Jump to ratings and reviews
Rate this book

Spalona za czary. Historia Triny Papisten

Rate this book
Na początku XVII wieku w Słupsku opętanym żądzą polowania na czarownice spalono na stosie osiemnaście kobiet – diablich służek, wiedzących… Jedną z nich była Katarzyna Zimmermann zwana Triną Papisten. Poznajcie jej historię.

Trina to poczciwa kobieta, która zajmuje się zielarstwem. Swoją wiedzę wykorzystuje do pomagania innym ludziom. Mieszkańcy nie będą jednak pamiętać o jej dobrych uczynkach, gdy w ich okolicy zaczną pojawiać się plagi. Bez skrupułów zaczną obwiniać Trinę o rzucanie uroków i klątw. Zielarka nie przejmuje się gadaniem ludzi i dalej stara się dzielić swoją wiedzą, między innymi z młodziutką Emmą, której matka potrzebuje leczenia. Nowo zawarta przyjaźń, a także miłość Katarzyny i jej męża Andreasa zostaną wystawione na próbę, gdy bohaterkę oficjalnie oskarżą o czary.

Do czego może doprowadzić nienawiść? Czy Trinie uda się uniknąć Baszty Czarownic, w której czeka na nią tylko cierpienie?

CZAROWNICE. Były żonami, gospodyniami, niańkami, zielarkami, znachorkami. Ginęły, bo były mądrzejsze i wiedziały więcej niż inni.

336 pages, Paperback

First published August 12, 2025

1 person is currently reading
16 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
12 (60%)
4 stars
6 (30%)
3 stars
2 (10%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Kulturowa.Anihilacja.
383 reviews4 followers
August 24, 2025
Autorka przeniosła mnie do Słupska XVII wieku, gdzie strach, przesądy i religijny fanatyzm są wszechobecne, a każda jednostka wyróżniająca jest potencjalnym zagrożeniem dla społeczeństwa. Z przyjemnością przyznaje, że czytając czułam ciężar przedstawianych realiów i tę duszną, ociekającą podejrzliwością atmosferę. W centrum wydarzeń jest Trina Papisten zielarka, której główna wina polega na tym, że wie więcej, więcej o naturze i ciele człowieka niż inni.

Pelica doświadczyła zarówno mnie jak i swoją bohaterkę, ponieważ wykreowała Trinę jako osobę ciepłą, miłą, skromną i oddaną, ale co najważniejsze niezłomną w tym czego się podejmowała i ja ją zwyczajnie polubiłam, dlatego tak trudno było mi czytać jak jej postać była doświadczana pod wpływem oskarżeń i nieustannie narastającej wrogości.

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak emocjonalnej głębi w tej historii, która pozwoliła mi trochę wejść w „buty” bohaterki, której przyszło żyć w czasach, tak okrutnych i niewdzięcznych. Lekturę czytało mi się równie szybko, co niełatwo, ponieważ temat jest trudny, a los Triny wzbudzał we mnie na zmianę złość, bezradność i zwyczajny smutek.

Najbardziej w książce uderzył mnie jednak mechanizm nienawiści funkcjonujący w społeczeństwie. Wizja tego jak plotka może ludzi napędzić lękiem i wzbudzić najgorsze ludzkie instynkty gotowe na każde okrucieństwo. Jest we mnie poczucie, że główna bohaterka jest takim trochę wytrychem, ponieważ może symbolizować wszystkie kobiety, które zapłaciły najwyższą cenę za swoją wiedzę i umiejętności, które były widziane jako niebezpieczna odmienność.

„Spalona za czary. Historia Triny Papisten” przyznaję poruszyła mnie i dostarczyła mnóstwa emocji. Ta książka powinna być przestrogą, ponieważ nawet po dziś dzień każda odmienność, czy inność wzbudza nieufność i często wrogość. Ciężar samej historii, jak i wartości historycznej tej książki jest niepodważalny, bo czuć tu ciężar ludzkiego obłędu, nienawiści, które niestety nie chcą nas opuścić pomimo upływu lat.
Profile Image for Bookm0l.
105 reviews2 followers
September 28, 2025
„Może czarownic też nie ma? Są tylko mądre kobiety, które wiedzą o świecie więcej niż każdy z was?”

„Spalona za czary” Patrycji Pelicy jest opowiadaniem opartym o prawdziwą historię zielarki oskarżonej o czary, bo miała czelność być: 1. Piękna 2. Pewna swojej wiedzy i umiejętności. W tej historii nie ma czarów jest tylko „zawiść i ludzka głupota”.

