Ostatni tom serii Kings of Darkness z motywem stalkera.
Kiedy pewnej nocy Mercy Bonavich decyduje się wsiąść do samochodu prowadzonego przez Cassiana Delmonta, nie ma pojęcia, że właśnie wpadła w sidła mężczyzny obserwującego od wielu lat każdy jej krok.
Dla Cassiana to też jest ogromne wydarzenie. Dziewczyna, która od tak dawna go fascynuje, znalazła się w jego zasięgu, tak blisko, że czuje jej zapach, i gdyby chciał, mógłby jej dotknąć.
Kiedy do miasta wraca człowiek, który odcisnął ogromne piętno na życiu Mercy, to właśnie do Cassiana dziewczyna zwróci się o pomoc.
Ale czy powinna?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
historia, która skleiła i złamała moje serce😭 sprawiła, że dusiłam się łzami, ale też piszczałam i skakałam po łóżku
pokochałam cassiana i mercy całą sobą. już przy „secrets of darkness” cassian stał się moim ulubieńcem i najbardziej mnie zaintrygował. czekałam niesamowicie mocno na książkę, która zostanie mu poświęcona i kiedy ją dostałam, totalnie przepadłam, a fakt, że mogę powiedzieć, że mam pod swoim patronatem medialnym jego historię jest dla mnie czymś niesamowitym. i’m so fcking grateful❤️🩹
jestem pewna, że pokochacie tę historię. ona was po prostu pochłonie, a po skończeniu nie będziecie wiedzieć, co powinniście ze sobą zrobić🙂↕️ to wam gwarantuję
angelika stworzyła coś genialnego, co totalnie zakorzeniło się w mojej głowie. wszystko tutaj jest po prostu cudowne i nie ma odpowiednich słów, które opisałyby moją miłość do cassiana i mercy🥹
CHŁOPAK, KTÓRY NIC NIE CZUŁ, DO MOMENTU, AŻ POZNAŁ JĄ I TYLKO PRZY NIEJ CZUŁ I TYLKO ONA POTRAFIŁA WYWOŁAĆ W NIM JAKIEKOLWIEK EMOCJE ZHXHXHXHZJUSJA!!!!!!!
ta dwójka jest po prostu wyjątkowa, tak samo, jak ich historia❤️
ALE JAK TO JUŻ KONIEC?! 😭 dalej nie dowierzam, i pewnie tak będzie przez najbliższy czas. ta książka jak i cała seria rozbiła a potem poskładała moje serce ❤️🩹 moje osobiste guilty pleasure 🫶
Dosłownie nie mam do czego się przyczepić. Była napisana świetnie, a fabuła rozplanowana idealnie. Wywołała we mnie ogrom emocji, a zakończenie pozostawiło w mojej głowie milion pytań.
•𝐊𝐫𝐨́𝐥𝐨𝐰𝐢𝐞 𝐂𝐢𝐞𝐦𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢 mają specjalne miejsce w moim sercu. 𝐙𝐚𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐭𝐲𝐜𝐡 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚𝐜𝐡 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐨𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐭𝐨𝐦𝐮. 𝐉𝐮𝐳̇ 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲 𝐭𝐞̨ 𝐬𝐞𝐫𝐢𝐚 𝐬𝐤𝐫𝐚𝐝ł𝐚 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞.
•𝐀𝐧𝐠𝐞𝐥𝐢𝐤𝐚 po raz kolejny stworzyła historię która zawładnęła moim umysłem. Skradła moje serce od pierwszych stron.
•𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐀𝐧𝐠𝐞𝐥𝐢𝐤𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐧𝐞, 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢𝐞 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐞. Fabuła którą tworzy jest również świetna. Wciągająca od pierwszych stron. Aurę jaką wokół siebie wytwarzała zachęcała czytelnika do czytania do zagłębiania się bardziej w historię bohaterów.
•Historia 𝐂𝐚𝐬𝐬𝐢𝐚𝐧𝐚 i 𝐌𝐞𝐫𝐜𝐲 to historia której bardzo nie mogłam się doczekać. 𝐍𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐰𝐢𝐨𝐝ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐚ł𝐚𝐦, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐛𝐢𝐣𝐞 𝐊𝐢𝐬𝐬𝐞𝐬 𝐨𝐟 𝐃𝐚𝐫𝐤𝐧𝐞𝐬𝐬. Myślałam, że będzie lepsza ponieważ lubię takie klimaty jednak nie była. To właśnie 𝐊𝐢𝐬𝐬𝐞𝐬 𝐨𝐟 𝐃𝐚𝐫𝐤𝐧𝐞𝐬𝐬 mną zawładnęło i skradło moje serce na zawsze.
