Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Papierowe Serca
"Into that good night" to pozycja, po którą wiedziałam, że sięgnę na pewno. Zachęciły mnie do tego motywy oraz znajomość twórczości autorki. Nie musiałam nawet czytać opisu żeby wiedzieć, że to przeczytam. Kiedy już trzymałam ją w rękach to nie mogłam się napatrzeć, bo jest to naprawdę pięknie wydana książka.
Ta pozycja od początku niesamowicie mnie zaintrygowała i wciągnęła. Byłam bardzo ciekawa jak rozwinie się sytuacja pomiędzy Lav, a tajemniczym chłopakiem. Ta historia pochłania od pierwszych stron, tak bardzo, że nie potrafisz się oderwać.
Kai wzbudził we mnie ogromne zainteresowanie, byłam ciekawa kim jest ten tajemniczy mężczyzna. Jest pewny siebie, zdeterminowany, bezpośredni, troskliwy, szczery. Potrafi się zaangażować i się starać, ale nie być przy tym nachalnym. Jest też wytatuowanym muzykiem, gwiazdą rocka, autorem tekstów piosenek. Nie wiedziałam nawet, że mam do takich mężczyzn słabość. A może po prostu do tego jednego mam.
Lavender jest natomiast bardzo empatyczną i mądrą lekarką. W przeszłości musiała przeżyć lub zrobić coś okropnego, ponieważ uważa się za złą osobę, dlatego zżerała mnie ciekawość, jaki sekret skrywa. Dziewczyna broniła się jak tylko mogła żeby nie angażować się w relację z tajemniczym wokalistą, jednak serce nie sługa.
Lavender oraz Kaia od początku łączy nić porozumienia. Oboje coś ukrywają, mają swoją mroczną przeszłość, są doświadczeni przez los, naznaczeni złem. To na pewno mocno ich do siebie przyciąga i zbliża. Ich relacja napotkała sporo wyzwań, przeciwności, została wystawiona wielokrotnie na próbę. Ale i jest też jedyna w swoim rodzaju, wyjątkowa, prawdziwa. Łączy ich trudna, bolesna, mądra dojrzała miłość. Jest przepiękna, wzruszająca. Prawdziwa. Aż chciałoby się takie uczucie samemu przeżyć, doświadczyć. Na pewno jest to moja kolejna ulubiona książkowa para. Naprawdę trudno by było nie wpisać ich na tę listę.
Nie mogę zapomnieć o tym żeby wspomnieć o pięknej przyjaźni Lavender, Sophie i Juliana. Jest szczera i rozczulająca, ta trójka może na siebie liczyć w każdej sytuacji, o każdej porze. Również przyjaźń Kaia i Benji'ego jest piękna, ponieważ ten pierwszy zawsze może liczyć na wsparcie drugiego i odwrotnie.
Nie lubię slow burnów przez to, że za długo trzeba czekać na rozwój sytuacji między bohaterami, a widać, że bardzo ich do siebie ciągnie. W przypadku Lav i Kaia tak właśnie było, jednak tutaj ten motyw został bardzo dobrze poprowadzony i aż tak mi nie przeszkadzał, chociaż i tak miałam ochotę wejść do tej książki i rzucić ich sobie w ramiona. Bardzo fajnie zostały też przedstawione motywy medycyny i muzyki, które nie odstawały od reszty, a tworzyły super tło do całości. Widać było, że są one częścią życia naszych bohaterów.
W książce można znaleźć naprawdę bardzo dużo trudnych i ważnych tematów, nie będzie to więc lektura dla każdego i sięgając po nią trzeba się liczyć z wieloma emocjami. Dla mnie był to istny rollercoaster. Wzruszenie, radość, ból, miłość. Szok, złamane serce, smutek. Łzy w oczach, szczęście i wiele innych.
Po raz kolejny autorka mnie nie zawiodła, a jej styl pisania pokochałam jeszcze bardziej. To jedna z tych książek, która po przeczytaniu od razu chciałoby się zapomnieć, żeby przeczytać je jeszcze raz od nowa. Myślę, że żadne słowa nie będą w stanie do końca oddać wyjątkowości tej historii. Uważam, że jest to książka, którą naprawdę warto poznać, zaznajomić się z jej treścią.
Ojej, jakie to było dooobre! Niemożliwie dobre. Tak genialnie napisane. Piękne. Jedna z piękniejszych historii miłosnych jakie poznałam. Chapeau bas dla autorki.