Aurora Freeman to obiecująca młoda lekkoatletka. Dzięki stypendium sportowemu rozpoczyna trzecią klasę liceum w najbardziej prestiżowej szkole w Kalifornii.
Jak sobie poradzi w tym środowisku, wśród pewnych siebie, dobrze sytuowanych dzieciaków? Po tym, jak zupełnym przypadkiem zadziera ze sławną na całe miasto czwórką wpływowych młodych mężczyzn, nie jest pewna, czy zdoła się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Choć dziewczyna próbuje unikać kłopotów i zakopać topór wojenny, lider Stowarzyszenia TIME, Timothy Jang, nie potrafi zrezygnować z intryg, podstępów i... wprowadzania komplikacji do życia Aurory.
Jedno jest pewne: tajemniczej grupy z Lowell High School nie można ot tak wyrzucić z pamięci ani pozbyć się z życia. Każda spędzona z nimi chwila zbliża Aurorę do ciemności, przed którą od dawna próbuje uciec. Czy nastolatka zdoła zaakceptować zepsute wnętrze Timothy'ego? A może między nimi stanie ktoś jeszcze?
Jak elitarny świat i odkrycie jego tajemnic wpłyną na życie przeciętnej nastolatki? Czy ktokolwiek zdoła uratować Aurorę przed konsekwencjami ryzykownych decyzji i uchroni jej wrażliwą duszę
Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.
ℚ: Ile warte są wspomnienia, jeśli opierają się na kłamstwie? ♫︎ꜰᴀʟʟɪɴɢ ᴀᴘᴀʀᴛ ~ ᴍɪᴄʜᴀᴇʟ ꜱᴄʜᴜʟᴛᴇ♫︎ 💚To historia o kłamstwach, które spowiły każdy zakamarek życia i które niechcący zaczęliśmy odkrywać. To opowieść o konsekwencjach popełnionych grzechów i trudach wyspowiadania się z nic. Ale jest to również historia o odkupieniu, które tak wiele kosztowało, ale było jedynym ukojeniem.💚 ✰✰✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ San Francisco ⤳ Found Family ⤳ Enemies to Lovers ⤳ Poor Girl & Rich Boy ⤳ Stowarzyszenie ⤳ Trójkąt Miłosny ❗16+❗
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Kwiaty nie kwitną na gładkim asfalcie, lecz na wyboistej ziemi. Dla wszystkich pięknych kwiatów, które stawiają czoła krzywiznom świata.»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Twierdzi, że jej największymi uzależnieniami są pisanie po nocach, dobra kawa i kultura Korei Południowej. W wolnych chwilach fotografuje, piecze i słucha podcastów psychologicznych. Przez resztę życia pragnie tworzyć najbardziej poruszające serca książki w otoczeniu zachwycających widoków.
⏱︎ “Gdyby nie czas nie byłoby niczego. Pozwól mu być wszystkim, a ty pozostań niczym.”
⏱︎ Wróciłam do domu. Historia, którą pokochałam na platformie Wattpad została wydana, a ja mogę uczestniczyć w tym pięknym momentom jako patronka książki.
⏱︎ Historia zaczynająca się przyszłością, gdzie córeczka Rory znajduję jej pamiętnik. Jest ciekawa młodzieńczych lat swoich rodziców, więc tata dziewczynki zgadza się, aby przeczytała pamiętnik.
⏱︎ Aurora po tym, jak zupełnym przypadkiem zadziera ze sławną na całe miasto czwórką wpływowych młodych mężczyzn, nie jest pewna, czy zdoła się odnaleźć w nowej rzeczywistości.
⏱︎ “Nigdy nie czekaj na kopnięcie i nie szukaj prostej drogi. Kwiaty nie kwitną na gładkim asfalcie, lecz na wyboistej ziemi.”
⏱︎ Aurora Flora Freeman ~ oddała całe swoje życie bieganiu ~ dzięki temu zapomina o swoich problemach.
⏱︎ Timothy Jang ~ jego tajemniczość przyciąga jak magnes. Jego osoba jest magnesem, od którego nie można się oderwać. Uwielbiam i pokochałam jego postać.
⏱︎ Ivan Kelly ~ osoba, która okłamała. Osoba, która na początku jest dla nas zieloną flagą, a później okazuje się być innym człowiekiem.
⏱︎ Elliot Wood ~ uśmiecham się, gdy myślę o scenach z nim. Elliot jest zdecydowanie osobą, która spowoduję na waszej twarz uśmiech.
⏱︎ Mason Davis ~ to jest największa tajemnica ~ wydaje się bardzo spokojną osobą z całego grona Stowarzyszenia TIME.
⏱︎ “~ Aby zobaczyć słońce, nie musisz czekać całej nocy, ale żeby zobaczyć księżyc, musisz czekać cały dzień ~ wyrecytował niczym najpiękniejszy wiersz.”
⏱︎ 𝑇𝐼𝑀𝐸 𝑜𝑓 𝑙𝑖𝑒𝑠 to nietuzinkowa historia o kłamstwach oraz stowarzyszeniu popularnych nastolatków. A jeśli oczekujecie konkretnego powodu dla, którego warto jest przeczytać ten tytuł będzie to Timothy Jang oraz Stowarzyszenie TIME.
⏱︎ To ta historia, która intryguje czytelnika. Książka, która pokazuję różnorodność. Debiut, który wciągnie i nie będzie w stanie wyjść z głowy. Z niecierpliwością czekam na drugi tom.
⏱︎ Chciałabym z całego serca podziękować Wiktorii oraz wydawnictwu BeYa za zaufanie. Wiktorio dziękuję, że mogę towarzyszyć Tobie przy twoim debiucie.
Do „TIME of lies” nie miałam żadnych konkretnych oczekiwań. Opis bardzo mnie zachęcił, a same motywy też były przekonywujące i właśnie dzięki temu, poznałam tą przecudowną książkę.
Od pierwszych stron nie mogłam się wkręcić, jednak z czasem nie mogłam się oderwać. Styl pisania bardzo przyjemny, jedyne do czego mogę się doczepić to czasem pojawiające się dłuższe opisy. Jednak nawet one nie zabierały przyjemności z czytania, bo cała reszta nadrabiała.