•𝐂𝐚𝐬𝐬𝐢𝐚𝐧 i 𝐌𝐞𝐫𝐜𝐲 to bohaterowie którzy przyciągnęli mnie do siebie już od samego początku, ich historia była wyjątkowa, inna od wszystkich.
•𝐂𝐚𝐬𝐬𝐢𝐚𝐧 to chłopak który bardzo 𝐳𝐚𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐢ł 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐚̨ 𝐨𝐬𝐨𝐛𝐚̨. Nie wiemy o nim za dużo jednak podczas czytania rozdziałów z jego perspektywy miałam wrażenie, że otwiera się przed nami jednak nie mówi aż tak dużo. Jednak uwielbiam jego postać, to jak został wykreowany. Uwielbiam jego relacje z 𝐌𝐞𝐫𝐜𝐲 oraz to jak się względem niej zachowywał.
•𝐌𝐞𝐫𝐜𝐲 to dziewczyna której było mi bardzo szkoda podczas czytania. 𝐏𝐫𝐳𝐞𝐬𝐳ł𝐚 𝐨𝐧𝐚 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐝𝐮𝐳̇𝐨. Jej relacje z rodzicami nie były najlepsze, a wręcz były okropne. Potrzebowała w swoim życiu kogoś takiego jak 𝐲, chłopaka który zrobi dla niej wszystko.
•𝐈𝐜𝐡 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐬𝐤𝐨𝐦𝐩𝐥𝐢𝐤𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐳𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚ł𝐨. 𝐂𝐚𝐬𝐬𝐢𝐚𝐧 troszczy się o 𝐌𝐞𝐫𝐜𝐲 jak mało kto, zawsze staje po jej strony. Zawsze dbał o to żeby dziewczyna czuła się komfortowo. 𝐊𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐭𝐨 𝐰 𝐧𝐢𝐦! Niby taki bezuczuciowy a jednak jeśli chodzi o 𝐌𝐞𝐫𝐜𝐲 jest w stanie zrobić dla niej wszystko.
Szczerze jestem bardzo zawiedziona tą książka. Główna bohaterka jest straszne dziennica i denerwująca, a decyzje, które podejmuje są tak lekkomyślne, irracjonalne i infantylne, ze az brak mi slow. Cassian, którego postać bardzo mnie zaintrygowała we wcześniejszych książkach Angeliki, okazał się totalnie inny niż przypuszczałam, we wcześniejszych książkach poznaliśmy go jako ziemnego, zdecydowanego, obsesyjnego i mrocznego bohatera, natomiast w tej książce zachowywał się jak piesek Mercy bez własnego rozumu i zdania. Cassian mial ogromny potencjał natomiast został on zmarnowany. Beauty of darkness jest moim sporym zawodem, a jedynym bohaterem do którego zapalałam sympatią jest kot głównej bohaterki.
Książki tej autorki przywołują znajome emocje — czytanie ich to jak powrót do miejsca, gdzie zawsze czeka ciepło i spokój.
Twórczość Angeliki odkryłam kilka lat temu na Wattpadzie, kiedy publikowała swoje pierwsze, jeszcze nieoszlifowane teksty. Dziś jej powieści zajmują szczególne miejsce na mojej półce i przypominają o drodze, jaką przeszła jako autorka, co jest niezwykle imponujące, a nawet godne podziwu.
Kolejny tom serii Kings of Darkness skupia się na Cassianie ostatnim z trójki głównych bohaterów. Od młodości towarzyszy mu silne, niemal destrukcyjne przywiązanie do niejakiej Mercy Bonavich. Dziewczyna zawładnęła jego myślami już w dzieciństwie, a on od tamtej pory pozostaje w cieniu, pilnując jej bezpieczeństwa. Wszystko zmienia się, gdy pozornie niewinna sytuacja sprawia, że ich drogi się przecinają. Cassian nie potrafi już ukrywać swojej obecności, a mur, który przez lata tworzył, zaczyna pękać. W trudnym momencie Mercy szuka pomocy właśnie u niego. Choć ich znajomość dopiero się rozwija, między nimi pojawia się silna więź oparta na intuicyjnym zrozumieniu. Tylko czy można mu wierzyć? Czy jego intencje są szczere?
