Jump to ratings and reviews
Rate this book

Into That Good Night

Rate this book
Miłość czasem niesie ze sobą to, od czego uciekasz…

Lavender przez lata robiła wszystko, by zostawić przeszłość za sobą. Ucieczka z rodzinnego miasta, nowe życie i praca w nowojorskim szpitalu, gdzie każdy dzień to precyzyjnie zaplanowana rutyna. Zero ryzyka. Zero uczuć. Zero nieprzewidzianych sytuacji. Aż do chwili, gdy dostaje tajemnicze i budzące niepokój zaproszenie.

Pod presją przyjaciół i duchów przeszłości Lavender je przyjmuje. Na miejscu – w pełnym nieznajomych penthousie pulsującym rockowym basem – spotyka jego. Kai jest utalentowanym muzykiem z mroczną przeszłością, o której nie chce mówić, oraz ze spojrzeniem, które mówi zbyt wiele. Jego obecność burzy misternie zbudowany świat i spokój Lavender, a każde słowo, które między nimi wybrzmiewa, staje się niebezpieczną, pełną napięcia i niedopowiedzeń grą.

Spotkanie, choć wydaje się pomyłką, przeradza się w coś o elektryzująco ryzykownego. W relację, w której tajemnice są równie głębokie jak emocje i wzajemne przyciąganie. A prawda może okazać się zbyt bolesna, by ją udźwignąć – zwłaszcza że nie tylko Kai coś ukrywa. Lavender także nosi w sercu własną historię.

Niektórych sekretów nie da się pogrzebać. A miłość potrafi obudzić to, co najciemniejsze.

Into that good night to historia o bolesnych cieniach przeszłości, o miłości znalezionej na dnie mroku i o sile uzdrowienia.

520 pages, Paperback

First published June 18, 2025

13 people are currently reading
161 people want to read

About the author

Laura Savaes

5 books80 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
93 (41%)
4 stars
77 (34%)
3 stars
41 (18%)
2 stars
12 (5%)
1 star
3 (1%)
Displaying 1 - 30 of 80 reviews
Profile Image for Rielowiec pospolity.
335 reviews39 followers
December 21, 2025
zakończyłam wojnę, która trwała od 5 miesięcy
Kai jest popierdolony, a Lavender potrzebna terapia i dodatkowa komórka mózgowa, to na razie tyle, dziękuję
Profile Image for darksideofbooks.
251 reviews6 followers
July 2, 2025
„𝓘𝓷𝓽𝓸 𝓽𝓱𝓪𝓽 𝓰𝓸𝓸𝓭 𝓷𝓲𝓰𝓱𝓽” - Laura Saves [18+]

[współpraca reklamowa @wydawnictwopapieroweserca ]

🪻„To, że stało się coś,co cię zniszczyło, nie znaczy, że ma cię niszczyć bez końca.”🪻

2/5 ⭐️

𝓛𝓪𝓿𝓮𝓷𝓭𝓮𝓻 𝓓𝓪𝔀𝓼𝓸𝓷 robi wszystko, aby odpokutować za błędy popełnione w przeszłości. Została lekarką, a praca to całe jej życie.
Gdy pewnego dnia otrzymuje tajemniczy list, jest pewna, że to pomyłka. Jednak nadawcą listów, okazuje się 𝓚𝓪𝓲 𝓗𝓪𝓻𝓭𝓲𝓷𝓰. Przystojny i wytatuowany wokalista zespołu rockowego, który pragnie poznać kobietę.
Kai jest z zupełnie innego świata, ale jego demony przeszłości są tak samo wielkie, jak te Lav.
Ich poranione dusze mogą się albo wzajemnie uleczyć, albo wzajemnie unicestwić.

𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪:
Liczyłam na historię, która poruszy wszystkie struny mojego serca. Która to serce rozerwie na kawałki, a potem na nowo poskleja. Wzruszy, rozczuli i pochłonie.
Cóż…nie tym razem.

Ta książka jest dla mnie po prostu „zbyt”.
Zbyt długa.
Zbyt pompatyczna.
Zbyt chaotyczna.
Zbyt przerysowana.

Nie ważne, ile sił bym wkładała, aby wczuć się emocjonalnie w Into that good night, to niestety nie byłam w stanie tego zrobić.

Główna bohaterka kompletnie nie zyskała mojej sympatii. Nie mogłam zrozumieć jej postępowania, zachowań, myśli. Być może taki był zamysł autorki. Może Lavender miała być jednym wielkim chaosem, ale ja tego chaosu nie kupiłam.
Kai był dla mnie odrobinę bardziej logiczną postacią, chociaż ciągle miałam wrażenie, że każdy jeden bohater jest przerysowany i nienaturalny. Przyjaciele Lav już w szczególności.

Książka jest jak dla mnie za długa i przeciągnięta do granic możliwości. Chociaż początek był bardzo obiecujący i tajemnicze listy były świetnym wątkiem, to z czasem zaczęłam najzwyczajniej tracić zainteresowanie fabułą.
Wyłapałam kilka błędów logicznych, a styl autorki był dziwnie poetycki, co na dłuższą metę było po prostu męczące.

Nie kupiłam też relacji między głównymi bohaterami. Nie poczułam, w którym momencie ich uczucia stały się aż tak silne.

Nie nazwałabym też tej książki slow burnem, ale wątek dwóch światów, czyli „zwykłej” lekarki i gwiazdy rocka było czymś całkiem interesującym. Chętnie poczytałabym o tym więcej w zastępstwie za powtarzalne rozmyślania Lavender.

Mimo, że bardzo chciałam polubić tę historię, to nie trafia ona niestety do moich ulubieńców.
Profile Image for zaczytana_julcia.
1,300 reviews62 followers
June 9, 2025
tylko laura savaes potrafi wzbudzić we mnie tyle emocji 😭 kocham te ksiazke całym sercem za to jak bardzo prawdziwa i szczera była
Profile Image for Sandra.
606 reviews22 followers
September 22, 2025
Mam takie love-hate z tą książką, że sobie nie wyobraźcie. Książka jest pięknie napisana, seeerio. Chociaż myślałam, że bardziej mnie poruszy. Były momenty gdzie bolało mnie serce, ale też czegoś mi tutaj brakowało. Nie chwyciło to tak jak powinno I chyba dlatego, że za bardzo myśli bohaterki przyćmiewały mi uczucia i emocje. Jak miałam wczuć się w mocno w historię jak ona cały czas zatracała się w swoich myślach i w swojej głowie? Wiem, że były to dobre momenty, ale też było tego za dużo zdecydowanie.