Cała reszta, czyli między innymi bohaterowie. Uwielbiam zarówno wykreowanie tych pierwszoplanowych jak i pobocznych. Jednak najbardziej zaintrygował mnie Jang i mam nadzieję że w kolejnej części będzie go jeszcze więcej.
Same postacie są dosyć nietypowe, szczególnie te z stworzaszenia TIME, co swoją drogą jest bardzo interesującym wątkiem. Członkowie tej grupy są od siebie tak różni, każdy wyróżnia się czymś innym. Moje serce najbardziej skradł Elliot, on był tak uroczy🥹. Również mam nadzieję że w „TIME of reveals” będzie więcej sytuacji z nim w roli głównej.
Jeśli chodzi o wątek romantyczny to O MÓJ BOŻE. Jest on przegenialny. Ta książka to dosłownie definicja enemies to lovers, a w dodatku ta chemia między bohaterami 😩 I’m in love.
Co więcej, podczas czytania przeżywałam mnóstwo emocji. Bardzo często się śmiałam, bo humor bohaterów był zdecydowanie na moim poziomie. Oprócz tego, czasem przeżywałam też smutek czy strach o to, co stanie się dalej z Aurorą.
Sama Aurora to bohaterka, o której nie umiem za dużo powiedzieć. Napewno darzę ją sympatią, jednak jest w niej coś takiego, że nie mogę określić jej słowami. Tak czy owak gwarantuję, że i wy się z nią polubicie.
Oprócz tego że na „TIME of lies” można się bardzo dobrze bawić, można też wyciągnąć ważne refleksje. Książka porusza tematy marzeń, celów, stawiania dobra innych ponad siebie. Co więcej znajdziemy też tutaj wątek nieszczęśliwego związku oraz przemocy między rówieśnikami.
Coś o czym jeszcze muszę wspomnieć to atmosfera która panuje w tej książce. Ta historia ma fajny vibe Kalifornii i elitarnego liceum. A wątek przebiegłej i niebezpiecznej grupki, nadaje z początku książce tajemniczego i trochę mrocznego klimatu. Tak jak wspominałam jest to dosyć nietypowy motyw, i właśnie dzięki temu byłam bardzo ciekawa jak dalej autorka poprowadzi akcję.
A propos akcji, to nie było momentu podczas którego bym się nudziła. Cały czas coś się działo przez co nawet na sekundę nie mogłam odstawić książki na bok.
Zbliżając się do końca, jeśli chodzi o zakończenie to potrzebuję kolejnego tomu na już. I mogę się założyć, że będzie on jeszcze lepszy niż pierwszy.
Podsumowując, TOL to bardzo intrygująca pozycja, która trzyma w napięciu oraz opowiada ciekawą historię. Bardzo polecam!
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją książki, która od samego początku bardzo mnie zainteresowała. Już wtedy wiedziałam, że może to być coś, co naprawdę mi się spodoba. Historia Aurory z początku może wydawać się nieco mało interesująca i niebudząca chęci do dalszego czytania. Jednak gdy główna bohaterka poznaje chłopaka, który w pewnym sensie ratuje ją z opałów, wszystko zaczyna się rozkręcać. Okazuje się, że czeka ją przejście przez prawdziwe „bagno”, z którego nie będzie odwrotu.
Kiedy trafia do prestiżowej szkoły dzięki stypendium, już pierwszego dnia wpada na czwórkę wpływowych młodych mężczyzn. Cała szkoła zna zasady – trzeba trzymać się od nich z daleka. Aurora, jako nowa uczennica, nie wiedziała jednak, kto jest kim, ani jak powinna się zachować, przez co swoim zachowaniem wpadła w poważne kłopoty.
W miarę rozwoju akcji z udziałem głównych bohaterów, Aurora radzi sobie średnio. W międzyczasie, za ich sprawą, traci również pracę, a jej życie zaczyna się sypać. Muszę przyznać, że z tej czwórki mężczyzn jeden irytował mnie wyjątkowo. Na początku byłam też zawiedziona tym, jak rozwinął się wątek Aurory i Timothego. Jednak gdy chłopak zaczął pokazywać swoją prawdziwą twarz w relacji z Aurorą, cieszyłam się, że tak się to potoczyło.
To właśnie przez niego Aurora miała kilka poważnych problemów. Dodatkowy stres sprawiał jej także zakład Stowarzyszenia Time. Aurora nie wiedziała, co ją czeka, ani jak sobie z tym wszystkim poradzić. Na szczęście z pomocą przyszedł jej jeden z członków Stowarzyszenia Time – ten sam, który już na początku książki w pewien sposób jej pomógł.
Kiedy dobrnęłam do końcówki książki, poczułam się niespełniona. Zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało i nie wiem do końca, co o tej książce myśleć. Z jednej strony bardzo chciałabym, żeby ukazał się kolejny tom, choć nie jestem pewna, czy to w ogóle jest seria.
Autorka poruszyła tu wiele trudnych tematów i muszę przyznać, że nie jest to książka dla osób, które nie są z nimi obeznane. Mimo wszystko momentami była to emocjonalna jazda bez trzymanki. Styl pisania autorki jest prosty, przejrzysty i składny. Nie miałam ani jednej chwili, w której pogubiłabym się w fabule, ponieważ wszystkie wątki prowadzone są w sposób spójny i logiczny.
Podsumowując – książka bardzo mi się podobała. Mimo że zakończenie nie do końca mnie usatysfakcjonowało, to i tak z całego serca zachęcam Was do jej przeczytania. Warto sięgnąć po tę powieść choćby dla samej fabuły – dzieje się tu naprawdę dużo, a jeśli czytelnik wciągnie się w historię, to nie będzie mógł się od niej oderwać.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Współpraca reklamowa @dalva.autorka @wydawnictwo.beya Time of lies Wiktoria „Dalva” Jakubowska Ocena:5/5
Styl pisania autorki jest przyjemny, lekki, ale ma w sobie pazur. Naprawdę błyskawicznie się czytało. W całej książce najbardziej podobało mi się to, że absolutnie nie było miejsca na nudę. Liczne, często zaskakujące zwroty akcji sprawiały, że fabuła pędziła do przodu w zawrotnym tempie, przez co całą książkę czytało się na jednym wdechu, chcąc jak najszybciej poznać więcej.