Cassian to postać złożona oraz pełna intrygujących kontrastów. Najlepiej określić go jako emocjonalnie zamkniętego, skrywającego w sobie wiele niejasności. Jego wewnętrzne rozterki są pokazane z wyraźną intensywnością, choć miejscami zabrakło mi przekonującego uzasadnienia jego obojętności. Zabieg ten był ciekawy, ale nie do końca przekonujący. Odniosłam wrażenie, że próbowano nadać mu wyjątkowość nieco na siłę. Trudno było mi się zaangażować w jego przeżycia.
Mercy natomiast to dziewczyna pełna życia, impulsywna, a jednocześnie zdeterminowana. Wzbudziła moją sympatię, choć nie wyróżniła się aż tak, jak inne postacie kobiece z poprzednich tomów. Jej kreacja była poprawna, ale niewyróżniająca się. Więź między bohaterami zbudowana została na nietypowych fundamentach. Zamiast klasycznej relacji opartej na romantyzmie, otrzymujemy opowieść o obserwacji, fascynacji i powoli budującym się zaufaniu. Ich kontakt to bardziej napięcie niż czułość, bardziej potrzeba niż uczucie. Całość trudno jednoznacznie określić. Relacja była niestandardowa, nieoczywista i nieprzewidywalna. Fabuła obfituje w niedopowiedzenia, które z czasem zostają wyjaśnione w przemyślany sposób. Mimo to, przez większą część lektury czułam znużenie, choć akcja była stale obecna. Ta historia okazała się dla mnie najsłabszą częścią cyklu - pełna obietnic, które nie znalazły pełnego rozwinięcia.
Zakończenie było zbyt szybkie tym samym pozostawiło wiele kwestii bez rozwinięcia. Może niektórym wyda się odpowiednie dla tej pary, ale mnie nie przekonało - brakowało mi satysfakcjonującego domknięcia. Pojawiło się wiele pytań, żadna odpowiedź jednak nie nadeszła. Kolejny element, który mnie zawiódł, to niewykorzystany motyw dark romansu. Zapowiadany klimat nie został odpowiednio zarysowany zabrakło napięcia, mroku i emocjonalnej intensywności. Oczekiwania nie zostały w pełni spełnione, co wpłynęło na mój odbiór. Sama historia była intrygująca, ale nie spełniła tego, na co liczyłam. Ostatecznie moje zaangażowanie przez ten szczegół stopniowo gasło.
Styl autorki nadal robi wrażenie. Dojrzałość językowa i świadomość narracyjna sprawiają, że nawet mniej angażujące wątki czyta się z łatwością i przyjemnością.
Beauty of Darkness skrywa w sobie więcej niż można przypuszczać na pierwszy rzut oka. Choć całość nie spełniła moich oczekiwań, a zakończenie pozostawiło niedosyt, książka wciąż prezentuje solidny poziom.To najmniej udana część serii, ale nie oznacza to spadku jakości pisarskiej. Osoby, które cenią nieoczywiste relacje, napięcie emocjonalne i zagadkowość, mogą odnaleźć tu coś dla siebie - zwłaszcza jeśli znają wcześniejsze historie Angeliki.
to bylo tak dobre!!! kocham cassiana i mercy. cudownie bylo wejsc do jego glowy, dowiedziec sie w koncu co tam sie dzieje i jak on odbiera rozne rzeczy. ta czesc byla tez inna niz pozostałe ale spodobala mi sie najbardziej z nich wszystkich mimo wszystko. a ta koncowka?? te plot twisty?? boze co to bylo, jak ja plakalam na koncu to brak mi slow (sama nie wiem czy z samego zakonczenia ksiazki czy moze konca serii) ale niczego nie zaluje i uwielbiam ta serie a juz w tym momencie wiem ze kiedys do niej wroce
Mercy Bonavich, czyli obsesja Cassiana Delmonta, ale dlaczego nią została?
Od zawsze czuła czyjś oddech na karku jednak nigdy nie potrafiła dostrzec w mroku jego właściciela…
Aż do pewnej nocy kiedy wszystko się zmieniło i zdecydowała się na podwózkę Cassiana do domu, nie wiedząc wtedy, że od teraz zmieni się wszystko.
