Jump to ratings and reviews
Rate this book

Dzieciołap

Rate this book
W Ściekach życie dzieci nie ma żadnej wartości. Sieroty, wyrzutki i kaleki giną brutalnie w niewyjaśnionych okolicznościach, ale nikt nie zdecydował się wytropić ich oprawcy. Nikt nie rzucił mu wyzwania. Do czasu, aż w mieście pojawił się ktoś nowy.

Morderca. Sługa zapomnianej bogini. Strażnik Nieprzekształconej. Ożywieniec.

Samuel Reilig powraca do slumsów Lunde, by rozwikłać tajemnicę morderstw. Wspólnie z Raon, zamkniętą w ciele dziecka demoniczną istotą, przyjdzie mu zmierzyć się ze złem, które zakorzeniło się w Ściekach, toczącą tamtejszą ludność zgnilizną oraz uciekającym czasem. Wszystko wskazuje na to, że niesławny Dzieciołap znad Nestry zbliża się wreszcie do swojej Ostatecznej Śmierci, jego przeciwnik zaś od dawna oczekuje ich spotkania.

424 pages, Paperback

Published May 20, 2025

1 person is currently reading
8 people want to read

About the author

Agnieszka Miela

4 books5 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (37%)
4 stars
1 (12%)
3 stars
4 (50%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for minyard.
457 reviews15 followers
June 16, 2025
Władająca cieniami bogini zaklęta w ciele sześciolatki i nieumarły mężczyzna pełniący rolę jej stróża, którzy próbują rozwikłać zagadkę morderstw dzieci w dzielnicy biedoty - nawet nie wiedziałam, że potrzebuję w swoim literackim życiu tego teamu, ale okazało się, że jak najbardziej tak!

Książka ma swoje wady - tempo jest dość nierówne, momentami mocno siada, choć teoretycznie ciągle sporo się dzieje, czasami ciężko połapać się w tym, kto jest kim i motywacjach bohaterów, ale dwie rzeczy się autorce udały: doskonała relacja Samuela i Raon oraz fantastycznie oddany klimat cuchnącej, podłej dzielnicy nędzy. Ktoś tu chyba sporo grał w "A Plague Tale", bo szczury wylewające się dosłownie zewsząd właśnie tę grę przywodziły mi na myśl, ale może to tylko moje skojarzenie. Oczywiście autorka flirtuje też z legendą o Szczurołapie, jest tu również nawiązanie do Frankensteina, ale wszystko ograne w dość ciekawy sposób. Atmosfera jest bardzo gęsta od pierwszej do ostatniej strony, budują ją świetne opisy brudu, smrodu i ubóstwa.

Nie porywa niestety historia kryminalna z demonami w roli złoczyńców, od pewnego momentu w ogóle nie ciekawiło mnie już to, kto morduje dzieci w Ściekach, a przecież to powinno być tu chyba najważniejsze.

Mimo wszystko książka mnie zaintrygowała i zachęciła do tego, by sięgnąć po inne powieści autorki.
Profile Image for Lorian Ain'Dal.
Author 2 books3 followers
May 29, 2025
Poznałem prozę Agi Mieli poprzez jej serię Dzieci Starych Bogów - która zrobiła na mnie takie wrażenie, że Agnieszka od razu wskoczyła na podium moich ulubionych autorów. Jej książki, mroczne ale jednocześnie bardzo plastycznie napisane, potrafią wgryźć się głeboko w serce i uwić sobie gniazdo pomiędzy żebrami.

“Dzieciołap” kontynuuje tradycję mroku, barwnego stylu i wyjątkowej zdolności do pokazania tego, co autorka chce pokazać, dokładnie i precyzyjnie. Powiedziałbym nawet, że powieść pokazała, że Aga może jeszcze ewoluować i napisać coś jeszcze lepszego.

Tytułowy Dzieciołap ma na imię Samuel. I nie może umrzeć. Jest sługą bogini, o której istnieniu każdy się dowie… w końcu. I eliminuje pomiot boga, który jest czczony jako wybawiciel, a tak naprawdę… kawał z niego dupka. Wraz z boginką uwięzioną w ciele małe dziewczynki zostaje wysłany, by odkryć, kto stoi za morderstwami dzieci w zadupiu galaktyki zwanym Ściekami. Nie wiedzą, jeszcze na co się piszą… i jak łatwo jest stracić duszę, nawet jeśli wydawało nam się, że poznaliśmy śmierć od podszewki.

I ile szczurów spotkają na swojej drodze.

