Julia Czerná není na intriky, riskování a nebezpečné situace stavěná. Byla si toho vědoma odjakživa, proto se rozhodla věnovat nikoli trestnímu právu, ale právu hospodářskému, které je přehledné a jasné. Vše v tomto odvětví totiž vychází z jednoznačných čísel a dokumentů. Právě toho si na své profesi cenila nejvíc. A jistě by dál vedla svůj velmi poklidný život, kdyby se jí po letech znovu nepřipletl do cesty on – Lucjan Złocki, známý jako Luca. Alfasamec a zlo v čistokrevné podobě.
A teprve teď začne opravdový život. Přesvědčí se o tom nejen Julka, ale i Marcin, Zośka a Paulina. Všichni tak nějak tušili, že dříve či později nadejde čas, aby Lucovi splatili svůj dluh. Předtucha to byla mimořádně silná a vše nasvědčuje tomu, že ten čas nastal právě teď a že se při tom někdo bude muset nevyhnutelně rozloučit se životem. Luca to totiž „zohlednil“ při plánování celé operace. A byl to plán, na němž pracoval polovinu svého života…
Co má Luca za lubem? Jak do toho vmanévruje ostatní? A jak to celé dopadne pro všechny zúčastněné? Nahlédněte do katovického Údolí tří rybníků známého jako Sztauwajery a přesvědčte se sami!
Chechło w 2022 oceniłam tylko na dwie gwiazdki. Tutaj zdecydowanie 4,5! Paulina Świst jak Paulina Świst. Bierzesz, czytasz w mniej niż 24h, nie myślisz, nie analizujesz, bawisz się świetnie. Widzę wielką poprawkę. Na całą książkę dwie sceny seksu. Tylko jedna rozciągnięta, druga potraktowana po macoszemu. Dla mnie to wielka poprawka, bo już nie raz pisałam, że wątki kryminalne, napięcie w fabule Świst buduje świetnie. Oby tylko więcej tak poprowadzonych książek od autorki!
Zawsze sobie obiecuje, że przy ocenie książki będę kierować się rozsądkiem, jednak jak przychodzi co do czego to daje ponieść się emocją, które towarzyszyły przy czytaniu. Nie wiem co mam poradzić, że książki pani Pauliny przemawiają do jakiegoś (niezbyt stabilnego emocjonalnie) fragmentu mojego serca i mimo, że widzę wady to i tak przy czytaniu towarzyszy mi tyle emocji, że nie mogę dać obiektywnej opinii. ❤️❤️❤️ Podsumowójąc obiektywnie daje 4, a subiektywnie 5 gwiazdek.
Znakomita większość bohaterów nowej powieści Pauliny Świst znana jest z poprzednich tomów cyklu Paprocany. Jej tytuł „Sztauwajery” jest śląską nazwą tzw. Doliny Trzech Stawów na katowickim osiedlu Paderewskiegou. Tam właśnie posiada swój wypasiony apartament Luca, ważny regionalny gangster, który osiąga w tym tomie status męskiego protagonisty. To jest jedna z niespodzianek, w jakie obfituje powieść. Następna wiąże się z odkryciem przez prawniczki, których klientami są kumple Luki, że posiada on siedemnastoletniego syna Łukasza, który też może niebawem potrzebować pomocy prawnej kancelarii Zosi i Pauliny. Dziewczyny dowiadują się o tym od mamusi Łukasza, Julii Czerny, porzuconej przed laty przez Lukę, gdy była w ciąży. Czy dojdzie do reaktywacji gorącego ongiś romansu Julii z Luką?
