Kiedy umiera znany z konserwatywnych poglądów papież Urban IX, a na jego miejsce wybrany zostaje młody i postępowy Marceli III, Rzym przygotowuje się do wielkiej fety z okazji inauguracji jego pontyfikatu.
Wybierają się na nią też i bohaterki bestsellera Teściowe muszą zniknąć - Kazimiera Niedzielska i Maja Wrzesińska, pierwszy raz zjednoczone w tej samej, entuzjastycznej opinii o następcy świętego Piotra. Żadna z nich nie może jednak przewidzieć, że podróż do Wiecznego Miasta zamieni się w mrożący krew w żyłach thriller, w którym zmuszone będą walczyć o życie - nie tylko swoje, ale też i młodego papieża. Pytanie tylko: czy oby na pewno wiedzą, kogo ratują ze śmiertelnego niebezpieczeństwa?
Teściowe i fałszywy papież to kolejna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego, autora znanego z łączenia klasycznych intryg detektywistycznych z dużą dawką czarnego humoru.
Z zawodu dziennikarz, z pasji kryminalista… to znaczy – twórca kryminałów. Przez lata związany z mediami. Karierę zaczynał w połowie lat 90. w kultowej już dzisiaj Rozgłośni Harcerskiej, potem zasiadał za mikrofonem m.in. w Radiu Plus i warszawskim Radiu Kolor. W latach 2007-2020 pracował w wydawnictwie Edipresse, gdzie piastował funkcję sekretarza redakcji magazynu „Party”.
Zadebiutował w marcu 2015 roku kryminałem „Ukochany z piekła rodem”, zdobywając 1-sze miejsce na liście bestsellerów kryminalnych EMPIK.com. Co prawda dotąd nie udało mu się powtórzyć tego wyczynu, ale za to aż 9 z napisanych przez niego powieści dotarło do TOP 10 tej największej polskiej księgarni. Były to kolejno: „Jak Cię zabić, kochanie?” (najwyższa lokata: 6), „Do trzech razy śmierć” (8), „Kto zabił Kopciuszka?” (10), „Zbrodnia w wielkim mieście” (5), „Miłość Ci nic nie wybaczy” (3), „Teściowe muszą zniknąć” (8), „Miasteczko morderców” (9), „Po trupach do celu” (8) i „Bardzo cichy rozwód” (7). Do TOP 3 w kategorii „Literatura obyczajowa” dotarła tez jego komedia spod znaku „płaszcza i szpady” – „Skradziony klejnot”.
Dwie jego powieści, „Jak Cie zabić, kochanie?” i „Do trzech razy śmierć”, zostały nominowane w plebiscycie „Książka roku” portalu Lubimy Czytać.
Za książkę „Lustereczko, powiedz przecie” nagrodzony 1-szą nagrodą w plebiscycie „Zbrodnia z przymrużeniem oka”. Ponownie zdobył tę nagrodę rok później za powieść „Zbrodnia w wielkim mieście”, a dwa lata póżniej za komedię kryminalną „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!”.
Jesienią 2019 roku jego powieść „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!” doczekała się inscenizacji na deskach Teatru Druga Strefa. Bilety na kilkanaście pierwszych spektakli wyprzedały się w ciągu kilku godzin. Niestety, pandemia Covid-19 spowodowała, że kolejne spektakle zostały odwołane.
W 2022 roku sprzedano prawa do ekranizacji jego powieści „Skradziony klejnot” (pierwszego tomu sagi „Gorset i szpada”).
