Fajna książka z opisanymi przypadkami toksycznej dynamiki w związkach romantycznych. Zwłaszcza jak ktoś nie siedzi w psychologicznym światku, to może okazać się to ciekawe, bo później niestety już zaczęła mnie trochę nudzić jednak. Moim zdaniem tytuł do wywalenia - nigdy bym po nią nie sięgnęła, gdybym jej nie dostała w prezencie w ramach żartu, a uważam, że treścią reprezentuje większą wartość niż tytułem. Autorka zaznacza we wstępie, że książka nie jest skierowana przeciwko mężczyznom, ale no zastanowiłabym się czy warto nakładać komuś etykietę toksyczności już w drzwiach. Bo w większości przypadków to jednak sytuacja między dwojgiem ma znamiona toksyczności, a nie zachowanie jednej strony. Pierwsze podtrzymuje drugie. Drugie triggeruje pierwsze. I tak się kręci ta karuzela.