Na szczęście nie sprawdziła się moja obawa, że Paulina Świst rozwinie fabułę w typowy mafijny erotyk. Po prawdzie już wieść o pomocy, jaką Luca udziela walczącej z Rosją Ukrainie wskazuje, że planuje on istotne zmiany w swoim życiu. Ale wagę i zagrożenia związane z ostatnią akcją śląskiego gangstera poznajemy późno. Wcześniej stopniowo wychodzą na jaw mroczne sekrety z jego przeszłości. Czy możliwe, aby opowiadając o nich Julii przeczuwał, że może to być pożegnanie z nią i synem, zanim zdążył ich na dobre odzyskać?
Po rozczarowaniu, jakim dla mnie był „Fighter”, w „Sztauwajerach” Paulina Świst wspięła się na wyżyny. Jeśli oprócz pisania książek rzeczywiście występuje w sądach w roli obrońcy, nie zazdroszczę jej procesowym przeciwnikom, którym przychodzi zmierzyć się z jej koncepcyjną i werbalną kreatywnością. Nawet jeśli sprawy dotyczą poważnych, społecznie drażliwych przestępstw. W każdym razie w tej powieści udało się jej bezkolizyjnie, moim zdaniem, zsynchronizować swą wrażliwość na ciężkie zbrodnie z typowymi dla siebie środkami warsztatowymi, należącymi przecież do repertuaru odległego od smutnej prozy życia.
Jak dobrze czytać Paulinę Świst, która nie przesterowuje z testosteronem, wulgaryzmami i antypatycznymi bohaterami, jak to w mojej ocenie miało miejsce w „Fighterze” 🙊🙃
„Sztauwajery” absolutnie są „świstowate” w stylu, który pokochałam odkąd zdałam sobie sprawę, że #prokurator, czyli pierwsza książka autorki to nie kryminał 😆
W tej części śląskiej trylogii jeziornej na pierwszy plan wychodzi Luca, Julia oraz… kopia Luci - Łukasz. Wszystkie wątki zmierzają do rozwiązania, czy szczęśliwego? Mam pewne obawy, że niekoniecznie, ale jak to u Świst ostra jazda gwarantowana ☠️🔥
Lubię powieści, których akcja toczy się w miejscach mi dobrze znanych, zatem to, że w tej części przemieszczamy się pomiędzy katowickimi osiedlami: 1000-lecia (popularnie zwanym Tauzenem) i Paderewskiego (Paderewą) a Rzeszowem, działa na mega plus 💣🔥
Idealna książka, aby się rozerwać po raz trzeci i zachęcać wszystkich licealistów, aby studiowali dwa przyszłościowe kierunki; finanse i prawo. Wtedy będą wiedzieć co oznacza, gdy kobieta macha nogą...
"Sztauwajery", czyli zakończenie serii o śląskich jeziorach (swoją drogą, te nazwy są coraz lepsze!), to długo wyczekiwana historia chyba najbardziej tajemniczego z bohaterów Pauliny Świst- Lucjana Złockiego. 🥰 Luca, odkąd go poznaliśmy, jawił się nam jako niewiarygodnie sprytny i inteligentny gangster, mający wtyki wszędzie i potrafiący wykaraskać się z każdych kłopotów, ale i wciągający innych w kolejne. W końcu nadszedł czas na wyjaśnienie całej jego historii i pokazanie, dlaczego jest, jaki jest i, no właśnie, jaki naprawdę jest.🤔
On i Julka mają wspólną przeszłość. Ta przeszłość ma teraz kilkanaście lat i twarz, którą łatwo rozpoznać, jeśli zna się Lucę. Młody ma też wyjątkowe zamiłowanie do kłopotów i to dzięki nim drogi byłych partnerów się ze sobą połączą, a także przybliżą nas do prawdy z przeszłości, której zajawki mogliśmy zobaczyć w poprzednich tomach cyklu. Na nowo spotkamy Paulinę, Marcina i resztę adwokackiej bandy, uwikłanej w skomplikowany plan Lucjana. Machlojki, przekręty i niebezpieczne akcje będą tu grały główne skrzypce, a wątek romantyczny będzie tym razem nieco z boku, ale i tak będzie się działo! 