Gotowało się we mnie przy czytaniu, głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, wszyscy oskarżyciele mają zero empatii i tak zamknięte łby na innych, że mam ochotę pokrzyczeć na każdą babę na targu i każdego zadufanego mężczyznę. Po drugie, jestem świadoma, że pomimo upływu czasu i rozwoju ludzkości, nasze społeczeństwo, a przynajmniej jakaś jego część, również jest zamknięte na innych, nienawistne i bez empatii. Tylko teraz nie doszukujemy się czarownic, bo zmieniliśmy wyznaczniki „inności”.

Już nawet nie wspomnę o całej lawinie hipokryzji bohaterów. Ta sama kobieta, która dała ci ziółka na gorączkę, dzięki której żyjesz, jest teraz wiedźmą? Kobieta jest wiedźmą, bo nie obrzydza ją poród? Bo jest piękna? Bo zna się na rzeczy? Bo jest innego odłamu chrześcijaństwa?

I w końcu ta cała ich „wiedza” o wiedźmach. To że częściej wspominają o szatanie niż o Bogu. To że widzą diabła w każdym cieniu tylko nie w sobie.

Aż mi się nóż w kieszeni otwiera.
Najbardziej boli świadomość tego, że Trina chciała tylko pomóc innym. I pomagała do samego końca, nawet sędziemu, który skazał ją na stos.

Oficjalna historia Kathrin Zimmermann wydaje się dość prosta, zgodnie z tym, co jest nam znane z zapisków historycznych. Miała dwóch mężów, zbierała zioła, została oskarżona, torturowana, a potem spalona za czary. Ale Patrycja Pelica dodała Kaśce Katoliczce ludzkości, duszy i głębi. Trina zyskała ciało, serce, głos i dzięki sensownym zabiegom literackim czytelnik może zobaczyć ją jako osobę, a nie tylko imieniem wspomnianym w dokumentach Słupska.

Jestem absolutnie wniebowzięta widząc, że autorka ze smakiem opowiedziała historię Kathy. To znaczy, że fakty są położone kawa na ławę, a wszystko co jest spekulacją nie jest odjechane w świat fantastyki. Nie ma smoków, nie ma czarów, bo przecież nie o to w tej historii chodzi. To niesprawiedliwość osądu i nienawiść oraz zazdrość innych mają grać pierwsze skrzypce.

O innych elementach musze powiedzieć, że są napisane świetnie. Sceny uczuciowe są cudowne, szczególnie te pomiędzy Andreasem i Triną. A sceny tortur… No one były dość mocne, bo może nie był bardzo bardzo szczegółowe, to i tak napisane w taki sposób, że czuło się ból bohaterek całym swoim ciałem. Nie polecam jeść przy tych fragmentach.

Ogromne wrażenie wywołało na mnie polaczenie obrazu wychodzącej za mąż Emmy i Triny, próbującą rozbić sobie głowę w celi. W tle tych dwóch obrazów, mających miejsce w tej samej chwili, ale w dwóch różnych miejscach, dostaliśmy w tekście fragmenty „Pieśni nad pieśniami”.

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić tę książkę innym! Kto może być potencjalnym czytelnikiem? Jeśli chcesz dowiedzieć się co nieco o losach „wiedźm”, o historycznym Słupsku w XVII wieku, jeśli chcesz zbulwersować nie na widok prostoty ludzkiej nienawiści kiedyś i porównać to z tą, którą widzisz na codzień.

[ recenzja we współpracy z Wydawnictwem Replika ]
Profile Image for Kwiat Elfa.
35 reviews
September 29, 2025
Wyobraź sobie, że przenosisz się w czasie na przełom XVII/XVIII wieku i to jak myślisz i co wiesz, nie jest mile widziane. Wyobraź sobie, że prowadzisz życie w Słupsku, ale jako kobieta odstajesz od reszty, zbyt się wyróżniasz swoją postawą, swobodą i wiedzą. Wyobraź sobie to, że idąc przez rynek słyszysz za sobą szepczące kobiety i czujesz na sobie ich wzrok… co czujesz?

Wyobraź sobie to, że cieszysz się dobrym zdrowiem, kiedy inni chorują. Gdy Twój dom ominął grad, a cała wioska została przez niego zniszczona… przecież to na pewno sprawka czarów. Ludzie mawiają, że stałaś się oblubienicą szatana, dlatego ominęło cię nieszczęście. Myślisz sobie - przecież to chore, prawda?
Czy to, że człowiek jest inny od reszty i w jakiś sposób się wyróżnia, jest powodem do grzechu i ostracyzmu? Dlaczego jako ludzie, tak łatwo przychodzi nam osądzanie innych? Czemu nie ma w nas więcej szacunku do innego istnienia?
A teraz wyobraź sobie jak piękny byłby świat pełen wzajemnego szacunku, zrozumienia, zaufania i miłości takiej czystej, siostrzanej czy braterskiej do każdej napotkanej istoty ludzkiej. Czy nie byłoby to cudowne żyć w świecie bez nieporozumień, wykluczeń czy też konfliktów?