Domyśliłam się tego plot twistu, ale nie przeszkadzało mi to! Zaangażowałam się w historię i byłam ciekawa jak ona się skończy, ale z drugiej strony była dla mnie za długa! Nie zliczę ile razy wzniosłam oczy do góry bo męczyła mnie ta książka. Tutaj właśnie pojawił się konflikt interesów. Bo trochę się irytowałam, ale doceniam to cudo! Uważam, że książka jest dobra, poruszająca i piękna, ale też ma swoje wady przez które nie pokochałam jej tak jakbym chciała. Jednocześnie bawiłam się dobrze, ale jednocześnie przeżywałam katorgę.

Nie przeszkadza mi wolna akcja w książkach, ale też wtedy kiedy to pasuje. Nie dziwię się, że książka zbiera dobre oceny. Można się tutaj zatracić i odnaleźć totalnie. Gdyby nie te moje dwa ogromne minusy to byłoby czyste pięć bo jak mówię, książka jest na swój sposób wspaniała.
Profile Image for sthaboutbooks.
272 reviews16 followers
July 24, 2025
4,5/5 chyba
Podobało mi się bardzo ale momentami już lekko dłużyło. Ale emocjonalnie było co kocham!
Profile Image for Rozczytana_ slowami.
223 reviews26 followers
June 24, 2025
Lavender ucieka od przeszłości, siebie i swojego dawnego życia. Żadnych nieprzewidywalnych wydarzeń, codzienna rutyna i dyżury w szpitalu. Stworzyła świat, w którym może czuć się bezpieczna. Do czasu kiedy dostaje czarne zaproszenie…

W nowojorskim penthousie spotyka Kaia - rockmana z mrocznym spojrzeniem i poranioną duszą. Oboje skrywają tajemnice, oboje czują przeskakujące iskry i oboje wiedzą, że łączą ich duchy przeszłości.

”Into that good night” to hipnotyzująca historia o bólu, cierpieniu, emocjach i miłości. Znajdziecie tutaj bardzo głęboki romans psychologiczny, który uzależnia i porywa serce czytelnika. Ona go nie uratuje, ale nie pozwoli mu zginąć. To realistyczna historia, która jest daleka od cukierkowych bajek. Uwielbiam książki Laury Savaes za to, że bez owijania w bawełnę przekazuje ważne prawdy życiowe. Nasi bohaterowie muszą się zmierzyć nie tylko ze sobą, ale też z przeszłością i demonami w głowie. Jeśli sami siebie nie uleczymy, to nikt tego za nas nie zrobi.

Są takie historie, które sprawiają, że czujemy i widzimy więcej nie tylko podczas czytania, ale również po skończeniu książki. Rezonują w naszych umysłach i skłaniają do refleksji. Nie chodzi tu tylko o warstwę fabularną, genialną zagadkę, muzykę, Nowy Jork, szpialną codzienność czy elektryzujące napięcie romantyczne. Ale przede wszystkim o warstwę emocjonalną, radzenie sobie z ciężkimi wydarzeniami, proces leczenia i dorastanie do podejmowania tych decyzji, które w nieskończoność odkładaliśmy w czasie. Myślę, że w Lav i Kaiu każdy z nas odnajdzie jakieś osobiste cechy czy myśli.

To najbardziej emocjonalny romans jaki kiedykolwiek czytałam. I nie, nie przesadzam. Przez bardzo trafne opisy odczuć Lav, dostajemy dostęp do jej wnętrza, jej obaw, lęków ale też chwil szczęścia i pierwszych oznak miłości. Kai zaś jest niezwykle tajemniczym i nawet nieco filozoficznym bohaterem. Poznajemy jedynie urywki jego życia, żeby na końcu książki dostać rozwiązanie ogromnej tajemnicy, którą skrywał. Jeśli już jestem przy tajemnicach to muszę wspomnieć o tych plot twistach! Średnio co kilkadziesiąt stron, przestawałam oddychać przez sekrety, które wychodziły na jaw! Co tu się działo!

Jeśli szukacie głębokiego romansu, z porywającą fabułą, plot twistami od których spadną Wam kapcie, miłością i leczeniem samego siebie to „Into that good night” będzie idealnym wyborem. Będziecie krzyczeć, śmiać się, płakać, wzruszać, wzdychać do Kaia i rzucać książką w tym samym czasie. Doświadczenie wszystkich możliwych emocji gwarantowane!
Profile Image for rinn.
240 reviews2 followers
June 13, 2025
ALE SIĘ PORYCZAŁAM NO NIE WYTRZYMAM.

TO BYŁO TAK DOBRE, TAKI WYCISKACZ EMOCJI. RAZ DOBRZE RAZ ŹLE, JA PODCZAS CZYTANIA PRZEŻYWAŁAM TYLE EMOCJI CHRYSTE.

JESTEM ABSOLUTNIE ZAKOCHANA W TEJ HISTORII, JESTEM W TAKICH EMOCJACH PO JEJ ZAKOŃCZENIU, ŻE JA WAS PROSZĘ.

JA NIE POTRAFIĘ PRZEZ TO WSZYSTKO NAPISAĆ NIC CO MIAŁO BY SENS. MOGĘ JEDYNIE POWIEDZIEĆ ŻE BYŁA TO NAPRAWDĘ JEDNA Z LEPSZYCH KSIĄŻKĘ JAKIE CZYTAŁAM W TYM ROKU.

OSTATNI ROZDZIAŁ MNIE POKONAŁ
Profile Image for Wika.
247 reviews4 followers
May 24, 2025
Jedyna w swoim rodzaju, wybitna i skłaniająca do odczuwania. Dojrzała i niesamowicie elektryzująca. Pochłania, a raczej wchłania w rzeczywistość, gdzie zacierają się linie prawdy i kłamstwa, gdzie wiele rzeczy może nie być tym czym się wydaje. To książka, która zachwyca, zachęca do refleksji, ale przede wszystkim uderza. Mocno i w punkt. Tak, że nawet nie wiesz kiedy, a leżysz na ziemi. Wspaniała!
Jedynie co to musicie ubrać na siebie mocny pancerz emocjonalny. Bo to jest na prawdę mocny kaliber.
Pamiętaj o sprawdzeniu pasów, bo to bardzo mocny rollercoaster.
Profile Image for czarnycvkier.
98 reviews11 followers
June 17, 2025
"Niektórych zderza ze sobą nie Bóg, tylko sam diabeł. A ci, których poparzyło piekło, rozpoznają blizny u innych."

