Dość dobrze naświetla historię i problematykę kurdyjską, ale nie da się ukryć, że opracowanie mocno się zestarzało. W wielu miejscach autor posługuje się danymi wybiórczo i tendencyjnie, równocześnie cały czas zachowując obiektywizującą formułę. Przede wszystkim jednak razi dość bezpardonowo aplikowany proradziecki ton całości, która wydaje się bardziej polityczną agitką niż dogłębnym opracowaniem antropologicznym czy socjologicznym. Brakuje tu krytycznego zacięcia, zamiast tego jest dość jednotorowa propaganda - przy czym momentami można zastanawiać się czy autorowi bardziej zależy na sprawie Kurdyjskiej, czy wpisaniu jej w zimnowojenne binaryzmy. Przyjmowana przez Ghassemlou optyka jest może zrozumiała w kontekście historycznym, ale nie zmienia to faktu, że jego praca mocno traci na topornych ideologicznie wtrętach, które mocno spłycają problem, a z perspektywy czasu okazują się też mocno naiwne.