Ta książka była emocjonalną huśtawką! Śmiałam się do łez, by chwilę później ocierać je ze wzruszenia. Czytając ją, bawiłam się świetnie i to głównie dzięki niesamowitemu poczuciu humoru autorki.
Polubiłam się z główną bohaterką, czyli Aurorą Freeman.Dziewczyna jest osobą, która zawsze chciałaby uszczęśliwić wszystkich, ale potrafi też postawić na swoim, kiedy trzeba. Bardzo spodobało mi się to, że ma swoją pasję, bieganie. Mimo tego, co mówią inni Aurora robi to, co kocha, i nie pozwala sobie tego odebrać. Za to ogromny plus.
Skoro już wspominam o głównej bohaterce, to nie mogę pominąć Timothy’ego Janga. Na początku byłam do niego dość sceptycznie nastawiona wydawał się chłodny, zdystansowany, może nawet nieco irytujący. Ale z czasem… no kocham gościa. Serio. Oczywiście, ma swoje minusy, ale to, co on wyprawia w tej książce… wow.Jego tajemniczość jest jednocześnie ciekawa ale i niesamowicie wkurzająca, ale przyciąga jak magnes.
Ivan to bohater, którego na początku pokochałam, ale później… zaczynał mnie irytować swoim zachowaniem. Mimo wszystko, wciąż miał w sobie cos.
Jednak moim ulubionym bohaterem jest Eliot.Samo to imię od razu kojarzy mi się z najlepszymi, najbardziej zabawnymi postaciami i w tej książce jest dokładnie tak samo.
Bardzo podobał mi się również wątek pamiętnika, choć muszę szczerze przyznać, że momentami przydałaby się nieco inna czcionka lub układ tekstu czasem moje oczy się gubiły, mimo że naprawdę uwielbiałam te fragmenty czytać.
Po skończeniu książki spodziewajcie się jednego niedosytu. Ale tego dobrego. Będziecie chcieli więcej więcej tej historii, więcej bohaterów, więcej emocji.
⭐ 𝑂𝑐𝑒𝑛𝑎: 9/10 (i coś czuję, że to będzie książka miesiąca!) [współpraca reklamowa]
𝑇𝑦𝑡𝑢𝑙: Time of Lies 𝐴𝑢𝑡𝑜𝑟: Wiktoria „Dalva” Jakubowska 𝑃𝑟𝑒𝑚𝑖𝑒𝑟𝑎: 27.05.2025
𝐷𝑙𝑎 𝑘𝑜𝑔𝑜: Dla fanów prawdziwego enemies to lovers, tego typu naprawdę prawdziwego, z napięciem, zwrotami akcji i silnymi emocjami. Jeśli lubisz historie, w których dzieje się dużo, a postacie wywołują silne reakcje, leć po tę książkę.
𝑃𝑙𝑢𝑠𝑦: ⏱️ Relacja głównych bohaterów, jest chemia, napięcie, niedopowiedzenia ⏱️ Zwroty akcji, czytasz i myślisz: co tu się właśnie wydarzyło?! ⏱️ Styl Dalvy, lekki, ale z pazurem ⏱️ Emocje, intensywne, czasem aż za bardzo
𝑀𝑖𝑛𝑢𝑠𝑦: ⏱️ Niektóre sytuacje są przesadzone (ale może o to właśnie chodzi?) ⏱️ Jeśli ktoś nie lubi silnych emocji i szybkiej akcji, może się trochę pogubić
𝑀𝑜𝑗𝑒 𝑜𝑑𝑐𝑧𝑢𝑐𝑖𝑎: Czuję, że to może być książka miesiąca. Serio, japidi, co tu się dzieje?! 😭 Co chwilę coś mnie zaskakuje, coś boli, coś sprawia, że robię pauzę i muszę przejść się po pokoju. Mam wrażenie, że autorka specjalnie bawi się moimi emocjami. I nie kłamię, jeśli powiem, że czytałam kilka fragmentów na głos, żeby upewnić się, że to naprawdę się wydarzyło.
Ten klimat? To napięcie? To, jak niby ich nie lubię, a tak naprawdę jestem OBSESYJNA na ich punkcie?! Enemies to lovers (???? jeśli można to tak nazwać??????) pełną parą, ale nie takie przesłodzone, tylko takie… z bólem, z presją, z dramatem. I to mi właśnie siedzi w głowie.
Czy coś mnie irytuje? Tak. Jang. Pojawia się wszędzie, i za każdym razem myślę: znowu TY? Ale jednocześnie: okej, wybaczam, bo jest ciekawie. To chyba najlepiej podsumowuje moje emocje: jestem zirytowana, zakochana, zdruzgotana i zafascynowana. I nie wiem, czy chcę więcej… czy się boję tego „więcej”.
Ale wiem jedno: czuję, że „Time of Lies” zostanie ze mną na długo.
𝐼𝑛𝑛𝑒 𝑖𝑛𝑓𝑜𝑟𝑚𝑎𝑐𝑗𝑒: 📌 Premiera była niedawno, 27 maja, więc wszystko jeszcze świeże 📌 Może i mnie trochę wkurza Jang, ale autorka wie, co robi. I robi to dobrze. 📌 PS: Widziałam, że niektórzy mają wątpliwości co do zakończenia… Wydaje się zagadkowe, ale jeśli wrócicie do prologu, może pewne rzeczy staną się jaśniejsze. Czasem odpowiedzi są bliżej, niż się wydaje.
ℛ𝑒𝒸𝑒𝓃𝓏𝒿𝒶• Tytuł: Time of Lies Autor: Wiktoria Dalva Jakubowska 1,5/5⭐️
[współpraca reklamowa z @wydawnictwobeya]
•Czy ta książka okazała się póki co rozczarowaniem roku? Tak. Wiele elementów tutaj nie miało spójności i zupełnie mi się ten tytuł nie spodobał, ale zacznijmy od początku. Główna bohaterka dostaje się do liceum, w którym panują oni. Postrach szkoły, który włada niemalże wszystkim co istnieje w tej placówce, czwórka przystojnych, ale zarazem przerażających do szpiku kości zwraca swoją uwagę na Aurorę, co jest zwiastunem jej końca. A przynajmniej tak się wydawało.