Mercy odnajduje w Cassianie spokój i zrozumienie, jednak nie wie wszystkiego… A ON tylko czai się w mroku…
Ostatni tom Królów Ciemności i zdecydowanie moja ulubiona część. Myślałam, że historii Laurette i Astona nic nie przebije, jednak Cassian i Mercy? WoW
Angelika totalnie poruszyła moim sercem i emocjami. Każdą możliwą. Jest to bolesna i łamiąca serce historia. Poczułam się rozkruszona na małe kawałeczki. Podczas czytania bałam się co będzie dalej i gdzie jeszcze uderzy autorka.
Nie jest to łatwa historia, porusza bardzo trudne i skomplikowane tematy. Angelika zagłębia się w tematy stalkingu, manipulacji i brutalnej przemocy zarówno fizycznej jak i psychicznej. Każde wspomnienie z dzieciństwa Mercy bolało coraz mocniej.
Jednocześnie nie pozostawia bohaterów samych sobie. Wokół nich również tworzy intrygi. Oni sami są świetnie wykreowanymi postaciami. Nie można odmówić Angelice tego, że skupiła się na każdym najmniejszym szczególe.
Główni bohaterowie są niezwykle intrygującymi i złożonymi postaciami. Cassian? Pomimo tego, że znamy go z poprzednich części tak naprawdę nie wiemy o nim za wiele, tutaj Angelika pozwala nam wejść do jego głowy i pokazuje schemat oraz sposób jego myślenia. Jest to osoba niezwykle inteligentna i kalkulująca każdy następny ruch, jednak przy Mercy stracił kontrolę…
Mercy? Kobieta która jest jednym wielkim znakiem zapytania. Pokazuje nam wiele twarzy, pośród nich ukrywając za maską tą prawdziwą. Wszystkie jej wspomnienia, koszmary i myśli były bolesne i pozostawiały mnie patrzącą przed siebie na wiele godzin. Zwłaszcza po zakończeniu.
Ich historia jest inna. W każdym tego słowa znaczeniu. Nie trzyma się żadnych schematów, nie możemy przewidzieć tego co będzie dalej. Jedno jest pewne - boli i skłania do przemyśleń.
Pożegnanie z Królami Ciemności boli, jednak napewno jeszcze kiedyś do nich wrócę… Bo o nich nie da się zapomnieć. Każdy z nich jest inny i ma inną historię, jednocześnie pośród wszelkiego zła i mroku odnaleźli siebie na wzajem. To jest najważniejsze.
ojej, chyba najlepszy tom całej serii. myślałam, że historia ettie i astona pochłonęła moje serce ale mercy i cassian? nie umiem wyjaśnić tego jak bardzo ich pokochałam. przez całą książkę doslownie plynelam i czesto nie moglam sie od niej oderwać
zakończenie totalnie pasuje do tej dwójki, do ich historii, nie wyobrażam sobie innego
Kocham to. Słowa nie są w stanie wyrazić jak bardzo uwielbiam tę historię. Cassian i Mercy to chyba moja ulubiona historia z całej serii królów (chociaż nie przywiązujcie się do tego bo ja kocham ich wszystkich i sama nie potrafię wybrać) Pióro Angeliki jak zwykle nie zawiodło❤️ Uwielbiam jej historię I jestem wdzięczna za to co tworzy. Te książki zasługują na o wiele większy rozgłos!!
Na historię Mercy i Cassian’a czekałam najbardziej z całej serii Kings of Darkness. Nie czytałam jej wcześniej na wattpadzie, więc było to moje pierwsze spotkanie z nimi. Byłam pozytywnie nastawiona na czytanie tej książki i nie zawiodłam się, a wręcz zakochałam się już od pierwszych stron.
Historia o chłopaku, który nic nie czuł dopóki nie zjawiła się ona!! Ten motyw był tak świetne opisany i poprowadzony. Przysięgam, że dzięki temu między bohaterami było takie napięcie, że momentami musiałam odłożyć książkę z ekscytacji.
Sam styl pisania Angeliki pokochałam już dawno i w tej historii był on jeszcze lepszy. Przeczytałam tę książkę niemal w jeden dzień, wręcz nie mogąc i nawet nie chcąc się od niej oderwać.