Alek uwielbia literaturę kryminalną i historyczną (zwłaszcza dotyczącą epoki Cesarstwa Rzymskiego), jest uzależniony od dobrych seriali, gier karcianych i planszowych, włoskiej i francuskiej kuchni, „Ptasiego Mleczka” i herbaty earl-gray oraz ma dwa życiowe hobby: muzykę (kocha Madonnę, a za swoich idoli uważa Jima Morrisona i The Doors oraz Kate Bush) i podróże. Jego marzeniem jest objechać cały świat, a na stare lata zamieszkać na jednej z wysp Morza Śródziemnego. A tam już tylko pisać, i pisać, i pisać, i pisać…
Dałabym może więcej, ale narracja audiobooka niestety nie była tak dobra jak w pierwszych dwóch tomach o Teściowych. Przy zmianie scen musiałam cofać, żeby się zorientować co i jak, bo nie było nawet małej przerwy czy zmiany tonu. Brak indywidualnych “głosów” każdej postaci też do bani. Akcja - ok - ciekawostki historyczne a propos artefaktu fajne - znalazłam w necie. Tylko nie bardzo zrozumiałam o co było wielkie halo. Ale to może tylko ja, albo akurat kroiłam cebulę i mi umknęło… Z drugiej strony - humor Alka Rogozińskiego zabarwia każdą napisaną przez niego pozycję i dlatego zawsze i wszędzie po nie sięgam. Nie jest to pierwsza książka autora, po którą powinno się sięgnąć, ale zawsze
2.5⭐️. Bardzo mało tu było Teściowych i ich charakterów, które powodowały że tak bardzo podobały mi się poprzednie tomy. Tak naprawdę to można by wyrzucić 90% bohaterów tej książki i wynik byłby ten sam, niektórzy to naprawdę nie wiem po co zostali w ogóle wspomniani, bo nie wnieśli absolutnie nic ani do fabuły ani humoru ani tak naprawdę niczego. Zagadka była ale jej nie było, pomysł dobry, ale wykonanie takie “po łebkach”, wszystko samo się rozwiązało i ani w tym zabawy ani sarkazmu ani humoru. Mam wrażenie że książka została napisana “na szybko” i jest o wiele za krótka, powinna ta fabuła się mieć szansę rozwinąć w jakiś sposób zanim wszystko się wyjaśniło i skończyło, aczkolwiek z drugiej strony, przy tym co i jak się działo to mogła równie dobrze mieć jakieś 50 stron i na jedno by wyszło. No niestety, nie przypadła mi do gustu.
Mam tak przepotężny zastój czytelniczy, że musiałam na chwilę odłożyć moje napoczęte książki, jak i te wypożyczone trzy tygodnie temu z biblioteki - i sięgnąć po coś, co znam doskonale i wiem, że będę się bawić przy tym dobrze.
Wzięłam więc Teściowe - wybór banalny, ale liczyłam na trochę komedii w tej komedii kryminalnej. Komedii nie było jednak aż tak dużo, jak w poprzednich częściach. Znacznie więcej było wątków historycznych, ale jakoś szczególnie na to nie narzekam.
Niestety mnogość bohaterów, przy których zdążyłam się parę razy pogubić, sprawiła, że mało w Teściowych było... teściowych. A ich dzieci jeszcze mniej (czego również mi szkoda, bo zawsze dodawali nieco humoru).
Ogólnie książkę oceniam pozytywnie - świetnie się przy niej bawiłam, chyba nawet wyciągnęła mnie trochę z zastoju. Wiem, że daje tylko trzy gwiazdki, ale u mnie trzy gwiazdki to taka solidna ocena XD
"Teściowo, teściowo..." Aż chciało by się zanucić pewną biesiadną piosenkę... Kazimiera i Maja znów na tropie tajemnic i zbrodni 🧐
#współpraca
Trwa konklawe, jedno z największych wydarzeń na świecie dla niektórych ludzi. Nieoczekiwanie na tron Piotrowy zostaje wybrany ktoś, na konto go nikt nie stawiał. Ale cóż... Może tego właśnie potrzeba. Z okazji inauguracji trwają przygotowania do koncertu z największymi gwiazdami światowego formatu. Takiej okazji nie mogą przegapić nasze bohaterki. Kazimiera, bo to w końcu Watykan i nowy papież... Maja, bo to w końcu Włochy z całym ich dobrodziejstwem inwentarza.
