionym piekłem. To historia pełna cierni, niepowodzeń i uwierających wzruszeń - pozwalająca wierzyć w kolejny przejmujący rozdział.
August 2, 2025
Nim zgasną sny - Maria Paszyńska
"Nim zgasną sny" to trzeci tom serii "Warszawski niebotyk" Marii Paszyńskiej.
Powieści są ze sobą powiązane, dlatego warto czytać je chronologicznie. Ja niestety przeczytałam tylko ten trzeci tom, więc nie od razu mogłam odnaleźć się w fabule.
O czym jest ta historia? O życiu na moment przed wybuchem drugiej wojny światowej. O ludzkich losach, ich nadziejach i problemach. O relacjach.
Maria Paszyńska tworzy opowieść nieśpieszną, ale emocjonalną, utkaną z bogatego języka, dzięki któremu przez tę powieść się płynie i delektuje słowem, mimo że jej treść jest tak smutna.
Myślę, że miłośnicy literatury historycznej nie powinni przejść obok tej serii obojętnie.
We współpracy reklamowej z Wydawnictwem Filia
"Nim zgasną sny" to trzeci tom serii "Warszawski niebotyk" Marii Paszyńskiej.
Powieści są ze sobą powiązane, dlatego warto czytać je chronologicznie. Ja niestety przeczytałam tylko ten trzeci tom, więc nie od razu mogłam odnaleźć się w fabule.
O czym jest ta historia? O życiu na moment przed wybuchem drugiej wojny światowej. O ludzkich losach, ich nadziejach i problemach. O relacjach.
Maria Paszyńska tworzy opowieść nieśpieszną, ale emocjonalną, utkaną z bogatego języka, dzięki któremu przez tę powieść się płynie i delektuje słowem, mimo że jej treść jest tak smutna.
Myślę, że miłośnicy literatury historycznej nie powinni przejść obok tej serii obojętnie.
We współpracy reklamowej z Wydawnictwem Filia
September 22, 2026
Już trochę męczące były te wrzutki o Warszawie. Miałam wrażenie, że są żywcem wzięte z podręcznika historii. Sama fabuła w porządku, choć trochę rana, niekoniecznie konsekwentna. Niektórzy bohaterowie nieco zaniedbani w tym tomie. W zasadzie wątki się nie rozwiązują, ale ciekawe jest zakończenie - wybuch wojny w zasadzie rozwiązuje wszystko na swój sposób, albo raczej zmienia wszystko.
May 22, 2025
Super początek, a dalej miałam wrażenie, że autorka zmieniła zamysł na książkę. Miałam uczucie, że za dużo tam bohaterów i nikogo w sumie nie poznałam. Za dużo wątków.
June 20, 2026
Z tą częścią już naprawdę się męczyłam, a tak dobrze zapowiadała się ta seria.
August 22, 2025
W trzeciej odsłonie Warszawskiego niebotyku przenosimy się najpierw do Berlina roku 1936. Trwa właśnie olimpiada w Trzeciej Rzeszy - wydarzenie pełne propagandy, ale też pokus i iluzji. Wśród sportowców jest Tadeusz Zasławski, młody, ambitny chłopak, którego marzenia o chwale i splendorze przesłaniają wszystko inne. Tadzik nie dostrzega, a może nie chce dostrzegać, niepokojących sygnałów - brunatnych mundurów, podsycanej nienawiści, cenzury. Zamiast tego jego myśli zajmuje piękna, wyzwolona i tajemnicza Marlene... Ale jak długo można żyć w świecie złudzeń?
Tymczasem w Warszawie, pod rządami prezydenta Starzyńskiego, stolica rozkwita. Staje się miastem marzeń - modernistycznym, odważnym, pełnym wiary w przyszłość. Ale czy życie bohaterów również przypomina sen? Rzeczywistość okazuje się bardziej złożona. Romantyczne wizje Andrzeja i Wojtka coraz częściej rozbijają się o prozę życia - kompromisy, zmęczenie, nieporozumienia. Ich historia to nie tylko opowieść o miłości, ale też o odpowiedzialności, rozczarowaniach i dorastaniu do trudnych decyzji.
Słodka Pola zmaga się z własnymi demonami, choć zachwyca swoją siłą, uporem i wrażliwością. Kibicowałam jej z całego serca, trzymałam kciuki za każdą walkę, którą toczyła - nie tylko z innymi, ale i z samą sobą. Estera z kolei zdaje się jedyną, która naprawdę zaznała beztroskiego szczęścia - w nowym małżeństwie, u boku mężczyzny, który ją rozumie i kocha bezwarunkowo. Ale czy ta sielanka potrwa?
Bo nad wszystkim już zaczyna zbierać się cień. Na horyzoncie majaczy wojna. Znamy datę końca tej części historii - 1 września 1939 roku. I choć wiemy, co było dalej, trudno nie mieć nadziei, że bohaterowie zdołają przetrwać nadchodzącą zawieruchę.
To powieść o marzeniach - często naiwnych, czasem pięknych, niekiedy bolesnych. O niespełnieniu, o dorosłości, która przychodzi zbyt szybko. O wyborach, które trudno cofnąć. I wreszcie - o miłości w jej najróżniejszych odsłonach: tej do partnera, do dziecka, do brata czy siostry, do miasta, do marzenia.