Dawno nie czytałam książki, która tak mocno porusza emocje i jednocześnie jest tak pięknie napisana. To nie jest kolejny lekki, komfortowy romans. To historia przepełniona bólem, traumą i milczeniem, które potrafi niszczyć człowieka od środka. Opowieść, która zmusza do refleksji i zostawia ślad na długo po przeczytaniu. Z ręką na sercu mogę powiedzieć: nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś podobnym.

W tej historii poznajemy Lavender — kobietę z przeszłością, rezydentkę, która stara się pomagać innym, by choć na chwilę uciszyć głosy własnych demonów. W głębi duszy uważa się za straconą — nie wierzy, że kiedykolwiek uda jej się wyjść z mroku, który towarzyszył jej przez ostatnią dekadę. Nie wierzy, że zasługuje na coś więcej. Na jej drodze pojawia się Kai — wokalista niszowego rockowego zespołu, człowiek równie poraniony, walczący z własnym cierpieniem. Czy wspólnie odnajdą światło, czy też pogrążą się jeszcze głębiej?

"Bo może to tylko zniszczeni ludzie są w stanie zbawić tych zrujnowanych."

Jest to historia przez którą nie możesz spać po nocach. Kibicujesz bohaterom całym sercem, bo zasługują na wszystko, co dobre, a jednocześnie rozumiesz ich decyzje — nawet te pozornie nielogiczne. Bo nie oczekujesz rozsądku od osób, które przez lata żyły w bólu. Druga część książki to emocjonalna jazda bez trzymanki - Gdy już zaczynasz wierzyć, że wszystko zmierza ku lepszemu, że rany zaczynają się goić, a z dna w końcu widzisz przebłysk światła, rzeczywistość uderza z całą mocą. Wszystko się sypie, a Ty razem z bohaterami toniesz — przytłoczona faktami, które miażdżą serce i nie pozwalają wypłynąć ku powierzchni.

Ogromnie doceniam też postacie drugoplanowe. Sophie i Julian — przyjaciele Lavender — są cierpliwi, wyrozumiali i próbują wyciągnąć z niej to, co najlepsze. Byli głosem rozsądku w świecie pełnym chaosu. Choć postaci jest wiele (znajomi Lavender, członkowie zespołu, menadżer, lekarze), każda z nich ma swoje miejsce i wnosi coś wartościowego do tej opowieści i dopełnia całość.

Na osobną pochwałę zasługują medyczne porównania i cały research — są dokładne, przemyślane, a zarazem subtelnie wplecione w narrację. Autorka odrobiła lekcję i to widać.

Jestem w szoku. Dawno żadna historia nie pochłonęła mnie w takim stopniu. Gdybym mogła ją zapomnieć i przeczytać jeszcze raz — zrobiłabym to bez wahania (a potem kolejny i kolejny..)

[współpraca barterowa]
66 reviews2 followers
June 19, 2025
{Współpraca recenzencka z Laurą Savaes i Wydawnictwem Papierowe Serca}

Zacznijmy od tego, że styl pisania Laury znam już z poprzednich książek, więc miałam dosyć duże oczekiwania, co do tej. Wiedziałam, że ITGN będzie nieco inną historią od pozostałych, jednak w dalszym ciągu spodziewałam się dobrze spędzonego przy niej czasu.
.
.
.
Bohaterowie, Kai i Lavender, zostali bardzo dobrze opisani. Każdy z nich posiada skomplikowaną przeszłość, po której nie potrafi się pozbierać i, której nie potrafi wyrzucić z pamięci. O każdym z nich czytało mi się nad wyraz dobrze, jednak mam pewne leciutkie zastrzeżenia.
Lavender Dawson została wykreowana na kobietę w wieku 27 lat, więc logicznie myśląc powinna zachowywać się dojrzale i opanowanie, jednak tutaj w paru sytuacjach tego nie widać. Kobieta jest chaotyczna i lekko odklejona od rzeczywistości. Co nie zmienia faktu, że nie przeszkadza to w zagłębianiu się w tę opowieść - może jedynie wywołać lekki szok.
Kai natomiast z zewnątrz prezentuje się dosyć mrocznie i niesympatycznie, co oczywiście zmienia się, gdy tylko go poznajemy. Mężczyzna jest uroczy, troskliwy i bardzo sympatyczny w stosunku do Love jak i jej przyjaciół. Trzeba go koniecznie dodać do listy mężów książkowych, bo TOTALNIE na to zasługuje. No...prawie.
.
.
.
Sama akcja jest emocjonująca i trzyma w napięciu. Nigdy nie wiemy, co wydarzy się w następnym rozdziale i jakimś niewyjaśnionym sposobem chcemy czytać dalej. Coraz bardziej wgłębiać się w tę niezbadaną przestrzeń mroku i tajemnic, których jest niewiele. Przyznam, że mało jest książek, które potrafią mnie wciągnąć na tyle, bym nie potrafiła się od nich oderwać. A tu proszę...tej się udało. Ponadto jesteśmy zasypywani niezliczoną masą zwrotów akcji, które są totalnie nieprzewidziane i nieodgadnione.
.
.
.
Laura potrafi złamać słowami. Ta książka w tym utwierdza. Czytając ją, nie przewidziałam fabuły ostatnich stu stron, które okazały się TOTALNYM ROLLERCOASTEREM EMOCJI. To nie były normalne trzy rozdziały. ONE ROZRYWAŁY SERCE. No i je sklejały. A POTEM ZNOWU ŁAMAŁY.
Laura, na litość boską.
Przewracałam kartka po kartce zupełnie nieświadoma finału, o który z każdą stroną bałam się coraz bardziej. Byłam na skraju załamania nerwowego, gdy skończyłam czytać ostatni rozdział przed epilogiem, ponieważ NIE TEGO SIĘ SPODZIEWAŁAM. Byłam skłonna rzucić książką o ścianę i nigdy więcej do niej nie wracać. Przypomniałam sobie jednak, że warto poznać te ostatnie strony przed wydaniem werdyktu.
I przeczytałam.
Całe szczęście, że to zrobiłam.
Miłego czytania (chociaż nie jestem pewna, czy ten efekt otrzymacie).
.
.
.
Podsumowując, książka zasługuje na duży rozgłos, gdyż naprawdę jest tego warta. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość ją recenzować.
Profile Image for Mery.
152 reviews2 followers
November 18, 2025
Książka którą miała mnie niesamowicie wzruszyć, okazała się książką, która wzbudziła we mnie umiarkowane emocje.

Historia o miłości trudnej, o akceptacji własnego bólu, nieskończonemu poczuciu winy oraz odnajdywaniu własnej drogi w życiu mimo wszystkiego, co nas spotyka.