•Bohaterowie. Jedna z najważniejszych rzeczy w pisaniu książki okazała się strasznym niewypałem, z początku poznajemy Naviego, który jak się później okazuje nazywa się Ivan i należy do stworzyszenia TIME w Lowell High School. Z początku myślałam, że polubię tę postać, wydawał się tajemniczy, a zarazem intrygujący, jednak czar prysnął dosyć szybko. Stał się on nikły, wielokrotnie nie rozumiałam jego zachowań i później rozmył się zupełnie w tle innych, nie dając o sobie znać. Timothy Jang, który później stał się głównymi skrzypcami tej historii też był wprost fatalny, nie zliczę, ile razy jego teksty bądź wyniosłe zachowanie mnie zażenowało. Czułam intencje autorki, aby miał on potężny charakter, jednak poszło to w złą stronę i mnie odtrąciło to od niego. Każdy po części wypadał ze swojej roli i charakteru, przez, co da się mieć bardzo chwiejne zdanie na ich temat. Samej Aurory również nie mogłam zdzierżyć, jej infantylność, głupie wręcz zachowanie i brak jakiejkolwiek logiki w działaniach było dla mnie absolutną katastrofą. Kreacja bohaterów zawiodła mnie na dużą skalę.
•Przechodząc do fabuły to mogę o niej tyle powiedzieć, że była nijaka. Wszystko i nic tutaj się zadziało, z pewnej strony Wiktoria stara się wprowadzić klimat zgrozy, sekrety oraz intrygi w fabule, ale oprócz jakiegoś wyzwania, które miało uwikłać główną bohaterkę do stowarzyszenia to nic nie pociągnęło fabuły w ciekawym kierunku. Jedynym plusem tej powieści, za które daje pół gwiazdki to, że o dziwo szybko mi się czytało, co było moim szczęściem w nieszczęściu przy tej książce. Styl pisania nie był zły i uważam, że gdyby autorka rozwijałaby się dalej i pisała dalsze historie to ma szansę znacznie poprawić swój warsztat. Osobiście ja nie jestem fanką tego tytułu, jednak, jak za każdym razem zachęcam was, abyście sięgnęli po „Time of Lies” i wyrobili sobie własną opinię o niej!
Nie mam słów w jaki sposób mogłabym opisać tę książkę. Była po prostu 𝐆 𝐄 𝐍 𝐈 𝐀 𝐋 𝐍 𝐀. Po opisie spodziewałam się czegoś na zasadzie delikatnego enemies, które całkiem prędko przeradza się na lovers. Zdecydowanie tego tutaj nie dostałam, co absolutnie mi nie przeszkadzało. Między Aurorą, a Timothy namacalnie wyczuwałam potężną nienawiść. A jak wiecie między nienawiścią a miłością jest cienka granica… Przez większość książki moje preferencje na temat potencjalnego partnera głównej bohaterki co stronę się zmieniały. Wątek romantyczny kręcił się między Timothy a Ivanem. Ja zdecydowanie jestem Team ten pierwszy. Klimat elitarnego liceum został idealnie przedstawiony. Nie potrafiłam oderwać się od czytania. Osobiście bardzo przepadam za długimi opisami, bo pozwala mi to lepiej zbudować świat z książki w swojej głowie, dlatego uniwersum Aurory w mojej wyobraźni idealnie zostało wykreowane, właśnie dzięki pięknym obrazowaniem słów. Naprawdę intrygującym faktem były tajemnice, które pojawiały się znienacka i albo zostawały rozwiązywane, albo nadal nie poznaliśmy na nie odpowiedzi. Interakcje między bohaterami były tak ekscytujące, że musiałam kilka razy zamknąć książkę, ochłonąć i uspokoić rozszalałe serce! Ani razu nie poczułam nudy, co chwilę się coś działo. Nie jest to powieść taka jak wszystkie. Nie znajdziecie tych wątków w co drugiej książce, ani tak wspaniałej bohaterki. Jej myślenie całkiem przypomina moje, więc być może to przez to stała się jedną z moich ulubionych. Aurora nie podejmowała głupich decyzji. Rozważała każdą z możliwości po kilka razy. Była niesamowicie sprytna i podstępna w tym dobrym znaczeniu. Emocje pod koniec historii sięgały niemal zenitu. Z mojej twarzy nie potrafił zejść uśmiech. Jeżeli szukacie czegoś nowego, innego to 𝐓𝐢𝐦𝐞 𝐨𝐟 𝐥𝐢𝐞𝐬 jest dla was idealną pozycją!
5/5 ⭐️ [ współpraca reklamowa z wydawnictwem ] ⏱️ Aurora, czyli główna bohaterka to młoda lekkoatletka, która dzięki stypendium rozpoczyna naukę w prestiżowej szkole. Problemy z odnalezieniem się i brak znajomości zasad sprawiają, że już pierwszego dnia zadziera ze sławną w całym mieście tajemniczą czwórką chłopaków. Od tamtej pory nikt nie jest pewny ile dziewczyna wytrzyma w nowej rzeczywistości. Próbując zaznać spokoju zwraca na siebie jeszcze większą uwagę Timothy’ego, lidera stowarzyszenia TIME, który wprowadza do jej życia tajemnice i intrygi. Czwórka nieznajomych skutecznie zaprząta jej życie swoją coraz częstszą obecnością, a każda spędzona chwila w ich towarzystwie zbliża Aurorę do ciemności, z której ciężko się wydostać. Timothy nie da o sobie zapomnieć… A już na pewno nie w momencie, gdy sobie coś postanowił! ⏱️ Styl pisania autorki po prostu wciąga czytelnika do swojego świata. Fabuła, która ani na moment nie nudzi sprawia, że przez historię Aurory się płynie! Poczułam się uzależniona od wszystkich przygód, a już szczególnie od bohaterów, przede wszystkim Timothy’ego i Ivana. Ta dwójka nawet teraz, kilka dni po przeczytaniu, zaprząta mi głowę. Ich zachowanie sprawiało, że piszczałam z ekscytacji, aby po chwili mieć ochotę wyrzucić książkę przez okno… ⏱️ Akcja tak bardzo mnie zaciekawiła, że pragnę jeszcze więcej… Mam ochotę czytać historię o stowarzyszeniu TIME w nieskończoność! Ta książka jest po prostu niesamowita. Ciągle zachodzę w głowę z nadzieją na drugi tom. Naprawdę się uzależniłam… Zagadkowy świat totalnie mnie pochłonął. ⏱️ Jeśli szukasz czegoś do przeczytania w jeden dzień to bez dwóch zdań książka dla ciebie! Ta fabuła wciągnie cię sprawiając, że nie będziesz w stanie odłożyć nawet na chwilę swojego egzemplarza. To idealna pozycja, aby zając skutecznie myśli życia codziennego. Tyle ode mnie na dziś!🩷 ~ Kiki!