Zapraszam Cię do zapoznania się z moimi wrażeniami z lektury książki Patrycji Pelicy od @wydawnictworeplika [#współpracareklamowa], lektury nie łatwej, ale tak bardzo potrzebnej aby zmierzyć się z prawdą i stanąć z nią twarzą w twarz. Aby uświadomić sobie, do czego zdolni są ludzie w wyniku uprzedzeń, ogarnięci lękiem.

„Spalona za Czary” jest powieścią historyczną, osadzoną w XVIII wieku w Słupsku. Opowiada o losach tytułowej Triny Papisten, i losach innych kobiet, które zostały wtrącone do Baszty Czarownic - Hexenturm, kobiet, które połączył wspólny los -  posądzonych za czary… oblubienic samego diabła. 

Historię poznajemy z perspektywy kilku osób, w tym Emmy, Andreasa, Kurta czy też Jacoba, pochodzących z różnych grup społecznych, a także samego sędziego, który to, wyciąga zeznania, ze skazanych kobiet, jak i również samego kata. Mnogość POV jest tu zaletą pozwalającą odkryć wiele warstw tej powieści i są one napisane tak, że nie idzie się pogubić. 

Język powieści jest płynny i piękny, przez co czyta się ją bardzo szybko. Autorka umie w słowa i tworzy piękne metafory, a jej opisy są plastyczne i łatwo wyobrazić sobie to, co się czyta. Czasem jednak zbyt łatwo. Opisy scen tortur, są obrazowe, ale nie w sposób dosadny, pozostawiają sporo wyobraźni. Dlatego, co wrażliwszy czytelnik, będzie musiał sobie tę historię dawkować. Ja musiałam. I nie chodzi tu o to, że ciężko się ją czyta, to nie to. Chodzi o to, że choć jest ona wspaniale napisana i w lekkim stylu, którym autorka się posługuje, to opisuje ona trudne wydarzenia, a jak jeszcze człowiek sobie uświadomi, że czyta o tym, co zdarzyło się w rzeczywistości, to sprawia, że odczuwa się tę powieść głębiej i mocniej.

Podczas czytania czuć jak atmosfera się zmienia, staje się coraz gęstsza, mroczniejsza, a czytelnik może poczuć na sobie jej duszność i lepkość. Może poczuć, jak stopniowo zaciska się wokół niego, jak i głównej bohaterki. 
W Słupsku, mieście słynącym z procesów czarownic, znów pojawiają się „znaki” świadczące o obecności sił nieczystych, mrocznych. Ludzie stają się z każdym dniem bardziej podejrzliwi. Wystarczy jedna plotka, złe spojrzenie, aby wydarzenia zaczęły się toczyć niczym kula śnieżna, z początku niewinnie, aby z czasem urosnąć do gigantycznych rozmiarów.
To co czułam podczas czytania, było mieszanką emocji, ponieważ bardzo polubiłam Trinę i młodziutką Emmę. Przeżywałam to, co im się przydarzyło i wzbudzało to we mnie poczucie niesprawiedliwości oraz wewnętrzny brak zgody na to. 

Gdy czytałam o aptekarzu, który był zazdrosny o Trinę, jej wiedzę i umiejętności choć nie skończyła żadnej szkoły. O tym, jak jej pożądał i co robił, gdy nie patrzyła. O tym, jak bardzo się nią interesował, a zarazem nie potrafił zrozumieć dlaczego to do niej przychodzą po pomoc, a nie do niego, skoro to on ma dyplomy, pobierał nauki i zna się na panaceach… Wzbudzało to we mnie sprzeciw, a zarazem złość na jego małostkowość i krótkowzroczność…
Ale żeby nie było tylko złowieszczo, były także pięknie opisane sceny pozytywnych uczuć Triny i Andreasa. Ich cudowna i pełna bliskości relacja. Miodem na serce była rozwijająca się przyjaźń Triny z Emmą, mająca trochę formę mentorka - uczennica, a zarazem czuć było w niej matczyną troskę. 

Powieść ta, porusza bardzo trudne kwestie, także obecne w naszych czasach i społeczeństwie. Czy nie spotykamy się z tym, że jednostki, które w jakiś sposób się wyróżniają, czy też odstają od ogólno przyjętych ram, zostają wytykane palcami i spychane na margines? Być może tę historię odbierałam nieco zbyt osobiście, ponieważ doświadczyłam w swoim życiu właśnie wykluczenia wśród rówieśników w szkole. Doświadczyłam plotek na swój temat, szeptów za plecami, gdy szłam korytarzem, albo jawnego okazywania antypatii czy szyderstw. To wszystko nie ułatwiał fakt poczucia „inności”, czy też brak wspólnych zainteresowań i tematów, które zbliżyłby mnie z rówieśnikami w szkole. 

