Reporterska opowieść o legendarnej dzielnicy nowojorskich Afroamerykanów.
Autor pokazuje dzieje tej niezwykłej dzielnicy - od początków, kiedy w pierwszych trzech dekadach XX wieku Harlem był ziemią obiecaną Afroamerykanów i miejscem rozkwitu ich kultury, poprzez okres kryzysu, kiedy stała się typowym murzyńskim gettem biedy i patologii społecznej, aż do ostatnich mniej więcej dwóch dziesięcioleci, kiedy znowu przeżywa odrodzenie. Awans materialny współczesnego Harlemu ma jednak dwuznaczne konsekwencje – czarni, których nie stać na drożejące mieszkania i domy, wyprowadzają się gdzie indziej, a ich miejsce zajmują biali i Latynosi. Autor pokazuje, jak historyczna „mekka” Afroamerykanów, światowa stolica czarnej kultury, traci swój unikalny, homogeniczny (rasowo) charakter. Tytuł ukaże się w serii Terra Incognita.
"W Harlemie prawie nie ma wysokościowców. Życie biegnie powoli. Na narożnikach ulic wystają grupy mężczyzn, milczących lub rozmawiających podniesionymi głosami, czasem przechodzącymi w krzyk. Młodzi w spodniach opuszczonych do połowy bioder z wystającymi ponad nie białymi majtkami, starzy z przystrzyżonymi siwymi brodami i w fezach. Przed pralniami przy Lenox klienci siedzą na rozkładanych krzesełkach. Na ulicach poprzecznych ludzie przesiadują na schodach prowadzących do frontowych drzwi domów. Harlem jest wioską... Harlem wciąż intryguje i uwodzi."
Czytajac ma sie wrazenie ze to opracowanie na potrzeby egzaminu jakiejs innej, prawdziwej ksiazki. Mnostwo adresow i nazwisk, prawie zadnych historii, opowiesci, narracji. Nie dostajemy tez niczego, czego nie mozemy zobaczyc sami na weekendowej wycieczce (kiedy spotyka lokalsow, slyszy odmowe dzielenia sie czarnymi historiami i zaproszen do ich miejsc wiec po prostu przyjmuje ze to ich prywatna przestrzen i wraca do wymieniania nazw klubow i kolejnych nazwisk. Raz po raz przytacza jak ktos nie stawia sie na spotkanie, od kogos innego dostaje numer telefonu ale ten ktos nie odbiera i tak koncza sie te „historie”). Niesamowita maniera np prostytutki nazywa „corami Koryntu”, narkotyki to „biala smierc”. Slabe wypracowanie.
Od dawna marzyła mi się tak napisana książka o miejscu, i to jeszcze o jakim miejscu! To niezwykle ciekawa porcja informacji o historii Harlemu - historii architektury, muzyki, literatury. Ale przede wszystkim jest to historia ludzi uwikłanych w problemy relacji społecznych i politycznych na tle rasowym. Dla mnie to książka początek, wyznacza tropy, które chciałabym zbadać (dalsze książki do przeczytania, filmy do obejrzenia, miejsca do znalezienia na mapie).
Dobra książka wprowadzająca do tematyki czarnej ludności w USA. Harlem jest tutaj jedynie punktem wyjścia do omawiania problemów równości rasowej, historii działaczy na rzecz afroamerykanów, historii jazzu i kultury całej dzielnicy. Dobra na początek, jednak żadnego zagadnienia nie omawia głębiej.
Początkowo czułem się jakbym czytał przewodnik turystyczny - opisy miejsc bez pogłębionych informacji i historii. Na szczęście w połowie książki się to zmienia i do końca jest to całkiem przyjemna lektura.
Pozycja w ciekawy sposób opisuje historię Harlemu pokazując jednocześnie współżycie czarnych i białych mieszkańców Manhattanu. Poznajemy przy okazji historię najbarwniejszych postaci lokalnej społeczności. Warto przeczytać zwłaszcza, że najcześciej w literaturze zapomina się o tej części jednego z największych miast na świecie. A jest to dzielnica niezwykle specyficzna.
Raczej proste wprowadzenie niż monografia; książka napisana dziennikarskim stylem, dużo relacji o ludziach, bardzo szybko się czyta. Trochę nowych dla mnie informacji o historii Harlemu.