Więc chcąc nie chcąc kolejny raz wybierają się w wspólną podróż licząc, że po Egipskich przygodach ich życie wróci na swoje tory. Cóż... Jednak życie to jest ciąg zaplanowanych wydarzeń.
"Teściowe i fałszywy papież" to już czwarta część przygód teściowych od Alka Rogozińskiego. Kto czytał, ten już wie, że ich przygody to ciąg niekontrolowanych wydarzeń przyczynowo-skutkowych w których wszystkie plany jakie mają źli ludzie są niczym w zderzeniu z dwoma starszymi paniami.
Jak zawsze relacje naszych bohaterek to sinusoida od przyjaźni i poświęcenia do wzajemnej niechęci i pogardy zachowań. Przekomarzania, cięte riposty to to co króluje miedzy naszymi paniami. Co do fabuły tu muszę powiedzieć, że mam troszkę niedosytu. Kończąc książkę czułem, że jakby wszystko tak szybko jak się zaczęło to tak się szybko skończyło. Ale i tak czytało się to bardzo przyjemnie i bez zacięć. Rozumiem, że ta przygoda jest otwarciem do kolejnej fabuły, co mam nadzieję, że bedzie bardziej obszerną historią i chcąca rozbudować niektóre zaczęte wątki.
Nie mniej jeśli lubicie książki z lekkim humorem i wątkiem kryminalnym to ta seria będzie idealna dla Was 🙂 Ja połknąłem książkę w dwa popołudnia i bawiłem się bardzo dobrze i czekam co bedzie dalej 🧐
W czwartej częściautor zabiera główne bohaterki do Rzymu i to nie z byle jakiej okazji otóż następują zmiany na piotrowym tronie. Co wzbudza euforię u Kazimiery, która z chęcią odwiedziłaby wszystkie 900 kościołów, które znajdują się w Wiecznym Mieście, wybór nowego papieża nie wzbudza z kolei większego zainteresowania u Mai, która pragnie przeżyć jedynie słynne Dolce Vita.
Maja delikatnie zmienia swoje podejście, kiedy okazuje się że Papieżem zostaje bardzo postępowy i młodziutki kardynał z Kanady, który planuje koncert z okazji swojej inauguracji.
Książka rozpoczyna się wizytą w starożytnym Rzymie, a dokładnie trafiamy do roku 221n.e, gdzie chrześcijaństwo zaczyna raczkować i to właśnie w tym czasie wyznawca jednego Boga, zapoznaje rzymskiego patrycjusza z tajemniczymi zwojami z przepowiednią.. Ów zwój przetrwał setki lat, aż do dnia dzisiejszego..
Kiedy cały świat żyje wyborem Papieża, jedni się radują, inni zamiatają swoje występki do szuflady, a jeszcze inni zacierają, że konklawe wybrało właśnie tego konkretnego człowieka na głowę kościoła. Łatwo się domyślić ten ktoś wcale nie ma dobrych zamiarów... Pech jednak chciał, że na drodze stają mu dwie Polki, które całkowicie nieświadomie dają się wplątać w całą intrygę, czy uda się im uratować Papieża Marcelego i co głosi inskrypcja na starożytnych zwojach?
Bardzo lubię ten cykl od Alka Rogozińskiego, ze względu na główne bohaterki, które są wybitnie specyficzne i wykreowane na zasadzie wręcz absurdalnego kontrastu. Ponownie mamy do czynienia z bogobojną Kazimierą i wyzwoloną Mają.
Strasznie dużo w tej części postaci. Momentami naprawdę można się pogubić, kto jest kim. Główne bohaterki, czyli największy atut tych historii, zostały zepchnięte na dalszy plan. Dla mnie równanie jest proste: mało teściowych = mało śmiechu.
W tej części autor naprawdę miał szerokie pole do popisu jeśli chodzi o wątek humorystyczny. Poruszał bowiem w niej wątek religii, o której Kazimiera i Maja mają zupełnie rozbieżne zdania. Można było to wykorzystać i podkręcić tą komediową część historii.