Książka to rasowy kryminał noir w czasach rewolucji przemysłowej… ale akcja ma miejsce w tym samym uniwersum, co Dzieci Starych Bogów - rzutem bohaterami w przyszłość. Dla tych, którzy czytali serię o Aine i Bertramie, Miela zostawia smaczki - któż jest bogiem, który nasyła na Hibernię demony, jeśli nie stary dobry wróg starych bóstw? Odkrywamy także jak potoczyły się losy mistycznych miejsc takich jak Stare Yoles - muszę przyznać, że łza zakręciła mi się w oku, bo mam wielki sentyment do Yoles. Takich nawiązań jest parę, a w ‘Dzieciołapie” widzimy, że ten świat w którym męczą się bohaterowie nie jest jedyny, a bóstwa, demony i odwieczni wrogowie przemierzają je radośnie - bądź ponuro - by ugrać jak najwięcej dla siebie. Dostajemy szerszy kontekst i stanowczo więcej informacji - a wszystko świetnie się zazębia. Po “Dzieciołapie” inaczej się patrzy na Dzieci Starych Bogów.

Aga dorzuca do tego kotła także bardzo apetyczne nawiązania do historii i mitologii naszego świata. Mamy Tuatha de Danann, a kraina nazywa się Hibernia (jakże pasuje!). Zawodowi łowcy demonów służący bogini śmierci zwą się zaś Ankou - poszperajcie, spodoba się wam - tytułowy Dzieciołap jest nawet ubrany w kapelusz z rondem i długi płaszcz (tak długo jak nie przebiera się za wielebnego…). Lubię! W sumie trudno się dziwić czy być zaskoczonym - Miela w poprzednich książkach też dawała czytelnikom i ciastka i tatara. I powody, by ruszyć trochę głową.

Jest duszno, mrocznie, bezkompromisowo. Nikt tutaj się nie patyczkuje, niezależnie po jakiej stronie barykady stoi. To jest wojna - a na wojnie nie ma sentymentów. Dodajmy do tego jeszcze miasto w którym dzieje się akcja - brudne, smutne, przygnębiające, pełne głodu, bólu i biedy - i dostajemy naprawdę krwisty kawałek literatury. Nic tylko wgryźć się i smakować. Jest niezwykle gęsta od skumulowanego nieszczęścia i mroku. Zdecydowanie lubię.

To jedna z najbardziej klimatycznych książek, jakie ostatnio przeczytałem. Nie mogę się doczekać kolejnych powieści Agi, jestem pewien, że będzie smacznie. Aga nie jest pisarką, która lubi oczywistości, zawsze można liczyć że napisze powieść o wielu fasetach. Szkoda, że nie jest także bardziej popularna wśród czytelników - nisza jest wąska, ale wypełniona. Czytajcie jej książki - powinny znaleźć się u każdego, kto ceni sobie powyższe, wymienione w recenzji literackie cechy.

A dla tych co czytali - flaczki potrafią zepsuć życie wieczne do szczętu.
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
716 reviews47 followers
June 12, 2025
Agnieszkę Miela – znaną miłośniczkę literackich horrorów – poznałam dzięki wyśmienitej trylogii Dzieci Starych Bogów. Więc kiedy w jej portfolio pojawiła się kolejna książka, ucieszyłam się jak rasowy czytelniczy sęp na widok świeżego mięska na półce. Liczyłam, że poziom będzie co najmniej tak dobry, jak w trylogii. A najlepiej – jeszcze lepszy. W końcu apetyt rośnie w miarę czytania.

I muszę przyznać: Dzieciołap mnie nie zawiódł. Ba – rozbudził apetyt na więcej. ;)

Jedynie naznaczeni przez śmierć są w stanie ocalić żywych.
W Ściekach życie dzieci nie ma żadnej wartości. Sieroty, wyrzutki i kaleki giną brutalnie w niewyjaśnionych okolicznościach, ale nikt nie zdecydował się wytropić ich oprawcy. Nikt nie rzucił mu wyzwania. Do czasu, aż w mieście pojawił się ktoś nowy.
Morderca. Sługa zapomnianej bogini. Strażnik Nieprzekształconej. Ożywieniec.

Samuel Reilig powraca do slumsów Lunde, by rozwikłać tajemnicę morderstw. Wspólnie z Raon, zamkniętą w ciele dziecka demoniczną istotą, przyjdzie mu zmierzyć się ze złem, które zakorzeniło się w Ściekach, toczącą tamtejszą ludność zgnilizną oraz uciekającym czasem. Wszystko wskazuje na to, że niesławny Dzieciołap znad Nestry zbliża się wreszcie do swojej Ostatecznej Śmierci, jego przeciwnik zaś od dawna oczekuje ich spotkania.