Lavender żyje wydarzeniami z przeszłości, tonie we własnym smutku i poczuciu winy. Dziesięć lat temu przydarzyło jej się coś, co doszczętnie ją zniszczyło i odnalezienie się w nowej rzeczywistości stanowiło ogromne wyzwanie. Dzisiaj jest lekarką ratującą na codzień ludzkie życia w szpitalu, uznając to za formę zadośćuczynienia za to, co zrobiła.

Kai to z kolei pochodzący z zupełnie innego świata człowiek, rockman, artysta, wrażliwa dusza… przepełniona mrokiem. Jego zainteresowanie Lav pojawia się nagle, jednak burzliwa relacja nabiera sensu kiedy okazuje sie, że oboje niosą za sobą ciężar śmierci bliskich osób.

I tak jak Kaia uwielbiam - za jego poetyckość, za jego teksty, czasami trochę zabawne, przez większość czasu nostalgiczne, tak Lavender znieść nie mogłam. Czułam że jej monolog wewnętrzny polegał tylko i wyłącznie na rozpamiętywaniu wydarzeń z przeszłości i podkreślaniu że nie może się z nikim związać emocjonalnie bo tak sobie postanowiła. Dlaczego? Może w połowie książki się dowiecie jak powtórzy to 20 razy. Albo 30.

I tak jak się wielokrotnie wzruszylam(głównie przez Kaia), tak przez odbiór postaci Lavender nie potrafiłam wciągnąć się w historię tak, jak powinnam.
Kiedy w książce o trudnych tematach bólu, żalu i winy jest tak wiele, że przyćmiewa jakiekolwiek inne emocje.
Zaskoczył mnie bardzo plot twist i chyba jedyny raz naprawdę Lavender zrozumiałam oraz poparłam jej decyzję odsunięcia się od Kaia: czasami najlepszym, co możesz zrobić dla tego, kogo kochasz, to odejść.

Styl pisania był poetycki i chyba czasami aż nadto: bardzo wybijały mnie z rytmu wypowiedzi postaci, które były kolokwialne, by potem czytać kwieciste opisy emocji(znaczy bólu i winy).

Ostatecznie - 3/5 bo historia piękna, ale trochę „za bardzo” jak dla mnie w tym momencie życia. 🤨
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Bookish.soul.
7 reviews
June 17, 2025
Przeczytałam "Into That Good Night" i nie wiem, co ta książka ze mną zrobiła. Laura dosłownie mnie znokautowała i nie jestem w stanie się pozbierać po tej historii.

Główna bohaterka Lavender to dziewczyna, która non stop upada, ale mimo tego próbuje wstać.
Lavander jest rezydentką. Z jednej strony jej serce jest całkowicie oddane ratowaniu innych, a z drugiej strony sama potrzebuje pomocy. Skrywa w sobie wiele niewidzialnych ran, które ukształtowały jej przyszłość. Bolało mnie patrzenie na to, że osoba tak niesamowicie dobra nie potrafiła zaznać szczęścia w swoim życiu, mimo że na to zasługiwała.
Autorka opisuje jej postać w taki sposób, że z łatwością się z nią utożsamiałam.

Do jej świata zawitał Kai i Aleksander. Pewnie jesteście ciekawi, kto wyciągnie do dziewczyny pomocną dłoń, a kto sprawi, że jej życie stanie się o wiele gorsze. Otóż, ja wam tego nie zdradzę.
Oboje wnoszą coś zupełnie innego. Jeden rozświetla mrok, daje promyk nadziei, a drugi niszczy i wciąga w jeszcze większą ciemność. Wybór między nimi nie jest wcale taki prosty. Każdy z nich ma swoją historię, która zostawiła ogromne blizny. Kiedy już myślałam, że wiem, kogo Lavender wybierze, autorka wplatała plot twist, który kompletnie niszczył moje przekonania i zostawałam z niczym.

Poboczne postaci to złoto. Współlokatorzy Lavender to dla mnie definicja found family - Sophie miała ogromne serce, za to Julian to romantyk z głęboką duszą, który wesprze cię w najgorszych chwilach.

Autorka nie boi się zadawać bólu swoim postaciom, wręcz uwielbia rzucać im przeszkody pod nogi. Nie boi się również zadawać bólu swoim czytelnikom, bo kiedy czytałam tę historię, moje serce dosłownie krwawiło.

Ich historia była przede wszystkim szczera, miała niesamowity klimat. Kiedy czytałam ostatni rozdział, całkowicie się załamałam i pozwoliłam sobie na płacz, bo to było tak dobre, piękne i jednocześnie bolesne. Zakończenie przyniosło mi dużą satysfakcję i z pewnością zapamiętam je na długo.
5/5
Profile Image for Books88Zone.
242 reviews2 followers
June 12, 2025
[współpraca barterowa]
Zatopmy się w mroku nocy. Wchodzimy w ciemny, szary świat Lavender, gdzie jej wyrzuty sumienia towarzyszą nam na każdym kroku. Lav jest rezydentką i ciężko pracuje by zagłuszyć w sobie rozterki wewnętrzne. Oddała całą siebie medycynie i ratowaniu ludzi by móc rozgrzeszyć się z własnych win. Czy faktycznie jej jest potrzebne rozgrzeszenie? Czy w wieku 17 lat możemy zniszczyć sobie całe życie, a zarazem znaleźć światełko w tunelu do naprawy całego zła, które w nas siedzi? Oprócz tego do jej mroku zawitają Kai z Alexandrem. Może jesteście ciekawi, która z tych osobowości jest wybawcą, a która sprowadzi ją do ciemnej otchłani, gorszej niż ta co ją otacza na co dzień. Cudowna historia dwóch złamanych dusz pełna rozterek, moralnych dylematów i wglądu w siebie głęboko jak dno oceanu. Laura nam przedstawia świat bez kolorowej tęczy, a nawet jeżeli mamy już nadzieję, że jest dobrze i chmury zostały odgonione trafia nas sztylet prosto w serce raz za razem. Naprawdę ile można znieść ciosów? Na to dostaniemy niewielki plasterek ukojenia. Gdzie zaraz przed epilogiem sztylet zostaje przekręcony i nie zostaje po Tobie nic. Tylko kałuża łez, złości, rozgoryczenia i rozpaczy. Lauro dlaczego? Ja już wiem …. Przeczytajcie Into that good night żeby się przekonać na własnej skórze. LOVE!
Dodatkowym atutem książki są bohaterzy poboczni. Pokochałam współlokatorów Lav. Sophie – rozważna, analizująca, a przy tym uczynna i naprawdę umie w tarota. Julian – stawiający na miłość, trochę siebie niepewny, ale zarazem dobroduszny człowiek, na którego zawsze można liczyć. Zespół muzyczny Kaia ma trochę mniej lubianych członków załogi jak np. zazdrosna Amanda, którą chętnie wykreśliłabym z kartek tej książki. Benji – gitarzysta, który naprawdę nie wie kiedy powinien się zamknąć, lub czego nie mówić, ale trzeba mu przyznać, że jest ślepo oddany przyjaźni, aż za bardzo. Pokochałam też Elliotta – tak jak on wolę takie uzależnienie niż jakieś inne ;) Nico basista i Dave – menager to takie postacie, które niczym nie zawiniły po prostu dobrze, że są i pomagają budować świat przedstawiony.
Jak dotrwałeś do końca recenzji to zdradzę Ci tajemnicę, każde słowo szczególnie w rozmowach ma znaczenie. Udanych wieczorów z książką.
Profile Image for Funzczytania.
80 reviews62 followers
July 29, 2025
Ta książka to inny wymiar bólu.