Wykreowanie bohaterów, rozplanowanie akcji, relacje bohaterów - to wszystko było po prostu idealne i nie mogę się do niczego przyczepić. Ta historia wywołała we mnie mnóstwo emocji. Od śmiechu przez ekscytację aż po łzy. Przepadłam dla Mercy i Cassian’a i na pewno pozostaną w mojej głowie na dłużej. Polecam wam bardzo przeczytać tę książkę, jak i całą serię. Obiecuję, że się nie zwiedziecie!!
Siedzę właśnie zaryczana, bo przeczytałam właśnie ostatnią część Królów Ciemności. Nie dociera do mnie, że to naprawdę koniec. Jakby ja niedawno czytałam Secrets of Darkness na Wattpadzie, a teraz przeczytałam ostatnią część. Nie czytałam tej historii wcześniej na Wattpadzie, więc wszystko było dla mnie nowe i nieznane. Promocja patronek niezwykle mnie zachęciła do jej przeczytania, wyczekiwałam bardzo na moment w którym będzie mi dane poznać tą historię.
I WOW 😲 TA HISTORIA BYŁA GENIALNA. Nie spodziewałam się, że tak bardzo mi się spodoba i od samego początku będę w nią wciągnięta. Z dużą ekscytacją poznawałam losy Marcy i Cassiana. Wejście do jego głowy było czymś czego nie sądziłam, że potrzebuje a jednak. Nie sądziłam, że będę na niej płakać, a tu proszę autorce się to udało. To było po prostu coś niesamowitego.
Tą recenzję pisało mi się bardzo ciężko, nie dlatego, że książka mi się nie podobała, wręcz przeciwnie. Jestem przepełniona masą przeróżnych emocji ale z drugiej strony czuję ogromną pustkę. A to wszystko dlatego, że seria o Królach Ciemności właśnie dobiegła końca. A ja witam się z wami w ostatniej podróży z całą tą szóstką 🥺🖤.
A ostatnie słowa będą należeć do dwójki najbardziej tajemniczych bohaterów jakich mi było okazję kiedykolwiek poznać. Mercy Bonavich czyli moja gwiazdka. Ta bohaterka skradła moje serce najbardziej i to właśnie jej najbardziej współczułam, bo żadne dziecko nie zasłużyło na to co ją spotkało. Mercy stara się żyć dalej i nie rozpamiętywać tego co wydarzyło się w przeszłości, co jednak wcale nie jest takie proste, bo gdy do jej życia powróci potwór wszystkie wspomnienia wrócą ze zdwojoną siłą. Cassian Delmont to chyba najbardziej skryty bohater jakiego miałam okazję poznać. Ten chłopak to jedna wielka niewiadoma. Wejście do jego głowy pozwoliło mi go lepiej poznać i dowiedzieć się dlaczego taki jest. Cassian nie odczuwa żadnych emocji, są mu po prostu obce. Lecz pewnego wieczoru jako chłopiec na swojej drodze spotkał pewną brązowowłosą dziewczynkę dzięki której coś poczuł. I od tamtej chwili uświadomił sobie, że tylko przy niej potrafił czuć.
Ona starała się uciec od mrocznej przeszłości a on był jej cieniem. Do czasu…
Nie mogłam się doczekać aż poznam historię Cassiana i Mercy. Gdy tylko poznałam Cassiana wiedziałam, że ten bohater to będzie jedna wielka tajemnica i ja po prostu chciałam mu wejść do głowy i go w końcu poznać. A Mercy to jeszcze większa tajemnica, bo w poprzednich częściach było bardzo mało wzmianek o niej i mogłam się tylko domyślać jaka ona może być.
Ta dwójka mocno różni się od dwóch poprzednich par. Ich relacja jest oparta na tajemnicach, które oboje ukrywają. Oboje mają w sobie blizny przeszłości o których nie potrafią zapomnieć. Mercy walczy ze wspomnieniami z dzieciństwa a Cassian stara się dalej trzymać w cieniu aby nie skomplikować niczego jeszcze bardziej. Ale żadne z nich nie przypuszczało, że ich drogi w końcu się połączą.
Chyba nie sądziliście, że nie wspomnę o moich ulubieńcach. Rose i Elias czyli moje kochane dzieciaki. W tej części możemy zobaczyć co u nich słychać i czy wszystko układa się u nich dobrze. Oczywiście w tej części nie mógłoby zabraknąć Laurette i Astona. Obie pary pojawiają się tutaj przelotnie ale i tak się cieszę, że mogłam dowiedzieć się co u nich słychać.