Po przeczytaniu opisu, byłam naprawdę ciekawa tej pozycji, jednak nie miałam co do niej zbyt wysokich oczekiwań. I mogę szczerze przyznać, że jestem zaskoczona tym , w jaki sposób została poprowadzona fabuła. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Z początku nie mogłam się wkręcić, jednak po czasie nie mogłam się oderwać od czytania. Z niecierpliwością przekręcałam kartki, chcąc jak najszybciej poznać dalszą historię bohaterów. Główna bohaterka, z początku nieco mnie irytowała, jednak dość szybko zauważyłam parę cech, które mamy wspólne. Z biegiem akcji naprawdę ją polubiłam. Główny bohater... a raczej dwójka głównych bohaterów, o ile mogę to ująć w ten sposób, już od pierwszych rozdziałów mnie zaintrygowała. W pierwszym poznajemy Naviego, a w kolejnych również Timothy'ego. Obydwaj się przyjaźnią i należą do stowarzyszenia 𝐓𝐈𝐌𝐄, czyli bardzo wpływowej grupy dosłownie rządzącej Lower High School. Timothy jednak nie wie, że jego przyjaciel już poznał jego ofiarę, gdyż wpadli oni na siebie w parku ostatniego dnia wakacji. Relacja Aurory i Timothy'ego od początku była burzliwa i przepełniona negatywnymi emocjami. W pewien sposób jednak coś ich do siebie ciągnęło, a ich spotkania wydawały się wypadać coraz częściej. Aurorę oraz Naviego nie łączy tak naprawdę nic poza tym jednym dniem w parku, w którym chłopak pomógł jej wydostać się z jeziorka, do którego przypadkowo wpadła. W szkole jednak czasem mają okazję się spotkać i porozmawiać. Aurora od samego początku szkoły wyraźnie zauważa przepaść materialną jaka dzieli ją oraz uczniów jej nowego liceum. Ona nigdy nie należała do bogatych osób, a nagle znalazła się w otoczeniu jedynie takich.
𝐓𝐢𝐦𝐞 𝐨𝐟 𝐥𝐢𝐞𝐬 to dość oryginalna i nietypowa pozycja. Fabuła odbiega od typowych młodzieżówek, które aktualnie są popularne. Jest to moim zdaniem ogromny plus, bo ciężko znaleźć teraz ciekawą pozycje, która trzyma w napięciu do ostatniej kartki. Jestem ogromnie ciekawa jak potoczą się losy bohaterów w kolejnym tomie, gdyż zakończenie tego pozostawiło w mojej głowie masę pytań.
Jeśli szukacie ciekawej historii, która porwie was w wir licealnego życia bogatych dzieciaków i będzie trzymała w napięciu do końca, to jest to pozycja dla was!
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 : Historię tą zaczęłam czytać zupełnym przypadkiem. Źle kliknełam w aplikacji grupy wydawniczej helion i zgłosiłam się niechcący do współpracy. Gdy tylko się zorientowałam co się wydarzyło zaczęłam czytać od razu opis i uznałam, że w sumie to może być ciekawa książka.
Zaczęłam ją czytać na totalnym luzie bez żadnych wymagań. Powiem wam, że jestem pozytywnie zaskoczona całą fabułą. Odbiega ona bardzo od innych aktualnie wydawanych książek młodzieżowych. Co spowodowało, że czytałam ją naprawdę z zapartym tchem, pełną ciekawości co takiego wymyśliła autorka.
Czymś co ogromnie mnie urzekło w tej opowieści jest to, że cała akcja dzieje się w przeszłości. Prolog dzieje się w teraźniejszości, a od pierwszego rozdziału robimy taki powrót do początku tej całej historii.
Bardzo spodobał mi się również pomysł z przeplataniem w scenach fragmentów z pamiętnika.
Wygląda to tak, że część rozdziału jest napisana z perspektywy głównej bohaterki - Aurory jakby działo się to teraz (w czasie teraźniejszym w pierwszej osobie), a część z perspektywy przeszłości, po całym już wydarzeniu z takim powrotem do uczuć, które czuła w tych momentach i o których napisała w swoim pamiętniku.
Postacie w tej historii były bardzo barwne. Każda z nich była wyjątkowa, tajemnicza i zupełnie nieoczywista. Każdy z bohaterów kieruje się zupełnie czym innym, wierzy w co innego i dąży do czegoś innego.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona stylem pisania autorki. Książkę tą połknęłam tak naprawdę na raz.
Wiktoria (autorka) dosłownie bawiła się mną i moimi uczuciami podczas czytania. Zasłaniała mi widok na inne rzeczy bym skupiała się na tym na czym ona chciała bym się skupiła. Genialnie poprowadziła mnie przez tą historię manipulując moimi odczuciami.
𝓜𝓸𝓽𝔂𝔀𝔂: enemies to lovers, rich boy & poor girl, nowa szkoła, tajemnice, problemy rodzinne, kłamstwa 𝓚𝓪𝓽𝓮𝓰𝓸𝓻𝓲𝓪 𝔀𝓲𝓮𝓴𝓸𝔀𝓪: 16+ 𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪: ♾️/5
[patronat medialny | współpraca reklamowa]
Hejka miśki, dzisiaj przychodzę do was z jedną z najważniejszych recenzji na tym profilu, czyli recenzją książki pt. „Time of lies” od Wiki Jakubowskiej.
