Maurice nie ma kury. Ma biuro w podupadłej dzielnicy, w którym od niechcenia prowadzi zagadkowe interesy, a przede wszystkim nasłuchuje docierających zza ściany dźwięków wiolonczeli. W końcu wyrusza na jej poszukiwanie — choć tylko w wyobraźni. Ma także ulubioną kawiarnię z szorstką obsługą, w której prowadzi niejawną i niekontrolowaną, natomiast fantazyjnie pogłębioną obserwację ludzkich istot. Maurice bez wahania wykorzystuje rzeczywistość jako trampolinę, z której wskakuje do świata swobodnych fantazji na dowolny temat, od sarkastycznych przez idylliczne po erotyczne. Każdą taką eskapadę wieńczy list do przyjaciela, zawierający jej dokładny opis. Po raz pierwszy w polskim przekładzie!
Quel charme inattendu que Maurice à la poule ! Zschokke transforme l’arrivée d’une simple poule en un véritable dérèglement poétique, où chaque geste de Maurice devient une petite aventure intérieure. On se surprend à rire, à s’attendrir, puis à admirer la délicatesse avec laquelle l’auteur capte ces micro-secousses de la vie ordinaire. La langue, souple et scintillante, glisse d’une observation cocasse à une méditation subtile sans jamais perdre son élégance. Un roman bref, singulier, qui laisse dans l’air une vibration douce, comme un battement d’aile qui s’attarde.
Auch wenn hier keine Geschichte im klassischen Sinn erzählt wird, üben die hier niedergeschriebenen Gedanken und Schilderungen doch einen eigentümlich Sog aus, dem man sich nicht entziehen kann. Das hängt wohl auch mit der besonders eindringlichen Sprachgewalt zusammen, die einem hier entgegen strahlt.