Motywy jakie znajdziecie w środku:

💜 Slow burn
💜 Rockman x lekarka
💜 Zderzenie dwóch światów
💜 Rollercoaster emocji
💜 Duchy przeszłości

Moja ocena : 4/5 🌟
Hot Level: 🌶️


Ta książka jest jak ciepły koc dla każdego, za kim gonią demony przeszłości - czy to złe decyzje, okropne zachowanie, czy szalony ex, który wciąż nie daje spokoju.
Lavender, lekarka dźwigająca ciężar winy i poczucia, że jest niewystarczająca, spotyka Kaia - gwiazdę rocka, która pod błyszczącą maską skrywa poranioną duszę.

Dwoje ludzi z zupełnie różnych światów, którzy rozumieją się bez słów od pierwszego spotkania. Autorka pokazuje, że te wszystkie frazesy w stylu “po burzy zawsze wychodzi słońce” naprawdę mają sens - każdy zasługuje na drugi szansę.

Czytając o ich relacji, poczułam, jak powoli topnieje lód wokół moich własnych ran. Laura Savaes nie serwuje taniego pocieszenia, tylko pokazuje prawdziwą drogę do uzdrowienia i szansę na lepsze jutro .
A ten plot twist na końcu? Kompletnie mnie zaskoczył - i uwierzcie, że po setkach przeczytanych książek to niełatwe!

Polecam szczególnie, jeśli wierzycie w drugą szansę lub potrzebujecie przypomnienia, że każdy ma prawo do szczęścia.

( współpraca recenzencka - wydawnictwo Papierowe Serca )
Profile Image for dems 🫧.
53 reviews2 followers
July 9, 2025
To jest jedna z tych historii, które nie tylko się czyta, ale przede wszystkim – czuje. To jest przede wszystkim historia o bólu, który nie krzyczy, ale ciąży, o miłości, która nie przychodzi łatwo, tylko wymaga odwagi, cierpliwości i odsłonięcia wszystkich swoich ran.
Relacja Lavender i Kaia jest skomplikowana, ale i nieoczywista. Przez to jest tak autentyczna ❤️‍🩹. Z każdą stroną czułam, jak coraz mocniej się angażuję, jak emocje bohaterów zaczynają rezonować z moimi własnymi. Po skończeniu ostatniego rozdziału miałam jedno uczucie: pustkę. Tę cichą, ciężką pustkę, kiedy kończysz coś, co było dla Ciebie ważne. Nie chciałam się z nimi żegnać. Nie dlatego, że wszystko było perfekcyjne – właśnie odwrotnie.
Ta książka to nie była ucieczka od rzeczywistości – to było zderzenie z nią.
Literatura nie zawsze ma być łatwa, czasem ma nas rozbić po to, żeby coś nowego mogło w nas powstać. 💜
Profile Image for Werka.
222 reviews
January 7, 2026
No generalnie średnio, takie rozwleczone i na siłę pompatyczne. Pytanie tylko, po co?
Profile Image for alexandria.
947 reviews28 followers
July 30, 2025
Nie czytałam poprzednich tytułów autorki, więc nie wiedziałam czego mam się spodziewać🤷🏻‍♀️ Jednak już od momentu pojawienia się tej książki w zapowiedziach było o niej głośno. 'Into That Good Night' miało rozstrzaskać moje romansidłowe serduszko na drobne kawałeczki bez gwarantowanego poskładania go w całość. Czy to dostałam? I tak, i nie.

Do samego pióra Savaes nie mogę się przyczepić. W każdym zdaniu czuć ładunek emocjonalny, każde słowo ma swoje znaczenie; jednak momentami miałam wrażenie, że przez te zabiegi dość szybko się rozpraszam. Sorry not sorry🤷🏻‍♀️ Liczyłam na więcej mięska - dwójka poturbowanych ludzi uzależnia się od siebie i relacja jest bardziej toksyczna niż romantyczna, a pewne rozwiązania wyciągnięte są rodem z NA rozgrywającego się w podrzędnym collegu😬

Długie rozdziały nie sprzyjały szybkiej, dynamicznej lekturze, ale co kto lubi. Niby cały czas coś się dzieje między dwójką głównych bohaterów, ale sceny były oparte na jednym schemacie 'dyżur-koncert-dyżur' przez co miałam wrażenie, że czytam o tym samym, tylko w innym miejscu. Wątek z przeszłością Lavender był ciekawy, dopóki dość szybko nie domyśliłam się rozwiązania. I okej, to nie był główny wątek fabularny, więc mogę przymknąć na to oko, jednak liczyłam na coś mniej wyeksploatowanego.

Nie wiem, co to o mnie mówi, ale wolałabym bardziej 'tragiczne' zakończenie niż zaprezentowała nam autorka. W mojej głowie miało to więcej sensu, ale przynajmniej nie dostaliśmy wielkiego happy endu wepchniętego na siłę.

Podsumowując, mogę porównać tę historię do głównego wątku w serialu typu 'Grey’s Anatomy', który dzieje się przez jeden sezon i później żyje własnym życiem.
Profile Image for wjercix .
392 reviews
June 24, 2025
Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, same świetne rzeczy widziałam o tej książce, wydanie przepiękne. Motyw lekarka x rockman? Idealnie

Jednak wykonanie i to, jak wyglądała fabuła już niezbyt mi się podobało. Książka strasznie mi się dłużyła, przyznam się szczerze. Myślałam, że inaczej będzie to wyglądać. Jednak mimo, że większość książki czytałam, bo musiałam i byłam lekko ciekawa to były momenty, które mnie zszokowały. Fajnie przekminione.

A potem końcówka. Ostatni rozdział źle i zakończenie happy. Nie znoszę, brakowało mi takiego domknięcia. A wszystko zakończyło się szybko.

