Pierwsze w historii wydanie zawierające w jednym tomie wszystkie opowiadania z cyklów Bajki robotów i Cyberiada, opatrzone trzydziestoma klasycznymi ilustracjami Daniela Mroza!
Opowieści o wyczynach dwóch genialnych konstruktorów, Trurla i Klapaucjusza, są fenomenem niemającym odpowiednika w światowej literaturze. To powrót do dzieciństwa: historii o złych władcach, groźnych smokach i ich skarbach – choć jednocześnie wszechświat zamieszkują wyłącznie roboty, a o ludziach krążą jedynie pogłoski budzące niedowierzanie i niesmak. Wspaniała demonstracja literackiej wyobraźni i mistrzostwo języka, a przede wszystkim podróż w głąb bardzo ludzkich ambicji, pragnień i zamierzeń, bo Lemowym bohaterom we wszystkich ich przygodach i działaniach przyświeca jeden cel: zrozumieć – i naprawić – świat.
Starsi czytelnicy mogą Lema odkryć na nowo i przekonać się, jak odświeżająca i uniwersalna to lektura, młodsi – poznać niesamowitą literacką wrażliwość. Niniejsze wydanie – twarda oprawa, powiększony format, szlachetne materiały, płócienny grzbiet – to klasyk, który powinien się znaleźć w każdej biblioteczce. Stanisław Lem i wszyscy miłośnicy jego talentu od dawna na to zasługiwali!
Stanisław Lem (staˈɲiswaf lɛm) was a Polish science fiction, philosophical and satirical writer of Jewish descent. His books have been translated into 41 languages and have sold over 27 million copies. He is perhaps best known as the author of Solaris, which has twice been made into a feature film. In 1976, Theodore Sturgeon claimed that Lem was the most widely read science-fiction writer in the world.
His works explore philosophical themes; speculation on technology, the nature of intelligence, the impossibility of mutual communication and understanding, despair about human limitations and humankind's place in the universe. They are sometimes presented as fiction, but others are in the form of essays or philosophical books. Translations of his works are difficult and multiple translated versions of his works exist.
Lem became truly productive after 1956, when the de-Stalinization period led to the "Polish October", when Poland experienced an increase in freedom of speech. Between 1956 and 1968, Lem authored 17 books. His works were widely translated abroad (although mostly in the Eastern Bloc countries). In 1957 he published his first non-fiction, philosophical book, Dialogi (Dialogues), one of his two most famous philosophical texts along with Summa Technologiae (1964). The Summa is notable for being a unique analysis of prospective social, cybernetic, and biological advances. In this work, Lem discusses philosophical implications of technologies that were completely in the realm of science fiction then, but are gaining importance today—like, for instance, virtual reality and nanotechnology. Over the next few decades, he published many books, both science fiction and philosophical/futurological, although from the 1980s onwards he tended to concentrate on philosophical texts and essays.
He gained international fame for The Cyberiad, a series of humorous short stories from a mechanical universe ruled by robots, first published in English in 1974. His best-known novels include Solaris (1961), His Master's Voice (Głos pana, 1968), and the late Fiasco (Fiasko, 1987), expressing most strongly his major theme of the futility of mankind's attempts to comprehend the truly alien. Solaris was made into a film in 1972 by Russian director Andrei Tarkovsky and won a Special Jury Prize at the Cannes Film Festival in 1972; in 2002, Steven Soderbergh directed a Hollywood remake starring George Clooney.
*3,5 Bajki robotów oraz Cyberiada to miks wielu elementów. To fantastyka, fikcja, "bajki robotów" opowiadane przez roboty innym robotom, będące o "bladawcach" - ludziach. Ale to też wysyp językowego popisu, placu zabaw dla umysłu, który próbuje zrozumieć, do czego tu teraz dąży Lem, który lubował się i w języku i w nauce. I te dzieła dają upust jego pasjom w dość abstrakcyjny sposób. Są tu też tematy filozoficzne, futuryzm, wizje świata po erze człowieka i erze wojen z maszynami, które przegraliśmy...mnóstwo procesów i pojęć fizycznych i z działu astronomii, na przykład o cyklu życia gwiazdy. Naprawdę, nie brakuje ciekawych motywów i zaskakująco trafnych wizji.
Bajki robotów: Moje wrażenie z pierwszych kilku opowieści pamiętam jako: ładne. Ładne słowa, wymyślne obrazy. Autor pokazuje nam krajobraz, który zachwyca. Od czasu do czasu zaskakuje nas specjalistyczna nazwa obrócona w nazwę własną planety czy rasy robotów, ale to nic. I jest to spokojny początek tego, co dopiero nadejdzie. Książka zdecydowanie nabiera tempa wraz z każdym opowiadaniem.