Historia ta opowiada o Aurorze, dziewczynie z biednego domu, która chcąc rozwijać swoją pasję, przenosi się do nowej, prywatnej akademii, gdzie czeka na nią prawdziwe piekło. Lider stowarzyszenia TIME, które rządzi tą szkołą, Timothy Jang, zaczyna mieć dziwną obsesję na punkcie nowej uczennicy. Przez całą książkę śledzimy losy bohaterów, którzy jednocześnie się nienawidzą i próbują nawzajem sobie po dokuczać, ale również odkrywają przed sobą tajemnicę, które są skrywane głęboko w sercu.
𝐓𝐢𝐦𝐞 𝐨𝐟 𝐥𝐢𝐞𝐬 jest przepełnione ogromem wspaniałych i przepięknych cytatów, z których każdy posiada głębsze dno i na długo zapada w pamięci, a piękny język, którym są napisane sprawia, że nie da się o nich zapomnieć.
Myślę, że podczas czytania będziecie mieć myśli czy jesteście team Ivan lub team Timothy, lecz jeśli się zapytajcie mnie, kogo bardziej wolę, to odpowiem, że jest to Elliot Wood hahah. Przysięgam, że już od pierwszych stron skradł moje serduszko, także nie każcie mi wybierać, bo zawsze wybiorę jego.
Chciałabym także przeogromnie podziękować Wice za zaufanie, ponieważ to właśnie ty dostrzegłaś mnie spośród innych kont i dałaś szansę na zostanie częścią tej wspaniałej historii dzieciaków. Dziękuję słońce. Lov u❤️🩹
Mam nadzieję, że moja recenzja będzie dla was przydatna 💗
„Time of Lies” to książka, która od pierwszych stron wciąga w świat elitarnej szkoły, gdzie wszystko jest na pokaz, a pod powierzchnią kryją się tajemnice i układy. Mamy tutaj nowe środowisko, klimat Kalifornii i historię pełną napięcia, emocji oraz nieoczekiwanych plot twistów. 🦋
Aurora to bohaterka, która trafia do najbardziej prestiżowej szkoły dzięki stypendium sportowemu i szybko odkrywa, że szkoła to nie tylko lekcje i bieżnia, ale też stowarzyszenie TIME - grupa, która rządzi nieformalnymi zasadami i więziami między uczniami. Konflikt z liderem stowarzyszenia, Timothym, staje się iskrą zapalną całej historii.
I właśnie to mnie w tej książce kupiło - nie jest banalna, choć przewijają się tu klasyczne motywy. Aurora nie jest typową bohaterką, którą od razu się pokocha, ale za to bardzo łatwo ją zrozumieć. Timothy to z kolei postać, której nie da się łatwo zaszufladkować - irytuje i fascynuje jednocześnie.
Cała ta historia nie jest tylko o miłości czy dramacie, ale o tym, co między ludźmi zostaje ukryte, o decyzjach, których się boimy, i o tym, jak łatwo można się zgubić, gdy świat stawia wysokie wymagania.
Styl autorki jest przyjemny i dobrze dopracowany, dzięki czemu książkę czyta się z łatwością, nawet jeśli czasem zdarzają się momenty wolniejsze. Jak na debiut, ta historia robi naprawdę dobre wrażenie - jest w niej szczerość i świeżość, które dają nadzieję na kolejne świetne książki.
„Time of Lies” To książka, która potrafi zaskoczyć swoją oryginalnością i zostawić czytelnika z chęcią sięgnięcia po więcej.
Ja na pewno będę śledzić dalsze kroki autorki, a wam polecam zapoznać się z tą historią 🦋
𝐓𝐈𝐌𝐄 𝐨𝐟 𝐥𝐢𝐞𝐬 to książka, która totalnie mnie zaskoczyła. Podeszłam do niej bez żadnych oczekiwań i boże to było genialne! Ta historia zaciekawiła mnie od pierwszych stron i nie potrafiłam się od niej oderwać, aż do samego końca.
Na początku może się wydawać, że 𝐓𝐈𝐌𝐄 𝐨𝐟 𝐥𝐢𝐞𝐬 to kolejna młodzieżowa z motywem enemies to lovers oraz nowa szkoła jednak tak nie jest. Już od pierwszych rozdziałów czuć taki klimat tajemniczości i sekretów. Nowa szkoła, dziwne zasady i tajemnicze stowarzyszenie TIME sprawiały, że nie potrafiłam przerwać czytania, bo chciałam wiedzieć jeszcze więcej.
Autorka świetnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Ogromnym plusem są fragmenty pamiętnika Aurory, dzięki któremu możemy lepiej zrozumieć jej emocje i jeszcze mocniej wczuć się w historię.
Bohaterowie stworzeni przez autorkę są cudowni! Aurora to bohaterka, której nie da się nie polubić. Jest wrażliwa, trochę zagubiona, ale jednocześnie silna i prawdziwa. Nie zawsze wie, co zrobić, popełnia błędy i właśnie dlatego ją polubiłam, ponieważ jest bardzo podoba do mnie pod tym względem. Timothy to ten typ bohatera, który jednocześnie irytuje i przyciąga. Jest on tajemniczy oraz pewny siebie, można powiedzieć, że taki typowy chłopak z takich książek.
Styl pisania jest lekki i przyjemny, a jednocześnie pełen emocji. Historia wciąga coraz bardziej z każdą stroną, a zakończenie… zostawia ogromny niedosyt i masę pytań. Po tym zakończeniu nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejny tom!
𝐓𝐈𝐌𝐄 𝐨𝐟 𝐥𝐢𝐞𝐬 to historia, która zdecydowanie warto przeczytać i zasługuje ona na większą popularność!
Książka o losach Aurory i Timothy’ego od początku intryguje atmosferą i motywami. Nowa szkoła, sekrety, tajemnicze stowarzyszenie i relacja balansująca między niechęcią a przyciąganiem tworzą historię pełną napięcia i emocji. Początek może wydawać się spokojny, ale z każdą stroną fabuła coraz bardziej wciąga, odkrywając mroczniejsze i bardziej emocjonalne warstwy.
Styl autorki jest lekki, ale przepełniony uczuciami. Potrafi oddać emocje bohaterów w sposób, który sprawia, że trudno się od książki oderwać. Aurora to postać wrażliwa i silna zarazem, której decyzje i emocje wydają się niezwykle autentyczne. Timothy jest bohaterem, który jednocześnie potrafi irytować i fascynować, a jego złożony charakter sprawia, że długo pozostaje w pamięci.
