Gabrysi zabrakło tchu. Odwróciła się i znowu go zobaczyła. Nerwowo wyjęła z plecaka telefon i szybko wybrała numer do kuzyna. Liczyła na jego pomoc. „Przecież to nie przypadek, że ten chłopak ciągle za mną chodzi” – stwierdziła w duchu, wyczekując niecierpliwie, aż Hubert odbierze.
Jaką tajemnicę skrywa nieznajomy, który nagle pojawił się we Wrzosowie? Czy przyjaźń Róży, Gabrysi i Wiktorii jest na tyle mocna, by udźwignąć ciężar skrywanych przez lata sekretów?
Dołącz do przyjaciółek z Wrzosowa, by wyruszyć w podróż do przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć, a także do miejsc, po których stąpała ich ukochana święta.
Wyczekiwany przez czytelniczki drugi tom bestsellerowej Trylogii Różanej odkryje przed tobą moc, jaka drzemie w kobiecych relacjach.
Pochodzi z Luszowic, ale od lat mieszka w Krakowie ze swoim mężem Karolem i dziećmi: Matyldą i Mikołajem. Z wykształcenia finansistka, z zamiłowania od 2012 roku prowadzi blog znany w sieci pod nazwą Jagoopeppermint. Autorka książki Boski Bullet Book. Poczuj miętę do Słowa, właścicielka sklepu z produktami do Bible Journalingu. W wolnym czasie czyta przy kubku aromatycznej kawy z cynamonem, pisze piórem wiecznym lub biega po krakowskich Błoniach.
W urokliwym Wrzosowie, gdzie sól morskiego wiatru miesza się z zapachem starych róż i świeżo parzonej karmelowej kawy, a strony Jane Austen szeleszczą cicho obok otwartych dzienników, Jagoda Kwiecień snuje opowieść, która nie tyle opowiada, ile otula. Trylogia Różana – „Z różą w dłoni”, „Progi twego domu” i „Daruj nadzieję” – jest jak ogród, do którego wchodzi się z lekkim drżeniem serca. Najpierw delikatnie, niemal nieśmiało, potem coraz głębiej, aż po same korzenie.
„Z różą w dłoni” otwiera furtkę. Miedziany kluczyk znaleziony w kieszeni swetra zmarłej matki staje się kluczem nie tylko do starego sekretarzyka, lecz przede wszystkim do zakamarków własnej duszy. Róża Jakubowska, młoda kobieta o sercu naznaczonym żałobą i niedokończoną miłością, uczy się, że prawda bywa cierniem, ale też zapowiedzią rozkwitu. W kwiaciarni Roski, wśród szelestu płatków i szeptów przyjaźni, rodzi się delikatna nadzieja na nowe początki. To tom wprowadzający – ciepły, nieco jeszcze nieśmiały w swoim debiutanckim czarze, pełen urokliwej „niezwykłości w zwyczajności”.
„Progi twego domu” otwiera drzwi szerzej. Gabrysia staje twarzą w twarz z widmami przeszłości, a cała trójka przyjaciółek – Róża, Gabrysia, Wiktoria – uczy się, że prawdziwy dom nie jest tylko miejscem, lecz stanem duszy. Podróż do Krakowa i Włoch, śladami świętej Rity, patronki spraw beznadziejnych, nadaje historii wymiar duchowy. Tu już wyraźniej słychać bicie serca całej serii: wiara nie usuwa cierpienia, lecz pozwala je nieść. Przyjaźń staje się kością pacierzową, a przebaczenie – mostem nad najgłębszymi przepaściami.
Lecz najpełniej, najgłębiej i najbardziej poruszająco rozkwita „Daruj nadzieję” – tom, który zdaje się być nie tyle zakończeniem, ile dopełnieniem.
Tu już nie ma miejsca na łagodne wprowadzenia. Szczęście, budowane latami, w jednej chwili może rozsypać się jak piasek. Diagnoza, kilka słów wypowiedzianych w gabinecie lekarskim – i życie Wiktorii oraz Janka wchodzi na ścieżkę, po której mało kto chce kroczyć. Autorka nie oszczędza bohaterów ani nas czytelników. Pokazuje kruchość planów, bezradność nawet głęboko wierzących serc, chwile, gdy wiara wydaje się jedynie żarem ledwo tlącym się pod popiołem. A jednak właśnie w tej ciemności rodzi się najczystsza nadzieja.
Jagoda Kwiecień pisze o nadziei nie jako o słodkim złudzeniu, lecz jako o kotwicy zarzuconej po drugiej stronie. Nadziei, która nie zawsze przychodzi z fanfarami, lecz najczęściej w cichej obecności drugiego człowieka, w zapachu róż w kwiaciarni, w wieczornym świetle lampy i w słowach, które ktoś odważy się wypowiedzieć. W „Daruj nadzieję” cała trylogia osiąga swoją dojrzałość – warsztat autorki nabiera lekkości i pewności, opisy stają się bardziej malarskie, a emocje głębsze, bardziej prawdziwe.
Cała seria pachnie kawą, starymi książkami i różami po deszczu. Jest w niej echo Austenowskiej subtelności, ale i współczesna odwaga mierzenia się z traumą, terapią, porządkowaniem przeszłości i budowaniem domu na nowo – nawet jeśli fundamenty były kiedyś kruche. Święta Rita pojawia się nie jako dekoracja, lecz jako cicha obecność, przypomnienie, że sprawy niemożliwe czasem wymagają oddania w ręce większe niż nasze.
Czytając Trylogię Różaną, człowiek staje się odrobinę cichszy. Bardziej uważny. Zaczyna dostrzegać, że w codzienności kryją się małe cuda – filiżanka kawy podana w odpowiednim momencie, dłoń przyjaciela na ramieniu, zapach kwiatów w zimowy dzień. Że nadzieja nie zawsze jest spektakularna. Częściej jest cicha, uparta i niezwykle odporna.
Jagoda Kwiecień nie pisze wielkich epopei. Pisze intymne objawienia serc. I właśnie dlatego trafia tak głęboko.
Jeśli kiedykolwiek czuliście, że życie wystawiło Wam rachunek zbyt wysoki, jeśli szukaliście światła w tunelu, którego końca nie widać – weźcie te książki! Wejdźcie do Wrzosowa. Pozwólcie, by Róża, Gabrysia i Wiktoria poprowadziły Was przez własne progi i tajemnice. A na końcu, gdy zamkniecie ostatnią stronę „Daruj nadzieję”, być może odkryjecie, że i w Waszym sercu zakwitła – delikatnie, lecz niezachwianie – nowa róża.
Bo czasem największe cuda dzieją się nie w blasku, lecz w cieniu, gdzie nadzieja, jak święta Rita, przychodzi do spraw beznadziejnych. I daruje im życie.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictwo_esprit (współpraca reklamowa) 🩷.