I wiecie co? Podziwiałam Trinę za jej wierność sobie. Za jej niezłomność i dobre serce. Za to, że nie odmawiała pomocy, dzieliła się wiedzą i nie brała za to ani grosza. Za to, że nie okazywała strachu i robiła swoje. Za to jakie miała podejście do życia, pomimo tego czego doświadczyła jako młoda kobieta. A to tym bardziej sprawiało, że czytając tę historię musiałam odkładać ją na kilka dni, nim do niej wróciłam. Tak trudno się czyta o tym, kiedy ktoś przekracza granice… cielesną, czy psychiczną.
Ciekawym zabiegiem, był stenogram z rozprawy. Czytało się to z trudem. Choć było się tylko obserwatorem wydarzeń jakie miały miejsce, to jednak emocje w nas wzrastały.

Ja nie wiem, jak autorka była w stanie pisać tę historię… niemniej jestem pełna podziwu, że to zrobiła. Autorka miała w sobie tę odwagę aby spisać losy wielu, wielu kobiet, które spotkał ten sam los. Los, który zgotowali im ludzie, którzy zatracili się w swych zabobonach i uprzedzeniach oraz lęku. To jak autorka umiejętnie zbudowała atmosferę w tej powieści skłania do refleksji i zadawania wielu pytań. Choćby o to, dlaczego tak obawiamy się czyjejś „inności”? Gdzie w nas pojawia się przestrzeń na akceptację tego, co jest „inne”? Dlaczego niektórzy czerpią taką przyjemność ze znęcania się nad innymi? Czemu mężczyźni czerpali taką satysfakcję z władzy nad kobietą? I czemu kobiety zamiast się wspierać, potrafią być dla siebie jak ta kobra i pluć jadem…

Podsumowując:
Jest to powieść bardzo potrzebna, choć trudna. Czy ją polecam? Tak. Czy jest ona nie łatwa w odbiorze? Jest. Jednak warto dać jej szansę, poznać historię Triny, i poczuć wdzięczność, za to, że możemy się teraz jako kobiety realizować, że możemy zajmować się tym, co lubimy, a także, że możemy się rozwijać, zdobywać wiedzę i być może jeszcze nie w 100% ale dzielić się naszym wewnętrznym światem, przemyśleniami czy też przeżyciami, bez obaw, że przez kogoś spłoniemy na stosie…
Profile Image for Kawka Nad Książką.
662 reviews19 followers
September 8, 2025
🔥🌿 Spalona za czary Patrycji Pelicy to opowieść, która łączy historyczną prawdę z poruszającą, pełną emocji narracją. Autorka zabiera nas do Słupska początku XVII wieku – miasta, w którym strach i zabobony były silniejsze niż zdrowy rozsądek. W tle czai się gorączka polowań na czarownice, a w samym centrum wydarzeń stoi Trina Papisten, zielarka obdarzona ogromną wiedzą i dobrym sercem. To powieść, która już od pierwszych stron pokazuje, jak łatwo dobro można zamienić w pretekst do oskarżeń, a pomoc w dowód winy.

🔥🌿 Trina to postać, której nie sposób nie polubić. Z troską i cierpliwością leczy chorych, korzystając z ziół i naturalnych metod, które dla wielu stanowią magię nie do pojęcia. Jej codzienność wypełnia praca, miłość do męża Andreasa oraz opieka nad tymi, którzy potrzebują pomocy. Jednak w świecie, gdzie każda choroba, plaga czy nieurodzaj może stać się dowodem na konszachty z diabłem, jej talent staje się niebezpiecznym darem. Patrycja Pelica w niezwykle plastyczny sposób pokazuje, jak cienka jest granica między szacunkiem a nienawiścią.

🔥🌿 Szczególnie mocnym elementem powieści jest relacja Triny z młodziutką Emmą – dziewczyną, której matka wymaga leczenia. To więź oparta na zaufaniu i wzajemnym szacunku, a zarazem jeden z ostatnich promieni światła w coraz mroczniejszej codzienności bohaterki. Autorka subtelnie ukazuje, jak w czasach pełnych uprzedzeń i strachu nawet czysta przyjaźń może stać się powodem do podejrzeń. To właśnie ta relacja, obok miłości Triny i Andreasa, nadaje historii ciepła, które później zostaje brutalnie skontrastowane z okrucieństwem oskarżeń.