😊 Wyobrażacie sobie Lucę proszącego Julkę o wybaczenie i stającego się nagle przykładnym tatusiem, a może i mężem? No nie sądzę.😄 To dobrze, bo takich akcji tu nie będzie. Luca wie, jaki jest i nie zamierza udawać, że chce wszystko naprawić. Co nie oznacza, że nie chce zdobyć jedynej kobiety, do której coś czuł. Tylko czy mu się to uda?😈 Czy będzie potrafił jednocześnie prowadzić swoje biznesy i chronić rodzinę, która nagle zaczęła być na widoku?🥺 Cóż, jeśli jest jakiś mózg, który potrafi to wszystko ogarnąć, to jest to mózg Luki. 😄
Trochę się rozpisałam nad fabułą, mam nadzieję, że nie uznacie tego za spojlery. 😊 A jak oceniam całokształt? Cóż, książki Pauliny Świst mają to do siebie, że są gwarancją dobrze spędzonego czasu i tak też było tym razem. Autorka nadal rozbawia swoim poczuciem humoru, chociaż ta część wydaje mi się nieco poważniejsza. Nie będzie tu aż tylu kultowych tekstów piosenek czy filmów, ale bohaterowie nadal będą bawić swoim charakterem i wrodzonym "urokiem". 😄 Jedyne zastrzeżenie, jakie mam, to to dotyczące samej nowej relacji Luki i Julki. Ja wiem, że wyjątkowe warunki, no i że to jest Luca, ale jednak, w mojej opinii, trochę za łatwo mu to wszystko poszło. 😄 Kawał z niego drania i chociaż poznajemy też jego inną stronę, to nie wymazuje to wielu jego czynów z przeszłości. Książka jest idealnym podsumowaniem, dopełnieniem i zakończeniem serii, w końcu wszystko wskakuje na swoje miejsce, dowiadujemy się prawdy o przeszłości kilku z bohaterów i poznajemy całościowy obraz sytuacji. Miałam jednak wrażenie, że jest tu mniej "śwista w świście", ale mimo to, bardzo mi się podobało.😊 Czekam na kolejne książki autorki i przysięgam, że kiedyś zajrzę nad te pięknie brzmiące jeziora! 😊 7,5/10❤
Julia Czerny, prawniczka od prawa gospodarczego wraz z synem wiodła spokojne życie, wiadomo Łukasz jak to nastolatek wpadał nie raz i nie dwa w jakieś tarapaty. Jednak tym razem wszystko zaszło trochę dalej. Syn głównej bohaterki nigdy nie wiedział, kto jest jego ojcem, matka postanowiła nie wyjawiać mu tej prawdy. Julia w sprawie Łukasza postanawia udać się po pomoc do koleżanki ze studiów, jednak z przeszłości pojawia się kolejna osoba, a mianowicie Luca. To właśnie on znów namiesza w życiu Julii, ale i nie tylko w jej, bo w sprawę będą wciągnięci również prawnicy. Lucjan Złocki ma do wyrównania rachunki z przeszłości i to oni mają mu pomóc tym razem.
Co łączyło Lucę i Julię? W co rzeczywiście wpakował się Łukasz Czerny? Czy pozna w końcu swojego ojca? Oraz co to za sprawa z przeszłości, którą Złocki musi doprowadzić do końca?
Mam jakiś sentyment do tej serii, gdy tylko widzę, że pojawia się nowa część to wiem, że koniecznie muszę ją przeczytać.
Tym razem dokładnie poznajemy losy Julii i Lucjana, ich przeszłość, to, co ich łączyło oraz dzieciństwo i młodość Złockiego. Luca jest przebiegły i po latach postanawia wyrównać porachunki a do tego niezbędni będą mu Zośka, Paulina oraz Marcin, jednak nie przewidział, że w jego życiu pojawi się ktoś, na kim będzie mu zależało i to właśnie ich będzie chciał chronić za wszelką cenę.