Profile Image for cale_zycie_z_ksiazka.
52 reviews3 followers
June 18, 2025
Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Papierowe Serca

"Into that good night" to pozycja, po którą wiedziałam, że sięgnę na pewno. Zachęciły mnie do tego motywy oraz znajomość twórczości autorki. Nie musiałam nawet czytać opisu żeby wiedzieć, że to przeczytam. Kiedy już trzymałam ją w rękach to nie mogłam się napatrzeć, bo jest to naprawdę pięknie wydana książka.

Ta pozycja od początku niesamowicie mnie zaintrygowała i wciągnęła. Byłam bardzo ciekawa jak rozwinie się sytuacja pomiędzy Lav, a tajemniczym chłopakiem. Ta historia pochłania od pierwszych stron, tak bardzo, że nie potrafisz się oderwać.

Kai wzbudził we mnie ogromne zainteresowanie, byłam ciekawa kim jest ten tajemniczy mężczyzna. Jest pewny siebie, zdeterminowany, bezpośredni, troskliwy, szczery. Potrafi się zaangażować i się starać, ale nie być przy tym nachalnym. Jest też wytatuowanym muzykiem, gwiazdą rocka, autorem tekstów piosenek. Nie wiedziałam nawet, że mam do takich mężczyzn słabość. A może po prostu do tego jednego mam.

Lavender jest natomiast bardzo empatyczną i mądrą lekarką. W przeszłości musiała przeżyć lub zrobić coś okropnego, ponieważ uważa się za złą osobę, dlatego zżerała mnie ciekawość, jaki sekret skrywa. Dziewczyna broniła się jak tylko mogła żeby nie angażować się w relację z tajemniczym wokalistą, jednak serce nie sługa.

Lavender oraz Kaia od początku łączy nić porozumienia. Oboje coś ukrywają, mają swoją mroczną przeszłość, są doświadczeni przez los, naznaczeni złem. To na pewno mocno ich do siebie przyciąga i zbliża. Ich relacja napotkała sporo wyzwań, przeciwności, została wystawiona wielokrotnie na próbę. Ale i jest też jedyna w swoim rodzaju, wyjątkowa, prawdziwa. Łączy ich trudna, bolesna, mądra dojrzała miłość. Jest przepiękna, wzruszająca. Prawdziwa. Aż chciałoby się takie uczucie samemu przeżyć, doświadczyć. Na pewno jest to moja kolejna ulubiona książkowa para. Naprawdę trudno by było nie wpisać ich na tę listę.

Nie mogę zapomnieć o tym żeby wspomnieć o pięknej przyjaźni Lavender, Sophie i Juliana. Jest szczera i rozczulająca, ta trójka może na siebie liczyć w każdej sytuacji, o każdej porze. Również przyjaźń Kaia i Benji'ego jest piękna, ponieważ ten pierwszy zawsze może liczyć na wsparcie drugiego i odwrotnie.

Nie lubię slow burnów przez to, że za długo trzeba czekać na rozwój sytuacji między bohaterami, a widać, że bardzo ich do siebie ciągnie. W przypadku Lav i Kaia tak właśnie było, jednak tutaj ten motyw został bardzo dobrze poprowadzony i aż tak mi nie przeszkadzał, chociaż i tak miałam ochotę wejść do tej książki i rzucić ich sobie w ramiona. Bardzo fajnie zostały też przedstawione motywy medycyny i muzyki, które nie odstawały od reszty, a tworzyły super tło do całości. Widać było, że są one częścią życia naszych bohaterów.

W książce można znaleźć naprawdę bardzo dużo trudnych i ważnych tematów, nie będzie to więc lektura dla każdego i sięgając po nią trzeba się liczyć z wieloma emocjami. Dla mnie był to istny rollercoaster. Wzruszenie, radość, ból, miłość. Szok, złamane serce, smutek. Łzy w oczach, szczęście i wiele innych.

Po raz kolejny autorka mnie nie zawiodła, a jej styl pisania pokochałam jeszcze bardziej. To jedna z tych książek, która po przeczytaniu od razu chciałoby się zapomnieć, żeby przeczytać je jeszcze raz od nowa. Myślę, że żadne słowa nie będą w stanie do końca oddać wyjątkowości tej historii. Uważam, że jest to książka, którą naprawdę warto poznać, zaznajomić się z jej treścią.

Ojej, jakie to było dooobre! Niemożliwie dobre. Tak genialnie napisane. Piękne. Jedna z piękniejszych historii miłosnych jakie poznałam. Chapeau bas dla autorki.
Profile Image for ksiazkowamagda .
644 reviews169 followers
June 19, 2025
🖤ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ɪɴᴛᴏ ᴛʜᴀᴛ ɢᴏᴏᴅ ɴɪɢʜᴛ🖤




| współpraca reklamowa |



Moja ocena : ★★★


Byłam naprawdę ciekawa tej książki. Zaciekawił mnie jej opis oraz motywy. Wyczekiwałam swojego egzemplarza, by zacząć ją czytać. Niestety bardzo szybko mój entuzjazm zniknął.

Z bólem serca muszę przyznać, że niestety nie polubiłam się za bardzo z tą historią. Największy problem miałam z stylem pisania autorki, który bardzo mnie męczył, przez co bardzo długo zajęło mi jej czytanie. Miała ona wywołać we mnie mnóstwo emocji, ale niestety tak się nie stało. Jest mi przykro, bo widziałam wiele pozytywnych opinii na jej temat i myślałam, że dołączę do tej grupy osób, ale niestety nie tym razem. Długie rozdziały, niestety nie pomagały mi w tym, by wkręcić się w tą pozycję. Czasem one mnie przytłaczały i musiałam robić sobie przerwy by kontynuować dalsze czytanie.

Na plus na pewno zasługuje fakt w jaki sposób autorka opisała emocje i uczucia bohaterów. Były one niezwykle prawdziwe i autentyczne. Poruszały naprawdę trudne kwestie, które w większości przypadków są pomijane w książkach lub nie są opisane z należytą starannością i wyczuciem. Czułam przytłoczenie podczas ich poznawania i naprawdę poruszyło to moim sercem. Nie sądziłam, że główni bohaterowie mają taki bagaż bolesnych doświadczeń i rzeczy, które wyryły w nich trwały ślad oraz spowodowały, że stali się tacy jacy są obecnie.

Lavender jest bohaterką, którą polubiłam. Mimo swojej bolesnej i trudnej sytuacji starała się żyć dalej tak jakby nic nigdy się nie wydarzyło. Ale to tylko pozory. Perfekcyjnie zakładana maska, która miała sprawić, że będzie łatwiej i prościej. Ale czy na pewno? Mało kiedy pokazywała swoje prawdziwe uczucia i emocje. Jest też lekarką, która poświęca się swojej pracy i widać, że zależy jej na niej.