🔥🌿 Atmosfera narastającej paranoi jest w tej książce niemal namacalna. Każdy szept, każdy zły zbieg okoliczności może być początkiem końca. Pelica nie epatuje brutalnością, ale potrafi sprawić, że czytelnik czuje duszny ciężar Baszty Czarownic, zanim bohaterka do niej trafi. To obraz społeczeństwa, które w obliczu trudności szuka winnych tam, gdzie najłatwiej – wśród kobiet mądrych, niezależnych, wyróżniających się na tle innych.

🔥🌿 Spalona za czary to nie tylko dramat jednostki, ale też opowieść o mechanizmach nienawiści. Autorka uświadamia, że historia polowań na czarownice to nie wyłącznie zamierzchłe czasy – mechanizmy wykluczenia i oskarżania „innych” pozostają w ludziach do dziś. W tej powieści tragedia Triny staje się symbolem wszystkich kobiet, które zapłaciły najwyższą cenę za swoją odwagę, wiedzę i niezależność.

🔥🌿 Patrycja Pelica stworzyła książkę, która jest jednocześnie poruszającą lekcją historii i opowieścią o sile człowieczeństwa. Spalona za czary wciąga klimatem, poraża niesprawiedliwością i zostawia czytelnika z pytaniem, ile w nas samych jest odwagi, by stanąć po stronie prawdy. To lektura, która nie daje o sobie zapomnieć – i której echo długo brzmi w pamięci, niczym dzwony bijące na alarm przed kolejnym aktem niesprawiedliwości.
Profile Image for żyrafaczyta.
397 reviews8 followers
August 29, 2025
Patrycja Pelica zabiera czytelników w podróż do XVII-wiecznego Słupska, gdzie niewiedza, fanatyzm i lęk przed innością doprowadzały do tragedii. Bohaterką jej książki jest Trina Papisten – żona, wdowa po kowalu, później żona rzeźnika, kobieta prowadząca gospodarstwo i zielarka. To właśnie ona stała się ostatnią ofiarą stosu w tym mieście.

Autorka pokazuje, jak cienka była granica między codziennym życiem a oskarżeniem o czary. Wystarczyły pomówienia, podszepty sąsiadów, zawiść czy zazdrość, by zwyczajna kobieta stała się celem. Zbieranie ziół, nietypowy wygląd, a nawet pomoc innym – wszystko mogło być dowodem na konszachty z diabłem. Pelica odmalowuje tę rzeczywistość sugestywnie, zwracając uwagę na absurd i okrucieństwo ówczesnych przekonań, a także na ogromną bezradność kobiet wobec systemu zdominowanego przez mężczyzn.

Historia Triny to opowieść o sile, ale i o bezsilności – o tym, jak bardzo można złamać człowieka poprzez tortury i psychiczny terror, a jednak nie odebrać mu godności. To również ostrzeżenie, że strach i nienawiść wobec „innych” są mechanizmami powtarzalnymi, obecnymi także we współczesnym świecie.

Na szczególne uznanie zasługuje styl Patrycji Pelicy – lekki, wciągający i przystępny. Autorka nie przytłacza czytelnika językiem historycznym, lecz prowadzi przez wydarzenia tak, że książkę wręcz się pochłania. Emocje zostały oddane niezwykle autentycznie – od chłodu i obojętności otoczenia, przez narastającą atmosferę osaczenia, aż po dramatyczny finał. Dzięki temu historia Triny staje się nie tylko fragmentem lokalnej historii, ale i uniwersalnym głosem w obronie kobiet.

„Spalona za czary” to książka, która boli i wzrusza, ale jednocześnie otwiera oczy na mroczne karty historii. Pokazuje, jak daleko sięgały konsekwencje przesądów i obłędu, i przypomina, że to, co dziś wydaje się dla nas niezrozumiałe, było kiedyś codziennością.

Podsumowując: jest to lektura, którą zdecydowanie warto poznać – zarówno ze względu na jej wartość historyczną, jak i emocjonalną. To świadectwo niesprawiedliwości, które jednocześnie daje do myślenia o sile kobiet i ich walce o prawo do bycia sobą.

