„Mirabelium. Druga Królowa” autorstwa Amona Lewandowsky’ego, wydana przez Wydawnictwo Novae Res
Współpraca patronacka: Wydawnictwo Novae Res
Bezpośrednia kontynuacja "Mirabelium. Pierwsze Ogniwo". Po wydarzeniach z końcówki pierwszego tomu świat Mirabelium - a także wiele innych - stoi w ogromnym niebezpieczeństwie. Na tronie Lotrum zasiada Druga Królowa, przed którą piętrzą się nowe wyzwania, podczas gdy car Vitorius stopniowo przejmuje kolejne części Mirabelium wraz z Aurarium - miejscem nauki i źródłem pradawnej magii. Jakby tego było mało, Mroczna Pani Glaaki szykuje zastępy swoich pomiotów, które mają zalać cały świat.
Kontynuacja przygód detektywa Lupeja ani na chwilę nie zwalnia - już od pierwszych stron powoduje przyspieszone tętno i zwiększa tempo czytania, byle tylko poznać dalszy ciąg tej wielowątkowej sagi. To jedna z tych książek, które ekscytują mnie tak bardzo, że momentami trudno mi się skoncentrować na bieżących wydarzeniach. A dzieje się naprawdę dużo - trzeba uważnie śledzić wątki rozgrywające się równolegle w różnych częściach świata.
"Mirabelium. Druga Królowa" to powieść, która przede wszystkim urzeka wciągającym jak bagno światem, w którym chce się spędzić jeszcze chwilkę... tylko jeszcze jeden rozdział! Głębi dodają dodatkowe rozdziały rozbudowujące ten świat, a także postacie i relacje między nimi. W przeciwieństwie do części pierwszej, tym razem czytałem dodatki na bieżąco, kiedy były anonsowane w przypisach - i to był bardzo dobry wybór. Niemniej, pomijając dodatki, sama powieść liczy zaledwie 350 stron, co dla mnie jest lekkim niedosytem, biorąc pod uwagę, jak dobrze się bawiłem. Rozdziały same rozmywają się w toku lektury - i chce się tylko więcej!
Postacie nabierają barw i czuję do nich coraz większe przywiązanie. Każda z nich ma w sobie coś intrygującego - chce się je poznać bliżej. Uwielbiam ich rozmowy i wszystkie interakcje między nimi. Chociaż muszę przyznać, że to Lupej dostał w tej części najmniejszy rozwój. Autor kreuje go trochę jak „domyślnego” bohatera, z którym mamy się utożsamiać - jest dosyć bierny, mało zaangażowany, zmęczony życiem niczym archetypowy emerytowany policjant, który prowadzi swoje prywatne biuro detektywistyczne w klasycznym stylu noir. Niemniej uwielbiam Sor, Marcela, Liwię, a nawet Sonię - każda z tych postaci jest świetnie napisana i przemyślana. Dodatkowym atutem są wprowadzone przez Lewandowsky’ego luźniejsze, lżejsze momenty, przy których można odetchnąć, polubić bohaterów jeszcze bardziej i rozluźnić napięte mięśnie. Świetnie buduje to tempo powieści - a skoro już o warstwie technicznej mowa...
Amon Lewandowsky to świetny pisarz. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak dobrze czyta się tę książkę pod względem samej jakości lektury. Mam wrażenie, jakbym obcował z którąś z kolei jego powieści, a nie dopiero drugą. Pisarski kunszt jest na bardzo wysokim poziomie - przez tę historię po prostu się płynie. Doceniam też, że autor pomyślał o czytelnikach, którzy pierwszy tom skończyli rok temu - w zgrabny sposób przypomina wcześniejsze wydarzenia, umiejętnie wplatając je w fabułę.
Uwielbiam pomysł na magię w Mirabelium. Autor świetnie do tego podszedł, tworząc system magiczny, który chce się zrozumieć. Co więcej, jestem pod wrażeniem nacisku na pewną abstrakcyjność, symbolikę i nieuchwytność tej magii. Jest dosłownie… magiczna!
Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to osobiście nigdy nie przepadałem za teleportacją w powieściach fantasy. Ale i ten aspekt Lewandowsky przemyślał - wprowadził ograniczenia, które sprawiają, że podróże nie są zbyt proste. Niemniej portale wciąż nie należą do moich ulubionych motywów.
"Mirabelium. Druga Królowa" to kontynuacja z najwyższej półki. Jestem z niej niezwykle dumny jako patron medialny i nie mogę się doczekać, co autor jeszcze wymyśli w kolejnych częściach przygód Lupeja. Widzę tu też ogromny potencjał na rozbudowę uniwersum o inne serie książek - i szczerze się na to jaram! "Drugą Królową" oceniam na 9,5/10 i bardzo chciałbym, by ta seria była ze mną kojarzona - obok "Vasharoth" i "Czteropalczastych"!