Aleksander a może Kai(?) to gwiazda rocka. Na początku miałam z nim problem. Ponieważ nie wiedziałam czy go lubić, czy wręcz przeciwnie. Jednak później moje nastawienie do jego osoby się diametralnie zmieniło i go polubiłam. On też był skrzywdzony przez życie. Na pozór może wydawać się, że ma idealne życie, ale to tylko pozory. Demony przeszłości nie dają mu cieszyć się w pełni życiem. Gdy poznawałam jego historię złamało mi to serce.

Dwie poranione dusze, które odnalazły drogę do siebie. Obydwoje mieli w sobie ogrom niewypowiedzianego bólu, traum i rzeczy, które nie pozwalały im w pełni korzystać z życia. Podobało mi się, że cała ich relacja rozwijała się powoli i naturalnie. Krok po kroku widać było, że do siebie się zbliżali. Jak otwierali się na siebie jak ich wzajemne nastawienie ulegało zmianie. Ich najmniejsze gesty mówiły więcej niż słowa. Jestem zachwycona tym jak głównemu bohaterowi zależało na głównej bohaterce jak robił wszystko by mu zaufała i otworzyła się na niego i pozwoliła sobie na szczęście.

Niestety autorka umiejętnie zadawała im ciosy, które łamały mi serce. Za każdym razem zastanawiałam się czy na pewno chcę to czytać. Niektóre rzeczy sprawiły, że byłam w ogromnym szoku ponieważ nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Gdy poznawałam prawdę musiałam zamknąć książkę i patrzyłam się w ścianę by poukładać swoje myśli w głowie i wszystko co wydarzyło się w tej historii.

Do samego końca nie wiedziałam w jaką stronę skręci fabuła i jak zakończy się ta historia. Zwroty akcji powodowały u mnie szok i niedowierzanie. Gdy przeczytałam ostatnie zdanie w moim sercu pojawiła się pustka.

Mimo paru minusów cieszę się, że dałam tej historii szansę i przeczytałam ją w całości. Pozwoliła mi spojrzeć na pewne rzeczy inaczej i zostawiła we mnie mnóstwo refleksji.
Profile Image for Zaczytana_Catrin.
231 reviews4 followers
June 22, 2025
🪻Wiedziałam, że ta książka będzie dobra, ale chyba nie spodziewałam się, że aż tak. Młoda lekarka i gwiazda rocka. Demony przeszłości. Tajemnice. Obsesja. Slow burn. I 520 stron na rollercoasterze emocji.

🪻Lavender jest młodą lekarką odbywającą rezydenturę w jednym z nowojorskich szpitali. Dziewczyna zadręcza się przeszłością, nie pozwala sobie na szczęście, żyje tylko pracą żeby spłacić grzech przeszłości. Któregoś dnia dostaje tajemnicze zaproszenie na imprezę. Jak się później okazuje, zaprosił ją tam gwiazdor rockowego zespołu - Kai. Lavender w jakiś sposób zwróciła na siebie jego uwagę, a on nie chce odpuścić i walczy o jej czas, nie daje za wygraną, chce ją lepiej poznać. Czy to obsesja na punkcie młodej lekarki?

🪻Głównych bohaterów połączyła jakaś trauma z przeszłości. Oboje się zadręczali, ona za to do czego doprowadziła, on za to, czemu nie był w stanie zapobiec. Ich doświadczenia były podobne i potrafili znaleźć w sobie wzajemne oparcie.

🪻Wciągnęłam się w tę historię od pierwszych stron, uwielbiam ten nostalgiczny i poetycki styl pisania autorki. Klimat tej historii i dobór bohaterów jest po prostu świetny - trochę na zasadzie kontrastów - on jest mroczny przez swoją muzykę, w której wyraża siebie, a ona zadręczona przeszłością odnajduje ratunek w pomaganiu innym.

🪻Znalazł się tu też jeden z motywów, którego bardzo nie lubię - zemsta. I wiecie co? Chyba go tu trochę polubiłam. Na pewno wzbudził we mnie dużo sprzecznych emocji. Podobała mi się reakcja głównej bohaterki na tę sprawę. Dziewczyna wzięła to na klatę, udźwignęła to, nie miała żalu, bo czuła, że na to zasłużyła.

🪻No i teraz najlepsze - ja wiedziałam, że tu jest jakieś drugie dno, domyślałam się, że coś jest tu na rzeczy. I przez ostatnie 150 stron miałam permanentną gęsią skórkę, bo demony przeszłości trafiły do teraźniejszości.

🪻Przez całą książkę autorka dawała nam wskazówki między wierszami - w tekstach piosenek, w zachowaniach bohaterów, w dialogach, w reakcjach. I tak, można się było tego domyślić. Ale i tak, gdy prawda wyszła na jaw, wgniotło mnie w fotel. Jak główna bohaterka zaczęła odtwarzać fragmenty rozmów, zaczęła łączyć kropki - czułam się tak, jakbym nagle rozwiązała jakieś trudne matematyczne działanie.

🪻Czuję lekki niedosyt po zakończeniu, bo jest ono trochę otwarte. Wiecie, ja lubię konkret - albo w prawo, albo w lewo. Albo się rozstajemy, albo mamy dom z białym płotkiem. Nie lubię niczego pomiędzy. I chociaż to zakończenie pasuje do całej tej historii, oczekiwałabym jednak czegoś innego, bo po tym wszystkim, przez co przeszli bohaterowie, zasłużyli na jakieś spektakularne zakończenie. Ale to już jest takie moje wrodzone czepialstwo, to jest tak naprawdę bardzo nieistotny szczegół.

🪻Emocji jest tutaj co niemiara. Są one różnorodne - od tych dołujących, po dających nadzieję. Oni nie powinni nigdy się do siebie zbliżyć. Bo albo się w sobie zakochają, albo zniszczą się wzajemnie. A jak to się potoczyło? Musicie przeczytać i się przekonać.

🪻Ah! No i muszę wspomnieć, że to wszystko jest zawarte w przepięknie wydanej książce z okładką, obok której trudno przejść obojętnie.
Profile Image for Marta.
88 reviews
June 29, 2025
3,5 ⭐️

Czasami potrzebuję oderwać się od słodkich romansów, które na co dzień wypełniają moją biblioteczkę, i sięgnąć po coś, co poruszy mnie głębiej. Into That Good Night okazała się takim tytułem i muszę przyznać, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Papierowe Serca.