Warto czytać, warto pamiętać.
Profile Image for Anna Rydzewska.
434 reviews
September 5, 2025
Są takie pozycje, które wywołują wachlarz obezwładniających emocji, niemal rozrywają serce na strzępy. "Spalona za czary” zdecydowanie do nich należy, to lektura, jaka silnie potrząsa czytelnikiem, zalewa jego duszę koszmarnymi, brutalnymi obrazami, pełnymi nienawiści, niesprawiedliwości, czystego, niczym nieuzasadnionego bestialstwa, dosadnie ukazującymi okrucieństwo wobec kobiet podejrzewanych o czary, konszakty z diabłem. Do czego może doprowadzić zazdrość i czysta nienawiść? Dlaczego kobiety, które były inteligentniejsze oraz wyposażone zostały w mądrość ludową i umiały korzystać z dóbr natury, tak bardzo przerażały rządzących mężczyzn? I jak to w ogóle możliwe, że mogli oni bezkarnie torturować i zabijać swoje ofiary? Bezsprzecznie, opisywana tu historia jest niepojęta, przekracza wszelkie ludzkie granice, a co gorsze, nie jest jedynie opowieścią fikcyjną i właśnie ta świadomość jest najbardziej przerażająca.

Szokująca, przeszywająca na wskroś, napełniająca serce bólem, buntem i ogromnym poczuciem niesprawiedliwości. Okrucieństwo opisane w tej historii jest po prostu porażające. Sugestywne pióro autorki sprawia, że czytelnik czuje się jak naoczny świadek tych tragicznych wydarzeń. I choć opisana tu została też miłość, bezinteresowna pomoc, odwaga i zdolność do poświęceń, jakie wzruszają do granic, to jednak wciąż jest to opowieść przejmująco bolesna i smutna, po której nie sposób ukoić rozszalałych emocji.

Autorka włada wyjątkowo błyskotliwym piórem, a wszelkie zdarzenia opisała z nadzwyczajną wnikliwością, czyniąc ze swej powieści przyprawiającą o ciarki lekturę dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które rozbudzają najmroczniejsze demony i niebezpiecznie mącą w głowach!

"Spalona za czary. Historia Triny Papisten" to odurzająca, boleśnie wiarygodna powieść o okrucieństwie, jakie wyryte zostaje w duszy już na zawsze. Fanatyzm jest zjawiskiem piekielnie niebezpiecznym, bez względu na czasy, dlatego ta opowieść to także swoista przestroga, bo od braku tolerancji i lęku przed odmiennością krótka droga do zagubienia człowieczeństwa... Pozycja obowiązkowa! Polecam!❤️
Profile Image for Lisioł Czyta.
328 reviews2 followers
October 12, 2025
Spalona za Lisioły
.
Lisioł pojawił się w Słupsku i od razu pożałował. Wszystkich czytelników z tego miasta z miejsca futrzak przeprasza, kłania się w pas, a panie po dłoniach całuje, ale polowania na czarownice nie są tym, co Lisioł lubi. A tutaj trafiła się książka, która fabularyzuje los Triny Papisten, czyli „Spalona za czary” Patrycji Pelicy. Jak możecie się domyślić, książka nie ma szczęśliwego zakończenia, tytuł nieco zdradza.
.
Bohaterką powieści jest Trina Papisten, a raczej Kathrin Zimmermann, żona słupskiego rzeźnika, której przypadł niechciany tytuł ostatniej niewiasty spalonej w Słupsku za domniemana uprawianie czarów oraz spółkowanie z diabłem. Obserwujemy zatem życie Triny, jej związek z mężem, a także obserwujemy Słupsk, dla których Trina stała się ucieleśnieniem mocy diabelskich. Dlaczego? Trina znała się na zielarstwie, a miejscowy aptekarz konkurencji nie lubił. Lisioł zwykle unika spojlerów, ale w tym wypadku to nie tajemnica, czy zakończenie budzi największe emocje, ale ciąg wydarzeń, który doprowadził Trinę do Baszty Czarownic. Bo za oskarżenie kobiety odpowiadali jej sąsiedzi, przekonani, że nieszczęścia spadające na miasto muszą mieć wytłumaczenie. Ktoś musiał być winny, a skoro ktoś był winny, pozostawała jeszcze kwestia kary. Lisioł sugeruje, aby wszyscy zainteresowani rzucaniem oskarżeń rzucili się kontrolnie z urwiska i sprawdzili, czy siła wyższa ich chwyci w locie.
.
Książka nie jest długa i czyta się ją dosyć szybko, chociaż czasami rozdziały bywały dosyć długie. Autorka przypisała każdy rozdział innemu miesiącowi, co ma sens podczas śledzenia prawdziwych wydarzeń. Futrzak nie traktuje tego jako wady, bo tutaj historia dyktowała tempo wydarzeń, ale nie zawsze działało to na korzyść płynności opowiadania historii. Podczas lektury futrzak miał skojarzenie z „Drzewem tańca” Kiran Millwood Hargrave, która jest sfabularyzowaną historią plagi tanecznej z 1518 roku. Jeżeli interesuje Was los zwykłych ludzi, którzy przez uprzedzenia, zawiść, fanatyzm i nienawiść zostali okrzyknięci wysłannikami piekła, a potem za to skazani, Lisioł podsuwa Wam „Spaloną za czary”.
Profile Image for Bravebook.
347 reviews8 followers
December 30, 2025
"Spalona za czary" to poruszająca historia Triny Papisten - kobiety oskarżonej o czary w Słupsku na początku XVIII wieku. Jest to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami oraz autentycznymi postaciami.

