Artur chyba ma kompleks Konrada z dziadow
CO TO BYLO XDDDDD
nigdy chyba na zadnej lekturze sie tak nie smialam
nie zrozumialam chyba „przekazu” (jesli jakikolwiek byl) ale rozrywka przednia
fav cytaty
Eugeniusz: Edek nie jest taki zly. Ma dobre serce, choc nie wyglada bardzo inteligentnie. (ciszej) Miedzy nami mowiac, to debil…
•
Eugeniusz: Sluchaj, nie chce ci niczego sugerowac, ale ja na twoim miejscu zrobilbym z nim porzadek. Moze by go tak zrzucic ze schodow, co?
•
Artur: Kiedy umarl dziadek? Dziesiec lat temu. I nikt nie pomyslal od tego czasu, zeby usunac katafalk! To nie do pojecia! Dobrze zescie usuneli chociaz dziadka!
Eugeniusz: dziadka nie dalo sie dluzej trzymac.
•
Artur: No, pewnie. Was oczywiscie nie razi to starcze rozwydrzenie. Ale kiedys byla czcigodna, szanujaca sie babcia. A teraz co? Poker z Edkiem!
Edek: O, przepraszam. Czasem gramy tez w brydzyka.
Artur: Ja nie do ciebie mowie, ty, plebsie.
•
Eleonora: Taki wstyd w rodzinie! A ja marzylam, ze bedzie artysta. Kiedy nosilam go jeszcze w lonie, biegalam po lesie nago, spiewajac Bacha. Wszystko na nic.
Artur: Widocznie mama falszowala.
•
Eleanora: Nie zwracaj na niego uwagi, Stomilu. Eugeniusz zawsze byl tepy.
•
Artur: Nad czym tu jeszcze namyslac! Sprawa jest jasna jak slonce. Musze odbudowac swiat i do tego potrzebny mi jest slub. Czy to nie proste? Czego tu jeszcze nie rozumiesz?
Ala: Niestety wszystko.
•
Artur: Ojciec sie boi? Pewnie, wygodniej urządzać eksperymenty teoretyczne. W eksperymentach ojciec jest gigant, ale w zyciu - struchlały tatuś.
Stomil: Ja jestem tatus? Ja?
Artur: Stary pantoflarz, kieszonkowy Agamemnon!
•
Stomil: Nedzny graczu, mlodociany produkcie szalonej idei!
Artur: Co mi tu ojciec…
•
Stomil: Aj, aj, aj, wciaz mowisz jak uparte dziecko. Nie lubi i nie lubi. No to jezeli tak… pozostaje tylko jedno wyjasnienie. Alez oczywiscie! Sluchaj, moze ty masz Edypa?
Artur: Jakiego Edypa?
Stomil: Kompleks Edypa. Rozumiesz? Byles u psychiatry?
•
Artur: Wie ojciec co? Moze jednak sprobujemy. Zadne ryzyko. Najwyzej go ojciec zastrzeli.
•
Artur: Nie tam, przeciez tam jest kuchnia!
Stomil: Pic mi sie chce…
Artur: Potem, kiedy bedzie po wszystkim. Teraz nie ma czasu.
Stomil: Niech bedzie. Zastrzele go o suchym gardle.
•
Stomil: A czy ja protestuje? Ale wolno mi chyba miec swoje zdanie?
Eugeniusz: Oczywiscie, jezeli tylko zgadza sie z naszym zdaniem, dlaczego nie?
•
Artur: Ty wypchane nic, ty sztuczny organizmie, ty sprochniala protezo…
•
Artur: Ja wyjde poza przeciwienstwa!
Eugeniusz: Najlepiej by bylo, gdybys w ogole wyszedl z tego pokoju.
•
Ala: Nie zyje. (Artur)
Eugeniusz (wuj): Moze i to lepiej dla niego. O malo co nie zostal wujobojca.