Noc Świętojańska nad jeziorem Shiresjon. Rok temu popełniono tutaj brutalne morderstwo. W tym roku nieznajomi z Internetu skrzyknęli się, by uczestniczyć w maratonie Czarnego Tanga. Zapowiada się niezapomniana noc! Wśród imprezujących jest znana blogerka - Anne Marie z rodziną. Dla jej kilkuletniej córeczki impreza kończy się tragicznie... Psycholożka, Marianne Fogler, przyjechała nad jezioro, by odnaleźć spokój. Jednak po tym, jak w okolicy doszło do tragicznego wydarzenia, może tylko próbować rozwikłać jego tajemnicę. Czy uda się ją wyjaśnić?
Jezioro Skiresjon, morderstwo, a rok później, w tym samym miejscu maraton tanga.
Anne-Marie wraz z mężem przyjmują mailowe zaproszenie, by wziąć udział w maratonie tanga, w miejscu, gdzie rok wcześniej wydarzyła się tragedia. To spotkanie jest zaaranżowane spontanicznie, więc osoby, które będą w tym uczestniczyć w sumie nie wiedzą kto tam, nad tym jeziorem, będzie.
To moja druga książka autorstwa Oskarsson, a raczej osoby, która się podpisuje tym nazwiskiem. I znowu pojawił się problem związany z seksem oraz seksualnością. Tego jest za dużo, a jak się pojawią takie sceny to nie są niczym uargumentowane. Już w drugim rozdziale można przeczytać jak dwie osoby uprawiają seks, a potem kobieta nagle, zupełnie z czapy, wyskakuje z pytaniem o morderstwo. W końcu seks sprawi, że nagle wszyscy będą śpiewać co wiedzą. Potem facet rozmyśla o innej kobiecie pod kątem tego, że mu nie staje. Jeszcze dalej kobieta myśli o swoim tatuażu, o tym, że uprawiała seks z tatuażystą, a potem jedzie plejada jakie już spotkała penisy. Nie będę już tego wątku kontynuować, obiecuję, ale więcej jest takich "smaczków".
Osoba, która napisała tę książkę skorzystała z zabiegu na który mam wręcz uczulenie - krypto promocja innej swojej książki. Strona 28, dosłownie tyci akapit, ale już pi razy drzwi można dowiedzieć się o czym jest "Plac dla dziewczynek". Strona 34, powtórzenie, niby to zgrabnie wplecione, że nowa sąsiadka może być autorką tej książki. Przesłuchanie - to samo.
Fabuła. Nawet tutaj znajdzie się pewne "ale". Nie jest tajemnicą, że w tej historii zostaje zamordowana 5-letnia dziewczynka. Podczas czarnego tanga siedzi sobie z boku i bawi się pluszowym królikiem, a rodzice uprawiają taniec godowy, żeby podreperować małżeństwo. Na pewno każdy rodzic puszcza luzem 5-latkę, żeby sobie sama wróciła, w obcym miejscu, do domu obcego typa, u którego pomieszkują tymczasowo. No nie kłamię, każdy przecież tak robi.
Bardzo kiepska lektura. Ma w sobie mało realności, wątek kryminalny nie jest dominujący, a główną cechą bohaterów jest to, że bez przerwy się pocą lub chcą się parzyć z płcią przeciwną. Nie mam więcej nic do dodania, dziękuję.
Trudno mi ocenić ta książkę,autorka chyba sama nie wiedziała o co jej chodzi...zakręcona fabuła,poplatanie wątków...powiem szczerze...Nie wiem o czym była ta Książka....