Historię poznajemy z kilku perspektyw - głównie samej Katriny, Andreasa, jej męża, Emmy, młodej dziewczyny, którą przyuczała do sztuki zielarskiej, a także Kurta, syna łowcy czarownic zakochanego w Emmie, Jurgena, samego łowcę i sędziego czy miejscowego aptekarza.

Nie jest to długa książka i obejmuje niewielką ilość wydarzeń, ale każda z perspektyw była dla mnie interesująca, a autorka w ciekawy sposób przedstawiła zarówno sam proces oskarżenia o czary, jak i realia życia w ówczesnej polskiej wsi lub miasta.

Powieść napisana jest przepięknym, obrazowym językiem, dzięki któremu można jeszcze lepiej i pełniej wczuć się w zawaerte tu wydarzenia.

A te okazały się dla mnie niezwykle poruszające. Ta historia niesie z sobą piękno wielkiej miłości, chęć niesienia pomocy i odwagę do bycia inną niż wszyscy, a jednocześnie ból spowodowany fałszywymi oskarżeniami, zazdrością, wiarą w zabobony, nieludzkimi torturami, brakiem sprawiedliwości w trakcie procesu oraz ogromnemu cierpieniu, które nie powinno się wydarzyć.

Przed sądem, w sali tortur, a potem na stosie stawały kobiety, które wyłamywały się schematom, leczyły za pomocą ziół czy wiedzy ludowej, były odważne lub inne, lecz zazwyczaj nie wyrządzały nikomu krzywdy. Ta niesprawiedliwość, fałszywe plotki, dostosowanie prawa czy zasad moralnych do własnego widzimisię, a wreszcie okropne męczarnie, jakim poddawane były kobiety, sprawiają, że tego typu lektura nie jest lekka, ale jednocześnie moim zdaniem warta poznania, wszak to duży kawał historii Europy.

Ta powieść bardzo mi się spodobała, zżyłam się z bohaterami i z bólem serca zagłębiałam się w tę mroczną, smutną i niesprawiedliwą historię. Na pewno na dłużej zostanie w mojej pamięci. Gorąco polecam osobom, które interesuje ta tematyka.
49 reviews
September 10, 2025
Zdarza Wam się sięgać po książki oparte na prawdziwych wydarzeniach?

Ja nie robię tego zbyt często, ale po lekturze książki Patrycji Pelicy wiem, że będę musiała to zmienić!

Odkąd skończyłam czytać „Spaloną za czary” minęło już trochę czasu.
Ale ja nie potrafię zapomnieć.
O bólu.
O niesprawiedliwości.
O Trinie.

Na początku XVII wieku w Słupsku spalono na stosie osiemnaście kobiet. Jedną z nich była własnie Trina Papisten.

Kobieta zajmowała się zielarstwem, chętnie pomagała innym i dzieliła się swoją wiedzą. A ludzie i tak wytykali ją palcami i posądzali o rzucanie uroków i klątw.

Nawet nie zliczę ile razy płakałam nad losem Triny. A świadomość, że historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach wstrząsnęła mną jeszcze bardziej.

Książka porusza bardzo trudny i bolesny temat, ale równocześnie jest przystępnie napisana.
Uderza mocno i zostaje w pamięci.
To też studium ludzkiej natury, które pokazuje jak niewiele potrzeba by kogoś znienawidzić.

„To nie czary prowadzą na stos i do więzienia. Tylko słowa”

Czary i plagi? A może po prostu zabobony, zawiść i strach przed tym, że ktoś jest od nas mądrzejszy?
Że wie więcej.
Proces o czary? Czy nie każdy z nas powiedziałby wszystko, by w końcu powstrzymać okrutne t0rtury?
Zarzuty i posądzenie o bycie czarownicą?
Powody często były tak absurdalne, że aż brak mi słów.

„Ci, którzy polowali na czarownice, nigdy nie nasycą się krwią”

Choć to opowieść o Trinie wspomniane są też losy innych kobiet. Mnie szczególnie mocno uderzyła historia mlodziutkiej Emmy.

Jeśli zazwyczaj nie sięgacie po powieści historyczne, a chcielibyście spróbować to „Spalona za czary” będzie świetnym wyborem. Pomimo bólu, który za sobą niesie ciężko się od niej oderwać.
A jeszcze ciężej pogodzić się z tym, że takie rzeczy działy się kiedyś naprawdę.