Julia zawsze wolała jasne i klarowne sytuacje, temu zajęła się prawem gospodarczym, a nie karnym. Sama wychowując syna nie owija w bawełnę, jednak do tej pory udało jej się zataić przed swoim dzieckiem, kto jest jego ojcem, mimo iż są do siebie tak bardzo podobni. To, co zaczyna dziać się w jej życiu przechodzi jej najśmielsze oczekiwania, a wszystko toczy się w zawrotnym tempie.
Zawsze z przyjemnością sięgam po książki Pauliny Świst. Wiem, że znajdę w nich dużą dawkę humoru, cięte riposty i fabułę, która wciągnie mnie już od pierwszych stron. Czasami, gdy w książkach pojawiają się wulgaryzmy, to szalenie mnie to drażni, jednak autorka w swoich historiach wszystko łączy z rewelacyjnym poczuciem humoru, że bez tego ciężko mi sobie wyobrazić by ta książka mogła się udać bez tych przerywników. W głównej mierze to one nadają tej historii lekkości i sprawiają, że czyta się to wszystko przyjemnie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może to odpowiadać i niektóre osoby mogą uznać, że wulgaryzmy całkowicie nie powinny się tam znaleźć. Świetnie, że autorka w tekst wplotła wiele utworów muzycznych, uwielbiam takie zabiegi.
Jest to trzeci tom z serii Paprocany i jeśli jeszcze nie czytaliście poprzednich części a ta was zainteresowała to zachęcam do zapoznania się z książką „Paprocany” oraz „Chechło” przed sięgnięciem po tę historię. Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić.
Nowa książka Pauliny Świst pt. "Sztauwajery" opowiada historię Julii Czerny i Lucjana Złockiego. W powieści rozgrywa się gra o wielką kasę, a w międzyczasie Julii i Lucjanowi grozi niebezpieczeństwo. Wspólnie chcą ratować siebie i innych. Bohaterowie dzięki temu zbliżają się do siebie, dlatego dostajemy gorący romans w tle.
Na książkach Pauliny Świst trudno jest się zawieść. Jak nie kochać bohaterów, którzy są świetnie skonstruowani i wyróżniają się na tle innych książek? Myślę, że do autorki mają słabość wszyscy fani gorących i namiętnych romansów, bo Paulina Świst zna ich potrzeby i w swoich powieściach zawiera wszystko, czego oczekuje się od gatunku. Dodatkowo twórczość tej kobiety zawsze poprawia mi humor. Czytając "Sztauwajery" byłam rozluźniona i wesoła, bo książka wciągnęła mnie od pierwszych stron do innej rzeczywistości. Tą powieścią żyje się całym sobą. Autorka nie pozwala, żeby czytelnik się nudził. Co prawda, nie znajdziemy tu raczej szokujących zwrotów akcji, zakończenia możemy się domyślić i wulgaryzmów, jak na mnie, jest troszeczkę zbyt dużo, ale za to mamy gwarancję świetnej zabawy. Jest to lekka i przyjemna powieść z zawartością sporej dawki erotyzmu, który nie jest żenujący ani odpychający. Akurat Paulina Świst potrafi opisać namiętny seks z klasą, za co należą jej się duże brawa. Mogłabym rozważać pojedyncze aspekty tej książki, ale ciągle tylko bym się powtarzała. Powiem tylko, że dla każdego ulubieńca dobrych romansów, "Sztauwajery" to totalny must have. Jestem prawie pewna, że pokochacie Julię i Lucę tak bardzo jak ja.
„Nie ma zbyt wielu gorszych rzeczy, niż odzyskać miłość swojego życia tylko po to, żeby znów ją stracić”
Moja relacja z Pauliną Świst jest dość skomplikowana. Autorka potrafi napisać książkę, która albo trafi w mój gust, albo nie chcę o niej pamiętać.