Emocji w tej książce jest całe morze - wzruszeń, wzburzeń, zachwytów i irytacji. Przyznam szczerze: niektórych bohaterów miałam ochotę potrząsnąć. Tadzik i jego obojętność wobec rodzącego się zła - nie umiem mu tego wybaczyć. Wojtek - uparty, ślepy na to, co najważniejsze. Ale z drugiej strony - Joanna, która z odwagą i konsekwencją wciela w życie ideę równouprawnienia. Silna, świadoma, inspirująca. I wspomniana już Pola - ukochana, wierna sobie, choć tyle ją kosztuje każda decyzja.
Mam jednak też zastrzeżenie - sposób, w jaki autorka potraktowała Berka i Jana, wydał mi się zbyt surowy, może nawet niesprawiedliwy. Ale nie zdradzę więcej - przeczytajcie i oceńcie sami 😊
Całość rozgrywa się na ulicach mojej ukochanej Warszawy - tej z marzeń, z modernistycznych projektów i snów o lepszym świecie. Warszawy, której za chwilę już nie będzie... To dodaje lekturze wyjątkowego, wzruszającego ciężaru. Z każdą stroną czułam, jak zbliża się koniec - nie tylko rozdziału, ale epoki.
Jak zawsze u autorki - język jest literacki, piękny, nasycony emocjami i doskonale oddający klimat czasu. To nie tylko opowieść, to podróż - przez historię, przez życie, przez uczucia.
Z całego serca polecam cały cykl Warszawskiego niebotyku. Ta historia zostaje w głowie i w sercu na długo. Jeśli jeszcze nie czytaliście - czas nadrobić. Gwarantuję zachwyt - ta historia zostaje w sercu na długo.
Tymczasem w Warszawie, pod rządami prezydenta Starzyńskiego, stolica rozkwita. Staje się miastem marzeń - modernistycznym, odważnym, pełnym wiary w przyszłość. Ale czy życie bohaterów również przypomina sen? Rzeczywistość okazuje się bardziej złożona. Romantyczne wizje Andrzeja i Wojtka coraz częściej rozbijają się o prozę życia - kompromisy, zmęczenie, nieporozumienia. Ich historia to nie tylko opowieść o miłości, ale też o odpowiedzialności, rozczarowaniach i dorastaniu do trudnych decyzji.
Słodka Pola zmaga się z własnymi demonami, choć zachwyca swoją siłą, uporem i wrażliwością. Kibicowałam jej z całego serca, trzymałam kciuki za każdą walkę, którą toczyła - nie tylko z innymi, ale i z samą sobą. Estera z kolei zdaje się jedyną, która naprawdę zaznała beztroskiego szczęścia - w nowym małżeństwie, u boku mężczyzny, który ją rozumie i kocha bezwarunkowo. Ale czy ta sielanka potrwa?
Bo nad wszystkim już zaczyna zbierać się cień. Na horyzoncie majaczy wojna. Znamy datę końca tej części historii - 1 września 1939 roku. I choć wiemy, co było dalej, trudno nie mieć nadziei, że bohaterowie zdołają przetrwać nadchodzącą zawieruchę.
To powieść o marzeniach - często naiwnych, czasem pięknych, niekiedy bolesnych. O niespełnieniu, o dorosłości, która przychodzi zbyt szybko. O wyborach, które trudno cofnąć. I wreszcie - o miłości w jej najróżniejszych odsłonach: tej do partnera, do dziecka, do brata czy siostry, do miasta, do marzenia.
Emocji w tej książce jest całe morze - wzruszeń, wzburzeń, zachwytów i irytacji. Przyznam szczerze: niektórych bohaterów miałam ochotę potrząsnąć. Tadzik i jego obojętność wobec rodzącego się zła - nie umiem mu tego wybaczyć. Wojtek - uparty, ślepy na to, co najważniejsze. Ale z drugiej strony - Joanna, która z odwagą i konsekwencją wciela w życie ideę równouprawnienia. Silna, świadoma, inspirująca. I wspomniana już Pola - ukochana, wierna sobie, choć tyle ją kosztuje każda decyzja.
Mam jednak też zastrzeżenie - sposób, w jaki autorka potraktowała Berka i Jana, wydał mi się zbyt surowy, może nawet niesprawiedliwy. Ale nie zdradzę więcej - przeczytajcie i oceńcie sami 😊
Całość rozgrywa się na ulicach mojej ukochanej Warszawy - tej z marzeń, z modernistycznych projektów i snów o lepszym świecie. Warszawy, której za chwilę już nie będzie... To dodaje lekturze wyjątkowego, wzruszającego ciężaru. Z każdą stroną czułam, jak zbliża się koniec - nie tylko rozdziału, ale epoki.
Jak zawsze u autorki - język jest literacki, piękny, nasycony emocjami i doskonale oddający klimat czasu. To nie tylko opowieść, to podróż - przez historię, przez życie, przez uczucia.
Z całego serca polecam cały cykl Warszawskiego niebotyku. Ta historia zostaje w głowie i w sercu na długo. Jeśli jeszcze nie czytaliście - czas nadrobić. Gwarantuję zachwyt - ta historia zostaje w sercu na długo.
Displaying 1 - 13 of 13 reviews