To opowieść owiana tajemnicą, pełna bólu, niedopowiedzeń i emocji, które nie wywołują łez, a raczej pozwalają przeżyć cierpienie razem z bohaterami. To nie jest książka, przy której płakałam, ale zdecydowanie taka, która mnie poruszyła. Największym atutem tej historii był plot twist, którego absolutnie się nie spodziewałam. Autorka świetnie poprowadziła wątki tak, że nie udało mi się wcześniej połączyć kropek 🙌

Choć nie mam żadnych powiązań ani z medycyną, ani z branżą muzyczną, oba te światy zostały przedstawione w sposób wiarygodny i przystępny — szczególnie życie Lavender i jej przyjaciół miało dla mnie lekki klimat Grey’s Anatomy 🩺

Lavender to postać, która zmaga się z demonami przeszłości, niepozwalającymi jej ruszyć naprzód. Na początku nie do końca rozumiałam, dlaczego nic z tym nie robi, ale zakończenie wszystko mi wyjaśniło i sprawiło, że w pełni zaakceptowałam jej wybory. To zdecydowanie bohaterka dobrze skonstruowana i przemyślana od A do Z 🖤

Kai był dla mnie początkowo fascynujący, a jego motywacje i wewnętrzne zmiany były interesujące. Niestety po plot twiście miałam wrażenie, że jego postać trochę się rozjechała. Zabrakło mi spójności z tym, co dostałam wcześniej. Nadal rozumiałam jego decyzje, ale czegoś mi w nim brakowało i nie zrobił już na mnie większego wrażenia.

Największym minusem była dla mnie relacja między bohaterami. Insta love nie należy do moich ulubionych motywów i choć tutaj obroniła się koncepcją bratnich dusz i głębokiego porozumienia bez słów, nadal było to dla mnie mało wiarygodne. Gdyby nie ta duchowa otoczka, raczej nie kupiłabym tej relacji.

Dodatkowo scena po plot twiście, kiedy Lavender zaczyna „tłumaczyć” wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie 300 stron, była dla mnie odrzucająca. Czułam się wtedy trochę traktowana jak ktoś, kto nie potrafi samodzielnie wyciągać wniosków. Powtarzanie dosłownych cytatów i dialogów było zbędne.

Nie spodobało mi się także tempo książki. Początek był wciągający i budujący napięcie, ale po pierwszym poważnym zawiązaniu się relacji bohaterów wszystko przyspiesza za bardzo, przez co ich relacja traci na wiarygodności, a środek książki czytało mi się już zdecydowanie ciężej. Epilog byłby dla mnie wystarczający bez dodatkowego tłumaczenia losów bohaterów, zwłaszcza że po ostatnim rozdziale łatwo było się tego domyślić. Ale to już kwestia gustu 👀

Mimo tych minusów książka na pewno zostanie ze mną na dłużej. Czułam emocje na każdej stronie i choć nie uroniłam łzy, to przeżyłam ból, który autorka tak pięknie opisała. Laura Savaes stworzyła historię, która wciąga, zaskakuje i pozwala na chwilę refleksji. Pozycja dla fanów powieści z nutą tajemnicy, bólu i życiowych demonów 📚
Profile Image for swiatliterek.
217 reviews4 followers
July 6, 2025
[Współpraca reklamowa @wydawnictwopapieroweserca]

4.5
Lavender jest lekarką, która przez wydarzenia z przeszłości stara się odkupić. Pewnego dnia dostaje czarną kopertę, a w niej zaproszenie. Na miejscu trafia na imprezę, gdzie poznaje Kaia, którego serce jest równie przepełnione bólem i czernią, jak mawiali bohaterowie.

Pierwsze 200 stron było dla mnie naprawdę trudne, przygotowane znaczniki schowałam bo nie sądziłam, że książka finalnie otrzyma ode mnie więcej niż 2 gwiazdki, nie podobało mi się kilka sytuacji w ciągu tych kilkudziesięciu stron, chociażby to jak Julian: przyjaciel Lave zadecydował za nią. Miałam problem żeby wczuć się w tę powieść, ale i w styl pisania autorki, bo pojawiało się tam kilka frazesów, które niekoniecznie pasowały mi do nastroju książki i wieku postaci (np: „że go Michał Anioł z marmuru dłutem haratał”).

Z czasem idzie się przyzwyczaić, lecz po tym pierwsze etapie, sama historia stała się bardziej emocjonalna, zaczęłam poznawać co skrywają postacie, więc przestałam zwracać uwagę na to co z początku mi przeszkadzało (choć za pierwszym razem już zapamiętałam, że Kai pachnie ambrą, a pojawiło się to dużo razy).

Uznaje, że w książce pojawiają się dwa znaczące plot twisty, do jednego udało mi się dojść samej, choć nie umniejszało to bólu jaki poczułam w momencie gdy doszło do poważnej kolizji pomiędzy postaciami, drugi zaś związany z ciężarem który nosiła Lave był dla mnie naprawdę zaskakujący, bo nie spodziewałam się, że ta spawa ma jakieś drugie dno, choć od początku w książce jest mnóstwo sytuacji, które nie wydają się jednoznaczne i pozostawiają w czytelniku ziarno niejasności, związane między innymi z dialogami, choć dla mnie to był duży plus.

Bardzo mi się podobało, jak autorka połączyła bohaterów, jak zestawiła ze sobą skrajnie inne światy, dodało to naprawdę dużej świeżości, ja podczas czytania słuchałam playlisty stworzonej do książki i to był strzał w dziesiątkę, dzięki temu wszystko potrafiło dotknąć mnie dwa razy bardziej, a sama piosenka stworzona przez Kaia dla Lave, przepiękna.

Pomimo mojego dość nieciekawego zaczęcia tej książki, dalej było tylko lepiej, uwielbiałam sposób w jaki została przedstawiona relacja romantyczna, jak bohaterowie tonący w ciemności, dzięki sobie nawzajem ponownie widzieli słońce, nie zawsze było kolorowo, lecz oni przy sobie trwali. Dodatkowo sceny zbliżeń były napisane naprawdę dobrze, bez przesadnie wciśniętych jakiś zdrobnień i żenujących słów. Ta historia jest przepełniona bólem, ale też pokazuje oczyszczenie postaci, radzenie sobie z czymś co męczyło ich od wielu lat. (Jak pisałam na początku schowałam znaczniki, lecz moja galeria w telefonie była przepełniona zdjęciami fragmentów z dalszej części, tak że pod koniec wszystko za pomocą karteczek przenosiłam do książki, jak prawowicie planowałam).




Displaying 1 - 30 of 80 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.