Bardzo czekałam na trzeci tom z serii „Paprocany”, ponieważ w tamtym roku sięgnęłam po drugą część i książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Nie mogłam sobie odpuścić, aby nie sięgnąć po ten tom i nie poznać dalszych losów głównych bohaterów.
Cieszę się, że autorka mnie nie zawiodła. Przyjemnie było wrócić do zwariowanego świata Luci, Ramzesa i Kseonana. Ci panowie mają za sobą trudną przeszłość, a ich dalsze życie wcale nie jest usłane różami.
W tym tomie poznajemy lepiej Julię – prawniczkę, która postanowiła związać swoje życie z prawem gospodarczym. Kobieta samotnie wychowuje swojego syna Łukasza i nie chce, aby młody chłopak miał jakikolwiek kontakt z ojcem. Julia nawet nie wyjawiła swojemu dziecku danych jego drugiego rodzica. Łukasz postanawia odszukać ojca na własną rękę. Nie wie, że nie jest on zwykłym obywatelem, ale bardzo niebezpiecznym człowiekiem.
Paulina Świst jest autorką jedyną w swoim rodzaju. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnych książek, które w minimalny sposób byłyby podobne do jej twórczości. Ta kobieta jest bardzo bezpośrednia i ma ogromne poczucie humoru. Nie boi się pisać w otwarty sposób i umie zaciekawić czytelnika.
Wcale się nie dziwię, że tak wiele osób sięgnęło po tę serię. „Paprocany” coś w sobie mają i na długo zostaną w mojej pamięci.
Jakże ja się ucieszyłam jak dowiedziałam się, że jeszcze w czerwcu będzie miała premierę nowa książka Pauliny Świst! "Sztauwajery" to zakończenie cyklu Paprocany. Wiedziałam, że będę się przy lekturze dobrze bawić.
Tym razem spotykamy wszystkich bohaterów całej serii. Ale głównymi postaciami jest Luca oraz Julia. Okazuje się, że pan Lucjan Złotowski nie jest wcale taki straszny.. Tzn wiadomo, że nie jest w ciemię bity i ma swoje za uszami jednak dla "swoich" jest w stanie zrobić wszystko. Znajdziemy tutaj finał wszystkich spraw, które zadziewały się w całym cyklu. Jak to wszystko się skończy? Czy autorka zafunduje nam happy end?
Oczywiście przy czytaniu bawiłam się przednio. Uwielbiam autorkę za jej język i poczucie humoru. Tylko tutaj jest to tak wszystko lekkie i zjadliwe, że nie mam się do czego przyczepić. Czyta się to niezwykle szybko. Cudownie jest się oderwać od rzeczywistości, wyrzucić na luz i po prostu nie musieć myśleć i analizować. Właśnie to czuje gdy czytam książki autorki. Fascynuje mnie też, że nadal autorka pisze pod pseudonimem. Czy kiedyś dowiemy się kto kryje się pod nazwą Paulina Świst? Czasami mam wrażenie, że autorka gra nam czytelnikom na nosie. Ale tak pozytywnie, przynajmniej ja to tak odbieram. Czekam na kolejną książkę z niecierpliwością.