Duszno i klimatycznie.
Agnieszka Miela znów to zrobiła – wrzuciła mnie do świata tak brudnego, że po lekturze miałam ochotę wyprać sobie duszę.

Ale właśnie tak lubię. Kiedy książka nie głaszcze mnie po głowie, tylko łapie za fraki i z impetem wrzuca prosto w rynsztok.

A takie właśnie jest Lunde. Miasto, które bez żadnych wyrzutów sumienia można by ochrzcić mianem rynsztoka. Nie poleciłabym go nawet najgorszemu wrogowi. Śmierdzi, sączy się zgnilizną, krwawi na każdym kroku – a mimo to ma w sobie coś, co przyciąga jak magnes. Nie da się od niego oderwać.

Samuel Reilig, znany też jako Dzieciołap, to nieumarły, który przeżył więcej, niż jeden człowiek powinien. Zmęczony, wyprany z marzeń i złudzeń, ale wciąż na usługach Śmiertnej – bo śmierć śmiercią, a robota sama się nie zrobi. Towarzyszy mu Raon – istotka, która wygląda jak słodka dziewczynka, a w rzeczywistości jest Nieprzekształconą boginią, potworem i jedyną znaną mi postacią zdolną rzucać zaklęcia i pogardliwe spojrzenia jednocześnie. Ich duet – detektywistyczny, jeśli można tak powiedzieć – jest przerażający i fascynujący zarazem.

Śledztwo, które prowadzą, zdecydowanie nie jest dla ludzi o słabych nerwach. Bo to, co czai się w ściekach Lunde, to nie tylko brud i potworności. To zło, które najbardziej żeruje w tym, co zostało z ludzkich dusz.

Ale cała ta historia nie miałaby takiej siły rażenia, gdyby nie styl Agnieszki Mieli. Powiem jedno – petarda. Autorka potrafi między jednym ohydnym szczegółem a drugim wcisnąć zdanie tak piękne, że chce się je oprawić w ramkę i postawić na półce. Każde słowo buduje tu klimat, aż chce się go zdzierać z kartek paznokciami. Nawet szczury mają tu charakter. I to więcej niż niejedna postać w niejednej książce.

Podsumowując: to nie jest książka dla wrażliwców. Ale jeśli lubisz, gdy literatura cię przetrzepie, przeżuje i z gracją wypluje – Dzieciołap Agnieszki Miela idealnie się do tego nada.

https://unserious.pl/2025/06/dzieciol...
Profile Image for Pi.
1,367 reviews22 followers
Read
August 9, 2025
Agnieszka Miela zaskoczyła mnie miło. DZIECIOŁAP to opowieść ciekawa, mroczna ale nie pozbawiona czarnego poczucia humoru - co lubię. Bohaterowie dobrze napisani, budzą nie tylko zainteresowanie, ale i zaufanie. Nasza para głównych bohaterów, czyli mała dziewczynka Raon - demon w ciele dziecka, oraz tytułowy DZIECIOŁAP Samuel Reilig, to zestawienie, które od pierwszych storn budzi w czytelniku coś na kształt niedowierzania połączonego z zaskoczeniem i to działa!
Tajemnicze morderstwa dzieci, sierot, które łączą się ze światem ukrytym, demonicznym sprawiają, że chce się brnąć w tę historię. Tempo gdzieś w połowie trochę zwalnia, albo nie tyle zwalnia, co czytelnik traci zainteresowanie samym kryminalnym aspektem, ale zyskują inne wątki, te nadprzyrodzone i literackie, światotwórcze.
Pod względem stylu uważam, że Agnieszka Miela radzi sobie świetnie. Pisze bardzo ładne zdania, umiejętnie tworzy klimat i wplata wiele inspiracji, wzoruje się na mistrzach fantastyki, horroru i robi to bardzo sprawnie. Nie miałam do tej pory kontaktu z jej piórem, ale po DZIECIOŁAPIE zdecydowanie jestem ciekawa jej DZIECI STARYCH BOGÓW. To mocne nazwisko na polskim rynku i choć może nie zawsze wszystko mi odpowiadało, to była to lektura wartościowa. Trochę kojarzyła mi się z genialną serią RZEKI LONDYNU, nie wiem, ale wydaje mi się, że Agnieszka Miela zna te książki...

był sobie demon i był wisielec
Wydawnictwo Zysk i S-ka
egzemplarz recenzencki
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.