Wątek historyczny, podobnie jak w tomie trzecim, został przedstawiony w dość obszerny i zawiły sposób, przyćmiewając w ten sposób fakt, że jest to przecież KOMEDIA kryminalna. W pewnych fragmentach byłam trochę zagubiona, co z kolei prowadziło do znudzenia całą fabułą.
Jak sugeruje zakończenie czwartej części, możemy spodziewać się kolejnych tomów. Obawiam się jednak, że autor zaczyna iść w ilość, a nie jakość. Obym się jednak myliła, bowiem ta seria ma naprawdę spory potencjał.
W książkach Alka uwielbiam nawiązania do pop kultury i bieżących wydarzeń. Ale to co teraz zmalował… Konklawe na nowego Papieża odbyło się 8go maja. A dwa tygodnie później ma premierę ta książka. Przypadek? Czy geniusz? 😊 W tej historii nowym papieżem zostaje młody, postępowy Marceli III. Jest fanem rocka i planuje wielką imprezę z okazji swojej inauguracji. Lista gwiazd jest imponująca. Na takim wydarzeniu nie może zabraknąć teściowych — każda pojawia się z innego powodu. Kazimiera, bo to ważne wydarzenie w życiu bogobojnej katoliczki. Maja — bo szykuje się super koncert. Ich wspólna pielgrzymka zapowiada się ciekawie. Historia i dotychczasowe perypetie tej dwójki nie wróżą spokojnego weekendu w Rzymie. Czy jest szansa na odpoczynek? Nie ma szans. Dynamiczny duet będzie znów musiał współpracować, by nie doszło do tragedii. Nie tylko nie będzie nudy, będzie walka o życie. Czyje i jak to się potoczy, musicie się przekonać sami. Tajemnica fałszywego papieża czeka na Was. Komedia omyłek, zagadka kryminalna, ironiczne dialogi. Ja to uwielbiam i polecam!
Kolejne przygody dwóch teściowych. Nasze bohaterki są jak ogień i woda, wzajemne dogryzanie sobie rozśmiesza czytelnika. Niemniej awersja autora do kościoła i wiary/religii jest bardzo widoczna. Zawsze mnie ciekawi czemu tylko chrześcijan i katolicyzmu się czepiamy w internecie, książkach, telewizji a nie również innych religii- judaizmu, islamu, itp.? Ze strachu- tylko taka odpowiedź przychodzi mi na myśl- Żydzi siedzą w Stanach i zarządzają dużą kasą, Muzułmanie są nieobliczalni i nie pozwolą nawet na lekkie drwiny ze swojej wiary czy religii, a te mogą być przyczynkiem do agresji, użycia siły czy innego zademonstrowania przynależności i przywiązania. Autor tym razem nie przepuścił nawet konklawe, zawsze znajdzie kij którym można uderzyć. Gdyby nie fakt, że z reguły dobrze się bawię na książkach autora, to już dawno by porzuciła kolejne lektury. A tak ... Końcówka książki wskazuje iż autor ma w planach dalej rozwijać serię o teściowych. 3,5 gwiazdek
Mimo różnych opinii, akurat mi się podobały wątki historyczne (zawsze jest cenię) i historia trochę rodem z Dana Browna (czasem takich mi trzeba). jak to zwykle u Alka, przyjemna lektura w sam raz na wakacje. trochę można było rozwinąć wątek watykański i bardziej zaangażować w go teściowe, ale epilog daje nadzieję na więcej..;)
Tesciowe jak zawsze w formie, uwielbiam je całym swoim serduszkiem but why on earth fabuła jest taka trochę nijaka, jak pierwsze dwie części, szczególnie, gdzie rolę główną gra Opatów były świetne, to ta nie dorasta im do pięt. Potrzebuję tej tajemnicy, zagadki, tu było tak se. Co nie zmienia faktu, że uśmiałam się jak zwykle