s. 174 Dvacátého května devatenáct set devadesát šest jsem ve věku patnácti let Čtrnácti. Bo se narodil 29. 9. 1981. (s. 81)
s. 247 Našli kompletní ostatky (…) že se mi je profesionálně podařilo shromáždit úplně komplet (…) Zdálo se vám, že když jste ji spálili v tý průmyslový peci, tak je to vyřešený... Ale zbyly zuby. A to mají být ty „kompletní ostatky“? s. 249 Spálit mrtvý tělo a zakopat ho (…) A já to tělo našel 🤔
Má tu nejlepší ochranku (ale asi jsou všehovšudy dva, protože když jsou se synem na zápase, tak se není komu dovolat). Ale na s. 251 sedí sama na náměstí a pije pivo. Protože „chlap z ochranky si odskočil na záchod“. 🤦♀️
s. 95 uvažoval [uvažoval.] s. 130 Jednou rukou jsem jí vpletl do vlasů a s. 222 o třech prasátcích s. 272 jsem [jsme]
Pani Świst jak zwykle nie zostaje w tyle i nie zostawia swoich czytelników z niedosytem. Wręcz przeciwnie w tej części mam wrażenie, że wszystkiego się poprostu aż wylewa - w pozytywnym znaczeniu- z każdej przeczytanej strony. Seks, miłość, przyjaźń, biznes, i mega mózg Luki (bo któżby śmiał o nim nie wspomnieć, czy zapomnieć🤭). Niczego tutaj nie brakowało. Nie spodziewałam się tak mocnej życiowej historii Lucjana, a już tym bardziej zakończenia, którego się spodziewałam, a mimo wszystko w którymś momencie zwątpiłam, czy tak napewno będzie na ostatnich stronach. Sama się śmiałam ze swojego zwątpienia, bo to byłoby coś, co Luca by przewidział. Zawsze cztery kroki do przodu.
Jeden z ulubionych cytatów.
„Nie ma zbyt wielu gorszych rzeczy, niż odzyskać miłość swojego życia tylko po to, żeby znów ją stracić"
Umeczylam się strasznie. Szkoda, bo kiedyś Świst naprawdę trzymała poziom dobrej literatury i smaku, a teraz co drugie zdanie lecą takie przekleństwa, że czytać się nie da. I chociaż to mnie mega zniechęcało do dalszego czytania to byłam ciekawa jak doprowadzi historię do końca.Tutaj nie zawiodła, bo wątki zostały zamknięte a wszystkie karty odkryte. Czytanie ułatwiały też krótkie rozdziały, które po pierwsze ułatwiały czytanie a po drugie pokazywały dosyć sprawnie perspektywę dwóch osób w jednej sytuacji. Nie żegnam się na zawsze ze Świst, ale na razie muszę odpocząć 😅🙈
„Wszyscy popełniamy błędy. Oby Twoim wrogom zdarzało się to częściej niż tobie.” - świetny cytat!
Uwielbiam tą autorkę, ale to już wiecie - za język, humor, zwroty akcji. Dobry kryminał świetnie połączony z erotykiem. Jak zwykle nie mogłam się oderwać 😁 Niby osobna historia a spotykamy bohaterów z „Paprocany” i „Chechło”- po prostu „sztos” książka 🍷. Jak to zwykle bywa w książkach tej autorki bohaterowie znajdują się po dwóch stronach barykady. To właśnie dodaje więcej smaku do całej historii. Zajrzyjcie sami do Doliny Trzech Stawów i sami się dowiedzcie jak się sprawy mają.
Ostatnia część serii wydaje się najciekawsza, po pierwsze z racji bohaterów: Lucjana i Julii, których łączy wspólne dziecko. Do tego dochodzi retrospekcja z przeszłości Luki i rozwiązanie całej zagadki z wszystkich trzech części, dlaczego doszło do tych wszystkich wydarzeń.
I did it! The whole 3 books. Good! Very good. still a lot of sex but with good crime in the background. I definitely am going to read next series of Paulina!
"Możesz kochać faceta nad życie, ale nad swoje życie, a nie nad życie waszego dziecka."
Po "Sztauwajerach" miałam kaca czytelniczego. Książka wpędziła mnie w zastój, ponieważ, przynajmniej tak przypuszczam, nie spodziewałam się, że ta historia będzie tak poważna. Oczywiście są też Świstowe śmieszki-checheszki, ale jest przede wszystkim dojrzałe i poważnie.
Bohaterowie, relacje między nimi to złoto. Nic mi nie brakowało. I jako zakończenie serii ta książka jest po prostu doskonała. Przemyślana, dopracowana.