Choć niektóre fragmenty tracą tempo, a zasady tajemniczego stowarzyszenia momentami mogą wydawać się niezrozumiałe, całość urzeka klimatem i lekkością. To książka, którą czyta się z zaciekawieniem i emocjami, nawet jeśli wymaga od czytelnika odrobiny cierpliwości.
To historia, która nie jest idealna, ale zdecydowanie warta przeczytania. Zostawia po sobie refleksję o winie, odkupieniu i o tym, że nie każdy sekret można zatrzymać na zawsze.
Recenzja książki " Time of lies" ( współpraca recenzencka z @wydawnictwo.beya ) ._._._._._._ "Time of lies" - autorstwa Wiktorii Jakubowskiej - to historia, która zabiera nas w pełną kłamstw przygodę w słonecznej Kalifornii. ._._._._._._ Książka zaczyna się prologiem z perspektywy mężczyzny, jako ojca. Jego córka znajduje dziennik, głównej bohaterki Aurory. Nie jest powiedziane kto jest tym mężczyzną. Można się jedynie domyślać. ._._._._._._ Na rozkręcenie się fabuły trzeba niestety czekać trochę długo. Początek jest trochę nudny, przez co trudno jest się wkręcić. Jednak gdy dochodzi między bohaterami do zawarcia zakładu, akcja zaczyna się rozkręcać. Przez co czytanie również staje się przyjemne. ._._._._._._._ Podoba mi się, że nienawiść Janga jest szczera i nie udawana, co jawnie pokazuje. Dopiero pod koniec chłopak zaczyna zachowywać się inaczej, z dokona niewiadomego nam powodu. ._._._._._._._ Ciekawe są wpisy Aurory w dzienniku. Dają dużo do myślenia. Wynika z nich to, że miała ciężką relacje z ojcem, który odszedł. Szkoda, że nie było opisane co zadziało się między nimi. Trochę się wydaję jakby miał powstać drugi tom, bo wiele wątków zostaje pod znakiem zapytania. ._._._._._._._ Ogólnie książka była spoko, ale nie sięgnę po nią drugi raz. 3,5/5🌟
༻ Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, którą miałam przyjemność czytać już kilka miesięcy temu na watt. Bardzo cieszy mnie fakt, że została ona wydana, a dodatkowo mam przyjemność ją recenzować.
༻ Nie ma słów, którymi mogłabym opisać, jak bardzo fabuła mnie wciągnęła. Całą książkę skończyłam w jeden wieczór. Klimat elitarnego liceum został pokazany idealnie. Cała historia jest pełna tajemnic, zwrotów akcji i trzyma w napięciu do ostatniej strony.
༻ Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny, przez co całą książkę czyta się bardzo płynnie. Bohaterowie zostali wykreowani bezbłędnie. Każdy z nich jest inny na swój sposób. Chociaż zakończenie nie należało do moich ulubionych, nadal nie ujmuje to mojej ocenie.
༻ Nie jest to opowieść, która przypomina w jakimś stopniu inne, jest jedyna w swoim rodzaju. „Time of lies” od dziś znajduje się w grupie moich ulubionych książek, które będę Wam polecać ♡
Czytając prolog, nie rozumiałam, o co chodzi, jednak gdy zaczęłam dalej zagłębiać się, ta historia skradła moje serce.
Nie miałam do tej książki żadnych oczekiwań, ponieważ nigdy o niej nic nie słyszałam. Podkreślę, że to debiut autorki — a jaki dobry!
Pomysł na fabułę może się wydawać banalny, ale to, w jaki sposób przedstawiła go autorka, jest genialny — trójkąt miłosny, tajemnice, kłamstwa. To coś, co uwielbiam. Aurora, młoda lekkoatletka, dostaje stypendium w szkole prywatnej. Dziewczyna z biedniejszego domu i chłopak z bogatej rodziny — to pojawia się często w książkach, ale to, jak była rozwinięta fabuła, było genialne.
Styl pisania autorki był bardzo przyjemny. Z początku były krótkie rozdziały, w pewnym momencie były dłuższe i przez to książkę czytało mi się dłużej.
Zakończenie pozostawia wiele do myślenia. Zostajemy z zaintrygowaniem i chęcią dowiedzenia się, co się stało i co będzie dalej. Ja nie mogę się doczekać kolejnej części!
“TIME of lies” to jeden z najlepszych debiutów jakie czytałam. Książka autorstwa Wiktorii Dalvy Jakubowskiej, to przecudowna historia o kłamstwach i tajemnicach, która porwała mnie już od pierwszych stron.
Bardzo polubiłam się ze stylem pisania autorki, który był dla mnie jednym z największych plusów. Miło płynęło się przez historię, która z początku bardzo tajemnicza— z czasem nabierała coraz więcej sensu.
Strasznie spodobał mi się zamysł na fabułę. Motywy nowej szkoły, problemów rodzinnych, ale też samego stowarzyszenia TIME, sprawiły, że nie mogłam doczekać się kolejnych wydarzeń.
Mimo że na początku delikatnie wkurzali mnie bohaterowie, to z każdą kolejną stroną lubiłam ich coraz bardziej. Świetnie napisany wątek enemies to lovers, gdzie oni rzeczywiście się nie lubili to wielka zaleta tej książki.
Zdecydowanie nie mogę doczekać się kolejnych powieści spod pióra Dalvy, bo ta była naprawdę cudowna!! Strasznie Wam polecam <33
(współpraca reklamowa) Książka „Time Of Lies” na samym początku nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, jednak czytając coraz więcej, bardziej zagłębiałam się w historię Aurory i 4 bogatych chłopaków, czyli członków stowarzyszenia TIME. Szczególnie zapadł mi w pamięci jeden z nich – Timothy Jang… Historia ich była dosyć ciekawa, jednak nie była ona z jakimś przekazem lub plot twistem, tak jak ja to lubię. Aczkolwiek, czytając epilog, doznałam szoku, ponieważ czytając ostatni rozdział, inaczej wyobrażałam sobie, jak potoczy się historia w epilogu. Polubiłam bardzo styl pisania autorki i myślę, że jak Wiktoria wyda jeszcze jakąś pozycję, to z chęcią po nią sięgnę. Jedyne, co mnie denerwowało, to wrażliwość, a nawet nadwrażliwość Aurory. Uważam, że super, jeśli główna bohaterka jest taka, jednak czasami już nie wiedziałam, czemu reaguje tak na błahe rzeczy. Myślę, że to wynikało z traum przeszłości, jednak w książce nie było to tak dokładnie przedstawione. Bardzo polecam przeczytać.