Zdecydowanie warto przeczytać.
39 reviews
September 22, 2025
Mocna okładka i mocna opowieść. W tle mamy fakty, a choć minęło 300 lat, ludzka zawiść, chore ambicje oraz głupota wciąż mają się dobrze.

Akcja toczy się wokół dwóch słupskich historii miłosnych, rozgrywających się pod koniec XVII wieku (z epilogiem w XVIII). Jedna z nich jest dojrzała - Kathriny (zwanej Triną) i Andreasa, druga kiełkująca - Emmy i Kurta. Czyta się o tych parach z przyjemnością, widząc, jak los pcha bohaterów ku sobie, a potem łączy ich coraz mocniej. Jako czytelniczka cały czas miałam nadzieję na szczęśliwe zakończenie, mimo wszechobecnych niecnych knowań. Ale czy słusznie? Czy kilka niewinnych uwag, szczypta zazdrości i kaprysy przyrody nie wystarczą by z zielarki i jej pomocnicy zrobić czarownice i wroginie publicznego numer jeden, zasługujące na spalenie?

Zastanawiam się, czy podczas lektury było we mnie więcej smutku, czy gniewu… Choć wydarzenia miały miejsce tak dawno, wciąż poruszają. Trudno przejść obojętnie obok informacji, że w tym właśnie miejscu w okrutny sposób uśmiercono aż osiemnaści kobiet. „Spalona za czary” nie jest lekką lekturą, a autorka nie unika brutalnych opisów. Pomimo tego historia nie odpycha tylko wciąga, wywołując sporo emocji. Czyta się ją niemal jednym tchem, więc jeśli macie ochotę na opowieść o wiedźminach - to zachęcam.

Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika.
Profile Image for Magdalena.
156 reviews5 followers
September 8, 2025
To jedna z tych historii, które uderzają podwójnie, bo masz świadomość, że wydarzyła się naprawdę. Uczucie niesprawiedliwości i bólu dosłownie rozlewa się po czytelniku z każdą kolejną stroną. Trina jest inna, ma ogniste rude włosy i spokojny, stroniący od innych charakter, jest też zdolną zielarką, bardzo mądra i pomocną kobietą. Możesz iść do niej w środku nocy, a ona nie odmówi ci pomocy. Zależy jej na mężu, jest kochana i potrafi kochać, zaprzyjaźnić się i dzielić wiedzą. Jednak, czy to będzie miało znaczenie, kiedy oficjalnie rzucą na nią oskarżenia o konszachty z diabłem. Bo czy Trina naprawdę jest inna? Jak się mnie jest dokładnie taka sama, jak każda z nas, po prostu nie boi się bycia sobą.

Opowieść o strachu, ślepej wierze, nienawiści i zawiści o oskarżeniach, które zabijają. Bardzo dobrze napisana, wywołująca silne emocje książka, którą będę polecała każdemu. To jedna z tych lektur, które zostaną ze mną na długo. Wstrząsająca i mocna książka, ale naprawdę warta przeczytania.
101 reviews
December 2, 2025
To moje pierwsze spotkanie z autorką. Jak tylko zobaczyłam zapowiedź wiedziałam, że sięgnę po tą książkę. Ta książka wzbudziła we mnie wiele emocji od złości, aż po bezradność, bo nie mogłam ulżyć bohaterce w fizycznych cierpieniach. Początek XVII wieku Słupsk i czasy polowania na czarownice. To historia o inteligentnej Trinie, która miała większą wiedzę w leczeniu ziołami niż wyszkolony w tym fachu mężczyzną, aptekarz. Pomagała bezinteresownie, leczyła i ratowała nowo narodzone dzieci. A mimo to jej uroda, sprawiała, że okoliczne kobiety były zazdrosne. Podczas polowania na czarownice, obwiniono ją o wszystkie nieszczęścia i plagi które spadły na Słupsk.
To historia o zazdrości, ignorancji i ukrywaniu własnych niekompetencji. Opowieści o sile plotki i niedomówieniach oraz manipulacji ludem. Ale ta historia ma też drugoplanową bohaterkę i tutaj mimo wszystko wygrywa miłość.
To książka po którą musicie sięgnąć bo to hołd kobiecej odwagi i siły, ta historia wydarzała się naprawdę i jest świadectwem okrucieństwa jakie spotykało kobiety oskarżone o czary. Mam nadzieję, że książka przebije się przez tłumy innych recenzji i zacznie się pojawiać w polecajkach, bo naprawdę jest godna uwagi i polecenia.
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.