Powiem wam, że no ciężko pisało mi się tą recenzję. Wiem, że nie jest ona idealna ale ja nie chciałam wam tutaj nic zdradzać o fabule, bo myślę, że każdy sam powinien wszystkiego się dowiedzieć. Ale mam nadzieję, że kogoś z was zachęciłam do sięgnięcia po tą serię i tak jak ja oddacie jej swoje serce. Na koniec mogę wam jeszcze zdradzić kim są moimi ulubieńcy, to tak chłopak to oczywiście Elias a dziewczyna myślę, że Mercy najbardziej do mnie trafiła. Ale kocham całą szóstkę i ogromnie się cieszę, że miałam szansę poznać ich historię! Z wyczekiwaniem czekam na nowe historie Angeliki. 𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐊𝐚𝐫𝐨𝐥𝐤𝐚 ♥
🌙”Trzymała mnie przy sobie za pomocą niewidzialnej liny i gdziekolwiek by się nie udała, ja czołgałbym się za nią, bo właśnie do tego zostałem stworzony.”🌙
3.75/5 ⭐️
𝓜𝓮𝓻𝓬𝔂 𝓑𝓸𝓷𝓪𝓿𝓲𝓬𝓱 od lat czuje się obserwowana, jednak kroczący za nią cień nie napawa jej strachem. On otacza ją kokonem bezpieczeństwa. Gdy pewnej nocy wsiada do samochodu 𝓒𝓪𝓼𝓼𝓲𝓪𝓷𝓪 𝓓𝓮𝓵𝓶𝓸𝓷𝓽𝓪, nie spodziewa się, że to właśnie on śledzi każdy jej krok. Jego od lat pielęgnowana obsesja na punkcie Mercy wymyka sie spod kontroli, gdy dziewczyna domaga się jego uwagi i towarzystwa. A kiedy on wyjdzie z cienia, wyciągnie na światło dzienne wszystkie mroczne tajemnice.
𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪: Czy Beauty of Darkness jest zakończeniem serii na jakie liczyłam? Niestety nie i nad moją głową kłębi się masa znaków zapytania.
Kocham styl pisania Angeliki. Tworzy historie, które pochłaniają czytelnika i wywołują w nim cały kalejdoskop emocji. Jej bohaterowie są wielowarstwowi i każdy z nich jest wyjątkową, odrębną jednostką. Mimo wszystko czuję zawód po odłożeniu finałowego tomu Kings Of Darkness. Nie poczułam tu tej ekscytacji . Chyba liczyłam na coś lepszego. Coś co zmiecie mnie z planszy jak poprzednie trzy części.
Cassian jest bohaterem, który wzbudził moje zainteresowanie już w pierwszym tomie. Lubię takich mężczyzn w książkach. Skrytych, poważnych, chodzących w garniturach i zawsze trzymających rękę na pulsie. Jest w nich coś pociągającego, kiedy ich myśli pozostają zasnute mgłą i niedostępne dla czytelnika. Mam jednak wrażenie, że jego historia została zamieniona w speed run.
Cała ta obsesja i łączące ich z Mercy „niewidzialne nici przyciągania” zamiast być przedstawione tak, że w nie uwierzę, zostały wepchnięte mi na siłę pod pachę z dopiskiem „tak ma być i już”. Jest mi przykro, ale nie kupuję tego kompletnie. Zabrakło mi może zamiast wspomnień z dzieciństwa, to wspomnień z tych wszystkich poprzednich lat kiedy ją chronił? Zabrakło mi więcej chwil spędzanych razem jako kumple, czy przyjaciele. Cała ich relacja wybuchła mi po prostu w twarz.
Mercy jest dziwną bohaterką i nawet nie potrafię opisać moich uczuć względem niej. Trochę miałam do niej niesmak. Trochę czułam, że jest kompletnie inna niż przedstawia samą siebie. Ciężko było mi ją zrozumieć. Cassian jest totalnym simpem i chociaż lubię takich bohaterów, przy Mercy stracił cały charakter. Momentami było to całkiem urocze, a momentami dawał vibe szczeniaka biegającego pod nogami. Mam też wrażenie, jakbym przez te ponad 400 stron w ogóle ich nie poznała.