Właśnie skończyłam kolejną naprawdę ciekawą historię. Do tej pory nie miałam styczności z taką fabułą – była wciągająca i oryginalna.
Już od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie coś dla mnie. Przepadłam totalnie.
O bohaterach mogłabym mówić dużo. Każdy z nich miał coś w sobie i wnosił coś do opowieści. Czasem irytowały mnie niektóre osoby, ale to drobny szczegół.😅
Ta historia nie tylko wyróżnia się oryginalnością, ale skrywa też nutkę tajemnicy. Nie brakowało momentów, które mnie zaskoczyły i sprawiły, że nie mogłam się oderwać.
Zakończenie było zaskakujące…
Styl pisania autorki również bardzo mi się spodobał i idealnie trafia w moje czytelnicze gusta. Z niecierpliwością czekam na kolejne tytuły.🤭
💛Hejka! Dziś przychodzę do was z recenzją losów Aurory i Timothy’ego! 💛Miałam ogromne oczekiwania co do tej książki. Tik toki, recenzje, opis i motywy ogromnie mnie zaciekawiły. Niestety rozczarowałam się bardzo. 💛Początek mnie zaciekawił, lecz na tym się kończy. Później przeczytałam regulamin szkolny i stowarzyszenia TIME. Rozumiem regulamin szkolny, lecz zasad TIME nie potrafię zrozumieć. Są bardzo dziecinne i abstrakcyjne. 💛Główny bohater bardzo mnie irytował. Momentami był nawet uroczy, lecz przez większość czasu mnie denerwował i uważam, że został wykreowany aż za bardzo. 💛Główna bohaterka była całkiem okej. Nie mam jej nic do zarzucenia. Ma fajny styl bycia i jej wypowiedzi mnie się spodobały. 💛Do połowy książki bardzo mnie się podobał styl pisania autorki, lecz niestety po jakimś czasie zaczęłam bardzo męczyć się czytaniem. Nie mam pojęcia z czego to wynika, ale męczyłam tą książkę do końca. 💛Motywy jakie znajdziecie w tej książce to: 🌹nowa szkoła 🌹enemies to lovers 🌹tajemnicze stowarzyszenie 🌹grupa przyjaciół 🌹16+ 💛Wydanie książki trafia w moje gusta. Okładka jest prosta tak samo jak wklejka, ale to tworzy bardzo ładną całość. 💛Osobiście ta książka nie wpadła w moje gusta i ogromnie się na niej zawiodłam…
Książka bardzo mi się spodobała, kłamstwa i tajemnice sprawiły, że historia wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Sam prolog tak bardzo mnie zaintrygował, że z ciekawością zaczęłam tą książkę. Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny, książkę się czytało z lekkością.
Motywy jak i fabuła były świetne, wątek stowarzyszenia TIME był bardzo interesujący. Członkowie tej grupy skradli moje serce, serio każdy miał w sobie coś co sprawiło, że mnie zainteresowali. Wątek romantyczny w tej książce to istne cudo, motyw enemies to lovers został świetnie przedstawiony.
Szczerze muszę przyznać, że jak na debiut ta książka jest tak świetna, jestem pod dużym wrażeniem. Bardzo polecam wam tą książkę, gwarantuje wam dużo emocji podczas czytania i mam nadzieję, że spodoba wam się ta historia. 💋
🦋Książka, do której na początku nie miałam zbyt wielkich oczekiwań. ⏱️Chciałam przeczytać coś innego, nowego. Poznać debiut autorki, jej styl pisania oraz historię, która – mimo wszystko – pozytywnie zaskoczyła mnie już samym opisem. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy podczas czytania nie mogłam się oderwać od lektury! 🦋Zacznijmy od bohaterów, wykreowanych w tajemniczy, nieoczywisty sposób. Z każdą stroną poznawaliśmy ich zachowania, zwyczaje i przeszłość, ale szybko okazywało się, że to jedynie iluzja, misternie zbudowana po to, by ukryć swoje prawdziwe „ja”. Uwielbiam, gdy autor bawi się emocjami czytelnika, a tutaj było to naprawdę dobrze poprowadzone. Byłam pełna niepewności, zaskoczona, a gdy bohaterowie w końcu się odsłaniali, okazywali się pełni uczuć, lecz czy gotowi do poświęceń? ⏱️Pomysł na fabułę, choć niby powtarzalny, bo ile to już razy słyszeliśmy o książkach o dziewczynie z biedniejszego domu i bogatym chłopaku – został tutaj przedstawiony zupełnie inaczej. Mroczniej, głębiej, z warstwą sekretów, z których nie wszystkie zostały nam w pełni odkryte. I właśnie za to tak bardzo ją pokochałam. 🦋Styl autorki to kolejny ogromny plus. Mimo trudniejszych tematów, książkę czytało się zaskakująco lekko. Nie było tu nadmiaru opisów czy przeciągniętych dialogów, wszystko było idealnie wyważone, przez co lektura naprawdę wciągała. ⏱️Jako fanka cytatów muszę wspomnieć, że zaznaczyłam ich tu naprawdę wiele. To zawsze dodaje książce wartości i sprawia, że chcę do niej wracać. 🦋Podsumowując: to historia, którą z całego serca mogę Wam polecić. Ze mną zostanie na długo, a nieodkryte jeszcze tajemnice nadal siedzą mi w głowie i nie dają spokoju. ᴏᴄᴇɴᴀ: ∞/𝟻 ✩ ✩ ✩ ✩ ✩
Za każdy razem książka wywiera we mnie jeszcze większe wrażenie. Kocham fabułę, która wymyśliła Wiktoria. I każdy wpis w dzienniku uderza albo daje do myślenia…