Z "Dwóch potworów", wstęp: "Dawno temu, wśród czarnego bezdroża, na biegunie galaktycznym, w samotnej wyspie gwiezdnej, był układ poszóstny; pięć jego słońc krążyło samotnie, ostatnie zaś miało planetę ze skał ogniowych, z niebem jaspisowym, a na planecie rosło w potęgę państwo Argensów, czyli Srebrzystych. Wśród gór czarnych (...) Eterna, w dzień jak lodowiec niebieski, w nocy jak gwiazda wypukła. Od meteorów chroniły ją mury wiszące i pełno stało w niej chryzoprazowych budowli, jasnych jak złoto, turmalinowych i odlewanych z morionu, więc czarniejszych od próżni. (...) budowniczowie nie chcieli stawiać granic ani wzrokowi, ani myśli, i była to budowla urojona, matematyczna, bez stropów, dachów czy ścian".
Zebrałam zwroty świadczące o czasie, w jakim były pisane powieści, ponieważ ta składnia języka polskiego jest inna od tej, którą dzisiaj uznajemy za poprawną. "Tamten czekał go nieruchomy." Zabawa słowami: Automek po czasie staje się Automateuszem. Król Hydrops Wszechrybny woła do poddanych: "Nierdzewni Dostojnicy!", przekleństwem jest zawołanie "Wielka Matryco!"
Co mnie zaskoczyło to niemała ilość nawiązań do erotyki i seksualności, co jest bardzo ludzką rzeczą i pojawiało się wtedy, kiedy pojawiał się sam człowiek. Lem nie szczędzi w temacie erotyki i raz traktuje go poważnie, innym razem podkręca temat bądź sytuację do granic absurdu. Jedno mogę powiedzieć na pewno: autor miał ubaw i chciał przekazać swoje humoru w tych dziełach i chyba rozumiem, jakim typem człowieka był. Wszechstronnym i pełnym specyficznego humoru ;)
Jest i śmierć. Mam zapisany fragment bodajże konkursu na wiersz napisany przez robota? w każdym razie tematyka jest grobowa. Fragment poniżej: "Wybiła godzina - ścina się rodzina, Brat brata lub ciotkę, a kuzyn kuzyna. (...) Leży zięć, grobów pięć, pada teść, mogił sześć, Stryk dziadowi, stryk babusi, stryk stryjkowi, tak być musi, Bo krewni, choć rzewni, tylko w ziemi pewni. Wybiła godzina - gadzina rodzina, (...)"
W którejś powieści robot-królewna marzy o poślubieniu "bladawca" - człowieka. Roboty przebierają się za człowieka, bazując na wiedzy, jaką o ludziach mają, a którą rozumieją bardzo pokracznie. I kończy się robotami obsmarowanymi błotem, brudem, które udają, że łapią oddech czy bije im szybko serce (włożyli do klatki piersiowej jakieś cykadełko)... Inne wspomnienie o ludziach i losie ludzkim, postrzeganym przez roboty: "(...) nie ma zgody ani związku między nami a nimi; my działamy, dźwięcząc, iskrząc i promieniując, a oni bełkocąc, pluszcząc i zanieczyszczając."
Smoki i fizyka. Czy smokozyka. "Smokolodzy utonęli w fachowej dyskusji (...), 'słabe oddziaływania smocze', 'dyfrakcja i rozpraszanie smoków', 'draco probabilisticus', 'smok w stanie wzbudzenia', (...)"
Te i wiele innych przykładów pokazują ogrom wiedzy Lema, którą na dodatek potrafił się bawić. Naprawdę, momentami czułam się jak na bardzo dziwnej lekcji chemii, bo ewidentnie czytałam o zasadzie nieoznaczoności Heisenberga, a mimo to nie była o elektronach, tylko o smokach w świecie robotów. No dobrze, Lem. Zbiór "Bajki robotów" i "Cyberiadę" dostałam w prezencie i zupełnie przypadkiem, po tym, jak wspomniałam raz o chęci zaczęcia jego twórczości. Miałam w planach zacząć raczej od jego esejów... ale nie mogę powiedzieć, że jestem zawiedzona, choć ta dawka absurdu była potężna i ciężka. Ponad 500 stron "bajek", kochani. Zajęło mnie to na pół roku i nie zawsze dobrze mi się je czytało, choć nie brakowało też momentów, w których parskałam śmiechem i pokazywałam lub czytałam fragmenty innym. Jest to wyjątkowe i niepowtarzalne doświadczenie umysłu Lema. Na pewno na długo ze mną zostanie. Plus, ilustracje Mroza są niesamowicie pasujące i nadające specyficzny klimat dla otaczającego ich tekstu. Te obrazy głównie postaci robotów są abstrakcyjne, dziwne, momentami wręcz niepokojące, ale przede wszystkim dziwne. Roboty Mroza są często inspirowane budową ludzką, czego nie widuję często w futurystycznej twórczości. Tutaj są to półprodukty, tzn. ani android ani klasyczny, kwadratowy robot bez twarzy, tylko coś pomiędzy. I to w nich takie niepokojące i śmieszne.
This entire review has been hidden because of spoilers.