Cały wątek z problemami rodzinnymi Mercy był mi kompletnie obojętny, a jego finał wydawał się napisany na szybko i niedokładnie. Chociaż liczyłam też na inne zakończenie, to je akurat rozumiem i czuję, że po prostu pasuje do tych bohaterów.
Mimo wszystko, cała seria plasuje się u mnie dość wysoko i nie mogę odmówić Angelice talentu. Czekam na kolejne książki spod jej pióra.
nie wierzę, że to koniec serii o królach ciemności. ta seria jest moim odkryciem 2024 i po prostu wow, cała jest niesamowita! Cassian jako bohater intrygował mnie od początku, więc tak samo intrygowała mnie jego historia i muszę przyznać, że naprawdę mi się podobała. Fajnie, że była mroczniejsza niż poprzednie i Angelika pokazała uzależnienie chłopaka od Mercy!!
nie jest to może mój ulubiony tom, bo do kod mu trochę brakuje, ale drugi ulubiony na pewno! świetne to było i podobało mi się zakończenie tej książki!!!
polecam bardzo beauty of darkness, jak i poprzednie części serii kings of darkness❤️🩹 CZYTAJCIE😝
𝐖𝐚𝐥𝐤𝐚. Walka o życie pewnej kobiety w życiu 𝐂𝐚𝐬𝐬𝐢𝐚𝐧𝐚 𝐃𝐞𝐥𝐦𝐨𝐧𝐭𝐚 stała się codziennością. Chłopak ukryty pod płaszczem tajemnic z 𝐨𝐛𝐬𝐞𝐬𝐣𝐚 na punkcie pewnej dziewczyny, która wkradła się nie postrzeżenie do jego umysłu, a z upływem lat uzależnienie co do niej wzrasta. Ostatni z 𝐊𝐫𝐨𝐥𝐨𝐰 𝐂𝐢𝐞𝐦𝐧𝐨𝐬𝐜𝐢 pozwala wejść do swojej głowy i odkryć co tak naprawdę ukrywa przed światem i swoimi przyjaciółmi.
Kończąc poprzednia część serii — 𝐊𝐢𝐬𝐬𝐞𝐬 moja chęć poznać skrywane wysokimi murami tajemnice przez Cassiana weszła na jeszcze wyższy poziom. Po 𝐁𝐞𝐚𝐮𝐭𝐲 𝐨𝐟 𝐃𝐚𝐫𝐤𝐧𝐞𝐬𝐬 oczekiwałam jeszcze większego mroku niż w poprzednich tomach. I zdecydowanie poznanie trzeciego chłopaka spod ciemnej gwiazdy mi to doświadczyło.
W książce możemy przeczytać w jakich okolicznościach poznali się nasi główni bohaterowie oraz odkryć jak wiele tajemnic skrywa to wydarzenie. W 𝐁𝐨𝐃 obsesja goni obsesje; skrywane sekrety kolejnymi nieoczekiwanymi zdarzeniami, a mrok obecny tuż obok nigdy nie mija. Na codzień nieobecny choć bardzo głośny.
Dziewczyną, którą jako jedynej udało się wejść głębiej do najbardziej skrytego 𝐊𝐫𝐨𝐥𝐚 𝐂𝐢𝐞𝐦𝐧𝐨𝐬𝐜𝐢 jest 𝐌𝐞𝐫𝐜𝐲 𝐁𝐨𝐧𝐚𝐯𝐢𝐜𝐡. Osoba uciekająca od demonów niemal każdej nocy, aby tylko nie stawiać nim czoła. Jednak, pewnej nocy Cassian wychodzi z ukrycia i żegna się z ukrytą tożsamością, która tak bardzo strzegł.
Wydarzenia zmieniają obrót, gdy dziewczyna nie ma się gdzie udać, a jedyna osobą, którą zdążyła lepiej poznać jest poznano niedawno chłopak, jednak czy to było ich pierwsze spotkanie? A może patrząc sprzed laty w gwiazdy zakiełkowała się między nimi więź, o której jedna ze stron nie mogła zapomnieć nawet na chwilę?
Zakończenie pozostawiło nutkę niedosytu, więc niewyobrażalnie się cieszę że o tej dwójce dostajemy wzmiankę w spin offie serii.
Pomimo głębokiego zmroku w tej książce poczułam niedostrzeżone światło. Choć mawiają, najciemniej jest pod latarnią, a czytając historię tej dwójki, miałam wrażenie, że cały czas pod nią stoję.